Dziś jest:
Środa, 18 styczeń 2017

Czy istnieje UFO? Proszę mi nie zadawać pytań oczywistych. Lepiej porozmawiajmy, dlaczego przylatują i dlaczego milczą.
/DR J. ALLEN HYNEK/

Komentarze: 74
Wyświetleń: 35740x | Ocen: 4

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5




Pon, 14 lis 2011 07:45   
Autor: FN, źródło: FN   

Charyzmatycy – najwięcej jest ich w kościołach protestanckich w USA, ale także jest kilku w Polsce

O tzw. charyzmatykach pisał kiedyś nasz znajomy z USA (publikacja na stronach FN była w 2001 roku). Będąc w Stanach Zjednoczonych odwiedził on kilka kościołów protestanckich, w których miał okazję obserwować tzw. charyzmatyków. To pastorzy, którzy mają unikalną moc oddziaływania na grupy ludzi zgromadzone podczas nabożeństw. Wiele osób podejrzewa działanie zbiorowej hipnozy, ale niezależnie od tego, co się kryje za tym zjawiskiem – jest to naprawdę rzecz wyjątkowa. Każda osoba, która miała okazję zobaczyć zachowanie ludzi podczas nabożeństw prowadzonych przez charyzmatyków wie, że wręcz trudno jest to opisać.

Jednym z najbardziej znanych charyzmatyków katolickich jest pojawiający się w Polsce kapłan Ruchu Charyzmatycznego z Ugandy, ks. dr John Bashobora. Najpierw kilka słów o tym człowieku.

Ks.Bashobora jest diecezjalnym koordynatorem Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym w diecezji Mbarara w płd.-zach. Ugandzie. Studia wyższe oraz doktorat z teologii uzyskał na Uniwersytecie w Rzymie. Aktualnie mieszka i duszpasterzuje w Ugandzie, choć większość czasu spędza w podróży, głosząc Ewangelię w mocy Ducha Świętego w różnych częściach świata, m.in. wielokrotnie odwiedził Polskę.

Wiele osób uczestnicząc w prowadzonych przez niego nabożeństwach dawało świadectwa nawróceń, czy też uzdrowień fizycznych z poważnych chorób. Byli też tacy, którzy zaświadczali o uzdrowieniu duchowym, uwolnieniu lub wymodleniu duchowej siły i nadziei na drodze uświęcania się. W Ugandzie Fr. John sprawuje opiekę nad sierotami, dziećmi wojny oraz chorymi na AIDS. Zapewnia utrzymanie dla ponad 4,000 dzieci, opłaca ich codzienne wyżywienie, a także dba o ich edukację.

Ks.dr.John Bashobora pojawia się regularnie w Pionkach, gdzie spotyka się z wiernymi. Jednym z uczestników takiego spotkania był stały czytelnik naszego serwisu. Poprosiliśmy go o napisanie kilku słów o tym, co zobaczył podczas tego spotkania.

"Są takie momenty w życiu człowieka, kiedy czuje się na plecach stawiający do pionu, lodowaty powiew kosmosu. Momenty, które ciężko jest ogarnąć prostym ludzkim rozumem. Dla nas jeden z takich momentów miał miejsce całkiem niedawno, bo w dniach 11 i 12 listopada bieżącego roku. Zostaliśmy zaproszeni do Pionek przez jednego z naszych znajomych. Celem wizyty były rekolekcje duchowe, które prowadził przybyły z Ugandy ojciec John Baptist Bashobora. Znany jest on z wielu uzdrowień, których dokonał na całym świecie, choć on sam uważa się jedynie za jednego z wielu kapłanów, którzy po prostu wykonują swoje obowiązki. Ojciec Bashobora twierdzi, że wszystkich cudownych uleczeń dokonuje Bóg, on zaś jest tylko przekaźnikiem jego mocy, która dotyka wiernych nad którymi się modli. Nie trzeba się długo rozwodzić nad szczegółami, wystarczyło nam bowiem zobaczyć na własne oczy to, co dzieje się na takich spotkaniach. Przykładowo - ludzie są dotykani mocą Ducha Świętego i padają bezwładnie na ziemię podczas modlitwy (takiej osobie nigdy nic się nie dzieje podczas upadku; mogłaby ona sturlać się z kilkudziesięciu schodów, by obudzić się po chwili i nie odczuć absolutnie żadnego urazu), przemawiają w nieznanych sobie językach (podczas tych rekolekcji można było usłyszeć starohebrajski, którym biegle posługiwać się umie jedynie kilka osób na świecie), są uzdrawiani z nieuleczalnych chorób i schorzeń, na co dowodem są dawane przez nich później publiczne świadectwa. Można by długo wymieniać, wydaje mi się jednak, że to wszystko blednie przy tym, co dzieje się podczas niezwykłej tajemnicy uwalniania ludzi od złych duchów. Autentyczna sytuacja z dnia wczorajszego. Środek mszy, ludzie się modlą. Chuda i niska kobieta, na oko po czterdziestce. Dorosły, niezbyt dobrze umięśniony mężczyzna mógłby unieść ją jedną ręką. Słychać nieludzki wrzask, a owa kobieta upada na ziemię i zaczyna być targana przez konwulsje. Wymiotuje żółcią, syczy i ryczy na księży, którzy odmawiają nad nią modlitwy. Próbuje rzucić się na jednego z nich. Ucieka i kładzie się pod grzejnikiem z nogami podwiniętymi pod klatkę piersiową (miejsca było tam może na 30 centymetrów max...). Czterech rosłych facetów nie jest w stanie podnieść jej z ziemi nawet na centymetr. Kobieta rzuca się i próbuje walić głową o ścianę. Jednym szarpnięciem szczęk przegryza smycz z identyfikatorem. Kiedy udaje się ją w końcu obezwładnić, prowadzona jest do pokoju gdzie odprawiony zostaje obrzęd wypędzenia. Dopiero kiedy jest już po wszystkim, owa kobieta zwierza się, że jej męczarnie trwały kilka lat, przez które nikomu nie udało się jej pomóc. Dopiero ojcu Bashoborze udało się uwolnić ją od demona raz na zawsze. Nie sposób jest przekazać tu radości i szczęścia jakie malowało się na jej twarzy i w jej oczach.

Dla mnie osobiście egzorcyzmy stanowią niezaprzeczalny dowód istnienia Boga a także tego, że szatan nie jest jedynie wymysłem średniowiecznych zabobonów. Opisany wyżej przypadek jest i tak bardzo łagodny, historia bowiem zna opisane inne makabryczne historie. Opętane osoby (nawet ludzie wątli, bądź dzieci) nagle zyskują siłę umożliwiającą im rozrywanie grubych sznurów czy stalowych kajdan, plują gwoździami i innymi metalowymi przedmiotami, czasem nawet lewitują nad ziemią, przemawiając przy tym nieludzkim głosem i dysponując wiedzą jakiej nie powinni w ogóle mieć. Spotkania wspólnot modlitw o uwolnienie odbywają się w całej Polsce (jedne z najbardziej znanych mają miejsce co roku w Częstochowie) - polecam poszukać w internecie i samemu wziąć udział w takim zgromadzeniu. Nawet nie po to, by przekonać się o prawdziwości napisanych przeze mnie słów, ale przede wszystkim po to by za sprawą Ducha Świętego odmienić swoje życie."

Pozdrawiam serdecznie,

Mateusz

Warto zobaczyć krótki wywiad z księdzem Johnem Bashobora

 

 

 

Charyzmatycy królują w amerykańskich kościołach protestanckich. W Polsce są zjawiskiem unikalnym i mało znanym ale nie ma wątpliwości, że warto jest pochylić się z uwagą nad tym zjawiskiem. W grę wchodzi bowiem jakaś energia niezależnie od tego, jak próbować by „zbanalizować” ten fenomen. Nawet, jeśli jest to tylko siła umysłu czy sugestii – zjawisko jest bardzo ciekawe. Tego typu osoby pojawiają się także w innych systemach religijnych, o czym napiszemy następnym razem. Świadczy to jednak niezbicie, że wszystkie religie posługują się tą samą energią, a podziały są jedynie złudzeniem.

Na koniec jeszcze apel od naszego innego stałego załoganta Michała o nadsyłanie pytań do wywiadu z Louisem de Cordierem, który ma zamiar przeprowadzić na łamy serwisu FN.

*Louis de Cordier jest artystą, architektem, naukowcem i archeologiem. ( www.louisdecordier.com). Jego projekty i działalność związana jest z naturą człowieka i przebudzeniem globalnej świadomości oraz poszukiwaniem zaginionych cywilizacji. Zajmuje się także koordynacją i prowadzeniem wypraw Mataha Expedition (www.labyrinthofegypt.com). Od 2007 roku współpracuje z Patrykiem Gerylem. Obecnie mieszka w górach Sierra Nevada w południowej Hiszpanii, gdzie wraz z P. Gerylem oraz innymi osobami buduje sieć schronów pozwalających na przetrwanie nadchodzących zmian roku 2012. Więcej informacji na temat jego osoby i jego projektów można przeczytać na stronach (www.bibliotecadelsol.com) (www.redsol.es).

Mamy tę możliwość zadania kilku pytań dla Louisa de Cordier. Jeżeli, któryś z czytelników chciałby to zrobić proszony jest o przesłanie swoich pytań do nas. Pytania przekażemy dla Louisa, a po udzieleniu odpowiedzi tekst zostanie opublikowany.*

/pytania prosimy zapisywać w komentarzach pod tekstem/

Komentarze: 74
Wyświetleń: 35740x | Ocen: 4

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5




Pon, 14 lis 2011 07:45   
Autor: FN, źródło: FN   

Komentarze (74)
1 2 3 4 5 6 7 8

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco


Nie, 4 paź 2015 17:39 | brak oceny

jan | Gość

Charyzmatykiem może być każdy, nawet dziecko. To osoba o niezwykle rozwiniętej wyobraźni.
Wielka wiara w moc uzdrowienia , oraz nieprzeciętna wyobraźnia takiej osoby dokonują cudów uzdrowień, tak jak w przypadku dziesięcioletniego Hiszpana - Adama , który w trzy dni sam wyleczył się z ostrej białaczki co opisane jest w gogle na str. Chłopiec który pokonał raka.

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 14 gru 2011 16:36 | brak oceny

Czlo - wiek | Gość

Majestic... My to raczej mało co mamy ze sobą wspólnego... Bowiem trzecie oko uaktywnione... to zdolności syntezy skojarzeń, uaktywnienie połączeń między półkulą prawą i lewą..., hm, a nie jakaś psychomanipulacja... itd... Hm... Jednak do tego się zwykle dochodzi poprzez pracę nad sobą... Istnieją różne metody.. Trzecie oko to też... uaktywnienie płata czołowego też... Co powoduje... wewnętrzną silną wolę. Zatem też nie uleganie wpływowi większości... (ale nie na zasadzie odwrotności :) czy bojkotowania innych... ) Alkohol i inne używki uszkadzają płat czołowy... często nieodwracalnie... bowiem to delikatna struktura... (I bardzo niebezpieczne jest często uzdrawianie za pomocą energii tej struktury... Ech... Hm dosyć ryzykowne... może jedynie za pomocą energii duchowej...) Dowody naukowe też już są w tym to temacie. Jednak aby znaleźć materiały w tym to temacie... Trzeba pokonać wewnętrzny i zewnętrzny europocentryzm naukowy... Wyrwać się z zaściankowości... Po... za schematy... i uwarunkowania... Czasami zajrzeć na strony z językiem obcym. Otworzyć się na Uniwersytety i książki nie będące w Polsce wydane jeszcze.... z innych stron świata niż Polska... A skąd wiem o pracy mózgu ... powiem tak... to mój dodatkowy konik... Hobby... no i pracę na ten temat pisałam... kiedyś... Majestic... Trochę... Tworzysz zaściankowe mity... Hm... Zatem mało co mam z Tobą wspólnego . Bowiem tak łatwo nie wyrażam opinii na podstawie własnych tylko wyobrażeń w temacie... Mamy wspólne tylko to,że... Najwyżej to ,że jestem człowiekiem z krwi i kości jak Ty na ten czas... hm, i mniej więcej urodziliśmy się w podobnym, zbliżonym odcinku czasu... na tej Pięknej Planecie Ziemi... AWE... SAJONARA... Żegnaj ostatecznie... i Szacun...

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Sob, 17 gru 2011 12:13 | brak oceny

Czlo - wiek | Gość

Tak nawiązują tu do tematu uzdrawiania... Dodam jeszcze ,że i siostra Mariusza też uczyła się ReiKi... była też mistrzynią ReiKi.. metody uzdrawiania duchowego... pochodzącej ze wchodu.(ReiKi to uzdrawianie duchowe) Zatem wiele osób duchowych oraz świeckich też... idzie drogą Jezusa Chrystusa. Jednak nadal... zbyt wiele jest rozłamu w kk na temat rozwoju duchowego, wiele przekłamań... Zatem hipokryzja szerzy się i brak tolerancji religijnej nadal... Pogubienie w tematyce. Bowiem chcąc szanować własną religie, warto szanować wyznanie innych naści... innych kultur... Przemoc nie daje uzdrowienia a zbudowanie podziemia... Wielu jest tu w Polsce i nie tylko w Polsce mistrzów ReiKi... metody uzdrawiania duchowego... Nie wszyscy są księżmi czy zakonnicami, są też świeckie osoby. ReiKi to metoda pracy nad sobą, metoda rozwoju wewnętrznego łączy w sobie wiele technik. Pracy z sobą, medytacji oraz umiejętności pracy z energią na odległość... Tworzenia pola energii wokół siebie, które uzdrawia otoczenie i uzdrawianego lub pracującego nad sobą... Mało niektórzy wiedzą czasami o tej metodzie zwykle bowiem sami wybierają mistrzów tanich lub chcą nauki bezpłatnie, zatem często są to ludzie niedouczeni... Bowiem krótko trwające lekcje powodują zwykle niedoinformowanie... z barku czasu... Im mniej nauk, im szybciej... to efekty widać i czuć.... Pozdrawiam bardzo cieplutko... i świątecznie...

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 6 gru 2011 14:10 | brak oceny

Scptk | Załogant

http://wyborcza.pl/1,75478,10761214,Biskup_mowi__dzieci_mdleja__27_uczniow_w_szpitalu.html

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 5 gru 2011 18:10 | brak oceny

Majestic | Gość

Green -rose jestem jak najbardziej za przekazem energii Kreacji świata , nic się nie gubię Rose . Powiem tak, prawdziwy i rzetelny uzdrawiacz nie potrzebuje poklasku , całego teatru szatańskiego okultyzmu , ubiorów szatańskich , symboli energetycznych , i do tego to miejsce przepełnione zbrodniami z historii , i przystosowane do wywoływania sztucznych i zgubnych zarazem stanów błogości , nic tam nie jest dziełem przypadku .Wracając do prawdziwych przekaźników Energii Kreatora należy nadmienić co bardzo istotne Energie ta można transformować dalej jeżeli ktoś ma ,nieco pojęcia w tym zagadnieniu , nie jest to jednorazowy zastrzyk podstępnej energii zgubnej zarazem , Przecież to u was "po owocach go poznacie? "Green -rose wszystkie rzeczy maja swoja rzeczywistość i należy tyle odrzucić ile się da! wtedy, prawda ,fałsz ,same się odkryją.Moja prawda zaś jest swiadomosc dla wszystkich co darzą do tego , i każdy chętny ma prawo skosztować zakazane owoce , bo niema innej drogi do rzeczywistosci , pojmować rzeczy to ich doznawać i poznawać ich naturę , czy to będzie biała ,czarna magia okultyzm ," sekty" wyklęte , obojętnie co każdy ma prawo wiedzieć jak najwiecej , jak do tego emocjonalnie i duchowo dorósł ,A wszystko to po to aby nie być zaskoczonym , by nie być ofiara , a co najgorsze nieświadomie uczestniczyć w takowych rytuałach strzec się przed nimi , wszystko jest nieskończoną energia w pełnym ruchu niema nic do końca trwałego A moje wywody jak piszesz, zawsze maja punkty zaczepienia , to właśnie złożoność i charakter rzeczywistosci czyni je zawiłymi i samo zaprzeczającymi ale to tylko pozorność , bo są w swojej naturze "efektem motyla "i nie należy patrzeć na powierzchowność trzeba dążyć do źródła , Przykro mi że tyle napisałem ,bo tylko jednostki są w stanie to zrozumieć .

Rozwiń odpowiedzi (3) Dziękujemy za ocenę.

Śr, 7 gru 2011 18:31 | brak oceny

Majestic | Gość

Kepos, nic nie wykluczam ,muszę to przeanalizować, osobiście niczego nie wyrzucam dziękuje za wskazówki ,No dobrze ale niejako sami to po części kreujemy to pewnik , nawet to co nie jest nasza kreacja , bo, prawo przyciągania też jest nie ubłagane,myślę że mniejsze zło jest wykładnikiem tego czego nie możemy odrzucić a to już niewiedza ??? Pozdrawiam

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 6 gru 2011 22:14 | brak oceny

Kepos | Gość

Majestic - zrozum w końcu, że energia , o której piszesz, pochodzi z pracy istot, których ty nie widzisz, a skutki tej pracy odczuwasz na swoim ciele. W wymiarze, w którym się znajdujesz, nie dasz rady odkryć zasadniczej rzeczywistości i nic tu nie jest złudzeniem. Próbuj wszystkiego, a na starość zaczniesz dochodzić do wniosku co było dla ciebie dobre, a co "wyszło" ci bokiem. To będzie dla ciebie, twoim doświadczeniem z wcielenia i na następny etap - gorszy.

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 6 gru 2011 13:58 | brak oceny

green_rose | Gość

Majestic ja wiem czego mam się strzec i unikam tego.Nie próbuje ,bo wiem że jest mi to zbędne.na dodatek może wyrządzić mi krzywdę Trzymam się jedynej Prawdy i drogą prawdy staram się podążać. To ,że wiem o wielu sprawach ,choćby religiach i wierzeniach w świecie,kultach ,obrzędach wystarczy mi aby mieć rozeznanie.Nie muszę w nich uczestniczyć,nie muszę z nich korzystać,ani się nimi bawić.Wierzę w Jednego Boga i Jezusa Syna Jego, jedynego i Ducha Św.....reszta to przysłowiowa" brzytwa w rekach małpy"...

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 3 gru 2011 22:35 | brak oceny

Majestic | Gość

Emituje zło, posługuje się trzecim okiem , to wprowadzanie stanu hipnozy u ofiar , poza tym nic się nie zmienia negatywne energie maja jeszcze więcej pola do manewru .

Rozwiń odpowiedzi (3) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 4 gru 2011 23:08 | brak oceny

green_rose | Gość

Narzędzie uzdrawiaczy? Myślałam że jesteś za tym? Myliłam się? Majestic, zaczynasz ,sam sobie zaprzeczać,gubisz się w swoich wywodach i odkrywasz całą prawdę o sobie.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 4 gru 2011 18:50 | brak oceny

Majestic | Gość

Narzędzia uzdrawiaczy i szarlatanów no oczywiscie to nie wszystko plus szatańskie rekwizyty http://sbart.pl/magia-i-hipnoza/

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 4 gru 2011 00:14 | brak oceny

green_rose | Gość

Posługuje się trzecim okiem? Emituje zło? Więc po co tak wielu chce to trzecie sobie otworzyć? Aby czynić zło? Na tym polega oświecenie? Majestic zapętliłeś się!

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 3 gru 2011 22:07 | brak oceny

Bebe | Gość

Odpowiedź do Scptk.
Nie mam możliwości odpowiedzieć Ci bezpośrednio pod komentarzem.
Zgadzam się z Tobą, ale trzeba to jakość określić, bo siły mocy tej pozytywnej i negatywnej istnieją, chociaż są niewidoczne. Jeżeli Ci to przeszkadza to sobie to tylko wyobraź. Rozwój czegoś nowego zawsze istnieje poprzez zniszczenie, zastąpienie tego co było, a więc tworzenie związane z niszczeniem, ale tworzenie czegoś nowego powinno być kontrolowane. Ale kontrolowane może być tylko przez osoby o wysokim rozwoju duchowym, czyli osoby o wysokim rozwoju etyki, czyli w moim rozumieniu osoby, które żyją w jedności z Bogiem, i wszechświatem. Osoby, które nie żyją etycznie tylko wbrew prawom Bożym nie mogą albo nie są w stanie kontrolować, bo one tak naprawdę nie wiedzą, że robią "źle", czyli naruszają coś istotnego. A odnośnie nazizmu, żeby coś takiego mogło zafunkcjonować, to zobacz co się musi stać w umysłach tysięcy ludzi, w jakim kierunku oni myślą, czy w ogóle myślą o tym co robią, czy poddają się osobom innym wpływowym, których uważają za swoich "wodzu". Ja nawet bym nie winiła tu samego Hitlera, bo to nie on mordował, tylko ludzie, którym wyprano mózgi za "coś", pewno każdemu z osobna, za coś innego. Ale to na dłuższe rozważania. Ja swoje rozważania rozpoczynałam od analizy wszystkich podstawowych modlitw, a następnie łączyłam to z rozmyślaniami o energetyce człowieka. I tak na koniec Szamani wyganiali z człowieka złego ducha, a z pozycji energetyki tym złym duchem jest nasza zła myśl, od której rozpoczyna się proces niszczenia. Jak ten zły duch wyjdzie, to człowiek wraca do normalności, a jak przy okazji chorował, to i zdrowie zaczyna powracać. pozdrawiam

Rozwiń odpowiedzi (2) Dziękujemy za ocenę.

Pon, 12 gru 2011 20:27 | brak oceny

Czlo - wiek | Gość

Gdy krzyk jest uznany za zło... jest złem.. Lecz gdy uznany jest za dobro jest dobrem... Istota ludzka nadaje energetyczne znaczenie sytuacji... Często bez empatii zachodzi tu proces... relatywizacji, który jest nadużywany... Zachodzi wtedy proces przeintelektualizowania i domaganie się o fakty i udowodnienie typu.. udowodnij ,że mnie kochasz... i tym podobne... Hm. W pewnym znaczeniu pojmowania jest to skomplikowane... Dla niektórych umysłowości. Bowiem może być i tak,że ktoś wściekle inteligentny nie zawsze jest czuciowcem... inaczej nie zawsze też posiada inteligencję emocjonalną na tyle rozwiniętą by zrozumieć innych czuciowców. Jednak gdy intencje są czyste i pozytywne... wewnątrz i na zewnątrz.. To wiele dzieje się też dobra... Tam gdzie subtelność... miłość... delikatność, czucie i wyczucie...współodczuwanie tam też i dobro... Esencja dobra...(empatia czyli współodczuwanie, współodczuwanie sytuacji, inaczej wejście w zrozumienie jak czuje się też ta druga istota...) powoduje syntezę, a następnie zrozumienie. Przenosi na wyższy poziom zrozumienia. Człowiek pełny w swej istocie to istota empatyczna. Tak myślę, nie musi się ze mną nikt zgadzać... Nie koniecznie jest to zrozumiałe dla istot nie posiadających empatii... wtedy jest to tylko dla nich bełkot... :) Niektórzy mają uszkodzony sektor czucia, niektórzy tak po-prostu mają... i siedzą tylko w intelekcie... mogą być nawet wybitnymi profesorami, ewentualnie ktoś siedzi w instynkcie rozrodczo - seksualnym i myli seksualność z czuciem empatycznym. Mało istot ludzkich jest pełnych. Myląc pojęcia... Szacun

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 5 gru 2011 11:11 | brak oceny

Scptk | Załogant

Hmm...Tutaj sprawy się trochę komplikują. Jeśli tworzenie nowego jest związane z niszczeniem starego to się zgodzę.Chociaż nie zawsze to idzie w parzę. Jeśli wszyscy w danym społeczeństwie akceptują Zło wtedy staje się dobrem. Zło samo w sobie jest dobrem. Oko za oko ząb za ząb. Wtedy istnieje sprawiedliwość. Problem zaczyna się gdy takie społeczeństwo wchodzi w relację ze społeczeństwem które akceptuje tylko Dobro. Chociaż dobro samo w sobie jest złem. Gdyż w takiej sytuacji najprawdopodobniej zostali by najechani i zniewoleni prze społeczeństwo które akceptuje Zło. Musieli by się posłużyć prawdopodobnie złem by odeprzeć atak. Jakieś jeszcze przykłady? ..np. na małe dziecko też czasami trzeba nakrzyczeć (użyć zła) by go czegoś nauczyć dobrego na przyszłość itp. Pozdrawiam

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 3 gru 2011 16:55 | brak oceny

trewski-na-wolnym | Załogant

Bebe, kilka moich uwag, jeżeli pozwolisz. Co ma etyka, dążenie do miłości i jedności ze zdrowiem człowieka? Jeżeli człowiek wypije wodę skażoną dioksynami z plastyku i nabawi się przez to raka piersi, to w czym mu pomoże//ochroni jego "etyka, miłość i dążenie do jedności"? I taki człowiek pójdzie wtedy do Boshobora w nadziei na cud, będzie się modlił godzinami .....zamiast po prostu usunąć dioksyny...i błędne koło niemocy się zamyka. Pokora i długa modlitwa to super sprawy, ale w tym przykładzie należy po prostu usunąć dioksyny i nie myśleć za dużo i nie bujać w obłokach. Oczywiście etyka, higiena duchowa, brak złych emocji jak wspominasz to jak najbardziej...a w ogóle to Harmonia Ciała-Ducha-Umysłu, a nie tylko duch czy tylko ciało, czy tylko umysł...
A poza tym jestem przekonany, że 80% tych ludzi ze spotkania z Boshoborą dałoby się wyleczyć przez mądrego naturopatę, ale..oni tego nie chcą, tak ugrzęźli w swoich światkach mentalnych..i tak to bywa :) :) :)

Rozwiń odpowiedzi (2) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 4 gru 2011 13:00 | brak oceny

TREW-ski | Załogant

Bebe, można być pozbawionym etyki oraz nie dążyć do jedności i miłości będąc jednocześnie zdrowym fizycznie. Również bezetyczna osoba może wyleczyć się z chorób, znając zasady. Nie wydaje mi się natomiast, żeby osoba zawszawiona wewnętrznie ( w sensie dosłownym) mogła rozwijać się etycznie dążąc do jedności i miłości bedąc chorą. Ale aby osoba była osobą przez duże "O" (ale nie mówié teraz o półbogach), to musi mieć harmonię pomiędzy Ciałem-Duchem-Umysłem, więc aby to osiągnąć osoba również musi znać podręcznik obsługi człowieka w sensie fizycznym. Inaczej będzie gwałciła prawa swego organizmu. A Ty ani razu nie wspomniałaś o tym, co oznacza że te zagadnienia ignorujesz i wydają Ci się nieistotne. Obserwuj siebie w swojej drodze, jeżeli zauważysz choćby jesienny katar - nie wspominając już o innych sprawach- to będzie oznaczało, że musiałabyś zrewidować co nieco w myśleniu. Pozdrawiam i zdrówka życzę.

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 3 gru 2011 22:41 | brak oceny

Bebe | Gość

Ma bardzo wiele, albo wszystko, takie jest moje zdanie i go na dzień dzisiejszy nie zmienię. A żeby człowiek wypił skażoną wodę, i zachorował na raka, to też musi sobie na to zapracować. Nic się nie dzieje bez przyczyny, Co nie znaczy, że sam siebie nie może uzdrowić. Ja uważam, że każdy z nas ma moc uzdrawiania, ale ta zdolność nie dla wszystkich ludzi jest osiągalna, myślę że moc uzdrawiania, ma przede wszystkim osoba czysta wewnętrznie, która w swoim rozwoju duchowym podąża w stronę Boga. Człowiek, który jest wewnętrznie zapaprany i robi to dla kasy, to nie dość, że może zrobić krzywdę temu który do niego przychodzi, ale również sobie. w dzisiejszych czasach uzdrawianie, magowi, okultyzm to modne hasła, ale ludzie nie wiedzą, że korzystając z usług takich osób (osób nieczystych wewnętrznie, żyjących wbrew prawom Bożym) mogą zrobić sobie krzywdę. Jest takie powiedzenie "jak myślisz tak żyjesz" - a myśl potrafi nawet człowieka zabić. Dlatego ważne jest, aby w myślach, nie mówię już o słowach nie krzywdzić siebie, ani innych. nie oceniać i nie nosić obrazy, złości, zazdrości.... Nie ma w Biblii nigdzie powiedziane, że mam bujać w obłokach, my mamy być za siebie odpowiedzialni. Po mentalności i zachowaniu człowieka możesz poznać jego sposób myślenia. Każda z osób która zajmuje się uleczaniem musi mieć bardzo niski poziom podświadomej agresji i bardzo wysoki poziom etyki, bo inaczej może to się skończyć źle, dla którejś ze stron, to zależy kto jest mocniejszy energetycznie. Podświadomość człowieka oddziałuje na wszystkie istoty żywe ale i obiekty nieożywione. Dlatego należy myśleć bardzo ostrożnie. Człowiek czysty blokuje się przed negatywnymi wpływami innych, a osiąga to dzięki osobistej etyce dążenia do Boskości. I tu kłania się przede wszystkie prawidłowe rozumienie pierwszego przykazania - nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną. Gdyby o. Boshobora był osobą brudną wewnętrznie myślę, że władze kościelne nie wpuściłyby Go do Kościoła ludzkiego. A Ci Księża, którzy wiedzą, że życie jest bardzo proste i nie należy go komplikować, tylko pomagać ludziom, widzą w nim osobę przepełnioną miłością. Tak na podsumowanie. wewnętrzna dobroć plus napełnienie miłością trzeba nieustannie rozwijać w sobie i nad nim pracować, a efekty będą widoczne. Wola i intelekt są na drugim miejscu - to można też odnieść do tego nazizmu o którym pisał kolega niżej Sctpa. Przychodząc na świat Pan Bóg dał nam los i wolną wolę, i to jak żyjemy i myślimy zależy od naszej wolnej woli, więc wybierajmy do póki mamy w czym. Bo jak wszyscy będziemy myśleli negatywnie i tak jak chcą media i wszyscy co próbują na nas wpływać, to będziemy mieli to o czym myślimy. Myślenie wielkich grup ludzi o tym samym i w podobny sposób tworzy gdzieś tak na górze programy, które się niestety realizują. Ale jak ludzie zaczną myśleć samodzielni i z myślą o jedności i miłości do drugiego człowieka to niestety nie jesteśmy do osiągnięcia, dla tych którzy na nas próbują wpływać. Może nie wszystko po kolei, ale tak w zarysie. Pozdrawiam.

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 2 gru 2011 21:20 | brak oceny

Bebe | Gość

TEN CZŁOWIEK NIE MOŻE BYĆ ZŁY
Zło jest niszczeniem, dobro jest tworzeniem.
Człowiek, który dąży do dobrego - tworzenia powinien podążać drogą rozwoju duchowego, jednoczyć się ze wszechświatem. Jeśli tak nie czyni to już jest początek czegoś złego???? . Istnieje ścisły związek pomiędzy zdrowym człowiekiem a przestrzeganiem przez niego praw etyki, dążeniem do miłości i jedności. Trochę to trzeba poobserwować, żeby zauważyć że to naprawdę działa. Ale nie zauważy tego człowiek, który ciągle jeszcze błądzi i poszukuje drogi do prawdy!!!!!! Tu naprawdę trzeba dużej pokory i długiej modlitwy. Nie przestrzeganie praw tego świata i ciągłe naruszanie powodują, że wyrzekamy się praw wszechświata, własnego rozwoju, miłości, a w konsekwencji zdrowia. Od urodzenia mamy w sobie programy dobra i zła, i to nasze myśli, słowa i uczynki powodują, że odpowiednio uruchamiamy jeden albo drugi program. Naruszając prawa tego świata - prawa Boże nie zachowujemy etyki i higieny życia duchowego, nie rozumiemy tak naprawdę tego świata i jego prostych reguł. A zasada jest prosta - kierujemy się miłością do świata i ludzi, a to pozwala łączyć się nam z kosmosem- Bogiem. Natomiast uruchamiając negatywne programy, czyli złe myśli, wrogość, zawiść, zazdrość, obrażanie się na innych ciągle podtrzymujemy w sobie złe emocje, które "uszczuplają" naszą energię i powodują, że oddajemy się Złemu. Trzeba zawsze pamiętać, że nasze ciało i duch są jednym, nie można tylko dbać o ciało. Jest takie powiedzenie: w zdrowym ciele zdrowy duch. Niszcząc ducha w drugiej kolejności niszczymy ciało, a o chorobę już wtedy nie trudno. To właśnie jest "diabłem" który czeka na nasze błędy, a o którym jest mowa w Biblii. Posumowując cyt. " Cywilizacje, które zużywają duchowość, niszczą siebie i wszystko wokoło".

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Sob, 3 gru 2011 14:51 | brak oceny

Scptk | Załogant

"zło jest niszczeniem ,dobro jest tworzeniem" - To zależy od punktu widzenia. Czy zniszczenie np. Nazizmu było by złem czy dobrem albo zniszczenie Hitlera ? I odwrotnie czy tworzenie całej idei opartej na Nazizmie było dobrem czy złem ? Dobro i zło wymyśleliśmy My ludzie. Na wyższych "wymiarach" nie istnieje dobro i zło.

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 30 lis 2011 12:05 | brak oceny

przykro mi | Gość

Nie ufam temu człowiekowi. Czuję przebywajace w nim ZŁO

Rozwiń odpowiedzi (12) Dziękujemy za ocenę.

Pon, 12 gru 2011 23:14 | brak oceny

Czlo - wiek | Gość

Niektórzy mężczyźni... w czasach średniowiecza...nie na darmo bali się kobiet... silnie zakorzenionych we własnej wartości... He,he,he,he,he,he... :) :) :) :) :) Strach i lęk... przed miłością i zatraceniem się w ekstazie miłości to trudna sprawa... czasami i Boska... to moc... Potęga natury... zawartej w strukturze wszech-czasów... Ale dla niektórych straszna i diabelska.. To tak jak kochać się z diabłem... He, he, he, he....he he he Niebezpieczna, szok, szok, szok... dlatego wszystko co oswojone, znane... tak bezpiecznym jest... i dlatego przed tym się otwieramy..., nawet gdy boli... , nawet gdy nie jest związane z naturą rzeczy...ale bezpiecznym i znanym jest... i dlatego trzeba w ich mniemaniu karać kobietę i ukorzyć, nauczyć pokory..., cierpienia... He,he,he, he, he... zwłaszcza gdy... już nastąpiło uwarunkowanie raczej... na inną płeć... Pa Pozdrówko... Wiele jeszcze przed naszą cywilizacją do zakumania... inaczej zrozumienia, zadumania... też... długa to droga... Oj długa... Starczy dla wszystkich pracy na długie wieki wieków... przerabianie... Szacun do wszystkich... Bąble ze średniowiecza siedzą i mają się zanadto dobrze... zaczepione w uwarunkowaniach...Bąblują i nabrzmiewają...

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 12 gru 2011 22:38 | brak oceny

Czlo - wiek | Gość

To jest tak... cała nasza cywilizacja jest wyedukowana w pojmowaniu Boskości z perspektywy płci męskiej...Czyli Boga...a nie Bogini... Zatem wiele kobiet, a nawet dominująca część kobiet, częściej podprogowo, (w podświadomości, w swej nieświadomości... ) chętniej uzna męski autorytet. Zatem cokolwiek mężczyzna mówi, robi jest dla tej kobiety cenniejsze i lepszej jakości, niż robi to kobieta.... Hm. Zatem i mężczyźni lepiej zarabiają najczęściej. A kobieta więcej musi się naedukować itp, by niby doskoczyć poziom męski. Jednak to od kobiet najczęściej wymaga się darmowych... sytuacji... za które już męski autorytet bierze... A gdy się coś powie na ten temat to się jest uznanym/ ną za feministkę/tę... Zatem jak na razie trzeba siedzieć cicho i nie wychylać się... za wiele. Bo za darmo można zarobić... Ech. Hm... I niby niektóre kobiety tak się dziwią,że mężczyźni je nie szanują... gdy One tak płaszczą się przed mężczyznami, poniżając nawet własne córki czasami lub inne kobiety, rywalizując. Hm... Co widzę ... niestety... Nie dziwota,że w niektórych sytuacjach... Gdy mężczyzna chce się dowartościować trudno mu znaleźć kobietę równie jak on z poczuciem własnej godności... i wartości... Zatem nie dziwmy się ,że i czasami facet spotyka faceta i potrzebuje właśnie z nim miłości...Bowiem dopiero wtedy czuje wartość prawdopodobnie równą sobie(podprogowo). Gdy na poziomie nieświadomości spotyka Boskość... Hm... Szacun do Nich. Hm...Bo ja się temu nawet nie dziwię. Oczywiście wszystko zależne jest od tego jaką to miała wartość w sobie matka chłopca... Gdy kobiety same w sobie nie czują na ten to czas... jeszcze (i prawdopodobnie długo tak będzie...) wewnętrznej wartości i godności... Nie czują dobra w sobie i piękna... Sory.. Domyślam się ,że teraz będzie jazda na mnie... Jestem tylko kobietą...He he he...:) Choć czuję wartość samej w sobie...

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 6 gru 2011 22:47 | brak oceny

Kepos | Gość

A jak myślicie, czy ludzie, którzy umierają w cierpieniach oraz giną w wypadkach - to kto to robi ? Piszecie tak jakbyście nie wiedzieli o własnej śmierci. "Memento mori między osłami, brzmi salami", a w przypadku ludzi - odnoszę wrażenie, że młodzi nad tym nie zastanawiają się, jakoby śmierć ich nie dotyczyła.( a co dalej z Duszą )

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 3 gru 2011 22:28 | brak oceny

Majestic | Gość

To pijawki energetyczne stary chwyt poczujesz się lepiej przez jakiś czas a później trzeba oddać dług dla szatańskiego pomiotu NIERZĄDNICY co najgorsze dług jest WIECZNY, SPŁACASZ TYLKO PROCENTY .dosłownie jak cyrograf , najlepiej OMIJAĆ SZOPY NIERZĄDNICY tylko tam czyha zło i nawiedzenia , opętania , a później udają że lecza! aby zabić dusze na zawsze i ciało wykończyć całkowicie .(omijajcie z daleka szpitale duszy )(daleko od noszy; to pikuś )

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 2 gru 2011 19:31 | brak oceny

trewski-na-wolnym | Załogant

A propos tych nabitych na pal na żywca czy wyrżniętych w inny sposób przez diablostwo z krzyżem w ręku...jest takie słowo "ewangelizacja". Za wiki: Ewangelizacja (gr. euaggelizein

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 2 gru 2011 15:48 | brak oceny

trewski-na-wolnym | Załogant

Rok temu spotkałem w metrze za granicą chyba coś złego. Facet wsiadł do wagonu a ja od niego czułem jakby dzikiego zwierza z kłami na wierzchu, strasznie się bałem, dobrze, że wysiadł. Pierwszy raz w życiu coś takiego czułem od osoby. A drugi przypadek tydzień temu, śnił mi się diabeł stojący w kuchni. Ale jak go w tym śnie zbluzgałem, to odszedł. To był sen, ale ten pierwszy przypadek to był mocny.

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 2 gru 2011 13:47 | brak oceny

green_rose | Gość

Każdy widzi ,to co chce widzieć! .Skoro to takie proste,dlaczego tylko On?

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 2 gru 2011 12:16 | brak oceny

trewski-na-wolnym | Załogant

Jak nie wiadomo o co chodzi, to napewno chodzi o ...energię. Czarownikom jest potrzebna do życia wiecznego. Szukają sposobów jej pozyskania. Tak napisałem ogólnie. A miskę ryżu w Ugandzie to ten pastor może zafundować dla sierot za zarobione w Europie pieniądze. To taka zagrywka "na poprawé wizerunku".

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 1 gru 2011 19:38 | brak oceny

green_rose | Gość

Byli tacy ,nie przeczę,są i teraz! Trzeba naprawdę dużej wnikliwości i daru rozeznania,aby odróżnić ,kto jest,kto! jeżeli o tego duchownego chodzi to wydaje mi się ,że działa mocą Ducha Św.Swoją działalność w czynieniu dobra ,nie ogranicza li tylko do liturgii i posługi duchowej ,ale i charytatywnej .Utrzymuje i opiekuje się sierotami.

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 1 gru 2011 18:31 | brak oceny

Kepos | Gość

trewski - z tym wbijaniem na pal to zależało od tego kto, kogo dorwał. W moim przypadku powiedziałem osobie, która zajmowała się okultyzmem, że w Średniowieczu to by cię przywiązali do pala i żywcem spalili, a ona odpowiedziała z uśmiechem, że teraz nie ma Średniowiecza.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pt, 2 gru 2011 19:18 | brak oceny

trewski-na-wolnym | Załogant

A zbrodnie na ludach rdzennych? One były z krzyżem w ręku. Teraz, z perspektywy czasu coraz wyraźniej to widać, kto był wtedy opętany, a kto nie i o co tu tak naprawdę chodzi....

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 1 gru 2011 17:06 | brak oceny

trewski-na-wolnym | Załogant

green_rose, to nie tak. To, że facet robi obrzędy widowiskowe, wcale nie musi oznaczać, że nie ma w nim ZŁA. Przecież może być też tak, że właśnie ma w sobie diablostwo i inni - ci obdarzeni wiekszą czułością - potrafią to wyczuć i wyjść/ uciec przed tym. Osoba uciekająca wcale nie musi być opętana, a może być odwrotnie, przemyśl to. Osobiście na temat tego konkretnego przypadku nie mam zdania. Jednakże w przeszłości byli tacy, co w jednej ręce trzymali krzyż...i wydawali rozkazy nabicia na pal żywej osoby. Patrzac z perspektywy wieków, kto miał w sobie diabła: wbici na pal na żywca czy ci wbijający?

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 1 gru 2011 09:36 | brak oceny

green_rose | Gość

To ,nie zło!
ty się go, po prostu boisz! A dlaczego?

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 24 lis 2011 21:31 | brak oceny

Scptk | Załogant


O Kepos zwracam się do Ciebie jako naznaczonego Bożą łaską gdyż już nie musisz poszukiwać prawdy odkryłeś Ją podczas śmierci klinicznej jesteś chyba jedynym szczęśliwcem przed którym ujawniono prawdę zawartą w Biblii jak twierdzisz. Inni niestety nie mieli tego szczęścia. Mam pytanie czy Ojciec Bashobora możę mieć "przypisanego" ?

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pt, 25 lis 2011 16:51 | brak oceny

Kepos | Gość

Jestem z tych nielicznych, którzy coś zapoznali i zostali przy życiu. Wiedza moja pochodzi od obu "stron". Ja też "przeskrobałem" "dobrej " stronie. Człowiek jest w takim położeniu, że gdy widzi "dobrą" stronę to pięść mu się zaciska ze złości, bo dowiaduje się że to owa strona "obuła" go w takie życie, no oczywiście dla własnych doświadczeń. Nie każdy żyje w "puchu". "Przypisanym" to ja nazywam ducha szatana (potępionego), który korzysta z aury człowieka. Bo to ktoś uczynił i nadał go konkretnemu człowiekowi. Wtedy w obliczu takiego człowieka widać fajne kontrasty, ściemnienie, inny wyraz oczu, inny charakter głosu oraz poruszanie się sylwetki, ale tylko wtedy kiedy dany duch w tej aurze występuje, bo w każdej chwili może ją opuścić. Natomiast czarty totalnie "przyczepiają" się do aury człowieka i to one podlegają egzorcyzmom. Z tego co zapoznałem to o.Bashobora nie ma "przypisanego", ale jego Anioł Stróż ma zleconą tą działalność i towarzyszą mu Aniołowie, którzy posiadają odpowiednią "moc" do czynienia tych niewidzialnych rzeczy. Natomiast on jako człowiek wszystkiego nie wie, świadczy o tym jego wypowiedź na temat chorób, ale ma pewne odczucia ( "przekazy" ), które pochodzą z "góry" i na ich podstawie uwarunkowuje swoją działalność.

Dziękujemy za ocenę.

1 2 3 4 5 6 7 8

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

+ Dodaj nowy komentarz

dsdsdsdsdsd

ZREZYGNUJ Z ODPOWIEDZI NA KOMENTARZ

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

Brak jeszcze postów w tym temacie.


wejdź na forum, aby dołączyć do dyskusji...
szukaj:  

Najbliższy czat z FN

29 stycznia 2017 w niedzielę o 21.00 zapraszamy na multimedialny (obraz i dźwięk!) czat o reinkarnacji, czyli o wędrówce dusz. Na pokładzie okrętu Nautilus ten temat uważany jest za najważniejszy do tego, aby zrozumieć świat i odkryć sens - cel wszystkiego wokół nas. Do zobaczenia na pokładzie!

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

Ogłoszono koniec poszukiwań malezyjskiego boeinga MH370. Lot MH370 to jedna z największych zagadek w dziejach lotnictwa. 8 marca 2014 roku malezyjski Boeing 777, lecący z Kuala Lumpur do Pekinu, zniknął z radarów nad Morzem Południowochińskim. Na jego pokładzie było w sumie 239 osób. Wiadomo, że samolot skręcił później w kierunku Oceanu Indyjskiego. Dalszy los lotu MH370 pozostaje jednak nieznany. Po blisko trzech latach zakończono bezowocne poszukiwania wraku.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Sobota, 14 styczeń 2017 | Bardzo długo rozmawiałem z Krzysztofem Jackowskim. O życiu, o Bogu, o przeznaczeniu. Czasami żałuję, że te nasze rozmowy nie są nagrywane, gdyż wiele osób zrozumiałoby, dlaczego nasza zachodnia cywilizacja tkwi w wielkim błędzie negując istnienie niewidzialnego świata duszy.

czytaj dalej

Informacje z Hydepark "N"



2 listopad :: Hipoteza symulacji - czy żyjemy w Matrixie? Naukowe i filozoficzne argumenty na temat możliwości życia w symulowanej rzeczywistości. Czy to możliwe i co na ten temat twierdzą naukowcy? Dyskusja na ten temat na forum Hydepark: viewtopic.php?f=33&t=4621
2 listopad :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291
9 maj :: Czy liczby to "boski" kod Wszechświata? Czy matematyka to coś więcej, niż może się nam wydawać? Dyskutujemy o tajemnicach liczb, zagadkach, paradoksach, tajemnicach matematyki oraz o...informatyce. Zapraszamy: viewtopic.php?p=62550#p62550

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę


Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.