Dziś jest:
Piątek, 20 styczeń 2017

We Will Eradicate Radical Islamic Terrorism (tłum. wytępimy islamski radykalny terroryzm)
/Donald Trump podczas inauguracji 20 stycznia 2017/

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW

Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim


(wymagane)

Twój email lub telefon


(wymagane)

Treść wiadomości:


(wpisz tutaj wiadomość, którą chcesz wysłać do FN)

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




Czy myślelićie o tym, żeby złapać pilotów wojskowych, którzy rozsiewają trucizny jako chemtrails?
Śr, 18 styczeń 2017

To jedna z naszych ulubionych "wariackich teorii spiskowych" obok tej, że przywódcy największych krajów na świecie są podstawionymi przez Koreę Północną "bio-robotami", bo taki materiał też dostaliśmy ostatnio na naszą skrzynkę. Jeden z naszych czytelników wręcz zasugerował, że skoro prawie codziennie widzi na niebie smugi "trucizn rozsiewanych przez samoloty" w ramach zatruwania ludzkości .......

czytaj dalej

To jedna z naszych ulubionych "wariackich teorii spiskowych" obok tej, że przywódcy największych krajów na świecie są podstawionymi przez Koreę Północną "bio-robotami", bo taki materiał też dostaliśmy ostatnio na naszą skrzynkę. Jeden z naszych czytelników wręcz zasugerował, że skoro prawie codziennie widzi na niebie smugi "trucizn rozsiewanych przez samoloty" w ramach zatruwania ludzkości przez chemtrails w ramach programu "Tajna Flaga", to czy nie można złapać takiego sukinkota i nie zmusić go do przyznania się do zatruwania ludzkości? Pytanie sprawiło, że musieliśmy szybko mu wyjaśnić, że tak naprawdę nie trzeba daleko szukać - wystarczy spojrzeć ma gości kręcących się po Bazie FN...

Dziękujemy za pytanie.

Z chemtrails jest pewien "mały problem". Sypiesz truciznę 20 metrów nad ziemią? OK. - trujesz w najlepsze wszystko na dole. Sypiesz powyżej 300 metrów? Trujesz, ale raczej nie Polskę, lecz... Afrykę lub nawet bieguny. Pod spodem tekst z naszego archiwum.

Pzdr

FN


 

Oto autentyczny fragment rozmowy ojca (naszego kolegi z FN) z synem. Oto co usłyszał od swojego dziecka wojskowy pilot latający ponaddźwiękowym samolotem na dużych wysokościach.

- Tato, ty też masz za swoim samolotem taką smugę?

- Tak synu. A dlaczego pytasz?

- Smutno mi, że jesteś sługusem NWO i przez chemtrails zabijasz miliony ludzi…

I naszego kolegę z FN dosłownie… zatkało.

„Dlaczego trujecie, dlaczego rozpylacie trucizny i mordujecie miliony osób?” – z tym dramatycznym pytaniem zwrócił się do FN jeden ze zwolenników teorii spiskowej związanej ze zjawiskiem chemtrails. Niestety, miał wiele racji…

Przez wiele dziesiątków lat było to zjawisko znakomicie znane i w zasadzie nikt się nie zastanawiał, dlaczego smugi kondensacyjne istnieją. Wiadomo – samolot odrzutowy zostawia za sobą taką właśnie smugę. Naukowcy już dawno ustalili, że smugi kondensacyjne wytwarzają się w sposób naturalny z powodu emisji z działających turbin samolotowych gorących oraz wilgotnych gazów. Emisja taka musi zachodzić w odpowiednich warunkach atmosferycznych - na dużych wysokościach, gdzie powietrze jest zimne i suche. Wyziewy silnikowe tamże zamieniają się w kryształki lodu, które w dalszej kolejności podlegają sublimacji. Jeżeli warunki klimatyczne są dobre, wtedy takie smugi potrafią utrzymywać się bardzo długo w powietrzu, a nawet tworzyć ogromne i szerokie pasy.

Wszystko było dobrze do czasu, kiedy do Polski około dziesięciu lat temu dotarła bardzo agresywna rodzina teorii spiskowych z cyklu „oni knują, oni trują”. Wtedy smugi kondensacyjne zamieniły się… w chemtrails. I się zaczęło!

Chemtrails (to skrót od  angielskich słów chemical trails czyli chemiczne ślady) zakładają, że nad naszymi głowami jest prawie Oświęcimska Komora Gazowa na skalę globalną. Nie są to bowiem żadne tam smugi kondensacyjne, ale zwykłe gazy bojowe, przy pomocy których pogarsza się zdrowie ludności. Kto truje? Tu miłośnik teorii spiskowej obudzony nawet w środku nocy bezbłędnie wyduka po kolei sprawców: przede wszystkim NWO, ale także Bank Światowy, Rząd Światowy, tajne organizacje i ci, którzy współorganizowali zamachy 11 września.

Dlaczego trują? Tu odpowiedź jest także oczywista – dla kasy i władzy. Ale także dlatego, żeby „łatwiej psubraty z NWO mogły zapanować nad światem”. Wytrują połowę ludzkości, będzie więcej miejsca itd. Logiczne, proste, bez żadnych tam „ale” czy „Dlaczego”. Po prostu trują i już.

Teoria spiskowa jak to teoria spiskowa, mieliśmy już lepszych i bardziej pokręconych zawodników w tej „dyscyplinie”, ale pojawił się poważny problem. Natknął się na niego nasz współpracownik i przyjaciel, zawodowy pilot wojskowy, którego syn naczytał się w sieci o teoriach spiskowych i zaatakował któregoś dnia własnego ojca pytaniem: „Tato, czy ty także ciągniesz za sobą taką smugę jak lecisz?”. Kiedy nasz znajomy odpowiedział twierdząco, wtedy jego syn spuścił głowę i powiedział, że jest mu przykro, że jego ojciec jest sługusem NWO.

 Dopiero wielogodzinne ślęczenie w sieci pozwoliły naszemu znajomemu nadrobić zaległości w wiedzy  z zakresu czym jest NWO, dlaczego rozpylają chemitrails, od kiedy chcą kasy i władzy, dlaczego chcą mordować ludzkość, w tym siebie samych i swoje rodziny też itp.

 Z tą wiedzą ponownie poprosił na rozmowę syna i powiedział mu stanowczo, że teoria jest kompletnym idiotyzmem z wielu powodów, ale on wymieni tylko jeden. Otóż nad polskim niebem największe „chemitrails” robią samoloty wojskowe, na których lata jego ojciec i koledzy. Jeżeli on uczestniczyłby w zamianie Polski w „nowoczesną komorę oświęcimską” to oznaczałoby, że truje… sam siebie, a także żonę i synów. On natomiast ma taki plan, że chce być zdrowy i żadna „kasa i władza gnid z NWO” jego nie zmusi do tego, aby zatruwać swoje dzieci, które bardzo kocha. Ten argument trafił do jego małego syna, który już więcej nie poruszał tego tematu.

Na nasz pokład wartkim strumieniem płyną zdjęcia z „roboty NWO i służb”, czyli zatruwania Polaków. Dotyczy to nas dość dotkliwie, gdyż wielu spośród ludzi FN to… właśnie piloci. Dlaczego tak jest? Trudno dociec, ale już kiedyś to sygnalizowaliśmy. W każdym razie trują i są na „usługach szajki Rządu Światowego” nasi oficerowie. Oczywiście piszemy to ironicznie, ale w pytaniach, które docierają do nas od czytelników w stylu ”Naprawdę jesteście pilotami?! To dlaczego trujecie, dlaczego rozpylacie trucizny i mordujecie miliony osób?!” jest ziarno prawdy. Faktem jest bowiem, że spalanie tysięcy to paliwa lotniczego na dużych wysokościach nie pozostaje bez wpływu na chociażby efekt cieplarniany. W tym sensie istotnie „trujemy”, choć nie „na usługach wiadomych mocodawców” itp.

 

Tak się składa, że w szeregach FN był Ś.P. inż. Leszek Czarnecki, znakomity polski konstruktor samolotów, którego wiedza i talent sprawiła, że takim sukcesem okazał się samolot Iskra. Okazało się, że przez chwilę pracował on nad tajnym radzieckim projekcie wojskowym stworzenia samolotu, który rozpylałby… gazy bojowe nad terytorium wroga. Wstępne obliczenia i eksperymenty pokazały, jak bardzo trudnym byłby taki projekt. Przy okazji inż. Czarnecki stanowczo oświadczył, że wszelkie rozpylania „przez dysze silnika” to brednie, a rozpylać można jedynie ze zbiorników podwieszonych lub umieszczonych w samolocie. Jest jednak tysiąc zaskakujących problemów. Jeden z nich polega na tym, że taki samolot powinien lecieć prawie… nad ziemią. Powód? Przemieszczanie się mas powietrza. Jeżeli ktoś chciałby cokolwiek rozpylać nad Polską na wysokości kilku tysięcy metrów musi liczyć się z tym, że w zasadzie opryskuje już nawet nie Czechy, ale przy dobrym wietrze Afrykę albo i nawet Australię.

Pan Leszek dodał jednak, że rozpylanie trucizn na wysokości powyżej 80 metrów daje ogromne ryzyko, że trucizny zostaną poderwane przez prądy wstępujące. Powiedział wtedy, że gdyby ktoś zleciłby mu zadanie zrobienia samolotu dla „rozsiewania trucizn i mordowania milionów ludzi” nie zgodziłby się z przyczyn etycznych, ale tego typu zadanie byłoby możliwe do zrobienia pod jednym warunkiem:

„samolot musiałby nie tylko latać dosłownie ocierając skrzydłami o czubki drzew, ale także musiałby mieć silne, strumieniowe nakierowanie w kierunku ziemi, gdyż w innym wypadku cała operacja byłaby pozbawiona sensu”.



zwiń tekst

Czy widzieliście film 'Czwarty Stopień', co myślicie o tym filmie i czy badaliście tę historię?
Wt, 17 styczeń 2017

Filmy o uprowadzeniach dokonywanych przez UFO zawsze są bardzo uważnie oglądane na pokładzie okrętu Nautilus. Powód? Wiemy, że tego typu wydarzenia są prawdziwe, a obce istoty przybywające na Ziemię w UFO czasami biorą ludzi na pokłady swoich pojazdów. Film "Czwarty Stopień" opisuje właśnie taką historię i jego dotyczy pytanie naszej czytelniczki.

czytaj dalej

Filmy o uprowadzeniach dokonywanych przez UFO zawsze są bardzo uważnie oglądane na pokładzie okrętu Nautilus. Powód? Wiemy, że tego typu wydarzenia są prawdziwe, a obce istoty przybywające na Ziemię w UFO czasami biorą ludzi na pokłady swoich pojazdów. Film "Czwarty Stopień" opisuje właśnie taką historię i jego dotyczy pytanie naszej czytelniczki.

From: Anna [dane do wiadomości FN]

Sent: Tuesday, April 26, 2016 3:17 PM

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: Czwarty stopień-kosmici czy opętanie?

 

Droga redakcjo.

Obejrzałam ostatnio film ,,Czwarty stopień,, w reżyserii Olatunde Osunsanmi i intryguje mnie czy wasza ekipa w jakiś sposób zbadała wiarygodność tej historii.

Szczerze cała historia dr.Abigail Tyler i jej pacjentów bardziej skłania mnie do wniosku ,że doświadczyli oni opętania, ale jakoś nikt nie dotyka takiej możliwości w rozmowie z nią... Pozostają takie nieścisłości jak zniknięcie córki i to ,że policjant pełniący służbę przy domu dr.Tyler widział coś nad jej domem.

Samo przedstawianie się przez ,,ducha-demona,,(nie wiem jak to nazwać) zajmującego ciało dr.Tyler jako Boga według mnie skazuje raczej na opętanie .

Mój umysł jakoś nie chcę dopuścić do świadomości ,że inteligentne formy życia poza ziemskiego mogą być złe :-) i w ten sposób nami manipulować.

Jeśli coś wiecie na temat tej historii bardzo proszę o przybliżenie waszego spojrzenia.

Dziękuje za poświęcony czas.

Pozdrawiam

Ania



Witamy,

Film widzieliśmy i nawet nam się podobał. Dwie rzeczy wyjaśnijmy na początku. Uprowadzenia przez UFO są zjawiskiem prawdziwym.

Opętania przez duchy są zjawiskiem prawdziwym także. Próba zamiany zjawiska UFO w „jedno wielkie pobojowisko po opętaniach” jest naszym zdaniem 100-procentowym idiotyzmem, choć znamy zawodników, którzy próbują dokonać wspięcia się na ten pagórek głupoty od lat… W naszej ekipie są ludzie, którzy zajmują się pisaniem scenariuszy filmowych. I to jest powód, dla którego wszelkie dzieła typu film oparty na faktach” absolutnie nie traktujemy poważnie. W filmie funkcjonuje bowiem absolutna zasada „bigger than life” (większy niż w normalnym życiu), więc rzeczy są przerysowane, wyolbrzymione i przekłamane w stopniu, w którym nie sposób ich traktować poważnie.

Mamy nadzieję, że nasza odpowiedź Panią zadowoliła choć częściowo.

Pozdrawiamy

FN


Film można zobaczyć tutaj:



zwiń tekst

Czy istnieją istoty demoniczne i czy są opętania?
Sob, 14 styczeń 2017

Każdego dnia na całym świecie ukazują się tysiące książek o duchowości pisanych przez tysiące autorów. Ich zdania na przeróżne tematy związane z duchami, życiem po śmiercią czy reinkarnacją są czasami zupełnie sprzeczne ze sobą. To powoduje tylko zamęt i niepokój ludzi „pochłaniających takie książki” dziesiątkami. Czasami powstaje pytanie: co na to ludzie Fundacji Nautilus? Przykładem takiego pytania.......

czytaj dalej

Każdego dnia na całym świecie ukazują się tysiące książek o duchowości pisanych przez tysiące autorów. Ich zdania na przeróżne tematy związane z duchami, życiem po śmiercią czy reinkarnacją są czasami zupełnie sprzeczne ze sobą. To powoduje tylko zamęt i niepokój ludzi „pochłaniających takie książki” dziesiątkami. Czasami powstaje pytanie: co na to ludzie Fundacji Nautilus? Przykładem takiego pytania jest e-mail, który dostaliśmy od naszej czytelniczki M. [dane do wiadomości FN]

 

Jestem Waszą stałą czytelniczką. Niedawno, w dziale „Recenzje” rekomendowaliście książkę Newtona "Przeznaczenie dusz". Przeczytałam ją,j ak również inną książkę tego autora: "Wędrówka dusz".

/znalazłam w internecie: ftp://trans-hurt.home.pl/Ksiazki/newton-wedrowka%20dusz.pdf oraz ftp://trans-hurt.home.pl/Ksiazki/Newton%20-%20Przeznaczenie%20dusz%20(t.1%202).pdf/.

Ogólnie, jego wywody brzmią dla mnie dość przekonywająco. Jednak z jedną tezą nie mogę się zgodzić, a to podkopuje moją wiarę w prawdziwość pozostałych treści przekazanych w tych książkach.. Chodzi mianowicie o to,ż e Newton neguje istnienie istot demonicznych i opętań. Ciekawa jestem jakie jest Wasze zdanie na ten temat. Serdecznie pozdrawiam. M. [dane do wiadomości FN]

 


Odpowiedź nie nastręcza nam najmniejszego problemu: zarówno istnienie istot demonicznych, jak i tzw. opętania są stuprocentowym faktem. Nasze zdanie na każdy z tematów, którymi zajmuje się Fundacja Nautilus, opieramy o materiał zebrany przez nas samych. Nie interesuje nas to, że jakiś X w książce pisze inaczej od lat, albo że cała grupa twierdzi, że to i to – tego typu opinia naprawdę nas nie interesuje. W naszej bibliotece posiadamy dosłownie dziesiątki tysięcy książek o tzw. wiedzy ezoterycznej, ale – proszę nam wierzyć – nie potrzebujemy ich w najmniejszym stopniu do odpowiedzi na pytanie, czy istnieją demony czy opętania. Widzieliśmy takie rzeczy na własne oczy i takie rzeczy słyszeliśmy na własne uszy, że tezy p. Newtona mogą wzbudzić w nas jedynie uśmiech politowania…

To nie znaczy, że w innych sprawach nie ma racji, ale proszę pamiętać, że ludzie w tym środowisku bardzo często mają mocne zafiksowanie na jakimś punkcie i choćby pojawiło się tysiąc dowodów świadczących o tym, że tkwią w błędzie, to i tak zdania nie zmienią.

W swoich poszukiwaniach prawdy posługujemy się zawsze (niczym busolą) radą, którą przekazał swoim uczniom Budda.


"Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie.

Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego co przynosi powodzenie wam i innym." 

(Siddhartha Gautama, znany jako Budda, Kalama Sutra, Indie, Vi w. p.n.e.)



zwiń tekst

Czy przyszłość człowieka jest z góry określona?
Pt, 13 styczeń 2017

[PYTANIE DO FN] Od wielu lat współpracujecie z panem Krzysztofem Jackowskim oraz zbieracie przeróżne wizje zostawiane przez Obcych. Większość z nich jest dość dramatyczna, przewiduje, że Ziemię czeka zagłada. Moje pytanie jest takie - czy według was przyszłość można zmienić? Czy wszystko co się wydarzy jest już zaplanowane i pewne? Odpowiedź FN: Tak się akurat składa, że w środę bardzo długo rozmawialiśmy.......

czytaj dalej

[PYTANIE DO FN] Od wielu lat współpracujecie z panem Krzysztofem Jackowskim oraz zbieracie przeróżne wizje zostawiane przez Obcych. Większość z nich jest dość dramatyczna, przewiduje, że Ziemię czeka zagłada. Moje pytanie jest takie - czy według was przyszłość można zmienić? Czy wszystko co się wydarzy jest już zaplanowane i pewne?

Odpowiedź FN:

Tak się akurat składa, że w środę bardzo długo rozmawialiśmy o tym z Krzysztofem Jackowskim. Jego przemyślenia najnowsze są bardzo ciekawe. Uważa on, że życie człowieka w najdrobniejszych szczegółach jest już zaplanowane, a świat jest rodzajem „gry komputerowej”. Jasnowidz poszedł nawet dalej twierdząc, że atomy i kwarki to nic innego jak… piksele na ekranie komputera.

My się z tym nie zgadzamy. Pewne rzeczy (wygląd, choroba z którą ktoś się rodzi) oczywiście są zapisane w naszych losach. Podobnie spotkanie niektórych ludzi, jakieś ważne wydarzenia w postaci wypadku czy czegoś, co wpływa na nasze losy. Ale generalnie ludzie mają wolną wolę i mogą w ramach swojej wyznaczonej przez wszechświat ścieżki robić wiele rzeczy, w tym wybierać pomiędzy dobrem i złem. Czy wydarzenie w postaci upadku asteroidy można zmienić? Nie, gdyż jest to efekt tzw. karmy zbiorowej. Jej moc jest poza zasięgiem istot ludzkich.

Jest taka fotografia, która dobrze odzwierciedla ludzki los. To rodzaj szlaku, który biegnie po wielkiej tamie na samej jej górze. Możemy iść tak czy siak, ale kierunek drogi – jej najważniejsze punkty -  są z góry wyznaczone.

 



zwiń tekst

Czy obce cywilizacje pokazują uczestnikom Bliskich Spotkań Trzeciego Stopnia przeszłość Ziemi?
Wt, 10 styczeń 2017

To się zdarza rzadko, ale się zdarza – obcy przybywający na Ziemię w pojazdach UFO czasami pokazują ludziom przyszłość naszej planety. Są to wizje przerażające – Ziemia zniszczona przez zanieczyszczenia i wypełniona po brzegi lawinowo narastającą ludzkością. Pytanie naszego czytelnika jest jednak trochę inne. [PYTANIA DO FN] Mam pytanie związane z bliskimi spotkaniami II stopnia. Jestem ciekawy .......

czytaj dalej

To się zdarza rzadko, ale się zdarza – obcy przybywający na Ziemię w pojazdach UFO czasami pokazują ludziom przyszłość naszej planety. Są to wizje przerażające – Ziemia zniszczona przez zanieczyszczenia i wypełniona po brzegi lawinowo narastającą ludzkością. Pytanie naszego czytelnika jest jednak trochę inne.

[PYTANIA DO FN] Mam pytanie związane z bliskimi spotkaniami II stopnia. Jestem ciekawy czy podczas tzw " wzięć" załogi UFo pokazuja tylko przyszłosc, wizję Ziemi, kataklizmów i czy też zdarza się ze pokazana jest np ... przeszłosc np historia ziemi, wojny itd. Jestem ciekaw czy komukolwiek była pokazana jakikolwiek zapis z poprzednich epok, czy też cywilizacji jakie żyły na Ziemi ?? Czy coś wiadomo na ten temat Fundacji!!

Ponieważ skoro załogi UFO posiadają wyższa technikę to pytanie nasuwa się od dawna czy tylko uprowadzają , zostawiają implanty itp czy także maja " zapis " tego co działo się na Ziemi?

 

Odpowiedź FN:

Bardzo ciekawe pytanie, ale odpowiedź jest bardzo prosta – nie przypominamy sobie relacji, w których obcy przestawili wizję „przeszłości Ziemi”. Nie wykluczamy, że gdzieś są takie relacje (nawet w Archiwum FN), ale my „na gorąco” sobie takich nie przypominamy. Jesteśmy pewni, że skoro bez trudu pokazują przyszłość, to przeszłość nie jest dla nich najmniejszym problemem.

Jak opisywała jedna z uczestniczek CE III – potrafią przewijać „taśmę zdarzeń dowolnego miejsca wszechświata” podobnie jak my czynimy to przesuwając do przodu lub do tyłu film. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość nie mają dla nich najmniejszych tajemnic.




zwiń tekst

Dlaczego akurat mi ukazał się duch?
Sob, 7 styczeń 2017

Ludzie na całym świecie widzą duchy i zjawy. Bardzo często takie wydarzenie na zawsze zmienia światopogląd, gdyż od tego momentu jest jasne, że są rzeczy pozbawione zwykłej materii, które potrafią nie tylko się ukazać, ale także komunikować. A więc mają inteligencję, której źródło nie jest w komórkach mózgu! To rewolucyjne odkrycie, wywracające do góry nogami tzw. ateistyczny pogląd na świat. Mamy.......

czytaj dalej

Ludzie na całym świecie widzą duchy i zjawy. Bardzo często takie wydarzenie na zawsze zmienia światopogląd, gdyż od tego momentu jest jasne, że są rzeczy pozbawione zwykłej materii, które potrafią nie tylko się ukazać, ale także komunikować. A więc mają inteligencję, której źródło nie jest w komórkach mózgu! To rewolucyjne odkrycie, wywracające do góry nogami tzw. ateistyczny pogląd na świat. Mamy często pytania od osób, które widziały ducha i chcą poznać powód, dlaczego akurat one dostąpiły tego zaszczytu. Przykładem takiej osoby jest wiadomość podpisana skrótem "xxx". Niestety e-mail podany przez tą osobę był nieprawidłowy (korespondencja wracała), więc jest oczywiste, że musimy odpowiedzieć w naszym dziale "Pytania do FN".

Od:xxx


Droga Redakcjo,

nie często wchodzę na Waszą stronę, jednak mam duży szacunek do Waszej pracy i oddania idei badania zjawisk niewyjaśnionych.
Kontaktuję się z Wami, ponieważ w moim domu miejsce miała niedawno dość dziwna sytuacja. (Opisana przeze mnie poniżej). Chciałam zaznaczyć, że celem mojego maila jest zrelacjonowanie zaistniałej sytuacji, gdyż mam nadzieję, że może relacja ta w jakiś sposób przyczyni się do dalszego badania sprawy tzw. \"duchów\".

Opis sytuacji:
Po powrocie z wakacji nocnym lotem położyłam się do łóżka wraz z moim psem (który również znajdował się w łóżku w nogach).
Pies leżał odwrócony do mnie tyłem z głową w stronę drzwi. Było ok. g. 4 rano. Zasnęłam. W pewnym momencie obudził mnie wewnętrzny głos, który kazał mi wstać \"mówiąc, iż w pokoju jest.. duch \" (wiem, że brzmi to dość absurdalnie).. Nigdy wcześniej nie obudziłam się w tak natychmiastowy sposób. Po obudzeniu zauważyłam, że na środku pokoju jakby coś \"wisi\". Zdecydowanie kształtem przypominało to ludzką postać w długiej sukience. To zjawisko unosiło się nad ziemią ok. 5 sekund. Oczywiście myślałam, że to zmęczenie po podróży, ale mój pies również nie spał i leżał z podniesioną głową wodząc wzrokiem za \"zjawiskiem\" przechadzającym się po mojej sypialni... Zaznaczam, że pies leżał do mnie tyłem, tak zawsze śpi – bezczelny.  ;) także nie mógł mnie widzieć, a co za tym idzie widzieć, że ja również obserwuję \"zjawisko\" i wodzę za nim wzrokiem dokładnie w tym samym punkcie.
Po ok 5 sek i przebyciu ok. 2.5 - 3 m \"zjawisko\" znikło.
Przyznam, że byłam w lekkim szoku. Zjawisko nie powtórzyło się.
Zachowanie psa nie wskazywało na odczuwanie przez niego strachu. (Mój pies boi się prawie wszystkiego, ale tu był wyraźnie zainteresowany i zdziwiony (patrzył na mnie pytającym wzrokiem po zniknięciu tego czegoś po czym opuścił głowę i zasnął).

Dodatkowe fakty:

Mieszkanie (sypialnia) znajduje się vis a vis starego, nieczynnego od lat cmentarza. W mieszkaniu odprawiono rok temu egzorcyzmy (szalony ksiądz, ktory chodzil po koledzie był egzorcystą i odprawil \"na zapas\" wzbudzajac we mnie lekki, ale pozytywny smiech). Co więcej budynek jest ok. 100 letni, w pełni zamieszkały w samym centrum miasta.

Chciałam także zaznaczyć, że jestem osobą nie praktykującą i nie do końca wierzącą. (Oczywiście w chwili zaistnienia sytuacji nie znajdywałam się w stanie wyłączającym świadomość, nie przyjmowałam żadnych leków). Jestem osobą poważną. Mam dobry, szanowany społecznie zawód. Nie sądzę aby ktoś chciał w ten sposób ze mnie żartować, ani aby to, co widziałam było halucynacją.

Jeśli mieliby Państwo chwilę czasu, aby odpisać mi dlaczego mogłam zobaczyć wspomnianą powyżej rzecz i czy ten \"byt\" mógł czegoś ode mnie chcieć, czy jego pojawienie się mogło być zwykłym przypadkiem, byłabym wdzięczna.

Serdecznie pozdrawiam.

X.


Odpowiedź "dlaczego" jest niemożliwa bez użycia dobrego medium. Taki człowiek musi dotrzeć na miejsce zdarzenia (zobaczenia ducha), nawiązać z nim kontakt, zapytać. Może to mieć związek z historią miejsca, może także mieć związek z Panią i być dla Pani jakimś znakiem dotyczącym przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Mogło być też kwestią czystego przypadku - jest cały wachlarz możliwości.

Jak czasami wygląda cały proces rozpoznania "przyczyny nawiedzenia przez duchy" można zobaczyć na wielu filmach o nawiedzonych miejscach, które w dużych ilościach są emitowane przez stacje tematyczne w Polsce.



zwiń tekst

Czy możecie zapytać jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego, co się wydarzy w 2017 roku?
Nie, 1 styczeń 2017

Taką prośbę przesyła wiele osób na pokład okrętu Nautilus - przedstawić wizję Krzysztofa Jackowskiego tego, co czeka Polskę i świat w 2017 roku. Oczywiście poprosimy o to jasnowidza, ale już teraz warto zapoznać się z tym, co najsłynniejszy obywatel Człuchowa powiedział w rozmowie z SuperExpressem. Oczywiście monitorujemy wszystkie media i jeśli tylko ukażą się jakieś przepowiednie na 2017 np. w .......

czytaj dalej

Taką prośbę przesyła wiele osób na pokład okrętu Nautilus - przedstawić wizję Krzysztofa Jackowskiego tego, co czeka Polskę i świat w 2017 roku. Oczywiście poprosimy o to jasnowidza, ale już teraz warto zapoznać się z tym, co najsłynniejszy obywatel Człuchowa powiedział w rozmowie z SuperExpressem. Oczywiście monitorujemy wszystkie media i jeśli tylko ukażą się jakieś przepowiednie na 2017 np. w Dzienniku Bałtyckim także błyskawicznie o tym poinformujemy.

A teraz SE.PL

http://www.se.pl/wiadomosci/ciekawostki/krzysztof-jackowski-przepowiednie-na-2017-rok-wstrzasajace-wizje_929605.html

Warto zapoznać się z tym, co zapowiada Jasnowidz.


Zamachy terrorystyczne, groźba konfliktu zbrojnego w Europie i rewolucyjne wynalazki! Według Krzysztofa Jackowskiego rok 2017 będzie dla nas przełomowy i szokujący.
 

Zapytaliśmy sławnego jasnowidza o przyszłość Polski, Europy i całego świata. O pontyfikat papieża Franciszka, prezydenta Rosji Władimira Putina, nowego przywódcę USA Donalda Trumpa, a także o to, jaka pogoda czeka nas w nadchodzącym 2017 roku.

Grozi nam wojna, ale nie z Rosją

2016 rok był ostatnim w miarę spokojnym rokiem w Europie. To, co stanie się w 2017 r. spowoduje, że nie będziemy czuli się bezpiecznie. Zagrożenie wojenne jest bardzo poważne. Od dawna powtarzam, że wojna zacznie się od konfliktu zlokalizowanego blisko naszego kontynentu, a konflikt ten rozleje się na kraje europejskie. Nadal to mówię. Bardzo czujnie powinniśmy patrzeć na to, co dzieje się w Syrii i na Bliskim Wschodzie, bo wpłynie to na Europę. W moim odczuciu to, co dzieje się w tych rejonach, to pewien międzynarodowy plan, a Putin włożył tam kij między tryby i przez to realizacja tego planu stanęła w miejscu. Radziłbym zwracać też uwagę na ruchy Turcji, bo mam przeczucie, że coś tam jeszcze rozgorzeje. Jeżeli syryjski rząd upadnie, w Europie zacznie się wojna. Z kolei Rosja i Putin absolutnie nam nie zagrażają. Moim zdaniem prezydent Rosji wcale nie zamierza atakować Polski ani państw bałtyckich.

Zmasowane ataki w Europie

Dojdzie do kolejnych zamachów na naszym kontynencie. Na dany sygnał w Europie zaczną się zmasowane ataki terrorystyczne, które zresztą moim zdaniem też są wpisane w plan tego, co dzieje się na świecie. Kryzys z uchodźcami też jest według mnie częścią planu. Oczywiście uchodźcy to również nieszczęśliwi ludzie uciekający przed wojną, ale do Europy przeszły też terrorystyczne bojówki i było to celowe działanie.

Zamachy i kryzys w Europie

Nie minie długi czas, nim Ukraina coraz częściej zacznie spoglądać w kierunku Rosji, widząc w niej ratunek. Dlaczego? Nie będzie mogła patrzeć na Europę, bo 2017 r. przyniesie bardzo poważne wstrząsy w Unii. Będziemy mówić, że jest ona w stanie rozpadu, choć jeszcze całkiem się nie rozpadnie. Dwa duże państwa UE, ale nie Polska, postawią Unię pod ścianą. Będzie musiała natychmiast decydować, czy dalej istnieje, ale dzieli się na części słabszą i mocniejszą, czy też się rozpada. Unia bardzo się pogubi w 2017 i to będzie dla Polaków największy kataklizm, także ekonomiczny. Nie czuję wstrząsów w Kościele, a papieża Franciszka czeka dość długi pontyfikat. Co do USA, czuję, że wybór Donalda Trumpa na prezydenta jest szansą dla świata. Ma to związek z tym, że Ameryka uwikłała się w wiele konfliktów na świecie. Trump będzie uspokajał tę sytuację.

Stalowe rządy PiS, odrodzenie lewicy

Ku zmartwieniu wielu ludzi i radości pewnej ich części, PiS będzie miał się w 2017 roku dobrze. Na pewno nie dojdzie do obalenia rządu. Opozycja osłabnie, KOD będzie miał mniejsze poparcie i chcąc się ratować, spróbuje przekształcić się z ruchu demokratycznego w coś w rodzaju partii politycznej. Dla Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej przewiduję mierne poparcie. Bardzo uaktywni się SLD, powróci Aleksander Kwaśniewski i wyjdzie z pewnymi propozycjami. Będzie chciał stworzyć środek między PO czy partią Ryszarda Petru a PiS-em. Jednak PiS wygra następne wybory, choć będzie rządził w koalicji. Rząd zachowa swój sztywny elektorat, w dużej mierze kupiony przez 500+. 2017 rok będzie czasem stalowych rządów PIS-u.

Wiosna przyjdzie szybko

Zima tego roku będzie bardzo zmienna. Niebawem w Polsce na pewien czas zrobi się biało po wielkiej fali śnieżyc. Może się to zdarzyć na początku roku, na przełomie grudnia i stycznia. Jednak zima zelżeje już w drugiej połowie stycznia i nie wróci w lutym, dość szybko nadejdzie wiosna. Lato będzie niestety deszczowe, podobne do poprzedniego.

Wynalazki

W 2017 r. dojdzie do rewolucyjnego odkrycia naukowego. Zostanie wynaleziony nowy nośnik informacji. Zdawałoby się, że już teraz mamy idealną komunikację, a tymczasem zostanie odkryty nowy sposób komunikowania się i to będzie przełomowe technologicznie odkrycie.

 

I jeszcze jedna prognoza na 2017 Krzysztofa Jackowskiego.

http://pikio.pl/znany-jasnowidz-przepowiada-2017-rok-w-porownaniu-z-nim-2016-byl-bezpieczny/#

Znany jasnowidz przepowiada 2017 rok. “W porównaniu z nim 2016 był bezpieczny”

W sprawie nadchodzącego roku już wypowiedział się Krzysztof Jackowski, jeden z najbardziej znanych polskich jasnowidzów, z którego usług korzysta nawet policja. Zdaniem Jackowskiego, 2017 rok będzie dla historii ludzkości bardzo ważny – pojawią się rewolucyjne wynalazki, dojść ma do potężnego rozlewu krwi.

Jak stwierdził jasnowidz, pomimo wszystkich zamachów jakie miały miejsce w tym roku w Europie, 2016 rok był ostatnim „w miarę spokojnym rokiem”. Jak oświadczył Jackowski, czeka nas wojna, która zacznie się w rejonie Bliskiego Wschodu i rozleje się na Europę. Jej początkiem ma być upadek rządów Baszara al-Assada.

 – 2016 rok był ostatnim w miarę spokojnym rokiem w Europie. To, co stanie się w 2017 r. spowoduje, że nie będziemy czuli się bezpiecznie. Bardzo czujnie powinniśmy patrzeć na to, co dzieje się w Syrii i na Bliskim Wschodzie, bo wpłynie to na Europę. Zagrożenie wojenne jest bardzo poważne. Jeżeli syryjski rząd upadnie, w Europie zacznie się wojna – mówił o konflikcie jasnowidz.

Europa nie odpocznie też od kolejnych ataków terrorystycznych, które teraz mają zalać Stary Kontynent na niespotykaną dotąd skalę.

 – Dojdzie do kolejnych zamachów na naszym kontynencie. Na dany sygnał w Europie zaczną się zmasowane ataki terrorystyczne, które zresztą moim zdaniem też są wpisane w plan tego, co dzieje się na świecie – ostrzegał Jackowski.

Dobrej przyszłości jasnowidz nie wieszczy też Unii Europejskiej. Jak twierdzi Jackowski, UE zostanie postawiona „pod ścianę” przez dwa duże kraje członkowskie, które doprowadzą do poważnego zachwiania wspólnotą. Odbije się to na kondycji ekonomicznej Polski.

 – Dwa duże państwa UE, ale nie Polska, postawią Unię pod ścianą. Będzie musiała natychmiast decydować, czy dalej istnieje, ale dzieli się na części słabszą i mocniejszą, czy też się rozpada. Unia bardzo się pogubi w 2017 i to będzie dla Polaków największy kataklizm, także ekonomiczny – wieszczy jasnowidz.

Co ciekawe, Jackowski wypowiedział się też w kwestii pontyfikatu Franciszka i prezydentury Donalda Trumpa. Zarówno jeden jak i drugi mają cieszyć się długą i silną władzą.

 – Nie czuję wstrząsów w Kościele, a papieża Franciszka czeka dość długi pontyfikat. Co do USA, czuję, że wybór Donalda Trumpa na prezydenta jest szansą dla świata. Ma to związek z tym, że Ameryka uwikłała się w wiele konfliktów na świecie. Trump będzie uspokajał tę sytuację – zapowiada ekspert.

W Polskiej polityce, zdaniem eksperta, ma obejść się bez większych zmian. Jak stwierdził jasnowidz, czeka nas kolejny rok silnych rządów PiS. W ciągu 2017 roku osłabnie opozycja, choć odrodzi się polska lewica, na której czele stanąć ma Aleksander Kwaśniewski. Jasnowidz zapowiedział też, że kolejne wybory wygra ponownie PiS, jednak będzie rządziło w koalicji.

 – 2017 rok będzie czasem stalowych rządów PIS. Partia będzie miała się w 2017 roku bardzo dobrze. Opozycja osłabnie, KOD będzie miał mniejsze poparcie i chcąc się ratować, spróbuje przekształcić się z ruchu demokratycznego w coś w rodzaju partii politycznej. Bardzo uaktywni się SLD, powróci Aleksander Kwaśniewski i wyjdzie z pewnymi propozycjami. Będzie chciał stworzyć środek między PO czy partią Ryszarda Petru a PiS. Jednak PiS wygra następne wybory, choć będzie rządził w koalicji. Rząd zachowa swój sztywny elektorat, w dużej mierze kupiony przez 500+ – zaznaczył Jackowski.


Kolejna ciekawa informacja padła z usta Jackowskiego dla serwisu fakt.pl

http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/jasnowidz-o-wielkiej-zalobie-w-sejmie-w-2017-roku-wizja/k5w77yd

Protesty przed Sejmem i blokada sali plenarnej przez opozycję, które rozpoczęły się w połowie grudnia 2016 roku, to nie koniec zawirowań w polityce. Krzysztof Jackowski ujawnia w rozmowie z Fakt24, że "wokół budynku parlamentu" nie będzie spokojnie w przyszłym roku. Dodał, że w 2017 roku Sejm będzie debatował "nad czymś bardzo ważnym, czego się kompletnie nie spodziewamy".

– To będzie jakaś decyzja ustrojowa – przewiduje.Po chwili ostrzega, że "najgorsze, wydarzy się jesienią".

– W Sejmie będzie wielka żałoba. Zdarzy się coś bardzo poważnego, tragicznego, nieszczęście. Sejm jednogłośnie wyrazi ubolewanie – zapowiada jasnowidz.



zwiń tekst

Czy to mógł być atak chupacambry?
Czw, 29 grudzień 2016

Bardzo interesujące pytanie zadał jeden z naszych załogantów, a dotyczy bardzo dziwacznego wydarzenia sprzed lat. Chodzi o atak na... kaczki, ale wyglądający tak, że autor wiadomości pamięta ten obraz do dziś. Informację na ten temat wraz z odpowiednimi "tagami" umieszczamy w naszym Archiwum FN w dziale nie "chupacabra", a "atak niewidzialnych istot". ==================================NADAWCA.......

czytaj dalej

Bardzo interesujące pytanie zadał jeden z naszych załogantów, a dotyczy bardzo dziwacznego wydarzenia sprzed lat. Chodzi o atak na... kaczki, ale wyglądający tak, że autor wiadomości pamięta ten obraz do dziś. Informację na ten temat wraz z odpowiednimi "tagami" umieszczamy w naszym Archiwum FN w dziale nie "chupacabra", a "atak niewidzialnych istot".

==================================
NADAWCA: Jane
e-mai: [do naszej wiadomości]
WYSŁANO: 2016-12-28 22:52:23
==================================

[XXI PIĘTRO] Przeglądając artykuł o chupakabrze skojarzyłam pewne zdarzenie sprzed lat. Nie jest to historia stricte na temat, ale plączą mi się teraz w głowie dwa wytłumaczenia tamtej historii. To były lata 80-te. Wychowywałam się na wsi, mój tato miał dużego psa, który nie był trzymany "tradycyjnie" na łancuchu. Biegał po podwórku, czasem odwiedzał inne gospodarstwa. był łagodny i nie był zagrożeniem dla ludzi i zwierząt. Wieś jest rozproszona, gospodarstwa są w oddaleniu paruset metrów od siebie. Jednemu gospodarzowi "coś" wydusiło wszystkie kaczki i -uwaga- poukładało je w rzędzie jedna obok drugiej. Nie było krwi, śladów gryzienia, tylko martwe ptaki bez śladów uszkodzenia ciała. Podejrzenia szybko padły na psa taty, ponieważ bywał on czasami u tamtych ludzi w zagrodzie. Uznali,że taki silny pies udusił kilkanaście kaczek. Sprawa trafiła do sądu i zostało zasądzone jakies kolegium, które tato opłacił. Pies musiał trafić na łańcuch.
Do dziś zachodzę w głowę, co tam się wtedy wydarzyło. Zdarzenie miało miejsce w nocy. Czy to efekt odwiedzin jakiejś rasy z kosmosu, czy jakieś ziemskie zwierzę postępuje tak z ofiarą...? Czy macie na pokładzie podobne historie? Pozdrawiam - Jane

---------------------------------
KOMENTARZ FN:

Pięknie dziękujemy za opis jakże ciekawego wydarzenia. Brak śladów walki? Brak miejsca "prawdziwej krwawej jatki", tylko równo ułożone martwe zwierzęta, jedno obok drugiego?! Absolutnie wskazuje to na działanie sił nieznanych współczesnej nauce. Czy mamy podobny zapis w Archiwum FN? Nie mamy. W tym sensie nie mamy możliwości porównania tego z czymś, co także się wydarzyło.

Chupacabra atakuje przede wszystkim kozy, choć także inne zwierzęta typu krowy czyli tzw. kopytne. Nie ma pewnie najmniejszych przeszkód, aby podobny "manewr natychmiastowej śmierci" zrobić z ptactwem, ale... chupacabra nie układa zwierząt równo! Inna siła jest w stanie to zrobić i - co więcej - lubi to robić!

Podejrzewamy tutaj o działanie czegoś, co kościół nazywa demonem, a my "złym niewidzialnym bytem". Posiadamy opisy wielu wydarzeń z terenu Polski, kiedy to właśnie taki byt bawił się z ludźmi układając obok siebie pośrodku pokoju wszystkie zabawki dziecka. Czy potrafi zabić zwierzę? Bez najmniejszego problemu.

W każdym razie możemy powiedzieć jedno - na pewno nie była to sprawka psa.



zwiń tekst

Spada samolot, ginie 100 albo i więcej osób i... to jest sprawka Boga?
Śr, 28 grudzień 2016

Fajnie, że jesteście już on-line! Pytanie jest takie - spada samolot/budzi się wulkan, który zabija dziesiątki/tysiące ludzi.Czy to jest coś mniej więcej, jak w niektórych filmach, gdzie losy ludzi splatają się ze sobą i w krytycznym momencie dochodzi do takiego zdarzenia? Chodzi mi o to, czy to jest tzw. "koronka" tkana przez Siłę Wyższą, przez lata/wieki, że ci wszyscy ludzie, akurat znajdowali.......

czytaj dalej

Fajnie, że jesteście już on-line! Pytanie jest takie - spada samolot/budzi się wulkan, który zabija dziesiątki/tysiące ludzi.
Czy to jest coś mniej więcej, jak w niektórych filmach, gdzie losy ludzi splatają się ze sobą i w krytycznym momencie dochodzi do takiego zdarzenia? Chodzi mi o to, czy to jest tzw. "koronka" tkana przez Siłę Wyższą, przez lata/wieki, że ci wszyscy ludzie, akurat znajdowali się w tym miejscu, w tym czasie, nieprzypadkowo?
No jeszcze, rzecz jasna, dochodzą do tego tragedie ludzi powiązanych z tym wydarzeniem (matek, synów) - to też upleciona "koronka" w drodze do Boga/samodoskonalenia się? Ja wiem, że Waszym zdaniem, nic nie dzieje się przypadkiem i dla Boga/Siły Wyższej, stworzenie takiego splotu wydarzeń, to jak dla babci, zrobienie serduszka za pomocą szydełka. Dobrze rozumuję?
Nie naciskam, nie wykluczam takiego rozwiązania/splotu zdarzeń, ale chciałbym otrzymać odpowiedź, czy macie jakieś materiały potwierdzające to, że nic nie dzieje się przypadkiem, że np. w Smoleńsku zginęły te osoby, którym było to zapisane?
Pozdrawiam serdecznie, Robert.

Pojawia się tutaj temat tzw. karmy zbiorowej, która dotyczy wielu osób. Aby odpowiedzieć na to pytanie trzeba by się zastanowić nad tym, co mówi nasze Archiwum FN. A są tam historie ciekawe mówiące na przykład o tym, że śmierć "grupy osób" w tragicznym wypadku powoduje odrodzenie się wszystkich (lub części) w jednej społeczności, na przykład w jednej miejscowości.

Nie ma sensu wymądrzać się i zgłaszać kolejne "mądre hipotezy", gdyż prawa karmy są jedną z największych tajemnic tego świata, którą poznać może tylko istota doskonała czyli Awatar. Mamy jednak pewne podejrzenia, że czasami tragiczne wydarzenie związane z katastrofą naturalną lub wypadkiem jest efektem właśnie owej tajemniczej siły, którą nazywamy "karmą zbiorowości". Podamy przykład z Niemcami.

W czasie II Wojny Światowej obywatele tego państwa osiągnęli taki stopień okrucieństwa wobec innych nacji, że z absolutną pewnością wprowadzili zmianę w karmie zbiorowej. Znając jej prawa można śmiało zaznaczyć, że jej prawo jest nieubłagane - na ich terenie stanie się coś, co będzie konsekwencją tego, co było. Czy ostatni napływ uchodźców, którzy jako "raj dla siebie" wybrali Niemcy nie jest przypadkiem właśnie efektem owej karmy zbiorowej?

I jest jeszcze jeden, tajemniczy aspekt praw karmy - wpływ działania pojedyńczego człowieka na karmę wielu osób. Przykład? Samobójca swoim czynem "wikła" wiele osób bliskich w swoją karmę zrozumienia błędu samobójstwa, co powoduje wpływ na kolejne wcielenia wielu osób wokół niego... dramatyczna sprawa. To pokazuje zresztą, jak zło wyrządzane przez jednego człowieka wpływa na innych, a nie tylko na niego samego.

Wiemy, że ta odpowiedź na pewno Pana nie zadowoli, ale na dłuższą nie mamy czasu. A pytanie jest z tych, które zasługuje na miano "Primus inter pares" (łac. „pierwszy wśród równych sobie”)




zwiń tekst

Czy Angela Merkel może być... wcieleniem Adolfa Hitlera?
Pon, 26 grudzień 2016

Pytanie tylko pozornie jest absurdalne. Pisaliśmy wiele razy, że są dusze, które poruszają się w kolejnych wcieleniach po funkcjach, które my nazywamy "ośmiotysięcznikami", a więc idą po samych szczytach. W Polsce są bardzo ciekawe "powroty wielkich" i wcale nie musi być tak, że dusza w następnym wcieleniu ma identyczne ciało fizyczne. Ten temat jest wyraźnie nie do zaakceptowania przez wiele.......

czytaj dalej

Pytanie tylko pozornie jest absurdalne. Pisaliśmy wiele razy, że są dusze, które poruszają się w kolejnych wcieleniach po funkcjach, które my nazywamy "ośmiotysięcznikami", a więc idą po samych szczytach. W Polsce są bardzo ciekawe "powroty wielkich" i wcale nie musi być tak, że dusza w następnym wcieleniu ma identyczne ciało fizyczne. Ten temat jest wyraźnie nie do zaakceptowania przez wiele osób, ale jest fascynujący i jak najbardziej prawdziwy. Tym razem nasz czytelnik zauważył pewną zbieżność w cechach wyglądu twarzy Adolfa Hitlera i Angeli Merkel.

From: [dane do wiadomości FN]
Sent: Wednesday, December 21, 2016 11:51 AM
To: FN
Subject: Hitler

Witam,

Podsyłam "prymitywnie"  przygotowane porównanie fotografii A. Hitlera i A.Merkel. Proszę zwrócić uwagę na ten wzrok, na spojrzenie.
Widziało to kilka osób tzn. moich znajomych i wszyscy to zauważyli . Być może to złudzenie i ktoś by powiedział , że można w ten sposób upodobnić nawet szympansa. Wydaje mi się , że jest w tych fotografiach coś znacznie więcej.

Myślę, że już wiecie co mam na myśli(?!), tak chodzi o kolejne wcielenie A.Hitlera. Spójny jest nie tylko wygląd , ale i stanowisko jakie pełni p.Merkel. Miejmy tylko nadzieję , że nie jest to dokończenie "planu", a wizerunki są tylko przypadkowo podobne.

Zdrowych i Pełnych Światła Świąt ( tu powinno być Bożego Narodzenia, a będzie Narodzenia Chrystusa ) i realizacji wszystkich planów w nadchodzącym nowym roku.




Nasz czytelnik zamieścił do wiadomości - jak raczył to nazwać - porównanie. Wyszło ono bardzo ciekawie.





Na samym początku powiemy jasno - Pan... może mieć rację! Kanclerz Angela Merkel wygrywa kolejne wybory i stoi na czele Niemiec, co oznacza, że musi mieć potężną "siłę przeznaczenia i karmy" za sobą. Należałoby sprawdzić wiele rzeczy, w tym przeprowadzić z nią seans regresji hipnotycznej (co oczywiście jest niemożliwe), ale taka hipoteza nie jest aż tak nieprawdopodobna, jak można by sobie wyobrazić. Ponowne zejście Adolfa Hitlera w ciele kobiety, aby zmienić Niemcy narodowe w wielokulturowe i tym samym naprawiać swój błąd z przeszłości... to wcale nie jest takie nieprawdopodobne. Widzieliśmy już nie takie rzeczy.

Bardzo dziękujemy za zwrócenie nam uwagi na ten fakt - postaramy się przeprowadzić małe śledztwo w tej sprawie, ale jak najbardziej - to byłoby nawet możliwe. Piszemy to z pełną powagą. Tak zwane linie kolejnych inkarnacji to najbardziej fascynujący temat ze wszystkich, którymi można się zajmować badając zjawiska niewyjaśnione.



zwiń tekst

Czy wiedza, którą zdobyliśmy w tym wcieleniu (np. duchowa) pozostanie z nami po śmierci i będzie dla nas dostępna w przyszłym wcieleniu?
Wt, 20 grudzień 2016

Witam serdecznie całą załogę Nautilusa !  Czytam prawie wszystkie Wasze artykuły, czytam też książki z dziedziny "nieznanego" i od pewnego czasu nasuwają mi się dwa pytania, na które jak dotąd nie potrafiłam znaleźć odpowiedzi. Wierzę, że dzięki Waszej wiedzy i doświadczeniu na pewno macie wyrobione poglądy w tym zakresie, których jestem bardzo ciekawa. Pierwszy nurtujący mnie problem: &.......

czytaj dalej

Witam serdecznie całą załogę Nautilusa !  Czytam prawie wszystkie Wasze artykuły, czytam też książki z dziedziny "nieznanego" i od pewnego czasu nasuwają mi się dwa pytania, na które jak dotąd nie potrafiłam znaleźć odpowiedzi. Wierzę, że dzięki Waszej wiedzy i doświadczeniu na pewno macie wyrobione poglądy w tym zakresie, których jestem bardzo ciekawa.

Pierwszy nurtujący mnie problem:

 

  1. Jeśli człowiekowi nie wiedzie się w jakiejś dziedzinie przez dłuższy czas (np 2 lata), to czy powinien zmienić kierunek drogi, którą podąża, bo to np. nie jest jego przeznaczenie (karma)? Czy raczej powinien dalej podążać tą drogą, pomimo, że go to męczy i ma z tego powodu lęki oraz traktować to jak lekcję od życia, którą trzeba przejść i starać się pokonywać swoje słabości.

 

  1. Czy wiedza, którą zdobyliśmy w tym wcieleniu (np. duchowa) pozostanie z nami po śmierci i będzie dla nas dostępna w przyszłym wcieleniu ?

 

Będę wdzięczna za wyjaśnienie tych kwestii.

 Ania z Krakowa

 

Odpowiedzi na te pytania można podzielić na dwie grupy: proste i trudne. Zacznijmy od tej pierwszej, czyli od pytania drugiego. Oczywiście, że ta wiedza pozostaje z nami po śmierci i kolejnym wcieleniu. Sprawia także, że nasz poziom duchowy jest wyższy. Czy dusza ma pełnię wiedzy o wszystkich swoich doświadczeniach? Przypomina to odsłanianie kart leżącego przed nami pasjansa. Na początku wszystkie karty są zasłonięte, ale w miarę gry je odsłaniamy. Podobne jest z ową wiedzą. Pełnia świadomości odbytych wcieleń pojawia się na „poziomach mistrzowskich”, które kiedyś osiągniemy, ale teraz stanowią dla nas abstrakcję. Budda w momencie oświecenia zobaczył wszystkie (!) wcielenia przeszłe, teraźniejsze, a także przyszłe wszystkich istot we wszechświecie. Budda był jednak istotą na poziomie absolutnie topowym – wręcz niewyobrażalnym, gdyż 72-gim. My wszyscy jesteśmy na poziomie zero, więc jeszcze długa droga przed nami. Z każdym poziomem moc ulega podwojeniu. Od poziomu 20-go w zasadzie można uważać takie osoby za „chodzących Bogów na Ziemi”. Powyżej nasza wyobraźnia odmawia nam posłuszeństwa… Oczywiście takie istoty mają pełnię wiedzy na temat wszystkich swoich wcześniejszych wcieleń.

 Pytanie drugie wymaga doprecyzowania. Oczywiście, że nie ma tutaj dobrej odpowiedzi. Zrozumienie zawiłości „ludzkiej karmy” przekracza możliwości istoty ludzkiej, nawet nas z okrętu Nautilus. Czy chodzi o porażki w poszukiwaniu partnera? Czy może chodzi o chorobę? A może jeszcze o coś innego?

Nasza rada skierowana do wszystkich jest taka, aby życie – które jest bardzo serio – nie traktować do końca serio. Właśnie dlatego! Trzeba trochę patrzeć na siebie z boku niczym na aktora w teatrze odgrywającym jakąś rolę, którą akurat jest rola „poszukującego lub poszukującej czegoś tam”. Taki dystans sprawia, że z człowieka uchodzi ta zaciekłość w „znalezieniu tej drugiej połówki”. Czasami może być tak, że przeznaczeniem jest samotność, ale jest to w skrajnych wypadkach. Najważniejsze, aby znaleźć właściwy dystans. Wtedy wszystko zaczyna się lepiej układać. Którą drogę wybrać? (takie pytanie padło w e-mailu) My zawsze kierujemy się delikatnymi znakami, które daje wszechświat podpowiadając nam właściwe rozwiązanie… Sztuka dostrzegania owych znaków jest przez nas doskonalona od wielu lat. Jest trudna, ale można się jej nauczyć. Trzeba je tylko zobaczyć. Potem jest już łatwiej.

/poniżej - 72 poziomy anielskie według... przekazów chrześcijańskich, a tak naprawdę 72 poziomy w dojściu do boskiej doskonałości/




zwiń tekst

Jeśli człowiek był zły, to... co czeka go po śmierci? Pytanie o działanie karmy, czyli prawa skutku i przyczyny.
Nie, 18 grudzień 2016

Pytania naszego czytelnika dotyczą tego, jakie naszym zdaniem są zasady tzw. karmy, czyli potężnej siły związanej z prawem "przyczyny i skutku". Działa ona niczym potężna grawitacja obracająca gwiazdami i planetami - jest najpotężniejszą siłą we wszechświecie. Tylko pozornie wydaje się, że naszym życiem rządzi "przypadek niczym przypadkowe ułożenie liści na tafli jeziora w parku". From: [dane.......

czytaj dalej

Pytania naszego czytelnika dotyczą tego, jakie naszym zdaniem są zasady tzw. karmy, czyli potężnej siły związanej z prawem "przyczyny i skutku". Działa ona niczym potężna grawitacja obracająca gwiazdami i planetami - jest najpotężniejszą siłą we wszechświecie. Tylko pozornie wydaje się, że naszym życiem rządzi "przypadek niczym przypadkowe ułożenie liści na tafli jeziora w parku".

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Friday, December 16, 2016 3:28 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Pytanie o wpływ karmy na otoczenie człowieka.


Mam złożone pytanie o reinkarnację.

Załóżmy, że jakiś człowiek był podły dla swoich bliskich. Po śmierci zreinkarnuje się i będzie musiał cierpieć by wypalić swoją karmę. Zło, które wyrządził wróci do niego i teraz to on będzie ofiarą opryskliwych uwag, braku szacunku, przemocy. I teraz pytanie:

1) Czy urodzi się między ludźmi, którzy będą dla niego źli, bo taka jest ich natura?

2) Czy może jego zła karma, wytworzona w poprzednim życiu, będzie „sterowała” ludźmi, aby go krzywdzili? Chodzi mi o to, czy ludzie nie tracą samokontroli w towarzystwie osób ze złą karmą? Czasami niektórzy wykazują w stosunku do drugiego człowieka trudne do wytłumaczenia chamstwo, podłość itp. Lub w drugą stronę: wyjątkową życzliwość. Czy jeżeli naprawdę karma steruje ludźmi, to znaczy, że pewne negatywne zachowania „oprawców” są usprawiedliwione, bo wynikają ze złej karmy ofiary? Albo że dobre uczynki względem nas się "nie liczą na czyjeś konto", bo sami sobie na nie zasłużyliśmy?

I na koniec jeszcze jedno: jak pomagać osobom z bardzo złą karmą? Zostawić ich samym sobie z cierpieniem czy pomagać? Czy modlitwa za takie osoby zmniejszy ich cierpienie?

Z góry dziękuję za odpowiedzi i zaznaczam, że w przypadku publikacji chcę zachować anonimowość (żadnych danych osobowych).

Pozdrawiam

[dane do wiad. FN]

Odpowiedź na pytanie nr 1

 Pytanie jest trochę niezrozumiałe, gdyż fragment "będą na niego źli, bo taka jest ich natura" sugeruje, że urodzi się na przykład w rodzinie zwyrodniałych przestępców, a to... nie tak działa. Wyjaśnimy to na przykładzie. Z zebranego przez nas materiału wynika, że karma czyli jakaś zagadkowa siła wszechświata układająca ludzkie życie tak, aby mógł zrozumieć błędy z poprzedniego życia robi to o wiele sprytniej. Jeśli ktoś jest złym człowiekiem, zadaje wiele bólu innym osobom (także zwierzętom!), to w następnym wcieleniu może walczyć o ich miłość. Jak? Mamy w Archiwum FN historie człowieka, który przez całe życie w sposób niemiłosierny pastwił się nad swoją żoną zamieniając jej życie w koszmar. W kolejnym wcieleniu był dzieckiem z wyjątkowo odrażającym defektem fizycznym, zaś jego była ofiara reinkarnowała się jako jego matka. Całe życie będzie musiał walczyć o jej miłość, o jej akceptację itp. Czego taka historia nas uczy? Robienie zła innym ludziom nie tylko sprawia, że powstaje - jak to mówią hindusi - "zła karma", która przyniesie takiemu człowiekowi bardzo trudne wcielenie, ale wikła ona także w cierpienie innych ludzi, choć będą oni patrzyli na nie trochę... z innej strony.

Mamy także absolutne przykłady tego, że na przykład nacjonaliści nienawidzący jakieś innej nacji przeważnie w jednym z kolejnych wcieleń dostają "lekcję" zasmakowania bycia wcześniej tak opluwanym "żydem, cyganem, homoseksualistą" itp. Ten mechanizm działa z taką precyzją, że jeśli ktoś szuka dowodów na istnienie Boga, to śmiało może go zaliczyć w poczet takich dowodów,

 

Odpowiedź na pytanie nr 2

W zasadzie trochę odpowiedzieliśmy akapit wyżej na to pytanie, ale generalnie zasada jest taka: bardzo często uprzedzenie wobec innej osoby może być faktycznie "śladem" z poprzedniego życia. Naszym celem powinno być podchodzenie do tych ludzi ze zrozumieniem, a przede wszystkim wybaczeniem. Tylko dobra energia i ten niezwykły "cud wybaczenia i współczucia" potrafi zmieniać ową złą karmę w dobrą. Polecamy tutaj zastanowienie się na słowami Jezusa, który ujął to w perfekcyjny sposób.

Mt.
38. Słyszeliście, iż powiedziano: Oko za oko, ząb za ząb. 39. A Ja wam powiadam: Nie sprzeciwiajcie się złemu, a jeśli cię kto uderzy w prawy policzek nadstaw mu i drugi. 40. A temu, kto chce się z tobą procesować i zabrać ci szatę, zostaw i płaszcz. 41. A kto by cię przymuszał, żebyś szedł z nim jedną milę, idź z nim i dwie. 42. Temu, kto cię prosi, daj, a od tego, który chce od ciebie pożyczyć, nie odwracaj się.

Powyższe słowa dokładnie oddają istotę rzeczy. Są oczywiście przenośnią (jak większość tego, co mówił Jezus), ale on musiał świetnie znać prawa karmy. Powinniśmy do ludzi czyniących zło podchodzić ze współczuciem i absolutnie nie próbować się mścić, gdyż wtedy nie mamy szansy ich zmienić, a na siebie także ściągamy nieszczęście. Tu jedna uwaga - nie chodzi tutaj o to, aby likwidować więzienia, prawo karne itp. Mówimy tutaj o subtelnej grze energiami, którą możemy sprawdzić w codziennym życiu.

Nie czas i miejsce tutaj na opisy, ale proszę nam wierzyć - mamy historie z własnego doświadczenia bardzo złych ludzi, którzy trafili "w bliskie otoczenie ludzi FN" i po wielu latach... są nie do poznania. Do tego stopnia, że inni i postronni obserwatorzy mówią "to cud, jak ten człowiek się zmienił". Tymczasem nasz kolega z pokładu Nautilusa jako pierwszy w otoczeniu tego człowieka zamiast go karać, ganić i generalnie wylewać na jego głowę (słuszne w pewnym sensie) kubły pomyj zaczął codziennie przypominać mu o tym, że kiedyś obiecał mu "coś komuś wybaczyć".  Uczył go prostej rzeczy - przebaczania. Uczyć tego bardzo złego człowieka? Trudne zadanie, pozornie niemożliwe. Początkowo szło opornie. Potem lżej. teraz to jest "inny człowiek". To działa jak magia.

I ostatnia zasada wobec takich ludzi:

Nie krytykujemy. Inspirujemy.



zwiń tekst

Czy efekt Mandeli dotyczy także Biblii?
Sob, 17 grudzień 2016

Na łamach naszego serwisu ukazał się tekst, który wzbudził ogromne zainteresowanie czytelników. Dotyczył on tzw. Efektu Mandeli. Ma on z grubsza polegać na tym, że ktoś ingeruje w przeszłość zmieniając naszą teraźniejszość, a świadczyć mają o tym przeróżne elementy, które teraz wyglądają inaczej, niż pamiętamy kiedyś. Jeden z naszych czytelników przysłał e-mail z pytaniem, czy to możliwe, aby Efekt.......

czytaj dalej

Na łamach naszego serwisu ukazał się tekst, który wzbudził ogromne zainteresowanie czytelników. Dotyczył on tzw. Efektu Mandeli. Ma on z grubsza polegać na tym, że ktoś ingeruje w przeszłość zmieniając naszą teraźniejszość, a świadczyć mają o tym przeróżne elementy, które teraz wyglądają inaczej, niż pamiętamy kiedyś. Jeden z naszych czytelników przysłał e-mail z pytaniem, czy to możliwe, aby Efekt Mandeli obejmował także... Biblię!

[KONTAKT] Witam ostatnio przeglądając w końcu po założeniu konta artykuł o efekcie mandeli natknąłem się na ten artykuł

https://www.monitor-polski.pl/efekt-mandeli-idzie-dalej-zmiany-w-biblii/

Jest o tyle ciekawy co intrygujący pod względem wersów odnośnie ścinania niewiernych. Myśląc nad tym naszła mnie teoria spiskowa. Skoro islamiści traktują innowierców każą ich mordować i ścinać.... Idąc tym tropem skoro ktoś cofa się w czasie i zmienia historię, może mają na celu wszczęcie wojny przeciwko islamowi pod pretekstem bycia niewiernym. Może to USA chce wykorzystać nie wiem takie przemyślenia mnie naszły po przeczytaniu tego może macie więcej materiałów na jakiś artykuł o tym, chętnie poczytam coś nowego. A co załoga sądzi o tej teorii?

 

Poniżej fragment tej publikacji:

Efekt Mandeli idzie dalej. Zmiany w Biblii?

biblia

To zaczyna sięgać obłędu. Czy pamiętacie by w Biblii myła mowa o jakichkolwiek „bankach”?
Otwórzcie więc ją na Ewangelii wg św. Łukasza, „Przypowieść o minach”, tu jest taki fragment: „23 Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał„.
W czasie gdyż żył Jezus nie było wszak banków! Owszem, byli spekulanci finansowi – żydzi. Mówi o tym Bill Still w swoim znakomitym filmie Money Masters:

Jest nawet gorzej. W tejże samej Ewangelii Jezus każe swoich przeciwników pościnać!

27 Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach„.

Czy pamiętacie by Jezus kiedykolwiek namawiał do ścinania ludzi?!

Te i inne zmiany zauważył autor filmiku na YouTube „CERN? All Bibles Have Been Altered’ (CERN? Wszystkie Biblie zostały pozmieniane):

lion-and-the-lamb_34077

W filmiku znajdują się zrzuty ekranowe z forum dyskusyjnego, na którym omawia się zmiany rzeczywistości właśnie na przykładzie Biblii. Jeden z badaczy pisze, że zmiany w Biblii dokonywały się na jego oczach, w trakcie czytania Biblii, jak ten fragment ze Starego Testamentu (Księga Izajasza):

6 Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą…

W wersji, którą pamiętamy było „lew zamieszka wraz z barankiem”. Dowodem na to są zdjęcia z tym cytatem z Biblii, teraz zmienionym. Dlaczego na tych zdjęciach jest lew z barankiem, a nie wilk? Zob. np.: http://podzielonajablonia.blogspot.com/2012/07/zwierzeta-w-raju.html

Możecie sami sprawdzić –  zmienione zostały wszystkie Biblie, wszystkie tłumaczenia, nawet w wersji drukowanej!

Do tzw. Efektu Mandeli podchodzimy z dużą ostrożnością, ale obiecujemy przyjrzeć się tej sprawie. Jezus mówiący o "ścinaniu niewiernych"? Ku naszemu zdumieniu faktycznie znaleźliśmy zaskakujący fragment Ewangelii św. Łukasza, choć mówi on wyraźnie "w moich oczach":




zwiń tekst

Czy Jezus nie mówił o reinkarnacji? Czy przypadkiem wszystkie religie nie mówią o tym samym?
Pt, 16 grudzień 2016

Ten e-mail bardzo ucieszył załogę FN! Powód? Nasz czytelnik poruszył sprawę, która jest fundamentalnie ważna dla - powiedzmy z lekkim uśmiechem - czymś w rodzaju naszej misji. Od zawsze bowiem mówimy: kierujemy nasz przekaz do Chrześcijan i Katolików mimo że mówimy o reinkarnacji! Dlaczego? Bo to nie są rzeczy wykluczające się, a uzupełniające. Poniżej wiadomość, która dotarła do naszej redakcji: [.......

czytaj dalej

Ten e-mail bardzo ucieszył załogę FN! Powód? Nasz czytelnik poruszył sprawę, która jest fundamentalnie ważna dla - powiedzmy z lekkim uśmiechem - czymś w rodzaju naszej misji. Od zawsze bowiem mówimy: kierujemy nasz przekaz do Chrześcijan i Katolików mimo że mówimy o reinkarnacji! Dlaczego? Bo to nie są rzeczy wykluczające się, a uzupełniające. Poniżej wiadomość, która dotarła do naszej redakcji:

[KONTAKT] Dane do wiadomości FN.

Witam,
pisze do was już trzeci raz.
W temacie reinkarnacji miałem do was napisać już wcześniej ale za każdym razem z braku czasu odkładałem to "na następny dzień". W końcu ostatnie pytanie do FN na temat Matki Boskiej i Reinkarnacji skłoniło mnie aby do was napisać. Sam jestem mocno wierzącym katolikiem, moja wiara pogłębia się z każdym dniem coraz bardziej (wynika to z faktu moich doświadczeń związanych z wiarą, ale nie o tym chciałem pisać, jeżeli fundacja będzie zainteresowana to mogę przesłać parę własnych doświadczeń związanych z wiarą, oczywiście tylko mniej lub bardziej nadprzyrodzonych). Jako, że jestem osobą dociekliwą oraz lubującą się w zagadkach i zjawiskach niewyjaśnionych staram się także pogłębiać wiedzę o religii. Wydaje mi się, że będąc chrześcijaninem nie musimy odrzucać teorii o reinkarnacji, na potwierdzenie cytat z biblii:

"Byłem dzieckiem dorodnym i dusza przypadła mi dobra,
a raczej - będąc dobrym - wszedłem do ciała nieskalanego"
Stary Testament, Księga Mądrości (8: 19-20)

I tutaj apel, nie patrzmy we wszystko ślepo, podobno pierwsi chrześcijanie jeszcze do III w. naszej ery wierzyli w reinkarnacje.

Sam Jezus mówił:
"Lecz powiadam wam: Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli. Tak i Syn Człowieczy będzie od nich cierpiał". Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu.
Cytat z biblii MT17:12-13

Rainkarnacji w wierze chrześcijańskiej nie trzeba od razu rozpatrywać jako brak nieba i piekła. Załóżmy, że czyściec to po prostu kolejne wcielenia aż do momentu zbliżenia duszy na tyle blisko wiedzy i prawdy o Bogu aby doznać wniebowstąpienia. Ta teoria jest mi najbliższa i szczerze w nią wierzę, potwierdzają ją słowa Św. Grzegorza, biskupa z Nyssy:

"Jest absolutnie konieczne, by dusza została uzdrowiona i oczyszczona, a jeśli nie nastąpi to w ciągu jednego życia na ziemi, to musi to zostać osiągnięte w przyszłych żywotach ziemskich".

Tak jak fundacja wierzy w reinkarnację tak samo można założyć istnienie Boga. Wielokrotnie w waszych artykułach można było przeczytać informacje potwierdzające tą tezę. Chociażby przekazy od istot pozaziemskich które także wierzą w istnienie istoty która nas stworzyła i która jest ponad nami wszystkimi.

Tak na koniec należy podkreślić, że zarówno w chrześcijaństwie jak i reinkarnacji chodzi o to by wyzbywać się korzyści materialnych, uciech cielesnych na rzecz rozwoju duszy, wiedzy bądź czynienia dobra. W reinkarnacji dlatego bo jest to proces który się nie kończy na obecnym życiu a obecne ma wymierny wpływ na przyszłe natomiast w chrześcijaństwie po to by trafić do nieba.

Pozdrawiam Fundację, jeżeli moja wiedza na coś się przyda chętnie służę pomocą. Myślę, że warto rozwinąć temat i szukać mostów łączących różne teorie.



W tym e-mailu dotknął Pan istoty rzeczy naszej filozofii! Dobrze, że są ludzie prawidłowo odbierający przekaz płynący z pokładu okrętu Nautilus:

Jest wiele ścieżek, wiele dróg. Jest jedno centrum, do którego prowadzą. Nie ma sensu mówić o "gorszych i lepszych" drogach. Wszystkie są potrzebne, aby światło (którym tak naprawdę jesteśmy) świeciło coraz czyściej i jaśniej. Poniżej symbol, który jest w naszej Bazie FN. Pozostawiamy go bez komentarza, a naszego czytelnika serdecznie pozdrawiamy.




zwiń tekst

Co wy na to, że Matka Boska w objawieniach nic nie mówi o reinkarnacji, w którą tak wierzycie?
Wt, 13 grudzień 2016

Zgodnie z naszym ostatnim zwyczajem przedstawiamy kolejne pytanie do FN i naszą odpowiedź. Temat reinkarnacji bardzo interesuje naszych czytelników, stąd także wiele pytań. Ten e-mail przyszedł na naszą pocztę kilka dni temu.   Witam całą Załogę Nautilus!  Jestem waszą czytelniczką  od około 4 lat i chcę powiedzieć, że wykonujecie niesamowitą pracę. Piszę do Was pierwszy raz, bo.......

czytaj dalej

Zgodnie z naszym ostatnim zwyczajem przedstawiamy kolejne pytanie do FN i naszą odpowiedź. Temat reinkarnacji bardzo interesuje naszych czytelników, stąd także wiele pytań. Ten e-mail przyszedł na naszą pocztę kilka dni temu.

 

Witam całą Załogę Nautilus!

 Jestem waszą czytelniczką  od około 4 lat i chcę powiedzieć, że wykonujecie niesamowitą pracę. Piszę do Was pierwszy raz, bo moje życie, nie obfituje w żadne doświadczenia, które moglibyście zarchiwizować, nie znam też żadnych niewytłumaczalnych historii.

 Piszę ponieważ, dzięki lekturze Waszego serwisu, zaczęłam nieco inaczej postrzegać Świat, w którym przyszło mi żyć, ludzi którzy mnie otaczają, których spotykam przypadkiem – a może wcale nie takim „przypadkiem”. Wiem, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu, przyczyny, że decyzja którą podejmę dziś, wróci do mnie za klika lat w postaci dobra lub zła ( w zależności czy moją decyzją komuś pomogę czy kogoś skrzywdzę).   To co robicie naprawdę „otwiera oczy” i ….. uczy ! Dlatego DOBRZE, ŻE JESTEŚCIE

 Czytam prawie wszystkie artykuły, ale najbardziej fascynują mnie te o reinkarnacji i wizjach przyszłości – jak nadzwyczajne, ale i układające się w pewną całość są wizje ludzi, którzy posiadają taki dar.  W związku z powyższym koniecznie chcę Was o coś zapytać:

Czytając teksty o reinkarnacji wydaje się, że jesteście pewni na milion procent, że ona istnieje i nie chcecie dyskutować, że jest inaczej.  Że dusza musi przejść „szkołę” , nauczyć się być doskonalszą, zdobywać doświadczenie w poszczególnych wcieleniach. Zgadzam się, macie na to w swoich archiwach , wystarczającą ilość dowodów.

 Jednakże wczoraj czytając artykuł w Dziale XXI piętro zamieściliście tekst zatytułowany : „ZNOWU TE TRZY DNI CIEMNOŚCI... - niepokojące orędzie Zofii Nosko, które zawiera katastroficzny scenariusz przyszłych wydarzeń na Ziemi.”

W którym Pani Zofia zapisała słowa samej Matki Bożej – autorytetu, którego nie można w żaden sposób podważyć (tu słowa z tego artykułu) "Mówicie, że trzeba raz umrzeć. Istotnie, każdy raz się rodzi i każdy raz umiera"

Więc co Wy na to? Jak to wytłumaczyć?

 Pozdrawiam

Magda.

 

 

Na samym początku powtórzymy raz jeszcze – istnienie reinkarnacji jest dla nas poza sporem. Nie podejmujemy nawet dyskusji o tym, czy wędrówka dusz „jest faktem czy mitem wschodnich sekt”, bo zebrany przez 25 lat materiał dokumentacyjny nie pozostawia nawet cienia wątpliwości na ten temat.

Zupełnie inną sprawą jest temat tzw. objawień maryjnych, gdyż do tej grupy należy zaliczyć przesłania p. Zofii Nosko, które zamieściliśmy. Pisze Pani, że „Matka Boska” jest dla Pani autorytetem ostatecznym, których słów podważyć nie sposób. Pytanie jednak powinno być inne: czy aby na pewno za wszystkimi objawieniami Maryjnymi stoi owa wynoszona w Polsce pod niebiosa „Matka Jezusa”? To, że jakiś byt podaje się za „Maryję… tę Maryję!” nie świadczy w najmniejszym stopniu, że za owym bytem kryje się ów autorytet, o którym Pani wspomina. Te przekazy są bardzo często bełkotliwe, pełne nieznośnych banałów i ogólników o „potrzebie modlitwy” i „upadku”. Prawdę mówiąc oczekiwalibyśmy od takiego autorytetu czegoś więcej. Bardzo często okoliczności tzw. objawień maryjnych przypominają film Bliskie Spotkania Trzeciego Stopnia. Zawsze zastanawiamy się, czy aby na pewno Matce Jezusa potrzebny jest metaliczny obiekt, który unosi się w pobliżu takiego wydarzenia…

Sprawa reinkarnacji jest dla nas tak oczywista, że bardzo często traktujemy ją niczym papierem lakmusowy w badaniu danego materiału. Przekazujący informację byt zaciekle neguje „wędrówkę dusz”? O, to bardzo ciekawe… Dla nas to znak, że coś jest nie tak z przekazem. Albo jest zmyślony, albo jest celowo sfałszowany, albo „ów byt podający się za Jezusa, Matkę Boską, Buddę czy inną wielką postać” coś kręci.

Każda instytucja badająca zjawiska niewyjaśnione ma własną metodę na badanie materiałów napływających do niej i podejrzewamy, że postępują oni dość podobnie. Na koniec – w przekazach p. Nosko sprawa istnienia reinkarnacji jest negowana dość mgliście. Sformułowanie „jedno życie” może się odnosić do naszego obecnego życia, ale… nie ma sensu tego zbyt głęboko analizować. W każdym razie poznała Pani nasz tok myślenia. Pozdrawiamy i dziękujemy za przesłane pytanie! FN




zwiń tekst

1 2 3 4 5

Nowsze Nowsze
Strona 1 / 5

szukaj:  

Najbliższy czat z FN

29 stycznia 2017 w niedzielę o 21.00 zapraszamy na multimedialny (obraz i dźwięk!) czat o reinkarnacji, czyli o wędrówce dusz. Na pokładzie okrętu Nautilus ten temat uważany jest za najważniejszy do tego, aby zrozumieć świat i odkryć sens - cel wszystkiego wokół nas. Do zobaczenia na pokładzie!

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

Ogłoszono koniec poszukiwań malezyjskiego boeinga MH370. Lot MH370 to jedna z największych zagadek w dziejach lotnictwa. 8 marca 2014 roku malezyjski Boeing 777, lecący z Kuala Lumpur do Pekinu, zniknął z radarów nad Morzem Południowochińskim. Na jego pokładzie było w sumie 239 osób. Wiadomo, że samolot skręcił później w kierunku Oceanu Indyjskiego. Dalszy los lotu MH370 pozostaje jednak nieznany. Po blisko trzech latach zakończono bezowocne poszukiwania wraku.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Dziennik Pokładowy

Sobota, 14 styczeń 2017 | Bardzo długo rozmawiałem z Krzysztofem Jackowskim. O życiu, o Bogu, o przeznaczeniu. Czasami żałuję, że te nasze rozmowy nie są nagrywane, gdyż wiele osób zrozumiałoby, dlaczego nasza zachodnia cywilizacja tkwi w wielkim błędzie negując istnienie niewidzialnego świata duszy.

czytaj dalej

Informacje z Hydepark "N"



2 listopad :: Hipoteza symulacji - czy żyjemy w Matrixie? Naukowe i filozoficzne argumenty na temat możliwości życia w symulowanej rzeczywistości. Czy to możliwe i co na ten temat twierdzą naukowcy? Dyskusja na ten temat na forum Hydepark: viewtopic.php?f=33&t=4621
2 listopad :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291
9 maj :: Czy liczby to "boski" kod Wszechświata? Czy matematyka to coś więcej, niż może się nam wydawać? Dyskutujemy o tajemnicach liczb, zagadkach, paradoksach, tajemnicach matematyki oraz o...informatyce. Zapraszamy: viewtopic.php?p=62550#p62550

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę


Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.