Dziś jest:
Piątek, 20 styczeń 2017

We Will Eradicate Radical Islamic Terrorism (tłum. wytępimy islamski radykalny terroryzm)
/Donald Trump podczas inauguracji 20 stycznia 2017/

Komentarze: 80
Wyświetleń: 48521x | Ocen: 6

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5




Czw, 16 wrz 2010 08:46   
Autor: FN, źródło: FN   

Nocne zmory – medyczne „zjawisko bezdechu” czy… atak niewidzialnego bytu?

Wiele razy na stronach Fundacji NAUTILUS pisaliśmy o zjawisku „nocnych zmór”. Nie przypuszczaliśmy, że spotka się on z tak dużym odzewem wśród naszych czytelników. Okazało się, że przypadki nocnych ataków dziwnych eterycznych bytów są powtarzane jak najgorszy koszmar w opowieściach rodzinnych. Wybraliśmy ledwie kilka z przysłanych do nas historii, aby pokazać Wam skalę tego zjawiska. I jedno zastrzeżenie: nie chodzi o to, żeby wierzyć we wszystkie przedstawione przez nas historie, ale warto wiedzieć, że takie opowieści funkcjonują. Ludzie, którzy je opowiadają, raczej starają się o uniknięcie rozgłosu, co może świadczyć, że mogą być prawdziwe.

Witam,

Przeczytałem ostatnio artykuł: "Wszystko dzieje się w nocy, podczas snu. Uczucie jest takie, jakby "coś" próbowało nas udusić! Czy „Nocne Zmory” istnieją naprawdę, czy są tworem ludzkiej wyobraźni?" na Waszej stronie. Musze przyznać, że zrobił na mnie wrażenie, a to szczególnie dlatego, że mój dziadek kiedyś mi o tym opowiadał. Mówił mi, że kiedyś w tej wsi w której mieszkał, była jakaś istota przybierająca postać kobiety, którą wszyscy nazywali "zmora". Potrafiła ona przecisnąć się przez każdą szparę, dziurkę od klucza itp. Zmieniała się w co tylko chciała, w każde zwierzątka, jakie się jej tylko spodobało. Czasem w nocy kradła jakiegoś konia i plotła mu warkoczyki na grzywie. Raz dusiła w nocy mojego wujka, ale spał razem z babcią i ona ją odgoniła (babcia to potwierdziła)

pozdrawiam

Pawel

/sprawa końskich grzyw - mimo że brzmi "absurdalnie" - które są w nocy plecione w warkoczyki przez tajemniczą siłę jest bezsporna. Mamy na ten temat kilka niezwykle wiarygodnych relacji, wrócimy do tego tematu, kiedy świadkowie zgodzą się opowiedzieć o tym przed naszą kamerą. Wtedy dopiero pokaże się ten wiarygodny wymiar tego zjawiska/

 

I jeszcze jedna relacja:

Droga redakcjo

Mnie również zaatakowała zmora, miałem wtedy 16-17 lat i poniekąd obawiam się, że ją wywołałem. Czytałem wtedy akurat „Faktor x” /czasopismo o zdarzeniach typu X`files/ Był tam artykuł o zmorach właśnie. Spotkaniu ze zmorą towarzyszył gwałt na mnie. Uczucie było straszne - 5 minut, które się pamięta całe życie. Obudziłem się w nocy, jednak po otwarciu oczu nie mogłem się poruszyć nie potrafiłem nawet mrugnąć oczami. Chciałem krzyknąć, nie potrafiłem! Czułem się tak, jakby coś wyssało mi całe powietrze z płuc. Gdy zaczynałem się już dusić z powodu bezdechu istota odstąpiła. Ten nocny potwór wrócił po 2 tygodniach, tylko że tym razem miałem możliwość poruszania się. Sądze, że nie zaczęła jeszcze swoich "normalnych czynności", a ja przebudziłem się wiedziony instynktem przed całym zajściem. W strachu zacząłem wykrzykiwać wulgarne słowa i obelgi. Od tamtego czasu nigdy nie wróciła, ale uraz pozostał. Od tego czasu sen traktuje jako coś koniecznego, a nie jako przyjemność. Boję się znowu obudzić i spotkać to coś.

Dawid B.

 

Warto przypomnieć, że zjawisko jest opisywane "od zawsze", od kiedy tylko człowiek zaczął spisywać swoje obserwacje dotyczące świata. Są ryciny, rysunki, obrazy pokazujące to zjawisko. A teraz kolejna relacja:

Witam !

Na wstępie mego listu chcę wyrazić najgłębsze wyrazy szacunku i życzenia pomyślności wszelakiej. Jestem fanem Nautilusa od początku jego powstania .

Mieszkaliśmy u mojej teściowej. Pewnego ranka żona powiedziała, że "coś ją w nocy dusiło, bardzo mocno, nie mogła oddychać; jakby ktoś siedział jej na piersiach". Zapaliło mi się jakieś światełko - potraktowałem to bardzo poważnie. Zaniepokoiłem się, kiedy następnego ranka usłyszałem tę samą relację! Żona była raczej krucha zdrowotnie, i pomyślałem o uzyskaniu pomocy "on-line" u naszego znajomego. Jednak nie udało mi się z nim skontaktować. No i nadszedł wieczór. Położyłem się z myślą, że jeżeli ma się coś podobnego wydarzyć, to "trzeba coś z tym zrobić". Zasnąłem. Nagle uświadomiłem sobie, że śpię. Moje ciało odpoczywało. Jednocześnie "wytworzyłem " ciało astralne. Nie umiem tego opisać. Miałem kontrolę nad wszystkimi częściami ciała - ale astralnego , i w tym stanie wszystko się rozegrało. Otworzyłem oczy. Zobaczyłem na ciemnym suficie (wszystko rozgrywało się w tym samym pokoju, w którym spaliśmy), prawie czarną plamę. Spojrzałem na żonę - zaczyna oddychać szybciej... Uświadomiłem sobie, że "się zaczyna". Źródło kłopotów umiejscowiłem w tej plamie. Ale wiedziałem, że to jest istota żywa! Byt, który ma własną świadomość, ktoś szalenie inteligentny. Zwróciłem się wprost do Niego: "jeżeli potrzebujesz energii, takiej której Ci brakuje, weź jej ode mnie, a zostaw moją żonę w spokoju".

I rzeczywiście! Nagle poczułem coś, co na mnie zrobiło piorunujące wrażenie. Jakbym się topił, jakbym był "odcięty" od dopływu tlenu... I wtedy pojawiła się myśl: jedynym sposobem na ratunek jest obudzenie się. I tak uczyniłem. Otworzyłem oczy (te realne) rozejrzałem się po pokoju - spokój... No więc spokojnie zasnąłem. Więcej to nie spotkało ani mnie, ani mojej żony. Najciekawsze jest to, że podczas tego wydarzenia nie czułem odrobiny lęku. Ani troszeczkę. Wiedziałem, że tak jest po prostu ułożone życie i na nic nie zdadzą się tu jakiekolwiek lęki.

 Opowiedziałem tę historię panu "od channelingu". Zbadał to. Jego odpowiedź (a może raczej odpowiedź "Góry" ) brzmiała tak: "Ktoś próbował podłączyć się do naszego "źródła", interesował się naszym życiem i próbował coś w do niego wnieść, coś "własnego". Jednak nasi Opiekunowie "wysłali Go tam skąd pochodził" ".

 Nie wiem, na ile zdała się tu moja osoba, ale to jedno z najciekawszych moich przeżyć.

 Z poważaniem

Adam.

 

 

I kolejne relacje:

 

Chciałabym nawiązać do tematu "Nocne zmory", który dla mnie nie jest takim błachym tematem.

Zmora "dusiła" mnie więcej niż 3 razy, samo duszenie nie jest już dla mnie takie straszne. Zauważyłam też, że podczas ataku nocnej zmory często słyszę szyderczy śmiech przechodzący w płacz małego dziecka i czuję dym. W mojej rodzinie zmora nie jest nieznanym temtem. Wiem, że dusiła ona wszystkie kobiety w rodzinie od strony mojej matki. Martwi mnie tylko, że każdą dusiła ona tylko jeden raz, a mnie o wiele więcej. Staram się sobie wmówić, że są to duszności, bądź wada genetyczna, którą być może posiadam od rodziny matki. Ale zastanawia mnie ten straszny śmiech i dym... ciekawe czy demony naprawdę istnieją i jeśli tak, to czego od nas chcą ??

R.

Witam

Pragnę napisać coś odnośnie nocnych zmor.

Otóż jakiś czas temu po obejrzeniu filmu „Egzorcyzmy Emili Rose” miałem dość nieprzyjemne noce; budziłem się punkt 3.00, czułem obecność kogoś złego w moim pokoju oraz dało się odczuć swąd spalenizny (wszystkie te zdarzenia bez ataku mogę wytłumaczyć swoją podświadomością, która płatała mi figle).

Ale teraz najważniejsza historia, którą przeżyły moje siostry moja babcia i sąsiadka.

Na pewnej wsi koło Krakowa zwanej Włosań żyła pewna starsza kobieta wymagająca opieki, żyła w małym domku. W jej domu działy się różne rzeczy rodem z opowieści o duchach i diabłach, sama kobieta mówiła że diabeł ją odwiedza i nie chce odejść. Moje siostry nosiły tej kobiecie obiady i za każdym razem działo się coś dziwnego, raz drzwi się od domu zatrzasnęły, a w pomieszczeniu znalazł się czarny kot niezwykle inteligentny obserwujący moją siostrę i całe zdarzenie. Kolejnym razem zamiast kota znajdowała się jakaś koza z łańcuchem. Babcia poprosiła księdza o poświęcenie domu, lecz to nic nie pomogło a wręcz chciało się mścić na mojej babci odwiedzając ją pewnej nocy. „Diabeł” - jak babcia mówi - chciał zrzucić ją z łóżka! Ona jednak się pomodliła, modląc się pokropiła łóżko święconą wodą i ataki ustąpiły.

Jeszcze jak ta kobieta żyła mój tata był świadkiem pewnego dziwnego zdarzenia. Otóż jako wieloletni obserwator zwierzyny spostrzegł w trawie 2 pary uszu podobnych do królika, pobiegł za nimi do lasu a tam w wąwozie nic nie było, nic się nie ruszało i nic nie uciekało, ani nie było niczego słychać.

Po pewnym czasie przy budowie kościoła - jak wycinano drzewa z pobliskich lasów - okazało się, że ten dziwaczny stwór z zaświatów żył w jednym z drzew! Podczas jego ścinania zginęła jedna osoba podobno długo bronił tego drzewa.

Nerros

I jeszcze jedna relacja „z ostatniej chwili”. E-mail dotarł do FN 16 września 2010.

 

 

 

 

-----Original Message-----

From: xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Sent: Wednesday, September 15, 2010 10:46 AM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: nocna zmora

Witam!

Mam dość poważny problem ze zmorą nocną, która męczy już od około roku mojego brata, który ma 27 lat i jest to dość dziwne. Zaczęło się od tego, że najpierw zaczęła przychodzić w nocy, siadać mu na klatkę piersiową i nie mógł wykonać żadnego ruchu ciałem. Brat zaczął się bać i nie chciał w ogóle spać. Dość dziwne zdarzenie miał też wczoraj, gdy ok. północy obudził wszystkich w domu i prawie z płaczem pokazał, że nie mógł podnieść ławy, która jest lekka i bez problemu ja ją podniosłam, moja mama też. Nie wiem czy ma to coś wspólnego z nocną zmorą, ale bardzo proszę o pomoc, bo czuję i widzę, że źle się dzieje z psychiką mojego brata.

Bardzo proszę o jakąkolwiek pomoc, nie wiem może jak się pozbyć tej cholernej zmory????????

Dziękuję i pozdrawiam.

 

 

Sprawa na pewno jest warta odnotowania na stronach FN. Relacji jest bardzo wiele, wyjaśnień jest kilka. Jedno z nich to medyczny "bezdech nocny" związany właśnie z uczuciem "silnego ucisku na piersiach". Czy to jest możliwe? Oczywiście, niczego wykluczyć nie można. A jednak są takie relacje, które budzą wątpliwości. Mamy na przykład opis sytuacji w nocy, kiedy jedna z osób przeżyła taki właśnie "atak zmory" w swoim pokoju. Kiedy rodzina zaniepokojona odgłosami dochodzącymi z pokoju tej osoby wbiegli do środka, zobaczyli osobliwy widok. Otóż ta osoba unosiła się nad łóżkiem na wysokości ok. 30 cm, próbującego walczyć z czymś niewidzialnym. Kiedy rodzina dopadła do łóżka, ten opadł bezwiednie na pościel. Tu mowa o "bezdechu nocnym" nie ma sensu. Namawiamy świadków tej historii do opowiedzenia tego przed kamerą FN.

Komentarze: 80
Wyświetleń: 48521x | Ocen: 6

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5




Czw, 16 wrz 2010 08:46   
Autor: FN, źródło: FN   

Komentarze (80)
1 2 3 4 5 6 7 8

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco


Pon, 28 lip 2014 19:18 | ocena: + 2

kempes | Gość

owszem tylko jak wytłumaczysz takie zjawisko z którym walczyłem przez kilkanaście lat aż wreszcie uświadomiłem sobie że w 100%jest to prawda bo człowiek po takim duszeniu jest wycięczony psychicznie jak i fizycznie, potem to szybko przypisuje snom,złym snom.Do momentu kiedy to moja siostra wchodząc

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 16 lip 2013 16:47 | brak oceny

Kocurr | Gość

Witam . Ma 15 lat i zmora przychodzi do mnie nie mogę kompletnie się ruszyć Jak przychodzi zaczynam się modlić i przechodzi a raz nie więc z nią walczę na wszelkie możliwości .Kiedyś w myślach pytałam się co chcesz a on się śmiała haaaaaa ale to był taki okropny głos zgłaszam rodzica

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 7 kwi 2013 21:42 | ocena: + 1

suso | Gość

Witam wszystkich, a zwłaszcza tych sceptycznych pseudo naukowców od tzw. " bezdechu sennego" wierzących, że nauka wszystko wyjaśnia. Kiedyś też tak myślałem, że wszystko ma przecież jakieś logiczne wytłumaczenie, w sensie ludzkiego pojmowania świata. Na początku odwodzi nas ona od Boga, ale im bardziej się w nią zagłębiamy tym szybciej zaczynamy do niego powracać! Bo niech mi jakiś naukowiec wytłumaczy " co to wszystko jest, dosłownie wszystko? " Naukowcy powiedzą o teoriach strum, czasoprzestrzeni, rozszerzaniu się wszechświata itd. ale niech mi ktoś wyjaśni W CZYM TO WSZYSTKO SIĘ ZNAJDUJE, W CO SIĘ ROZSZERZA? ITP!!!

Ale dobra już mniejsza z tym;) Sam jestem człowiekiem głęboko wierzącym, ale przyznam, że z kościołem mam ostatnio mało do czynienia tzw. konflikt poglądów;) i jak do niego idę, to tylko dla siebie. ZMORY ISTNIEJĄ!!! Sam ich doświadczałem praktycznie, co noc przez kilka lat. Najczęściej jak wynajmowałem dwa razy mieszkania na przeciwko lub potem niedaleko kościoła. Przychodziły przeważnie około godzinę, pół godz. przed świtem i z pierwszymi promieniami słońca odchodziły. Właśnie jak spałem sam, a w pokoju nie miałem nic poświęconego, chociaż, to już nie zawsze. Dziwne taki zbieg okoliczności, nie sądzę!

TERAZ "RECEPTA" NA NIE: Tak jeszcze dla wyjaśnienia, te zmory to dusze, które są we władzy szatana. Są zniewolone przez niego i muszą robić, to co on im każe, by choć troszkę ulżyć sobie w cierpieniach, na które on je skazuję za nieposłuszeństwo.

1 - NIE BAĆ SIĘ ICH, bo właśnie tym naszym strachem żywi się szatan i po to on je wysyła!!!!
(NIC OPRUCZ TEGO NĘKANIA NIE MOGĄ NAM ZROBIĆ!!!)

2 - POMODLIĆ SIĘ ZA NIE " Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario " lub inna (Od razu przy nich!!! przez "sen" ważne!!!) one tego bardzo potrzebują, a wręcz pragną, bo również od naszej modlitwy zależy ich zbawienie, ale nie mogą tego powiedzieć, bo są we władzy szatana!!!

Z czasem zaprzestanie on je do nas wysyłać, bo po co marnować swoich "żołnierzy" na próżno, gdyż każda nasza modlitwa je od niego w jakimś stopniu uwalnia, a zbliża je do Boga! W sumie zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że ich szef osobiście się pofatyguje, ale to już...... jak by co, to dalej punkt 1 i 2. I WSZYSTKO WRÓCI DO NORMY!!!! GŁOWA DO GÓRY, BO BĘDZIE DOBRZE:)!!!

WIEM, ŻE TO BRZMI JAK KOMPLETNE GŁUPOTY, BUJDY I PARANOJE!!!!!!!!!!!!!!
I JESZCZE PARĘ LAT TEMU TEŻ BYM SIĘ ŚMIAŁ Z TEGO TYPU POSTÓW!!!!!!!!!!!!!!!!

SPOKOJNEJ NOCY DLA WSZYSTKICH DOBRYCH LUDZI!!!!!!!!!!!!
POZDRAWIAM

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 7 kwi 2013 20:14 | brak oceny

Mikat | Gość

Witam wszystkich, a zwłaszcza tych sceptycznych pseudo naukowców od tzw. " bezdechu sennego" wierzących, że nauka wszystko wyjaśnia. Kiedyś też tak myślałem, że wszystko ma przecież jakieś logiczne wytłumaczenie, w sensie ludzkiego pojmowania świata. Na początku odwodzi nas ona od Boga, ale im bardziej się w nią zagłębiamy tym szybciej zaczynamy do niego powracać! Bo niech mi jakiś naukowiec wytłumaczy " co to wszystko jest, dosłownie wszystko? " Naukowcy powiedzą o teoriach strum, czasoprzestrzeni, rozszerzaniu się wszechświata itd. ale niech mi ktoś wyjaśni W CZYM TO WSZYSTKO SIĘ ZNAJDUJE, W CO SIĘ ROZSZERZA? ITP!!!

Ale dobra już mniejsza z tym;) Sam jestem człowiekiem głęboko wierzącym, ale przyznam, że z kościołem mam ostatnio mało do czynienia tzw. konflikt poglądów;) i jak do niego idę, to tylko dla siebie. ZMORY ISTNIEJĄ!!! Sam ich doświadczałem praktycznie, co noc przez kilka lat. Najczęściej jak wynajmowałem dwa razy mieszkania na przeciwko lub potem niedaleko kościoła. Przychodziły przeważnie około godzinę, pół godz. przed świtem i z pierwszymi promieniami słońca odchodziły. Właśnie jak spałem sam, a w pokoju nie miałem nic poświęconego, chociaż, to już nie zawsze. Dziwne taki zbieg okoliczności, nie sądzę!

TERAZ "RECEPTA" NA NIE: Tak jeszcze dla wyjaśnienia, te zmory to dusze, które są we władzy szatana. Są zniewolone przez niego i muszą robić, to co on im każe, by choć troszkę ulżyć sobie w cierpieniach, na które on je skazuję za nieposłuszeństwo.

1 - NIE BAĆ SIĘ ICH, bo właśnie tym naszym strachem żywi się szatan i po to on je wysyła!!!!
(NIC OPRUCZ TEGO NĘKANIA NIE MOGĄ NAM ZROBIĆ!!!)

2 - POMODLIĆ SIĘ ZA NIE " Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario " lub inna (Od razu przy nich!!! przez "sen" ważne!!!) one tego bardzo potrzebują, a wręcz pragną, bo również od naszej modlitwy zależy ich zbawienie, ale nie mogą tego powiedzieć, bo są we władzy szatana!!!

Z czasem zaprzestanie on je do nas wysyłać, bo po co marnować swoich "żołnierzy" na próżno, gdyż każda nasza modlitwa je od niego w jakimś stopniu uwalnia, a zbliża je do Boga! W sumie zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że ich szef osobiście się pofatyguje, ale to już...... jak by co, to dalej punkt 1 i 2. I WSZYSTKO WRÓCI DO NORMY!!!! GŁOWA DO GÓRY, BO BĘDZIE DOBRZE:)!!!

WIEM, ŻE TO BRZMI JAK KOMPLETNE GŁUPOTY, BUJDY I PARANOJE!!!!!!!!!!!!!!
I JESZCZE PARĘ LAT TEMU TEŻ BYM SIĘ ŚMIAŁ Z TEGO TYPU POSTÓW!!!!!!!!!!!!!!!!

SPOKOJNEJ NOCY DLA WSZYSTKICH DOBRYCH LUDZI!!!!!!!!!!!!
POZDRAWIAM

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 7 maj 2013 09:16 | brak oceny

telier | Gość

chce byś mi odpisal i zeby kazdy znal to co napisze i pomogł czuje ze idzie do mnie juz sam szatan snu tak o godz 00;30 przychodzi do mnie pewna zjawa bez twazy i sie za mnie łapie dusi mnie gdy próbuje uciec to ona mnie łapie za ręce po prostu jednym słowem kłuce sie z nią wyzywam ja np spierdalaj kurwo zostaw mnie i bije sie z nia ale nie ma twarzy dziś w nocy udało mi sie uciec ale była bardzo silna co mam zrobic ????????????????????????????????????????

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 13 gru 2012 22:48 | brak oceny

ktos | Gość

wlasnie to unoszenie.....tez tak mialem dwa lub trzy razy.ataki mam niezmiennie od podnad pietnastu lat,ale powoli ucze sie z tym zyc,choc czasami po prostu boje sie isc spac.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 12 lis 2012 18:00 | brak oceny

Paulina89 | Gość

Ja dzis w nocy coś dziwnego miałam. Też nie mogłam się ruszyć ani krzyczeć, później wydawało mi się, że udało mi się wydobyć głoc (krzyknęłam przekleństwo, żeby to coś co mnie trzymało przepędzić), ale nie wiem co o tym myśleć. A przez cały czas byłam pewna, że to co mnie trzyma to była moja siostra, której nie ma w domu!!

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Czw, 13 luty 2014 11:50 | brak oceny

KACHA | Gość

TO JAK PRZYCHODZI ZMORA TO NAJLEPIEJ ZAPALIC SWIATLO JA TAK MAM OD TRZECH LAT I MAZ SWIECI I ONA WTEDY UCIEKA;:)

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 29 mar 2012 16:57 | brak oceny

walker | Gość

głupoty opowiadacie po pijaku cos wam sie sni a potem ze duchy widzicie tez mam czasami ze jestem swiadomy widze sie spiacego stoje obok przy łuzku nie moge sie poruszac a mam otwarte oczy porpostu organizm spi a mózg czuwa tak samo jest napewno nie jedno z nas obudziło sie w nocy zrywajac sie ze snu kiedy organizm zapada w głęboki sen mózg odczuwa to jako bysmy umierali i daje nam takiego kopa nerwy zucaja naszym ciałem nie pamietamy tego nie wszyscy ale kiedy obudziłem sie pewnej nocy moja dziewczyna tak sie zerwała wypadła ze snu wszystko to reakcje naszego organizmu sni sie to nam wilgotnosc w pomieszczeniu czesto spada lub wzrasta dlatego mamy uczucie ze sie dusimy czasami nasza praca wywołuje w nas rozne dusznosci poprzez pyły czy trzyzmianowy tryb pracy a wiec te wasze "zmary" to wasza wyobraznia wszytsko da sie wyjasnic wszystko to wychodzi z naszego organizmu a wiec dobranoc :)

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 8 maj 2011 03:09 | brak oceny

mariusz65 | Załogant

Ja tez mialem sytuacje z paralizem ciala podczas snu, kiedy to nie moglem oddychac ,poruszac sie, mialem otwarte oczy i pelna swiadomosc co sie wokol mnie dzieje. To cos atakowalo mnie kilka krotnie w mieszkaiu w ktorym spalem i nie tylko , bylem wtedy w wieku okolo 20 lat. Podobne stany miala moja mama i siostra.. Czasami przed zasnieciem odczuwalem jak to "cos", sie do mnie zbliza , a nawet w trakcie paralizu slyszlem szepty kilku osob nad moja glowa, nigdy nie widzalem zadnych zjaw ani cieni. Pewna osoba ktorej o tym opowiedzialem, powiedziala mi ze sa to zmory i aby temu zapobiec powinienem klasc sie spac na brzuchu, ze to pomaga. I to bylo prawda. Przez dlugi okres tak robilem, od tego momentu to ustalo i do dnia dzisiejszego nie mialem ponownie takiej sytuacji.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 26 mar 2013 17:15 | brak oceny

za | Gość

ja spałam na brzuchu i mnie łapała

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 3 paź 2010 09:38 | brak oceny

Tomek | Gość

Miałem podobną sytuacje dzisiaj w nocy nie wiem czy można to określić jako atak,ale wszystko działo się ok 5 nad ranem spałem normalnie na plecach miałem dziwny sen jakby na jawie.To był głęboki sen nagle słyszę szyderczy śmiech po chwili kobiecy głos mówi przyszłam po twoją dusze i wtedy się zaczęło poczułem jak coś trzyma mnie mocno za krtań z każdym oddechem czułem,że mam coraz mniej tlenu postanowiłem walczyć i wtedy ujrzałem to ochydne stworzenie
było koloru zielonkawego miało kołkowate zęby zadarty do góry szpiczasty nos żółte oczy nie pamiętam dokładnie ale miało ogon i skrzydła jak zwyczajny demon i do tego paraliżowało nienawistnym spojrzeniem.Postanowiłem walczyć o każdy oddech wierciłem się w pewnym momencie wyprostowałem nogi i kopnąłęm to coś w korpus to coś widziałem jak przez sen widziałem jak wylatuje przez okno które po przebudzeniu było zamknięte w pewnym momencie usłyszałem głos jeszcze po ciebie wrócę nie byłem dłużny odpowiedziałem parę niecenzuralnych spróbuj szczęścia,póżniej zerwałem się każdy oddech powodował straszny ból w płucach zapaliłem światło popatrzyłem na ręke a tam do tej pory są odbite jakby odciśnięte ślady walki w sumie nie wiem czy to wydarzyło się naprawdę ale wiem,że w momencie tego zdarzenia leżałem na plecach nie boje się tego czegoś ale wygląd tego stwora nie należał do przyjemnych całe zajście zakończyło się o 5:07. Pozdrawiam Wszystkich

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 21 wrz 2010 16:48 | brak oceny

moĹźliwe | Gość

Ilustracje sygerują że to tzw. diabły.. Pozdrawiam

Dziękujemy za ocenę.

1 2 3 4 5 6 7 8

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

+ Dodaj nowy komentarz

dsdsdsdsdsd

ZREZYGNUJ Z ODPOWIEDZI NA KOMENTARZ

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

Brak jeszcze postów w tym temacie.


wejdź na forum, aby dołączyć do dyskusji...
szukaj:  

Najbliższy czat z FN

29 stycznia 2017 w niedzielę o 21.00 zapraszamy na multimedialny (obraz i dźwięk!) czat o reinkarnacji, czyli o wędrówce dusz. Na pokładzie okrętu Nautilus ten temat uważany jest za najważniejszy do tego, aby zrozumieć świat i odkryć sens - cel wszystkiego wokół nas. Do zobaczenia na pokładzie!

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

Ogłoszono koniec poszukiwań malezyjskiego boeinga MH370. Lot MH370 to jedna z największych zagadek w dziejach lotnictwa. 8 marca 2014 roku malezyjski Boeing 777, lecący z Kuala Lumpur do Pekinu, zniknął z radarów nad Morzem Południowochińskim. Na jego pokładzie było w sumie 239 osób. Wiadomo, że samolot skręcił później w kierunku Oceanu Indyjskiego. Dalszy los lotu MH370 pozostaje jednak nieznany. Po blisko trzech latach zakończono bezowocne poszukiwania wraku.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Sobota, 14 styczeń 2017 | Bardzo długo rozmawiałem z Krzysztofem Jackowskim. O życiu, o Bogu, o przeznaczeniu. Czasami żałuję, że te nasze rozmowy nie są nagrywane, gdyż wiele osób zrozumiałoby, dlaczego nasza zachodnia cywilizacja tkwi w wielkim błędzie negując istnienie niewidzialnego świata duszy.

czytaj dalej

Informacje z Hydepark "N"



2 listopad :: Hipoteza symulacji - czy żyjemy w Matrixie? Naukowe i filozoficzne argumenty na temat możliwości życia w symulowanej rzeczywistości. Czy to możliwe i co na ten temat twierdzą naukowcy? Dyskusja na ten temat na forum Hydepark: viewtopic.php?f=33&t=4621
2 listopad :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291
9 maj :: Czy liczby to "boski" kod Wszechświata? Czy matematyka to coś więcej, niż może się nam wydawać? Dyskutujemy o tajemnicach liczb, zagadkach, paradoksach, tajemnicach matematyki oraz o...informatyce. Zapraszamy: viewtopic.php?p=62550#p62550

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę


Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.