Dziś jest:
Wtorek, 7 lipca 2020

Widziałem żołnierzy przeprawiających się przez morze na takich małych, okrągłych stateczkach, ale po twarzach widać było, że to nie Europejczycy. Widziałem domy walące się i dzieci włoskie, które płakały. To wyglądało jak atak niewiernych na Europę.
franciszkanin o. Klimuszko.

Komentarze: 15
Wyświetleń: 3194x | Ocen: 25

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 4/5


Pt, 26 cze 2020 01:53   
Autor: FN, źródło: FN, onet.pl, VIVA   

ZNANY KIEROWCA RAJDOWY LESZEK KUZAJ 8 LAT TEMU PRZEŻYŁ ŚMIERĆ KLINICZNĄ

- Pamiętam, że wyszedłem z auta, stałem na drodze, nic nie jechało. Zrobiło mi się bardzo ciepło i błogo. – opowiedział dla magazynu VIVA kierowca Leszek Kuzaj. To typowy opis śmierci klinicznej i opuszczenia ciała. Jego relacja trafia do naszego archiwum.




Od 30 lat zbieramy relacje o śmierci klinicznej, kiedy ludzie na skutek wypadku lub ciężkiej choroby opuścili ciało fizyczne i widzieli siebie samego z perspektywy osoby stojącej obok. Oddzielną kategorię wśród tych relacji stanowią osoby znane,  gdyż ich opisy dla wielu czytelników są ważnym elementem w przekonaniu ich samych, że zjawisko opuszczenia ciała jest faktem i dotyczy wszystkich. Nasze archiwum wzbogaca się o kolejną taką relację, tym razem znanego kierowcy rajdowego Leszka Kuzaja.

O tym, że przeżył śmierć kliniczną, opowiedział w najnowszym numerze pisma VIVA. O sprawie zawiadomił nas czytelnik serwisu FN.

Witam!
W jednym z wywiadów, Leszek Kuzaj wspomina o tym jak w rajdzie na Dolnym Śląsku uległ wypadkowi i opuścił ciało...

https://sport.onet.pl/ofsajd/leszek-kuzaj-w-wywiadzie-dla-vivy-swiatlo-gaslo-mi-trzy-razy/0m2bs68

Oto fragment jego relacji:

"Światło gasło mi trzy razy". Leszek Kuzaj o swoim życiu

Leszek Kuzaj od zawsze wiedział, że zostanie rajdowcem, a prawo jazdy w tajemnicy przed rodzicami zrobił w wieku 14 lat. Przeżył śmierć kliniczną i twierdzi, że zbyt szybko zrezygnował z rajdów.

Leszek Kuzaj w wywiadzie dla "Vivy".



Z rajdów zrezygnował dla rodziny, której pragnął. Na sumieniu ma wiele aut, wciąż jednak pamięta o tragicznym wypadku sprzed lat.

Leszek Kuzaj w najnowszym wywiadzie dla magazynu "Viva" opowiedział nie tylko o tym, że od zawsze wiedział, że zostanie kierowcą rajdowym, ale też o tym, że ma dziewięć żyć. Kierowca rajdowy przyznał też, że jego zdaniem jednak zbyt szybko zrezygnował ze sportowej kariery i wciąż myśli o ludziach, którzy podczas wypadku na torze w Czechach stracili przez niego życie.

- Tak poważnie światło gasło mi trzy razy. A raz to tak, że byłem w innym świecie. To wydarzyło się osiem lat temu podczas rajdu na Dolnym Śląsku. Było zimno, bo to już była jesień. (...) Podczas odcinka specjalnego uderzyłem w drzewo moją stroną. Pamiętam, że wyszedłem z auta, stałem na drodze, nic nie jechało. Zrobiło mi się bardzo ciepło i błogo. To była bardzo przyjemna chwila, chociaż byłem zdezorientowany. Wiedziałem jednak, że miałem wypadek - opowiedział Jerzy Kuzaj, który zaraz potem dodał, że wypadek wyglądał tak tylko z jego perspektywy. Jeden z kibiców po tym, co się stało, wysłał mu nagranie, na którym widać, że nie wysiadł z samochodu, a służby długo próbowały go z niego wyciągnąć. Był reanimowany przez pilota, a przytomność odzyskał dopiero w karetce...


Ostatnio policzyliśmy, że mamy ponad 300 relacji ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną. Niektórzy opisali własne przeżycia, a inni zasłyszane od bliskich czy znajomych. Oto przykład takiej relacji:

-----Original Message-----
From: ewe xxxxxxx
Sent:
To: FN
Subject: Śmierć kliniczna.

Witajcie!

 Chciała bym wam napisać historie, którą opowiedział mi wczoraj mój chłopak, który przeżył śmierć kliniczną (od razu chcę powiadomić, że to mi chłopak opowiadał, i za wszystkie niezgodności albo niedociągnięcia, bardzo przepraszam).
 Otóż, w wieku 5 lat chorował na raka układu pokarmowego. Choroba nie ustępowała, aż pewnego dnia (jak to on mówił) zobaczył ciemny tunel a na końcu światło. Przez ten tunel szedł z jakimś mężczyzną, ale co najdziwniejsze, jak mi to opowiadał mówił, że bardzo płakał, bo chciał iść w strone światła, ale ten mężczyzna powiedział, że jeszcze na niego przyjdzie czas, aby się nie śpieszył, a on non stop płakał, bo tak chciał iść...
Co mnie najbardziej w tym zaintrygowało, to to, że on to ciągle pamięta jak by to było w wczoraj, a ma teraz 20 lat.
Pozdrawiam całą załoge :)
Ewa :)  


Komentarze: 15
Wyświetleń: 3194x | Ocen: 25

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 4/5


Pt, 26 cze 2020 01:53   
Autor: FN, źródło: FN, onet.pl, VIVA   


Komentarze (15)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Pon, 29 cze 2020 13:16 | ocena: + 1

sidhartha | Załogant

widzę że forum znikło.czy jest szansa żeby w przyszłości je reaktywować?

Pon, 29 cze 2020 13:14 | brak oceny

sidhartha | Załogant

negatywne NDE?hmm, żeby w śm.kl. mieć ciężkie fazy trzeba mieć pecha, bo niemalże zawsze NDE jest przyjemne.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 30 cze 2020 06:13 | ocena: + 3

Vrill | Załogant

@sidhartha, zabawna sprawa, w pt opublikowałem komentarz a w sobotę natrafiłem na to: https://youtu.be/cZKwRDGG3tk (sam tytuł
już kiedyś słyszałem "Potęga Teraźniejszości" dlatego kliknąłem) - przeżycie identyczne (to na poczatku) - lepiej nie dałbym rady opisać.

Wiesz negatywne nie było samo NDE a cała 'otoczka' tj mój ówczesny stan psychofizyczny, atmosfera w domu, kryzys wiary, brak sensownych perspektyw, generalne zniechęcenie do życia
no i sam ból oraz jakieś strucie.
Sama pustka była błoga, przyniosła mi ulgę i dała spokój, pewną perspektywe dot. samej wiary oraz stanowiła kolejny filar trzymający mnie z dala od zamachu na własne życie (żadnej "próby' samobójczej' mimo wielu lat depresji dwubiegunowej)

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 30 cze 2020 19:48 | ocena: + 1

magdakowalska48 | Załogant

@Vrill, czyli co mam przezyc nde zeby nie popelnic samobojstwa?

Rozwiń odpowiedzi (2)

Śr, 1 lip 2020 18:55 | ocena: + 2

Vrill | Załogant

@magdakowalska48, nie wiem co Ci napisać.
Nie rób tego, proszę!

Rozwiń odpowiedzi (1)

Czw, 2 lip 2020 18:43 | brak oceny

magdakowalska48 | Załogant

@Vrill, dlaczego nie? nic mi nie bedzie

Śr, 1 lip 2020 19:19 | brak oceny

Gorki73 | Załogant

Witaj @magdakowalska48, nie rób głupstw, jesteś potrzebna na okręcie !

Rozwiń odpowiedzi (1)

Czw, 2 lip 2020 18:43 | ocena: + 1

magdakowalska48 | Załogant

@Gorki73, nie, nie jestem. nie jestem pani kapitan ani pani bosman.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Czw, 2 lip 2020 20:18 | brak oceny

Gorki73 | Załogant

@magdakowalska48, Magda Kapitan bez nas jest też nikim, wiec tu nie chodzi o jakieś stopnie ! Proszę Cię skończ te głupoty....z kim ja będę się sprzeczał jak nie z Tobą ! Ponoć masz jakieś fajne zdjęcia wyślij do mnie swój adres na priv, to zerknę na nie i coś się obrobi powiększy. Pozdrawiam Cię serdecznie.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Sob, 4 lip 2020 13:04 | ocena: + 1

magdakowalska48 | Załogant

@Gorki73, juz bys chcial nudesy lol. ponoc nie wiem kto ci takich glupot naopowiadal ale nie mam fajnych zdjec. a sprzeczac sie mozesz z kazdym

Nie, 28 cze 2020 21:03 | brak oceny

magdakowalska48 | Załogant

"podczas wypadku na torze w Czechach stracili przez niego życie." uuu przerąbane

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 30 cze 2020 11:09 | ocena: + 2

sunflower85 | Załogant

@magdakowalska48, Zdecydowanie ale to nie była jego wina. Dwie osoby stały w miejscu gdzie nie powinno ich być. Wina była w 100% po stronie organizatorów, którzy nie zabezpieczyli trasy w sposób odpowiedni jak i same osoby, które prawdopodobnie zignorowały zakaz obserwowania rajdu w miejscu, które nie było dozwolone do tego celu.

No ale jak sobie poradzić psychicznie z samym faktem? Tak, "przerąbane".

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 30 cze 2020 19:47 | brak oceny

magdakowalska48 | Załogant

@sunflower85, "Zdecydowanie ale to nie była jego wina." ale on wierzy ze to byla jego

Nie, 28 cze 2020 15:29 | ocena: + 4

romler | Załogant

To opowieść bliskiego kolegi (prawie przyjaciela?), którego nie ma już od paru lat... Początek zimy, wieczór, wraca z pracy do domu, obok żona (była pielęgniarka). Wjeżdżają na osiedlową uliczkę; poślizg, zarzuca samochodem i (!)... widzi siebie z góry, jak leży obok samochodu. Jest "pięknie" i jasno - dziwi się, że przecież już było ciemno, paliły się latarnie. Żona pochylona robi sztuczne oddychanie i masaż serca - on tylko bez emocji obserwuje, rozgląda się. Trwa to jakiś czas.Nagle słyszy sygnał, nadjeżdża karetka, podnoszą go i... (!)- znowu jasno, ale to już szpitalne światła; zamyka oczy bo go razi. Pomiędzy jednym obrazem a drugim minęły dwa dni. Diagnoza - rozległy zawał a żyje wyłącznie dzięki szybkiej i profesjonalnej reakcji żony. Wyszedł ze szpitala zupełnie inny człowiek - nigdzie się nie spieszył, patrzył na wszystko z dystansem; pobłażliwie, bez emocji i nerwów. Mówił, że już się niczego nie boi, bo "tam było pięknie, spokojnie, ciepło, kolorowo..." Zmarł parę lat później na powtórny zawał - bezszelestnie, podczas snu, u boku żony.

Pt, 26 cze 2020 17:37 | ocena: + 3

Vrill | Załogant

LEW TOŁSTOJ: "Tak jak w naszym obecnym życiu miewamy tysiące snów, tak też nasze obecne życie jest jedynie jednym z wielu tysięcy takich istnień, do którego przychodzimy z innego, bardziej rzeczywistego życia... i następnie wracamy po śmierci. Nasze życie jest jedynie jednym ze snów tego bardziej rzeczywistego życia i tak już jest nieskończenie aż do ostatniego, najprawdziwszego życia - życia Boga."

Osobiście miałem nde, - jakiegoś dnia bodajże 12 roku mego życia* pojawił się u mnie silny ból brzucha, pulsujący ból głowy, wysoka gorączka, i 'szamańskie' próby leczenia (nalewka z orzechu wloskiego na żołądek następnie mleko, miód i chyba z główka czosnku, bleh) do tego jakieś leki przeciwbólowe.

Ojcowskie próby leczenia tylko wzmogły mój stan
Kiedy temp. dobiła do 40.1°C wyciągnąłem termometr żeby się przestudził - nie chciałem umierać w szpitalu. Zdołałem jeszcze wydusić z siebie: "już dobrze, już dobrze" po czym czarno zrobiło mi się przed oczami czułem się jakbym zapadał w otchłań bez dna.

zapadła ciemność i cisza przerywana narastającym buczeniem aż po totalny(!) jazgot. Tu nastał najdziwniejszy moment, przestałem widzieć kolory (nawet czarny!), nie odczuwałem własnego ciała/temperatury/przestrzeni a jednak wciąż czułem ten pulsujący ból, ból którego nie byłem w stanie zlokalizować/umiejscowić


W końcu ból zanikł ale też zupełnie straciłem orientację w czasie - nie było od czego go odmierzać, zdawało się to trwać całą wieczność; nie mogłem formuować myśli ...a jednak w jakiś sposób czułem że JESTEM, że ISTNIEJĘ.

Nie pamiętam żadnego światła ani spotkania ze Świętymi, przodkami ani Bogiem a samo doświadczenie było iście piekielne to jednak gdy ustał ten cały ból a pozostała tylko świadomość istnienia wszystko nagle było w idealnym kosmicznym porządku.

Wraz z budzeniem się zmysłów wrócił ból, poczucie beznadziei, opuszczenia a przez chwile po otworzeniu oczu miałem przytłaczające omamy sluchowo-wizualne i wrażenie jakbym leżał na środku jakiegoś zatłoczonego skrzyżowania Time Square/Shibuya

*może 13, trudny dla mnie czas, mnóstwo nieprzespanych nocy i zmagania z ciężką depresją kiedy to jedyną rzeczą powstrzymującą mnie od targnięcia się na swoje życie było ...poczucie zobowiązania ("nie mogę tego zrobić swojej rodzinie"/"jescze ktoś pójdzie w moje ślady"). Przed tym doświadczeniem nie tylko traciłem wiarę w "rzeczy niwidoczne" ale nawet samego siebie.
O samym doświadczeniu długo nikomu nie mówiłem.

KRZYSZTOF JACKOWSKI O ŻYCIU PO ŚMIERCI: [...] Umieramy, ale potem będziemy żyli wielokrotnie. Bóg nam zrobił numer, bo żyjemy etapami. Każde nowe życie wydaje nam się nowe i niezwykłe, tymczasem żyjemy wiecznie, ale nigdy się o tym nie dowiemy, choć o te wcześniejsze doświadczenia będziemy bogatsi.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Fundacja NAUTILUS - jedyna w Polsce oficjalnie działająca organizacja pozarządowa zajmująca się zjawiskami niewyjaśnionymi ******* www.nautilus.org.pl ******** Adres korespondencyjny: Fundacja NAUTILUS, skr. 221, 00-950 Warszawa 1.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 30 cze 2020 07:04 | Witam, Czy zgłosił się może do Was ktoś kto dokonał 'jakiejś' obserwacji z powiatu cieszyńskiego w nocy 27 na 28 czerwca (noc z soboty na niedziele)?Np. z gminy Brenna, bądź dalej Ustroń, Skoczów albo sam Cieszyn etc.? Albo i Bielsko-Biała? Jeśli można oczywiście prosić. Niekoniecznie spodziewam się twierdzącej odpowiedzi, ale... nie zaszkodzi zapytać, prawda? Takiej obserwacji mógł ktoś dokonać gdzieś w godzinach pomiędzy 22:50 a 00:20Nie miałem przy sobie zegarka, więc nie potrafię ...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Niedziela, 3 maja 2020 | Miałem zabawne spotkanie z moim wiernym słuchaczem sprzed lat. Wtedy młodym chłopakiem, a dziś poważnym panem z rodziną, dziećmi i siwiejącymi skroniami. Dopiero patrząc na niego zobaczyłem dyskretny urok upływu czasu, który dotyczy przecież każdego z nas. Zadał mi ciekawe pytanie... Panie Robercie, jak można utrzymać pasję przez tyle lat? Przecież reszta pasjonatów panu podobnych dawno odpadła od...

czytaj dalej

FILM FN

UFO - ten fenomen z roku na rok staje się coraz bardziej rzeczywisty

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.