Dziś jest:
Środa, 22 luty 2017

Ludzie sądzą, że zrobili dość nie zabijając nikogo. W rzeczywistości żaden człowiek nie może umierać w spokoju jeśli nie zrobił wszystkiego co trzeba, aby inni żyli.
/Albert Camus/

Komentarze: 14
Wyświetleń: 22118x | Ocen: 5

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 7 gru 2012 09:17   
Autor: FN, źródło: FN   

Niezwykłe przeżycie... obserwować z boku własne ciało fizyczne!

Jeśli przyjrzymy się relacjom o śmierci klinicznej szybko zauważymy, że mają one wiele wspólnych punktów. Tunel? Światło na końcu? Tak, oczywiście jak najbardziej także, ale są także inne rzeczy. Ot, chociażby zobaczenie własnego ciała fizycznego. Jest to dla wielu osób szok, gdyż zawsze przyzwyczajenie jesteśmy do tego, że widzimy „innych”. Tutaj tymczasem widzimy samych siebie. Dziwne, przejmujące uczucie. Jedna z relacji przysłanych na pokład Nautilusa zawiera taki fragment:

[...] Początkowo myślałem, że to jest po prostu jakiś człowiek, który leży na szpitalnym łóżku. Dopiero wtedy, kiedy nachyliłem się nad tym człowiekiem spostrzegłem, że jego twarz ma moje rysy. Zrozumiałem, że to jestem ja! To dziwne uczucie, ale wydawałem się sobie wcześniej o wiele bardziej przystojniejszy, jakiś ładniejszy. Ten człowiek leżący miał moje siwe włosy, miał moje oczy, miał moje rysy, ale to była zupełnie inna postać, obca mi pod każdym względem. Patrzyłem na tego „kogoś” leżącego na łóżku z całkowitą obojętnością. Nie było mi to ciało ani bliskie, ani ważne… Można je było zniszczyć, a nawet bym się nie obejrzał. Ale wtedy pojawiła się w mojej głowie inna myśl: czym w takim razie teraz jestem? Czy mam oczy, które widzą? Czy mam głowę, która… myśli? Kim jestem? Pamiętam, że przez chwilę o tym myślałem, ale po chwili już sobie tym nie zaprzątałem głowy, bo chciałem iść dalej. Wtedy zobaczyłem, jak do pokoju szpitalnego wpadają lekarze. Słyszałem krzyki, jakiś dzwonek. Zaczęli robić masaż serca. Ale nie mnie, a raczej tej postaci, która kiedyś była mną. Nagle wszystko stało się ciemnością, a ja obudziłem się już w szpitalnym łóżku. Opisywałem pielęgniarce i lekarzowi to, co widziałem będąc w tym innym stanie. Nie mogli wyjść ze zdziwienia, że opisuję rzeczy, które nie miałem szansy zobaczyć, bo wtedy przecież byłem nieprzytomny. Zgodzę się opowiedzieć o tym tylko wtedy, jeśli nagracie mnie panowie zmieniając głos i zakrywając twarz. Ludzie jednak powinni dowiedzieć się, że można opuścić własne ciało, można być i jednocześnie obserwować swoje fizyczne ciało. Nie uwierzyłbym w to, gdybym sam tego nie przeżył […]

 

Śmierć jest dla każdego niespodzianką. Prowadzimy tyle spraw, tyle rzeczy mamy jeszcze „do załatwienia”, telefonów „do wykonania”. Wydaje się nam, że jesteśmy nieśmiertelni, że ten problem dotyczy wszystkich. Jeśli dopada nas śmiertelna choroba, wtedy można się oswajać z problemem odejścia. Gorzej, jeśli śmierć spada na nas gwałtownie. Wypadek samochodowy, wylew krwi do mózgu lub zawał – tu godzina „zero” dopada nagle człowieka jak dzikie zwierzę. Ludzie reagują różnie. Oto opis p. Zbigniewa, który przeżył śmierć kliniczną w roku 1993.

„...Oglądałem mój samochód. Był kompletnie zniszczony, dymił i wyciekały z niego wszystkie płyny. Zobaczyłem, że w środku jest uwięziona moja żona i chciałem wołać po pomoc, ale chyba jeszcze byłem w szoku, bo postanowiłem jeszcze raz obejść samochód dookoła. Czułem się wspaniale, lecz nie byłem w stanie sobie tego uświadomić i nie pomyślałem wtedy, dlaczego nie czuję żadnego bólu. Wtedy zatrzymał się czerwony Cuinqecento, z którego wybiegł młody mężczyzna. Zacząłem do niego krzyczeć, żeby ratował moją żonę, która jest w samochodzie. Byłem zdumiony, bo on w ogóle mnie nie słyszał! Podszedłem do niego, a on przeszedł przeze mnie! Po prostu. Wtedy pomyślałem, że coś jest ze mną nie tak. Podbiegłem do mojego samochodu, w którym leżała żona. Była nieprzytomna, ale ruszała się. Obok za kierownicą w stercie pozginanego żelastwa zobaczyłem jakąś sylwetkę. Kiedy podszedłem bliżej zrozumiałem, że tam jest ktoś bardzo podobny do mnie, tylko miał zmasakrowaną całą twarz. Wtedy po raz pierwszy dotarło do mojej świadomości, że chyba nie mam zwykłego ciała. To dziwne, ale wcale nie bałem się tego i przyjąłem to jako coś najzupełniej normalnego. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale właśnie tak było. Wtedy zobaczyłem to coś...”

 

 

Ludzie czasami są w takim szoku, że nie chcą pogodzić się z myślą, że nie żyją. Zdarza się, że konsekwentnie próbują zawiadomić wszystkich wokół o swojej obecności. „Przecież ja żyję... czy ty mnie nie widzisz?!” – osoby w nowym ciele podchodzą do swoich bliskich, a także innych osób. W ciele astralnym są niewidzialni przez ludzi, co ich irytuje. To czasami jest powodem wszelkim „nawiedzeń”, że ktoś nie może i nie chce pogodzić się z faktem, że przyszedł na niego czas zmiany. Najgorzej jest wtedy, kiedy człowiek przywiązał się do jakiejś rzeczy czy domu i nie zamierza „odpuścić”. Wtedy zaczyna się dramat. Wytłumaczy to kolejny list.

„... Ta historia jest powtarzana w mojej rodzinie od lat, a miała miejsce w latach 50-tych. Po śmierci wujka ciotka przeżywała najgorszy okres w swoim życiu, ale sama postanowiła zająć się ich ukochanym domem. Potrafiła godzinami sprzątać go, ścierać kurze, podlewać kwiaty. Ten dom został przez nich zbudowany kosztem ogromnych wyrzeczeń i był najcenniejszą rzeczą, jaką posiadali. Mijały lata, a nasz kontakt z ciocią osłabł. Widywaliśmy się tylko podczas spotkań rodzinnych, na które ona przychodziła niechętnie. W mojej rodzinie mówiono, że bardzo zdziwaczała. Umarła trzy lata temu i ponieważ nie miała dzieci, jej dom przeszedł na najbliższą rodzinę, czyli jej siostrę, a moją babcię. Dom ten został sprzedany, kupili go młodzi ludzie, którzy praktycznie od razu w nim zamieszkali. Po miesiącu moja babcia otrzymała list od nowych właścicieli z prośbą, aby się z nimi skontaktowała (wtedy mało kto miał telefon). Przyjechała do nich i usłyszała najdziwniejszą historię, której główną bohaterką była jej siostra. Okazało się, że chodzi po domu i nie daje spać nowym domownikom. W nocy słychać kroki, także przesuwania mebli i różne odgłosy. Jedna ze starych kobiet uważana była za medium i babcia poprosiła ją o to, żeby skontaktowała się z ciocią. Doszło do seansu spirytystycznego, w czasie którego ta kobieta skontaktowała się z ciocią. Okazało się, że ona nie życzy sobie, aby ktoś był w domu, który był własnością jej i jej męża. Była bardzo agresywna, oskarżała wszystkich wokół o to, że są złodziejami. Bardzo długo zajęło medium przekonanie ducha do tego, żeby odeszła w stronę światła. Po kilku tygodniach duch ciotki przekazał informację, że jest gotowy pójść do światła, ale prosi o modlitwę. Wszyscy obecni na seansie zmówili modlitwę i nagle w pokoju zrobiło się bardzo zimno. Potem już nigdy więcej nie było słychać żadnych kroków, a ta rodzina mieszka w tym domu do dziś.”

Ludzie przywiązani do życia materialnego czasami mają tak silne więzy z doczesnością, że nawet kiedy pojawia się światło i tunel, nie zamierzają się do niego udawać. Wtedy światło się zamyka, a dany „człowiek” w postaci ciała astralnego zaczyna błąkać się po naszym świecie i potrzebuje pomocy. Ponieważ tam nie istnieje pojęcie „czasu”, więc jego wędrówka w zawieszeniu między „światem zmarłych i żywych” może trwać setki lat. Sprawy komplikują się w momencie, kiedy ktoś decyduje się na samobójstwo. Na podstawie kilku znanych nam relacji wtedy zakłócony jest jakiś naturalny bieg życia i śmierci, co powoduje komplikacje (nie sposób jednak dokładnie ustalić, jakie). Samobójstwo nie jest nikomu pisane i wiadomo, że znaczna część biednych istot poruszających się w ciałach astralnych po ziemi to właśnie samobójcy. Tak naprawdę oczekują oni momentu, kiedy ponownie pojawi się tunel i światło na jego końcu, ale jego pojawienie się w ich przypadku też jest obwarowane kilkoma warunkami. Wniosek jest jeden – samobójstwo jest najgorszym złem i dlatego jest potępiane przez wszystkie wierzenia i religie. I bardzo słusznie! To nie tylko nie rozwiązuje problemu, ale go tylko odsuwa w czasie. Zdarza się, że człowiek musi zaczekać na ziemi przez czas, który dzieli datę jego samobójstwa do momentu śmierci, który był mu pisany. Są to sprawy, o których bardzo trudno jest mówić z przekonaniem, gdyż wiele z tych zasad jest ustalanych przez nas na podstawie opisów osób, które przeżyły śmierć kliniczną albo takich, którzy skutecznie skontaktowali się z bytami po śmierci.

Tunel ze światłem na końcu – to pojawia się w wielu opisach. Oto fragment relacji osoby, która przeżyła śmierć kliniczną w momencie operacji.

„Zobaczyłam, że tą osobą leżącą na stole jestem ja. Pochylali się nade mną lekarz i pielęgniarki, ale mi było to obojętne. Miałam ochotę im powiedzieć, żeby przestali się zajmować tym czymś, co leży na stole, bo ja – naprawdę ja – jestem tutaj. Wtedy nagle zrobiło się ciemno, a ja poruszałam się w tunelu ze światłem na końcu. Było ono bardzo silne, ale zupełnie nie raziło. Tak bardzo chciałam do niego się dostać, było ono tak cudowne! W tym tunelu poruszałam się jako jakiś punkt, bardzo trudno jest mi to opisać. Czułam jednak, że ze mną jest ktoś jeszcze”

 

 

I jeszcze jedna historia z komentarzy pod tekstem opublikowanym w serwisie.

~Ika : W 1987 roku - wrzesień, podczas operacji tarczycy również "wymknęłam się " lekarzom.To co wtedy przeżywałam nie do końca mogę wyjaśnić. Widziałam pracujących nad moim ciałem lekarzy, byłam świadkiem paniki i poszukiwania odpowiedniego leku abym wróciła. Spędziłam wspaniałe chwile na łące o nieokreślonym kolorze zieleni, wśród wspaniałych kwiatów, które zbierałam z dwójką dzieci - chłopcem i dziewczynką. Nie pamiętam ich twarzy. Było mi bardzo dobrze. Kiedy wróciłam odczuwałam złość i zimno. Nie widziałam tunelu, z nikim nie rozmawiałam. Po przebudzeniu opowiedziałam to wszystko mojemu anastezjologowi - pokiwał głową i powiedział - to mogło się wydarzyć.

Komentarze: 14
Wyświetleń: 22118x | Ocen: 5

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 7 gru 2012 09:17   
Autor: FN, źródło: FN   

Komentarze (14)

1 2

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

Śr, 19 gru 2012 22:10 | brak oceny

khalal | Gość

Eksterioryzacja to żadne tabu.
Może to robić każdy. Czas i miejsce są bardzo względne. Osobiście doświadczyłem takich podróży wielokrotnie. Świetna sprawa. Dwu krotnie prawie narobiłem w gacie. Raz nie mogąc się wybudzić "śniąc o śnie" widząc własne ciało i "coś". Zabawa zaczyn się wtedy kiedy okazuje się że można to wszytko bardzo dobrze kontrolować czas, miejsce, grawitacje, materializacje przedmiotów i zdarzeń. Matrix się nie umywa :-). Zdolności zapamiętywania poruszania i wpływania na otoczenie można się nauczyć. Doświadczenia mogą być bardzo przyjemne i zdumiewające. Często później(w np. przyszłości ale nie zawsze) odnajdujesz te miejsca, ludzi, wydarzenia w rzeczywistości takie bardziej świadome deja vu. Zadziwiające jest to jakim dokładnym odwzorowaniem tego innego świata są elementy osoby w rzeczywistości. Doświadczenia bardzo ciekawe polecam.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Czw, 20 gru 2012 19:58 | brak oceny

grengon | Gość

Materilizacje przedmiotow w swiecie fizycznym? Po mojemu te eksterioryzacje to Lucid Dreams, nic poza to.

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 12 gru 2012 13:33 | brak oceny

grengon | Gość

No ale jakie cialo oni maja? W 1-szej relacji jak zastanawial sie jakie cialo ma, to powinien zobaczyc jakie ma nogi, rece, sobie sie przyjrzec. Dziwne.

Rozwiń odpowiedzi (3) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 1 sty 2013 21:04 | brak oceny

Czlo - wiek | Gość

Chodzi o coś na podobę ; holograficzne ciało, inaczej halo naszego ciała...a tam inny wymiar i inne może być ciało, pomimo że podobne,i identycznie odwzorowane, inna energia i inne prawa zawiadujące przebywaniem tam.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 16 gru 2012 19:29 | brak oceny

Krzysiu | Gość

Właśnie traktowanie ciała jak maszyne skutkuje totalna nierownowaga miedzy Duszą, Duchem i Ciałem. My cały czas zmierzamy do Źródła, gdzie panuje totalna równowaga.

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 13 gru 2012 14:18 | brak oceny

Kepos | Gość

Sytuacja, z powodu której następują takie dziwne zdarzenia oraz znalezienie się w nietypowej dla człowieka rzeczywistości, na tyle przerasta Duszę, że nie ma "czasu", aby przyjrzeć się swojemu "nowemu" wyglądowi. I ten pobyt w pobliżu ciała trwa około kilku minut - naszego czasu. Gdyby trwał z godzinę to można byłoby się rozejrzeć. "Ciało" Duszy z czegoś składa się, bo to jest istota zasadnicza. A nasz organizm jest tylko maszynerią.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 9 gru 2012 17:20 | brak oceny

W&O | Gość

Do Kepos: Interesowałem się co nie znaczy że wiem dużo. Czytałem o tym sporo. Praktykowałem techniki wyciszające i OPANOWAŁEM sen świadomy.Nie wiedziałem wtedy o Channelingu i że za tym może kryć się coś więcej. Zawsze się obawiałem kontaktu ale coś mnie ciągnęło w tym kierunku. Za czasów kiedy śniłem świadomie (obserwowałem np. siebie we śnie z góry, odwiedzałem innych i ogólnie bawiłem się tym. No bo wiedząc że to sen to pozwalasz sobie na wszystko i wszystko wizualizujesz) czułem ciągle czyjąś obecność. Najgorzej było kiedy mieszkałem sam w swoim nowo wybudowanym domku i przestałem się tym interesować, wręcz powiedziałem sobie na głos że już tego nie chcę i będę od teraz przeciwnikiem Diabła. Po paru dniach zaczęło się walenie pięściami w drzwi(noc, śnieg,zero śladów że ktoś podszedł pod drzwi), czułem jak ktoś ciągle stoi za moimi plecami-atmosfera w domu była po prostu nie do zniesienia! Wyniosłem się do rodziców. Dużo modlitwy, zmiana otoczenia i odzyskałem równowagę. Dom sprzedałem. Nawet w dzień czułem się tam nieswojo. Zawsze kiedy zaczynam się czymś takim interesować to zaraz zaczyna coś się dziać wokół mnie. Przynajmniej mam takie wrażenie. Jakiś miesiąc temu znowu wzięło mnie na magie. Pomyślałem sobie a ch.. tam! Spróbuje. Znowu jakieś książki. Wyobraźnia zaczęła pracować. No ale faktem jest że którejś nocy mojej żonie przytrafiła się niemiła niespodzianka. Nie śpimy razem w pokoju i nikt nie robi sobie żartów. Dzieci były u dziadków. Żona spała jak zawsze mocno otulona kołdra. W nocy w pewnym momencie poczuła że jest jej zimno i że jest odkryta. Złapała więc kołdrę która leżała obok i się nią przykryła. Rano po przebudzeniu stwierdziła że ma kołdrę córki a jej kołdra jest w zupełnie innym pokoju. Gdy powiedziała mi o tym wieczorem to dostałem takiej gęsiej skórki że stwierdziłem że pier.... ten sport. Nikt z nas nie ma skłonności do lunatykowania. Dodam jeszcze że w mojej szkole doszło do opętania, znam z widzenia gościa który rozmawia z demonami... Tak więc jak widzisz nie jestem jakimś mocarzem ;) ale świat duchowy istnieje i bardzo łatwo można się o niego otrzeć czy dotknąć. A Ty jakie masz doświadczenia?

Rozwiń odpowiedzi (47) Dziękujemy za ocenę.

Śr, 26 gru 2012 19:01 | brak oceny

trewski na wolnosci | Gość

anka na wolnosci, dzięki za link: wspaniałe przesłanie, wspaniała postać. pozdrawiam, już po świętach.

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 26 gru 2012 12:08 | brak oceny

Krzysiu | Gość

Anka na wolnosci! Widze, ze w pełni korzystasz z wolnosci intuicyjnej i mentalnej bo ta ocena jest w 1005 wiarygodna. W mysl powiedzenia - uderz w stól, a nożyce się same odezwą. Zbyniu na tej stronie czesto mowil o tzw. projektowaniu. Chłopisko tez trafnie strzeliło. Wobec czego wyplywa wniosek - akceptacja, akceptacja, tolerancja, tolerancja, i duzooooooo , bardzo duzo wybaczania sobie, ze to co jest w nas. potem cudownie puszcza i jestesmy wolni, jak ty Aneczko.

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 25 gru 2012 20:31 | brak oceny

anka na wolności | Gość

Trewski jesteś na wolności ...a kto Cię wypuścił ? :) i gdzie Cię mozna znaleźć.?..trzeba iść tropem katolików he he he :) Postarasz się być łagodny dla fanatyków? nie miałeś z nimi do czynienia, bo gdybyś miał to skończył byś zdekapitowany w rowie z odciętą głową...Nawet nie zauważasz, że sam stałeś się fanatykiem...To tak jakbyś absorbował, to z czym tak walczysz...no a może Ty widzisz w innych , to czego tak w sobie nietolerujesz ? http://www.youtube.com/watch?v=ApOx1La6nHo&playnext=1&list=PL5BBF8285B711D2F9 pozdrawiam na święta...

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 25 gru 2012 16:35 | brak oceny

Krzysiu | Gość

Trewski, twoje ostatnie wpisy były przecudowne. Cudownie piszesz i w ich tresci czuc, ze jestes Istotą Boską. Pozdrawiam swiątecznie i relaksowo
PS Z księdzem nie musisz od razu robic "misia", bo źle o was pomyślą.

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 25 gru 2012 15:33 | brak oceny

trewski na wolnosci | Gość

No to jak spełniły się w tym roku Twoje marzenia Green, to naprawdę zarąbiście. I to po latach, to naprawdę fajna sprawa. Dziękuję za zyczenia. Jestem na detoksie, nie będę nic jadł aż do stycznia. Trzeba się podczyścić. Również życzę miłej reszty świąt i Nowego Roku. pozdrawiam trewski z wolnego.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 24 gru 2012 23:08 | brak oceny

green_rose | Gość

No Święta,Święta,może nie są to najważniejsze rzeczy w życiu,fakt ,ale ważne dla mojej rodziny i dla mnie samej ,to święta bardzo rodzinne i takie magiczne,Lubię je i na mnie spoczywa obowiązek przygotowania ich,Strasznie jesteście poważni i bardzo powaznie podchodzicie do tematu.Trewski liczy się chwila,bo to co za nami to przeszłość,co przed nami niewiadoma ,a tak poza tym to jestem bardzo pracowitą osobą i truteń nijak się ma do mojej osoby,No ale życze ci wszystkiego najlepszego,przede wszystkim zdrowia i spełnienia wszystkich marzeń.Dla mnie ten rok jest wyjątkowy,spełniły mi się moje marzenia.Kiedy zabiegałam latami nic nie wychodzilo,gdy zrezygnowałam i dałam sobie spokoj z tym,przyszło samo jak podarek,nagroda,no nie wiem jak to nazwać.Dlatego warto marzyć ,pracować i czekać .Pozdrawiam serdecznie.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 24 gru 2012 09:11 | brak oceny

trewski na wolnosci | Gość

Green, dzięki za piosenkę. Ale słuchaj, trutniu jeden, jesteś rozkojarzona! Skup się na tym, co Krzysiu Tobie napisał. Czas Tobie poświęcił, a Ty pochłonięta jesteś powierzchownością i innymi bzdetami świątecznymi, które są bez znaczenia. Nawet tego nie czytałaś, bo ksiądz pan i zastawiony stól pokrojoną świnią jest ważniejszy w Twoim umyśle. Jestem w trybie łagodnym dla fanatyków, więc na tym kończę. Miłych Swiąt życzę.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 23 gru 2012 14:32 | brak oceny

trewski na wolnosci | Gość

Tak, postaram się być łagodny dla fanatyków i wszelkiej maści ortodoksów jak baranek. Mandarina uściskam, Jediego pocałuje, Green poklepie po karku. A księdza pana obejmę. Wiem, nic nie usprawiedliwia mojego zachowania. Obym wytrzymał dłużej niż kilka dni, to już jakiś sukces będzie. A jak miesiąc wytrzymam, to oznaczałoby że jestem prawie jak półbóg. Pozdrawiam swiatecznie, trewski z wolnego.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 23 gru 2012 13:29 | brak oceny

green_rose | Gość

Trewski nie mam w sobie żadnego plastiku,nie jestem celebrytką i nie muszę na szczęście sztucznie poprawiać urody ,z głową też wszystko ok.Jak widzę wszystkie chwyty dozwolone ,wolna amerykanka ,byle wyszło na wasze ! ha,ha,ha,a poza tym kocham życie http://www.youtube.com/watch?v=4cRllc2G9Vw pozdrawiam serdecznie!

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 23 gru 2012 10:50 | brak oceny

Krzysiu | Gość

Trewski, nic nie usprawieliwia twojego zachowania. Postaraj sie zrozumiec, że kazdy ma prawo do swoich przekonan i wyobrazen. bo wlasnie po to tu przychodzi, żeby poznac prawde, a nie tkwic w ułudzie. Jedynie masz prawo do łagodnego zwracania komus uwagi, jezeli to nie skutkuje, nie szkodzi innym, odejdź... Pozdrawiam Świątecznie...

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 22 gru 2012 22:22 | brak oceny

green_rose | Gość

No i co wam dają te wywody. Mówisz,że wiarę powinnam opierać na Bogu a nie na Biblii? A cóż ja robię jak nie to o czym piszesz.Bóg się objawił ludziom,jego przesłanie zostało spisane właśnie w Księdze nazywanej Biblią.widzę Go we wszystkim,we wszystkim co stworzył,w górach pokrytych śniegiem w polnych kwiatach na łące. w potokach spływających po zboczach w uśmiechu dziecka i w każdym żyjącym stworzeniu i w każdym człowieku.Bo wszystko co jest na tej Ziemi jest Jest Jego dziełem, każdy dzień zaczynam dzięki Jego łaskawości, a nie samej sobie.Mogę żyć,pracować,spełniać się w swojej twórczości ,realizować swoje plany ,marzenia ,czyż nie jest to piękne? Pozdrawiam!

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 22 gru 2012 18:46 | brak oceny

trewski na wolnosci | Gość

Krzysiu, zauważ, że kierowałem mój post do Green i do jej wyobrażenia "pana" jako postaci książkowo-katolickiej. Nie odnosiłem się do Jezusa jako postaci duchowej. A myślisz, że ja nie próbowałem z Green czy innymi rozmawiać delikatnie i subtelnie? Probowałem jakieś 15 miesięcy temu. I wiesz co? Walnęli mnie krucyfiksem i zaczęli okładać cytatami biblijnymi. Ale co mnie nie zabilo, to mnie wzmocniło. A jeżeli o mnie chodzi, to bez kilofa w ręku na tę stronę już nie wchodzę. To bardzo smutne, niestety. Może Tobie się uda i coś zdziałasz, byłoby super. Masz potencjał. Z tym, że mówię: mnóstwo ludzi wrażliwych uciekło z tej strony przepłoszonych fanatyzmem religijnym. Pozdrawiam, trewski z wolnego.

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 22 gru 2012 16:21 | brak oceny

Krzysiu | Gość

Trewski, przesadzasz!!! Po co leziesz po skrajnościach. Jezus istnieje od zawsze. Jak Ty i Ja, jak kazdy tu z nas. Jest niesamowicie Wielką Istotą duchową emanującą czystą bezwarunkową miłością. Jest Opiekunem Duchowym wielu ludzi na ziemi. Oni Go czują i rozmawiają z Nim. Jest Żywy. Nie znam mojego opiekuna duchowego. Nie wiem Kim jest, ale pragnąłbym, żeby to Jezus nim był. Często w mojej pracy korzystam z pomocy Jezusa i widze cudowne efekty. Między innymi cudownie jego energie oczyszczają i transformują to, co istoty "światów negatywnych" przenicowały. On daje namacalne dowody swojego istnienia i pomocy ludziom. Tylko ludzie są uśpieni i zamknięci, i nie ufają, że to może się dziać, za Jezusa sprawą. Green Rose, cudowna Istoto. Nie ma powodu się obrażać na to co piszę do ciebie. Czasem mnie wkurzają twoje stwierdzenia. Widocznie one bardzo dotykają mnie, a ja próbuję je projektować. Dlatego cie przepraszam za to. Ale chce ci cos powiedziec. Zmartwychwstanie Jezusa było aktem duchowym. Polegało na tym, żeby przekonać ludzi, ze nie ma smierci, że żyjemy zawsze... I nie ma nic wspólnego z ciałem fizycznym. Faktycznie wiele doktryn duchowo -ezoterycznych wspomina o transformacji ciala fizycznego oraz ciał duchowych w inne ciała o bardzo subtelnych energiach, ale to nie jest zamrtwychwstanie, o którym nauczaja religie. To dlatego zadałem ci pytanie - które z twoich ciał zmartwychwstanie, kiedy po raz wtóry na ziemie przyjdzie Jezus. No, ktore? I nie ma to nic wspolnego z new age, czego tak bardzo sie boisz. Ludzie ludzi straszą, aby stawać się ich panami i czynić z nich wasali. Nie lękaj się i jak masz odwagę to zadawaj śmaiło pytania swojemu Jezusowi. Wiem, że chętnie ci odpowie. U Niego, albo w sobie szukaj odpowiedzi i prawdy, bo tylko tam je znajdziesz. Nie w ksiażkach, bo są dziełem człowieka i zawierają błędy w postaci ich własnego widzenia świata, nie w innych ludziach, bo mają swoje wyobrażenia... Pozdrawiam serdecznie. PS I nie sądź, że jestem taki mądry. Kepos zauważył, że wiele rzeczy mam dalej zasłonięte...

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 22 gru 2012 13:15 | brak oceny

trewski na wolnosci | Gość

green, to co pisze tutaj Krzysiu jest bardzo mądre. To co Ty wypisujesz jest po prostu plastikiem. Biblia jest plastikiem. Twój pan jest plastikiem na rowni z peletonem innych plastikowych panów i innych plastikowych książek. Mówiąc w skrocie: jesteś plastikowa czyli sztuczna. Jak czegoś nie rozumiesz, odsyłam do historii, tam zapoznasz się w szczególach, jak ten plastik, który masz w głowie powstawał na przestrzeni tysiącleci. Pozdrawiam, trewski z wolnego.

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 22 gru 2012 09:27 | brak oceny

Kepos | Gość

g_r - przeczytaj tytuł tego artykułu, i jak to przejdziesz, to będziesz wiedziała coś więcej niż jest napisane w Biblii. A jak już tak piszesz to przyprowadź Chrystusa i on ci wszystko wytłumaczy.

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 21 gru 2012 19:14 | brak oceny

Krzysiu | Gość

Większość z nas narozrabiała przed zejsciem na ziemie. Ale zeby zaraz takie cialo mieć. Przesadzasz. Nie chce mi sie, ale może sprawdzilbym to , tylko po co mi grzebać w nim. Pozdro PS Raczej czułem tu nierwnowage.

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 21 gru 2012 19:10 | brak oceny

Krzysiu | Gość

A propos. Wiarę powinnaś opierać na Bogu, a nie na Biblii. To tak na marginesie.

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 21 gru 2012 19:09 | brak oceny

Krzysiu | Gość

Po co masz zmartwychwstawac skoro zyjesz? Dziwna zaiste jestes Istotą! Śmierć to iluzja, wiec nigdy nie umierasz, skoro nie umierasz, nie musisz zmartwychwstawac. CZy to jest jasne dla Ciebie? To o czym pisze nie ma nic wspolnego z new age, bo nie znam tej doktryny. To tylko życie, czy jak wolisz, aż zycie. Za to Tobie trudno wyjsc za opłotkii a jak juz wyjrzysz czy wyściubisz nosa, to co zobaczysz wydaje cie sie szatanskie i nieboskie. Spieszę więc Ci donieść, że cokolwiek widzisz, postrzegasz, odczuwasz jest wyłącznie Boskie. Nie lękajcie się - pamiętasz kto to powiedział? Zacytowałem tylko dlatego slowa tego czlowieka, bo jest Ci bliski, więc może jemu uwierzysz !?

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 21 gru 2012 15:34 | brak oceny

green_rose | Gość

Krzysiu jak mam nie powoływać się na Biblię .skoro swoją wiarę opieram na niej.Wierzę w Jezusa Chrystusa,wierzę w Jego zmartwychwstanie i wierzę,że podobnie jak On w czasie ustalonym przez Stwórcę również zmartwychwstanę .Możesz mówić co chcesz,możesz pisać co ci się podoba, ja i tak pozostanę przy swoim.Jezus Chrystus JEST MOIM PANEM.Jaką mam gwarancje,że te wasze wywody NEW_agowskie dotyczące istoty człowieczeństwa nie mają tyle samo wspólnego z prawdą co Geryla Patryka "koniec świata"? Pozdrawiam serdecznie!

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 21 gru 2012 09:14 | brak oceny

Kepos | Gość

Zawsze Dusza będzie kierowcą ciała, nawet podczas opętania, bo po jej wyjęciu (np. śmierć kliniczna) nawet czart nie zawładnie ciałem. Te zniewolenia to są oddziaływania bezpośrednie na Duszę, przy jednoczesnym wytwarzaniu presji na Ducha. Odczucia od przypisanych, nazywasz "jaźniami opiekuńczymi". Mówisz o Stefku Hawking'u - ma celowo "uszkodzone" ciało za narozrabianie przed wcieleniem, no i jeszcze "dupy" rozglądają się za nim, te którym wpadł w oko. Ktoś chce oficjalnie zalegalizować świat ludzi z "przypisanymi", którzy są i tak na porządku dziennym i nocnym, ale chcą to zrobić tak, aby prawo państwowe ich chroniło. Jednym z takich przykładów jest legalizacja "pedałów", oraz zmiany w prawie kościelnym, gdzie coraz więcej księży ma "przypisanych".

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 20 gru 2012 19:07 | brak oceny

Krzysiu | Gość

Green Rose. Kiedys zadalem ci pytanie, ktorego ciala zmartwychwstanie i przemienienie? Nie sadzisz, ze twoje wyobrazenie na ten temat, czy przekonanie, czyni cie niewolnikiem tej doktryny? Kto ci powiedzial, ze to jest prawda? Skad u ciebie taka wiedza? Podobno w miejscu, zwanym pustymi niebami , jest mnostwo ludzi, ktorzy zmagaja sie ze swoimi przekonaniami, bo nie puszczaja ich dalej, ku ewolucji, zanim nie puszcza pewnych głupot? Religia jest niezbedna kazdemu, ale na pewnym etapie ich rozwoju i ewolucji umyslu i Ducha. potem staje sie kula u nogi i ciazy i jest balastem. Jak wiele moich przekonan, błednych, chcialbym puscic, ale podswiaddomy umysl upierdliwie sie ich trzyma i nie pozwala mi dalej pojsc. Jestem wdzieczny za to, ze podswiadomosc wyswietla mi te przekonania, a co zrobic z tymi, ktore sa w nieswiadomosci? Pozdrawiam. PS Prosze cie , tylko nie powołuj mi sie na Biblię!!!

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 20 gru 2012 19:00 | brak oceny

Krzysiu | Gość

Dusza powinna być kierowca ciala, ale nie zawsze tak bywa. Kiedy brak rownowagi miedzy umyslem, Duchem, Dusza i cialem, to mamy mozliwosc zaobserwowac niesamowite zjawisko, jak cialo jednego ze znanych astrofizyków... R ównowaga i jeszcze raz równowaga. Pozdrawiam...

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 20 gru 2012 18:57 | brak oceny

Krzysiu | Gość

Sprzeczacie sie/ sprzeczamy sie, bo nie istnieje miedzy nami unifikacja pojec. Zaprzestancie prawic wasze madrosci, bo tylko mentalne zamieszanie robicie. PRAWDA jest taka, ze Człowiek, jako istota ziemska , oprocz ciala jest wielowymiarowy, o wymiarach chyba nieskonczonych... Wielojazniowy, ale ma zasadnicze elementy - jaznie główne , Ducha i Dusze oraz wiele, wiele, wiele, jazni opiekunczych, ktore sprawuja nadzor i kontrole nad ... (|i mmoglbym wyemieniac nad czym, ale znowu w moim kierunku polca wymysly. Wcale mi to nie jest potrzebne. Poza tym, na niego wpywaja jażnie, czy swiadomosci z poprzednich wcielen, ktore nie odeszly, tam gdzie mialy odejsc po smierci ciala, teraz walesaja sie i dalej ucza, az pojma swoja nauke. Powinny odejsc jako oswiecone, ale z tym oswieceniem jest roznie, wiec siedza przy nas... Pieknie opisał to Moen w swoich ksiazkach. Ci ktorzy bawia sie w OOBE wiedza o czym pisze. Pozdrawiam...

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 19 gru 2012 21:10 | brak oceny

Kepos | Gość

I jeszcze jedno; w porządku, Dusza jest kierowcą ciała.

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 19 gru 2012 20:36 | brak oceny

Kepos | Gość

U mnie też były nietypowe zdarzenia przed śmiercią bliskich, łącznie z puszczykiem i małymi pożarami. W przypadku duszków, tak zasuwałyby przedmioty, że szukałabyś pomocy. Anioł Stróż jest nad tobą i do niego należy twoje ciało. Zajmuje się m.in. trawieniem pokarmów w twoim ciele i jeszcze ma wytyczne odnośnie wypełniania tych funkcji, od swoich przełożonych. Boga zobaczysz dopiero na Sądzie Ostatecznym, a to oznacza, że wszystkie wymiary tzw. czyśca, w twoim przypadku będą trwały ok. 1000 lat, porównując do wielkości czasu jaki jest na Ziemi. Jeżeli nas oblekliby w ciała chwalebne to również musieliby przerobić Aniołów na podobny wygląd. Byliśmy Aniołami (Duchami), jesteśmy złożonymi istotami hybrydowymi, będziemy Aniołami. Znajdziesz sobie w Ap., w dwóch miejscach, że Jan już był równy z Aniołem. Zapomniałaś w jakim serwisie opisujesz swoje domniemania, ty tu po prostu robisz religię, na której do końca nie znasz się. Ja tu obnażam stan faktyczny, prawdę, która jest dla ludzi zakryta i jednocześnie poznaje wasze rozumowania, w dużym stopniu nie mające oparcia. I jednocześnie przestrzegam ludzi, aby nie wdepnęli, wiadomo w co. Jestem człowiekiem Boga, tego dowiedziałem się wtedy, kiedy zamierzano mnie zabić.

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 19 gru 2012 11:15 | brak oceny

green_rose | Gość

zawsze gdy ktoś z bliskich odchodził zauważyłam dziwne znaki.jak spadające samoistnie przedmioty,pukanie itp.Raz spadła mi szafka kuchenna ze ściany,choć nie miała prawa spaść/,Jeżeli się tyczy mojej osoby to jestem samodzielną istotą i nie czuję aby ktoś mną zawiadywał .czy mną sterował.Mam swoją wolną wolę ,czy nie? Pracuję na swój rachunek albo inni w moim ciele zdobywają punkty? Wiem ,że mam Anioła Stróża,ale On jest obok mnie a nie we mnie i może jedynie mnie pilnować,podpowiadać,natomiast decyzja należy do mnie i do MOJEJ duszy,Dusza i moje ciało składa się na moje Ja i razem stanowimy człowieka,Gdy umrę,opakowanie idzie do piachu ,dusza wędruje z całym naszym bagażem w inny wymiar.do dalszego doskonalenia się u boku Boga czekając na zmartwychwstanie przemienionych ciał.Tak to rozumiem i nie mam zamiaru przyjmować innej pseudo wiedzy, Po co mi to Kepos? Co zyskałeś grzebiąc w tym temacie? Stałeś się wolny? Lepszy? Mądrzejszy? Zbliżyłeś się do Boga? Wątpię! Zajmując się tymi sprawami pomijasz to co jest najważniejsze i chyba "nauczycielom" o to chodziło ! My tu na ziemi mamy doskonalić się w miłości,a do tego nie potrzebna jest ta twoja wiedza,wręcz przeciwnie jest szkodliwa dla ciebie i dla twojej duszy, Pozdrawiam!

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 18 gru 2012 21:04 | brak oceny

Kepos | Gość

Wszystkie Duchy są rodzaju męskiego, a Duchy, w tym i Dusze kobiet, są DUCHAMI TOWARZYSZĄCYMI. Doskonałe określenie - ciało istoty wcielonej jest WEHIKUŁEM. Duchy nie posiadają móżdżków. Wszystkie Duchy są odrębnymi istotami... "Paść duszki" oznacza, że wieczorami hałasowałyby u mnie przedmioty, a ja musiałbym tych "obywateli" podejmować (pędzić) spodkiem na ceracie i posypywać "popiołem", który ich chłodziłby.

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 18 gru 2012 19:29 | brak oceny

green_rose | Gość

"jeżeli nie chciałbym w tym stanie tkwić, to musiałbym "pędzić" duszki" możesz mi to wyjaśnić co oznacza "pędzić duszki"?O rany.chyba masz rację,bo nic,a nic nie zrozumiałam. No i zgadzam się z Krzysiem,Miłość jest najważniejsza i nie ma w niej nic z egoizmu, napisano" Miłujcie się wzajemnie ,bo miłość przykrywa wiele grzechów" Jest lekarstwem na zło!

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 18 gru 2012 17:19 | brak oceny

Krzysiu | Gość

Duch, jako aspekt meski, pochodzi od Ducha Swietego, Dusza - aspekt zenski, uczuciowy, kochajacy - to czesc Jestestwa Boga Najwyższego. Sądzisz, ze Bóg, ma mały możdzek i tworzy ciało, ktore jest tylko wehikulem? Skoro ma byc miedzy nimi rownowaga, to samo pojecie oznacza RÓWNOWARTOŚĆ. Ani jedno, drugie czy trzecie nie sa lepsze od siebie. Są równe. Zresztą szkoda czasu dla twoich przekonań. Idz sobie, gdzie twoje miejsce, zgodnie z Boskim Planem. Pa...

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 17 gru 2012 21:35 | brak oceny

Kepos | Gość

Jest taki parametr Ducha jak stopień inteligencji, i ci co go mają większego, więcej wiedzą i potrafią. Odbiornikiem to jest Duch i Dusza. Ludzie nie potrafią zorientować się w tej granicy (strefie granicznej), uczą się na błędach, chyba że, pewne rzeczy robią celowo, wykorzystując "własną" przebiegłość. Z tymi wibracjami to uważaj, żeby "ktoś" się do ciebie nie podłączył, a jak masz jakieś wątpliwości lub pewności - to przeczytaj dokładnie komentarz pod którym piszesz.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 17 gru 2012 19:38 | brak oceny

Krzysiu | Gość

Nigdy Miłość, nawet ta własna nie prowadziła do egoizmu. Ona rozwija czlowieka i stanowi jego ochrone. Kiedy skupiasz sie na tej energi czy tym miejscu, od razu katapulta przerzuca cie ku wysokim wibracjom, właśnie w kierunku Boga. I sprobuj modlitwe Ojcze nasz... skupiwszy sie na sercu, duchowym oczywiscie, albo miejscu, ktore wskazesz palcem, mówiac do siebie -JA. Prawa reka. To jest to wlasnie miejsce. Nowa czakra serca. Pozdrawiam

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 17 gru 2012 19:33 | brak oceny

Krzysiu | Gość

Keposie, zanim pomyslisz oni juz wiedza jaka byla twoja myśl. Nie czaruj mnie takimi stwierdzeniami, bo dobrze wiemy jak jest. Nawet mysli ci podrzuca, zebys uwierzył , ze to twoje. Dlatego noizej gdzies pisalem, ze cialo jest dobrym odbiornikiem, i wtedy czujemy z kim mamy do czynienia. Pozdrawiam. PS Nie wiem jakie sa proporcje miedzy tymi stronami, wiem jedno z doswiadczenia, ze nie ma jasnej granicy miedzy tym co juz jest złe, albo juz zaczyna byc dobre. To cale spektrum barw i energii i ich wibracji od.... do .... A moze sie mylę? Pa

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 16 gru 2012 20:58 | brak oceny

Kepos | Gość

W tym świecie widzę coś więcej, co znajduje się i żeby ta większa zawartość nie skapowała się, że o niej wiem, to odwracam uwagę humorem, ale skrzętnie to obserwuję. Takie ćwiczenia, jak podajesz, prowadzą do egoizmu. Nieuzasadniony lęk jest spowodowany, w większości tym, że w pobliże pojawiły się istoty, które chcą żerować na człowieku. To Duch człowieka ich widzi i boi się, bo są mocniejsze od niego. Zawartość tego świata znam, aż za dobrze. "Dobra" jest tylko 20%, a 80% jest "zła", te proporcje dopiero mają zostać przemienione, ale długa droga jeszcze.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 16 gru 2012 19:37 | brak oceny

Krzysiu | Gość

Wszedzie widzisz zagrożenie?! Jak ty żyjesz? Odbuduj wreszcie kontakt ze Źródłem, z Jego Miłością, a wtedy lęk odejdzie. Małe ćwiczonko: jak bedziesz czuł emocje, które cię nie pociągają, które sprawiają ci ból, cierpienie - przenies swoja świadomośc na srodek klatki piersiowej i skup się, poczuj... Odejdzie wszelkie napięcie, odejdzie lęk... Bo lęk nie wspólgra z Miłością. Ćwicz czesto, a zaczniesz odczuwac ciepełko, które rozjasni ci caly swiat. Jak oksploduje potezna moca, podziel sie nim z innymi, rozszerz ja na caly wszeswiat, jakbys chcial swoja swiadomoscia dotknac obrzeza naszej galaktyki, a nawet dalej. PS Wiesz, wcale mi nie przeszkadzasz, kiedy uzywasz wobec mnie jakis tak dziwnych porownan. One tylko obrazuja ciebie i twoj tworczy, a moze bardziej destrukcyjny umysł. Obudz sie i skup sie na Dobru i Miłości. Tyle wykładu, ale sie nameczylem z toba... Ufff Pozdro

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 16 gru 2012 15:53 | brak oceny

Kepos | Gość

Znakomicie zdaję sobie sprawę z tego co wiem. Jestem po tak "agresywnej" przeszłości, że przestrzegę nawet wroga, aby nie wpadł w pułapkę. Przypominasz mi Sonię z Ameryki, tylko była jej prawda, wyczytana z książek. Te moje wymądrzanie to jest reakcja na waszą "wiedzę", w obliczu zagrożenia. Jestem całkiem łagodnym człowiekiem. Nie mogę cenić się wysoko, bo to prowadzi do utwierdzania się we własnym indywiduum, a ktoś na to patrzy. Ty jesteś człowiekiem, który nie dopuszcza prawdy do swojego wnętrza, coś ci w tym chyba przeszkadza, ale wykorzystujesz to co jest powszechnie opisane. Jesteśmy odrębnymi istotami, egzystującymi w tym samym świecie. Zabieram głos tylko w sprawach, w których orientuję się w sporym stopniu. To co mam do "przerobienia" w życiu również wiem.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 16 gru 2012 14:01 | brak oceny

Krzysiu | Gość

Keposie. Masz niesamowita wiedze, ale to tylko twoja wiedza. Jak ona sie ma do Prtawdy, to tylko ty wiesz, a moze i nie masz tej świadomosci. Kazdemu tu ublizasz i wymadrzasz sie, a nie widze powodu do takiego zachowania. Najczesciej cisnie mi sie na usta stwierdzenie, ze takie zachowania sa charakterystyczne dla ludzi o niskiej samoocenie, a nawet złośliwców. To co ty wiesz nie musi byc prawda. Łajasz ludzi uwazajac ich za cos goszego od siebie. Pamietaj, ze jestesmy tu jak te malutkie czastki Wiekszej Całości, ktora zawiera takze ciebie, ten malutki pyłek, a jakże podskakujący i udawadniajacy swoje tezy za jedynie pradziwe. W zasadzie znasz sie na wszystkim i polemika z toba to stracony czas, bo wiesz najlepiej... Pozdrawiam. PS Zastanów się nad tematem jaki obrałes na to zycie do przerobienia, przetransformowania i odnalezienia siebie. Paaa

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 14 gru 2012 21:11 | brak oceny

Kepos | Gość

Przede wszystkim to ja WAM chcę wytłumaczyć, jakie są struktury. Piszę tylko część tego co dobrze znam, w każdym zagadnieniu. Żeby mi było łatwiej to wykorzystuje wasze tematy, z którymi borykacie się. Te "pewniki" to ja analizowałem kilkanaście lat. I nawet wiem, w których momentach zostałem wprowadzony w błąd - oczywiście o tym nie opisuję, bo to nie jest wiedza. Te moje "proroctwa" to są opisane w Biblii, tylko ja wiem o nich jeszcze z innego źródła. Część mojej wiedzy pochodzi od Archaniołów. A ten duch zły, który mi opowiedział genezę tego co zaszło, przed powstaniem tego świata, miał do mnie tylko jedną prośbę - "kiedy będziesz już blisko Boga to wspomnij o mnie, bo ja mam już dość tułania się bez własnego domu"... Ty nie bardzo rozumiesz co ja piszę, ja opisuję pewne sekwencje z bardzo złożonego zdarzenia, a ten podstęp to ludzie mi zorganizowali, nie wszyscy chcieli mnie zabić, byli i tacy co przyczynili się do mojego uratowania. Podoba ? hm,,, Pisałem kiedyś, że "dobrze jest znać rzeczy dobre i przyjemne, ale kiedy poznaje się je, to również poznaje się rzeczy złe i nieprzyjemne, wynika z tego, że dobro i zło depczą sobie po piętach, a ludzie o tym nawet nie wiedzą. Przeczytasz w Ewangelii słowa Jezusa, że wszystko jest tutaj - i ja tego doświadczyłem... Nie powinienem pisać, pod adresem dziewczyny, takich słów, ale jestem zły, więc napiszę - dlaczego jesteś taka "tępa" ? ( jeżeli nie chciałbym w tym stanie tkwić, to musiałbym "pędzić" duszki )

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 14 gru 2012 19:19 | brak oceny

green_rose | Gość

Kepos podziwiam cię z jaką pewnością podchodzisz do tematu;usiłując wcisnąć nam swoją wiedzę uzyskaną z ciemnej strony, jako pewnik, Nikt ci tej wiedzy nie dał za darmo,/problematyczne jest również i to co to jest za wiedza,czy aby prawda najprawdziwsza, ale to twój problem/ No ale jak widzę starasz się i to bardzo przeciągnąć na swoją stronę jak najwięcej,Mamy proroctw nie lekceważyć,tylko badać od jakiego ducha pochodzą. Twoje proroctwa i" wiedza" pochodzą od tych zbuntowanych.Piszesz,że z powodu podstępu,ale tak naprawdę to ci się podobało i podoba dalej.Inaczej ostrzegałbyś innych.i odciął byś się od tego.Ty cały czas w tym quanie tkwisz, nie zdając sobie sprawy,albo zdając sobie wypełniasz ich wolę świadomie.

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 13 gru 2012 18:51 | brak oceny

Kepos | Gość

Te istoty, o których piszesz, w ogóle nie pytają się ludzi o jakiekolwiek przyzwolenia. Rozmawiają tylko z Aniołami Stróżami ludzi. Swoją wolą można tylko nie przeszkadzać w tym co naznaczyli do zrealizowania Aniołowi Stróżowi, poprzez jego człowieka. Trochę niedobrze, że nie znasz otaczającego cię świata, bo nie masz ku temu odpowiednich zmysłów. Wiem w jakiej byłem sytuacji i widziałem rozgrywkę o mnie, pomiędzy Istotami z dwóch przeciwstawnych ugrupowań. To coś takiego jak spór bezpośredni policji z mafią. Tylko przed wcieleniem niewielka garstka przyszłych ludzi godzi się na zaproponowane warunki, reszta nie ma nic do powiedzenia i jest wcielana siłą oraz jest płacz podczas rozdzielania par "towarzyszących". Te twoje podcinanie przypomina mi sposób na mendy, trzeba podciąć, wiadomo co, żeby ich krew zalała, a praktyczniejszy sposób, to muchozolem ich załatwić. Nawet na "przypisanych" ludzie nie mają wyboru, bo siłą są "nadawani" i Anioł Stróż jest bezradny. Podczas gry ziemskiej możesz robić co ci się podoba, zmuszą cię za to w sposób pośredni. O jakim rozwoju piszesz ? To jest zawsze pierwsza klasa Szkoły Podstawowej, tylko nauczyciele (Aniołowie Stróżowie) zmieniają się i zawsze uczą się tego samego do perfekcji, na tym polega ich doskonalenie. Języki istniały przed biblijną wieżą Babel, zapytaj się Aniołów dlaczego w taki sposób "przykryli" prawdę. Tu na tej stronie "tłuczemy" sprawdzony i zdemaskowany stan faktyczny, ci co nie mają wiedzy spadają z przysłowiowej wieży, "goją" potłuczenia, po czym znowu wspinają się i pokryci "trądem" własnej niewiedzy znikają.

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 13 gru 2012 15:55 | brak oceny

Krzysiu | Gość

Keposie. Kiedys pisalem o wieerzy Babel , jaka istniej tu, na tej stronie. Wora nie odcina sie, bo on sluzy do czego innego... I co to za facet bez jaj? Odcina sie podłączenia i połączenia. One sa na roznych poziomach, przez rozne przestrzenie, jaźnie i swiadomosci, w tym opiekuńcze. I znowu pojawia sie Babel. Moze to ma sens? Tak, to tylko nauka i zabawa ziemska.

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 13 gru 2012 15:52 | brak oceny

Krzysiu | Gość

Keposie, czynnosci te wykonuja Wielkie Istoty Światów Światła i Miłości. Musisz tylko dac im przyzwolenie uzywajac swojej woli. Reszta nie powinna cie obchodzic, bo tgu na ziemi, nie widzac, nie slyszac, nie czujac, jestesmy nieporadni jak dzieci. Oczywiscie nie mowie tego o wszystkich. Zdarzaja sie niestety tez takie sytuacje, kiedy te Istoty dopuszczaja sytuacje, o ktorych ty piszesz. Ale takiego dokonales wyboru, zanim wszedles w cialo. Wyraziles zgode na to, wiec to ci sie dzieje. Transformowac mozna tylko to co poddaje sie temu procesowi. Odcinac mozna wszystko, co nie podlega transformacji. Trudno wbrew woli przeprowadzic transformacje dzieci beliala lub innych ze swiatow demonicznych czy lucyferianskich. Zeby dali ci spokoj wlasnie sie ich podcina. Podlaczenia czy polaczenia z nimi funkcjonauja, bo kiedys na to wyraziles zgode. Masz prawo zmienic zdanie, podczas gry ziemskiej. Masz prawo dalej tkwic w tym w czym jestes. Wszystko to jest tylko doswiadczaniem i nauka. Niczym wiecej i wielki, wielki, niekonczacym sie rozwojem. Pozdrawiam

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 11 gru 2012 14:06 | brak oceny

Nieistotne | Gość

W jakim mieście czy tejonie to się zdazyło? Masaz jakieś predyspozycje by być "czarcim wybrańcem"?

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 11 gru 2012 09:27 | brak oceny

Kepos | Gość

Krzyl - kto to ma robić ?,,,, jakby cię za torbę ciągali, to byś ją odciął, no i przetransformowałbyś się.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 10 gru 2012 22:03 | brak oceny

Kepos | Gość

Bezpośrednio głosów nie słyszałem, byłem "przywalony" jakby wielkim ciężarem. Pierwsze kilka lat było najgorsze i trwało to, aż osoba, która mi to "zadawała", zmarła, czyli jakieś 10 lat w sumie. Kiedy szła w pobliże mojej osoby z podrasowaną aurą, to potem miałem dwie noce nieprzespane. Została jeszcze osoba nr 2, której bardzo się wystrzegam, no i ci, którzy mnie torturowali. Człowiek nie ma wyjścia, musi stawić czoło potężnej presji. To jest coś takiego jakby chciał go zaatakować niedźwiedź, tylko, że tego nie widać, ale to się odczuwa. No i oczywiście nasze społeczeństwo jest znakomite, normalnie skażone, mają tylko własne potrzeby, włącznie z "eunuchami", czyli katabasami.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 10 gru 2012 20:27 | brak oceny

Krzysiu | Gość

Syf nalezy egzorcyzmowac, a nie dalej pozwalac na hulanki i swawole. Choc ja wole odcinanie i transformacje. Pozdrawiam i zycze szczescia.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 9 gru 2012 21:16 | brak oceny

W&O | Gość

W&O to nie moje inicjały ;)
Jakim cudem coś takiego skierowali na Ciebie? Znam przypadek sprzed 20 lat z mojej okolicy. Dla zabawy paru kolesi zamknęło w klasie kolegę i jakimś cudem zesłali na niego demony. Chłopak miał 17 lat wtedy. Ciągle słyszał głosy, śniły mu się koszmary, śmiał się bez powodu, mówił że go głosy rozśmieszają, łapał za nóż, chciał matkę zabić. Któregoś dnia poszedł nad jezioro i się utopił. Znałem go osobiście.
A w Twoim przypadku jak było? Słyszałeś głosy? Długo miałeś ten problem?

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 9 gru 2012 19:05 | brak oceny

Kepos | Gość

Mnie namierzono wcześniej, przed maturą, podając nawet instrukcje, Nigdy nie zrobiłem seansu. Wpadłem w pieczołowicie przygotowaną pułapkę dziesięć lat później. Te wywołane, niewidzialne moce, zastosowywano bezpośrednio na mnie, a potem torturowano mnie więziennymi metodami. Oprócz alkoholu, byłem napojony różnymi specyfikami oraz wstrzyknięto mi jakieś substancje. Te specyfiki, na początku, dodano podstępnie do alkoholu i napoju. Po całym zajściu, będąc na podwórzu, słyszałem czasem skrzypienie drzwi domu, które były zamknięte. Potem przez dwie noce nie mogłem spać, włosy mi się "jeżyły" i przechodziły przeze mnie ciarki, pot spływał mi do dołka na klatce piersiowej. Chcieli (wcześniej na seansach), abym poszedł do nich i prosił o "odczynienie", jednak tak się nie stało. Mam bardzo dużą wiedzę w tym temacie... Mam takie same inicjały, imienia i nazwiska.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 9 gru 2012 16:08 | brak oceny

Nieistotne | Gość

Są ciekawsze "przeżycia" niż ekscytacja własnym "pokrowcem do kontaktów z tą materią" (tym swiatem). Pokrowcem czysto wirtualnym zresztą bo tworzonym w umysle tylko. ;p

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 8 gru 2012 08:36 | brak oceny

W&O | Gość

wiadomość do slavermc: Wystarczy mi księga Izajasza i opisane tam proroctwa które się spełniły i mają się spełnić albo opis życia Jezusa kiedy był na Ziemi, w który chyba nikt nie wątpi, żeby wierzyć że to nie jest świat iluzji stworzony przez to pismo ("Całe Pismo jest natchnione przez Boga... 2 Tymoteusza 3:16). A jeśli chodzi o furtkę niepewności to zawsze trochę jest uchylona ;) Dlatego jeszcze czytam takie strony i się zastanawiam. Mocno wierzę Biblii ale czasem też obawiam się że może ktoś wprowadził mnie w błąd lub sam się wprowadzam. No ale są sprawy tak proste chyba jak te o których napisałem wcześniej że chyba nie da się tego inaczej interpretować. Mam też takie myśli, że co wtedy kiedy w to co wierzyłem okaże się nie do końca prawdą? Tak jak napisałeś mój świat legnie w gruzach. No ale póki co wszystko mi się zgadza :) Interesowałem się też Okultyzmem i nikomu tego nie polecam. Są na tym świecie złe siły z którymi nie ma żartów. Czyli istnieje Dobro i Zło. Jedna strona mówi prawdę ( Biblia ) i jest druga strona która stara się wszystko podważyć (np. Objawienie 12:9).
Też Cie POZDRAWIAM!

Rozwiń odpowiedzi (2) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 9 gru 2012 11:03 | brak oceny

Kepos | Gość

slavermc - to co jest opisane w Biblii, było, jest, i będzie realizowane siłą. W tym również twoja śmierć... W&O - znasz okultyzm ? Może wymienimy się spostrzeżeniami ? JAK UDAŁO CI SIĘ POZBYĆ GO ?

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 8 gru 2012 22:05 | brak oceny

slavermc | Gość

I bardzo dobrze że w razie czego ta furtka istnieje. Ja osobiście też wierzę i mam nadzieję że to co jest opisane w biblii jest prawdą bo jestem wierzący ale tak to jest w życiu że nigdy nie wiadomo. Dowiemy się dopiero po drugej stronie :) pozdramwiem jeszcze raz

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 8 gru 2012 00:02 | brak oceny

Wolik | Gość

Witajcie co do atrykułu cuż nie czytałęm go bo znam to z własnego doswiadczenia jestem typowym kontaktowcem jeżeli chodzi o temat UFO i np Aniołowie Struże miałem OBE wyjście tego typu podczas snu i przekazywane były mi istotne informacje bardzo ważne dla ogółu. W ciągu życia miałem 3 momęty gdzie te zjawisko było bardzo odmienne a dokładniej gdy typowi szaracy mnie jak by to nazwać odwiedzili. Miałem 2 krotnie przy tym stanie duszy przeprowadzaną operacje na sobie co jest prawdą w tym wszystkim tak jesteśmy w 100% wolni i komunikatywni z nimi podczas takiego stanu. Kolejna ciekawa rzecz wogóle sie nie obawiałem nie bałem i nie czułem złości w stosunku co doich czynów odrazu przekazali informacje że to jest mi potrzebne i wytłumaczyli to wszystko mam blizny po tym na jednym z kolan do dzisiaj. co jest ciekawe nie są widoczne cały czas tylko pokazują sie raz na jakiś moment.

Rozwiń odpowiedzi (3) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 1 sty 2013 21:12 | brak oceny

Czlo - wiek | Gość

Powiem tak... to że ktoś nawet i pisze tragiczną ortografią, nie oznacza ,że jest mniej wiarygodny... i nie miał tego typu zjawiska. Tak samo jak w to nie wierzysz, tak samo nie masz dowodów na to ,że tak nie jest... Nie warto stereotypowo podchodzić do tego typu zwierzeń. Bo może być i tak,że wybierają ludzi z różnych środowisk... Istoty ludzkie co prawda`nadinterpretowują jednak...gdzie leży prawda i jaka jest rzeczywistość... to by było za łatwe gdyby tak powierzchownie wszystko oceniać... Ja wolę uważać i szanować innych...

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 8 gru 2012 20:25 | brak oceny

polo | Gość

mogliby podesłać ci słownik ortograficzny

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 8 gru 2012 15:34 | brak oceny

elawik | Gość

napisz cos blizej o Aniolach Strozach co ci przekazywali?

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 7 gru 2012 22:53 | brak oceny

TwoFour | Gość

Bardzo ciekawe opowiadania, nareszcie jest coś ciekawego do czytania na tej Nautilusa stronie. Tylko dlaczego redakcja urwała drugie opowiadanie w najbardziej ciekawym momencie, tj. "Wtedy zobaczyłem to coś...

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 7 gru 2012 20:02 | brak oceny

slavermc | Gość

wiadomość do W&O : opierasz się na jednym z najwspanialszych pism świata i na jego podstawie być może Twoja teoria wygląda słusznie ale tak naprawdę jest to i tak świat iluzji stworzony przez to własnie pismo. Musisz otworzyć się jeszcze bardziej i zostawić taką możliwość że to pismo może być tylko wspaniałym pismem i nic wiecej. Może opowiadać wspaniałe historie ale mogą być one zmyślone. Gdy zostawisz sobie choć mały cień tej możliwości to nagle uświadomisz sobie że tak naprawdę niczego co znamy i wiemy nie możemy być pewni na 100%. Dla przykładu ,dlaczego coś ma bananowy smak? Odpowiedź brzmi bo smakuje jak banan. Ale prawda jest taka że gdybyś małemy dziecku od samego początku wmawiał że ten własnie banan nazywa się truskawką i ma truskawkowy smak to jak myślisz, czy nie jest podobnie własnie z tym pismem ? Zawsze pamiętaj żeby zostawiać sobie otwarty umysł i taką furtkę niepewności. Bo dgyby nagle okazało się że wszystko w to co wierzysz jest jedną wielką ściemą to poprostu się załamiesz i wszystko straci sens. ale gdy masz takie "wyjście awaryjne" taką "pustą tablicę " przygotowaną na zapisanie to zawsze przetrwasz bez względu na to co się bedzie działo z Twoją wiedzą na temat świata. Myślisz że dlaczego większość ludzi władzy bardzo często tuszuje rózne kontrowersyjne odkrycia? bo gdyby taką wiedzę podać do opinii publicznej to ogromna część ludzi by tego nie wytrzymała, załamała by się bo ślepo wierzą że to co im się mówi jest "prawdą ostateczną" i co najgorsze prawdziwą. Więc pamietaj o tej furtce... Pozdrawiam

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 9 gru 2012 21:22 | brak oceny

Krzysiu | Gość

Zgadzam sie. Wiekszosc ludzi jest niewolnikami swoich przekonan lub wyobrazen. Potem wyja, bo cos im nie wychodzi. Obarczaja wina caly swiat, za to co sie im dzieje. Wystraczy tylko przyjrzec sie uwaznie sobie i temu co sie dzieje obok. Prawo przyciagania wyraznie da ci znak, co jest do zmiany i jak to zrobic. I czucie... Ono nie myli nigdy.

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 7 gru 2012 19:16 | brak oceny

zbyszek | Gość

tu macie "Premier Australi o końcu świata. "Majowie mieli rację"" tylko proszę was nie słuchajcie tego dosłownie gdyż Ona mówi w przenośni.Czytajcie wypowiedzi Pani Premier między wierszami.Mam nadzieję że jednak się myliłem kiedy wam mówiłem porównanie na temat pociągów,stacji itp
http://www.tvn24.pl/

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 7 gru 2012 13:44 | brak oceny

Adam | Gość

Ludzki mózg jest nie zbadany wykorzystujemy go w małym procencie , naukowcy odkryli że nasz mózg umiera etapami i długo po śmierci jeszcze jakąś świadomość posiadamy . Natura zadbała
o to żeby śmierć nie była taka straszna . A czym jest tak naprawdę śmierć kliniczna ? na pewno nie końcem życia fizycznego, skoro najnowsze badania mówią że serce przestaje pracować a mózg jeszcze długo żyje i umiera etapami , to czy te odkrycie nie powinno zmienić naszego
spojrzenia na śmierć kliniczną . W Stanach Zjednoczonych przeprowadza się na szeroką skale badania z wykorzystaniem jasnowidzów którzy mówią co się dzieje w pokoju obok i wcale nie opuszczają ciała aby to dokonać

Rozwiń odpowiedzi (3) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 1 sty 2013 21:22 | brak oceny

Czlo - wiek | Gość

Zgadzam się całkowicie Margot... świetnie to ujęłaś..." Jest niemozliwe ze w smierci klinicznej- czyli medycznie nazywajac jestes niezywy bo wszystkie funkcje zyciowe ustaja- zachowujesz swiadomosc. Jest to niemozliwe...z punktu naukowego. Jedynym wyjasnieniem jest to... ze nasza swiadomosc nie ginie. Tylko zatwardziali ateisci nie przyjmuja tego do wiadomosci. Nawet lekarze naukowcy nie potrafia tego wyjasnic a co dopiero zwykly czlowiek." - gdy ustają wszystkie funkcje zanika też i świadomość.., zatem jak to jest... w przypadku śmierci klinicznej, czy wspomnień widzenia siebie i innych, gdy osoba straciła przytomność i organy nie są uznane za żywe... hm? Jak to się dzieje, że świadomość nadal pracuje...?

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 15 gru 2012 11:56 | brak oceny

Kepos | Gość

I ci co przeszli ten stan faktycznie mają ciężkie życie, kiedy zaczynają tłumaczyć o tym, wykształconym laikom.

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 13 gru 2012 12:53 | brak oceny

margot | Gość

Jest niemozliwe ze w smierci klinicznej- czyli medycznie nazywajac jestes niezywy bo wszystkie funkcje zyciowe ustaja-
zachowujesz swiadomosc. Jest to niemozliwe...z punktu naukowego.
Jedynym wyjasnieniem jest to... ze nasza swiadomosc nie ginie. Tylko zatwardziali ateisci nie przyjmuja tego do wiadomosci.
Nawet lekarze naukowcy nie potrafia tego wyjasnic a co dopiero zwykly czlowiek.

Dziękujemy za ocenę.

1 2

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

szukaj:  

Najbliższy czat z FN

Zebrany przez FN materiał z Polski i ze świata mówi wyraźnie - zbliża się moment oficjalnego "Kontaktu". Wiadomo, że obce cywilizacje nas dyskretnie obserwują, prowadzą badania, monitorują. Będzie jednak moment, kiedy ich obecność stanie się informacją równie oczywistą jak to, że... istnieje Antarktyda. Jak będzie wyglądał ten kontakt? Co wie na ten temat FN? O tym podczas multimedialnego czatu - jego data zostanie podana wkrótce!

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Dziś podczas konferencji prasowej NASA ma ogłosić nowe odkrycie dotyczące egzoplanet, czyli planet, które krążą wokół innych gwiazd niż nasze Słońce. Nie wiadomo, co dokładnie zostanie ujawnione - szczegóły trzymane są w wielkiej tajemnicy. Konferencja rozpocznie się o 19 polskiego czasu, będzie można ją oglądać na stronach NASA.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Środa, 22 luty 2017 | Jak to jest: zabić drugiego człowieka? W grach komputerowych i filmach sensacyjnych to prosta sprawa: strzelasz, tamten pada, uśmiechasz się i idziesz dalej. W życiu jest to trudne: ludzie mimo wielu śmiertelnych pozornie ran potrafią dalej żyć... a to dopiero początek problemów dla potencjalnego mordercy. Ta pozornie drobna kwestia stanowi śmiertelny cios dla tzw. teorii spiskowych 11 września 2001...

czytaj dalej

Informacje z Hydepark "N"



2 listopad :: Hipoteza symulacji - czy żyjemy w Matrixie? Naukowe i filozoficzne argumenty na temat możliwości życia w symulowanej rzeczywistości. Czy to możliwe i co na ten temat twierdzą naukowcy? Dyskusja na ten temat na forum Hydepark: viewtopic.php?f=33&t=4621


2 listopad :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291
9 maj :: Czy liczby to "boski" kod Wszechświata? Czy matematyka to coś więcej, niż może się nam wydawać? Dyskutujemy o tajemnicach liczb, zagadkach, paradoksach, tajemnicach matematyki oraz o...informatyce. Zapraszamy: viewtopic.php?p=62550#p62550

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.