Dziś jest:
Wtorek, 7 lipca 2020

Widziałem żołnierzy przeprawiających się przez morze na takich małych, okrągłych stateczkach, ale po twarzach widać było, że to nie Europejczycy. Widziałem domy walące się i dzieci włoskie, które płakały. To wyglądało jak atak niewiernych na Europę.
franciszkanin o. Klimuszko.

Komentarze: 6
Wyświetleń: 1745x | Ocen: 18

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pon, 8 cze 2020 07:11   
Autor: FN, źródło: FN   

CZY POWSTANIE OFICJALNY RAPORT POLSKICH SIŁ POWIETRZNYCH O OBSERWACJACH UFO?

W serwisie FN co kilka miesięcy dowiadujemy się, że kolejne dowództwa sił powietrznych na świecie decydują się ujawnić materiały o Niezidentyfikowanych Obiektach Latających. Czy raport ‘POLSKIE SIŁY POWIETRZNE O UFO’ kiedyś także powstanie?




Na pokład okrętu Nautilus dostajemy sporo dokumentów wojskowych ze świata pokazujących, że obserwacje UFO przez pilotów wojskowych mają bogatą dokumentację.






Sprawa pojawiła się na naszym spotkaniu zespołu projektu OTWARTE NIEBO. Chodzi o materiały, które o UFO posiada polska armia. Czy polscy piloci wojskowi obserwowali Niezidentyfikowane Obiekty Latające? Odpowiedź jest oczywista: obserwowali i to tysiące razy!

Wystarczy przypomnieć nasz wywiad z nieżyjącym już pułkownikiem Ryszardem Grundmanem.



Czasami zdarzało się, że polscy piloci pod imieniem i nazwiskiem mówili o tym, że widzieli obiekty, których zachowanie i możliwości świadczyły o tym, że nie jest to ziemska technologia. Oto przykład z naszego archiwum:

Trzej doświadczeni piloci zdecydowali się pod własnymi nazwiskami opowiedzieć o swoich obserwacjach UFO. Są pewni, że widzianych przez nich obiektów nie zrobiła ludzka ręka!






Lot na przechwycenie

Emerytowany pułkownik lotnictwa, pilot doświadczalny Tadeusz Lechowicz doskonale pamięta datę 10 września 1974 roku. Miał wtedy nocne ćwiczenia „na przechwycenie” – on był niby wrogiem, którego miał przechwycić inny pilot.
Leciał prędkością ponaddźwiękową od lotniska w Debrznie w stronę Włocławka. Tam dopędził go kolega. Przez chwilę siedział Lechowiczowi „na ogonie”, robił fotki świadczące o wykonaniu zadania. W końcu odleciał, dla Tadeusza Lechowicza rozpoczął się nieco nudny powrót do bazy. Niedaleko Grudziądza kątem oka zobaczył silne, jasne światło.
- Musiał przejść bardzo blisko mnie, bo błyskawicznie widziałem ten obiekt w przedniej szybie – wspomina Lechowicz.
Noc był ciemna, Księżyc niewidoczny. Obraz w szybie nie był zatem refleksem. Nie był to też meteoryt, bo obiekt nie spadał. Leciał z dużą prędkością przed MIGiem 21 Tadeusza Lechowicza. Mogło to być nawet 3-4 tys. km/h!
- Leciał trzy razy szybciej ode mnie. Żaden samolot w tym czasie nie rozwijał takich prędkości – zapewnia Lechowicz.
Widział tylko światło – żadnych elementów konstrukcyjnych. Obiekt długo jeszcze leciał przed MIGiem, nie zmniejszając swojej jasności. Widać było, że się oddala. W końcu UFO znikło, a Lechowicz słowem nikomu nie pisnął o tajemniczym spotkaniu. Takie opowieści zakończyłyby jego karierę.

Może byście zapomnieli?!

Pułkownik Marek Jucewicz  7 lipca 1983 roku służył w Zegrzu Pomoskim. Nagle alarm bojowy!
- Dostaliśmy komendę startu na obiekt widoczny na radarze. Nasze Iskry były uzbrojone, przecież mówimy o końcu stanu wojennego – opowiada pilot.
Dwie maszyny najpierw wyleciały nad morze. Potem wracały w stronę Darłowa. I właśnie wtedy, już nad lądem, Jucewicz zobaczył ciemnobrązowy, metaliczny walec. Było to na wysokości 3,5 tys. metrów. Iskry podeszły do UFO na 200 metrów, można było obejrzeć szczegóły.
- Krążyliśmy wokół tego obiektu przez dobre 15 minut – zapewnia Jucewicz.
Nie widział żadnych okien, drzwi, klap. Jednolita, metaliczna powłoka. Długość ok. 15 metrów, średnica walca  - 2 m. Żadnych widocznych silników czy innych mechanizmów. Obiekt kręcił się wokół własnej osi. Piloci przekazywali do wieży te wszystkie szczegóły. Jak się później okazało, sam minister obrony Wojciech Jaruzelski kierował akcją. Piloci dostali rozkaz: strzelać.
- Kolega przeładował działko i przymierzył się do ataku. Obiekt gwałtownie uciekł do góry – wspomina pilot.
Wrócili po paliwo, jeszcze trzy razy szukali UFO. Obiekt był na radarze, ale zbyt wysoko – ponad 9 tys. metrów! Na ziemi już czekali „panowie smutni”. Dwa dni przesłuchań, rysowania obiektu, powtarzania setny raz tych samych rzeczy. Nawet żonie przez telefon Marek Jucewicz mógł powiedzieć tyle, że jeszcze nie wróci do domu. Obaj piloci wylądowali na badaniach u psychiatry. Te same „przyjemności” spotkały innych świadków – obsługę wieży, włączoną do akcji artylerię przeciwlotniczą.
- Na koniec usłyszeliśmy, ż lepiej byłoby dla nas, gdybyśmy o tym zapomnieli. Bo może nam się zdawało?! – śmieje się Jucewicz.

Alarm bojowy z rakietami

Podpułkownik Grzegorz Kłak w 1987 roku był wraz z innym pilotem na dyżurze w Zegrzu Pomorskim. Koło południa rozdzwoniły się dzwonki – wieża dostrzegła wroga w naszej przestrzeni powietrznej. W cztery minuty musieli wystartować. Grzegorz Kłak cały czas czekał na hasło: zdejmować produkty. W żargonie pilotów oznacza to: odłączyć rakiety, lot jest tylko ćwiczebny.
- Taki rozkaz nie padł. Wiedziałem, że lecimy na prawdziwą akcję – wsponina pilot MIGa 21 bis.
Panowała „beka” – koszmarna pogoda, przy której nic nie widać. Kłak jako dowódca leciał pierwszy w szyku. Na cel naprowadzał go nawigator z wieży. Wreszcie nad morzem zobaczył cel ataku – dyskoidalny, emitujący jasne światło obiekt.
- To nie miało żadnych skrzydeł, ogonów, nie było widać okien czy drzwi. Przeleciałem obok i zrobiłem nawrót – wspomina Kłak.
Zszokował go sposób poruszania się obiektu. Tak nie latał żaden „ludzki” samolot – obiekt odskakiwał na widok MIGa i błyskawicznie wracał w to samo miejsce. „Zwykły”: samolot nie zdołałby tak szybko się zatrzymać, a siła odśrodkowa rozerwałaby pilota!
Tym razem nie padł rozkaz strzelania. Kłak „wylatał paliwo” i wrócił do bazy. Oficjalnego dochodzenia nie było. Każdy z ciekawości pytał o powód alarmu bojowego.



To tylko przykłady obserwacji polskich pilotów, które mogłyby śmiało trafić do raportu „POLSKIE SIŁY POWIETRZNE O UFO”. Nie wierzymy, że taki raport powstanie w ramach polskiej armii, ale na podstawie naszych materiałów możemy stworzyć specjalny, wewnętrzny raport „POLSCY PILOCI O UFO”. I ten pomysł został zapisany jako zadanie na 2020 rok dla projektu „OTWARTE NIEBO”.

Poniżej przedstawiamy jeszcze ciekawą rzecz z naszej ostatniej poczty.

From: [...]
Sent: Thursday, June 4, 2020 7:54 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: ,,My z Kosmosu" Arnold Mostowicz

Witam serdecznie Fundację Nautilus !
W załączeniu chciałbym przesłać bardzo ciekawe informacje z książki pt. ,,My z Kosmosu" Arnolda Mostowicza, wydanie II poprawione i uzupełnione, Warszawa 1978, 1984 rok. Bardzo ciekawe fragmenty z Aneksu do raportu doktora Hynka - Co astronauci amerykańscy widzieli na Księżycu, Ślady czołgów na Księżycu, Tajemnicze obiekty na Księżycu i Jeszcze o obserwacjach dokonanych na Księżycu. Polecam te fragmenty wszystkim załogantom.

Pozdrawiam ( Orion_1957 )













Pięknie dziękujemy naszemu czytelnikowi za kolejny, cenny materiał. I jeszcze jedna sprawa - we wrześniu zrobimy wszystko, aby być w Las Vegas... zapowiada się niezwykle ciekawe spotkanie! Jednym z głównych tematów kongresu będą właśnie ostatnie raporty o UFO, które publikują siły powietrzne różnych państw na świecie. Mamy pomysł, aby właśnie w Las Vegas (na pustyni) zrobić eksperyment z serii Otwarte Niebo.


Komentarze: 6
Wyświetleń: 1745x | Ocen: 18

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pon, 8 cze 2020 07:11   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (6)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Wt, 9 cze 2020 13:35 | ocena: + 3

Rimobul | Załogant

Bądźmy proszę poważni. Już nieżyjący płk Grundman mówił, iż po jego odejściu z armii nikt się NOL-ami już nie interesował. Tak więc to, że WP coś ujawni to trochę tak jak wiara w to, że Mistrz Polski w piłce nożnej zagra w finale Champions League. Zresztą obiektywnie patrząc nasz armia to jest przecież element naszego Państwa, które mówiąc bardzo oględnie doskonałe nie jest. Z jednej strony ciągle "trąbi" się, że jest już tak dobrze, że nie wiadomo co dalej będzie, a jak przyszło co do czego to okazało się, że kraj blisko 40 milionowy w środku Europy nie jest wstanie wyprodukować maseczek ochronnych dla swoich obywateli. A nawet jak można było je sprowadzić spoza Polski, to nie ma choćby samolotu transportowego w całej Polsce by to uczynić. Stąd ów samolot trzeba było wypożyczyć na... Ukrainie. Kraju pogrążonym w wojnie i chaosie. W zasadzie nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać. Poza tym funkcjonowanie naszej armii obrazuje fakt budowy przez blisko dwie dekady korwety rakietowej GAWRON. Koszt tego wyniósł grubo ponad miliard złotych i nigdy nie został ukończony, a na końcu zwodowano sam kadłub, po wcześniejszym wylaniu jego dna betonem, by był wstanie unosić się normalnie na wodzie. Było to ponoć podyktowane brakiem uzbrojenia przewidzianego pierwotnie na ten okręt. Toteż dziś za ponad miliard złotych Marynarka Wojenna RP posiada pływającą... barkę. Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie ale można sobie sporo o tym poczytać w necie, kto ma ochotę może to zweryfikować. Wracając do meritum prędziej polski rząd ogłosi załogową misję na Księżyc, niż WP ujawni coś czego nie ma. Pozdrawiam serdecznie całą załogę naszego Okrętu:) ze Szczecina:)

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 9 cze 2020 14:57 | ocena: + 3

Gorki73 | Załogant

@Rimobul, Witaj ! Zgadzam się z Twoją opinią w 100 %...dodam od siebie, że nowoczesność naszej armii z całą tą obroną terytorialną to wielki żart ....no ale co się dziwić, jak najpierw wyrzucono z armii Oficerów, którzy uczyli się nowoczesnych technik walki w szkołach w USA i zastąpiono ich zwykłymi klakierami obecnej władzy. No ale co wymagać od Macierewicza i spółki? Raport smoleński jest publikowany przez 10 lat, z którego tak naprawdę nic nie wynika, a jest tylko narzędziem politycznym i to z roku na rok bardziej żałosnym. W dodatku raport/raporty pochłonęły już dziesiątki milionów złotych naszych podatków i chyba nadal pochłania ! Jedno mogę powiedzieć, że jeszcze żadna dyktatura i pseudo rządy nie wytrzymały zderzenia z ekonomią ! Takim przykładem może być transformacja ustroju w Polsce w latach 1989-1991, gdzie o zmianie ustroju zadecydowała ekonomia a nie jak potocznie się uważa zasługi ówczesnego papieża i Bóg wie jeszcze kogo. Podobnie będzie za niedługo z wydobywaniem węgla w Polsce. Może Pan prezydent i premier zapewniać, że w Polsce jeszcze przez dziesiątki lat będzie on wydobywany i spalany (to czysty populizm ze strony tych niedouczonych w tym temacie Panów :) ) to i tak czeka nas budowa nowych rozwiązań energetycznych..bo z Fizyką "klimatu" jeszcze nikt nie wygrał i nie wygra :) To tak jakby udowadniać, że nie ma siły ciążenia. Pozdrawiam Serdecznie

Wt, 9 cze 2020 12:30 | brak oceny

Partenogeneza222 | Załogant

Skoro nasz główny sojusznik, czyli armia USA powolutku odkrywa te wszystkie rzeczy związane ze spotkaniami z pozaziemskimi cywilizacjami, to Polska Armia nie może odstawać:] No będą , będą bardzo wielkie opory, ale tu słusznie jak koledzy zauważyli trzeba uaktywnić jakiś "ogólnopolski nacisk" na naszą armię w tej kwestii, oczywiście pokojowy i merytoryczny nacisk:]

Wt, 9 cze 2020 11:09 | brak oceny

Orion_1957 | Załogant

Jestem całkowicie przekonany że przypadku kiedy Fundacja Nautilus ruszy z projektem ,,Otwarte Niebo" w którym będą rejestrowane wszelkie przypadki związane z udziałem wojska i UFO to worek się rozwiąż. Przecież Fundacja aktualnie posiada materiały dot. zdarzeń z udziałem byłych żołnierzy zawodowych którzy byli świadkami spotkań z nieznanymi obiektami podczas swoich misji lotniczych. Nawet wypowiedź płk. Ryszarda Grundmana jest cennym materiałem potwierdzającym dziwne przypadki obserwacji przez pilotów nieznanych obiektów. Będą również i tacy emeryci - piloci a nawet będący obecnie w służbie zawodowej którzy właśnie teraz odkryją skrywane przez lata tajemnice dot. podniebnych spotkań z obcymi. Z uwagi na fakt że inne kraje otwierają swoje archiwa jest dobry moment by tym tematem zajęła się nasza Fundacja. Pozdrawiam

Pon, 8 cze 2020 20:11 | brak oceny

Kasprano | Załogant

Dobrze byłoby gdyby polska armia coś odtajniła... myślę, że na pewno mają jakąś wiedzę na temat UFO co pokazuje np. niedawne doświadczenie FN z pilotem wojskowym który z tego co pamiętam kilka/naście godzin po wstawieniu jego relacji z obserwacji nola na radarze, zadzwonił do Kapitana i wręcz błagał go o usunięcie ich rozmowy z YT bo z tego co mówił "ci wyżej postawieni już węszą"

Pon, 8 cze 2020 16:33 | brak oceny

speedy29 | Załogant

Mierzęcice jest obecnie częścią Międzynarodowego Portu Lotniczego Katowice - Pyrzowice. Powstało podczas II WŚ zbudowanie przez Niemców, którzy testowali tam samoloty Me - 262, Messerschmitt "Komet" , oraz rakiety V-2 odpalane na pustynię Błędowską. Mieszkam niedaleko Zawiercia.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Fundacja NAUTILUS - jedyna w Polsce oficjalnie działająca organizacja pozarządowa zajmująca się zjawiskami niewyjaśnionymi ******* www.nautilus.org.pl ******** Adres korespondencyjny: Fundacja NAUTILUS, skr. 221, 00-950 Warszawa 1.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 30 cze 2020 07:04 | Witam, Czy zgłosił się może do Was ktoś kto dokonał 'jakiejś' obserwacji z powiatu cieszyńskiego w nocy 27 na 28 czerwca (noc z soboty na niedziele)?Np. z gminy Brenna, bądź dalej Ustroń, Skoczów albo sam Cieszyn etc.? Albo i Bielsko-Biała? Jeśli można oczywiście prosić. Niekoniecznie spodziewam się twierdzącej odpowiedzi, ale... nie zaszkodzi zapytać, prawda? Takiej obserwacji mógł ktoś dokonać gdzieś w godzinach pomiędzy 22:50 a 00:20Nie miałem przy sobie zegarka, więc nie potrafię ...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Niedziela, 3 maja 2020 | Miałem zabawne spotkanie z moim wiernym słuchaczem sprzed lat. Wtedy młodym chłopakiem, a dziś poważnym panem z rodziną, dziećmi i siwiejącymi skroniami. Dopiero patrząc na niego zobaczyłem dyskretny urok upływu czasu, który dotyczy przecież każdego z nas. Zadał mi ciekawe pytanie... Panie Robercie, jak można utrzymać pasję przez tyle lat? Przecież reszta pasjonatów panu podobnych dawno odpadła od...

czytaj dalej

FILM FN

UFO - ten fenomen z roku na rok staje się coraz bardziej rzeczywisty

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.