Dziś jest:
Środa, 30 września 2020

Boże, użycz mi pogody ducha
Abym godził się z tym czego nie mogę zmienić
Odwagi abym zmieniał to co mogę zmienić i
Mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego.
/modlitwa, którą kończą się spotkania grupa wsparcia dla osób zmagających się z uzależnieniami/

Komentarze: 42
Wyświetleń: 9885x | Ocen: 34

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 4/5


Wt, 28 sty 2020 23:01   
Autor: FN, źródło: FN   

BÓG W RELIGIACH MIŁOŚCIWY? OWSZEM, ALE TAKŻE… BEZWZGLĘDNY, ZAWISTNY I MŚCIWY!

Nazwiesz go niewłaściwie? No niestety, zero szans na zbawienie i raj… Znasz jego imię i mile połechtasz jego próżność nazywając właściwie? A, to inna rozmowa – twoja droga do raju jest niczym wielopasmowa autostrada! Przedstawiamy bardzo ciekawą korespondencję naszego kolegi z projektu „REGUŁY GRY”.

 

Jak wiecie zajmujemy się ustalaniem reguł związanych z duchowością na postawie konkretnych historii, które nasza fundacja zebrała przez ostatnie trzydzieści lat. Mamy dziesiątki tysięcy elementów, czyli ludzkich opowieści o śmierci, życiu i spotkaniach ludzi z tym tajemniczym światem związanym z sensem ludzkiego istnienia. Nie opieramy się o żadne święte pisma, ani o żadne „absolutnie wiarygodne przekazy”. Kierujemy się wskazaniami Buddy, który kiedyś powiedział słowa przeszywające swoją mądrością:

Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym.

Budda Siakjamuni


Wizja świata na podstawie zebranego przez nas materiału przez 30 lat (!) jest jednoznaczna – człowiek ma duszę, która ulega reinkarnacji i poprzez kolejne wcielenia zyskuje doświadczenie, które ją wzbogaca i udoskonala. Czy jest życie po śmierci? Oczywiście – to wynika z istnienia duszy. Czy jest bóg? Bez dwóch zdań, choć wszystko wskazuje na to, że ludzki umysł tego nie jest w stanie ogarnąć, czym on jest… więc lepiej nawet nie próbować. Jest jakaś potęga, która to wszystko „trzyma w ryzach” i która ustaliła reguły gry, ale próby jego zrozumienia są poza ludzkimi możliwościami.

Jesteśmy pozytywnie nastawieni do wszystkich głównych religii na Ziemi, gdyż uważamy, że – znacie naszą filozofię od 30 lat – wszystkie prowadzą do tego samego źródła czyli do – jeśli sobie tego życzycie i tak chcecie tę potęgę nazywać – boga (z małej lub dużej litery - nie ma problemu).

Chodzi o to, aby być lepszym człowiekiem. Lepszym chrześcijaninem, lepszym żydem, lepszym muzułmaninem czy buddystą. Ateizm też jest jakąś ścieżką prowadzącą do źródła, choć naszym zdaniem opartą o błędne przesłanki… ale zostawmy go na razie na boku.

Obserwujemy dyskusje w sieci poświęcone zagadnieniom, którymi się zajmujemy. Szczególnie fascynujące są spory grup w ramach ścieżki chrześcijańskiej. Ci wierzą w to, ci w to. Dla tego nazwiesz Chrystusa tak? A, no to nazwałeś źle i o zbawieniu kolego możesz zapomnieć. Dlaczego? Bo tak i już. Masz szansę poznać prawdziwe imię boskości, a jak nazwiesz źle – odpadasz z gry o zbawienie.

Boskość w tym wszystkim jest zaborcza, bezwzględna i nieprawdopodobnie mściwa. Przypomina wręcz psychopatycznego despotę, dla którego ważne są rzeczy, które dla zwykłych ludzi są drobiazgami, które nie wpływają na nic istotnego.

Nasi koledzy z Projektu REGUŁY GRY śledzą takie dyskusje w polskiej sieci www. Powiedzieć, że te spory są fascynujące, to jak nic nie powiedzieć… One są porywające. Nie będziemy podawać żadnych szczegółów, nazwisk czy konkretnych grup, gdyż nie chcemy tych ludzi urazić. Szanujemy ich zaangażowanie i wiedzę np. wszelkich aspektów Pisma Świętego na poziomie poza zasięgiem zwykłych ludzi. Ale nie sposób się bezgranicznie zdziwić wizją świata, boga i ludzi, który zaczyna się kształtować wtedy, kiedy zaczyna się traktować każde zdanie ze Starego i Nowego Testamentu jako ostateczne i końcowe wyjaśnienie wszystkiego. Do czego to prowadzi? Posłuchajcie sobie materiałów na youtube.com

Nie będziemy podawali żadnych konkretnych linków. Nie będzie żadnych szczegółów, które pozwoliły by zidentyfikować taką osobę. Przeczytajcie jednak korespondencję z autorem wideobloga na youtube.com, który bardzo dobrze pokazuje sytuację, w jakiej znalazło się Chrześcijaństwo.

Wszystko zaczęło się od naszego niewinnego e-maila z pytaniem do tego człowieka.

From: […]
Sent: Tuesday, January 28, 2020 7:37 PM
To: […]
Subject: pytanie

 

Witam,

Czy mogę zadać pytanie dotyczące spraw podstawowych e-mailem?

Pzdr

[…]

 

Odpowiedź przyszła szybko. Była krótka.

 

From: […]
Sent: Tuesday, January 28, 2020 7:53 PM
To: […]
Subject: Re: pytanie

 

Pytaj

 

I kolega zapytał.

 

From: […]
Sent: Tuesday, January 28, 2020 8:58 PM
To: […]
Subject: RE: pytanie

 

To pytam.

Nie pytam o to, dlaczego ów Bóg Starego Testamentu przypomina psychopatę, który jest mściwy, jak nazwie się go „lekko inaczej” niż sobie wymyślił.

Ja mam imię, ale jak ktoś zwróci się do mnie inaczej po prostu się miło uśmiecham i wybaczam, że ktoś się pomylił, bo… to nieistotny drobiazg.

Tymczasem Bóg Starego Testamentu nie ma żadnych wątpliwości i skrupułów. No mercy! Inaczej się do mnie zwracasz synku? No to przegrałeś grę ;) Już życie wieczne straciłeś synku – jakbyś gadał właściwe imię, to lecisz do raju. Złe?  No to Game over! ;) Groza tego założenia i wyobrażenia pełnego miłości Boga dosłownie odbiera mowę. Ale ja nie o tym.

Mam pytanie. Nie trzeba znać na pamięć niejednoznacznych i mglistych wersetów sprzed tysięcy lat…

Proszę sobie wyobrazić następującą sytuację. Konkretną. Rzeczywistą. Wymierną.

Jeden szpital. Jeden oddział położniczy. Konkretny przykład, który sam widziałem. Na jednej Sali rodzi się chłopiec. Na Sali obok rodzi się drugi chłopiec. Dwie różne matki.

Ten pierwszy? Zdrowy, piękny – prawdziwy szczęściarz. 10 na 10 punktów. Rodzice? Bogaci. Dobrzy ludzie. Zdrowie? Znakomite. Uroda? Wybitna. Rośnie pięknie i zdrowo.  Jest dobrym chłopcem. Kończy szkołę. Tatuś i Mamusia kochają… ma życie jak z bajki.

 

A drugi? Urodził się z rakiem kości – ot tak mu się trafiło. Przez trzy lata do swojej straszliwej śmierci cierpi w sposób niewyobrażalny. Noc nie grzeszy, bo nie ma nawet szansy zgrzeszyć. Jest przerażonym dzieckiem, w którym gaśnie życie. Cierpi niewyobrażalnie. 24 godziny na dobę – środki przeciwbólowe niewiele pomagają… Płaczą jego rodzice, płaczą nawet pielęgniarki i lekarze. Płakałem ja. Wszyscy płakali. Po trzech latach ten dzieciaczek zmarł. Był pogodzony z losem – na samo wspomnienie tego cudownego dziecka przechodzi mnie dreszcz. Nie miał szansy zgrzeszyć. Cały czas pod kroplówkami. Cały czas ciągła chemia za chemią. Przegrał walkę o życie.

I odszedł w ramionach zapłakanych rodziców.

I teraz pytanie.

Jak wytłumaczyć to życie z punktu widzenia Boga Starego Testamentu? Za co rozliczać to dzieciątko? Co ono złego zrobiło? Jakie grzechy poczyniło?! Litości…

Dlaczego jedno dziecko dostaje premię zdrowia i cudownej rodziny, a drugie – ot tak na starcie – dostaje prezent w postaci raka kości. I jeszcze jeden przykład.

To jest tak, jakby naszym celem był bieg na sto metrów. Nagroda? Zbawienie.

Ale jedni biegną w strojach sportowych NIKE. Dobiegają mety. Są szczęśliwi. I „hyc!” w wieczne życie.

Ale drudzy? No niestety… koło ruletki kręconej przez Stwórcę akurat im wypadło na numerze „rak kości” w wieku lat 2. To jest tak, jakby im kazano owe 100 metrów biec w stroju nurka głębinowego.

Owa niezwykła niesprawiedliwość w momencie startu w biegu na sto metrów pokazuje, że jest w tym o wiele większa tajemnica, niż sięga wyobraźnia wszystkich interpretatorów świętych wersetów „jota w jote” z Nowego i Starego. Po prostu widać, że jest to coś, z czym ta cała misterna konstrukcja sobie nie radzi.

Tajemnica dziecka umierającego na raka kości w wieku trzech lat jest bilion razy ciekawszą kwestią niż dywagacje o imionach takich czy siakich. Jest poza skalą.

Śmierć tego niewinnego dziecka jest najbardziej ważna. Jest najważniejsza.

Ja mam odpowiedź wyjaśniającą sens śmierci tego dziecka bez zasłaniania się jakimiś „tajemnicami cierpienia” świadczącymi o bezsilności. A Pan?

Miłego wieczoru

[…]

 

Zdjęcie małej dziewczynki cierpiącej w agonii poruszyło internautów. Umieścił je na swoim profilu facebookowym ojciec małej Jessiki, żeby pokazać, jak wygląda "prawdziwa twarz raka".

 Andy Whelan zrobił zdjęcie umierającej na nowotwór córce. Twarz dziewczynki wykrzywia grymas cierpienia. Na jej chorobliwie wychudzonym ciele widoczne są żyły. Napięte mięśnie nie pozwalają spokojnie leżeć i wypoczywać. Zdjęcie było udostępniane ponad 11 tysięcy razy.

Andy podpisał fotografię:

To najtrudniejsze zdjęcie, jakie przyszło mi zrobić. Jest na nim moja czteroletnia córka. Kilka dni temu dostała diagnozę, według której zostało jej kilka tygodni życia, po batalii z rakiem, jaką toczyła przez ponad dwanaście miesięcy. Ta fotografia została zrobiona w chwili, kiedy my, jako rodzice, nie mogliśmy dać jej żadnego wsparcia [...], kiedy stawiała czoła temu rozdzierającemu bólowi w samotności. Niestety, to nie jest rzadki widok dla naszej rodziny [...] widzimy to regularnie, każdego dnia i nocy, obecnie coraz częściej. To jest prawdziwa twarz raka. Żyły mojej małej dziewczynki wychodzą spod jej skóry, samotna łza spływa z policzka, jej ciało jest zesztywniałe, a jej twarz wykrzywiona z bólu.

Nerwiak płodowy

U Jessiki ponad rok temu zdiagnozowano nerwiaka płodowego (neuroblastoma, nerwiak zarodkowy). Ten nowotwór złośliwy występuje tylko u dzieci. Rozwija się z niedojrzałych komórek układu współczulnego, który należy do autonomicznego układu nerwowego. Reakcje tego układu są niezależne od woli. Wystarczy przypomnieć sobie, co dzieje się z ludzkim organizmem w stresujących sytuacjach - najczęściej można zaobserwować szybsze krążenie krwi, przyspieszone bicie serca, napięcie mięśni, rozszerzenie źrenic. Oznacza to, że układ współczulny mobilizuje ciało do tego, żeby mogło sprawniej zareagować na stresową sytuację. Najczęściej nerwiak płodowy pojawia się w okolicy przykręgosłupowej lub w nadnerczu.

Często neuroblastoma jest trudna do zdiagnozowania, ponieważ jej objawy mylone są z objawami innych chorób. Dziecko cierpiące na nią może chudnąć, mieć uciążliwy kaszel, duszności i bóle klatki piersiowej. Często objawem towarzyszącym temu nowotworowi jest też anemia.

Leczenie przede wszystkim powinno rozpocząć się od wycięcia guza. Chory zostaje też poddany chemioterapii i radioterapii. Najtrudniej wyleczyć nerwiaka, który jest umiejscowiony w obrębie jamy brzusznej. 

Trudna diagnoza

 Guz u Jessiki znajdował się w nadnerczach. Na początku, kiedy dziewczynka skarżyła się na bóle rąk i ramion, lekarze zdiagnozowali u niej zapalenie kości i stawów. Po 10 tygodniach leczenia zbliżał się termin wypisania dziewczynki. Lekarze, widząc stan, w jakim znajdowała się Jessica, zdecydowali się na ponowne przeprowadzenie badań. Andy wspomina:

Jessica płakała z bólu po nocach. Jedna z pielęgniarek powiedziała o tym lekarzowi, więc ten zdecydował się zbadać jej brzuch, żeby upewnić się, czy rzeczywiście dolegają jej wyłącznie zaparcia.

To wtedy lekarz wykrył guza umiejscowionego w nadnerczach dziewczynki. Lekarze zaordynowali chemioterapię. Po wyczerpującej 3-miesięcznej kuracji przeprowadzono kontrolne badaniaWyniki nie były pocieszające. Okazało się, że guz wciąż miał te same rozmiary, a leczenie nie wpłynęło na niego w żaden sposób. Lekarze podjęli kolejną próbę i wdrożyli nową kurację.

Jessica przebywała w szpitalu już tak długo, że zaczęła zaprzyjaźniać się z innymi dziećmi z oddziału, a także z personelem medycznym. Andy wspomina, że podczas nielicznych nocy spędzonych w domu dziewczynce zdarzało się tęsknić za znajomymi z oddziału.

Najgorsze rokowania

Po kolejnych kilku miesiącach stan Jessiki uległ poprawie. Jej włosy zaczęły odrastać, a ona miała więcej energii niż zazwyczaj. Jednak, kiedy druga terapia dobiegła końca, okazało się, że w żaden sposób nie wpłynęła ona na guz. Co prawda nowotwór nie powiększył się, lecz także ani trochę się nie zmniejszył. Andy wspomina, że był wstrząśnięty brakiem dobrych informacji:

To był szok. Jessica wyglądała wtedy bardzo dobrze i trudno było uwierzyć, że jej stan nie polepszył się.

Po jakimś czasie lekarze zauważyli, że dziewczynka ma przerzuty - nowotwór zajmował kolejne obszary jej ciała. Kolejne terapie wydawały się bezsensowne - dla Jessiki nie było już ratunku. Dziecku pozostało tylko kilka tygodni życia. Andy pamięta, że ta wiadomość nim wstrząsnęła:

Kiedy to usłyszałem, czułem się, jakby pękło mi serce i ktoś wypompował całe powietrze z moich płuc.

Trochę normalności

 Rodzice podjęli trudną decyzję - chcieli, żeby dziewczynka przeżyła swoje ostatnie dni jak normalne dziecko, zamiast powoli gasnąć w szpitalu, wyczerpana kolejnymi badaniami. Z pomocą fundacji zaczęli zbierać pieniądze, które miały pomóc w ufundowaniu córce kolejnych atrakcji.

W słusznej sprawie

Choć dzielenie się tak prywatnym i bolesnym momentem z życia własnego dziecka może być oburzające, ojcem Jessiki kierowały wyższe pobudki. W swoim poście Andy wyjaśnił, że zdjęcie nie miało na celu urazić czy zasmucić kogoś. Chodziło mu o to, żeby szerzyć wiedzę o nowotworach dziecięcych. Ojciec Jessiki wierzy w to, że ludzie zszokowani zdjęciem w przyszłości będą zwracać większą uwagę na cierpienie dzieci chorych na raka i być może będą chętniej im pomagać.

 

 

Odpowiedź przyszła błyskawicznie. I była bardzo ciekawa…

From: […]
Sent: Tuesday, January 28, 2020 9:34 PM
To: […]
Subject: Re: pytanie

 

Przede wszystkim Bóg nie zsyła chorób!
One nie są skutkiem jego działań, wręcz przeciwnie, to skutek działań Jego przeciwników (Łukasza 13:16). 

Można co najwyżej spytać dlaczego Bóg nie zakończy tych zbrodniczych działań, tylko je toleruje.
Dobra wiadomość jest taka, że koniec jest zaplanowany i nic, ani nikt go nie odwlecze, ale tez nikt i nic go nie przyspieszy. 
Wszystko dzieje się w odpowiednim, z góry wyznaczonym czasie.

Na koniec jest zapowiedziany sąd, na którym ci co są odpowiedzialni za zło, w tym także za choroby poniosą karę, a ci co cierpieli doznają ukojenia (Łukasza 16:19-25). 
Co ciekawe, na sądzie za swoje zbrodnie odpowiedzą także ludzie udający lekarzy, a faktycznie odpowiedzialni za większość chorób. 

Być może nie jesteś świadomy, że większość chorób to skutek a nie przypadek.

Jeśli chodzi o ST to ingerencja Boga była po to by zakończyć zło jakie tam panowało. Bóg eliminował narody, które składały ludzie w tym także dzieci na ofiary.
Ludzie się burzą, bo nie wiedzą jak wielkie zło zostało w ten sposób powstrzymane. Tak samo prawo mojżeszowe, choć dziś wydaje się surowe, to wówczas było złagodzeniem praw obowiązujących w sąsiednich narodach, ale nawet mieszkańcy Sodomy i Gomory staną na sąd i jeśli ktoś tam nie zasługiwał na śmierć to na sądzie zostanie wyłowiony i dostanie życie. 

Pozdrawiam

[…]

 

I odpowiedź naszego kolegi z zespołu „Reguły Gry”.

From: […]
Sent: Tuesday, January 28, 2020 10:10 PM
To: […]
Subject: RE: pytanie

 Przeczytałem Pana odpowiedź trzy razy.

I poza filozoficznymi dywagacjami i oczywiście żelazną „żonglerką cytatami Pisma Świętego” nie zawiera ona odpowiedzi na podstawowe pytanie, które zadałem w sposób jasny: dlaczego Bóg daje ludziom tak różne warunki startu? Skąd ta rażąca niesprawiedliwość? Czy to oznacza, że owszem – gramy w grę o zbawienie – ale jedni mają lepsze karty od drugich?! ;)

Dlaczego jedni są zdrowi, piękni i mają szczęśliwe życie, a drudzy po trzech latach niewyobrażalnych cierpień umierają na raka?!  Co ma z tym wspólnego ten cały sąd na zakończenie biegu? Co ma z tym wspólnego „choroba jako skutek”?!

Widać wyraźnie, że w momencie narodzin są różne warunki. Jedni mają łatwiej, drudzy mają pod górkę. Żonglowanie wersetami z pisma nie prowadzi do niczego poza jakimiś zupełnie – to moja opinia – sfiksowanymi wizjami boskiej sprawiedliwości.

Jeden chłopiec – zdrowy.

Drugi chłopiec – chory.

Jeden w wieku trzech lat – żyje i ma cudowne życie.

Drugi – po trzech latach cierpienia umiera. Bez grzechu, bo nie miał nawet szansy zgrzeszyć przykuty do łóżka i rurki doprowadzającej chemię do żyły…

Piszę to nie dlatego, że oczekuję od Pana odpowiedzi. Piszę szczerze… mam […] lata i miałem okazję rozmawiać o tej kwestii z ludźmi, którzy wizję świata budują na Starym i Nowym Testamencie.

I niestety – ten umierający dzieciaczek na raka jest – powtarzam – sto miliardów bardziej ważny i ciekawy niż to, czy imię ma być takie, siakie czy owakie…

Zajmuję się badaniem sensu życia i praw związanych z życiem po śmierci od trzydziestu lat na podstawie nie interpretacji niejednoznacznych, mglistych czy wręcz cudacznych wersetów, ale konkretnych przypadków z życia. Przykład 3 letniego dziecka po trzech latach cierpienia i łez umierającego na raka powinien być dla Pana sto bilionów bardziej ważny niż imię. Bóg nie jest psychopatą, zawistnym i mściwym, który jak „się go źle nazwie”, to się obraża i łubudu w otchłań nicości… Mam nadzieję, że ten e-mail będzie przez Pana zapamiętany, gdyż – w ciemno zakładam – jest inny niż wszystkie e-maile, które dostał Pan do tej pory. Nie interesuje mnie Pismo Święte, gdyż te werstety były pisane przed tysiącami lat i mają się nijak do problemu, który poruszyłem w moim emailu.

 Pozdrawiam

[…]

 

Mamy nadzieję, że ta korespondencja - trzeba przyznać pełna emocji - jest dla wszystkich ciekawa i pokazuje problem polegający na rozmowach z ludźmi, którzy idą jedną ze ścieżek prowadzących do wiedzy o duchowości (wiedzy, a nie wiary!). Piszemy to bardzo delikatnie, gdyż naprawdę nie chcemy nikogo urazić – nie taki jest nasz cel.  Jesteśmy jednak w bardzo trudnym momencie dziejów ludzkości związanym z religiami na Ziemi. Zajmie kilkaset lat, zanim ludzkość zacznie postrzegać duchowość w kategoriach wiedzy, a nie wiary.

PROJEKT REGUŁY GRY FN 

Komentarze: 42
Wyświetleń: 9885x | Ocen: 34

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 4/5


Wt, 28 sty 2020 23:01   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (42)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2

Śr, 22 kwi 2020 17:13 | ocena: + 2

rafalJG | Załogant

Mogę odbić piłkę i zapytać - co to za zły bóg zepchnął nas w materię, gdzie wszystko pożera wszystko, a my wśród chorób i cierpienia odradzamy się wciąż na nowo? Dlaczego strącił nas z nieba i kazał tkwić w błędnym kole narodzin i śmierci? Znasz odpowiedź, poszukiwaczu?

Rozwiń odpowiedzi (1)

Śr, 22 kwi 2020 18:27 | ocena: -1

Gorki73 | Załogant

@rafalJG, Witaj. A może wszyscy jesteśmy Istotami Boskimi, a cały ciąg życia i śmierci jest grą, sposobem spędzania czasu? Trudno sobie wyobrazić, że setki miliardów Istot Boskich siedzi i patrzy na siebie w przysłowiowym Niebie...trzeba coś robić, czyż nie? Ile można "wytrzymać" ze sobą na identycznym poziomie intelektualnym i w dodatku rozumieć się bez słów? Może jest jeszcze okrutniejsza wersja mojego fantastycznego tu rozważania, że po prostu jesteśmy stworzeni do zabawy, jakimiś zwykłymi pionkami - służącymi do wyrafinowanej gry w "podniebne szachy" i nikt się nami nie przejmuje, tak jak my tutaj na Ziemi, nie przejmujemy się np. bakteriami? Czy ktoś na Świecie zadaje sobie pytanie, czy bakteria posiada uczucia? czy ją coś boli? ….ale to tylko fantastyka nikomu nie przynosząca żadnej odpowiedzi. Pozdrawiam

Rozwiń odpowiedzi (2)

Śr, 22 kwi 2020 20:13 | ocena: + 1

rafalJG | Załogant

@Gorki73, Ojcowie Kościoła w pierwszych wiekach szukali odpowiedzi na to pytanie. Uznali jednak, że skoro my jesteśmy "istotami boskimi" to Bóg w istocie musiałby być zły, skoro i my tacy jesteśmy. Odrzucili więc tę ideę uznając, że Bóg nie może być tym samymi co człowiek.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Śr, 22 kwi 2020 20:51 | ocena: -1

Gorki73 | Załogant

@rafalJG, Oj nie wiem czy słowa "na obraz i podobieństwo" można by interpretować, że Istota Boska jest również obarczona negatywnymi cechami ? Jeszcze jeden jest zastanawiąjący opis ze Starego Testamentu, z Księgi Rodzaju, brzmi on: "Po czym Pan Bóg rzekł: Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki" czyż to nie oznacza, że jesteśmy troszeczkę do niego podobni? sam już nie wiem w czym?... Pozdrawiam

Rozwiń odpowiedzi (1)

Czw, 23 kwi 2020 10:09 | ocena: + 1

rafalJG | Załogant

@Gorki73, Kawałek wcześniej wąż oferując owoc obiecuje, że ludzie będą jak BOGOWIE znający dobro i zło. W oryginale jest tam słowo "elochim" oznaczające Boga, ale też bogów, aniołów, władców (Mojżesz był elochim dla faraona). Bardziej pasuje to, moim zadaniem, do gnostyckich archontów - zwanych czasem władcami karmy, niż do Boga Najwyższego. To oni odpowiadają za to, że ciągle powracamy do tego świata i wciąż na nowo odgrywamy tę samą rolę. Ale to oczywiście tylko stary mit :) Pozdrawiam.

Czw, 23 kwi 2020 14:46 | brak oceny

rafalJG | Załogant

@Gorki73,
Posłuchaj Asklepiusie! Istnieje wielki Demon. Wielki Bóg wyznaczył go, ażeby był nadzorcą
i sędzią dusz ludzkich. Kiedy dusza wychodzi z ciała, musi spotkać tego Demona. Zaś on (tzn.
Demon) natychmiast otacza ją i bada pod względem charakteru, jaki w sobie wypracowała w
swym życiu.
(Asclepius 76, NHS11 p.443)

Nie, 9 luty 2020 15:18 | brak oceny

Janusz777 | Załogant

Chociaż z drugiej strony jaki Jahwe jest czy jaki Enlil czy Enki są i tak powinniśmy być im wdzięczni jako Stwórcom Człowieka , bo gdyby nie Oni, to nas, tu na tej Ziemi by nie było - ot cały Paradoks Stworzenia.

Nie, 9 luty 2020 15:13 | ocena: + 1

Janusz777 | Załogant

.....kontynuując
Widziałem dzisiaj film Ewy Elwart o eksperymentach genetycznych z pomidorami- to się "po prostu w pale nie mieści" co tam firmy dla zysku gotowe są zrobić.
Gdyby nas dopuścić do innych planet na których byłyby prymitywne zalążki życia też zaczęlibyśmy eksperymenty genetyczne, ale czy bylibyśmy Bogami na pewno NIE. Mielibyśmy dobre i złe cechy podobnie jak Enlil i Enki...

Nie, 9 luty 2020 15:08 | ocena: + 1

Janusz777 | Załogant

Mogę się też podzielić swoimi przemyśleniami na temat bezwzględności Boga Jahwe - tego , którego znamy z opisów w Starym Testamencie.
Po pierwsze wbrew temu co twierdzi religia katolicka to Jahwe i Jezus - jak dla mnie to dwa różne byty .Jednego łączymy z bezwzględnym sędzią , a drugiego z nauczycielem Miłości- nauczycielem nowego podejścia do Człowieka.
Wydaję się ze misją Jezusa Chrystusa było nauczanie o Miłości ( wbrew zasadzie "Oko za oko , ząb za ząb" ) a nie nauka o ilozurycznym Zbawieniu Ludzkości powiązanym z tzw. Sądem Ostatecznym"
Ile razy od narodzin Chrystusa przepowiadano czasy ostateczne?
300 n.e
1000 n.e.
1300 n.e.
1800 n.e.
1874 n.e.
1914 n.e
1984 n.e
1999 n.e
2000 n.e
2012 n.e
2016 n.e
2020. n.e
20222-2023 n.e
itd itd

Od pewnego czasu( ok 5 lat?) obserwuję stronę the Portal gdzie przewidują jakieś Wydarzenie
Z drugiej strony pewni przywódcy duchowi twierdzą ,ze wlaśnie w tej chwili portale astralne są "zamykane" i nie będzie już reinkarnacji.
W/g The Portal po 11 stycznia 2020 , kiedy w czasie wielkiej medytacji osiągnięto masę krytyczną medytujących ( chodzi o powrót niebieskiego Płomenia Boginii- cokolwiek by to oznaczało) jesteśmy w ostatniej fazie przed "Wydarzeniem".Wydarzenie to Compression Breakthrough -czyli Kompresja Przełomu zwiastująca późniejsze przebiegunowanie magnetyczne Ziemi.
Wróćmy jednak do Chrystusa.Często zadaję sobie Pytanie dlaczego jego misja po Zmartwychwstaniu trwała zaledwie 40 i dlaczego po Zmartwychwstaniu jego ciało było półgęste i nie miało w zasadzie właściwości ciała fizycznego.
Misją Chrystusa nie było nie było otwarcie drzwi Zbawienia jak twierdzi K.K. ale raczej pokazanie drogi Miłości do Zbawienia .
I na koniec: Jeśli rzeczywiście zamykają portale astralne ( reinkarnacyjne- czyśćcowe), to może , musi być Ten tzw Sąd Ostateczny ( ale wcale nie zwoływany przez Chrystusa) Na którym każdy oceni swoje wibracje .Im wyższe wibracje ty większa możliwość przeważenia szali z najlżejszym piórkiem i podróż w kierunku Światłości.
Od czasów Heweliusza powoli zbliżamy się do głównego Dysku naszej Galaktyki, gdzie wibracje są naprawdę wysokie.
ok 21 lutego będzie wiadomo , czy obecne przygaśnięcie Betelgeuse to efekt cyklu jej zmienności czy przygotowanie do wybuchu jako Supernowej
https://www.spaceweather.com/archive.php?view=1&day=08&month=02&year=2020
Byłby to pierwszy wybuch Supernowej w naszej Galaktyce od 44000 lat
Dlaczego jest zamykany portal reinkarnacyjny- prawdopodobnie w Świecie wysokich wibracji jego dalsze utrzymywanie nie ma sensu.
Nie oznacza to jednak tego że, po Wydarzeniu, my też nie będziemy potrafili istnieć w ciałach trzeciej gęstości.
Być nasze istnienie też jest cykliczne :
Raz istniejemy w trzeciej gęstości, a raz w piątej.
Jeszce jedno skojarzenie - Jahwe może być naszym Stwórcą lecz nie musi być Bogiem( dlatego jest niedoskonały).

Pon, 3 luty 2020 11:02 | ocena: + 1

-relatysta | Załogant

"Reguły gry" zadało niestosowne pytanie, niezgodne z wyznawaną przez FN "religią" inkarnacji. Zgodnie z którą taka "niesprawiedliwość" względem chorych dzieci, wynika jednoznacznie z Karmy, lub z samego wyboru konkretnej duszy - jak można przeczytać w "Wędrówce dusz" Newtona.
Żonglowanie między dogmatami religijnymi prowadzi donikąd.
Wszystkie religie są złem i fałszem prowadzącym do poróżnienia i manipulowania ludźmi.
Na razie sam nie mogę jednoznacznie powiedzieć/zdeklarować czy reinkarnacja/karma działa powszechnie, czy czasami występuje. To nie istotne.
Ważne jest byśmy dążyli do tego by dzieci nie chorowały, miały jednakowe szanse, byśmy takie przypadki wnikliwie analizowali i zapobiegali im.
Byśmy zamiast w zbrojenia inwestowali w medycynę/naukę a nie wymyślali usprawiedliwienia dla naszej ignorancji/niemocy.
Próżne gadanie, wolimy F - 35 zamiast badań profilaktycznych...

Sob, 1 luty 2020 21:44 | ocena: + 1

de press | Załogant

jak ktoś powiedział ; Bóg stworzyła człowieka na swój obraz i podobieństwo,a człowiek odwdzięczył Mu się tym samym,a juz najwyższą sztuka bakalarstwa jest opowieść o tym jak to stfurca całego kosmosu dokonał sobie wyboru narodu wybranego ,koczowników w przepoconych kombinezonach,jednak kto ma pióro i papier rządzi

Sob, 1 luty 2020 20:22 | brak oceny

endriu888 | Załogant

jeśli chce się więcej o Bogu dowiedzieć zapraszam na:

http://www.amightywind-proroctwa.com/

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 2 luty 2020 14:46 | ocena: + 1

Kepos | Załogant

@endriu888, od kiedy to Aniołowie mają skrzydła ?

Pt, 31 sty 2020 18:15 | ocena: + 1

Han_Solo | Załogant

Która z odwiedzających Nas ras jest odpowiedzialna za religię starotestamentową i jej pokrewne ?

Rozwiń odpowiedzi (2)

Pt, 31 sty 2020 20:09 | ocena: + 1

Senlandia | Załogant

@Han_Solo, prawdopodobnie to mieszkańcy planety T'Jehooba - hebr. Jehowa, czyli opiekunowie naszej części wszechświata. Wg Misji Jezus też był przysłany z T'Jehooby.

Pt, 31 sty 2020 20:56 | ocena: + 1

Bandi | Załogant

@Han_Solo, Anunnaki czyli tak naprawdę niestety reptilianie

Czw, 30 sty 2020 19:00 | ocena: + 4

SovietVixen | Załogant

Lekarstwem na cierpienia duchowe jest buddyzm, zaś lekarstwem na cierpienia materialne - demokratyczny, dhammiczny socjalizm, połączony z rozwojem genetyki i "mieszanej" w swojej naturze technologii. Tak jak obcy "przekładają" dusze do ciała syntetycznego, jeśli zajdzie taka potrzeba, tak my możemy naprawiać i ulepszać ciała, w których żyjemy obecnie. A w przyszłości również "przekładać", o ile ludzkość przetrwa do tego czasu. A przy jej obecnej, materialistyczno-kapitalistycznej tendencji, to szczerze w to wątpię.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 31 sty 2020 16:43 | ocena: + 1

George | Załogant

@SovietVixen, bardzo trafny komentarz. Gdyby ludzie nie byli tak gnuśni i zarozumiali, mogli by z tekstów buddyjskich uczyć się co jest przyczyną cierpienia i nie stwarzali ich wokół siebie. Dla większości ludzi, proste i logiczne rozwiązania są zbyt proste aby były prawdziwe. Dlatego zwalają winę na boga, że ich pokarał. Litości...

Czw, 30 sty 2020 14:37 | ocena: -2

Kepos | Załogant

Tak potwierdzę to, że Bóg jest mściwy w stosunku do istot, które mu odmówiły posłuszeństwa. I tak istoty wyższe, które Bogu się zbuntowały, zostały potępione, natomiast istoty niższe mają szansę wychować się na nowo. Istoty potępione wiedzą dobrze za co zostały ukarane.
Mściwość również występuje wśród Aniołów (duchy wyższe, które podczas buntu w Raju, zostały po stronie Boga), doświadczyłem tego na sobie. Mianowicie jak coś złego zrobi się Aniołom - to ciskają na człowieka jakąś moc, która jest podobna do impulsów prądu elektr. w mózgu.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

27 września wieczorem nasza ekipa projektu MESSING FN obejrzała w kinie najnowszy film o możliwym uderzeniu w Ziemię małej komety, czyli 'Greenland' (2020). Jeśli ktoś jest zainteresowany naszą krótką refleksją po tym seansie - zapraszamy do odwiedzenia naszego działu RECENZJE (ikonka z plakatem filmu na dole ekranu głównego po lewej stronie). ....  .....

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 04:10 | Obserwacja miała miejsce w Będzinie (woj. śląskie) a zjawisko zaczęło się w poniedziałek 21.09. ok. 21:00 i trwało przynajmniej ok. godziny. Wg znajomej zauważyła 'gwiazdę' większą i świecącą wyraznie mocniej od innych. Na powiększeniu zauważyła, że zmieniała ona kształt. Przesyłam filmiki i zdjęcia.

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Sobota, 26 września 2020 | Moje przypadkowe spotkanie przed wieżowcem firmy (w której pracuję) z Krzysztofem Jackowskim było tak zdumiewające, że można je śmiało uznać za potwierdzenie tezy, którą od kilku lat jasnowidz głosi publicznie. Zgodnie z nią świat jest rodzajem gry komputerowej, którą ktoś stworzył i czasami delikatnie potrafi przestawiać figury na szachownicy tworząc coś, co ludzie uznają za nieprawdopodobny zbieg...

czytaj dalej

FILM FN

UFO JAKO 'KSIĘŻYC ZE ZNAKIEM PLUS'?- niezwykła manifestacja na nocnym niebie w 1951 roku

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.