Dziś jest:
Sobota, 6 marca 2021

Możesz mieć wszystko, czego zapragniesz, jeżeli pozbędziesz się przekonania, że nie możesz tego mieć.
Anthony Robbins

Komentarze: 15
Wyświetleń: 4946x | Ocen: 55

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Sob, 18 maj 2019 12:43   
Autor: FN, źródło: FN   

TRAGICZNE SKUTKI ‘POPRAWIANIA NATURY’ – KULISY CHIŃSKIEGO GŁODU I WALKI Z WRÓBLAMI

/od autorki tekstu Beaty Dąbek/

Dzień dobry, 

przesyłam tekst, który różni się od moich poprzednich tekstów przesłanych do FN, ale napisałam go pod wpływem najnowszego wpisu w dzienniku pokładowym. Postanowiłam poruszyć kwestię naszego stosunku do zwierząt i przyrody w kontekście rozwoju duchowego, który jest niezbędny do nawiązania tzw. kontaktu. Ponadto tematy zwierząt, środowiska są mi osobiście bardzo bliskie, ponieważ od lat się tym zajmuję wspierając między innymi organizacje, fundacje zajmujące się losem zwierząt w Polsce i na całym świecie tak, aby obejmowały one pomocą nie tylko psy i koty, ale i konie przeznaczone na rzeź, zwierzęta gospodarskie, ale i też wszystkie stworzenia wolno żyjące na naszej planecie. Im ten tekst chciałam poświęcić.

Beata Dąbek, 2019


Z okrzykiem na ustach "niech żyje wielki Mao" rzuciło się do masowego zabijania tzw. czterech plag tysiące Chińczyków w 1958 roku.

To z kolei doprowadziło do wybuchu Wielkiego Głodu, dzisiaj zaliczanego do największej na świecie katastrofy spowodowanej przez człowieka z powodu pogwałcenia równowagi między ludźmi a środowiskiem.

Akcja masowego zabijania wróbli, szczurów, much i komarów została zapoczątkowana przez biologa Zhou Iiana pełniącego funkcję wiceministra oświaty, a który twierdził, że masowa eksterminacja tzw. czterech plag przyczyni się do rozkwitu rolnictwa.

29.08.1958 roku wszedł w życie dokument sygnowany przez Mao Zedonga noszący nazwę "Decyzja w sprawie kontynuowania kampanii zwalczania czterech plag".

Mao Zedong jako antyintelektualista za nic mający naukę oraz prawa rządzące światem natury, chciał podporządkować sobie przyrodę wykorzystując do tego jak uważał największy atut Chin, a mianowicie ogromną siłę roboczą w postaci setek milionów ludzi.  W ten sposób Chiny chciały przyćmić zarówno świat zachodu jak i sowiecki.

Jak już wspomniałam w masowym zabijaniu przede wszystkim wróbli, które zostały oskarżone, że zjadając ziarno pozbawiają ludzi owoców ich pracy, wzięło udział całe społeczeństwo - kobiety, mężczyźni, starcy, uczniowie i dzieci.


Ci, którzy wysławili się zabijaniem największej ilości wróbli nazywani byli prawdziwymi patriotami, stawali się bohaterami otrzymującymi honorowe odznaczenia.  Uczniowie zwalniani byli z lekcji, wydawano im proce do zabijania, nakazywano aby niszczyli gniazda. Stosowano najróżniejsze techniki zabijania wróbli - walenie w bębny i garnki powodujące hałas, machano szmatami, aby oszalałe ptaki przemieszczały się od jednego człowieka do drugiego.

Po 15 minutach takiego oszalałego latania ptaki padały martwe z wycieńczenia i od hałasu.

W ciągu trzech pierwszych dni w Pekinie i Szanghaju zabito około 1 mln ptaków, a w ciągu roku około 2 miliardów.

Prasa publikowała zdjęcia gór zabitych ptaków, wiązano je również w długie łańcuchy i tryumfalnie obwożono w ciężarówkach. Ambasada PRL w Pekinie donosiła, że mnóstwo wróbli schroniło się na jej terenie, na który wstęp był wzbroniony dla oszalałych Chińczyków, którzy wkrótce ogłosili zwycięstwo szumnie je świętując.


W prasie, radiu i telewizji mówiono, że wytępienie wróbli jest ogromnym osiągnięciem kraju, które zostało potwierdzone w 1959 roku nadzwyczajnym urodzajem. Otrzeźwienie przyszło już jednak w 1960 roku, kiedy to szarańcza i gąsienice rozmnożyły się w takim stopniu, że pochłonęły wszystkie rośliny, oraz zaczęły niszczyć lasy.

Władza zdała sobie wtedy sprawę z rzeczy oczywistej, że to ptaki zjadają robaki, a wybicie niemal wszystkich wróbli spowodowało, że owady zaczęły rozmnażać się w tak ogromnym tempie, że zniszczyły zbiory.

Nadszedł czas zemsty przyrody i ukarania pychy.

Pojawiły się pierwsze oznaki głodu, rolnicy poszukujący jedzenia wpuszczali środki chemiczne do stawów i jezior zabijając tym samym dzikie zwierzęta. Wielu umierało w mękach, ponieważ niektórzy w desperacji zjadali błoto, które w ich żołądkach zamieniało się w beton.

W ciągu trzech lat głodu dochodziło do wielu aktów kanibalizmu, często napadano na przyjezdnych, których następnie zjadano. Także w wielu rodzinach nie grzebano zwłok bliskich a konsumowano je. Znane były też przypadki rodziców zjadających własne dzieci.

Oficjalnie zmarło z głodu około 20 mln ludzi, ale liczba ta wynosi najprawdopodobniej około 45 mln. Kampania zabijania wróbli okaleczyła na tyle chińską duszę, że miała ciąg dalszy, który nastąpił w latach rewolucji kulturalnej.




Chłopcy i dziewczynki, dla których prowadzenie wojny przeciwko wróblom za pomocą proc i kamieni było zabawą, oraz czyniło ich bohaterami - mordowały z ogromną zaciętością. Kilka lat później w trakcie rewolucji kulturalnej z równym zapałem mordowały i torturowały własnych rodziców, nauczycieli, mnichów i mniszki.

Było to oczywiście pokłosiem wpajania im od dzieciństwa okrucieństwa wobec zwierząt, co jak to często bywa w późniejszym wieku zaowocowało brakiem współczucia dla ludzi, również najbliższych. Podczas rewolucji kulturalnej nadal panował wrogi stosunek do zwierząt, a szczególnie do psów, kotów i czerwonych rybek, które Partia uznała za niesocjalistyczne i niezgodne z duchem rewolucji.

Niszczono także bramy, pałace, mury, świątynie, ogrody, miał bowiem zostać zniszczony świat, w którym człowiek był częścią przyrody, z której czerpał mądrość i która go inspirowała. Przyroda stała się wrogiem, którego należało podbić, oraz zmusić do posłuszeństwa. Ogłoszono także, że człowiek przestał być jej częścią, a stał się jej panem.

Chińska dusza w ten sposób została wyrwana z objęć myśli buddyjskiej i deistycznej, która głosiła, że ludzie i zwierzęta są istotami na wieki ze sobą związanymi wspólnym losem przypieczętowanym cyklem ponownych narodzin. Przez wieki w Chinach wiara w reinkarnację mówiła o tym, że człowiek może narodzić się w ciele zwierzęcia, a zwierzę może przyjść ponownie na świat w ludzkiej postaci. Aby zapewnić sobie lepszą karmę przed powstaniem Chińskiej Republiki Ludowej popularny był zwyczaj wśród Chińczyków, aby na targu kupować zwierzę przeznaczone na rzeź, by darować mu życie.

Szczególną atencją darzono" świerszcze gladiatorów", które były traktowane jako wcielenia bohaterów narodowych z przeszłości. W domach stawiano zimą wiklinowe koszyczki z butelkami z ciepłą wodą, aby zmarznięte świerszcze mogły się przy nich zgromadzić.

Walka z wróblami zakończyła się prośbą Chin do ZSRR oraz Kanady, aby przysłano im wróble, które przywożono całymi wagonami kolejowymi. Po śmierci Mao Zedonga w 1976 roku, zwierzęta domowe przestały być symbolem burżuazyjnej rozpusty, co poskutkowało tym, iż zaczął odradzać się kontakt emocjonalny między ludźmi a zwierzętami.

W Chinach istnieje już nowe pokolenie aktywistów walczących o prawa zwierząt - ratuje się między innymi psy wiezione na rzeź, podejmuje się działania zmierzające do zdelegalizowania festiwalu kulinarnego w Yulin, gdzie torturuje się i zabija w okrutny sposób około 10 tys psów i kotów. Wzrasta też świadomość społeczna i wrażliwość nie tylko wobec zwierząt, ale także wobec niepełnosprawnych, biednych i prześladowanych mniejszości.

Przykład Chin jest jaskrawym przykładem tego, jak źle kończy się zapominanie o tym, że wszyscy jesteśmy jednym i jak fatalne skutki przynosi to dla wszystkich stron. Patrząc jak za sprawą człowieka następuje degradacja środowiska naturalnego i wyczerpują się jego zasoby, możemy zadać sobie tylko pytanie - dlaczego nie wyciągamy wniosków z własnych jako ludzkość doświadczeń i nie uczymy się na błędach?.

Przykłady można tylko mnożyć jak akcja zwalczania wron z 2001 roku w Tokio zainicjowana przez burmistrza Shintaro Ishiharę, masowa wycinka lasów tropikalnych stanowiących płuca świata pod uprawę pal kokosowych, a w Polsce nie tak dawny odstrzał dzików motywowany tzw. walką z afrykańskim pomorem świń.

Pomimo, że naukowcy informowali, że z punktu widzenia walki z pomorem afrykańskim masowa eksterminacja dzików nie ma sensu zarówno myśliwi jak i rolnicy woleli to zrobić, aby zarobić przy tym spore pieniądze, zamiast wprowadzić realny dozór weterynaryjny do własnych hodowli, ponieważ wtedy część z nich musiałaby zostać zamknięta z powodu tragicznych warunków w jakich świnie muszą tam żyć mając przeznaczone zaledwie 0,3 metra więcej niż wynosi długość ich ciała.

Karmiące matki trzymane są w tzw."futerałach", w których nie mogą się w ogóle poruszać. Często niestety zwierzęta przetrzymywane są w nieposprzątanym gnoju, od czego gniją im kończyny, albo muszą stać na tzw."rusztach" od których je kaleczą.

Zapomina się także, że skutki wytępienia dzików mogą być katastrofalne, ponieważ dziki ryjąc w ściółce mieszają ją z ziemią, co przyczynia się do użyźniania lasu, a co za tym idzie prowadzi to do urodzaju owoców leśnych. Dziki chronią drzewa przed pasożytami zjadając larwy i owady, a pożywiając się padliną przyczyniają się do zmniejszenia ryzyka szerzenia się chorób.

Podobnie wbrew opinii naukowców prowadzono próbę wytępienia kornika drukarza wycinając Puszczę Białowieską, a napełniając przy tym kasę Lasom Państwowym.

 

"Żeby leczyć psy - trzeba je kochać, ale też rozumieć- tak jak w przypadku ludzi, z tą jednak różnicą, że łatwiej zrozumieć psa niż człowieka, i łatwiej go pokochać. Inteligencja psów jest przysłowiowa, ale istnieje wielka różnica stopnia, widoczna już u szczeniąt, gdy tylko otworzą oczy. Zdarzają się nawet głupie psy, jednak ich odsetek jest o wiele mniejszy niż u ludzi. Wszystkie one są reprezentantami najbardziej godnego miłości i najdoskonalszego w sensie moralnym tworu Boga"

Te dla niektórych kontrowersyjne słowa napisał urodzony w 1857 roku w Szwecji Axel Munthe.


Studiował medycynę, filozofię i ginekologię, z której obronił doktorat. Szczególnie upodobał sobie wyspę Capri, gdzie bardzo dużo zrobił dla migrujących tam ptaków takich jak drozdy, gołębie, turkawki, przepiórki, wilgi, kuliki, skowronki, słowiki, jaskółki oraz rudziki.

Kiedy wyczerpane każdej wiosny lądowały na wyspie czekała je tam straszna śmierć z rąk miejscowych, którzy łapali je w sieci, celowo oślepiali i wysyłali do miejscowych restauracji. Coroczna kaźnia ptaków była tak wstrząsająca dla Axela Munthe, że po nieudanej interwencji u władz, tak wyszkolił psy, by chroniły ptaki. Po latach takiej szlachetnej walki dzięki pomocy królowej Wiktorii odkupił Monte Barbarossa i zamienił ptasią golgotę w rezerwat.

Zyski z jego funkcjonowania przekazywał ubogim mieszkańcom wyspy, dla których polowanie na ptaki było głównym źródłem utrzymania. Dzięki niemu do dzisiaj pod opieką Szwedów na Monte Barbarossa działa Capri Bird Observatory.

 

Podając tylko niektóre przykłady skrajnej głupoty, ignorancji i pazerności człowieka wobec natury, której wszyscy jesteśmy częścią, ale też i pozytywnych jej przejawów świadczących o tym, że wszyscy jesteśmy istotami duchowymi. chciałam zwrócić również uwagę, w jaki sposób chcielibyśmy zostać odebrani przez inne cywilizacje stojące na co wiele wskazuje nie tylko na o wiele wyższym stopniu rozwoju cywilizacyjnego, ale przede wszystkim duchowego.

Wysłaliśmy w kosmos sondy kosmiczne z informacjami o nas samych dla innych cywilizacji.

Przedstawiliśmy się tam tylko z pozytywnej strony nie wspominając o tym wszystkim, co robimy złego wobec siebie nawzajem, a także wobec całej natury, ponieważ nie wiadomo jak to uczynić i przedstawić.

Cały czas kultywujemy przekonanie o własnej wyjątkowości, zdając sobie jednak coraz bardziej sprawę z tego, że przeludniona, zanieczyszczona, zdegradowana i targana kryzysami Ziemia nie zniesie już długo ludzkiej obecności. Jeżeli chcemy zmian w świecie na lepsze, to oczywiście każdy z nas musi zacząć od siebie postępując tak, jak chcielibyśmy, żeby inni postępowali, oraz od uświadomienia sobie, że każdy z nas nie jest nikim nadzwyczajnym, co stanowi pierwszy krok do wejścia na ścieżkę rozwoju duchowego, pamiętając, że ma ona postępujący charakter, a duch nie ma formy. Wtedy być może przyjdzie kiedyś czas na prawdziwy otwarty kontakt.

 Autor: Beata Dąbek

Komentarze: 15
Wyświetleń: 4946x | Ocen: 55

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Sob, 18 maj 2019 12:43   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (15)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Czw, 23 maj 2019 09:24 | ocena: + 1

Area 51 | Załogant

Należy dodać, że głupi Chińczycy wymordowali gatunek - wróbel domowy. Sprowadzili gatunek - wróbel mazurek.

A swoja drogą... Jak można krzywdzić bezbronne małe ptaszki????????????? Serca trzeba nie mieć!!!!!!!!!!!!!!

Nie, 19 maj 2019 16:03 | ocena: + 1

de press | Załogant

ale ,o światli mądrale w problemie zwalczania asyfa ,przydałby sie porządny płot na granicy i odstrzał dzikich świnek na początku tej zakaźnej przygody,ale po ognisku w czechach ,gdzie zaraze przywlekła wycieczka ukrainska,żrąca swoja zarażoną kiełbase na pikniku,odpadki oczywiście zostawili dzikusy w lesie,może należałoby zrewidować metodyke zwalczania asyfa ,przez odstrzał ukrainskich wycieczek? co? niepoprawne politycznie??ale dziki będa zadowolone i tzw ekolodzy tyż

Nie, 19 maj 2019 14:30 | brak oceny

Natenczas_Wojski | Załogant

Pozwolę sobie raz jeszcze zabrać głos odnośnie tego artykułu. Autorka nadmienia tu, że Chińczycy po ochłonięciu z maoistycznej gorączki, gdy amok im przeszedł a konfucjańska mądrość zaczęła wracać do łask, przystąpili do restytucji populacji wróbla - sprowadzając między innymi ptaki z Kanady. Otóż KANADA, o czym mało kto wie, PRZEŻYŁA Z WRÓBLAMI NIEMAL IDENTYCZNĄ "PRZYGODĘ" JAK CHINY! Stało się to, zdaje się, jeszcze za francuskiego protektoratu.
Ktokolwiek czytał w młodości książkę podróżniczą (jeszcze przedwojenną) "Kanada pachnąca żywicą" Arkadego Fiedlera, a i jeszcze do dzisiaj ma dostęp do tekstu - może przypomni sobie opisy Kanadyjskiej Wojny z Wróblami...

Otóż okazuje się, że takie rzeczy możliwe są nie tylko w komunistycznych dyktaturach, dość przypomnieć australijską plagę królików i metody jej zwalczania. Kanada otóż sama sprowadziła sobie wróble (nie będące rodzimym gatunkiem), w celu ochrony zasiewów zbóż przed szkodnikami. Okazało się, że szkodników nie było aż tak dużo, więc wobec braku strawy, rozmnożone nadmiernie wróble z wielką żarłocznością rzuciły się na pszeniczne pola! Ogołacając je niemal do zera... Wróblom więc wypowiedziano bezwzględną wojnę, która przebiegała niemal dokładnie według chińskich wzorców! Choć chronologicznie miała miejsce wcześniej, więc to raczej Chiny mogły się wzorować... Kanadzie udało się widocznie z czasem odbudować populację wróbli, skoro nawet mogła wspomóc w tym względzie Chińską Republikę Ludową.

Wniosek jest jeden: NIE WOLNO NARUSZAĆ RÓWNOWAGI W PRZYRODZIE, dramatycznie ingerując w środowisko! Straszliwym błędem, który się mści potem przez długie lata, jest doszczętne tępienie własnych, uznanych za szkodliwe gatunków, jak i introdukcja gatunków obcych i inwazyjnych. Dość przytoczyć przykład, że taki Barszcz Sosnowskiego - roślina o właściwościach wręcz potwornych, niebywale toksyczna, której ojczyzną jest Kaukaz - sprowadzona została do Polski jako (o horrendum!) roślina pastewna dla bydła. Teraz do likwidacji jej siedlisk wysyła się Straż Pożarną, uzbrojoną po zęby i w "kosmicznych" kombinezonach...

Nie, 19 maj 2019 12:15 | ocena: + 1

Orion_1957 | Załogant

Dodam jeszcze jedno. Jeden z załogantów podał przykład dot. przenoszenia choroby ASF na polskie tereny, gdzie masowo wybija się dziki bo mogą być zagrożeniem dla zwierząt hodowlanych. Ostatnio widziałem jak na tereny wschodniego Mazowsza przyjechało wojsko w poszukiwaniu na polach i lasach padłych dzików. Wystarczy spojrzeć na obory np. na wsiach ( nie wszędzie ) w jakich warunkach przebywają tam zwierzęta. Brud , smród itd. Rolnicy nie zapewniają im godziwych warunków a le oczekują jedynie dotacji z UE. Gdzie są maty wyściełane zwierzętom zamiast tego gnoju w oborach. Gdzie są maty przed wejściem do obory lub podobnych pomieszczeń zabezpieczające przed wniesieniem tam chorób. Rolnik w tych samych kaloszach wchodzi jednocześnie do obory a z obory udaje się następnie do domu. Świadomość sięga zeru. To nie zwierzęta typu dziki są winne lecz sam człowiek, który nie jest w stanie sobie z tym poradzić a wystarczy przestrzegać przepisów. Wybijemy wszystko co mamy w lesie. Szkoda.

Nie, 19 maj 2019 09:56 | ocena: + 2

magdakowalska48 | Załogant

ludzkosc to rak

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 19 maj 2019 13:33 | brak oceny

Natenczas_Wojski | Załogant

I chodzi zazwyczaj do tyłu, zamiast postępować w człowieczeństwie...

Sob, 18 maj 2019 21:38 | ocena: + 1

Natenczas_Wojski | Załogant

Dlaczego w kulturalnej i światłej Europie, z której mamy brać przykład, również z obawy przed ASF masowo wybija się dziki? Dlaczego nasi zachodni sąsiedzi tną równo z ziemią swój prastary las Hambach pod odkrywkową kopalnię węgla brunatnego, za nic mając protesty ekologów? Dlaczego na wskroś cywilizowani Niemcy zastrzelili naszego na wpół oswojonego żubra, skoro tylko przepłynął Odrę?? Odrąbali łeb, obdarli ze skóry i po upieczeniu na grillu - zeżarli popijając piwem!

I dlaczego w Niemczech, stawianych nam za wzór, w zeszłym roku wystrzelano grubo ponad 800 000 dzików?! W Polsce wybito ich kilkakrotnie mniej, ale i tak Bruksela pochwaliła (jak nigdy!) nasz kraj za czujność i zaangażowanie w walce z afrykańskim pomorem świń, mogącym zagrozić całemu rynkowi wieprzowiny w UE. Ja osobiście bardzo lubię dziki, spotykałem się z nimi "oko w oko" i wiem, że są niezwykle pożyteczne. Ale tam gdzie w grę wchodzą gigantyczne pieniądze, na bok idą wszelkie sentymenty, także w mającej gębę pełną wzniosłych frazesów, Unii Europejskiej...

Zaś co do korników w Puszczy Białowieskiej, to wydaje mi się, że możemy mieć albo kornika, albo Puszczę. Możemy sobie hodować korniki albo drzewa, do nas należy wybór. Tertium non datur! Hodując na masową skalę kornika, z Puszczą możemy się pożegnać. Nasze dzieci i wnuki nas przeklną! Boleję ogromnie, że Bruksela bezwzględną siłą, powstrzymując cięcia sanitarne - WYDAŁA WYROK ŚMIERCI NA PUSZCZĘ BIAŁOWIESKĄ. Ale taki jest widać ich zabazgrany, szemrany interes. Po co ta obmierzła Polska ma mieć coś tak cennego?...

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 19 maj 2019 16:19 | ocena: + 2

de press | Załogant

@Natenczas_Wojski, cięcia może i były nazwane sanitarne,ale kornik siedział sobie w korze wyciętego drzewa i mial sie dobrze ,bo nikt tej kory nie sprzątał,a drewno i owszem hehe.czyli ta okropna bruxela uważała ,że taką wycinkę można sobie z takim samym skutkiem praktykować do us..nej takiej tam śmierci i mieli tym razem racje,a wojski nie

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 19 maj 2019 17:31 | ocena: + 2

Natenczas_Wojski | Załogant

A Bruksela tu była i sama, na własne oczy, tę korę widziała? Po czym, niczym Salomon, zawyrokowała... Tym co widzieli nie za bardzo dowierzam. Generalnie nie ufam ekologom! Oni mają widzenie lunetowe, a ostrość dostrajają im pieniądze Sorosa. Przez to nawet zamek w Stobnicy przeoczyli.
Bruksela też oglądała wycinkę oczami swoich donosicieli. Specjalnie tak ich nazywam. Po czym, w najlepszym razie - wylała dziecko z kąpielą. Zamiast nakazać usuwanie na bieżąco resztek po wycince - całkowicie zakazała walki ze szkodnikami! A co, nie wolno jej?! Niech się korniki cieszą...

Sob, 18 maj 2019 18:50 | ocena: + 6

infinity_ | Załogant

to przypomnijmy w jakim kraju żyjemy, w XXI wieku jedną z pierwszych decyzji nowych elyt zlikwidowano Ministerstwo Ochrony Środowiska i na jej miejsce powstało Ministerstwo Środowiska, zmiana nazwy to nie przypadek, nowe ministerstwo służy już nie ochronie a wykorzystaniu środowiska... stąd cała seria ustaw lex developer, lex puszcza dla ikei, lex import śmieci z całego świata itd. jak mawiają "fanatyzm jest gorszy od faszyzmu" i tu niestety czy to ateiści komuniści, czy bogobojni konserwatyści, to ta sama chciwość i głupota...dla kilku dębowych stolików z ikei sa w stanie wyciąć judasze nawet i 1000 letni dąb .. bo bóg kazał sobie podporządkowywać przyrodę... to czym sie różni fanatyk religijny od fanatyka komunistycznego?

Sob, 18 maj 2019 17:45 | ocena: + 4

Tellus | Załogant

"Księga z San Michele" Axela Munthe to moja ulubiona książka, wielokrotnie czytana. Polecam. Nawiązując do artykułu polecam też książki o zwierzętach Vitusa B. Droschera. Zwłaszcza "Rodzinne gniazdo" powinno być obowiązkową lekturą wszystkich młodych i przyszłych rodziców.
Od wielu lat jadłam tylko mięso z drobiu i ostatnio mocno jego ilość ograniczałam, ale to dzięki Fundacji, od kilku dni, postanowiłam całkowicie nie jeść mięsa. Wstrząsnął mną film, w którym płacze krowa idąca na rzeź.

Sob, 18 maj 2019 16:57 | ocena: + 2

Orion_1957 | Załogant

A my co robimy. Ministerstwo Rolnictwa wydaje zgodę na korzystanie z preparatów do oprysku pól po którym giną miliony pszczół, gdzie w Europie jest na to całkowity zakaz. Na południu Polski są osoby, które wyłapują bezdomne psiaki a następnie je zabijają celem przetopienia na smalec- specyfik prawdopodobnie przeciwbólowy. Są jeszcze zbyt niskie kary aby odstraszyły tych oszołomów od bestialskich zachowań wobec zwierząt.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 19 maj 2019 16:08 | brak oceny

de press | Załogant

@Orion_1957, jak nie wiesz ,to nie pisz głupot,smalec z psów był starym sposobem na leczenie gruźlicy. chinczycy w swojej sztuce medycznej też go stosowali jako czynnik Yang zwalczający silny czynnik Yin tbc.można to różnie oceniać,ale tak było i jak widać jest

Sob, 18 maj 2019 13:02 | ocena: + 4

marek58-1958 | Załogant

Oglądałem chiński film czarno-biały z tej akcji zbijania ptaków ze 20 lat temu i do dziś go pamiętam. Tak mnie zszokował .

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 19 maj 2019 16:10 | ocena: + 1

de press | Załogant

@marek58-1958, my też mamy za uszami ,w latach 60 tych fosforem też wytruto tysiące w pegeerach,głównie wron i gawronów

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

[...] Szanowna Fundacjo! Z dużym zainteresowaniem przeczytałem artykuł przedstawiający okoliczności zdarzeń, polegających na pojawianiu się na ciele wybranych osób, tajemniczych znaków w postaci elementów okręgów i ich promieni. Postać tych znaków przypomina mi kodowane charakterystyki promieniowania (pasmo reprezentowane kołowo/moc). Tym samym można potraktować te znaki jako przedstawienie za pomocą umownego kodu zmiany charakterystyki energetycznej danego człowieka po jej przestrojeniu. Takie...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Czw, 18 luty 2021 04:26 | 13.02.2021 roku około godziny 18 w miejscowości Okonek spędziłem czas z rodziną przy ognisku. Niebo było czyste gwiaździste. W pewnym momencie na niebie pokazała się jasnozielona długa łuna światła i zamierzała w stronę ziemi. Nie był to meteoryt czy bolid. Znam te zjawiska . To coś weszło w atmosferę zbyt wolno i w pewnym momencie wygasło bez płomieni i dymu. W ostatnim momencie udało mi się zobaczyć czarny obiekt który leciał dalej. Przez ułamek sekundy i zniknął . Widzieliśmy to wszyscy. Każdy...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 19 stycznia 2021 | Witam - Panie i Panowie… jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie! Takimi słowami ostatnio rozpocząłem wirtualny wykład w sieci (mała fucha na boku) dla pracowników jednej z firm w ramach ‘szkoleń w sieci’. W zasadzie zabrzmiało to jak żart, bo przecież ktoś na naszej planecie musi być bardziej szczęśliwy niż ja, ale potem już po zakończeniu wykładu zacząłem długo o tym myśleć i doszedłem do...

czytaj dalej

FILM FN

21 LUTEGO 2021 OBIEKT UFO OBSERWOWAŁA ZAŁOGA SAMOLOTU LINII AMERICAN AIRLINES NAD NOWYM MEKSYKIEM (USA) - zapis rozmów z kokpitu

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.