Dziś jest:
Piątek, 20 styczeń 2017

We Will Eradicate Radical Islamic Terrorism (tłum. wytępimy islamski radykalny terroryzm)
/Donald Trump podczas inauguracji 20 stycznia 2017/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW

Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim


(wymagane)

Twój email lub telefon


(wymagane)

Treść wiadomości:


(wpisz tutaj wiadomość, którą chcesz wysłać do FN)

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




Pon, 28 styczeń 2013
Trzy historie o duchach


Tym razem trzy historie opisane przez czytelnika Piotra, które usłyszał os swojej mamy. Zwłaszcza pierwsza jest bardzo ciekawa i z pewnością dotyczy ducha. Często się bowiem zdarza, że osoba umierająca potrafi pokazać się innym osobom w oknie domu, gdzie właśnie dobiega "kresu swojej wędrówki". To: Fundacja NautilusSubject: Duchy. Witam, Zgodnie z obietnicą przesyłam państwu.......

czytaj dalej

Tym razem trzy historie opisane przez czytelnika Piotra, które usłyszał os swojej mamy. Zwłaszcza pierwsza jest bardzo ciekawa i z pewnością dotyczy ducha. Często się bowiem zdarza, że osoba umierająca potrafi pokazać się innym osobom w oknie domu, gdzie właśnie dobiega "kresu swojej wędrówki".


To: Fundacja Nautilus
Subject: Duchy.

Witam,

Zgodnie z obietnicą przesyłam państwu opisy 3 sytuacji,może przydadzą się wam do tych waszych archiwów.Niestety,nie udało mi się przekonać mamy do opisania czegokolwiek,więc poniższe sytuacje opierają się na tym,co zdąrzyłem zapamiętać:

-Kilkanaście lat temu. Dzień,jasno. Mama patrzy przez okno, widzi sąsiada, macha mu,on się uśmiecha. Gdzie haczyk?  Na drugi dzień dowiedziała się, że kiedy widziała sąsiada, on akurat leżał w łóżku i umierał, właściwie był już martwy.

-20 lat temu.Góry.Moja mama jest w małym domku,razem z bratem i przyjaciółką.Domek należał do chyba niedawno zmarłej babci owej przyjaciółki.Noc.Moja mama budzi się przed sobą ma starą,sztywną,pomarszczoną ludzką dłoń.Niestety,nie spojrzała na twarz owej osoby,była tak przerażona,że zesztywniała,uprzednio nakrywając głowę kołdrą.Byli tylko we troje.

-I ostatnia sytuacja, ok. rok temu.Mama śpi, widzi przed sobą czarne, dymowate smugi. Po chwli jedna z owych smug rzuca się na mamę, zaczyna ją dusić, smugi znikają. Można by powiedzieć,że to sen,ale:
                                                     -mama nie pamięta momentu przebudzenia ze snu

                                                    -gdy smugi zniknęły poczuła silny ucisk na ciele, miała problemy z
                                                       oddychaniem

Mam nadzieję, że te opisy się państwu przydadzą. Pozdrawiam, Piotr  



zwiń tekst



Nie, 27 styczeń 2013
Drzewo, które uległo rozdwojeniu? Zaskakująca relacja i dziwna wizja.


Trudno cokolwiek powiedzieć na temat tej relacji, gdyż nie mamy żadnego "odpowiednika" w naszym archiwum. Czy to było jedynie złudzenie? Czy można to wytłumaczyć na przykład chwilowym układem "cieni" na drzewie? Oczywiście można, ale historia ta idealnie nadaje się do naszego działu "XXI PIĘTRO". Oto relacja:  Owe zdarzenie miało miejsce niecałe 3 lata temu.......

czytaj dalej

Trudno cokolwiek powiedzieć na temat tej relacji, gdyż nie mamy żadnego "odpowiednika" w naszym archiwum. Czy to było jedynie złudzenie? Czy można to wytłumaczyć na przykład chwilowym układem "cieni" na drzewie? Oczywiście można, ale historia ta idealnie nadaje się do naszego działu "XXI PIĘTRO". Oto relacja: 

Owe zdarzenie miało miejsce niecałe 3 lata temu. Późnym letnim wieczorem, stałam z kolegą przy drodze koło mojego domu.
Nagle moją uwagę przykuło drzewo (jesion) a właściwie to co się z nim stało. Drzewo to rośnie przy drodze od kiedy tylko pamiętam. I nigdy nie budziło we mnie tylu emocji... Patrząc na nie dostrzegłam, że jest rozdwojone. Dolna część drzewa , czyli jego pień tkwił pierwotnie w ziemi , lecz od połowy jego wysokości ( kawałek pnia i korona) były oddzielone od reszty. Czyli cała korona drzewa unosiła się nad pniem na ok. 0.5 m...
Stałam jak wryta... i ciężko było mi wyjść z podziwu nad tym co widzę. Czułam lekki paraliż nóg i karku... Kolega zauważył, że patrzę na drzewo i zapytał " co się tak tam patrzę" nie powiedziałam mu o co chodzi , bo pewnie by się śmiał... Dziwne jest to , że on nie dostrzegł w tym drzewie tego co ja... Ostatnio często zastanawiam się nad tym czemu spotkało mnie już tyle dziwnych wydarzeń , na które nie mogę znaleźć żadnych sensownych odpowiedzi... Czy dużo osób tak ma ? A może jesteśmy "tymi wybranymi" mamy jakieś nadprzyrodzone zdolności o których nie mamy żadnego pojęcia... których nie potrafimy wykorzystać ? Jak myślicie ?

PS. Do wiadomości dołączam grafikę drzewa. Chcę zobrazować Wam to co widziałam. To naprawdę nie jest normalne...

JESION - w mitach i legendach przedstawiany jest jako drzewo obdarzone mocą magiczną.



zwiń tekst



Sob, 19 styczeń 2013
Relacja o obserwacji "Czarnego helikoptera" na początku lat 80-tych


Czarne helikoptery od dawna są łączone ze zjawiskiem UFO. Ta relacja jest szczególna, bo dotyczy czasów, kiedy tego typu maszyn w Polsce nie było. Miała bowiem miejsce na początku lat 80-tych.    To: Fundacja NautilusSubject: czarny helikopterImportance: High Witam !  Jakiś czas temu czytałem na stronie Internetowej Fundacji posty nt. tzw. czarnych helikopter&.......

czytaj dalej

Czarne helikoptery od dawna są łączone ze zjawiskiem UFO. Ta relacja jest szczególna, bo dotyczy czasów, kiedy tego typu maszyn w Polsce nie było. Miała bowiem miejsce na początku lat 80-tych. 

 

To: Fundacja Nautilus
Subject: czarny helikopter
Importance: High

Witam !
 
Jakiś czas temu czytałem na stronie Internetowej Fundacji posty nt. tzw. czarnych helikopterów. Skojarzyłem sobie, że mnie też to kiedyś dawno temu się trafiło. Nie wiem, na ile moja opowieść się Państwu przyda, ale chciałbym w kilku słowach opisać to, co się zdarzyło ponad 30 lat temu. To zdarzyło się naprawdę i często do mnie wraca ta myśl, co mnie spotkało.  To było gdzieś na początku lat 80-tych. Prawdopodobnie 1980 lub 1981 rok. Mieszkałem wtedy w małym miasteczku w dawnym województwie bydgoskim. Otóż to się zdarzyło jesienią. Być może  był to późny październik lub wczesny listopad, bo pamiętam, że liście z drzew jeszcze opadały. To był dzień powszedni. Ojciec był w pracy, mama robiła obiad w kuchni, a mała wówczas siostra spała w sąsiednim pokoju. Pamiętam, że dzień ten był bardzo szary i ponury. Było bardzo wietrznie oraz pochmurnie. Kiedy skończyłem bawić się zabawkami, to lubiłem zawsze podchodzić do okna i popatrzeć, co się dzieje na dworzu. Ze swojego pokoju miałem widok na panoramę miasta, na dworzec kolejowy oraz na centrum miasta oraz osiedle domków jednorodzinnych. I tego dnia patrząc w okno zauważyłem, w pierwszej chwili  że pojawiły się samoloty. Myślałem, że w mieście pojawiło się wojsko, które często pojawiało się podczas festynów. Później, jak rozmawiałem wiele lat później z Rodzicami, powiedzieli mi, że raczej większych zgrupowań wojska w miejscowości, w której mieszkałem nie było. No może poza pojedynczymi transporterami w stanie wojennym oraz łazikami i ciężarówkami “Star”. Wracając do tych samolotów, to okazało się, ze były to helikoptery. One krążyły nad okolicą, w której mieszkałem, tak jakby czegoś szukały lub obserwowały. Były to dwa helikoptery, kształtem bardzo podobne, do ówczesnych, radzieckich śmigłowców typu Mi2. Coraz bliżej zaczęły krążyć nad moim domem. I wtedy zauważyłem, że jeden z nich odłączył się od tego drugiego i zbliżył się bardzo blisko do mojego domu. Przez okno zobaczyłem, że ten śmigłowiec ma po bokach ciemne szyby, cały jest czarny (lub szary), bez żadnego oznakowania. Tylko widziałem dwóch pilotów, którzy byli ubrani w mundury. Ich twarzy już nie pamiętam. Helikopter cały czas był wysokości mojego okna i stał nieruchomo w powietrzu. Miałem wrażenie, że byłem obserwowany. Na początku bardzo mnie to bawiło. Byłem wtedy mały i lubiłem popatrzeć w tamtych na wojskowy sprzęt, co sprawiało mi wielką frajdę. Po pewnej chwili helikopter ruszył do przodu i nagle obrócił się bokiem. Wtedy już przestałem się śmiać i zacząłem się bać. Z helikoptera jakimś cudem otworzyły się boczne drzwi, których nie było wcześniej widać i ktoś lub to coś błysnęło we mnie jakimś potężnym światłem, aż oślepłem. Zacząłem płakać i pobiegłem do mamy. Mówiłem wtedy: “Mamo, ktoś mnie oślepił światłem !”. Moja mama niezbyt się przejęła tym zdarzeniem, bo pomyślała, że może upadłem i nabiłem sobie guza. Po jakimś czasie, uspokoiłem się i wróciłem do swojego pokoju. Helikopterów już na niebie nie było. Obecnie już nie mieszkam w tej miejscowości. Czasem mi te dziwne wspomnienia, jakby przez mgłę wracają. Nie umiem tego wytłumaczyć, co to tak naprawdę było. Ówcześni sąsiedzi w ogóle nie przypominali sobie, aby helikoptery były kiedykolwiek nad osiedlem, w  którym wtedy mieszkałem. 
 
Z poważaniem
[..]
[imię, nazwisko, adres e-mail do wiadomości Redakcji]
 
                                                         



zwiń tekst



Nowsze Nowsze
Strona 1 / 1
Starsze Starsze

szukaj:  

Najbliższy czat z FN

29 stycznia 2017 w niedzielę o 21.00 zapraszamy na multimedialny (obraz i dźwięk!) czat o reinkarnacji, czyli o wędrówce dusz. Na pokładzie okrętu Nautilus ten temat uważany jest za najważniejszy do tego, aby zrozumieć świat i odkryć sens - cel wszystkiego wokół nas. Do zobaczenia na pokładzie!

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

Ogłoszono koniec poszukiwań malezyjskiego boeinga MH370. Lot MH370 to jedna z największych zagadek w dziejach lotnictwa. 8 marca 2014 roku malezyjski Boeing 777, lecący z Kuala Lumpur do Pekinu, zniknął z radarów nad Morzem Południowochińskim. Na jego pokładzie było w sumie 239 osób. Wiadomo, że samolot skręcił później w kierunku Oceanu Indyjskiego. Dalszy los lotu MH370 pozostaje jednak nieznany. Po blisko trzech latach zakończono bezowocne poszukiwania wraku.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Dziennik Pokładowy

Sobota, 14 styczeń 2017 | Bardzo długo rozmawiałem z Krzysztofem Jackowskim. O życiu, o Bogu, o przeznaczeniu. Czasami żałuję, że te nasze rozmowy nie są nagrywane, gdyż wiele osób zrozumiałoby, dlaczego nasza zachodnia cywilizacja tkwi w wielkim błędzie negując istnienie niewidzialnego świata duszy.

czytaj dalej

Informacje z Hydepark "N"



2 listopad :: Hipoteza symulacji - czy żyjemy w Matrixie? Naukowe i filozoficzne argumenty na temat możliwości życia w symulowanej rzeczywistości. Czy to możliwe i co na ten temat twierdzą naukowcy? Dyskusja na ten temat na forum Hydepark: viewtopic.php?f=33&t=4621
2 listopad :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291
9 maj :: Czy liczby to "boski" kod Wszechświata? Czy matematyka to coś więcej, niż może się nam wydawać? Dyskutujemy o tajemnicach liczb, zagadkach, paradoksach, tajemnicach matematyki oraz o...informatyce. Zapraszamy: viewtopic.php?p=62550#p62550

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę


Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.