Dziś jest:
Poniedziałek, 18 stycznia 2021

Czy kiedyś przybędą nam z pomocą? Absolutnie nie, jeśli nie będziemy gotowi. Jako ludzkość - nie jednostki.
/Jim Maars, amerykański ekspert od zjawiska UFO/

Komentarze: 15
Wyświetleń: 5385x | Ocen: 29

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 4/5


Pt, 26 cze 2020 01:53   
Autor: FN, źródło: FN, onet.pl, VIVA   

ZNANY KIEROWCA RAJDOWY LESZEK KUZAJ 8 LAT TEMU PRZEŻYŁ ŚMIERĆ KLINICZNĄ

- Pamiętam, że wyszedłem z auta, stałem na drodze, nic nie jechało. Zrobiło mi się bardzo ciepło i błogo. – opowiedział dla magazynu VIVA kierowca Leszek Kuzaj. To typowy opis śmierci klinicznej i opuszczenia ciała. Jego relacja trafia do naszego archiwum.




Od 30 lat zbieramy relacje o śmierci klinicznej, kiedy ludzie na skutek wypadku lub ciężkiej choroby opuścili ciało fizyczne i widzieli siebie samego z perspektywy osoby stojącej obok. Oddzielną kategorię wśród tych relacji stanowią osoby znane,  gdyż ich opisy dla wielu czytelników są ważnym elementem w przekonaniu ich samych, że zjawisko opuszczenia ciała jest faktem i dotyczy wszystkich. Nasze archiwum wzbogaca się o kolejną taką relację, tym razem znanego kierowcy rajdowego Leszka Kuzaja.

O tym, że przeżył śmierć kliniczną, opowiedział w najnowszym numerze pisma VIVA. O sprawie zawiadomił nas czytelnik serwisu FN.

Witam!
W jednym z wywiadów, Leszek Kuzaj wspomina o tym jak w rajdzie na Dolnym Śląsku uległ wypadkowi i opuścił ciało...

https://sport.onet.pl/ofsajd/leszek-kuzaj-w-wywiadzie-dla-vivy-swiatlo-gaslo-mi-trzy-razy/0m2bs68

Oto fragment jego relacji:

"Światło gasło mi trzy razy". Leszek Kuzaj o swoim życiu

Leszek Kuzaj od zawsze wiedział, że zostanie rajdowcem, a prawo jazdy w tajemnicy przed rodzicami zrobił w wieku 14 lat. Przeżył śmierć kliniczną i twierdzi, że zbyt szybko zrezygnował z rajdów.

Leszek Kuzaj w wywiadzie dla "Vivy".



Z rajdów zrezygnował dla rodziny, której pragnął. Na sumieniu ma wiele aut, wciąż jednak pamięta o tragicznym wypadku sprzed lat.

Leszek Kuzaj w najnowszym wywiadzie dla magazynu "Viva" opowiedział nie tylko o tym, że od zawsze wiedział, że zostanie kierowcą rajdowym, ale też o tym, że ma dziewięć żyć. Kierowca rajdowy przyznał też, że jego zdaniem jednak zbyt szybko zrezygnował ze sportowej kariery i wciąż myśli o ludziach, którzy podczas wypadku na torze w Czechach stracili przez niego życie.

- Tak poważnie światło gasło mi trzy razy. A raz to tak, że byłem w innym świecie. To wydarzyło się osiem lat temu podczas rajdu na Dolnym Śląsku. Było zimno, bo to już była jesień. (...) Podczas odcinka specjalnego uderzyłem w drzewo moją stroną. Pamiętam, że wyszedłem z auta, stałem na drodze, nic nie jechało. Zrobiło mi się bardzo ciepło i błogo. To była bardzo przyjemna chwila, chociaż byłem zdezorientowany. Wiedziałem jednak, że miałem wypadek - opowiedział Jerzy Kuzaj, który zaraz potem dodał, że wypadek wyglądał tak tylko z jego perspektywy. Jeden z kibiców po tym, co się stało, wysłał mu nagranie, na którym widać, że nie wysiadł z samochodu, a służby długo próbowały go z niego wyciągnąć. Był reanimowany przez pilota, a przytomność odzyskał dopiero w karetce...


Ostatnio policzyliśmy, że mamy ponad 300 relacji ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną. Niektórzy opisali własne przeżycia, a inni zasłyszane od bliskich czy znajomych. Oto przykład takiej relacji:

-----Original Message-----
From: ewe xxxxxxx
Sent:
To: FN
Subject: Śmierć kliniczna.

Witajcie!

 Chciała bym wam napisać historie, którą opowiedział mi wczoraj mój chłopak, który przeżył śmierć kliniczną (od razu chcę powiadomić, że to mi chłopak opowiadał, i za wszystkie niezgodności albo niedociągnięcia, bardzo przepraszam).
 Otóż, w wieku 5 lat chorował na raka układu pokarmowego. Choroba nie ustępowała, aż pewnego dnia (jak to on mówił) zobaczył ciemny tunel a na końcu światło. Przez ten tunel szedł z jakimś mężczyzną, ale co najdziwniejsze, jak mi to opowiadał mówił, że bardzo płakał, bo chciał iść w strone światła, ale ten mężczyzna powiedział, że jeszcze na niego przyjdzie czas, aby się nie śpieszył, a on non stop płakał, bo tak chciał iść...
Co mnie najbardziej w tym zaintrygowało, to to, że on to ciągle pamięta jak by to było w wczoraj, a ma teraz 20 lat.
Pozdrawiam całą załoge :)
Ewa :)  


Komentarze: 15
Wyświetleń: 5385x | Ocen: 29

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 4/5


Pt, 26 cze 2020 01:53   
Autor: FN, źródło: FN, onet.pl, VIVA   


Komentarze (15)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Pon, 29 cze 2020 13:16 | ocena: + 1

sidhartha | Załogant

widzę że forum znikło.czy jest szansa żeby w przyszłości je reaktywować?

Pon, 29 cze 2020 13:14 | brak oceny

sidhartha | Załogant

negatywne NDE?hmm, żeby w śm.kl. mieć ciężkie fazy trzeba mieć pecha, bo niemalże zawsze NDE jest przyjemne.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 30 cze 2020 06:13 | ocena: + 3

Vrill | Załogant

@sidhartha, zabawna sprawa, w pt opublikowałem komentarz a w sobotę natrafiłem na to: https://youtu.be/cZKwRDGG3tk (sam tytuł
już kiedyś słyszałem "Potęga Teraźniejszości" dlatego kliknąłem) - przeżycie identyczne (to na poczatku) - lepiej nie dałbym rady opisać.

Wiesz negatywne nie było samo NDE a cała 'otoczka' tj mój ówczesny stan psychofizyczny, atmosfera w domu, kryzys wiary, brak sensownych perspektyw, generalne zniechęcenie do życia
no i sam ból oraz jakieś strucie.
Sama pustka była błoga, przyniosła mi ulgę i dała spokój, pewną perspektywe dot. samej wiary oraz stanowiła kolejny filar trzymający mnie z dala od zamachu na własne życie (żadnej "próby' samobójczej' mimo wielu lat depresji dwubiegunowej)

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 30 cze 2020 19:48 | ocena: + 1

magdakowalska48 | Załogant

@Vrill, czyli co mam przezyc nde zeby nie popelnic samobojstwa?

Rozwiń odpowiedzi (2)

Śr, 1 lip 2020 18:55 | ocena: + 2

Vrill | Załogant

@magdakowalska48, nie wiem co Ci napisać.
Nie rób tego, proszę!

Rozwiń odpowiedzi (1)

Czw, 2 lip 2020 18:43 | brak oceny

magdakowalska48 | Załogant

@Vrill, dlaczego nie? nic mi nie bedzie

Śr, 1 lip 2020 19:19 | brak oceny

Gorki73 | Załogant

Witaj @magdakowalska48, nie rób głupstw, jesteś potrzebna na okręcie !

Rozwiń odpowiedzi (1)

Czw, 2 lip 2020 18:43 | ocena: + 1

magdakowalska48 | Załogant

@Gorki73, nie, nie jestem. nie jestem pani kapitan ani pani bosman.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Czw, 2 lip 2020 20:18 | brak oceny

Gorki73 | Załogant

@magdakowalska48, Magda Kapitan bez nas jest też nikim, wiec tu nie chodzi o jakieś stopnie ! Proszę Cię skończ te głupoty....z kim ja będę się sprzeczał jak nie z Tobą ! Ponoć masz jakieś fajne zdjęcia wyślij do mnie swój adres na priv, to zerknę na nie i coś się obrobi powiększy. Pozdrawiam Cię serdecznie.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Sob, 4 lip 2020 13:04 | ocena: + 1

magdakowalska48 | Załogant

@Gorki73, juz bys chcial nudesy lol. ponoc nie wiem kto ci takich glupot naopowiadal ale nie mam fajnych zdjec. a sprzeczac sie mozesz z kazdym

Nie, 28 cze 2020 21:03 | brak oceny

magdakowalska48 | Załogant

"podczas wypadku na torze w Czechach stracili przez niego życie." uuu przerąbane

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 30 cze 2020 11:09 | ocena: + 2

sunflower85 | Załogant

@magdakowalska48, Zdecydowanie ale to nie była jego wina. Dwie osoby stały w miejscu gdzie nie powinno ich być. Wina była w 100% po stronie organizatorów, którzy nie zabezpieczyli trasy w sposób odpowiedni jak i same osoby, które prawdopodobnie zignorowały zakaz obserwowania rajdu w miejscu, które nie było dozwolone do tego celu.

No ale jak sobie poradzić psychicznie z samym faktem? Tak, "przerąbane".

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 30 cze 2020 19:47 | brak oceny

magdakowalska48 | Załogant

@sunflower85, "Zdecydowanie ale to nie była jego wina." ale on wierzy ze to byla jego

Nie, 28 cze 2020 15:29 | ocena: + 5

romler | Załogant

To opowieść bliskiego kolegi (prawie przyjaciela?), którego nie ma już od paru lat... Początek zimy, wieczór, wraca z pracy do domu, obok żona (była pielęgniarka). Wjeżdżają na osiedlową uliczkę; poślizg, zarzuca samochodem i (!)... widzi siebie z góry, jak leży obok samochodu. Jest "pięknie" i jasno - dziwi się, że przecież już było ciemno, paliły się latarnie. Żona pochylona robi sztuczne oddychanie i masaż serca - on tylko bez emocji obserwuje, rozgląda się. Trwa to jakiś czas.Nagle słyszy sygnał, nadjeżdża karetka, podnoszą go i... (!)- znowu jasno, ale to już szpitalne światła; zamyka oczy bo go razi. Pomiędzy jednym obrazem a drugim minęły dwa dni. Diagnoza - rozległy zawał a żyje wyłącznie dzięki szybkiej i profesjonalnej reakcji żony. Wyszedł ze szpitala zupełnie inny człowiek - nigdzie się nie spieszył, patrzył na wszystko z dystansem; pobłażliwie, bez emocji i nerwów. Mówił, że już się niczego nie boi, bo "tam było pięknie, spokojnie, ciepło, kolorowo..." Zmarł parę lat później na powtórny zawał - bezszelestnie, podczas snu, u boku żony.

Pt, 26 cze 2020 17:37 | ocena: + 2

Vrill | Załogant

LEW TOŁSTOJ: "Tak jak w naszym obecnym życiu miewamy tysiące snów, tak też nasze obecne życie jest jedynie jednym z wielu tysięcy takich istnień, do którego przychodzimy z innego, bardziej rzeczywistego życia... i następnie wracamy po śmierci. Nasze życie jest jedynie jednym ze snów tego bardziej rzeczywistego życia i tak już jest nieskończenie aż do ostatniego, najprawdziwszego życia - życia Boga."

Osobiście miałem nde, - jakiegoś dnia bodajże 12 roku mego życia* pojawił się u mnie silny ból brzucha, pulsujący ból głowy, wysoka gorączka, i 'szamańskie' próby leczenia (nalewka z orzechu wloskiego na żołądek następnie mleko, miód i chyba z główka czosnku, bleh) do tego jakieś leki przeciwbólowe.

Ojcowskie próby leczenia tylko wzmogły mój stan
Kiedy temp. dobiła do 40.1°C wyciągnąłem termometr żeby się przestudził - nie chciałem umierać w szpitalu. Zdołałem jeszcze wydusić z siebie: "już dobrze, już dobrze" po czym czarno zrobiło mi się przed oczami czułem się jakbym zapadał w otchłań bez dna.

zapadła ciemność i cisza przerywana narastającym buczeniem aż po totalny(!) jazgot. Tu nastał najdziwniejszy moment, przestałem widzieć kolory (nawet czarny!), nie odczuwałem własnego ciała/temperatury/przestrzeni a jednak wciąż czułem ten pulsujący ból, ból którego nie byłem w stanie zlokalizować/umiejscowić


W końcu ból zanikł ale też zupełnie straciłem orientację w czasie - nie było od czego go odmierzać, zdawało się to trwać całą wieczność; nie mogłem formuować myśli ...a jednak w jakiś sposób czułem że JESTEM, że ISTNIEJĘ.

Nie pamiętam żadnego światła ani spotkania ze Świętymi, przodkami ani Bogiem a samo doświadczenie było iście piekielne to jednak gdy ustał ten cały ból a pozostała tylko świadomość istnienia wszystko nagle było w idealnym kosmicznym porządku.

Wraz z budzeniem się zmysłów wrócił ból, poczucie beznadziei, opuszczenia a przez chwile po otworzeniu oczu miałem przytłaczające omamy sluchowo-wizualne i wrażenie jakbym leżał na środku jakiegoś zatłoczonego skrzyżowania Time Square/Shibuya

*może 13, trudny dla mnie czas, mnóstwo nieprzespanych nocy i zmagania z ciężką depresją kiedy to jedyną rzeczą powstrzymującą mnie od targnięcia się na swoje życie było ...poczucie zobowiązania ("nie mogę tego zrobić swojej rodzinie"/"jescze ktoś pójdzie w moje ślady"). Przed tym doświadczeniem nie tylko traciłem wiarę w "rzeczy niwidoczne" ale nawet samego siebie.
O samym doświadczeniu długo nikomu nie mówiłem.

KRZYSZTOF JACKOWSKI O ŻYCIU PO ŚMIERCI: [...] Umieramy, ale potem będziemy żyli wielokrotnie. Bóg nam zrobił numer, bo żyjemy etapami. Każde nowe życie wydaje nam się nowe i niezwykłe, tymczasem żyjemy wiecznie, ale nigdy się o tym nie dowiemy, choć o te wcześniejsze doświadczenia będziemy bogatsi.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Ciało to jedynie świątynia, a nie jakiś bożek. Nie popełniaj błędu zachodniej cywilizacji! - nowy wpis w Szalupie Ratunkowej. Zapraszamy do lektury! [...] /ikonka  z szalupą na dole strony głównej serwisu po lewej stronie - kliknij na nią, aby przeczytać cały wpis!/.  [....]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 12 sty 2021 05:38 | 29 grudnia 2020 nad Nowym Sączem jeden z naszych czytelników zauważył na niebie bardzo ciekawe zjawisko. Bardzo wysoko na jasnym, bezchmurnym niebie poruszały się dwie białe kule. Oba obiekty były w bliskiej odległości i na kolejnych zdjęciach wykonanych przez świadka obserwacji widać, że poruszają się zachowując taką samą pozycję.

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 8 grudnia 2020 | Oglądam z zainteresowaniem, ale i trudno skrywanym rozbawieniem wideo-blog Krzysztofa Jackowskiego. Mój serdeczny wieloletni przyjaciel ma okazję wreszcie posmakować tego, czego chcą ludzie interesujący się szeroko pojmowaną  tematyką zjawisk niewyjaśnionych, czyli czego przede wszystkim sobie życzy upiorny, „ezoteryczny suweren”. To on zamienia media (nie tylko ezoteryczne) w ciągłą pogoń za...

czytaj dalej

FILM FN

JASNOWIDZ KRZYSZTOF JACKOWSKI W NAJNOWSZYM TELEDYSKU GRUPY KOKON 'WIDZĘ JASNO'

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.