Dziś jest:
Piątek, 20 styczeń 2017

We Will Eradicate Radical Islamic Terrorism (tłum. wytępimy islamski radykalny terroryzm)
/Donald Trump podczas inauguracji 20 stycznia 2017/

Komentarze: 0
Wyświetleń: 15444x | Ocen: 1

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5




Sob, 30 paź 2004 00:00   
Autor: FN, źródło: FN   

Kule - analiza

Niezidentyfikowane kule Abstrahując od tych możliwych wyjaśnień natury technicznej nie da się przejść obojętnie obok faktu, że wśród wielu zdjęć znajdują się przypadki, których nie da się wyjaśnić w naturalnymi czynnikami. Hipotezę o niewyjaśnionym pochodzeniu kuli możemy postawić gdy na zdjęciu jest zarejestrowany ruch kuli a także jeśli kula jest zasłonięta przez inny przedmiot, będący w zakresie głębi ostrości. To teoretycznie stanowi dowód, że kula nie jest nie będącym w głębi ostrości kurzem, ponieważ jest ona za zakrywającym ją obiektem, co znaczy, że był on w głębi ostrości. Gdy na zdjęciach zobaczymy efekt w postaci kuli możemy oczekiwać, że są prawdziwe jeśli obiekt jest bardzo jasny i gęsty tj. nie przezroczysty. Wydaję się, że większość fałszywych kul jest zawsze bardzo lekka albo przezroczysta, czego przyczyną mogą być wymienione wcześniej lekkie pyłki, kurz itd. Zarejestrowany na fotografii ruch jest bardzo interesującym zjawiskiem, zwłaszcza gdy nie jest w jednym kierunku, ale zmienia go w czasie ekspozycji. Zakładając czas ekspozycji na 1/30 sek. zarejestrowany ruch oznacza, że obiekt porusza się z duża prędkością. Warto jednak pamiętać o deszczu, śniegu, które też mogą dawać podobne efekty. Jakiekolwiek wibracje czy oscylacje kuli również powodują, że obiekt nie jest łatwy do wyjaśnienia w sposób naturalny. Jeśli kula wydaje się być zasłonięta przez inny przedmiot, który jest ostry to tez stanowi dowód, ze nie jest to kurz. Warto tu zasugerować by robić zdjęcia z dwóch aparatów pod różnym kątem najlepiej w tym samym czasie, gdy na jakimś zdjęciu widzimy taki obiekt. Tego typu kule mają tendencje do pojawiania się w większej ilości na fotografiach w lokalizacjach określanych jako nawiedzone. Bywają przypadki, że mimo dużej ilości kurzu w fotografowanym pomieszczeniu kule na zdjęciach nie wychodzą. Może przyczyną takiego stanu rzeczy jest jakieś lokalne pole magnetyczne, które może wpływać nie tylko na nie, ale na dany obszar i może powodować ruch powietrza i przez to wpływać na dystrybucje kurzu, co wyjaśniałoby w jakiejś części dlaczego kule pojawiają się częściej w nawiedzanych miejscach. Prawda jest, że krople deszczu i kropelki wilgoci mogą spowodować podobne wzory, ale na ile istotne staje się twierdzenie, że kule są kroplami wilgoci czy kropli deszczu, jeśli w momencie robienia zdjęcia był ciepły i suchy dzień? Takich pytań i wątpliwości co do teorii kurzu jest znacznie więcej.... Jeśli kule są kurzem to dlaczego na setkach zdjęć wykonanych nocą, w rożnych warunkach pogodowych żadne kule nie pojawiają się? Jeśli rzeczywiście kule są kurzem i zakurzone środowisko nie zmieniło się od momentu zrobienia jednego zdjęcia do kolejnego to dlaczego na innych zdjęciach kule nie występują? Jeśli robimy doświadczenia z kurzem to zróbmy przynajmniej 10 zdjęć i obejrzyjmy całą sekwencję, jeśli na którymś ze zdjęć nie będzie kul to będzie to będzie stanowić ciekawą anomalię, w przypadku gdy warunki fotografowania nie zmieniły się. Tym większą jeśli kule pojawią się na kolejnych zdjęciach. Czy aparat fotograficzny nie jest urządzeniem, które powinno technologicznie w sposób niezmienny robić reprodukcje - dlaczego technologia aparatu ma być wyjaśnieniem zdjęć, gdy były one zrobione w tych samych warunkach i tym samym czasie i pokazuje wyraźne różnice? Czy nie wszystkie fotografie powinny być takie same? Czy cząsteczki kurzu fotografowane nie powinny przyjmować cały czas takiego samego kształtu geometrycznego - jeśli obiekty w kształcie diamentów są kurzem to dlaczego nie pojawiają się przez cały czas? Co z kulami, które mają być potencjalnym kurzem i są większe niż obiekt będący przed nimi? Jak można przypisać odbiciu światła od kurzu obiekt, który jest schowany lub częściowo schowany za innym? Jeśli kule są kroplami deszczu to dlaczego nie wychodzą na wszystkich fotografiach kiedy pada? Czy nie jest tak, ze gdyby kule były deszczem to wychodziły by jako płynące długie linie? Jeśli wyjaśnieniem fenomenu kul są wszelkiego rodzaju odbicia sfotografowane za pomocą aparatów cyfrowych to co z kulami zrobionymi zwykłymi aparatami 35 mm kilka lat wcześniej? Jeśli kule są odbiciem od deszczu, śniegu, gradu albo kurzu to dlaczego są tylko na jakiejś części obrazu, być może w kolejnym zdjęciu a później nie, kiedy warunki fotografowania nie zmieniły się w czasie fotografowania? Jeśli aparat widzi te cząsteczki to czy zdjęcia nie powinny być stale obecne na zdjęciach? Co z naocznymi świadkami, którzy widzieli kule zarówno w domu jak też na obszarze kręgów zbożowych, niektórzy widzieli szybki błysk, inni powoli poruszającą się kulę lub szybko wznoszącą się (czasami tym obserwacjom towarzyszyły dźwięki, anomalie sprzętu elektronicznego). Czy tu też za przyczynę należy uznać kurz? Co z kulami zarejestrowanymi kamerami video, gdzie wyraźnie widzimy poruszający się obiekt? Wyobraźmy sobie następujący przypadek: 10 osób mających 10 różnych aparatów na film 35 mmm i aparatów cyfrowych. Wszyscy wywołują film w różnych miejscach. Załóżmy, że polowa z nich ma na swoich zdjęciach jakiegoś rodzaju kule. Jeśli założymy, że są to kropelki wody lub brud na obiektywie to znaczyłoby, ze spośród 10 osób 5 miało taki sam brud na obiektywie i wszyscy nie wytarli swoich obiektywów. Czy w takim przypadku kule to efekt wywołania filmu? Zakładając, że każdy wywołuje film w innym miejscu wydaje się to niemożliwe. Aparaty cyfrowe w ogóle nie maja takich błędów z prostej przyczyny, ze nie używają filmu. Niektórzy ludzie uważają, że kule są błędem w cyfrowym przetwarzaniu obrazu. Kiedy powstaje błąd w fotografii cyfrowej obiekty mają tendencję do tego by mieć kwadratowy kształt a nie okrągły i nie są semi transparentne, piksele ze obiektem byłyby również skażone O ile prawdziwe fotografie kul rzeczywiście istnieją to nie są one tak powszechne jak mogłoby się to wydawać, gdy oglądamy większość kul, których tak wiele obecnie jest na internetowych stronach na całym świecie. Wszystkie wymienione przyczyny i przeprowadzone przez ekspertów Fuji eksperymenty pokazują, że trzeba być ostrożnym w osądach zanim nadamy naszemu zdjęciu miano niewyjaśnionego zjawiska. Duży procent kul fotografowanych na zdjęciach ma swoje naturalne wyjaśnienie. Jednak pewien procent kul pojawiających się na zdjęciach lub nagraniach video nie daje się logicznie i racjonalnie wyjaśnić i wymaga dalszych badań tego fenomenu, stanowiąc jednocześnie wyzwanie dla wszystkich badaczy zainteresowanych w wyjaśnieniu tego zjawiska i jednocześnie potęgując stawiane pytania o jego przyczynę. Mimo tych pośrednich dowodów na to, że wiele kul może być przypisanych naturalnym przyczynom (jak cząsteczki kurzu, odbicia światła od soczewek) to wydaje mi się, że warto prowadzić dalsze badania by udowodnić to, że każda kula ma swoje naturalne wyjaśnienie. Myślę, że warta rozważenia jest koncepcja fotografii zsynchronizowanej. W tym celu należałoby użyć przykładowo dwóch aparatów fotograficznych (cyfrowy i zwykły), wspólnie zamocować, ustawić ostrość na nieskończoność i użyć okablowania umożliwiającego zrobienie symultanicznych zdjęć. Taka fotografia stanowiłaby zapewne dużo lepszy dowód. Myślę, że wato również zastanowić się przy fotografiach w nocy by odejść od powszechnie używanej lampy błyskowej a zamiast tego używać długiego czasu naświetlania oraz statywu. Jeśli na tak uzyskanym zdjęciu również uzyskamy nieznane obiekty to prawdopodobieństwo, że są to jakieś unoszące się w powietrzu cząsteczki znacząco zmaleje. Na koniec próba listy kontrolnej przy badaniu zdjęć z dziedziny zjawisk niewyjaśnionych. Zanim wpadniemy w ekscytację z powodu uchwycenia na zdjęciu czegoś czego wcześniej nie widzieliśmy proponuję sprawdzić następujące aspekty: · Czy w momencie robienia zdjęć padał deszcz, śnieg, było zimny albo mglisto? · Warunki pogodowe mają zdecydowany wpływ na zdjęcia. Krople deszczu, płatki śniegu i tumany śniegu (bardzo lekkie cząstki, które poruszają się w przedmuchach wiatru) ukażą się na zdjęciu jak kule. Najwięcej właściwie ukaże się jako ruszanie ciał niebieskich. Kiedy sfotografujemy mgłę w stosunkowo bliskiej odległości to ukaże się ona na zdjęciu jako wielka ilość kul. Gdy zrobimy zdjęcie z większej odległości, wtedy mgła ukaże się jako jakiś rodzaj ektoplazmy. Dobra praktyką wydaje się zawsze sprawdzić pogodę przed wykonaniem zdjęć. Jeśli prognoza zapowiada deszcz, śniegu albo mgłę wtedy lepiej jest przełożyć fotografowanie na inny termin. Jeśli któryś z tych warunków zaistniał podczas wykonywania zdjęć, wtedy zdjęcie nie może zostać przyjęte jako niewyjaśnione. · Czy w momencie robienia zdjęć przechodzili ludzie? · Kurz jak już wiemy jest bardzo ważnym czynnikiem i kiedy ludzie albo zwierzęta poruszają się po dywanie czy podłodze, mikroskopijne cząsteczki kurzu mogą zostać wzburzone czy też poruszone. Gdy robimy zdjęcia poruszając się np. po domu istnieje duże prawdopodobieństwo, że na zdjęciu możemy znaleźć kurz, który sam poruszyliśmy. To prowadzi do wielu fałszywych zdjęć kul, pojawiających się tylko i wyłącznie z tej przyczyny, że sami poruszyliśmy cząsteczki kurzu. Ciekawym rozwiązaniem może być reguła odczekania powiedzmy 10 minut bez poruszania się zanim zrobimy zdjęcie. Ten czas powinien pozwolić by kurz, który wznieciliśmy wchodząc do pomieszczenia osiadł. Warto również wykorzystywać inne wyposażenie, które wskazuję jakieś odbiegające od normy odczyty zanim zrobimy zdjęcie. · Czy kule są białe czy w kolorze? · To również może być wspólna cecha kurzu. W eksperymentach , które łatwo przeprowadzić kurz prawie zawsze ukazuje się w białym w kolorze. Wśród zdjęć z kulami można znaleźć całą gamę kolorów takich jak niebieski, czerwony, zielony i złocisty. Kolor biały wydaje się być wspólnym dla wszystkich fotografii kul, które otrzymujemy od ludzi, gdy zdjęcia robione były w domu. · Czy zdjęcie zostało zrobione ruchomemu przedmiotowi? · Temat kurzu wydaje się mieć kilka aspektów, ale jest to bardzo istotny czynnik, który musimy wykluczyć. Kurz jest zawsze w powietrzu.... Proponuję zrobić dwa eksperymenty, które można wykonać aby się o tym przekonać:. 1- W jasny, słoneczny dzień, stań przed oknem i popatrz na promienie słońca wchodzący do pokoju. Zwróć uwagę na to co widzisz w tym strumieniu światła: zobaczysz cała wiązka cząsteczek kurzu unoszących się w powietrzu. 2-Poczekaj aż zapadnie noc i usiądź w ciemnym pokoju. Włącz latarkę z wąskim strumieniem światła. Co widzisz? Znów, zobaczysz mikroskopijne cząsteczki kurzu unoszące się w powietrzu. W obu eksperymentach zwróć uwagę na kierunek poruszania się tych cząsteczek. Nie poruszają się one w linii prostej, ale unoszą się w sposób falujący, zmieniają kierunek bez żadnego ostrzeżenia.. Powodem takiego zachowania jest fakt, że te cząsteczki są unoszone prądami powietrza, których my nawet nie wyczuwamy. · Czy na zdjęciu mamy pojedyncze czy tez wiele zarejestrowanych białych kul? · Tego rodzaju fotografie praktycznie są dyskwalifikowane na wstępie. Wielkie ilości kul, zwykle bardzo przezroczystych prawie z całkowitym prawdopodobieństwem jest cząstkami materialnymi kurzu w powietrzu. Tego rodzaju zdjęcia zwykle zostały wykonane podczas przyjęcia, poruszania się przez stary, brudny budynek albo na zewnątrz w cieplejszych, suchych miesiącach. Łatwy eksperyment, który możemy zrobić to wejść do łazienki z aparatem fotograficznym. Jeśli znajdują się tam jakiegoś rodzaju rury to mamy szansę znaleźć tam cienką warstwę kurzu. Przygotujmy aparat i strzepnijmy kurz, zróbmy kilka zdjęć. Istnieją bardzo duże szanse ze uzyskamy kilkadziesiąt kul, zarówno o małej jak i dużej jasności. · Czy fotografia została wykonana w kierunku słońca albo innego źródła światła? · Jakiekolwiek jasne źródło światła może spowodować skutek nazywany odbłyskiem soczewki. Taki efekt zdarzy się kiedy źródło światła wpadnie w soczewkę pod kątem, który pozwala światłu odbić się dookoła soczewki. · Czy aparat fotograficzny miał rzemień ? · To jeden z najbardziej popularnych błędów początkujących fotografów tego rodzaju zjawisk, którego czasem nie jesteśmy świadomi. Rzemyk czy tez sznurek sfotografowany może dać w efekcie jakiegoś rodzaju wir na fotografii. Kiedy rzemień jest dookoła przegubu dłoni, albo aparat fotograficzny jest zwrócony pionowo, rzemień może bardzo łatwo znaleźć się z przodu soczewki. Wystarczy minimalna część rzemyka w zasięgu pola widzenia obiektywu i użycie lampy błyskowej żebyśmy uzyskali efekt tlenionej bieli. Innym skutkiem rzemienia będącego tak blisko jest to, że soczewka jest w stanie niejako widzieć dookoła niego, powodując że na zdjęciu może on ukazać się przezroczysty. Często możemy również uchwycić na zdjęciu pętlę na końcu rzemienia. Rzemień, dla większość aparatów fotograficznych, jest umieszczany po prawej stronie aparatu fotograficznego podobnie jak włącznik wyzwalacza. · Czy fotografowany obiekt znajdował się za szkłem? · Szkło jest sprawcą dużej ilości zjawisk na fotografiach. Za każdym razem gdy fotografujemy jakiś obiekt za szkłem, mamy dużą szansę by uwiecznić własne odbicie, niezależnie czy użyjemy lampy błyskowej czy nie. Jeśli użyjemy błysku, wtedy uzyskamy bardzo jasną kulę obok naszej twarzy. Gdy nie użyjemy lampy błyskowej to uzyskamy dosyć blady ale jasny obraz twarzy (albo części twarzy). Możemy również zobaczyć kawałek ręki trzymającej aparat fotograficzny! Szkło powoduje również jasne kuliste odbicia, wyglądające trochę jak gwiazdy. Zdarzy się to gdy wykonamy zdjęcie i szkło w pewnej odległości z przodu od soczewki (okno, ramy obrazu albo lustra). Na koniec nawet jeśli szkło nie znajduje się bezpośrednio z przodu soczewki aparatu fotograficznego, to odbije światło błysku dookoła pokoju. Odbicie ukaże się w takim kształcie jako szkło widoczne na zdjęciu. Oznacz to, że jeśli rama obrazu jest kwadratowego kształtu, ale tylko skrawek będzie na zdjęciu, wtedy na odbiciu również zobaczymy tylko skrawek. Eksperyment, który możemy zrobić w domu to znaleźć ramę obrazu na ścianie, raczej blisko przylegającą do ściany i zrobić kilka zdjęć pod różnymi kątami.

Komentarze: 0
Wyświetleń: 15444x | Ocen: 1

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5




Sob, 30 paź 2004 00:00   
Autor: FN, źródło: FN   

Komentarze (0)


* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

+ Dodaj nowy komentarz

dsdsdsdsdsd

ZREZYGNUJ Z ODPOWIEDZI NA KOMENTARZ

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

Brak jeszcze postów w tym temacie.


wejdź na forum, aby dołączyć do dyskusji...
szukaj:  

Najbliższy czat z FN

29 stycznia 2017 w niedzielę o 21.00 zapraszamy na multimedialny (obraz i dźwięk!) czat o reinkarnacji, czyli o wędrówce dusz. Na pokładzie okrętu Nautilus ten temat uważany jest za najważniejszy do tego, aby zrozumieć świat i odkryć sens - cel wszystkiego wokół nas. Do zobaczenia na pokładzie!

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

Ogłoszono koniec poszukiwań malezyjskiego boeinga MH370. Lot MH370 to jedna z największych zagadek w dziejach lotnictwa. 8 marca 2014 roku malezyjski Boeing 777, lecący z Kuala Lumpur do Pekinu, zniknął z radarów nad Morzem Południowochińskim. Na jego pokładzie było w sumie 239 osób. Wiadomo, że samolot skręcił później w kierunku Oceanu Indyjskiego. Dalszy los lotu MH370 pozostaje jednak nieznany. Po blisko trzech latach zakończono bezowocne poszukiwania wraku.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Sobota, 14 styczeń 2017 | Bardzo długo rozmawiałem z Krzysztofem Jackowskim. O życiu, o Bogu, o przeznaczeniu. Czasami żałuję, że te nasze rozmowy nie są nagrywane, gdyż wiele osób zrozumiałoby, dlaczego nasza zachodnia cywilizacja tkwi w wielkim błędzie negując istnienie niewidzialnego świata duszy.

czytaj dalej

Informacje z Hydepark "N"



2 listopad :: Hipoteza symulacji - czy żyjemy w Matrixie? Naukowe i filozoficzne argumenty na temat możliwości życia w symulowanej rzeczywistości. Czy to możliwe i co na ten temat twierdzą naukowcy? Dyskusja na ten temat na forum Hydepark: viewtopic.php?f=33&t=4621
2 listopad :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291
9 maj :: Czy liczby to "boski" kod Wszechświata? Czy matematyka to coś więcej, niż może się nam wydawać? Dyskutujemy o tajemnicach liczb, zagadkach, paradoksach, tajemnicach matematyki oraz o...informatyce. Zapraszamy: viewtopic.php?p=62550#p62550

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę


Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.