Dziś jest:
Czwartek, 23 luty 2017

Nasze położenie na tej Ziemi wygląda osob­li­wie, każdy z nas pojawia się mimowolnie i bez zaproszenia, na krótki pobyt bez uświadomionego celu. Nie mogę nadziwić się tej tajemnicy...  /Albert Einstein/

Komentarze: 42
Wyświetleń: 35592x | Ocen: 7

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 26 mar 2010 07:41   
Autor: FN, źródło: FN   

Tajemnicze kamienne kule z Kostaryki

Do napisania tego tekstu skłonił nas e-mail od jednego z czytelników. Chodzi o słynne kule z delty rzeki Diquis w Kostaryce. Ostatnio tekst o tych kulach napisała Polska Agencja Prasowa, a przedrukowały go polskie portale niestety bez zdjęć. Nasz „załogant Nautilusa” poprosił nas, czy nie mamy zdjęć owych tajemniczych kul i trochę więcej informacji niż to, co opublikował PAP. Zdjęcia oczywiście mamy, informacje o nich także, a o samym kulach nigdy nie wspominaliśmy na naszych stronach, więc... najwyższy czas naprawić błąd.

Zacznijmy od tego, co na ten temat napisał PAP.

 

Polska Agencja Prasowa 2010

Na Kostaryce znaleziono około 300 dziwnych kamiennych kul. Badaniami tych tajemniczych obiektów zajmuje się John Hoopes z University of Kansas, który ma przedstawić UNESCO ekspertyzę na ich temat w związku z propozycją wpisania kul na Listę Światowego Dziedzictwa.

 Większość kul znaleziono w delcie rzeki Diquis na Kostaryce. Największa ma ok. 2,4 m średnicy i waży ok. 16 ton.

- Najwcześniejsze doniesienia o tych kamieniach pochodzą z końca XIX w. - wyjaśnia Hoopes, cytowany przez serwis Eurekalert dodając, że kule zaczęto odkrywać podczas karczowania terenu pod przemysłowe plantacje bananowców.

 Naukowcy interesują się nimi od lat 30-tych ubiegłego wieku i oczywiście zadają sobie pytania: kto, kiedy i po co je wykonał. Niestety nie da się wydatować momentu powstania kuli z kamienia na podstawia analizy jej samej.

 - Datujemy kule na podstawie stylów ceramiki i badań radiowęglowych przedmiotów z warstw archeologicznych związanych z kulami - tłumaczy naukowiec.

 Na tej podstawie przyjmuje się, że kule zaczęto produkować ok. 600 roku, najwięcej ich powstało jednak po roku 1000, ale przed podbojem Ameryki przez Hiszpanów. Ludy, które je wytwarzały padły ofiarami najeźdźców, a jako że nie pozostawiły po sobie źródeł pisanych, wszelkie informacje co do przeznaczenia tajemniczych kul zabrały ze sobą do grobu.

 

 

Opis tych dziwnych kul znajduje się w książce naszego dobrego znajomego ze Szwajcarii, Ericha von Danikena. Nikt tego lepiej nie zrobi jak autor książki „Z powrotem do Gwiazd”. O tych kulach zresztą wspomniał w wykładzie, który wygłosił Daniken w Warszawie. A oto fragment tej książki poświęcony właśnie niezwykłym kulom z Kostaryki:

 

[...] Lecz właściwa archeologiczna sensacja w postaci kuli czeka na odszyfrowanie w małym środkowoamerykańskim państewku Kostaryka. W sercu dżungli i na szczytach wysokich gór, w deltach rzek i na wzgórzach spoczywają setki, jeśli nie wręcz tysiące sztucznych kamiennych piłek. Ich średnica waha się od kilku centymetrów do dwóch i pół metra. Najcięższa z odkopanych dotąd kul waży 16 ton!

 Słyszałem o tej sensacji, dlatego pojechałem na dziesięć dni do Kostaryki, typowego państwa rozwijającego się, do którego jak na razie nie dotarły jeszcze masy turystów, toteż poglądowa lekcja, jaką sobie zaplanowałem nie należała do lekkich, łatwych i przyjemnych. Niemniej jednak to, co zobaczyłem, z nawiązką wynagrodziło mi wszelkie trudy. Pierwsze kule jakie zobaczyłem, bez żadnej widacznej przyczyny leżały sobie na płaskim terenie. Następnie ujrzałem kilka skupisk kul na szczytach wzgórz. Kilka z nich leżało zawsze pośrodku podłużnej osi wzgórza. Brodziłem po mulistej rzece napotykając całe gromady kul ułożonych w dziwne, niezrozumiałe konfguracje, w których widać jednak było pewien celowy porządek.

 Na rozżarzonej równinie Diquis w bezlitasnych promieniach słońca od niepamiętnych czasów leży 45 kul. Czy miały powiedzieć nam coś, czego nie potrafiliśmy dotąd i nadal nie potrafimy pojąć? Abym mógł zaspokoić swoją ciekawość i zobaczyć oraz sfotografować

Kule  pod Piedras Blancas, na południowy wschód od Coto River - także w Kostaryce - musieliśmy pokonać niecałe sto kilometrów, ale nasz Landrover potrzebował na to całego dnia. Co chwila musieliśmy usuwać z drogi jakieś przeszkody, podnosić we czterech nasz pojazd, na siłę przeciskać się przez niektóre zakręty. W pewnym momencie nie mogliśmy już jednak jechać dalej. Bubu, półkrwi Indianin, który był naszym przewodnikiem, szedł przodem oczyszczając drogę. Gdyby nie jego znajomość rzeczy, dwa razy wplątalibyśmy się w pajęczyny o niewyobrażalnych wręcz rozmiarach. Czyhające w nich obrzydliwe pająki są jadowite i mogą stanawić zagrożenie dla życia. Wreszcie stanęliśmy przy dwóch potężnych kulach w środku pierwotnej dżungli, a każda z nich sięgała wyżej naszych głów.

 Chciałem je zobaczyć na własne oczy właśnie dlatego, że leżą w głębi dżungli. Istnieje opinia, że kule mają zaledwie kilkaset lat. Ktoś, kto jak ja raz się przy nich znalazł, nigdy w to nie uwierzy. Sama dżungla jest tutaj niewyobrażalnie stara, a w moim przekonaniu kule leżały w tym miejscu jeszcze zanim rozpleniła się bujna roślinnaść. Wprawdzie potrafimy dziś przy zaangażowaniu olbrzymich środków"przesadzić" w inne miejsce świątynię Abu Simbel, ale wydaje mi się wątpliwe, abyśmy potrafili zdeponować takie kule w dżungli, jak to zobaczyłem pod Piedras Blancas.Widziałem w Kostaryce jeszcze inne kule:- w Golfo Dulce leży 15 gigaratycznych piłek ułożonych idealniew linii prostej,

- na północ od Sierra Brunquera, w pobliżu miasteczka Uvita,napotkałem 12 kul,

- w mulistym korycie rzeki Esquina odkryto 4 kule,

- na wyspie Camaronal leżą 2 kule,- liczne kule znajdują się na szczytach Cordillera Brunquera w okolicy Rio Diquis.

 Większość tych zagadkowych kul wykonana jest z granitu lub lawy. Z pewnością nie da się już ustalić dokładnej liczby istniejących pierwotnie kul. Wiele z tych okazów zdobi dziś ogrody i parki lub też budynki użyteczności publicznej. Ponieważ w jednej ze starych legend jest mowa o tym, że w środku tych kul ukryte jest złoto, wiele z nich roztrzaskano. Warto przy okazji zauważyć, że mimo tak licznych znalezisk nigdzie nie ma śladu kamieniołomu, z którego mogłyby pochodzić kule.

Tak jak w wielu podobnych przypadkach tak i tutaj brakuje śladów, które mogłyby nas doprowadzić do ich "wytwórców". W latach 1940--1941, w czasie kultywacji trzęsawisk i lasów u stóp Cordillera Brunquera po obu stronach Rio Diquis przez United Fruit Company, archeolog Doriz Z. Stone odkryła wiele kamiennych kul. Napisała potem obszerną relację z tego odkrycia, kończąc ją pełnym rezygnacji stwierdzeniem: "Kule z Kostaryki trzeba uznać za kolejną nierozwiązaną zagadkę megalityczną."I rzeczywiście nie wiemy, kto stworzył kamienne piłki, nie wiemy, jakimi narzędziami wykonano tę pracę, nie wiemy, w jakim celu wykuto z granitu kule i nie wiemy też, kiedy się to stało. Wszystko co archeologowie potrafią dziś powiedzieć na wyjaśnienie sprawy "indiańskich piłek", czy też "piłek z nieba", jak nazywają kulę miejscowi, to czysta spekulacja.

Miejscowa legenda powiada, że każda z kul symbolizuje słońce - jest to interpretacja, na którą można by się ewentualnie zgodzić. Badacze starożytności odrzucają jednak tę wersję, ponieważ akurat w tych szerokościach geograficznych słońce od dawien dawna przedstawiano jako złotą tarczę, krąg lub dysk, nigdy natomiast jako kulę, i to ani u Majów, ani u Azteków.

Jedno jest chyba pewne: kule nie mogły powstać bez pomocy urządzeń mechanicznych. Odznaczają się bowiem taką perfekcją wykonania, o jakiej można tylko marzyć - są doskonale kuliste i mają doskonale oszlifowane powierzchnie. Archeolodzy badający kule z Kostaryki stwierdzili, że w żadnej z nich nie ma najmniejszych odstępstw od przyjętej średnicy. Dokładność wykonania pozwala przypuszczać, że ich twórcy dysponowali dobrą znajomością geometrii oraz specjalizowanymi narzędziami.

 Gdyby prehistoryczni kamieniarze zakopywali surowiec w ziemi i obrabiali po kawałku wystające części, z konieczności pojawiłyby się nierówności i niedokładności, ponieważ nie można byłoby kontrolować kształtów ukrytych pod ziemią części. A więc tę prymitywną metodę trzeba całkowicie wykluczyć. Trzeba też było dużym nakładem sił sprowadzić skądś surowiec, ponieważ nigdzie w pobliżu nie było kamieniołomów. Ponadto skalne bloki trzeba było wycinać bądź odszczepiać od masywu.

W wyniku rozważań doszedłem do wniosku, że musiała być w to zaangażowana ogromna ilość robotników dysponujących w dodatku narzędziami, bez których ta praca jest całkowicie nie do pomyślenia. Nawet jednak przy takich założeniach pozostaje niepojęte, dlaczego gotowe kule umieszczano w dowolnie wybranych miejscach, na przykład na szczytach wzgórz. Cóż za absurdalny pomysł i jaki gigantyczny nakład sił i środków! Wymyślono rozwiązanie tej zagadki, ale raczej na potrzeby bardzo powierzchownych przewodników: otóż kule miały być podobno wtaczane korytami rzek!

 Gdyby nie chodziło o tak poważną dla mnie kwestię, to skwitowałbym tę naiwność śmiechem. W mulistych - częściowo także żwirowatych - rzekach ciężkie kule po prostu utknęły, zapadły się! Jest pewien fakt, który dość bezceremonialnie wchodzi w paradę zwolennikom teorii "rzecznej" i który istniał niezmiennie przez wieki: otóż na całym obszarze między granitowymi górami, z których musiano pozyskiwać materiał na większość kul, a miejscami w delcie Diquis, gdzie je zmajdowano, rozciąga się tylko i wyłącznie parująca dżungla - trzy niewielkie rzeczki stanowią zaś dość poważną przeszkodę w transporcie tak potężnych bloków skalnych, jeśli nie dysponuje się podnośnikami, dźwigami i specjalnymi łodziami transportowymi. Nie dość na tym. Patrząc od strony granitowych skał stwierdzamy, że większość kul znajduje się dodatkowo na drugim brzegu Rio Diquis!

 

 Przewoźnicy musieliby zatem przetransportować materiał w czarodziejski sposób przez wody tej rzeki. Zauważyłem, że ilekroć archeologowie nie potrafią wyjaśnić gigantycznych osiągnięć transportowych, uciekają się do teorii "toczenia". Niestety ponosi ona sromotną klęskę w obliczu gigantycznych kul na szczytach wzgórz!

 Pewien fachowiec powiedział mi, że dla sporządzenia kamiennej kuli o wadze 16 ton konieczny jest materiał wyjściowy o wadze 24 ton. Biorąc pod uwagę niezliczoną ilość kul można sobie mniej więcej wyobrazić jak gigantyczną ilość surowca kiedyś na nie zużyto. Widziałem ten fantastyczny świat kamiennych kul, przekonałem się o jego niepokojącym istnieniu. Teraz spróbuję odnaleźć rozwiązanie jego zagadki. Kiedy zapytać Kostarykańczyków o pochodzenie i znaczenie kamiennych kul, napotyka się milczenie i nieufność. Choć nawróceni przez działalność misyjną Kaścioła i "oświeceni" przez kontakty z Zachodem, mieszkańcy tego kraju pozostają w głębi duszy zabobonni.

Dwóch archeologów z Museo Nacional w San Jose, do których zwróciłem się z pytaniami wyjaśnili mi, że kamienne kule są wyrazem kultu gwiazd, może stanowią też coś w rodzaju kalendarza lub też są ewentualnie symbolami religijnymi bądź magicznymi. Uporczywie pytałem dalej, ponieważ wyjaśnienia te wcale mnie nie zadowalały, w końcu jednak przyszło mi stwierdzić, że owo misterium kamiennych kul wciąż stanowi pewnego rodzaju niezgłębione dla mych interlokutorów tabu. Ponieważ kompetentni archeologowie nie mogli lub nie chcieli mi pomóc, próbowałem wypytywać samych Indian.

Wyćwiczony rozlicznymi kontaktami z ludnością tubylczą wielu krajów świata szybka wyczułem, że gdy tylko rozmowa schodziła na sprawę kul, zaczynali się czegoś bać. Jest rzeczą w najwyższym stopniu zdumiewającą, jak ci biedacy, zazwyczaj chciwi każdego grosza nawet za całkiem pokaźną sumę nie okazują chęci zaprowadzenia mnie na odległą o niecałe600 m skałę z trzema kulami. Bubu stanowił wyjątek! Pewien Niemiec, który od ponad czterdziestu lat jest właścicielem pensjonatu "Anna" w San Jose, uchodzi za człowieka, dysponującego najbogatszymi materiałami na temat kul. Długo rozmawiałem z nim o ich tajemnicy. Człowiek ten pokazał mi sporo robiących wrażenie zdjęć, ale przez cały czas zachowywał się tak, jakby kazano mu strzec tajemnicy drogocennego skarbu. Pokazał mi szkice sytuacyjne, schematy ustawienia kul, odmawiał jednak dokładnego podania lokalizacji. Nie pozwolił mi nawet skopiować swoich szkiców.

- Nie, nie wolno! - brzmiała stereotypowa odpowiedź. Gdybym nie wiedział tego wcześniej, to najpóźniej podczas pobytu w Kostaryce musiałbym sobie uświadomić, że sprawę kul okrywa jakaś tajemnica. Nie zdołałem wprawdzie uchylić jej rąbka, wzmocniło to jednak moje przypuszczenie, że prehistoryczne kule jak też wszystkie ich przedstawienia na reliefach oraz skalnych ścianach, pozostają w przyczynowym związku z wizytą obcych istot rozumnych, które wylądowały na Ziemi w kulistym pojeździe.

One już wiedziały i sprawdziły, że kula to najodpowiedniejszy kształt dla międzygwiezdnego statku kosmicznego. Długa wyprawa z powrotem do gwiazd, jaką podejmiemy z naszej planety pewnego, nie tak już pewnie odległego dnia, również odbędzie się przypuszczalnie w kulistym pojeździe - ponieważ ze wszystkich form geometrycznych właśnie kula w najbardziej naturalny sposób nadaje się do podróży kosmicznych.

 Erich von Daniken

Komentarze: 42
Wyświetleń: 35592x | Ocen: 7

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 26 mar 2010 07:41   
Autor: FN, źródło: FN   

Komentarze (42)

1 2 3 4 5

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

Sob, 21 cze 2014 17:59 | brak oceny

808 | Gość

Chodzi o to:
i X ( ) X i
to tyle.

Z piramidami, Stonehenge, etc. jest podobnie. Odpowiedź znajdziecie w Zen.

pozdrawiam

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 18 lip 2010 21:13 | brak oceny

Less | Gość

Nie wiadomo czemu miały służyć i właściwie niczego konkretnego na ich temat.
Faktem jest że zostały wykonane doskonale w nieokreślonej dalekiej przeszłości.
Warto określić ich położenie i porównać z mapą nieba - może jakiś "szczęśliwy traf" pozwoli na odkrycie czegoś ciekawego. Wiadomo jest także że nie odkryto ani miejsca skąd przypuszczalnie wycięto skałę do ich wykonania ani miejsc gdzie by mogły być wykonane. W miejscach tych by znaleziono wiele odłamków skał pozostawionych jako odpady poprodukcyjne.
Tylko nie zwalajmy tego na jakichś nie rozgarniętych jaskiniowców - zawsze się tak kończy kiedy współcześni uczeni niczego konkretnego nie potrafią powiedzieć na dany temat ale pragną "zabłysnąć wiedzą". Skoro są to do czegoś musiały być stworzone. To przynajmniej podpowiada logika.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 27 cze 2010 23:36 | brak oceny

Samael | Gość

Ja popieram pomysł spojrzenia na te kule z loty ptaka. Może to wskazówka od Braci z Nieba gdzie są? Wszystkie kule były by ich okolicą a największa ich gwiazdą macierzystą.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 20 cze 2010 14:16 | brak oceny

daniello30 | Załogant

może kiedyś toczyli tu jakąś wojnę a to amunicja jak np[:kule armatnie:)

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 30 mar 2010 04:12 | brak oceny

| Gość

Na stronie BBC mozna zobaczyc wiecej fotografii tych fenomenalnych formacji http://news.bbc.co.uk/1/hi/sci/tech/8593717.stm

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 29 mar 2010 17:53 | brak oceny

Neo | Załogant

Juz wczesniej czytalem o tych kulach chyba w Nieznanym Swiecie. Nie wiem czemu sie tak nabiajacie z Danikena, bo przeciez on trzyma sie tylko swojej teorii. Prawda jest taka ze naukowcy nie potrafia wyjasnic skad sie wzieły i jak zostaly zrobione. Jak ktos zna sie troche na obrubce kamienia to doskonale zdaje sobie sprawe z tago jak trudno jest zrobis idealna kule bez odpowiednich narzedzi, innymi slowy nie da sie, a z tego co wiem wszystkie te kule sa idealne, pozatym czemu sa porozrzucane na ogromnej powierzchni bez ladu i skladu. Potym granit to najtwardszy z kamieni. bylem kiedys w kopalni granitu grze byl on odrazu obrabiany, Wspóczesnie uzywa sie do tego ogromnych pił tarczowych z diamentowymi ostrzami, ktore na okraglo chlodzone sa ciecza a mimo to krojenie jednego bloku trwa caly dzień, tak twardy to kamień. Moim zdaniem nawet urzywajac współczesnej technologi stworzenie takiej kuli średniej wielkości kuli byłoby bardzo, bardzo trudne i bardzo, bardzo czasochłonne. Pytanie jak cos takiego mogly robic ludy prymitywne? zdaje sie wiec ze te ludy wcale takie prymitywne nie były. pytanie jednak co sie z tymi ludami stało, skoro nie zostawily po sobie zadnych sladów, gdzie sa narzedzia, ktorych uzywaly? Skoro tyle tych kul narobili to musialy zostac jakies narzędzia. Współczesnie do obróbki granitu używa sie chartowanej stali z domieszką diamentu. sprubujcie sobie obrobić kawalek granitu recznie uzywajac inneggo granitu. Gwarantuje wam ze nic wam z tego nie wyjdzie.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 28 mar 2010 16:25 | brak oceny

| Gość

Na kule znając życie należy spojrzeć z lotu ptaka. Symbolizują pewnie jakieś konstelacje gwiazd.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 28 mar 2010 12:59 | brak oceny

| Gość

Cokolwiek to było i czemukolwiek służyło nigdy się nie dowiemy, tak jak pies dyrektora nigdy nie będzie wiedział, jakie interesy robi jego pan. Cywilizacja jest nam tylko po to potrzebna, żebyśmy nie zdziczeli, i potrzebujemy jej bo NIE JESTEŚMY cywilizowani...

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 28 mar 2010 10:45 | brak oceny

| Gość

Gość pisze że nic nie wiadomo o kulacha ale na samym końcu oczywiście nawiązuje do kosmitów. Wg Danikena jeżeli czegoś nie wiadomo to muszą to być kosmici. Facet jako naukowiec nie jest krytyczny tylko najnormalniej w świecie jest fantastą i wszystko dopasowuje do teorii odwiedzin obcych cywilizacji.

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 27 mar 2010 23:18 | brak oceny

| Gość

Zdumiewajace! ile jeszcze takich tajemnic kryje swiat uznany przez naukowców za ... epoke kamienia lupanego??? coraz ciekawsze artykuly przedstawia FN... a jako ciekawostke dodam... w Niemczech wychodzi polski tygodnik Info&Tips... w ostatnim numerze pokazano zdiecie takiej kuli a komentarz pod spodem bardzo mnie rozbawil... "Kule zostaly zrobione przez Indian miedzy 400 a 1500 rokiem".... i wszystko jasne tylko ... dlaczego FN o tym nie wie?...Ciesze sie, ze na Waszych informacjach mozna polegac , dziekuje i pozdrawiam...GAWA

Dziękujemy za ocenę.

1 2 3 4 5

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

szukaj:  

Najbliższy czat z FN

Zebrany przez FN materiał z Polski i ze świata mówi wyraźnie - zbliża się moment oficjalnego "Kontaktu". Wiadomo, że obce cywilizacje nas dyskretnie obserwują, prowadzą badania, monitorują. Będzie jednak moment, kiedy ich obecność stanie się informacją równie oczywistą jak to, że... istnieje Antarktyda. Jak będzie wyglądał ten kontakt? Co wie na ten temat FN? O tym podczas multimedialnego czatu - jego data zostanie podana wkrótce!

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Historyczna konferencja NASA. Ogłoszone w środę odkrycie jest wyjątkowe z kilku powodów. Nigdy wcześniej nie znaleziono gwiazdy, wokół której krążyłoby tyle planet podobnych do Ziemi, ani takiego, w którym aż trzy planety znajdowały się w tzw. "ekosferze", czy też "strefie życia". - To wielki krok w stronę odpowiedzi na pytanie "czy jesteśmy sami we wszechświecie" - mówił Thomas Zurbuchen z NASA. Więcej w dziale FN24 ....

UFO24

więcej na: emilcin.com

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Środa, 22 luty 2017 | Jak to jest: zabić drugiego człowieka? W grach komputerowych i filmach sensacyjnych to prosta sprawa: strzelasz, tamten pada, uśmiechasz się i idziesz dalej. W życiu jest to trudne: ludzie mimo wielu śmiertelnych pozornie ran potrafią dalej żyć... a to dopiero początek problemów dla potencjalnego mordercy. Ta pozornie drobna kwestia stanowi śmiertelny cios dla tzw. teorii spiskowych 11 września 2001...

czytaj dalej

Informacje z Hydepark "N"



2 listopad :: Hipoteza symulacji - czy żyjemy w Matrixie? Naukowe i filozoficzne argumenty na temat możliwości życia w symulowanej rzeczywistości. Czy to możliwe i co na ten temat twierdzą naukowcy? Dyskusja na ten temat na forum Hydepark: viewtopic.php?f=33&t=4621


2 listopad :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291
9 maj :: Czy liczby to "boski" kod Wszechświata? Czy matematyka to coś więcej, niż może się nam wydawać? Dyskutujemy o tajemnicach liczb, zagadkach, paradoksach, tajemnicach matematyki oraz o...informatyce. Zapraszamy: viewtopic.php?p=62550#p62550

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.