Dziś jest:
Sobota, 25 maja 2019

Jesteś jedyną osobą na świecie, która może wykorzystać Twój potencjał.
Zig Ziglar

Komentarze: 18
Wyświetleń: 2212x | Ocen: 16

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 10 maj 2019 08:49   
Autor: FN, źródło: FN   

10 MAJA 2019 ROCZNICA NAJSŁYNNIEJSZEGO POLSKIEGO CE III W EMILCINIE

Szykujemy się do wyjazdu do Emilcina na wykład, który będzie miał miejsce w sobotę. Więcej informacji jest tutaj:


 

Nie mamy czasu pisać długich tekstów, więc… ;) Przypominamy trzy filmy o tym wydarzeniu, choć pewnie osoby śledzące wydarzenia związane z Emilcinem na pewno świetnie je znają.

 



From: [...]
Sent: Tuesday, May 7, 2019 6:43 PM
To: nautilus <nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: Obcy z Emilcina

Dzień dobry
Jak zauważono w której z Waszych audycji, wbrew powszechnym opiniom, obcy rzadko są zieloni, a jedym z niewielu przykładów obcych o takim kolorze byl Emilcin.
Warto zaznaczyć, że przecież w identyczny sposób opisał obcych Lech Hacinski oraz jakaś pani chyba z Łodzi,  która kiedyś do Was zadzwoniła i pusciliscie rozmowę z nią w jednym z Waszych programów. Opisala ze krotko po wojnie zobaczyla takie istoty na klatce schodowej chyba w Łodzi, przerazila sie i uciekła.
Wszędzie tam byli oni niscy, mieli skośne oczy jakby "Chińczycy " oraz mieli na sobie czarne kombinezony przypominajace stroje nurkow. Wszędzie mieli też zieloną skórę.
Można chyba założyć, że to byli przedstawiciele tej samej rasy.
Ciekawe czy doniesienia o tak wyglądających obcych były też gdzieś indziej na świecie?
Pozdrawiam
[...]

Jest kilka incydentów, w których udział brały te same istoty co w Emilcinie. O takich ze świata napiszemy oddzielny tekst. A jeśli chodzi o Polskę...

Rankiem 27 września 1978 r. w miejscowości Przyrownica w Sieradzkiem siedem osób informowało o spotkaniu z dziwnym pojazdem latającym oraz wysiadającymi z niego istotami. Pięć godzin później, ok. godz. 13, UFO pojawiło się też w Wielkopolsce. A konkretnie – w miejscowości Golina.

Golina leży kilkanaście kilometrów od Konina, przy drodze z Poznania do Łodzi. Dwa kilometry od niej mechanik Henryk Marciniak wybrał się na motorowerze do lasu na grzyby. Kiedy już zamierzał wracać z grzybami do domu, zobaczył coś dziwnego na leśnej polanie. Był to kształt wielkości barakowozu i o podobnym do niego, nieco obłym kształcie. Miał jakieś sześć metrów długości, ponad dwa metry wysokości, tkwił na polanie na czterech nogach, a jego powierzchnia była zupełnie gładka. Bez drzwi, okien, jakichkolwiek szczelin, a także znaków, emblematów czy oznaczeń. Widział też dwie istoty, znacznie różniące się od ludzi. Uścisnęły mu rękę. Według jego relacji, miały ok. 140 cm wzrostu, ciemne kombinezony ściśle przylegające do ciała, twarze i ręce zielone, a oczy większe od ludzkich i ułożone skośnie, zewnętrznymi końcami zwrócone ku górze.

Henryk Marciniak został potem przesłuchany przez jednego z najbardziej znanych polskich ufologów, Zbigniewa Blanię-Bolnara. Relacjonował swoje spotkanie z obcymi tak:

Wykonywali zdjęcia mojego motoru. Całego, od dołu, także silnika, łańcucha, zbiornika. Jeden przewodził, drugi szedł z aparacikiem za nim. Aparacik wyglądał jakby niklowany, z uchwytami w kolorze czarnym. Gdy pstryknął, wtedy biała taśma szybko się przewijała. Zwrócili uwagę na torbę z grzybami. Pokazałem palcem, że to jest do jedzenia. Wtedy usłyszałem ich mowę. To było tak, jakby grechotały gęsi. Jak płyta w adapterze, która miała być ustawiona na 33 obroty [na minutę], a ktoś włączył ją na 45. Następnie zainteresowali się motorem, chyba chodziło im o to, by zademonstrować jazdę. Pokazałem więc im sprzęgło, że tu się włącza biegi. Odjechałem 20 metrów, a wtedy w pojeździe rozległ się brzęczek. Oni wówczas zawrócili, a drzwi się zamknęły – tak, że nikt by ich nie odszukał. Pozostała jednolita ściana. Potem podniósł się podmuch wiatru, pojazd uniósł się i na wysokości drzew wszystko zaczęło się zadymiać jak świeca dymna w wojsku. Odleciał bardzo szybko, nikt by go nie dogonił.

 

 

Historia o najsłynniejszym polskim Bliskim Spotkaniu Trzeciego Stopnia z UFO w Emilcinie 10 maja 1978 zmieniła życie i poglądy na świat wokół wielu osób. Jedną z nich był nieżyjący od wielu lat Witold Wawrzonek. W Bazie FN porządkujemy właśnie listy, który wysyłał do Klubu UFO-Wideo aż do połowy lat 90-tych.


 

Ilość materiałów, dokumentów, relacji czy filmów w tej sprawie jest absolutnie bezprecedensowa. Wraz z przejęciem przez archiwum warszawskiej organizacji UFO-WIDEO stało się jasne, że bogactwem materiałów Emilcin praktycznie przebija większość podobnych wydarzeń na świecie. Niewątpliwie wielka w tym zasługa Zbigniewa Blani-Bolnara, którego postać jest często wspominana na pokładzie Nautilusa i który wielokrotnie był na tym pokładzie gościem. Ostatnio podczas spotkania FN po raz kolejny przywołaliśmy wspomnienia związane z tym wyjątkowym człowiekiem, który dla spopularyzowania zjawiska UFO w Polsce w latach 70-tych czy 80-tych zrobił zdecydowanie najwięcej.

 Zbigniew Blania-Bolnar (ur. 17 października 1948, zm. 1 października 2003) był z wykształcenia socjologiem, ale szybko pracować jako dziennikarz. Od zawsze mieszkał w Łodzi. Wyspecjalizował się w pisaniu tekstów o kosmosie i poszukiwaniu obcych cywilizacji. Praktycznie do historii z Emilcina nie do końca wierzył, że Bliskie Spotkania Trzeciego Stopnia (z bezpośrednim kontaktem z obcymi) są możliwe. Po Emilcinie zmienił zdanie. 1 października 2003 roku niespodziewanie zmarł na serce. Spoczywa na Cmentarzu na Zarzewie w Łodzi. W sprawie Boga się mylił, ale w sprawie UFO... trafił w dziesiątkę! ;)

 

Wywiadów z nim są dziesiątki, jeśli nie setki. O Emilcinie mówił chętnie, z ogromną swadą, bardzo dobrze wypadał przed mikrofonem radiowym, co chętnie wykorzystywali dziennikarze. Oto jeden z jego wielu wywiadów, który jest dostępny w internecie.

/poniżej rozmowa z 2017 roku/

SZKODA, ŻE GO NIE MA... BARDZO BY SIĘ CIESZYŁ Z TEGO, JAK ZNANY JEST EMILCIN NA ŚWIECIE! – rozmowa z naszym kolegą z pokładu Nautilusa, który znał osobiście Zbigniewa Blanię-Bolnara.

 

Często o nim mówisz. Lubiłeś go?

Bardzo. To był bardzo barwny człowiek. Pamiętam, jak w latach audycji Nautilus Radia Zet poszukiwałem wszędzie ludzi potrafiących ciekawie mówić o UFO. Była z tym prawdziwa tragedia, ale pan Zbigniew był na tym tle wyjątkiem. Już po kilku słowach było jasne, że o tej historii wie wszystko. Dzięki jego tytanicznej pracy w dokumentowaniu historii z Emilcina wiele osób uwierzyło w UFO.

Ty też jesteś jedną z takich osób?

W pewnym sensie tak. Oczywiście ja miałem dość niezwykły incydent w mojej rodzinie, o którym czasami opowiadam na wykładach i to on był początkiem mojej pasji, ale historia z Emilcina była niczym lśniący diament. Pamiętam, że czytałem o tym z wypiekami w gazetach, które kupowała moja nieżyjąca babcia… Mam nawet do dzisiaj jakieś wycinki z gazet z 1979 roku.

Ile miałeś wtedy lat?

Dwanaście.

Kiedy poznałeś Zbigniewa Blanię-Bolnara?

Dość późno, bo w roku 1991. Miałem wtedy ogromne możliwości w zapraszaniu gości do audycji radiowej, a nawet nie tyle audycji, co robienia czegoś w rodzaju wywiadów, które potem ukazywały się na antenie. Piękne, pionierskie czasy polskiej prywatnej radiofonii. Jedną z rozmów zrobiłem wtedy z panem Blanią-Bolnarem. Zdaje się, że chyba nawet specjalnie pojechałem na ten wywiad do Łodzi, gdzie mieszkał. Wtedy wpisał mi dedykację do książki o historii z Emilcina, którą mam do dzisiaj.

Jaki to był człowiek?

Barwna postać, silna osobowość… nawet się bardzo zabawnie ubierał, nosił takie bardzo pstrokate spodnie, długie szale. W latach komuny wyróżniał się w stopniu absolutnym, ale w latach 90-tych też był oryginałem. Pamiętam, że kiedyś zaprosiłem go do audycji Nautilus Radia Zet razem z jednym z pasjonatów UFO z Warszawy. Po programie obaj panowie się mocno pokłócili, a Blania w tzw. kilku krótkich, żołnierskich słowach ocenił, gdzie ów badacz powinien udać się ze swoimi teoriami. Trzeba przyznać, że nie przebierał w słowach.

Miał rację?

W ocenie tego człowieka?

Tak…

O tak, jak najbardziej! Ale w ogóle dyskusje z tzw. ufologami nie były mówiąc oględnie jego najmocniejszą stroną.

Dlaczego?

Uważał ich w znacznej części za nawiedzeńców, którzy w sposób dramatyczny szkodzą w masowym postrzeganiu tego super-prawdziwego zjawiska. Narzekał, że wystarczy posłuchać tego czy tamtego na publicznych spotkaniach aby zrozumieć, dlaczego UFO jest uważane za domenę ludzi niepoczytalnych czy mających kłopoty natury psychicznej. Wtedy nie bardzo rozumiałem, o co mu chodzi, ale po wielu latach własnych doświadczeń zacząłem patrzeć na te sprawy inaczej. Kiedyś bardzo chciałbym to opisać w książce… jeśli dobry Bóg pozwoli, to może kiedyś to wszystko opiszę. Ale sam także miał swoje dziwactwa, których nie rozumiałem.

Na przykład?

Na przykład w ostatnich latach swojego życia uważał, że jedynym prawdziwym przypadkiem spotkania człowieka z załogą UFO jest Emilcin, a cała reszta opisywanych CEIII to oszustwa. Polemizowałem z nim, ale z nim się bardzo trudno rozmawiało.

Dlaczego?

Był uparty, a poza tym… Miał ogromną wiedzę na ten temat. Dysponując świetną pamięcią sypał jak z rękawa nazwiskami, datami, pamiętał nawet fragmenty rozmów opublikowanych przez jakieś periodyki amerykańskie poświęcone UFO, jak legendarny Flying Saucer Review. W latach 70-tych jako jeden z nielicznych w Polsce dziennikarzy mówił biegle po angielsku, co znakomicie wpływało na jego kontakty z podobnymi pasjonatami na całym świecie. Był naprawdę dobry, co budziło – jak to przeważnie w Polsce – ogromną zawiść i niechęć. Na brak wrogów nie narzekał… (śmiech)

Mówisz o sceptykach?

Gdzie tam… Tak naprawdę sceptycy, czyli ludzie nie wierzący w UFO, nie są żadnym problemem, gdyż oni w to zjawisko nie wierzą i szkoda im czasu na jakieś dyskusje czy wielkie akcje demaskowania czegokolwiek. Problemem dla Zbigniewa Blani-Bolnara byli podobni jak on pasjonaci UFO! Wiem, że trudno to zrozumieć, bo jest to sprzeczne z naszą intuicją, że niby ludzie wierzący w to samo powinni się wspierać i sobie pomagać, ale… po wielu latach sam na własnej skórze przekonałem się o tym, o czym wiele lat wcześniej mówił mi autor książki „Zdarzenie w Emilcinie”. Jego popularność w Polsce była tak duża, że wielu tzw. badaczy wzięło sobie za punkt honoru, aby cały Emilcin storpedować jako oszustwo, a przy okazji skompromitować Zbigniewa Blanię-Bolnara. To chyba było praprzyczyną jego gigantycznej niechęci wobec ludzi zajmujących się badaniem tego zjawiska… tak, chyba właśnie to wpłynęło na jego wiele późniejszych postaw.

Rozmawiałeś z nim o tym?

Wielokrotnie, a raz – co przyznaję – popłakałem się ze śmiechu… Mam nagrany wywiad ze Zbigniewem Blanią-Bolnarem z 1998, kiedy opowiadał o przeróżnych wariackich teoriach mających ośmieszyć Emilcin, które do niego docierały. Ciągle sobie obiecują, że w Bazie FN kiedyś przejrzę stare archiwa kaset audio i zamienię je w postać cyfrową, a są tego całe pudła..

Ale wracając do tych teorii. Jak można było podważyć Emilcin?

Blania-Bolnar policzył, że w sumie było około trzydziestu wersji wyjaśnienia tej historii. Od banalnych, że sobie „chłopina popił i wszystko mu się przyśniło” aż po najbardziej wariacko-idiotyczne, że była to robota ówczesnego Komitetu Centralnego PZPR, zaś obcymi byli poprzebierani w stroje obcych członkowie kolonii radzieckiej młodzieży, która miała obóz pod Warszawą. Jeden z warszawskich ufologów przysyłał do niego opracowania w których dowodził, że sam Zbigniew Blania-Bolnar został przy pomocy spec-fal wysyłanych z ośrodka pod Moskwą zahipnotyzowany i stąd mu się wydaje, że tam w Emilcinie doszło do spotkania z UFO, a tam był jedynie eksperyment rosyjskich służb. Pan Zbigniew zapytał go, gdzie on widział taką super-mega-cud hipnozę, że ludzie chodzą jak roboty… Tamten ufolog z rozbrajającą szczerością mu wyjaśnił, że w jednym z odcinków serialu na pograniczu S-F „Rewolwer i Melonik”. Nie było granicy idiotyzmu, której by nie przekroczono, aby tylko ośmieszyć Emilcin i potem triumfować, że „się wszystko wyjaśniło”. Podobne zjawisko, choć w nieco innej skali, obserwowaliśmy wiele lat później przy okazji prowadzenia dokumentacji o Zdanach. Tu także przeróżnej maści zawistnicy wymyślali najbardziej zidiociałe teorie tylko po to, aby ten znienawidzony przypadek ośmieszyć, a rykoszetem trafić także w nas… Blania-Bolnar przeżywał to samo zjawisko, ale było mu i tak o niebo trudniej.

Dlaczego?

W jego czasach nie było internetu. Dziś wystarczy chwila i dowolny materiał można opublikować w sieci. Po godzinie czyta go cała Polska czy świat. O czymś takim Zbigniew Blania-Bolnar mógł tylko marzyć. Pamiętam, że swoją krucjatę w sprawie obrony Emilcina prowadził pisząc listy czy artykuły do gazet. Kiedy tygodnik „Kobieta i Życie” opublikował 1 kwietnia 1979 artykuł na tzw. rozkładówce, że cały Emilcin to był „żart pracowników lokalnego PGR-u”, to praktycznie powszechnie uznano sprawę za wyjaśnioną. Tymczasem był to bardzo prostacki żart primaaprilisowy, a sprostowanie tego faktu zajęło Blani-Bolnarowi dziesięć lat. A i tak do dzisiaj ten incydent gdzieś krąży w ludzkiej świadomości, że przecież „to wszystko wyjaśnili i były to chłopy z PGR-u”. Zresztą, to jeden z wielu przykładów tego, jak bardzo trudno było w tamtych czasach przebić się z prawdą do mediów. Ale pan Zbigniew walczył bardzo dzielnie.

I tę walkę wygrał?

Absolutnie wygrał. Miło upływu prawie 40 lat od słynnego spotkania Jana Wolskiego z załogą UFO historia z Emilcina lśni niczym diament. Sam widziałem, jak w różnych miejscach świata słowo „Emilcin” jest wypowiadane na przecudaczne sposoby… (śmiech) To wszystko, ten powszechny na świecie szacunek dla tego przypadku jest w ogromnej mierze jego zasługą. Szkoda, że nie doczekał tych czasów… na pewno bardzo by się z tego cieszył, jak bardzo ta historia żyje i jak dzięki jego pracy stała się światową klasyką badań UFO. Brakuje mi go i brakuje mi jego listów, które pisał w starym stylu.

Na maszynie do pisania?

Nie, ręcznie.

Dziękuję za rozmowę.

 

 

 

/już wkrótce nasza relacja z Emilcina... zapraszamy do śledzenia naszego serwisu!/

Komentarze: 18
Wyświetleń: 2212x | Ocen: 16

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 10 maj 2019 08:49   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (18)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Pt, 17 maj 2019 21:00 | brak oceny

Orion_1957 | Załogant

Chyba wielu z nas chciałoby przeżyć spotkanie z ,,obcymi,, to które było dane Panu Wolskiemu, ale gdyby wydarzyło się obecnie to na pewno miałoby inny przebieg. Czasy się zmieniły i człowiek również.Jesteśmy lepiej wykształceni tzn. mamy większą i rozbudowaną wiedzę o przybyszach z kosmosu ale to nie oznacza, że byśmy sobie poradzili z tym problemem. W latach 70-tych niewielu interesowało się tymi zjawiskami a tym bardziej w małych miasteczkach czy na ternach wiejskich. I to w rezultacie umożliwiło chyba prostemu człowiekowi łagodnie i bez zakłóceń zdrowotnych przejść przez to wydarzenie.

Nie, 12 maj 2019 12:00 | ocena: + 2

Natenczas_Wojski | Załogant

Wczorajsze spotkanie w Emilcinie było wspaniałe (SUPER! - dla młodszych czytelników). Wykłady p. Roberta (bo były 2 - drugi, nieoficjalny, wieczorem przy ognisku) niezmiernie interesujące. Pojawiło się sporo nowych informacji, oraz parę historii absolutnie "nie z tego świata", naprawdę wgniatających w ziemię! Docenią to z pewnością uczestnicy owego mini sympozjum. Niechaj szczerze żałuje każdy kto mógł być obecny, mieszka może gdzieś na lubelszczyźnie, a sobie odpuścił. Ci co byli, z pewnością wrócą za rok, bo impreza zapowiada się na cykliczną...

Nie, 12 maj 2019 06:26 | brak oceny

Orion_1957 | Załogant

Wczorajszy odcinek ,, Starożytni kosmici" na History całkowicie potwierdza prawdę o UFO i to, że w miejsc. Rudloe Manor w Wielkiej Brytanii mieści się od czasu II Wojny Światowej centrum badań nad UFO. Posiadają tam nie odtajnione dokumenty dot. obecności obcej cywilizacji ( prawdopodobnie 18 tomów ). Autorzy programu informują że przybysze są już u Nas od tysięcy lat. Niestety twierdzą, że gatunek ludzki nie jest przygotowany na gorzką prawdę o istnieniu obcych. Jesteśmy katolikami. Każdy jest prawdopodobnie osobą wierzącą. Chciałbym więc się dowiedzieć bo nie mogę zrozumieć dlaczego nie dopuszczamy myśli o istnieniu obcych, bo przecież posiadamy na to wszystko namacalne dowody. Sami przesyłamy do Fundacji Nautilus zdjęcia cz też filmy na których zarejestrowane są obiekty. Wreszcie trzeba powiedzieć - Oni byli i są. To nas może nie być. Pozdrawiam.

Sob, 11 maj 2019 11:52 | ocena: + 1

Orion_1957 | Załogant

Bardzo żałuję, że nie mogę być obecny na spotkaniu z Fundacją Nautilus w dniach 11-12.05.2019 r. w Emilcinie. Tak chciałem być aby przeżyć osobiście wywiady dot. wydarzeń z 1978 r. Niestety w tych dniach pracuję, ale pozdrawiam Wszystkich zainteresowanych UFO, a przede wszystkim Pana Kapitana i jego załogę.

Sob, 11 maj 2019 06:25 | brak oceny

mandarin | Załogant

W końcu technika XXI wieku dzięki Sony A7S i japońskim dziś tanim i jasnym obiektywom sprzed kilkudziesięciu lat (135mm 2.8 i 180mm 3.5) umożliwiła obserwacje orbitalne tego co niewidoczne gołym okiem :) Tu widok na gwiazdy w okolicy gwiazdozbioru Orła, z dużego rozświetlonego miasta - gdzie gołym okiem widać tylko pare gwiazdek - i dwa obiekty na orbicie okołoziemskiej, które są albo tajnymi technologiami albo UFO ;) / 11.05.2019,
Przelot z północnego zachodu na południowy wschód. pogranicze słowacko-węgierskie (ale ze względu na wysokość, na 100% widoczne były by i z terenu Polski)
https://youtu.be/ZTNzmyou264

Pt, 10 maj 2019 20:55 | ocena: + 6

Margareta | Załogant

Kilka lat temu miałam sen, jeszcze zanim zostałam załogantką i zanim usłyszałam o Emilcinie. Miewam sny prorocze. Ludzie z mojego pokolenia raczej nie słyszeli o Emilcinie. Śniła mi się ziemia po jakimś katakliźmie, nie było niczego, brakowało wody i jedzenia. Szłam małą grupką osób drogą asfaltową, zza górki wyłonił się stojący dziwny obiekt na czterech nogach, taki sam jak z Emilcina! Obok niego byli ludzie tacy jak my i obce istoty. Oni nam pomagali, dawali wodę i żywność. Sen się urwał. Rano myślę sobie przecież to nie mogli być obcy, oni mają inne pojazdy :), chyba tym razem moja wyobraźnia posuneła się za daleko. Jak zobaczyłam historię o Emilcinie na stronie fundacji to mocno się zdziwiłam i za każdym razem gdy słyszę o Emilcinie to mam przed oczami ten sen. W końcu postanowiłam się nim podzielić. Mam takie poczucie, że to nie koniec historii o Emilcinie, oni tu jeszcze wrócą, nie jesteśmy im obojętni.

Pt, 10 maj 2019 16:07 | ocena: + 4

Romeo | Załogant

Tak się zastanawiam kto powiela ciągle te bzdury, farmazony "wyssane z palca", idiotyzmy na temat tego, że niby chrześcijanie mają jakiś problem z UFO? :] , już abstrahując od tego, że chrześcijanie to najbardziej tolerancyjna religia na ziemi! Oczywiście wszędzie znajdą się jacyś zatwardziali konserwatyści, ale to jednostki. Każda z religii na świecie to przecież sekta i to jest oczywiste- świat podzielił się na klany religijne wzajemnie się zwalczające. Problem tylko w tym, że ktoś ciągle podburza tylko przeciwko JEDNEJ RELIGII- chrześcijaństwu! Poza tym każda z religii na świecie ma też swoje plusy- czyli pewne ZASADY, pewne "REGUŁY GRY" z których korzystają nawet ateiści- o tym warto pamiętać.
I sprawa najważniejsza- RELIGIE to sprawa wiary, natomiast REINKARNACJA czy UFO to FAKT!!!, wiedza, poparta EMPIRYCZNYMI DOWODAMI [setki, tysiące obserwacji UFO na całym świecie]. Co do EMILCINA to nie ma tu najmniejszych wątpliwości że doszło do bezpośredniego spotkania [ III stopnia]tego rolnika z obcymi- jest to bardzo dobrze zbadane i udokumentowane.

Rozwiń odpowiedzi (2)

Pt, 10 maj 2019 22:43 | ocena: + 1

infinity_ | Załogant

@Romeo, chrześcijanie to najbardziej tolerancyjna religia? :-) obawiam się że Indianie a właściciwe to co z nich zostało maja inne zdanie... polecam też zapoznać się z historią Prusów, ostatniego wolnego ludu europy który znikł z mapy europy po tym jak nawiedzony chrobry i jemu podobni zaczęli przez kolejne stulecia mieczem nawracać spokojny rolniczy lud który zamiast oddawać cześć martwym bałwanom oddawał cześć Żywej Przyrodzie...po zapoznaniu się z historią Prusów byc może wierzącym w prawo karmo rozjaśni się dlaczego chrześciajańskich Polaków w 1939 roku spotkało to co spotkało...

Rozwiń odpowiedzi (2)

Nie, 12 maj 2019 09:10 | ocena: + 2

Romeo | Załogant

@infinity_, Uważasz, że Niemcy [AGRESOR] napadając na Polskę i wywołując wojnę światową to była sprawa "karmy"? Zastanów się 10 razy zanim jeszcze cośkolwiek napiszesz! Niemcy Hitlerowskie wraz ze Stalinem były najpotężniejszą BARBARZYŃSKĄ, LUDOBUJCZĄ MACHINĄ w dziejach ludzkości. Dobrze, że rusza w końcu sprawa reperacji wojennych, ponieważ Polska była najbardziej zniszczonym krajem na świecie, Niemieckie zobowiązania wobec Polski wynikające z tego faktu to minimum bilion euro! Niemcy chcą "umyć od tego ręce", ale nie uda się im to. NIGDY WIĘCEJ WOJNY!!!

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 13 maj 2019 13:25 | brak oceny

infinity_ | Załogant

@Romeo, w czasach chrobrego i eksterminacji Prusów przez Polaków, to krzyżowcy byli najbardziej barbarzyńską machiną zbrodniczą...:-) ilość ofiar należy zawsze mierzyć populacją danego okresu... Polska dziś istnieje, zagarnęła tereny Prusów, Prusy nie istnieją plemie eksterminowano... tak nic się nie dzieje brz przyczyny, jeśli dusze prusów chciały zemsty i odwetu, to się wcielały w hitlerowców ... albo sie wierzy w prawo karmy i są przyczyny 1939 roku, albo się nie wierzy i wierzy się w chaos, każdy se może wierzyć wedle własnej intuicji... ja widze rękę sprawiedliwości, jestem pewien też że katolików w europie czego straszliwy los za to co zgotowali poganom i innowiercom...

Nie, 12 maj 2019 20:11 | brak oceny

Natenczas_Wojski | Załogant

Za to Niemców nic nigdy złego nie spotkało. I to jest moja odpowiedź na "prawo karmy"...

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 13 maj 2019 13:31 | brak oceny

infinity_ | Załogant

@Natenczas_Wojski, czyżby? :-) widać zamiast historii znasz propagandę... może poczytaj co się działo z niemcami wysiedlanymi z ziem zachodnich itp. :-) tak tylko na początek :-) twoja odpowiedzią na prawo karmy jest nie wiedza, to jest twój problem , nic nie wiesz, ale na wszystko masz zdanie...

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 13 maj 2019 14:57 | ocena: -1

Natenczas_Wojski | Załogant

Nie, no niemiecką propagandę miałem zawsze w głębokim poważniu, puszczałem mimo uszu jako z gruntu wrażą i nienawistną. Nigdy też się z nią bezpośrednio nie zetknąłem, w tej chwili to jest pierwszy taki przypadek...

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 13 maj 2019 19:22 | brak oceny

infinity_ | Załogant

@Natenczas_Wojski, no skoro wysiedlenia niemców z ziem zachodnich to dla ciebie niemiecka propaganda a nie fakty historyczne , to ja tu nie pomogę, pomoże rzeczywistość :-) ona nauczy cię w odpowiednim czasie prawa karmy, jak tych wysiedlonych niemców, powodzenia :-)

Sob, 11 maj 2019 08:34 | brak oceny

Senlandia | Załogant

@Romeo, "religie to sprawa wiary" - nie bardzo się z tym zgodzę; religie opierają się z reguły na pewnych zdarzeniach z przeszłości, które są podstawą religii oraz całego zestawu zakazów, nakazów, zasad które można opakować w tzw dogmaty; weźmy religię katolicką - oparta na Bogu (Absolut, Kreacja) oraz Jezusie - postać historyczna. Te dwa filary można uznać za fakty, natomiast cała reszta religii to już bardziej wiara - stworzenie świata, życie i nauczanie Jezusa, święci, objawienia oraz dogmaty - to co Kościół "dołożył" do religii później; tak więc wiara w religii moim zdaniem nie dotyczy jej filarów a raczej obudowy.

Pt, 10 maj 2019 12:05 | ocena: + 5

infinity_ | Załogant

miliony ludzi w Polsce wierzy, że pewnej zakonnicy o imieniu Faustyna ukazywał się pewien Żyd, być może żyjący nad morzem martwym 2000 lat temu i zamieniający wodę w wino, ale ci sami ludzie nie są w stanie uwierzyć pewnemu rolnikowi w spotkanie w lesie innej cywilizacji... jak to możliwe w XXI wieku? ano kwestia odpowiedniego prania mózgu od dziecka przez władców ludzkic umysłow...

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 10 maj 2019 16:30 | brak oceny

Natenczas_Wojski | Załogant

Nie bardzo rozumiem, który z tych dwóch przypadków uważasz za prawdziwy...

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 12 maj 2019 08:45 | brak oceny

infinity_ | Załogant

@Natenczas_Wojski, nie zrozumiałeś sensu mojej wypowiedzi, stąd zadajesz niewłaściwe pytanie

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN: [...] Skoro wojsko potrafi rozpędzić chmury a widzimy to podczas uroczystości państwowych np. w Rosji to chciałbym się zapytać czy obcy mają lub mogą mieć wpływ na powstawanie burz, tornad i innych znanych nam zjawisk w przyrodzie. Zdarza się , że podczas burz ktoś zarejestrował przelot NOL-a, więc może oni biorą w tym udział.[...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Śr, 22 maj 2019 05:28 | Witam, chciałbym odnieść się do rzekomego UFO nad Polkowicami z dn. 20 maja 2019 około godz. 22:20. Otóż w moim przekonaniu był on jednym z przelotów Stacji ISS, której grafik w tej części globu przypada na okres 21-23 maja. Piszę dlatego że, również wczoraj późną nocą widziałem na niebie w Jelczu-Laskowicach (dolnośląskie) duży jasny obiekt regularnie sunący po nieboskłonie, typowy dla satelit i stacji. Obiekt taki oczywiście odbija promienie słońca, stąd poświata...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Piątek, 10 maja 2019 | Czy widzieliście kiedyś sytuację, kiedy samochód mocno „wchodzi w zakręt”, ale szybkość jest zbyt duża i jest skazany na wypadnięcie z tego zakrętu? Na nic zda się hamowanie, kontrowanie kierownicą czy jakieś spektakularne manewry skrzynią biegów – katastrofa jest nieunikniona. W takiej sytuacji znalazła nasza cywilizacja na Ziemi. Powodem jest oczywiście bezwzględne eksploatowanie naszej planety ...

czytaj dalej

FILM FN

ZABÓJCA W ICH GRONIE - materiał z Archiwum Wideo FN

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.