Dziś jest:
Wtorek, 26 maja 2020

To, że potrafimy przyzwyczaić się do otaczających nas tajemnic, samo w sobie jest tajemnicą [...].
/Ian McEwan — Marzyciel (Prześladowca)/

Komentarze: 7
Wyświetleń: 3572x | Ocen: 13

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Wt, 7 kwi 2020 18:08   
Autor: FN, źródło: FN   

OBIEKTY UFO NAWIĄZUJĄ KONTAKT Z OBSERWATORAMI – KILKA HISTORII Z ARCHIWUM FN

W latach 90-tych w Radiu Zet była audycja Nautilus Radia Zet, od której praktycznie wszystko się zaczęło. Co tydzień przez godzinę cała Polska słuchała z wypiekami na twarzy historii o duchach, zaginionych cywilizacjach, UFO i innych niezwykłych historiach. Po każdej audycji przez kilka godzin rozmawialiśmy z ludźmi, którzy po wysłuchaniu audycji byli gotowi opowiedzieć o swoich „spotkaniach z nieznanym”. Audycję słuchały miliony ludzi w Polsce, zgłoszeń były setki, jeśli nie tysiące.

Cały czas czekają one na swój czas, gdyż w tej chwili nie ma możliwości, aby je badać, dokumentować itp. A są ta prawdziwe skarby – kontakty do ludzi, którzy przeżyli CEIII, mieli w rodzinie historię związane z duchami, pamięcią o poprzednich wcieleniach, ale także ślady prowadzące do zaginionych skarbów jak choćby bursztynowej komnaty.
Grube zeszyty ze spisanymi „zgłoszeniami do Nautilusa Radia Zet” są przechowywane niczym największy skarb w Bazie Fundacji Nautilus, gdyż cały czas mamy nadzieję, że kiedyś przyjdzie ich czas. I tak się stanie.

Wśród tych historii znaczna część dotyczy zjawiska Niezidentyfikowanych Obiektów Latających, gdyż jest to zjawisko tak prawdziwe, jak tylko można to sobie wyobrazić… Ziemia jest odwiedzana przez obce cywilizacje i jest to dla nas poza sporem. W 1996 roku po jednej z audycji zgłosiła się rodzina z Piastowa, która przeżyła bardzo osobliwe wydarzenie związane z UFO.

Był piękny, majowy wieczór. Tego dnia małżeństwo B. postanowiło zrobić grilla w przydomowym ogródku. To mały, parterowy, jednorodzinny dom położony na obrzeżach Piastowa. Było już ciemno, kiedy nagle nad ich ogród nadleciał w całkowitej ciszy obiekt o dyskoidalnym kształcie. Leciał bardzo nisko – był na wysokości ok. 7-8 metrów. Świadkowie ocenili jego średnicę na ok. 20 metrów. Na obrzeżach obiektu były widoczne jasne światła o barwie, której świadkowie nie byli w stanie opisać, gdyż ich zdaniem… ten kolor zobaczyli po raz pierwszy w życiu.

Nie czuli strachu. Świadek Paweł B. zaciekawiony podszedł pod ten obiekt i spojrzał do góry – jak opisywał nad nim w całkowitej ciszy wisiało „kilkadziesiąt ton metalu przypominającego aluminium”.





I wtedy zdarzyła się rzecz nieprawdopodobna – z UFO wystrzelił promień jasnego światła, który dotarł do pana Pawła i oświetlił go, a z obiektu rozległ się… głos. Oto fragment zeznań Joanny B., żony pana Pawła, które mamy nagrane w formacie audio:

- Ten głos był jakby z komputera, taki głos robota. Słychać było pojedyncze słowa, ale to nie był głos człowieka, tylko taki, jak czasami można usłyszeć w grach komputerowych. Taki metaliczny głos, no niczym robot czy coś takiego… Nas dosłownie zatkało. Mój mąż dosłownie stał z otwartymi ustami, a ja także nieruchomo i tylko się patrzyłam na ten spodek i słuchałam tego głosu. Nic nie rozumiałam, ale słuchałam. To trwało całkiem długo, może 30 sekund albo 40. Potem nagle wszystkie światła na tym dysku zgasły, choć ona tak lekko cały świecił się na biało jakby był oświetlony neonówką lub czymś takim, a potem jak nie poszedł w górę… dosłownie błysk! To całe UFO jak z jakieś procy wystrzeliło w górę! Pionowo, w całkowitej ciszy. Ja tej nocy zasnąć  nie mogłam, mój mąż też nie. Nic nam się nie stało, ale cały czas powracał mi w głowie ten głos dziwny, taki komputerowy.

Historia ma swój ciąg dalszy w tym sensie, że cały czas mimo 24 lat (!) utrzymujemy kontakt z tą rodziną. Nigdy więcej nie widzieli obiektu UFO, ale do dziś są przekonani, że tego dnia mieli okazję zobaczyć pojazd, który nie został wykonany ręką ludzką.

Dźwięki z nieba.

Witam Kapitana, Załogę oraz Wszystkich którzy zechcą przeczytać.
 
      Miałem 12 lat był rok 1978. Późna jesień, ale były jeszcze zeschłe liście na drzewach.
Mieszkaliśmy w domu jednorodzinnym piętrowym na wsi w woj. lubelskim w pobliżu Kazimierza Dolnego.
      Było już ciemno, wyszedłem w jakimś celu na schody zewnętrzne, które prowadziły z piętra na podwórko posesji. Od razu spostrzegłem dwa snopy światła świecące niemal pionowo w górę.
Znajdowały się one w lesie na zboczu góry w odległości ok. 600 metrów. Wiedziałem że w tej okolicy biegnie bardzo stroma droga gruntowa, więc pomyślałem że jakiś ciągnik rolniczy coś tam ciągnie pod górę i te światła taki efekt dają. Patrzyłem przez chwile i coś mi nie pasowało, te snopy światła były nieruchome, dziwnie równe i równoległe. Nie były jakoś specjalnie intensywne, ale takie jak samochodu osobowego w tamtych latach, jednak nie rozproszone, uporządkowane, nie spotykane. Zastanawiałem się czy coś świeci z dołu do góry, czy z góry na dół, las nie był rozświetlony a i w górze nie było widać żadnego źródła tych świateł. Takie dwie równoległe niemal pionowe kolumny białego światła, zaczynające się gdzieś na wierzchołkach drzew w lesie a kończące gdzieś pod chmurami, ale nie rozświetlające chmur, gwiazd wtedy nie widziałem powietrze było ostre, zimne przejrzyste. W okolicy było słychać poszczekujące psy i przejeżdżające sporadycznie samochody.

Po kilku minutach obserwacji wbiegłem do domu po mamę i siostrę, żeby zobaczyły te światła ale były zajęte przymierzaniem jakiejś sukienki którą mama szyła dla siostry i nie dały się namówić. Pobiegłem więc sam dalej obserwować, wyszedłem na schody, świateł już nie było. Jednak z góry jak by z nieba dobiegał wyraźny szum,  jak by gdzieś tam wysoko w górze szumiał las. Tak monotonnie jednostajnie, słuchałem tego szumu i rozglądałem się po niebie szukając jego pochodzenia. Było lekkie zachmurzenie gdzieniegdzie prześwitywały gwiazdy, bezwietrzne, ostre, zimne powietrze dawało mi się we znaki. W pewnym momencie, dobiegł z nieba na tle tego szumu wyraźny dźwięk, skojarzył mi się wtedy ze zgrzytem jakiejś ogromnej metalowej bramy z nienasmarowanymi zawiasami, taki zgrzyt o niskim chrapliwym tonie trącego metalu, słyszany z dużej odległości. Wyraźnie dobiegał z nieba trwał 2-3 sekundy, szum było nadal słychać i może po 5-6 sekundach znów ten zgrzyt taki sam, słychać że potężny silny, ale gdzieś w górze, daleko. Te dźwięki powtarzały się przez dobre 5 minut, w nieregularnych odstępach czasu i nie były identyczne były podobnie brzmiące na tle tego szumu. Wywoływały niepokój. Nie potrafiłem wtedy zlokalizować ich pochodzenia, dochodziły z góry.
Wtedy jako 12 letni chłopak tłumaczyłem sobie to w ten sposób, że w oddalonych w prostej linii ok. 20 km zakładach azotowych w Puławach, są prowadzone jakieś prace związane z przemieszczaniem jakiejś ogromnej konstrukcji stalowej, jakiejś zasuwy? I te dźwięki jakoś odbijają się od górnych warstw atmosfery, bo jest to daleko i dlatego słychać je z góry, a nie z tamtego kierunku.
Cała moja teoria pochodzenia tych dźwięków została obalona kiedy to, chyba 2011 roku w wiadomościach Polsatu zaprezentowano nagrania z różnych krajów podobnych dźwięków jakie ja słyszałem jesienią 1978 roku. Teraz w sieci jest tych nagrań mnóstwo, pewnie nie wszystkie są prawdziwe choć, znalazłem na Y.T. takie z Rosji które brzmią niemal identycznie.
Zastanawiam się czy widziane światła miały jakiś związek z tymi dźwiękami.

                                                  Pozdrawiam wszystkich.

[...]


Takich historii dosłownie mamy setki. Oto kolejna, kiedy świadek obserwacji UFO mógł odebrać wiadomość. Tym razem stało się to w sposób telepatyczny.

RAPORT: „Spotkania z UFO we wsi Brodowo”

Obserwacja z 20 listopada 1995

  Fragment relacji A. : „ obiekt przelatywał obok zabudowań i w dziwny sposób na mnie oddziaływał. Czułem się dobrze i spokojnie, jakbym był pod wpływem narkotyków. Jednak mój umysł pracował bez zakłóceń. Gdy obiekt znalazł się prostopadle do mnie pomyślałem, że na pokładzie muszą być jakieś istoty, chciałem je pozdrowić pomachaniem ręką.”
  I jak stwierdza, gdy już chciał podnieść rękę otrzymał bardzo stanowczy telepatyczny przekaz: „to jest zbędne”. Słowa te usłyszał wewnątrz głowy -  w zupełnie niepojęty sposób. Zorientował się, że nie może unieść ręki, czuł jakby była w jakiś sposób zablokowana. Kiedy obiekt odleciał, paraliż ustąpił w ułamku sekundy.




Wśród relacji są także takie, kiedy nasza wyobraźnia… odmawia posłuszeństwa. Oto przykład takiej historii:
WIELKI HUK, EGIPSKIE CIEMNOŚCI I KOPIEC GALARETY

Moja sąsiadka, pani Wanda Kryszczuk często wspomina wydarzenie, jakie było jej udziałem dawno temu, bezskutecznie do dziś szukając odpowiedzi na pytanie, co się wówczas stało? Oto jej wspomnienie:
Działo się to przed wojną, kiedy jako kilkunastoletnia dziewczyna mieszkałam we wsi Zalesie w powiecie Siemiatycze na Białostocczyźnie. Pewnego leśnego ranka moja siostra jak zawsze wyprowadzała krowy na pastwisko, a ja poszłam razem z mamą do spichlerza. Idąc przez podwórko widziałam siostrę, która była dopiero tuż za płotem, gdy nagle rozległ się potężny, przerażający huk, po którym niemal natychmiast rozkołysały się drzewa na wietrze. Po chwili przerodził się on w wichurę, a nas ogarnęły ciemności.

Ta noc, która nagle zapadła o świcie, trwała około dziesięciu minut i była tak głęboko czarna, że niczego wokół nie dało się zobaczyć. Nie widziałyśmy z mamą ani krów za płotem, ani siostry i obie przeraziłyśmy się, że nie żyje.
Później siostra opowiadała, że ogłuszona hukiem upadła, (a może została przewrócona przez wichurę na ziemię) leżąc przez chwilę bez ruchu. Kiedy się ocknęła, była pewna, że nastąpił koniec świata.
Po upływie około dziesięciu minut zaczęło się rozjaśniać, a kiedy ciemność rozwiała się zupełnie, wszystko wokół wyglądało tak, jakby nic się nie wydarzyło.

Ale dopiero teraz stało się coś, czego już kompletnie nie mogłyśmy pojąć. Zobaczyłyśmy, że nasze krowy zaczynają biec w kierunku lasu. Podążało tam również wiele innych krów należących do pozostałych gospodarzy. Niektóre, głośno rycząc, zaczepiały łańcuchami o krzaki i wyrywając je z korzeniami galopowały w ślad za pozostałymi.
Pobiegłyśmy za swoim stadem, a razem z nami biegli inni sąsiedzi. Wszyscy chcieli się przekonać, jaki jest cel tej krowiej gonitwy. I wówczas...

Zobaczyłyśmy, że pod lasem na łące stoi wysoki, liczący ok. 2.5 metra kopiec przypominający kształtem duży stóg siana. Miał konsystencję bardzo twardej galarety, a krowy z zapamiętaniem go lizały. Nie można ich było od tego kopca oderwać. Pobiegłam z powrotem do domu po miskę, wróciłam z nią i oderwałam trochę tej galarety. Poszło mi to z trudem, bo okazała się bardzo twarda. Byłam młoda i ciekawa, więc jej spróbowałam. Miała bardzo słony smak.
Stała w misce przez całą dobę, roztopiła się dopiero następnego dnia. Jeżeli chodzi o kopiec, topniał jeszcze wolniej i zniknął po dwóch dniach zostawiając po sobie na ziemi mokry ślad.


Początkowo chcieliśmy zawiadomić kogoś o tym wydarzeniu, ale ponieważ nie wiedziałyśmy, do kogo się zwrócić, skończyło się na dobrych chęciach (dziś byłoby nie do pomyślenia, by takie kuriozum pozostawić same sobie).
Często myślę o tym, co to mogło być i co na wówczas spadło z nieba. Tak to właśnie określaliśmy: To, co spadło z nieba, mimo że nikt z nas przecież nie widział, jak spadało, ani nie zauważyliśmy niczego, co by zwróciło naszą uwagę. Huk rozległ się od strony północno-zachodniej i nie został niczym poprzedzony. Wszystko nastąpiło nagle, w ułamku sekundy. Bardzo chciałabym się dowiedzieć, co się wtedy stało.
[dane do wiad. FN]



I jeszcze historia z ostatnich dni, która też jakoś pasuje do kategorii „niewyjaśnione”. O sprawie napisał portal krosno112.pl

Co w sobotnią noc spowodowało głośny wybuch? Czy coś spadło w okolice Krosna?




Dzięki naszej wczorajszej informacji o nocnym odgłosie wybuchu słyszanym w regionie, otrzymaliśmy bardzo cenny film z monitoringu od Piotra. Po przybliżeniu kadru przez Adama udało się dostrzec osobliwy warkocz dymu. Czy to spadający meteor, kosmiczny śmieć, czy jeszcze coś innego, zwłaszcza, że na innych kadrach widać szybko opadające dziwne cząstki? Mamy już opinie wojskowych, teraz czekamy na opinie fachowców. Sprawa jest dość ciekawa i tajemnicza.
Od niedzielnego poranka spędziliśmy wiele godzin na analizie różnych hipotez, których jest obecnie Dwie są wykluczone na pewno:
- wybuch w kamieniołomie w Lipowicy k. Dukli
- silne wyładowanie atmosferyczne.

Przeglądnijcie swoje monitoringi (sobota/niedziela 28/29.03 godzina ok. 1:00) i jeżeli zauważycie na nich coś ciekawego możecie nam przesłać na mail redakcja@krosno112.pl
Film #1 na którym słychać wybuch  


Film #2 na którym widać warkocz dymu (kliknij)



From: […]
Sent: Wednesday, April 1, 2020 6:57 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Wybuch meteorytu Krosno jak Czelabińsk podkarpackie, 29.03.2020

Proszę w chwili czasu spojrzeć na poniższy film.


https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=198957854738452&id=677369928962016

 




Okręt Nautilus działa w warunkach nadzwyczajnych, kiedy trwa kompletna blokada kraju przez pandemię koronawirusa. Na szczęście jesteśmy przyzwyczajeni od wielu lat do działania praktycznie w stanie „minimum kosztów”, więc nawet najtrudniejsza sytuacja losowa nie jest dla nas problemem…
Poniżej jeszcze ciekawa oferta na czasy kwarantanny od naszego czytelnika, którego znamy osobiście od lat.

From: […]
Sent: Tuesday, March 31, 2020 2:59 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Załogant - powieść

Drogi Nautilusie!

Jestem Waszym wieloletnim załogantem. Miałem okazję wspierać Was w Emilcinie. Kilkukrotne publikowaliście moje artykuły - wiadomości, które do Was wysyłałem. Czasy które nadeszły są niezwykłe. Wiele osób reaguje na nie trudnymi emocjami. Spędzając czas w domach, Załogancipozostają z wiadomościami, myślami, które obecnie mogą nie być optymistyczne.
Dlatego też zdecydowałem się oddać w Wasze ręce, w ręce Załogantów powieść SiFi w wydaniu dźwiękowym. Powieść została nagrana w najlepszym studiu realizującym audiobooki. Lektor jest jednym z najbardziej rozpoznawanych polskich aktorów.

Powieść (ASSINIS) jest pierwszym tomem trylogii (Żywi i Martwi). Zawiera w sobie sporo pytań, które stawia przed sobą i nami, między innymi Fundacja Nautilus. Pytań o sens, o to czym jest rzeczywistość, dokąd zmierzamy, na jakich wartościach chcemy budować nasz życia.


To wszystko jest wplecione w solidną porcję klasycznej powieści fantastyczno - naukowej.
Główny bohater jest przeciwnością bohaterów hollywood'dzkich. Jest „ludzkim” człowiekiem, który tak jak mnóstwo z nas poszukuje.
Powieść oddaję za darmo. Na stronie nie zamieszczam swego nazwiska. Nie ma, i nie będzie na tej stronie reklam. Czynię to publico bono. Jeśli chociaż jeden z czytelników - słuchaczy spędzi przy niej kilka wieczorów i oderwie się na moment od trudności i przeżyć jakie niesie ze sobą obecny czas kryzysu, to cel zostanie osiągnięty. Być może powieść zainspiruje do spojrzenia na nadchodzące wydarzenia z innej perspektywy.
Jeśli uznacie za stosowne, proszę oddajcie powieść Załogantom.


Uwaga, link do plików audio poniżej!

www.assinis.pl

Zapraszam i miłej podróży!
Serdecznie pozdrowienia dla całej Załogi i Jej Kapitana.
Załogant.
(proszę o nieudostępnianie mojego nazwiska ;)

Komentarze: 7
Wyświetleń: 3572x | Ocen: 13

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Wt, 7 kwi 2020 18:08   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (7)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Czw, 9 kwi 2020 21:43 | ocena: + 1

magdakowalska48 | Załogant

"tylko taki, jak czasami można usłyszeć w grach komputerowych." nigdy nie slyszalem syntezatora w grach komputerowych

Śr, 8 kwi 2020 04:55 | ocena: + 1

John3-1-6 | Załogant

Dlaczego gadali przez jakiś symulator mowy i w dodatku w obcym, niezrozumiałym języku, zamiast skontaktować się telepatycznie?

Rozwiń odpowiedzi (2)

Śr, 8 kwi 2020 07:09 | ocena: + 1

Kasprano | Załogant

@John3-1-6, być może była to pierwsza ekspedycja tej rasy obcych lub test jak zareaguję przedstawiciel naszej rasy na ich język.... albo zakodowana treść umieszczona w umysłach tych ludzi która w odpowiednim czasie stanie się dla nich zrozumiała? może być różnie :)

Czw, 9 kwi 2020 23:17 | brak oceny

Faust | Załogant

@John3-1-6, A czy ta rodzina znala angielski? Moze obcy uzyli najpopularniejszego jezyka.

Dzieki za powiesc!

Wt, 7 kwi 2020 21:50 | ocena: + 6

boolean | Załogant

Z niecierpliwością czekam na relację z przekazu telepatycznego otrzymanego przez pilota wojskowego.

Rozwiń odpowiedzi (2)

Śr, 8 kwi 2020 07:06 | ocena: + 1

Kasprano | Załogant

@boolean, Pilot z tego co wiem się "wycofał" ale rzeczywiście Kapitan mógłby napisać/powiedzieć coś o tym więcej... oczywiście jeśli pilot w ogóle coś więcej o nim powiedział

Śr, 8 kwi 2020 09:18 | ocena: + 1

John3-1-6 | Załogant

Pewnie mu wymazali przekaz z pamięci skoro się wycofał, albo miał do przekazania coś, o czym już wszem i wobec wiadomo i stwierdził, że nie miało by to sensu.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Ważny dzień dla Fundacji Nautilus! 27 maja 1996 okręt Nautilus pojawił się w sieci www. Początki były trudne - mogliśmy wstawić jeden tekst i jedno zdjęcie bez możliwości umieszczania ich w archiwum. ... ....

UFO24

więcej na: emilcin.com

Dziś, 11:05 | witam serdecznie. kilka dni temu spotkałem się z kolegą w sprawach zawodowych. obydwaj zajmujemy się filmowaniem, również dronami. w pewnym momencie zauważyłem nad nami obiekt- bardzo czarny, o nieregularnych kształtach. szerokość, około 2m. Nie był to na pewno dron. przeleciał nad nami dosyć wolno na wysokości około 100m. nie wydawał dźwięku. Miało to miejsce w Białymstoku. Czy taki obiekt był może przez kogoś widziany? nie potrafię wyjaśnić dlaczego żaden z nas nie nagrał tego obiektu. pozdrawim...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Niedziela, 3 maja 2020 | Miałem zabawne spotkanie z moim wiernym słuchaczem sprzed lat. Wtedy młodym chłopakiem, a dziś poważnym panem z rodziną, dziećmi i siwiejącymi skroniami. Dopiero patrząc na niego zobaczyłem dyskretny urok upływu czasu, który dotyczy przecież każdego z nas. Zadał mi ciekawe pytanie... Panie Robercie, jak można utrzymać pasję przez tyle lat? Przecież reszta pasjonatów panu podobnych dawno odpadła od...

czytaj dalej

FILM FN

JAK KORONAWIRUS ZMIENI ŚWIAT? KILKA SŁÓW PRZY POMNIKU UFO W EMILCINIE

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.