Sobota, 25 Października 2014

Szukaj:

W Internecie          Na Stronie

Kiedy dusza wchodzi w ciało człowieka, a może raczej… istoty żywej?

Autor: FN     Źródło: FN     Dodany: Wednesday, 14 November 2012 12:17

Problem „momentu wejścia duszy w ciało człowieka” pojawił się w korespondencji. Jeden z e-maili przysłanych do FN zawierał ważne pytanie:

From: PIOTR [dane do wiad. FN]
Sent: Sunday, November 04, 2012 2:56 AM
To:
nautilus@nautilus.org.pl
Subject: in vitro a dusza

Witam!
Może umiecie odpowiedzieć na pytanie - jak to jest z duszą przy zapłodnieniu "in vitro"?
'Bo wiecie, ja to jestem z in vitro' [WYWIAD]


http://www.edziecko.pl/przed_ciaza/1,87842,12769235,_Bo_wiecie__ja_to_jestem_z_in_vitro___WYWIAD_.html

Sprawa była wielokrotnie poruszana przez wielkich mistyków i media, a więc ludzi, którzy z racji swoich naturalnych uzdolnień pozazmysłowych wiedzą „więcej niż inni”. Jest moment, kiedy dusza wchodzi w ciało, ale… nie ma na zawsze wyjaśnionego precyzyjnego momentu, kiedy to następuje. W literaturze ezoterycznej mowa jest o zarówno o trzecim dniu od poczęcia, jak i 5-7 tygodniu, a zdarzają się także opinie, że staje się to z pierwszym oddechem.

Problem ma także Kościół, a złożoność tematu ujawnia się w felietonie dr Macieja Krzanowskiego „Od kiedy człowiek?”, który ukazał się na łamach Gazety Wyborczej.

Tekst ten trafił do naszego archiwum wycinków prasowych, a na potrzeby tej publikacji po prostu go zeskanowaliśmy.

http://imageshack.us/photo/my-images/829/tekstzgwodkiedyczlowiek.jpg/

 

Nasz czytelnik poruszył ciekawy temat. Jeden z hinduskich mistyków przekonywał, że widział moment wejścia duszy w ciało człowieka, kiedy znajdował się w stanie silnej medytacji. Jego zdaniem dusza spłynęła po energetycznym słupie w ciało dziecka znajdującego się w łonie matki, słychać było wtedy dźwięk podobny do ćwierkania ptaków.

Pojęcie duszy jest zawsze związane z pojęciem ducha, a także oddechu. W wielu językach etymologia tego słowa nawiązuje do oddechu, tchnienia (w szczególności do ożywiającego tchnienia Boga), powiewu. W języku polskim bliskie duszy jest słowo „dech” lub „oddech”. Może to mieć związek z tym, że w dawnych wiekach wierzono, że dusza wstępuje i występuje z ciała wraz z pierwszym (lub ostatnim) oddechem.
W pierwotnych religiach animistycznych często wierzono, że dusza potrafi wędrować, kiedy człowiek jest we śnie, w transie, albo gdy jest chory. Mieszkańcy Sumatry wiązali chorego człowieka sznurami, aby jego dusza nie uciekła. Na Fidżi duszę wyobrażano sobie jako miniaturowego człowieczka.

Hinduiści wierzą w atmana duszę rozumianą jako indywidualną jaźń obecną w każdej żywej istocie. Atman wciela się w kolejnych żywotach (idea reinkarnacji) w kolejne ciała podlegając prawu karmy. Atmana posiadają nie tylko ludzie, ale także wszelkie inne żywe istoty.
Chińscy mistrzwie wierzyli, że człowiek ma dwie dusze – po oraz hun. Dusze te oddzielają się od siebie w momencie śmierci.
Po to dusza cielesna, związana z ziemią i yin. Po zgonie należy ją pochować, żeby mogła się udać do podziemnych Żółtych Źródeł. Duszę tę należy regularnie częstować ofiarą. Jeżeli pochówek został nieprawidłowo przeprowadzony (zasady, miejsce i moment właściwego pochówku wskazywały fengshui oraz astrologia), zabrakło zstępnych, żeby serwować po ofiarę, lub za życia jej właściciel został bardzo skrzywdzony, może się ona przekształcić w złego ducha – gui. Nie znaleźliśmy jednak informacji, kiedy według filozofii chińskiej dusza wstępuje w ciało.
Wiele kultur wierzy, że dusza to połączenie ciała (prochu ziemi) z tchnieniem Boga. Gdy człowiek umiera do nieba idzie „dech życia” czyli dusza, a ciało zostaje bez świadomości.

Pytanie „kiedy dusza wstępuje w ciało” jest niezwykle ciekawe z wielu powodów, ale nie sposób wskazać jasnej odpowiedzi. Jest dla nas jasne, że każde życie jest związane w tym, że w „materii” jest duch. Kiedy jednak ów duch wstępuje w ciało dziecka w łonie matki? Wraz z pierwszym oddechem? Trudno jest przyjąć takie założenie. Temat jest naprawdę trudny, a my proponujemy uwagę na marginesie tej sprawy.
Z naszego punktu widzenia najbardziej zabawni są ludzie, którzy „negują istnienie duszy”. Dlaczego? A choćby dlatego, że „jej nie widać”. A choćby dlatego, że „nie ma o duszy w podręcznikach fizyki”. A choćby dlatego, że wiara w istnienie duszy to „ciemnogród i zacofanie”, a oni „są do przodu”, są „postępowi”, idą „z nauką” a nie z „ciemnotą” i tak dalej. Znacie to? Na pewno znacie. Tymczasem warto jest zrobić pewne proste doświadczenie tylko w naszej wyobraźni.

 

Wyobraźmy sobie człowieka, który waży ok. 70 kilogramów. Załóżmy, że jakaś doskonała maszyna potrafi rozdzielić człowieka na „prostsze substancje”. Co taka maszyna uzyska?  W skład organizmu człowieka wchodzi przeciętnie 65% wody, 20% białek, 10% tłuszczów , 1 % cukrów , 4 % soli mineralnych. Jeśli potraktujemy sprawę jeszcze bardziej szczegółowo i rozbijemy ciało człowieka na atomy poszczególnych pierwiastków występujących w przyrodzie, to także otrzymamy bardzo ciekawy skład.
Patrząc na ludzkie ciało z punktu widzenia pierwiastków zobaczymy, że pierwsze 15 pierwiastków stanowi 99,31% masy i są to:
tlen (65%mas.), węgiel (18%mas.), wodór (10%mas.), azot (3%mas.), wapń, fosfor, siarka, potas, sód, chlor, magnez, żelazo, cynk, rubid, stront. Pierwiastki budujące organizm ludzki są połączone w wodę, białka, tłuszcze, węglowodany, sole kwasów nieorganicznych i organicznych. Woda stanowi główny związek chemiczny budujący ciało ludzkie. Jej zawartość jest zmienna i zależy od wieku (w okresie płodowym ponad 90% masy ciała, w okresie pełnej dojrzałości ok.60%, w okresie starości do 50%).

W naszym doświadczeniu potrzebujemy kilkanaście plastikowych misek, aby do każdej z nich włożyć trochę węgla, trochę żelaza, siarki i tak dalej – każda miska będzie miała inny składnik ciała. W ostatniej misce będzie zwykła woda. Teraz spójrzmy na te wszystkie miski, obejmijmy je wzrokiem… tak, to jest skład ludzkiej istoty. Teraz wyobraźmy sobie pralkę, do której wrzucimy te wszystkie elementy i włączymy program „długotrwałe i przypadkowe mieszanie”. Ludzie trzymający w ręku w geście triumfu podręcznik fizyki i pokładający się ze śmiechu w „wiarę ciemnoty w jakieś tam dusze i inne takie bzdury” tak naprawdę wierzą w inną, niezwykłą rzecz.

Otóż oni są przekonani, że owa „pralka mieszająca pierwiastki wszechświata” na skutek przypadkowych procesów, łączenia się poszczególnych atomów dzięki nieustannemu kręceniu się bębna kosmosu po prostu… stworzyła Leonarda da Vinci czy Wiliama Szekspira.

I ta przypadkowa „mieszanina z pralki” kiedyś zaczęła pełznąć, potem chodzić, wreszcie gadać i powiedziała słowa będące jednym z najważniejszych pytań wszechczasów: „Być albo nie być”.

 A dusza? A światło wewnątrz materii nadające życie? Ludzie negujący istnienie duszy tutaj wybuchają radosnym, rubasznym śmiechem! Jaka dusza … Co za bzdury opowiadają te wszystkie religie, opium dla ludzkich umysłów! - tak myślą ludzie trzymający się "logiki i nauki". Oczywiście w ich mniemaniu to oni "trzymają się logiki" rzecz jasna...


Nad głupotą tego typu postawy my – ludzie Fundacji Nautilus badający zjawisko duszy od kilkudziesięciu lat – nie będziemy się dłużej rozwodzić… Szkoda naszego czasu, a tego typu filozofię doradzamy wszystkim czytającym serwis FN, którzy wierzą w „światło wewnątrz materii”, które daje życie…

 

Średnia Ocena:

Moja ocena:

Przeczytany 24450 razy    |    Wszystkich komentarzy: 53    |    Ilość ocen:5

Czekamy na Wasze historie, zdjęcia i inne relacje dotyczące tego artykułu - prosimy je wysłać na adres mailowy: nautilus@nautilus.org.pl

Dodaj to:
Google Wykop Gwar

Komentarze użytkownikow

Skomentuj Artykuł

Wejście na pokład

Przypomnij Hasło

Artykułem interesują się

Dziennik Pokladowy

Wszystkie wpisy

Śmierć Anny Przybylskiej po raz kolejny przypomniała ludziom tę pozornie dobrze znaną prawdę, że świat wokół nas jest tylko na chwilę. Oczywiście minie kilka dni i wszyscy z powrotem wrócą do codziennego biegu zapominając o tym, że rzeczy uznawane przez naszą cywilizację za ważne tak naprawdę nawet nie są trzeciorzędne... Czy coś zostanie? Tak. Mały niepokój związany z tym krótkim i niewinnie brzmiącym pytaniem: dlaczego?!

Czytaj dalej >

Polecam ten artykuł

Wpisz poniżej e-mail osoby, której chcesz polecić artykuł.