Dziś jest:
Środa, 16 października 2019

Ziemia widziana z kosmosu ma zniewalającą, błękitną barwę. Jeśli kiedykolwiek do naszego Układu Słonecznego przyleci statek kosmiczny z załogą na pokładzie, to na pewno gwiezdni podróżnicy zachwycą się tym widokiem.
/kosmonauta rosyjski Siergiej Krikaliow/

Komentarze: 2
Wyświetleń: 3415x | Ocen: 148

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Czw, 27 cze 2019 06:37   
Autor: FN, Beata Dąbek, źródło: FN   

50 LAT OD MISJI APOLLO 11 - UFO I INNE NIEZNANE WĄTKI MISJI KSIĘŻYCOWEJ


Od autorki tekstu:

Dzień dobry, przesyłam tekst, który miałam już napisać dwa lata temu, ale w między czasie przysłałam kilka innych tekstów i ten odłożyłam na kiedyś. W sumie dobrze się złożyło, ponieważ akurat zbliżamy się do 50 rocznicy lądowania na Księżycu, więc temat jest aktualny. Miał on również zawierać kwestie dotyczące Roberta Oppenheimera, ale wtedy byłby za długi, więc zrezygnowałam z tego. Dołączyłam zdjęcia. Szczególnie zależy mi, aby tekst został zakończony rysunkiem Marka Raczkowskiego, który załączyłam jako pierwszy. [...] Pozdrawiam Beata Dąbek.



Zaprojektowana w Centrum Lotów Kosmicznych im. George'a Marshalla rakieta Saturn V, która wyniosła 16 lipca 1969 składającą się z trzyosobowej załogi misję Apollo 11 wylądowała na Księżycu po czterech dniach 20 lipca 1969 roku.
Na pierwsze lądowanie wybrano obszar Księżyca zwany Morzem Spokoju ze względu na płaską powierzchnię, ale również z tego powodu, że współrzędne tego miejsca tego dnia znajdowały się dokładnie pod pasem Oriona.

Osobą, która wybrała dokładną datę, długość, szerokość, okno startowe, oraz czas lądowania misji Apollo 11 był Farouk El-Baz urodzony w 1938 roku amerykański naukowiec pochodzenia egipskiego pracujący dla NASA, którego ojciec był ekspertem od starożytnej egipskiej gwiezdnej religii.


Według starożytnych egipskich wierzeń ceremonie przeprowadzane dokładnie pod pasem Oriona stwarzały święte ustawienie, poprzez które ludzie mogli porozumiewać się z Ozyrysem. Dla starożytnych Egipcjan konstelacja ta była żywym uosobieniem wielkiego boga Ozyrysa, Syriusz był takim samym wyobrażeniem jego żony, siostry i współpanującej Izydy. Wspólnie władali niebem, a życie Egipcjan wyznaczała rotacja i ruch tych ciał na niebie.

Apollo 11 wylądował konkretnego dnia w konkretnym czasie, gdy trzy gwiazdy pasa Oriona były na horyzoncie.




Wtedy 33 minuty po lądowaniu Buzz Aldrin mason rytu szkockiego 33 stopnia poprosił bazę w Houston o chwilę ciszy, a następnie odprawił wraz z Neilem Armstrongiem ceremonię, w trakcie której przyjęli pod postacią chleba i wina komunię. Wiedząc, że pewne rytuały muszą być odprawiane w konkretnych momentach, by połączyć się z nadludzką inteligencją Buzz Aldrin w osobistym zestawie miał kawałek pobłogosławionego chleba, wino w buteleczce, oraz niewielki srebrny kielich podarowany mu przez pastora Deana Woodruffa .

 

Choć ceremonia komunii jest katolicka ma jednak swoje korzenie w o wiele starszym rytuale składania ofiary bogu Ozyrysowi.
Zostały odczytane również w zamkniętym lądowniku słowa:
"Mówi Psalmista: Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło Twych palców, księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził: czym jest człowiek, że o nim pamiętasz i czym- syn człowieczy, że się nim zajmujesz?" (Ps 8, 4-5) .

Następnie po wyjściu na zewnątrz Neil Armstrong postawił jako pierwszy człowiek stopę na Księżycu wypowiadając słynne słowa " To jest mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości".




Był to kulminacyjny moment ponad 150 letniej historii eksplozji technologicznej zapoczątkowanej rewolucją przemysłową na początku dziewiętnastego wieku. W zaledwie 60 lat przeszliśmy z konia i furmanki do lotów kosmicznych.

A ostatnie 200 lat to okres w dziejach ludzkości, gdzie technologicznie przeszliśmy z silników parowych na elektryczne, a potem atomowe. Odkryliśmy elektromagnetyzm, teorię względności i mechanikę kwantową. Mamy też wiedzę o drobnoustrojach i antybiotykach. Stosujemy znieczulenie. To ogromne zmiany w technologii, medycynie, a także codziennym życiu.

Aby doszło do lądowania na Księżycu 100 tys. ludzi na Ziemi pracowało nad tym opracowując technologię, a na ich czele stał człowiek który był mieszanką naukowca, inżyniera i wizjonera. Był to jeden z geniuszy dwudziestego wieku urodzony w 1912 roku w pruskiej arystokratycznej rodzinie Wernher von Braun.



W wieku około dziesięciu lat zapytany przez matkę co będzie robił w przyszłości miał odpowiedzieć: " Pomóc wprawić w ruch koło postępu". Matka nazywana w rodzinie z racji wszechstronnego wykształcenia "Madame Curie" widząc, że chłopiec od małego zdradzał smykałkę do majsterkowania i obserwacji, podarowała mu na 13 urodziny teleskop. Od tego momentu całymi dniami obserwował niebo. Kiedy przeczytał książkę Hermana Oberth'a "Rakietą w przestrzeń międzyplanetarną", postanowił wysłać człowieka na Księżyc, a następnie na Marsa.

Pierwszym krokiem ku temu było wydarzenie z 1928 roku, kiedy to przyczepił 6 fajerwerków do starego dziecięcego wózka. Po odpaleniu pojazd wymknął się spod kontroli, co zakończyło się interwencję policji, wściekłością ojca, ale ostatecznie utwierdziło nastolatka, że poświęci życie konstruowaniu rakiet.

W 1930 roku zaczął studia na Berlińskim Uniwersytecie Technicznym i dołączył do Towarzystwa Podróży Kosmicznych, które powstało w 1927 roku we Wrocławiu wtedy Breslau. W krótkim czasie obronił doktorat, a od 1936 roku 24- letni wówczas inżynier rozpoczął pracę nad rakietą V4, którą osiem lat później świat poznał jako pierwszy w historii rakietowy pocisk balistyczny V2.


Pracę kontynuował  w Wojskowym Ośrodku Badawczym w Peenemünde na wyspie Uznam, który był jednym z najbardziej nowoczesnych ośrodków technologii na świecie. Piastował tam funkcje dyrektora technicznego. Tam w październiku 1942 roku udało się po raz pierwszy na świecie wystrzelić rakietę w kosmos. Należy koniecznie tutaj nadmienić, że do budowy tego ośrodka wykorzystano robotników przymusowych, więźniów obozów koncentracyjnych i jeńców wojennych, co umożliwiło w krótkim czasie rozpoczęcie produkcji na masową skalę rakiet nazywanych "bronią odwetową".


Tysiące ludzi straciło życie podczas odbywającej się w nieludzkich warunkach produkcji rakiety, oraz podczas obstrzału belgijskich, angielskich, francuskich miast tą "cudowną bronią". Każdy, kto tam trafił w charakterze robotnika przymusowego był skazany na śmierć z powodu wycieńczającej pracy w nieludzkich warunkach szczególnie przy drążeniu w skale, do tego panowały tam urągające warunki higieniczne, oraz głodowa dieta.

Pierwsze uzbrojone rakiety V2 spadły na Londyn i świeżo wyzwolony Paryż 8 września 1944 roku. Ładunek w połączeniu z naddźwiękową prędkością wystarczył by utworzyć krater o średnicy 20 m i głębokości 8 m.
Do podekscytowanych sukcesem inżynierów Braun miał powiedzieć: "To tylko początek nowej ery, epoki lotów rakietowych. Wygląda to na kolejne potwierdzenie smutnej prawdy, że najważniejsze osiągnięcia ludzkości powstawały w ogniu bitew".

Do 27 marca 1945 roku odpalono około 5,5 tys V2, z których większość wycelowana była w Londyn i zabiła tam około 2,8 tys ludzi, a raniła 6,5 tys.

2 maja 1945 roku Wernher von Braun po naradzie z kolegami po fachu oraz bratem Magnusem poddał się Amerykanom chcąc dalej realizować marzenia o lotach kosmicznych.

W ramach tajnej operacji Paperclip (spinacz) sprowadzono Brauna i jego zespół naukowców do USA, gdzie wybielono ich nazistowską przeszłość i zatrudniono.

Konflikt między USA a ZSRR wymusił wyścig zbrojeń, dlatego doświadczony konstruktor rakietowych pocisków balistycznych wrócił do pracy już na początku grudnia 1945 roku okazując się Stanom Zjednoczonym niezbędnym.
NASA czyli cywilna agencja naukowa powstała w 1958 roku by zabrać Stany Zjednoczone w Kosmos i być graczem w nowym wyścigu ludzkości w badaniach Kosmosu i Układu Słonecznego. Prezydent i Kongres powołali NASA jako część Departamentu Obrony. Stało się to rok po tym, jak w 1957 roku ZSRR pomyślnie wysłał na orbitę Sputnika, pierwszego sztucznego satelitę Ziemi.

Niektórzy badacze uważają, że NASA ma też tajne cele, o czym świadczą bliskie związki naukowców, którzy ją zakładali z tajnymi stowarzyszeniami. Owe tajne stowarzyszenia są przekonane, że pochodzą od wielkich bogów starożytnego Egiptu - Ozyrysa, Izydy i Horusa. Uważają tych bogów za prawdziwe źródło swego rodowodu i wierzą również, iż bogowie ci przybyli z Kosmosu. Na samym szczycie mieliśmy Wolnomularzy.

James Webb był dyrektorem NASA, Thomas Keith Glennan był szefem programu Merkury i Apollo i posiadał 33 stopień masońskiego rytu szkockiego. Liczba 33 mająca związek z Wolnomularstwem pojawia się bardzo często w NASA - między innymi pas, jedyna płyta wyrzutni w White Sands w Nowym Meksyku nosi numer 33. Związek z wierzeniami starożytnych Egipcjan można znaleźć w emblemacie programu kosmicznego Apollo, gdzie duża litera A na tle gwiazd oznacza nie greckiego boga Apollo, lecz Azara - Ozyrysa. Wskazuje to na zbiór trzech gwiazd w środku A - symbolizujących gwiazdy pasa Oriona.

Orion i Syriusz są ważne dla NASA, ponieważ według starożytnych wierzeń stamtąd przybyli bogowie. Symbol misji Merkury wygląda jak ważna ikona starożytnego Egiptu - krzyż egipski.

25 maja 1961 roku prezydent Kennedy ogłosił swój cel wysłania człowieka na Księżyc, mówiąc, że nie dlatego iż jest to łatwe, ale dlatego, że jest to trudne.

Podwaliny pod cały amerykański program kosmiczny położył Wernher von Braun, który stał się twarzą tego programu. Sam miał obsesję na punkcie lotu na Księżyc i na Marsa i chciał, abyśmy pokazali, że my ludzie potrafimy to zrobić.
Dotarcie na Księżyc wymaga bardzo precyzyjnych obliczeń orbitalnych , ponieważ można go ominąć i nie trafić na jego orbitę za sprawą niewielkiej zmiany trajektorii lotu, czy prędkości. Dostosowanie się do orbity w czasie rzeczywistym i zastosowanie odpowiednich obliczeń było niezwykle wymagającym zadaniem. Skąd von Braun posiadał informacje potrzebne do obliczenia tego, jak wysłać człowieka na Księżyc i sprowadzić go bezpiecznie na Ziemię? Skąd wziął dokładne dane pola grawitacyjnego Księżyca, prędkości potrzebnej do opuszczenia orbity Ziemi i jak przewidział skutki promieniowania kosmicznego? Znał bowiem odpowiedzi na te pytania już 15 lat wcześniej, kiedy od 1952 roku przedstawiał życie w Kosmosie w ilustrowanym magazynie i powieści "Projekt Mars", a dwa lata później połączył siły z Waltem Disneyem, dla którego prowadził cykl programów poświęconych podróżom kosmicznym. W trzech filmach wykorzystał modele i animatorów Disneya, aby zilustrować wizję przyszłego programu kosmicznego.

Jak już wspomniałam pozyskanie von Brauna było wielkim sukcesem zachodu. Jego prace na temat technologii rakietowej ceniono tak bardzo, że Rosjanie przetrząsnęli cały ośrodek w Pennemünde w poszukiwaniu jakichkolwiek notatek, ale znaleźli jedynie prace Konstantyna Ciołkowskiego, pod ogromnym wpływem którego był von Braun, który niemal każdą stronę książki Ciołkowskiego zapełnił notatkami, uwagami i komentarzami.


Kim był Ciołkowski - samouk, gimnazjalny nauczyciel matematyki, który formułował koncepcje lotu, podróży w kosmos i w pierwszej dekadzie dwudziestego wieku stworzył podstawy nauki o rakietach i przyczynił się do wyniesienia na orbitę Sputnika. Każdy czerpał z dorobku Ciołkowskiego, również von Braun opierał się na jego pracach.
W 1903 roku tego samego miesiąca, kiedy bracia Wright wykonali pierwszy lot samolotem, Konstantyn Ciołkowski pisał o eksploracji Kosmosu i wydał książkę "Badanie Kosmosu przy użyciu urządzeń rakietowych", gdzie między innymi stwierdził, że prędkość niezbędna do wzbicia się na orbitę to 8 km/s i że można ją osiągnąć wyłącznie dzięki rakiecie wielostopniowej.

Okazało się to trafne. Podał wzór do obliczenia zależności pomiędzy prędkością i masą rakiety niezbędnej do wyniesienia jej na orbitę. Teorie te okazały się nieocenione 50 lat później, kiedy ZSRR wysłał pierwszego sztucznego satelitę, a większość świata uważa jego wzór za początek nauki o rakietach. Formułował koncepcje na temat Kosmosu i obcych cywilizacji. Uważał, że kiedy ludzkość wyleci w Kosmos staniemy się jaki inne obce cywilizacje, bowiem wierzył, że we Wszechświecie żyją istoty inteligentne a naszym zadaniem jest do nich dołączyć.

Wyznawał filozofię zwaną Kosmizmem, która między innymi głosi, że ludzkość ma starożytne związki z istotami pozaziemskimi, ponieważ narodziła się w Kosmosie i jej zadaniem jest powrót do korzeni. Jego mentorem był prawosławny rosyjski filozof Nikołaj Fiodorow jeden z twórców Kosmizmu, który ukształtował swoje idee w drugiej połowie dziewiętnastego wieku. Ojciec radzieckiej technologii rakietowej Ciołkowski uważał, że latając w Kosmos wracalibyśmy do domu, oraz twierdził, że pozaziemskie istoty wysyłają ludziom komunikaty i informacje. Sam odbierał takie komunikaty międzyplanetarne. W 1889 roku ujrzał na niebie przelatującą niezwykłą chmurę w kształcie krzyża, twierdził, że Kosmos tętni życiem, a istoty pozaziemskie kierują ludzkością i jej rozwojem, oraz że on sam ma łączność z obcą inteligencją i odbiera wiadomości telepatycznie od istot pozaziemskich. Niektóre jego modele statków kosmicznych przypominają modele UFO np. w kształcie cygara.




Sam Wernher von Braun również od dzieciństwa twierdził, że wyśle człowieka w Kosmos, wierzył, że ludzkość ma misję, a on rolę do odegrania. Miał pewność, że polecimy na Księżyc, potem na Marsa, gdzie znajdziemy dowody na istnienie pozaziemskiej cywilizacji, a stamtąd będziemy latać dalej w Kosmos. Był ekspertem w każdym aspekcie techniki rakietowej, jeszcze w 1944 roku w rakiecie V1 umieścił komorę spalania chłodzoną ciekłym paliwem, przeprojektował zbiornik paliwa, zamontował system naprowadzania oraz znalazł sposób, jak sterować rakietą przy prędkości 6,5 tys km/h - wszystko to było niesłychane jak na tamte czasy.

Jego geniusz sprawił, że przyjęto go do SS, gdzie był w grupie najbardziej zaufanych naukowców i oficerów Hitlera. Hitlerowskie SS było również niczym innym jak tajnym stowarzyszeniem. Twierdzili, że wywodzą się od Ozyrysa, Izydy, Horusa i Seta. Poznali mity na temat wyższości rasy aryjskiej i należnego jej miejsca we Wszechświecie. Jednym z podstawowych celów była misja polegająca na powrocie do gwiazd i połączeniu się z bogami. Twierdzili, że rasa aryjska wywodzi się od starożytnych i w tym celu poszukiwali starożytnych artefaktów jak arka przymierza, czy świętego gralla. Hitlerowcy przejęli również symbol swastyki, której korzenie ujawniają całkiem inny przekaz sprzed 3000 tys. lat. Swastyka to słowo w sanskrycie przynoszące szczęście. Symbol ten znany był od Egiptu po Iran i Indie. Hitler przyjął swastykę jako symbol rasy aryjskiej i jej wielkich podbojów. Swastykę kojarzono w dawnych, starych pismach sanskryckich z istotami pozaziemskimi takimi jak hinduski bóg Brahma i uważano, że symbolizuje ona magiczną moc przekazywaną ludziom przez te istoty. Hitler otaczał się ludźmi wierzącymi w istoty pozaziemskie, między innymi należał do nich Himmler i członkowie tajnego stowarzyszenia Vril.


W celu osiągnięcia tych celów niemieccy naukowcy zaczęli doświadczenia z napędem antygrawitacyjnym. Jednym z nich był austriacki wynalazca Wiktor Schauberger. Mówił o napędzaniu rakiet dzięki implozjom w płynach. Jako, że był przyrodnikiem i leśnikiem studiował poruszanie się zwierząt w wodzie i powietrzu. Obserwując pstrągi w górskich potokach zastanawiał się, jak ryba może sprostać rwącemu prądowi? Zbadał rządzące tym prawa natury i stwierdził, że to nie zasługa ryby tylko samego ośrodka wodnego. Ryba nie płynie, tylko jest popychana, podobnie jest z lotem ptaka. Zadał sobie pytanie - a gdyby zastosować to w maszynie? Wprawić ośrodek w taki ruch, żeby ciągnął, a nie pchał. Rozwinął teorię napędu wirowego, czyli sztucznych tornad. Chciał je wytwarzać w płynach takich jak woda czy rtęć. W ten sposób dokonał wielu wynalazków, niektóre nawiązywały do dawnych technologii np. tzw Repulsja.

Miał to być rodzaj napędu instalowanego w okrętach podwodnych lub samolotach i wytwarzającego specjalne pole nazywane przez Schaubergera biologiczną próżnią. Pole to wciągało pojazd do swojego wnętrza. Kształt urządzenia przyczynił się do opowieści, że wynalazł on latające spodki. Wynalazek repulsyjnego odwróconego systemu napędu wydaje się czymś rewolucyjnym, ale sam Wiktor Schaubreger twierdził, że odtworzył tylko stare rozwiązania. Odnosił się do dawnych  tekstów hinduskich opisujących użycie specjalnych wirów magnetycznych do neutralizowania grawitacji. Według starych tekstów sanskryckich w pojazdach zwanych Rukma Vimana stosowano ten napęd tysiące lat temu. Niemieccy specjaliści uznali takie pisma jak Bhagawadgita za źródło wiedzy historycznej i naukowej, a nie legendy. Znali świetnie kulturę dawnych Indii i przetłumaczyli całą literaturę sanskrycką na niemiecki. Przestudiowali dawne hinduskie eposy i szczególnie zainteresowali się Vimanami.


Badacz i autor książek o tajnych nazistowskich broniach Igor Witkowski ma interesującą teorię na temat przeznaczenia słynnej Muchołapki w Ludwikowicach. Uważa on, że znajdował się tam tajny hitlerowski ośrodek badań, gdzie przeprowadzano prace nad napędem antygrawitacyjnym do statków latających tzw. die Glocke czyli Dzwon. Muchołapka według koncepcji Igora Witkowskiego miała być lądowiskiem dla spodków, które dzięki zainstalowanemu napędowi poruszały się z ogromnymi prędkościami, oraz miały możliwość dzięki niemu na pionowy start i lądowanie.

Technika niemiecka wyprzedzała aliancką i pod koniec wojny niemiecki kosmiczny bombowiec zaprojektowany przez Eugena Sangera był na etapie wczesnych testów. Suborbitalny bombowiec międzykontynentalny zwany Silbervogel czyli srebrny ptak miał być wystrzeliwany z wyrzutni o długości 3 km, pod kątem 30 stopni przy użyciu dodatkowego silnika. Po osiągnięciu pułapu 1500 m i prędkości 1850 km/h uruchamiane były główne silniki rakietowe, aż do osiągnięcia prędkości max 21800 km/h  na pułapie 145 km. Po osiągnięciu max pułapu miał opadać aż do natrafienia na niżej położone gęste warstwy atmosfery, po czym ponownie rozpoczynał wznoszenie "odbijając się od atmosfery". Wykonując wielokrotnie ten manewr miał być w stanie zrzucić na teren USA bombę o masie 4000 kg, a następnie kontynuować lot i wylądować na terenie sojuszniczej Japonii. Wykorzystywano tutaj napęd rakietowy, który zapewniał osiągnięcie prędkości kosmicznej. Należy tutaj nadmienić, że amerykańskie wahadłowce nie maiłaby racji bytu bez osłony termicznej Eugena Sangera.

Amerykanie wykorzystali również wiedzę, oraz pomysły nazistowskich uczonych w zakresie konstrukcji skafandrów kosmonautów do ewentualnych lotów poza ziemską atmosferę. Najprawdopodobniej nie byłoby to możliwe bez pomocy, oraz wiedzy niemieckich uczonych, którzy zdobywali ją przeprowadzając okrutne eksperymenty między innymi na więźniach w Dachau. W celu badań w zakresie dużych wysokości przeprowadzono eksperymenty na około 200 więźniach, których zamykano w komorach ciśnieniowych, często bez masek tlenowych. Po około 30 minutach ofiary krzyczały z bólu, traciły oddech, pojawiały się skurcze, piana na ustach, poty, konwulsje.

Około 80 osób nie przeżyło tych eksperymentów. Wiele wskazuje na to, że gdyby Niemcy wygrali wojnę, misja Apollo wyglądałaby podobnie jak ta, którą wysłał Kennedy. Było to w zasięgu niemieckiej technologii, może nie w 1945 roku, ale gdyby mieli dodatkowe 5 czy 10 lat, zrealizowaliby ten projekt. Współczesna technika i nowoczesne materiały umożliwiają zastosowanie w praktyce projektów z czasów drugiej wojny. Technicznie nie byli na to gotowi w czasie wojny, ale choć to dzisiaj niewygodne nazistowscy naukowcy rzucili wyzwanie, dzięki któremu dotarliśmy na Księżyc, możemy dotrzeć na Marsa i jeszcze dalej. W latach czterdziestych załogowa stacja kosmiczna pozostawała jedynie w sferze marzeń, teraz to rzeczywistość. Międzynarodowa stacja kosmiczna służy celom naukowym a nie militarnym, choć jej podstawą był niemiecki projekt załogowej platformy.

W 1938 roku niemieccy chemicy Otto Hahn, Fritz Strassmann i Lise Meitner jako pierwsi rozszczepili jądro uranu odkrywając źródło wielkiej energii, czym stworzyli podstawy energetyki jądrowej. Wieść o odkryciu szybko obiegła świat naukowy. W liście z 2 sierpnia 1939 roku Albert Einstein ostrzegł prezydenta Roosevelta, że Niemcy mogą zbudować nową potężną bombę: "Radioaktywne skażenie atmosfery i zagłada wszelkiego życia na Ziemi stają się technicznie możliwe".
Na tajnym wykładzie w 1942 roku niemiecki fizyk Werner Heisenberg, który był jednym z współtwórców mechaniki kwantowej oraz laureatem nagrody Nobla  z dziedziny fizyki w 1932 roku za fundamentalny wkład w stworzeniu mechaniki kwantowej, mówił o budowie reaktora z kontrolowaną reakcją jądrową zamieniającą uran w pluton.
Dwa miesiące po upadku Rzeszy grupa amerykańskich uczonych pod przewodnictwem Roberta Oppenheimera 16 lipca 1945 w Nowym Meksyku o godzinie 5.29 zdetonowała pierwszą bombę atomową.
Czy był to powrót do czegoś, co kiedyś stosowano w praktyce?
To już inny temat...

"Ktokolwiek ma kontrolę nad przestrzenią kosmiczną, będzie mieć kontrolę nad światem." Te słowa wypowiedział lider demokratów w Senacie USA Lyndon B. Johnson krótko po tym, jak Związek Radziecki wyekspediował na okołoziemską orbitę Sputnika, czym zmotywował Stany Zjednoczone do podboju Kosmosu. Niestety wszystkie urządzenia pokładowe sztucznych satelitów, sond kosmicznych jak również statków przewożących ludzi, potrzebowały energii elektrycznej. Akumulatory bardzo szybko się wyczerpywały, natomiast reaktory chemiczne i atomowe były konstrukcjami skomplikowanymi i ciężkimi. Rozwiązanie tego problemu znalazł Hans Ziegler współpracownik Wernhera von Brauna, z którym po drugiej wojnie światowej trafił do Ameryki. Niemiecki uczony pracujący dla NASA zwrócił uwagę na panele słoneczne i za jego sprawą zainstalowano je w marcu 1958 roku na przygotowanym do wystrzelenia sztucznym satelicie Vanguard 1C, zasilały one jeden z dwóch nadajników radiowych. Pierwszemu prąd dostarczała bateria, działał 3 miesiące. Ten czerpiący energię z panelu słonecznego zamilkł dopiero 7 lat później. Dzięki fotowoltaice Sany Zjednoczone zyskały przewagę nad Związkiem Radzieckim. Baterie słoneczne stały się standardowym wyposażeniem pojazdów kosmicznych.


Z kolei interesującym przykładem wykorzystania starej wiedzy z dawnych ksiąg nie tylko hinduskich jest historia inżyniera NASA Josefa Blumricha. Pracował on między innymi przy budowie rakiety Saturn 5. Będąc na wykładzie Ericha von Dänikena stwierdził, że jego teorie są bzdurne i nonsensowne, oraz że on to udowodni. Po długich badaniach stwierdził jednak, że teorie przedstawiane przez Dänikena są prawdziwe, a księga Ezechiela opisuje statek kosmiczny. Zdołał zaprojektować działający moduł lądujący oparty na tekstach biblijnych. W 1974 roku opisał swoje odkrycia w książce "Statki kosmiczne Ezechiela".

Ciekawe, że Blumrich i NASA mają patent na koło wielokierunkowe, które może poruszać się do przodu, ale także na boki bez manewrowania pojazdem. Dziś to powszechna technologia używana w wielu wózkach widłowych. Ułatwia poruszanie się w ciasnych magazynach. Koło wielokierunkowe powstało, ponieważ Josef Blumrich znalazł jego opis w biblijnej księdze Ezechiela.

Dr Allen Greenfield przeprowadził w 1970 roku rozmowę z Werhnerem von Braunem pytając między innymi, jak zdołał on tak szybko rozwinąć technikę rakietową. Wtedy von Braun wskazał na rząd stojących akt UFO i powiedział -
Oni nam pomogli. Zdumiony Greenfield zapytał czy ma on na myśli kosmitów? Werhner von Braun potwierdził mówiąc - tak, pomogli nam.

 



Inny naukowiec NASA fizyk Boyd Bushman pracujący między innymi w słynnej Strefie 51 kilka dni przed swoją śmiercią w 2014 roku udzielił wywiadu, w którym stwierdził, że 18 kosmitów z planety Quintumnia pracowało z ziemskimi inżynierami nad badaniem nowoczesnych technologii.


Porozumiewają się telepatycznie, czytają w myślach, mają 1,5 m wzrostu, żyją ponad 230 lat. Mówił też, że amerykańscy naukowcy mają już od dawna do czynienia zarówno z kosmitami jak i ich statkami. W trakcie wywiadu Boyd Bushman pokazał zdjęcia kosmitów. Jednym z nielicznych kosmonautów twierdzących, że kosmici istnieją i są wśród nas był szósty człowiek na Księżycu Komandor United States Navy Edgar Mitchell. Ujawnił między innymi informacje na temat UFO widzianych przez niego podczas wypraw kosmicznych, oraz twierdził, że w kręgach wojskowych i wywiadowczych wiedzą, że byliśmy i jesteśmy odwiedzani. Mitchell zmarł w wieku 86 lat w 2016 roku dokładnie w 45 rocznicę jego spaceru po powierzchni Księżyca. Znana jest również wypowiedź byłego kanadyjskiego ministra obrony Paula Hellyera, który stwierdził, że co najmniej cztery gatunki obcych od tysięcy lat odwiedzają Ziemię.

Wizje Werhnera von Brauna ziściły się i człowiek wylądował na Księżycu. Neil Armstrong i Buzz Aldrin stanęli na jego powierzchni. Pobrali próbki skał, wykonali zdjęcia, przeprowadzili badania naukowe. Spędzili na Księżycu 21 godzin i 36 minut. Pozostawili tam przyrządy naukowe, flagę amerykańską, tabliczkę pamiątkową misji Apollo 11, ale także małą torebkę ze złotą repliką gałązki oliwnej, oraz silikonowy dysk z przesłaniem pokoju od 73 światowych przywódców. Skoro ta wizja się ziściła, to bardzo możliwe, że NASA wciąż rozwija pomysły von Brauna nakreślone 60 lat temu i człowiek stanie również na Marsie i wybuduje tam bazy. Kiedyś Mars miał gęstą atmosferę, błękitne niebo, deszcze, płynną wodę, składniki umożliwiające życie. Dzisiaj ma zimną, rzadką atmosferę. Możemy sobie wyobrazić, że dawno temu powstało tam życie- mogło przetrwać ochłodzenie planety i zejść pod powierzchnię. Według naukowców można przekształcić Marsa w planetę podobną do Ziemi, ponieważ bardzo możliwe, że jest terraformowalny. Terraformowanie oznacza przeniesienie życia do miejsca, w którym go nie ma i przeszczepienie go tam.

Werhner von Braun napisał, jak wcześniej wspomniałam w 1952 roku powieść o kolonizacji Marsa zatytułowaną "Project Mars". Lider kolonii nosił imię Elon, zupełnie jak imię Elona Muska, przedsiębiorcy, który marzy o wysłaniu ludzi na Czerwoną Planetę. Bardzo możliwe, że jako pierwsza poleci tam Sztuczna Inteligencja w postaci robotów, o ile nie zbuntuje się jak na obrazku Marka Raczkowskiego ;)

Beata Dąbek






 

Z NASZEJ OSTATNIEJ POCZTY DO FN ...

From: [...]
Sent: Thursday, June 27, 2019 2:39 PM
To: PYTANIA nautilus.org.pl <pytania@nautilus.org.pl>
Subject: Misja Apollo 11

W nawiązaniu do artykułu dot. 50-lecia misji statku kosmicznego Apollo 11 na Księżyc w załączeniu przesyłam zdjęcie - odbitkę znaczka pocztowego przedstawiający to lądowanie , który posiadam w swoim zbiorze znaczków z lat 60 -tych.
Pozdrawiam (Orion_1957)


Komentarze: 2
Wyświetleń: 3415x | Ocen: 148

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Czw, 27 cze 2019 06:37   
Autor: FN, Beata Dąbek, źródło: FN   


Komentarze (2)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Czw, 27 cze 2019 12:16 | ocena: + 4

Orion_1957 | Załogant

Pięknie dziękuję Pani za ten artykuł. Jest niesamowity, bardzo interesujący a zwłaszcza końcowy jego fragment kiedy Werhner von Braun w rozmowie z dr Allenem Greenfieldem powiedział a następnie potwierdził ,,że to oni nam pomogli". Zawsze wiedziałem, że nie jesteśmy sami. Bardzo mnie to cieszy i wzmacnia kiedy naukowcy potwierdzają obecność cywilizacji pozaziemskiej.

Czw, 27 cze 2019 09:04 | ocena: + 5

Gorki73 | Załogant

Pani Beato gratuluje wspanialego artykulu...pozdrawiam serdecznie i życzę kolejnych takich opracowań.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Piątkową noc w Chinach rozświetlił tajemniczy obiekt. Był widoczny przez kilka sekund, ale sprawił, że zrobiło się jasno jak w dzień. Trwają próby odnalezienia jego fragmentów.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 06:42 | Witam,  w ramach obowiązku wieloletniego załoganta, pragnę zgłosić pojawienie się NOL w okolicy Głubczyc (opolskie). Do obserwacji doszło ok. 13:10 w sobotę 12 października br. Obiekt miał formę dysku 'pękatego w pionie', czyli kształtem przypominał złożone dwie miski aluminiowe  (powłoka  była matowa jak aluminium). Nie było słychać żadnego odgłosu. Leciał łukiem z północnego zachodu na południowy wschód i był widoczny przez ok. 4 - 5 sekund, po czym zniknął. Niebo było w ...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Środa, 2 października 2019 |  Jeden z moich znajomych powiedział, że czytając serwis Fundacji Nautilus wiele lat temu doznał czegoś, co nazwał ‘przebudzeniem’. To był jeden tekst, który zmienił całe jego życie, gdyż przed tym tekstem nie brał pod uwagę, że istnieje reinkarnacja, a po jego lekturze już był pewien, że wędrówka dusz jest prawdą.  Podobnie było z naszą drogą do filozofii Zen.

czytaj dalej

FILM FN

KRZYSZTOF JACKOWSKI - o najbliższej przyszłości

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.