Dziś jest:
Wtorek, 17 styczeń 2017

Kiedy w Ziemię uderzy asteroida i zakończy ten bajzel? Prawdę mówiąc codziennie pijąc poranną kawę myślę, czy to przypadkiem nie jest ten dzień.
/Peter Diamandis, znawca makrokosmosu/

Komentarze: 10
Wyświetleń: 7486x | Ocen: 2

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5




Pon, 30 lis 2015 09:34   
Autor: FN, źródło: FN   

ŚLADY PO POPRZEDNICH WCIELENIACH POJAWIAJĄ SIĘ TAKŻE W SNACH

Dzieci mają to bardzo często. Nagle mówią rodzicom „mamo, kiedy ja byłem duży, też miałem taki samochód!”. Rodzice z kwadratowymi ze zdziwienia oczami natychmiast korygują dzieci mówiąc: nigdy nie byłeś duży! Dopiero będziesz.

Ale dzieci wiedzą swoje. Pamięć o poprzednim wcieleniu zanika ok. 6-7 roku życia. Inaczej jest z ludźmi dorosłymi. Owe „kartki/obrazy z poprzedniego życia” atakują nagle w najmniej spodziewanych momentach. Czasami są to zadziwiające sny, a czasami na przykład pobyt pierwszy raz w nieznanym mieście. I nagle ta niesłychana myśl: przecież ja już tu kiedyś byłam/byłem, znam to miejsce, znam tę uliczkę, tam za rogiem jest sklep, a potem park… Mamy w naszym archiwum bardzo dużo opisów tego typu „przebudzenia obrazów z poprzedniego życia”.

 

Tym razem przedstawiamy list naszej czytelniczki, która dokładnie opisała swoje „przebudzenie”. Lektura jej historii pozwala dostrzec wiele ważnych aspektów tej wiedzy, która z jakiegoś powodu jest ukryta przed naszymi oczami.

 

From: [dane do wiadomości FN]
Sent: Monday, August 3, 2015 3:05 PM
To: FN
Subject: Reinkarnacja

 Witam Fundację Nautilus,

 Nazywam się [...], pracuję jako nauczycielka w przedszkolu, obecnie mam 28 lat (bardzo proszę o nieujawnianie moich danych w przypadku publikacji listu). Chciałabym się podzielić kilkoma niezwykłymi rzeczami, które zdarzyły się w moim życiu. Od razu zaznaczam, że sama nie wiem co o nich myśleć. Wychowałam się w rodzinie inteligenckiej, której członkowie to w większości ateiści wierzący w siłę umysłu, wszelkie odchyły od „normalności” były zawsze wyśmiewane i piętnowane. Trudno się od tego uwolnić i dlatego sama przez większość życia uważałam, że nie istnieje żaden świat duchowy a reinkarnacja to bajka. Jednakże kilka zdarzeń zmusiło mnie do zastanowienia się nad tym.

 Najpierw chciałabym opisać jak i kiedy zaczęło się moje życie. Nawet to dla mnie brzmi dziwnie ponieważ nie chodzi mi o moment narodzin. Każdy ma jakieś swoje pierwsze wspomnienie. Moje jest wyjątkowo nietypowe. Gdy je opowiadałam ludziom zazwyczaj byłam wyśmiewana, teraz prawie nikomu o nim nie wspominam. Myślę, że ma związek z reinkarnacją. Miałam wtedy 2,5 roku a pamiętam to jakby się zdarzyło wczoraj. Wspomnienie jest wyraziste oraz zawiera uczucia które ciężko mi opisać, jest zupełnie inne od następujących po nim, kolejne są zamazane i naznaczone myśleniem dziecięcym.

 Spałam w łóżku i gwałtownie się obudziłam. Nie była to typowa pobudka – to było uczucie jakbym długo przebywała pod wodą w ciemności i nagle wypłynęła na jasno oświetloną powierzchnię oraz nabrała powietrza. Popatrzyłam gdzie się znajduję. W czasie lustrowania pomieszczenia i osób przychodziła do mojej głowy wiedza: jak się nazywam, kim jestem, kim są moi rodzice, dziadkowie oraz… jakie to miasto i państwo. Nie pamiętałam niczego co było przed moim przebudzeniem a jednak wiedziałam, że jestem tam gdzie chciałam być. Zależało mi aby to była Polska (niestety, nie wiem czemu). Od razu zaczęłam się zastanawiać czemu nie mogę sobie przypomnieć co było wcześniej. Wiedziałam, że COŚ było i nie chodziło mi o życie jako dziecko. Na dodatek miałam w sobie jakiś wewnętrzny zakaz mówienia komukolwiek o tym. Pamiętam tylko myśli, że „oni (rodzina) nie mogą się dowiedzieć”.

Kolejną rzeczą o której chciałam napisać są moje dwa sny pod wpływem gorączki. Mam je odkąd pamiętam, na pewno od bardzo wczesnego dzieciństwa, występowały mniej więcej na przemian:

Sen numer 1: biegnę po polu w czasie strasznej burzy. Niebo jest właściwie czarne, błyskawice walą gdzie popadnie. Jestem przerażona i wiem, że uderzy we mnie piorun. Kiedy to się zdarzało budziłam się z krzykiem.

Niby nic on nie oznacza ale… po wielu latach dowiedziałam się, że mój pradziadek zginął wracając z pola od uderzenia pioruna. Z tego co mi wiadomo nigdy nie byłam na polu w czasie burzy. Nie miałam kontaktu ze wsią ponieważ moja rodzina od czasów powojennych mieszka w mieście. Wszyscy moi pradziadkowie zmarli na długo przed moim urodzeniem. Niestety nie jestem wstanie stwierdzić czy mam coś wspólnego z moim przodkiem ponieważ rodzina nie chce za bardzo mówić o przeszłości a wszelkie pamiątki spłonęły w pożarze wiele lat temu.

 

Sen numer 2: Leżę chora w łóżku po czym nagle pozostawiam swoje ciało i lecę w górę. Przenikam przez sufit. Jestem co raz wyżej i wyżej, widzę świat ponad chmurami. Następnie coś mnie ciągnie i lecę obserwując okolicę, która ciągle się zmienia. Widzę mnóstwo ludzi, czuję każde życie, każdą mrówkę, każde zwierzę, każde ziarnko piasku. Przytłacza mnie to, bardzo się boję, nie mogę sobie poradzić z ogromem świata. Zatrzymuję się. Patrzę na jakieś obcy kraj, żyje w nim mnóstwo ludzi, którzy wyglądają inaczej niż ja i moja rodzina. Czuję że wiele z nich cierpi. Zazwyczaj wtedy gwałtownie wracam do swojego ciała, tak jakby coś mnie w sekundę wessało z powrotem i budzę się gwałtownie.

 Ten sen tak samo jak poprzedni powtarzał się od bardzo wczesnego dzieciństwa. Najgorsze w nim było uczucie przytłoczenia przez uzmysłowienie sobie ogromu świata. Gdy zaczęłam mieć lekcje geografii znalazłam tej kraj na mapie – są to Indie. Nie interesowałam się mapami do 4 klasy podstawówki. Nikt z mojej rodziny nie był w Indiach. Obydwa sny nigdy nie pojawiły się gdy byłam zdrowa. Zawsze śniłam to podczas gorączki dlatego od dziecka chętnie przyjmowałam leki zbijające temperaturę. 

Kilka kolejnych zdarzeń sprawiło, że zaczęłam zastanawiać się nad reinkarnacją. Zaczęło się to po maturze. W liceum chodziłam do klasy z koleżanką, nazwijmy ją Kasia. Każdy wiedział, że jest to osoba mająca swój własny świat. Wcześniej nie rozmawiałyśmy zbyt często jednakże po skończeniu szkoły zaczęłyśmy dość często się spotykać.

Gdy jej opowiedziałam swoją historię, zamiast mnie wyśmiać albo wysłać do psychologa jak było w przypadku mojej rodziny,  stwierdziła że jestem normalna i opowiedziała o reinkarnacji. Twierdziła, że pamięta swoje wcześniejsze wcielenia. Opowiadała, że gdy była w gimnazjum na wycieczce w obozie na Majdanku to poznała barak w którym była przetrzymywana. Znała rozkład tego miejsca i pamiętała, że tam zginęła. Wspominała także, że żyła w Ameryce w czasach Majów oraz, że zna mnie z poprzedniego wcielenia gdy byłyśmy mnichami we Francji w okresie wczesnego średniowiecza. Opowiadała, że jest starszą duszą niż ja mimo, że mój duch jest stary w porównaniu do większości znanych nam ludzi.

 Pewnego dnia przyszła do mnie wcześnie rano. Zachowywała się trochę inaczej niż zwykle. Powiedziała mi, że piła alkohol z przyjaciółmi i pod wpływem upojenia przyśniło się jej jeszcze jedno wcielenie. Była zakonnicą w okresie średniowiecza. Mieszkała w klasztorze w małej miejscowości we Francji. Niestety nazwa tej miejscowości wypadła mi z głowy po wielu latach. Sprawdziłyśmy co internet wie o tym klasztorze. Na zdjęciach były ruiny a Kasia pod wpływem emocji zaczęła mi pokazywać: „tutaj w kościele było to i to”, „a tędy szłyśmy do naszych kwater”, „w tym miejscu znajdowała się…”.  W Wikipedii wyczytałam, że było tak jak mówiła: żeński klasztor czynny we wskazanych latach (niestety, nie zapamiętałam nazwy zgromadzenia ani konkretnych dat, wiem że był to XIII wiek). Wspomniała także, że coś jej mówiło, że powinna wrócić w to miejsce i odbudować co zostało zniszczone.

 Sama nie wiem co o tym sądzić, Kasia była inna niż wszystkie znane mi osoby. Miała bardzo dużą wiedzę z zakresu reinkarnacji i innych spraw duchowych. Przy okazji była niedostosowana do społeczeństwa. Z tego co wiem nie brała udziału w jakichkolwiek praktykach religijnych, nie kontaktowała się z nikim w sprawach reinkarnacji. Swoją wiedzę czerpała z własnych doświadczeń, doświadczeń innych ludzi oraz książek (prawie w ogóle nie korzystała z internetu). Obecnie nie mam z nią kontaktu ponieważ w pewnym momencie zniknęła z życia mojego i wszystkich znanych nam osób zabraniając nam kontaktować się z nią. Nikt nie poznał powodu tej decyzji.

 

Ostatnim wydarzeniem, którym chcę się podzielić odbyło się w mojej pracy. Jak wcześniej wspominałam jestem nauczycielką w przedszkolu. Około 3 lata temu byłam świadkiem jak czteroletni chłopiec przypomniał sobie swoje wcześniejsze wcielenie:

 Był wieczór, zima, ciemno. Zostałam sama z ostatnim dzieckiem, czekałam na mamę chłopca. W pewnym momencie stwierdziłam, że wywieszę mapę Europy na tablicy ponieważ następnego dnia miałam zajęcia dotyczące sąsiadów Polski. Chłopiec przyglądał się co robię, gdy podeszłam do biurka usłyszałam jak zdziwiony mówi:

- ja to znam…

- Mapę? – Spytałam się.

- Myśmy tędy szli! – Zawołał stojąc nieruchomo przed tablicą. Zachowywał się inaczej niż zwykle, miałam z nim nie raz zajęcia i to było w tym momencie „inne” dziecko. Myślałam, że może mówi o jakiejś wycieczce z rodziną ale jego głos na to nie wskazywał. Był bardzo podniecony, jakby zrobił wielkie odkrycie.

- Kto szedł?

- My! Pani, ja, my! Nie pamięta pani?

- Ale gdzie szliśmy?

- Tutaj! Wielka bitwa, myśmy szli tam!

Machał ręką po mapie, z tego co się zorientowałam pokazywał mniej więcej drogę od Turcji do środkowej części Europy. Był zły, że nie pamiętam. Wykrzykiwał co raz głośniej, że szliśmy tam. Spytałam się go czy widział to w telewizorze. Mówił, że nie i ciągle powtarzał, że szliśmy na bitwę. Wielką bitwę, mnóstwo koni, flag – tyle udało mi się zrozumieć. Nie pokazywał konkretnych miejscowości, nie mówił kto wygrał. W tym momencie wiem, że powinnam się dopytywać szczegółów ale wtedy byłam tak zaskoczona, stałam i nie wiedziałam co powiedzieć. Całe to zajście skończyło się wraz z przyjściem mamy chłopca. Gdy tylko ją usłyszał od razu wrócił do „normalności” jakby nic się nie zdarzyło.

 

Nigdy nie poruszałam z nim tematu. Raz się spytałam jego mamy czy może oglądał jakieś filmy historyczne na co ona zaprzeczyła. Nie powiedziałam nikomu o tym co mnie wtedy spotkało. Przez cały czas gdy tam pracowałam biłam się z myślami czy aby nie spytać się chłopca o coś jeszcze czego ostatecznie nie zrobiłam. On też nigdy o tym nie wspominał. Nie znałam wcześniej ani chłopca ani jego rodziny. Na dodatek pochodzili zza granicy (nie z Turcji i nie byli muzułmanami) ponieważ uczyłam w przedszkolu międzynarodowym gdzie wiele dzieci było obcego pochodzenia.

 To ostatnie wydarzenie spowodowało, że zaczęłam podchodzić mniej sceptycznie do tego typu spraw. Trafiłam na stronę waszej Fundacji i długo zastanawiałam się czy napisać tą wiadomość. Nadal biję się wewnętrznie z rodzinną łatką, że mam urojenia i jestem chora psychicznie oraz że nie powinnam nikomu o tym mówić ponieważ nikt mi nie uwierzy. Rodzice nie byli zachwyceni, że urodziło im się „inne” dziecko i cały czas starali się ukrócić wszelkie „nienormalne” przejawy. Do pierwszego roku życia cały czas płakałam i uspokajał mnie tylko księżyc. Mogłam się w niego wpatrywać całą noc. Bardzo to niepokoiło moją rodzinę. Na dodatek bardzo szybko się uczyłam, w wieku 3 lat nauczyłam się czytać, pisać i liczyć (dodawanie, odejmowanie także). Gdy miałam 4 lata opanowałam grę w szachy chociaż ani ja ani nikt z rodziny nie pamięta aby ktoś mnie uczył albo grał przy mnie.

 Często śnię, że jestem białym mężczyzną w latach 30 XX w Szanghaju. W wielu snach jestem mężczyzną mimo, że mam męża i dziecko oraz nigdy nie przebierałam się w męskie ubrania czy czułam pociągu do kobiet. W snach to jest naturalne, nie czuję się dziwnie. Tak jakby to był oczywisty fakt jak to, że na co dzień jestem kobietą. Zdarza mi się także śnić o II wojnie światowej, tylko, że w okresie walk mam już swoją płeć. Bardzo nie lubię filmów wojennych i nie oglądam takowych. Tak samo jak nie interesowałam się nigdy Chinami.

 Na tym zakończę moją historię. Przydarzyło mi się jeszcze kilka rzeczy ale one nie mają związku z reinkarnacją. To co opisałam jest prawdą, bijącą się z moim wyuczonym światopoglądem, ale prawdą. Musiałam komuś o tym powiedzieć. Mam nadzieję, że przyda się państwu i otworzy oczy innym ludziom. Myślę, że za jakiś czas będę mogła spytać moje dziecko skąd do mnie przyszło. Jeśli odpowie myślę, że odezwę się do państwa.

 Pozdrawiam,

[dane do wiad. FN]

 

 

 

Projekt związany z reinkarnacją na pokładzie okrętu Nautilus jest o wiele ważniejszy niż na przykład ten, który ma na celu badanie UFO. Powód jest prosty: to, że na Ziemię przylatują obce cywilizacje jest informacją ciekawą, ale z punktu widzenia ludzkiej istoty mniej ważną od tego, że człowiek ma duszę, która wciela się w kolejne ciała. To zresztą zawsze powtarzają obce istoty ludziom, jeśli tylko jest ku temu okazja przy tzw. CE III. To jest naprawdę reguła, że ludzie słyszą mniej więcej coś takiego:

- Dla was nasze istnienie nie powinno mieć znaczenia. Nie patrzcie w niebo, ale w siebie – od tego zacznijcie. Poznajcie prawa związane z duszą, z kreacją, z sensem i celem. Dopiero ta wiedza pozwoli wam zrobić krok naprzód i sięgać dalej, do innych światów.

Reinkarnacja jest na pokładzie okrętu Nautilus uznawana za coś równie oczywistego, jak to, że po „nocy następuje dzień”. Jak udało się współczesnemu światu zaszeregować wędrówkę dusz jako „jedną z wielu teorii” i nie dostrzec tej oczywistej prawidłowości świata duchowego? To naprawdę pytanie za milion dolarów, ale to i tak tylko sprawia, że nasza planeta jest w tak fascynującym momencie. Kiedyś bowiem nastąpi jakiś przełom, kiedy nagle wiedza duchowa będzie traktowana na równi z fizyką czy matematyką. 1+1=2, a robienie komuś krzywdy i zadawanie bólu oznacza, że robisz to tak naprawdę sobie, bo to do ciebie wróci. Jeśli nie w tym życiu, to w następnym – to jest przecież proste i logiczne. Ale to tylko takie nasze małe „zapiski refleksyjne na kartce leżącej w kajucie Nautilusa”.

Komentarze: 10
Wyświetleń: 7486x | Ocen: 2

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5




Pon, 30 lis 2015 09:34   
Autor: FN, źródło: FN   

Komentarze (10)

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco


Wt, 1 gru 2015 22:30 | brak oceny

Wiosna | Gość

Miałam kilka wspomnień z poprzednich reinkarnacji. W jednym byłam czarnoskórą niewolnicą białych farmerów. Moim obowiązkiem było zajmowanie się dwójką dzieci moich właścicieli.
W drugim byłam kurtyzaną (chyba we Francji), bogatą, wykształconą i szanowaną. W trzecim byłam białą dziewcyną w jakimś arabskim kraju, pózniej poślubioną do haremu przez syna władcy tego kraju. W kolejnym wcieleniu byłam prostytutką na ulicy, a ostatnim młodym żołnierzem , szpiegiem ukrywającym się w ruinach jakiegoś miasta. W tym wcieleniu zostałam rozstrzelana jako szpieg.
Oczywiście te wspomnienia obfitowały w wydarzenia z tych wcieleń.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Śr, 2 gru 2015 11:24 | ocena: + 1

dziad_Jag | Gość

Ktoś tu jest wyraźnie niedopieszczony ;-)

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 1 gru 2015 09:51 | brak oceny

etrebil | Gość

A propos snu z XXI o podziale w polskim Kościele. Pan Jackowski także mówił, że będzie się Jaruzelskiemu budowało w Polsce pomniki ... i nie potrafił tego wytłumaczyć. Ze snu wynika, że po upadku Kościoła, demokracji w Europie i podboju muzułmanów Polska na 15 lat przejdzie na islam, rozszerzy się terytorialnie na Wschód. Ciekawe co z Rosją w kontekście tego snu ?

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Śr, 2 gru 2015 15:46 | brak oceny

mandarin | Załogant

To jasne, Jaruzelski sie nawrócił przed śmiercią, więc jeśli uniknął piekła to znaczy że już teraz jest duszą świętą, która jest jeszcze w czyśćcu albo już w niebie. Jaruzelski poza piekłem, równa się święty Jaruzelski. Pomnik jest jak najbardziej wskazany jako przykład dla wielkich grzeszników, że nawet oni jak możliwy niebiański szlachcic Jaruzelski, mają szanse. Bunt na rzeczywistość nie ma sensu i nigdy nie miał ;*

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 1 gru 2015 09:38 | brak oceny

mandarin | Załogant

To nie wizje z poprzedniego życia obserwatora, ale obrazy przesyłane telepatycznie przez istoty duchowe które tamte czasy pamiętają.

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 1 gru 2015 09:21 | brak oceny

40i4 | Gość

Na kanale Planete był wyświetlany czteroczęściowy dokument pod tytułem:Życie,Śmierć i Reinkarnacja warto go zobaczyć, gdyż jest tam pokazany materiał badawczy zbierany przez lata na temat reinkarnacji. Film jest też dostępny na youtube ale nie jestem pewien czy w całości?

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 1 gru 2015 01:47 | brak oceny

mag | Gość

a co powiedziałby o zaginięciu Ewy Tylman p. Jackowski? to byłby ważny wpis...

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 30 lis 2015 20:58 | brak oceny

MisiekKoala | Gość

Ja bym chciał powtórkę eksperymentu http://www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=2270

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 30 lis 2015 15:59 | brak oceny

jaca | Gość

Mi sie snilo,ze bylem kiedys ogromnym rekinem...widzialem siebie z gory jak plyne.Byl to sen bardzo wazny,bo w owym snie byla moja niedawno zmarla Babcia ktora bardzo kochalem i kocham nadal.Nazwala mnie rekinkiem.Babcia natomiast mowila mi ,ze ma sie bardzo dobrze,ze zajmuje sie hotelem i handlem...obudzilem sie z przeczuciem,ze zyje na 100% tylko gdzie indziej...dla jednych to fantazja...dla mnie cos naturalnego.Kocham Cie Babciu :) !

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 1 gru 2015 20:54 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

Jeśli widziałeś z góry - znaczy nie byłeś rekinem, ale obserwatorem takowego.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 30 lis 2015 15:02 | brak oceny

Elektra | Gość

Mam obecnie 46 lat i jako dziecko ok. 3-letnie miałam bardzo dziwny sen, który doskonale sobie zapamiętałam. Śniło mi się, że krążę wysoko w kosmicznej czarnej przestrzeni i przybliżam się do jakiejś kuli. Wiem, że jest to Ziemia. W miarę, gdy obraz kuli ziemskiej się przybliżą, ja już nie lecę, ale stoję przed czymś, co przypomina wielki hologram. Najpierw ukazuje mi się Afryka, ale powiększnie kieruje się do góry na Europę. W zdziwieniu dostrzegam coś w rodzaju mapy politycznej, gdzie na kolorowo pozaznaczane są poszczególne państwa. Mapa nakierowuje mnie na Europę Zachodnią. Widzę różową Francję, a obok niej malutkie państewka w pastelowych kolorach. Obraz na chwilę zatrzymuje się, a ja przygladam się z ciekawością mieniącym się kolorom. Potem obraz nagle przesuwa się na prawo i widzę purpurową Polskę i w tym momencie sen się urywa. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że po tym śnie, już na jawie doświadczam czegoś w rodzaju olsnienia. Dociera do mnie cała prawda, że wszyscy zyjemy w nierealnym świecie, złudzeniu, iluzji. Wiem też, że istnieją czarne dziury będące tunelami do przechodzenia w inne rejony Wszechświata. Tej wiedzy jako małe dziecko nie mogłam posiąść z telewizji, internetu wtedy nie było, z filmów, gdyż rodzice pozwalali mi tylko ogladać dobranocki.
Po wielu latach będąc juz nastolatką rozmawiałam o moich doznaniach z moimi przyjaciółmi, ale nikogo specjalnie ten temat nie zainteresował, gdyż był dla nich totalnie niezrozumiały i dziwny.
Gdy stwierdziłam, że Bóg, w którego nakazuje nam wierzyć religia, nie istnieje, wyzywano mnie od heretyczek. Tłumaczenie znajomym, że Bój to Absolutna Inteligencja, autor czegoś w rodzaju systemu komputerowego, nie miało sensu.
Dziś wiele się pisze o matrixie, w którym zyjemy, Bogu będącym Źródłem/Stwórcą, a mi ta wiedza została dawno temu przekzana.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 1 gru 2015 20:57 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

Jak miałem trzy lata to śniła mi się czarna dziura. Do dziś pamiętam tę osobliwą zniekształconą przestrzeń.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 30 lis 2015 14:18 | brak oceny

Kepos | Gość

Akurat treści snów są ściśle związane ze zdarzeniami PRZYSZŁYMI człowieka, któremu śni się, a nigdy na odwrót.

Rozwiń odpowiedzi (5) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 1 gru 2015 14:18 | brak oceny

Kepos | Gość

Jeżeli treść snu zaistniała to nie ma już odwołania.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 30 lis 2015 20:09 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

Kepos. Jakim cudem może się śnic coś co nie istnieje?

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 30 lis 2015 20:07 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

Przykro mi, ale w XVI wieku bab na statki nie wpuszczano.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 30 lis 2015 17:29 | brak oceny

Kepos | Gość

A ja to wiem z bardzo wiarygodnego źródła. I nie ma poprzednich wcieleń. To są przebłyski od naszych Duchów, czyli Aniołów Stróży lub "przypisanych".

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 30 lis 2015 16:29 | brak oceny

asaaaaa | Gość

Nie sądze. Często mam sny gdzie ja po prostu czuję, że to było moje poprzednie wcielenie a nie ma w nich technologii jaka jest teraz. Ostatnio śniło mi się, że byłam ubrana w suknie z około XVI w. i płynęłam statkiem, Dalej nie będę się rozpisywać ale to jak wspomnienia gdzie one wracają we śnie, Pozdrawiam.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 30 lis 2015 12:53 | brak oceny

stały gość | Gość

Drogi Nautilusie, w swoich artykułach często podkreślasz że każda reinkarnacja ma sens, że jest do rodzaj lekcji, że niektórym dane jest poznać powód swojego kolejnego przyjścia na ziemię (na skutek doświadczenia śmierci klinicznej itp.) Opowiadasz o ludziach, którzy świetnie, z zaskakującą dokładnością pamiętają swoje poprzednie wcielenia. Czy choć jedna z tych osób może zaświadczyć "moje poprzednie życie miało nauczyć mnie..." ? Czy choć jedna z nich potrafi powiedzieć zdałem / nie zdałem egzaminu ? Mam wrażenie, że zbyt często mówi się o samym fakcie "poprzednich wcieleń", a za mało skupia na tym co najważniejsze - że jest to mechanizm pomocniczy, mający nas doskonalić i uszlachetniać. Być może wiedza o tym, czego się od nas oczekuje pozwoliłoby wielu z nas inaczej spojrzeć na wszystko co nas spotyka, może pozwoliłoby godniej przeżyć to życie, które mamy obecnie ? Pozdrawiam.

Rozwiń odpowiedzi (8) Dziękujemy za ocenę.

Pt, 4 gru 2015 10:59 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

Rikti.. Ockham się kłania. Nie mnożyć bytów nad potrzebę. Po założeniu istnienia stworzyciela, pojawia się pytanie- a kto stworzył stworzyciela?? To co napisałeś to nie teza naukowa ale bajka w stylu smoka wawelskiego. Teza jest naukowa, jeśli wskazuje sposób jej udowodnienia, lub przeciwnie, jej obalenia. Niestety ezoteryka obraca się w kręgu wiary, i problemów typu czy Bóg możne stworzyć kamień tak duży, że nie będzie w stanie go podnieść.

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 2 gru 2015 17:11 | brak oceny

Rikti | Gość

Idee, a prawda mogą od siebie odbiegać, można nawet wziąć pomysł, że nasz świat to mniejszy wszechświat lub symulacja stworzona przez inteligentniejsze formy, a tak stworzony, by nie miał ani początku, ani końca.
Udowodnisz to? Nie, nawet po śmierci możemy być nadal w tym czyimś świecie i dalej w nim,,grać".

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 2 gru 2015 11:42 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

stały gość...No widzisz? Znowu nawracasz do koncepcji "konstruktora". Nie możesz się oderwać od tego co Cię nauczono jako dziecko. Bóg stworzył świat jego prawa. Wszystko jedno jak go nazwiesz. Drugie założenie koncepcji "konstruktora" to stworzenie, a więc początek. Idea metempsychozy wywodzi się z kręgu kulturowego, w którym NIE MA ŻADNEGO POCZĄTKU!!
Rikti... natura wcale nie dąży do prostoty! Natura dąży do minimum energii. Mój drogi! Albo reinkarnacja, albo Bóg stworzyciel. Nie da się tego ożenić.

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 2 gru 2015 08:44 | brak oceny

Rikti | Gość

Jeli to tylko slepe prawo przyrody to w takim razie jest to najbardziej zlozone prawo fizyki, a wiadomo, ze natura dazy do prostoty, wiec moglo byc przez kogos stworzone. Niewykluczone, ze w przyszlosci bedziemy mogli sami stwarzac inne swiaty i nadawac wlasne prawa lub/i zmieniac prawa tego wszechswiata.

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 1 gru 2015 21:02 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

George.. Odziewam się we włosiennicę i głowę posypuję popiołem. :-(

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 1 gru 2015 18:47 | brak oceny

staly gosc | Gość

dziad, skoro to jak mówisz "system" to musi być i konstruktor. Gdyby odradzanie się miało polegać jedynie na zagospodarowywaniu przez niego skończonej ilości dusz to byłoby to straszne marnotrawstwo ich potencjału. Nawet grządki porządkuje się nie bez sensu ale po to, by warzywa miały więcej światła i przestrzeni przez co lepiej rosną i są smaczniejsze

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 1 gru 2015 10:17 | brak oceny

George | Gość

Popieram wypowiedz dziada. Nie podoba mi sie jedynie okreslenie "leb" - bardziej elegancko brzmi "glowa".

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 30 lis 2015 20:20 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

Reinkarnacja jest technicznym systemem zagospodarowywania skończonej ilości dusz, a nie uniwersytetem. Jeśli skoczysz z wieży i łeb rozwalisz, to nie znaczy że siła grawitacji cię ukarała. Ponosisz koszty własnej głupoty. To samo dotyczy tak zwanej karmy. To ślepe prawo przyrody, a nie sędzia w peruce. Nie potraficie się oderwać od chrześcijańskiej wizji kary za grzechy.

Dziękujemy za ocenę.

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

+ Dodaj nowy komentarz

dsdsdsdsdsd

ZREZYGNUJ Z ODPOWIEDZI NA KOMENTARZ

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

Brak jeszcze postów w tym temacie.


wejdź na forum, aby dołączyć do dyskusji...
szukaj:  

Najbliższy czat z FN

29 stycznia 2017 w niedzielę o 21.00 zapraszamy na multimedialny (obraz i dźwięk!) czat o reinkarnacji, czyli o wędrówce dusz. Na pokładzie okrętu Nautilus ten temat uważany jest za najważniejszy do tego, aby zrozumieć świat i odkryć sens - cel wszystkiego wokół nas. Do zobaczenia na pokładzie!

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

O północy szła "procesja duchów"... Polecamy wizytę w naszym dziale XXI PIĘTRO.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Sobota, 14 styczeń 2017 | Bardzo długo rozmawiałem z Krzysztofem Jackowskim. O życiu, o Bogu, o przeznaczeniu. Czasami żałuję, że te nasze rozmowy nie są nagrywane, gdyż wiele osób zrozumiałoby, dlaczego nasza zachodnia cywilizacja tkwi w wielkim błędzie negując istnienie niewidzialnego świata duszy.

czytaj dalej

Informacje z Hydepark "N"



2 listopad :: Hipoteza symulacji - czy żyjemy w Matrixie? Naukowe i filozoficzne argumenty na temat możliwości życia w symulowanej rzeczywistości. Czy to możliwe i co na ten temat twierdzą naukowcy? Dyskusja na ten temat na forum Hydepark: viewtopic.php?f=33&t=4621
2 listopad :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291
9 maj :: Czy liczby to "boski" kod Wszechświata? Czy matematyka to coś więcej, niż może się nam wydawać? Dyskutujemy o tajemnicach liczb, zagadkach, paradoksach, tajemnicach matematyki oraz o...informatyce. Zapraszamy: viewtopic.php?p=62550#p62550

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę


Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.