Dziś jest:
Wtorek, 6 grudzień 2016

Jedyne lekarstwo dla znużonych życiem w gromadzie: życie w wielkim mieście. To jedyna pustynia, jaka jest dziś dostępna.
Albert Camus

Komentarze: 54
Wyświetleń: 32966x | Ocen: 6

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5




Śr, 14 lis 2012 12:17   
Autor: FN, źródło: FN   

Kiedy dusza wchodzi w ciało człowieka, a może raczej… istoty żywej?

Problem „momentu wejścia duszy w ciało człowieka” pojawił się w korespondencji. Jeden z e-maili przysłanych do FN zawierał ważne pytanie:

From: PIOTR [dane do wiad. FN]
Sent: Sunday, November 04, 2012 2:56 AM
To:
nautilus@nautilus.org.pl
Subject: in vitro a dusza

Witam!
Może umiecie odpowiedzieć na pytanie - jak to jest z duszą przy zapłodnieniu "in vitro"?
'Bo wiecie, ja to jestem z in vitro' [WYWIAD]


http://www.edziecko.pl/przed_ciaza/1,87842,12769235,_Bo_wiecie__ja_to_jestem_z_in_vitro___WYWIAD_.html

Sprawa była wielokrotnie poruszana przez wielkich mistyków i media, a więc ludzi, którzy z racji swoich naturalnych uzdolnień pozazmysłowych wiedzą „więcej niż inni”. Jest moment, kiedy dusza wchodzi w ciało, ale… nie ma na zawsze wyjaśnionego precyzyjnego momentu, kiedy to następuje. W literaturze ezoterycznej mowa jest o zarówno o trzecim dniu od poczęcia, jak i 5-7 tygodniu, a zdarzają się także opinie, że staje się to z pierwszym oddechem.

Problem ma także Kościół, a złożoność tematu ujawnia się w felietonie dr Macieja Krzanowskiego „Od kiedy człowiek?”, który ukazał się na łamach Gazety Wyborczej.

Tekst ten trafił do naszego archiwum wycinków prasowych, a na potrzeby tej publikacji po prostu go zeskanowaliśmy.

http://imageshack.us/photo/my-images/829/tekstzgwodkiedyczlowiek.jpg/

 

Nasz czytelnik poruszył ciekawy temat. Jeden z hinduskich mistyków przekonywał, że widział moment wejścia duszy w ciało człowieka, kiedy znajdował się w stanie silnej medytacji. Jego zdaniem dusza spłynęła po energetycznym słupie w ciało dziecka znajdującego się w łonie matki, słychać było wtedy dźwięk podobny do ćwierkania ptaków.

Pojęcie duszy jest zawsze związane z pojęciem ducha, a także oddechu. W wielu językach etymologia tego słowa nawiązuje do oddechu, tchnienia (w szczególności do ożywiającego tchnienia Boga), powiewu. W języku polskim bliskie duszy jest słowo „dech” lub „oddech”. Może to mieć związek z tym, że w dawnych wiekach wierzono, że dusza wstępuje i występuje z ciała wraz z pierwszym (lub ostatnim) oddechem.
W pierwotnych religiach animistycznych często wierzono, że dusza potrafi wędrować, kiedy człowiek jest we śnie, w transie, albo gdy jest chory. Mieszkańcy Sumatry wiązali chorego człowieka sznurami, aby jego dusza nie uciekła. Na Fidżi duszę wyobrażano sobie jako miniaturowego człowieczka.

Hinduiści wierzą w atmana duszę rozumianą jako indywidualną jaźń obecną w każdej żywej istocie. Atman wciela się w kolejnych żywotach (idea reinkarnacji) w kolejne ciała podlegając prawu karmy. Atmana posiadają nie tylko ludzie, ale także wszelkie inne żywe istoty.
Chińscy mistrzwie wierzyli, że człowiek ma dwie dusze – po oraz hun. Dusze te oddzielają się od siebie w momencie śmierci.
Po to dusza cielesna, związana z ziemią i yin. Po zgonie należy ją pochować, żeby mogła się udać do podziemnych Żółtych Źródeł. Duszę tę należy regularnie częstować ofiarą. Jeżeli pochówek został nieprawidłowo przeprowadzony (zasady, miejsce i moment właściwego pochówku wskazywały fengshui oraz astrologia), zabrakło zstępnych, żeby serwować po ofiarę, lub za życia jej właściciel został bardzo skrzywdzony, może się ona przekształcić w złego ducha – gui. Nie znaleźliśmy jednak informacji, kiedy według filozofii chińskiej dusza wstępuje w ciało.
Wiele kultur wierzy, że dusza to połączenie ciała (prochu ziemi) z tchnieniem Boga. Gdy człowiek umiera do nieba idzie „dech życia” czyli dusza, a ciało zostaje bez świadomości.

Pytanie „kiedy dusza wstępuje w ciało” jest niezwykle ciekawe z wielu powodów, ale nie sposób wskazać jasnej odpowiedzi. Jest dla nas jasne, że każde życie jest związane w tym, że w „materii” jest duch. Kiedy jednak ów duch wstępuje w ciało dziecka w łonie matki? Wraz z pierwszym oddechem? Trudno jest przyjąć takie założenie. Temat jest naprawdę trudny, a my proponujemy uwagę na marginesie tej sprawy.
Z naszego punktu widzenia najbardziej zabawni są ludzie, którzy „negują istnienie duszy”. Dlaczego? A choćby dlatego, że „jej nie widać”. A choćby dlatego, że „nie ma o duszy w podręcznikach fizyki”. A choćby dlatego, że wiara w istnienie duszy to „ciemnogród i zacofanie”, a oni „są do przodu”, są „postępowi”, idą „z nauką” a nie z „ciemnotą” i tak dalej. Znacie to? Na pewno znacie. Tymczasem warto jest zrobić pewne proste doświadczenie tylko w naszej wyobraźni.

 

Wyobraźmy sobie człowieka, który waży ok. 70 kilogramów. Załóżmy, że jakaś doskonała maszyna potrafi rozdzielić człowieka na „prostsze substancje”. Co taka maszyna uzyska?  W skład organizmu człowieka wchodzi przeciętnie 65% wody, 20% białek, 10% tłuszczów , 1 % cukrów , 4 % soli mineralnych. Jeśli potraktujemy sprawę jeszcze bardziej szczegółowo i rozbijemy ciało człowieka na atomy poszczególnych pierwiastków występujących w przyrodzie, to także otrzymamy bardzo ciekawy skład.
Patrząc na ludzkie ciało z punktu widzenia pierwiastków zobaczymy, że pierwsze 15 pierwiastków stanowi 99,31% masy i są to:
tlen (65%mas.), węgiel (18%mas.), wodór (10%mas.), azot (3%mas.), wapń, fosfor, siarka, potas, sód, chlor, magnez, żelazo, cynk, rubid, stront. Pierwiastki budujące organizm ludzki są połączone w wodę, białka, tłuszcze, węglowodany, sole kwasów nieorganicznych i organicznych. Woda stanowi główny związek chemiczny budujący ciało ludzkie. Jej zawartość jest zmienna i zależy od wieku (w okresie płodowym ponad 90% masy ciała, w okresie pełnej dojrzałości ok.60%, w okresie starości do 50%).

W naszym doświadczeniu potrzebujemy kilkanaście plastikowych misek, aby do każdej z nich włożyć trochę węgla, trochę żelaza, siarki i tak dalej – każda miska będzie miała inny składnik ciała. W ostatniej misce będzie zwykła woda. Teraz spójrzmy na te wszystkie miski, obejmijmy je wzrokiem… tak, to jest skład ludzkiej istoty. Teraz wyobraźmy sobie pralkę, do której wrzucimy te wszystkie elementy i włączymy program „długotrwałe i przypadkowe mieszanie”. Ludzie trzymający w ręku w geście triumfu podręcznik fizyki i pokładający się ze śmiechu w „wiarę ciemnoty w jakieś tam dusze i inne takie bzdury” tak naprawdę wierzą w inną, niezwykłą rzecz.

Otóż oni są przekonani, że owa „pralka mieszająca pierwiastki wszechświata” na skutek przypadkowych procesów, łączenia się poszczególnych atomów dzięki nieustannemu kręceniu się bębna kosmosu po prostu… stworzyła Leonarda da Vinci czy Wiliama Szekspira.

I ta przypadkowa „mieszanina z pralki” kiedyś zaczęła pełznąć, potem chodzić, wreszcie gadać i powiedziała słowa będące jednym z najważniejszych pytań wszechczasów: „Być albo nie być”.

 A dusza? A światło wewnątrz materii nadające życie? Ludzie negujący istnienie duszy tutaj wybuchają radosnym, rubasznym śmiechem! Jaka dusza … Co za bzdury opowiadają te wszystkie religie, opium dla ludzkich umysłów! - tak myślą ludzie trzymający się "logiki i nauki". Oczywiście w ich mniemaniu to oni "trzymają się logiki" rzecz jasna...


Nad głupotą tego typu postawy my – ludzie Fundacji Nautilus badający zjawisko duszy od kilkudziesięciu lat – nie będziemy się dłużej rozwodzić… Szkoda naszego czasu, a tego typu filozofię doradzamy wszystkim czytającym serwis FN, którzy wierzą w „światło wewnątrz materii”, które daje życie…

 

Komentarze: 54
Wyświetleń: 32966x | Ocen: 6

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5




Śr, 14 lis 2012 12:17   
Autor: FN, źródło: FN   

Komentarze (54)
1 2 3 4 5 6

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco


Pon, 13 kwi 2015 17:38 | ocena: -3

zabĂłjca debili | Gość

BEŁKOT O SKŁADNIKACH LUDZKIEGO CIAŁA, MISKACH I MIESZANIU PORAŻA SWOJA GŁUPOTA. nA TEJ ZASADZIE MOZNA UDOWODNIĆ,ZE WSZYSTKO POSIADA "DUSZĘ" Przecież jesli fortepian podzielimy na poszczególne składniki, drobno posiekamy i będziemy mieszac to nigdy nie otrzymamy fortepianu. WNIOSEK? Fortepian ma duszę. A jeśli chodzi o termin wchodzenia "duszy" w ciało proponuje poczytac madrosci ojców kościoła katolickiego. Wnieść to niczego nie wniesie ale ubaw po pachy

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 8 cze 2014 12:47 | ocena: -2

ja | Gość

jestem przekonana i dam sie pokoric za to ze dusza ulatuje z czlowieka od serca przez nos przez lewa dziurke od nosa:)jest delikatna i miekka jak watka:)pzdr

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 13 luty 2013 10:32 | brak oceny

gentleman | Gość

Człowiek to jednak próżna istota, która przywłaszczyła sobie Boga na swoje podobieństwo odwracając jedynie kontekst słów. Teraz człowiek jako jedyna istota podobna do Boga może władać ziemią, zwierzętami (stworzeniami które również zostały przez Boga stworzone), komórkami, genami, atomami, itd. Tak pycha ludzka nie zna granic.
Komentując artykuł powiem tylko jedno zdanie: Proszę sobie wyobrazić szklankę całkowicie jałowej wody, którą pozostawiliśmy w słońcu na dłuższy czas.
A teraz czy znajdzie się ktoś kto stwierdzi, że w tej szklance jałowej wcześniej wody po wielu dniach czy tygodniach "stania" w promieniach słonecznych nie pojawiło się życie? Odpowiedź jest oczywista, zatem czy mieliśmy do czynienia z ingerencją Boga a może dusza "spłynęła" do szklanki?

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 21 lis 2012 23:36 | ocena: -2

Winterments | Gość

Artykuł bardzo subiektywny.. Mało konkretny i fantastyczny czyli w stylu Danikena..:)

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 25 lis 2012 09:53 | brak oceny

ja | Gość

Tak się właśnie zastanawiam nad tym subiektywizmem, bo jeśli tak jest, to nie powinno być problemu z ustaleniem jaki jest pogląd w tej sprawie autorów. Jaki jest Twoim zdaniem? Ja nie umiem jednoznacznie tego stwierdzić, co podważa tezę o subiektywizmie nieco.

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 21 lis 2012 15:30 | ocena: + 1

Ovi | Gość

Tez zastanawiał mnie ten temat... takie myśli są wzmożone gdy kobieta poroni dziecko...czy ono miało juz duszę... ? czy to był jeszcze "pusty" zbitek komórek. Wiem co bym wolała....żeby jednak dusza wchodziła z pierwszym odechem dziecka..
Pozdrawiam wszystkich poszukujących odpowiedzi na trudne pytania, którzy nie dają sie wtłoczyć w "ogólnie propagowany system prawie naukowy:)"

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Czw, 22 lis 2012 22:03 | brak oceny

Kepos | Gość

Duszy jeszcze nie miało, ale płodem zajmował się odrębny Duch, niż ten, którego posiada matka. Duchy, którzy są wcielani z ludźmi, jeżeli ma mieć swojego pierwszego człowieka, to z tą funkcją jest przyuczany, przez swoich przełożonych. I wychodzi na to, że niektórzy nie podołają z takim zadaniem, bo wykluczając udary zewnętrzne, dochodzi do utraty kontroli nad płodem, przez Ducha, który miał zajmować się przyszłym człowiekiem... Myślę, że moja odpowiedź jest jeszcze bardziej nietypowa, niż wszystkie obecnie panujące.

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 20 lis 2012 09:54 | brak oceny

Sapiens | Gość

Niektóre wiadomości podane tu mogą niektórych zadziwić ! Vedy opowiadają o Jdnym Bogu ! Oraz o ofierze z "pierwotnego człowieka" !!! Coś wam to mówi ?! W pierwotnym hindiuzmie nie ma inkarnacji !



VEDA (weda) (sanskr. wiedza)

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 19 lis 2012 12:53 | ocena: -1

Czlo - wiek | Gość

Gren_ Rose ...,najważniejsze to to ,że ..., szanujmy się..., wspierajmy się, podajmy sobie dłonie i nie wykluczajmy... I pamiętajmy...to matka daje życie dziecku..., to matka nosi je we własnym łonie..., nosi dzieciątko przez 9 miesięcy..., przez 9 miesięcy dziecko doświadcza tego co matka..., zatem doświadcza i traumy wykluczenia gdy wcześniej w jakikolwiek sposób potępiono i wykluczono tę matkę..., to matka rodzi.... To matka... karmi dziecko swoją piersią, to matka je przytula do swojej piersi..., to matka zarywa noc by z troską czuwać nad dobrem dziecka, to matka uczestniczy w procesie wzrastania i budowania osobowości..., to matka całe życie nawet z odległości z troską wspiera myślą swoje dziecko.... To matka sprawia,że dziecko ma GODNE... życie, gdy sama była traktowana z godnością...., bowiem gdy Ona sama wie co to jest godne traktowanie Jej... samej w odpowiednim momencie... to przekaże to swojemu dziecku... Gdy zapominamy o hierarchii życia... zapominamy o wspieraniu i rozumieniu matek..., o szacunku do Nich, gdy zapominamy o GODNOŚCI MATCZYNEJ...wtedy te matki wyalienowane i niegodne, potępione, wyalienowane... od społeczności... Co One tak wyalienowane i niegodne, potępione, wyrzucone poza nawias... co mogą dać...reszcie swoich dzieci... gdy odebrano im kiedyś... godność, wartość, szacunek... w majestacie wiary katolickiej chroniącej potencjalne... dziecko... ? Co One mogą dać...? Zaszczute i znieważone..., opluwane publicznie...? Mimo to szanujmy się... i nie zabierajmy (!) nikomu godności, wartości, szacunku i nie srajmy w cudze gniazda podważając wartość tych MATEK ..., które aktualnie wychowują dzieci... Potępianie to wykluczanie... Dziecko, które ma wykluczoną matkę zawsze będzie samo w swojej nieświadomości miało problem z wykluczeniem... i brakiem akceptacji...środowiskowej... Pamiętajmy ,że to co potępiamy, co wykluczamy... sami to do swojego doświadczenia przyciągamy..., bowiem czegoś jeszcze nie rozumiemy... Zatem bywa i tak,że ten co tak gorliwie potępia... może potencjalnie przyciągnąć to trudne... doświadczenie do własnej rodziny... Po to...By zrozumieć... i przestać potępiać... Zatem gorliwy i potępiający...ateista (gdy jest tym potępiającym) doświadczy przez najbliższych mu... dotyku ducha poza materią...(w momencie swojego życia kiedy nawet tego nie oczekiwał...), a ten co potępia nieszczęśliwe uwikłane matki..., dostanie doświadczenie zrozumienia ich...głębiej..., w najmniej oczekiwanym momencie... Nikt tu nikomu tego nie życzy... Ci nieszczęśnicy sami przyciągną to doświadczenie..., by zrozumieć...prawo życia, PRAWO SZACUNKU DO MATKI. Bo matka daje życie i potem to Ona całe życie będzie je wychowywać i wspierać... , nawet gdy dziecko stworzy już własną rodzinę..., własną niezależność, to matka zawsze będzie matką... Żaden kościół nie ma prawa stawiać się w pozycji dominacji...i przewagi nad matką... Bo gdy stosuje swoją przewagę... to oznacza ,że chce tworzyć rząd dusz..., tworzyć własną armię... A gdzie armia tam wojna... Wojny nam tu nie potrzeba..., ja chcę pokoju. Warto zobaczyć ustawienia rodzinne... Berta Hellingera...na YouTube... bowiem to przykład ,że nauka dotyka duszy... Dusza istnieje.., tak jak istnieje coś większego przekraczającego nasze tu pojmowanie...Pozdrawiam Nautilus...(socjoterapeuta).

Rozwiń odpowiedzi (10) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 20 lis 2012 11:00 | ocena: + 1

Ja | Gość

Czło-wiek@ nie bardzo rozumiem jaki wniosek wywodzisz z tego co piszesz. Owszem to matka jest tą cudowną osobą. Jasne matka jest ważna w życiu dziecka - to ona go powinna chronić (ojciec też). Ponieważ nie wiem jakiej tezy do końca bronisz, którą próbujesz udowodnić, to trudno jednoznacznie się ustosunkować do Twojej wypowiedzi. Chodzi ci o to, że nie należy potępiać kobiet, które decydują się na in vitro i aborcję, czy tak? Wskazujesz, ze Kościół (wspólnota) nie ma prawa potępiać matek (za co? -tego nie piszesz wprost). Wydaje mi się, że jesli Kościół coś potępia to nie matki a działania matek. Nie wiem czy przypadkiem nie mylisz pojęć? Żaba nie stanie się piękną księżniczką tylko dlatego, że wbrew temu co wszyscy wiedzą i myślą nakażesz milczenie (zaużmy, że miałbys taką władzę) i nazywanie żaby księżniczką cud. Nazwa może zaistnieje, ale w swej istocie żaba pozostanie żabą. Pięknym jest to, że próbujesz zrozumieć matki, które uczyniły to co uczyniły, ale uzdrowienie i pomoc także tym matkom nie tą drogą prowadzi. Jeśli dziecko dla odmiany będzie od najmłodszych swoich lat katowało zwierzęta i swoich rówieśników to dla jego dobra, żeby nie miało poczucia potępienia powiesz mu, że to co robi jest dobre? Nie sądzę. Pokażesz mu z pewnością, że to co czyni jest złe, ale jeśli je kochasz to pomożesz mu w budowaniu pozytywnych więzi z innymi dziećmi i opieki nad zwierzątkami, prawda? "Socjoterapeuta" to tylko taki pseudonim?

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 20 lis 2012 10:55 | ocena: -1

Czlo - wiek | Gość

Ale gdy tak wywołałaś te zagadnienie... Gren_Rose to mniej wzgląd i na to,że... 2 wojna światowa była nie tak dawno i ofiary (oraz ich dzieci, rodzina tej osoby) oraz uwikłani , ofiary tej wojny pod każdym względem jeszcze żyją... i może być i tak,że czytają dokładnie Twoje ich potępianie... Pomijam temat dramatu gdy gwałcone są kobiety, dziewczyny i dziewczynki... , bez względu na wojnę, a co działo się od tysiąca lat i pewne dramaty i urazy wywołało to w nieświadomości tych rodzin, oraz nieświadomości zbiorowej niejednej społeczności. Co może skutkować,że odtwarzany jest obraz dramatu nadal... by wywołać refleksje i zrozumienie oraz szacunek... dla ofiary tragedii pod każdym względem... (polecam wspominane ustawienia Berta Hellingera ). Pomijam..., to,że nadal w wielu częściach naszego świata dzieje się przemoc, i zamieszki wojenne..., a osoby pokrzywdzone nie mogły zastosować Twojego zestawu możliwości zawczasu w tym "szklanki zimnej wody..." Pomijam i to...,że przez cały rok ktoś kto nie jest`wegetarianinem...potrafi zjeść całego świniaka...,który ma oczy, matkę, rodzinę chodzi...i na pewno nie chce umierać... Ale tego tematu nie masz ochoty rozwijać... Pomimo to zauważ też,że ja Ciebie akceptuję w tym wszystkim...

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 20 lis 2012 09:22 | brak oceny

green_rose | Gość

Czło-wiek piszesz tylko o matce? A gdzie w tym ojciec i jaka jest jego rola? Co wywołuje chorobę rodziny? Wszyscy o tym wiedzą ,a ty nie? Uważasz ,że jest to wina religii bo uczą nie cudzołóż? Nie pożądaj żony bliźniego swego? a może winą religii i kleru jest alkoholizm,przemoc w rodzinie,bieda i wszystko co stanowi destrukcję? Te wszystkie czynniki wpływają na chorobę całego naszego społeczeństwa,czyż nie ? A może uważasz ,że jest inaczej ? Czytać, czytam twoje wpisy i uważam ,że są zbyt egzaltowane ,na dodatek skupiasz się na czymś mało istotnym,na czymś gdzie większość nie zawraca sobie tym głowy,bo dla większości ważniejsze jest to co namacalne.Gdyby każdy przestrzegał dekalogu i kierował się prawdziwą miłością to o czym piszesz / potępienie / to by zginęło śmiercią naturalną. Zbyt wyolbrzymiasz pewne sprawy ,a inne pomijasz .Nikt nie wytyka palcami tych co dokonują ,czy dokonali aborcji,ani nie wytyka tych co korzystali z metody in vitro /w tym drugim przypadku , choć jestem katoliczką ,nie mam jeszcze wyrobionego zdania i nie będę się wypowiadać/ oczywiście głośno jest i są sprzeciwy i debaty,ale nikt z mojego otocznia z tego powodu nie cierpi. Pisałam o aborcji,więc nie dziw się, że twoją wypowiedź odebrałam tak jak odebrałam ,w żadnym zdaniu nie napisałaś,że chodzi ci o metodę in vitro .No a artykuł nie nawiązuje do in vito tylko do duszy,od kiedy człowiek?więc? Dla mnie człowiek jest od chwili zapłodnienia i nie ma znaczenia czy w sposób naturalny, czy w laboratorium.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 19 lis 2012 22:51 | brak oceny

Czlo - wiek | Gość

Gren_Rose...przypominam też ,że artykuł nawiązuje nie do aborcji a do in vitro...

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 19 lis 2012 22:37 | ocena: -1

Czlo - wiek | Gość

Gren _ Rose ja pisałam tu o potępianiu...oraz o skutkach potępiania i tylko o tym... Czy nie czytasz tego co piszę...? Chociaż w pewnym sensie nawet Ciebie rozumiem..., wolisz nie czytać... piszesz..."No i jeszcze to ,że w rodzinie zdrowej gdzie wszystko jest na swoim miejscu" A kto tą nie zdrowość wywołuje..., kto to wcześniej wywołał...? Nie liczę na zdrowa rozmowę...niestety, ech, przykre to

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 19 lis 2012 20:31 | brak oceny

green_rose | Gość

No i jeszcze to ,że w rodzinie zdrowej gdzie wszystko jest na swoim miejscu ,nie oddaje się dzieci do adopcji,nie porzuca,nie morduje i nie dokonuje się aborcji.Dzieci jest tyle ile rodzice są w stanie wychować,są kochane i zadbane. Nie ma zdrad, kochanków,kochanek , rozwodów, a za wychowanie dzieci są obydwoje rodzice odpowiedzialni ,bo dorośli do założenia rodziny. Nie pytaj kto i komu zależy na zakazie aborcji, bo to wydaje mi się zbyt płytkie i tendencyjne pytania.Gra na uczuciach?

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 19 lis 2012 20:22 | brak oceny

green_rose | Gość

Dla mnie każde życie jest ważne i nie możemy się licytować kto ważniejszy matka czy dziecko. Macierzyństwo powinno być świadome i rozsądne.Nie jesteśmy zwierzętami i jesteśmy w stanie , w sprawach takich jak prokreacja zapanować nad instynktem.W dobie XXI w ,komputerów,internetu każda kobieta powinna wiedzieć i mężczyzna również, że życie intymne to nie tylko przyjemność ,ale i wielka odpowiedzialność. Na dodatek każda z nas chyba wie jak się zabezpieczać ,aby nie było niepożądanej ciąży.Wie ? Czy nie wie? To nie jest XIX w.Większość kobiet jest obecnie wykształcona i zdaje sobie chyba z tego sprawę, a jeżeli nie to szklanka wody zamiast.Nie pisz mi o biednych matkach i biednych pozostałych dzieciach,bo to dla mnie nie bieda ,a głupota i brak uświadomienia jest przyczyną aż takiej ilości aborcji. Zamiast rodziny,męża,żony jest układ partnerski, konkubinat,substytut rodziny.Znam rodzinę gdzie dzieci 7,9 letnie mają już trzeciego tatusia,a każde dziecko z innego,teraz będzie z pewnością następne.Nowy partner ,więc i nowe rodzeństwo.Taki model rodziny dzisiaj na topie. Co z krajami trzeciego świata gdzie idzie to taśmowo? Nie zgodzę się z tobą ,że jest to przywilej.Zabójstwo jest zawsze zabójstwem,choćby nie wiem w jakie piękne słowa to ubrać i czym usprawiedliwiać. Co jest w tym najgorszego to to ,że zabija się najbardziej bezbronne istoty.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 19 lis 2012 14:32 | brak oceny

Czlo - wiek | Gość

Zapytajmy się lepiej komu zależy... przejmować dzieci i dusze... tych dzieci do siebie i ustawiać te dzieci przeciwko matkom...? Komu zależy na kreowaniu wizerunek matki oddającej swoje dzieci... pod skrzydła innych instytucji...? Komu może na tym zależeć..., by utrzymywać negatywny wizerunek matki...?
Proponuję (!) by delikatniej nazywać uwikłania i traumy przyszłych lub niedoszłych matek ...

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 19 lis 2012 14:27 | brak oceny

Czlo - wiek | Gość

Pytanie jaki to pokarm...matka przekazuje swojemu dziecku gdy jest nadal potępiana i opluwana przez gorliwców...? Jakie warunki stwarzamy jej i dziecku gdy uczestniczymy jednocześnie w nagonce w gorliwego potępiania...? Co powoduje...,że jesteśmy tak nadgorliwi...? Co mamy za sobą, jakie uwikłania..., jakie nieuświadomione wewnętrzne problemy... nakazują nam tak gorliwie potępiać...? Gorliwie potępiać świątynię matki...z której się sami narodziliśmy...?

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 19 lis 2012 13:57 | brak oceny

Czlo - wiek | Gość

Gdy matka... doświadczyła potępienia, znieważenia, i gdy jej matka tego samego doświadczyła to trauma mutuje się (duplikuje się) i ta trauma jest przekazywana dziecku... Dziecko z tego typu obciążeniem ma trudniej z samo akceptacją, z relacjami środowiskowymi... A gdy potępienie idzie jeszcze dalej w genealogii rodzinnej... która też zawsze nawiązuje do społeczności i otoczenia i dotyka pra, pra,pra początków... to trudniej to zrozumieć... i potencjalnie trudniejsze są tu przypadki (pełne uwikłań..., bo zapomniane) do uzdrowienia... psychicznego, fizycznego i duchowego...
Matka potępiona, odsunięta jako grzesznica..., opluta... Czuje się gorsza przez resztę życia w swojej nieświadomości(czyli nawet nie jest zwykle tego świadoma) i tę gorszość i jakby naznaczenie, pieczęć od kościoła..., czy pieczęć od negatywnie nastawionego środowiska...przekazuje swojemu dziecku... Pomimo,że chce dla dziecka dobrze...Te dziecko ma trudniej w życiu bo czuje się niegodne czegoś lepszego, lepszych ocen, lepszej pracy, lepszego zdrowia, lepszego partnera. Nie doszłoby do tego gdyby jego matka wcześniej nie była potępiona...,wykluczona... Bo potępienie działa czasami jak klątwa... I powiem za Jezusem... nie potępiajmy... , nie wyśmiewajmy się z cudzego uwikłania i nieszczęścia, lub z tego czego jeszcze nie rozumiemy...(socjoterapeuta)

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 19 lis 2012 11:44 | ocena: + 1

Kris | Gość

Ja o tej pralce. Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę jak długo "wirowała" ta pralka i że przez pierwszy miliard lat (potraficie wyobrazić sobie miliard lat?) nic z tego wirowania nie powstawało. Potem w końcu coś się pojawiło - jeszcze nie komórka - może zaledwie kilka złączonych atomów, może coś w rodzaju wirusa. Potem w tej "pralce" były już te "wirusy". Po milionach lat wirowania okazało się, że te, które robiły coś wspólnie po 2, 3 miały większe szanse przeżycia niż te pojedyncze - stąd już tylko krok - może się związać w coś większego, może stworzyć coś w rodzaju komórki i zjadać te małe. Od tego momentu w "pralce" mamy komórki (nie pierwiastki). Itd, itd po miliardach obrotów "pralki", w której znajdowały się coraz to doskonalsze organizmy powstała istota samoświadoma - człowiek (jako najbardziej udany produkt "pralki" (czy Boga jak powiedzą inni - to się z niczym nie kłóci)) "wytłukł" wszystkie inne samoświadome rasy). Nie wiem, jak Wy, ale ja jestem w stanie wyobrazić sobie coś takiego i myślę, że tak właśnie było. Podejrzewam, że paru innych ludzi tez tak myśli. Nigdy jednak nie nazwę nikogo głupkiem tylko dlatego, że ten ktoś ma odmienne od mojego zdanie. Źle świadczyłoby to o mojej inteligencji. Świadczyłoby to, że mam zamknięty umysł, nie potrafię słuchać argumentów innych ludzi oraz to, że uważam się za kogoś lepszego od innych (tych głupich właśnie;-). Trochę mam żal do Fundacji, że puszcza taki artykuł, który mógłby być świetny gdyby nie te zgrzyty. Dziwie się też, że osoba pisząca swój osobisty komentarz podpisała się FN. Czyli to FN to napisała (wszyscy na czele z Panem Bernatowiczem)? Wstyd!

Rozwiń odpowiedzi (2) Dziękujemy za ocenę.

Pon, 19 lis 2012 16:12 | brak oceny

Kris | Gość

Czlo - wiek... No faktycznie - poszanowanie poglądów innych aż bije od tego artykułu ;-) Dodam jeszcze do tej pralki, że już dawno temu były robione doświadczenia, że wkładano proste związki do kolby z wodą, ogrzewano i poddawano działaniu wysokiego napięcia (w naturze pioruny). Po pewnym czasie stwierdzono obecność w kolbie wielu typów aminokwasów - składników białek (Poczytajcie sobie o eksperymencie Stanleya Millera na Wikipedii - jest też coś dla krytyków). Nie wierzę, że piszący artykuł o tym nie wiedział, tylko dlaczego nie napisał?

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 19 lis 2012 14:04 | brak oceny

Czlo - wiek | Gość

Kris...Przeczytałam ten sam artykuł ale nie zauważyłam ,że jest napisane ,że ktoś jest głupkiem ale przeczytam jeszcze raz i zobaczę...

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 17 lis 2012 22:07 | brak oceny

Casey | Gość

Gdyby przyjac ze prawda jest co glosi kosciol, ze dusza rodzi sie w momencie zaplodnienia, tak samo mozna by powiedziec ze kazdy plemnik to duszyczki ktore scigaja sie by zaplodnic jajo.
W takim razie te reszta milionow plemnikow=duszyczki sa w niesprawiedliwy sposob mordowane.:)

Rozwiń odpowiedzi (12) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 20 lis 2012 13:06 | brak oceny

green_rose | Gość

czło-wiek wydaje ci się ,że ja nie znam swojej fizjologii ,a dzieci swoje urodziłam ,bo tak chciał Bóg, nic nie wiedząc jak się to robi?????? Między sztucznym poronieniem /aborcja/ a poronieniem samoistnym jest bardzo duża różnica,taka sama jak miedzy śmiercią naturalną człowieka, a zabójstwem.Czy księża się modlą? Nie wiem ,ale ja gdybym poroniła z pewnością modliłabym się w intencji swojego nienarodzonego. Tak robi wiele matek,które w ten sposób straciły swoje dzieci.Jeszcze jedno wyśmiewany kalendarzyk,dał początek antykoncepcji wśród kobiet.W tej chwili obserwacje poszły dalej i dla wielu spełniają swoje zadanie.Jeżeli to nie skutkuje są inne metody antykoncepcji . Nie wszyscy są katolikami i mają zakaz.Inne kościoły zezwalają na antykoncepcje ,prócz wczesnoporonnych.Przy takich środkach problem aborcji powinien zniknąć,a jest odwrotnie,dlaczego?

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 19 lis 2012 22:25 | brak oceny

Ja | Gość

Czło-wiek@ ale do czego zmierzasz, żeby dla spokoju i komfortu psychicznego kobiety wszyscy nazwali dobrem to co nim nie jest. Niestety tak się nie da. To kobietya a właściwie para podejmuje decyzje, skazując się na to o czym piszesz a nie inni im to czynią. To konsekwencja tego wyboru i nie odwracaj tu kota ogonem proszę. Zdaje sobie sprawę, że to trudne dla osóbm które decydują się na in vitro. Ale czy na prawdę to jedyne wyjście? Jest jeszcze np. adpocja?
Do tego porównujesz nieświadome naturalne poronienie ze świadomym działaniem! Świadomym ludzkim działaniem. To zupełnie co innego. Naprawdę nie widzisz róznicy?

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 19 lis 2012 19:30 | brak oceny

Krzysiu | Gość

Czlowieku, matka to najwyzsze dobro tego swiata. Szkoda, ze za przykladem zydow nie poszlismy w uwazaniu kobiety, jako matki - rodzicielki, czyli skarbu narodu. To wlasnie kobieta nadaje cechy swojemu dziecku i nie chodzi to wylacznie o dziedziczenie nie tylko genowe ale przede wszystkim przekazuje cytoplazma wiecej niz mezyczyzna. Nikt tego nie docenia. Tylko nieliczni zwracaja na to uwage. Zawartosc komorki jajaowej, ktora uczestniczy w misterium tworzenia nowej Istoty ma niesamowity wplyw na przyszle dziecko. Woda zawarta w komorce jajowej przenosi takze subtelne informacje opisujace sama kobiete, akt zjednoczenia kobiety i mezczyzny podczas plodzenia dziecka i wreszcie cala jej histrie po kądzieli. To jest bagaz lub az bagaz jaki otrzymuje od matki nowa Istota. Od ojca? Wydaje mi sie ze mniej, bo jedynie pakiet genow oraz troche energi seksualnej podczas aktu zjednoczenia kobiety i mezczyzny czyli podczas "kopulacji". Niekiedy dziecko przez cale zycie boryka sie z tym pakietem ktore otrzymalo w tym momencie. Mozna by pisac i pisac. Dotychczas nikt nie wynalazl urzadzenia, ktore zarejestruje zawartosc pakietu- prezentu na nowa droge zycia poczetego dziecka. Moze i dobrze, bo manipulacji jest tu mniej. Nie chce pisac o kolejnej schedzie, jaka czeka dziecko - energie istot ze swiatow, ktore nam nie sprzyjaja. To juz moze byc prawdziwa bomba dla dziecka. No, ale taka karma. Co masz w umysle, to tez przyciagasz. Pozdrawiam

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 19 lis 2012 15:44 | brak oceny

Czlo - wiek | Gość

polecam z Wiedza i życie artykuł pt: Dzieworództwo ( http://archiwum.wiz.pl/1996/96041600.asp)

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 19 lis 2012 15:25 | brak oceny

Czlo - wiek | Gość

Gren_ rose co powiesz...o tym kochana ,że często kobieta nawet nie wie ,że poroniła..., stosując metodę według kalendarzyka... i nie tylko... tę metodę...a jej się wydaje ,że tylko miesiączka się zatrzymała...? A potem okazuje się ,że ma tę miesiączkę...? I myśli sobie ,że to tak ze stresu tylko lub z przeziębienia... przesunęła się... Ile to potencjalnie możliwych było u każdej z kobiet tych ciąż... nieświadomych... w ten to sposób...(!) ? No i jak to się dzieje ,że i za te zapłodnienia kościół się nie modli...? A może jednak się modli...? Co można powiedzieć gdy pod wpływem stresu miesiączka się zatrzymuje na miesiąc nawet, a na dodatek kobieta nie miała styczności z parterem...? Oczywiście nie jest w ciąży... Itd... temat jak rzeka. Bo według niektórych danych jest i zapłodnienie na zasadzie tego co spotkało matkę Bożą... temat do rozwinięcia... No i temat dzieworództwa... szeroki jak rzeka... Pewnych rzeczy... kobiety same o sobie nawet nie wiedzą... tak to jest `gdy zostaje ograniczona edukacja w tych sprawach...ech...jak zwykle przykre to bardzo... no i niektórym ludziom nawet nie chce się czytać całego artykułu łącznie ze zdjęciem tej gazety... No i moim zdaniem... nie widzę by Nautilus namawiał do aborcji...

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 19 lis 2012 15:03 | brak oceny

Czlo - wiek | Gość

Po prostu nie wszyscy dokładnie przeczytali artykuł Krzysiu..., oraz nie wszyscy wiedzą o fizjologii (nawet niekiedy bywa i tak... i same wykształcone kobiety...niestety) fizjologii kobiecej i męskiej, poza tym to się nazywa w psychoterapii przeniesienie...czyli jak w tym przypadku: tradycyjne... odwieczne... szukanie kozła ofiarnego... na ofiarę... na którego można zwalić winę... Matka w trudnej traumatycznej sytuacji, chora lub, odrzucona, wyalienowana to najlepsza i bardzo wygodna ofiara bo bezbronna... dla tych... by na niej poużywać przez tak zwane.oczywiście w przenośni.. ''złe duchy...''( przypominam to tylko przenośnia...) które z przyjemnością stworzą nagonkę na kobietę... i jeszcze chcą wmówić, że to zabójstwo...(in vitro) a potem zabijają... całe życie tej matki i jej dziecka...w inny sposób... poprzez wykluczenie, potępienie i opluwanie...gdzie się tylko da... na forach, itd... Niszcząc i naznaczając tworzą nowe traumy i nieszczęścia... nie wiedząc nawet o tym... Pomijam,że jest to znęcanie się psychiczne nad kobietą i jej najbliższą rodziną czyli jej reszty dzieci... Czyli stawianie tej kobiety w oczach jej dzieci jako kogoś gorszego... ech...przykre to... A matka jak to matka... zagubiona..., wybatożona przez tych którzy lubią doszukiwać się zła w niej...., umęczona poczuciem winy bez końca... odda własne dziecko w lepsze "ręce" i ucieszy się ,ze jej syn został księdzem... bo różnie to bywa... tak też być może... (socjoterapeuta)

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 18 lis 2012 14:24 | brak oceny

green_rose | Gość

oprócz plemników musi być jajo,żeby powstało życie!

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 18 lis 2012 11:18 | brak oceny

Ja | Gość

Zapomniałeś tylko dodać, że plemnik jako taki nie ma całej informacji genetycznej przyszłego człowieka, to tylko skladnik, który może byc wykorzystany do różnych produktów gotowych;) Twoja hipoteza zatem odpada już na starcie. Teza Kościoła natomiast trzyma się kupy. Pozatym nawet jesli dusza fizycznie wnika później w ciało to nie znaczy, że proces powstawania człowieka z tą duszą już się nie rozpoczął, co może być tak samo ważne.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 18 lis 2012 10:48 | brak oceny

Kepos | Gość

Porównaj sobie te pozostałe plemniki do nasion roślin, które zostały posiane, a nie wzeszły.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 18 lis 2012 10:15 | brak oceny

Krzysiu | Gość

Boże, że też wy mózgów nie macie...

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 18 lis 2012 07:54 | brak oceny

VCV | Gość

dobre, nieźle się uśmiałem.

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 17 lis 2012 23:41 | brak oceny

mandarin | Załogant

jak moment zapłodnienia to moment zapłodnienia

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 17 lis 2012 21:59 | ocena: -1

Casey | Gość

Pewien tele-ewangelista Creflo Dollar ktory ma swoje programy w kazda niedziele wielokrotnie podkresla ze: Wlasciwym czlowiekiem to jest niematerialny Duch (ang. Spiryt) obleczony jakby w garnitur, czyli materialne cialo ludzkie, by moc operowac w swiecie materialnym. Zas Dusza (ang. Soul) to swiadomosc i wiedza ( jaka zdobyl za zycia), czlowieka ktora w wyniku smierci ciala, opuszcza je, jak rowniez oddziela sie od niematerialnej czesci czlowieka czyli Ducha (Spiryt) i odchodzi do tzw. Nieba.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 18 lis 2012 10:52 | brak oceny

Kepos | Gość

Nie wiedzą tylko o Aniołach Stróżach i ich roli NAD człowiekiem. E,e,e do Nieba nie prędko, bo nieudoskonaleni strasznie obniżyliby tam poziom i nabrudziliby.

Dziękujemy za ocenę.

1 2 3 4 5 6

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

+ Dodaj nowy komentarz

dsdsdsdsdsd

ZREZYGNUJ Z ODPOWIEDZI NA KOMENTARZ

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

Brak jeszcze postów w tym temacie.


wejdź na forum, aby dołączyć do dyskusji...
szukaj:  

Najbliższy czat z FN

Dlaczego wierzymy w to, że ludzkość za 8 tysięcy lat opanowała podróże w czasie? Skąd hipoteza, że to oni (czyli my sami z przyszłości) wprowadzą naszą cywilizację do wielkiej "wspólnoty Kreacji"? O tym już 6 grudnia (Mikołajki!) we wtorek o 21.00... zapraszamy!

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

O sztuce oddychania... - polecamy najnowszy wpis w Szalupie Ratunkowej! /ikonka z "szalupą okrętową" na dole strony/

UFO24

więcej na: emilcin.com

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Niedziela, 4 grudzień 2016 | Jaka jest prawda o współczesnym człowieku? Najlepiej pokazuje to rozmowa telefoniczna, którą odbyłem kilka dni temu. Zadzwonił kolega, którego nie widziałem od… 15 lat.

czytaj dalej

Informacje z Hydepark "N"



2 listopad :: Hipoteza symulacji - czy żyjemy w Matrixie? Naukowe i filozoficzne argumenty na temat możliwości życia w symulowanej rzeczywistości. Czy to możliwe i co na ten temat twierdzą naukowcy? Dyskusja na ten temat na forum Hydepark: viewtopic.php?f=33&t=4621
2 listopad :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291
9 maj :: Czy liczby to "boski" kod Wszechświata? Czy matematyka to coś więcej, niż może się nam wydawać? Dyskutujemy o tajemnicach liczb, zagadkach, paradoksach, tajemnicach matematyki oraz o...informatyce. Zapraszamy: viewtopic.php?p=62550#p62550

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę


Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.