Dziś jest:
Sobota, 5 grudnia 2020

To nie jest przypadek, że znaczna część osób na świecie zajmujących się UFO to piloci.
Dr JJ. Allen Hynek (1910 – 1986)

Komentarze: 29
Wyświetleń: 4596x | Ocen: 25

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Czw, 29 paź 2020 08:48   
Autor: FN, źródło: FN   

PROJEKT REGUŁY GRY – RODZICE, DZIECI I ‘ZAMIANA RÓL’

Projekt „Reguły Gry” Fundacji Nautilus ma na celu ustalenie tego, co jest po śmierci, która wizja tamtego świata jest najbliższa prawdy. Tego typu praca jest nie tylko na podstawie własnego materiału (historii zgłoszonych do FN), ale także historii ze świata, które trafiły do Archiwum FN. 30 lat zbierania materiałów sprawiło, że jest to jeden z największych tego typu zbiorów. Nie ma nawet po raz setny pisać, że wszystko wręcz „krzyczy”, że jest reinkarnacja, bo to jest oczywiste.


Tym razem nasz projekt zajął się ważną sprawą dotyczącą tego, jak wyglądają kolejne wcielenia osoby. Okazuje się, że często „odmieniają się role” – córka inkarnuje się jak matka, której córka (lub syn) jest wcześniejszą matką z jej życia. Tego typu konfiguracje bardzo często są w korespondencji do FN. Jest dobrze udokumentowana historia 17-latka, który popełnił samobójstwo zostawiając swoją matkę (samotnie wychowywała syna) w stanie skrajnej rozpaczy. Nigdy nie podniosła się z tego ciosu, zmarła po ciężkiej chorobie wywołanej depresją w wieku 53 lat.

Okazuje się, że w kolejnym życiu to ona jest córką swojego syna, który w poprzednim wcieleniu zdecydował się na samobójczy krok. Ale tym razem ona ma ciężkie schorzenie, a jej syn musi się nią opiekować. Dlaczego „wielki, precyzyjny mechanizm karmy” sprawia, że tak układa się kolejne wcielenie? Odpowiedź jest oczywista: lekcja musi być odrobiona. Teraz on musi zrozumieć, na czym polega ból i smutek, a także sens opieki i współczucia. Te reguły są absolutnie sprawiedliwe i w sposób jednoznaczny wyjaśniają problemy, z którymi miłośnicy szaleńczej teorii „jedno życie – potem sąd – potem wieczna laba” sobie nigdy nie poradzą.



Zawsze podajemy przykład dwóch chłopców, którzy rodzą się na jednym oddziale położniczy, Jeden ma życie jak wygraną na loterii: urodę, bogatego tatusia i bogatą mamusię, także perfekcyjne zdrowie. Drugi rodzi się z rakiem kości i po krótkim kilkuletnim życiu umiera ku rozpaczy rodziców. Kiedy miłośników teorii „jedno życie – potem sąd – potem wieczna laba” zapytacie, dlaczego Bóg jest niczym król kasyna w Las Vegas i jednym daje los zwycięski, a drugim – nie wiedzieć czemu akurat tym – zabiera wszystko i wyrzuca na bruk, to wtedy… uzyskacie cały wachlarz cudacznych odpowiedzi (np. że Bóg bardziej tego dziecka z rakiem kości kocha i dlatego dał mu taki prezent w postaci krótkiego, pełnego niewyobrażalnego cierpienia życia), o których może napiszemy innym razem. Dziś nie ma na to czasu! :)

Wracając do tematu „konfiguracje rodzinne w kolejnych wcieleniach” na pocztę FN 28 października 2020 przyszedł ciekawy e-mail.

From: […]
Sent: Wednesday, October 28, 2020 10:35 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Dzień dobry,

Piszę do Państwa z małą prośbą o pomoc. Mianowicie chodzi o sen i nikt nie potrafi mi go wytłumaczyć. A są okresy że zwariowac idzie przez ten sen. Siedzi mi w głowie każdy szczegół tego snu.
A więc do rzeczy.
Jak byłam nastolatką (miałam 17-19 lat) miałam dziwny sen. Siedziałam w kuchnii u mamy a obok siedziała dziewczynka. Miała może z 5-6 lat. Blondynka o niebieskich oczach. Prawie aniołek. Rysowała sobie coś i w pewnym momencie powiedziała do mnie: mamo. Obudziłam się natychmiast i byłam w dużym szoku.
Jakiś czas temu czyli 20 lat po pierwszym śnie (obecnie mam 38 lat) przyśniła mi się ta sama dziewczynka. I była w tym samym wieku co podczas pierwszego snu czyli 5-6 latek. Przybiegła do mnie i powiedziała: mamo to ja! Twoja Leosia! Chciała coś jeszcze powiedzieć ale się obudziłam. Pamiętam że podczas drugiego snu byłam obojętna na słowa dziecka. Nie czułam żadnych emocji.
Nie wiem co o tym myśleć.  Ja od wczesnych lat pamiętam że mówiłam iż nie chce mieć dzieci. Nie czuję nawet instynktu macierzyńskiego. Nie ruszają -że się tak wyrażę- małe, słodkie bobaski.  
Ktoś zasugerował mi, że mogę mieć problem sama ze sobą a inna osoba, że może to byc wspomnienie z poprzedniego życia. Miałam kiedyś koleżankę, która interesuje się astrologia, numerologią i wierzy w sprawy nadprzyrodzone. Ona mi też powiedziała, że jestem starą duszą. Czy to może mieć coś wspólnego z tym snem?
Miałam też kiedys sen o swojej własnej operacji.
Bardzo bym prosiła o wyjaśnienie tego wszystkiego. Tyle rzeczy w głowie a nie wiadomo jak to ułożyć sobie.

Pozdrawiam
[dane do wiad. FN]

 


Dziękujemy za opis snu. Oczywiste, że ta sprawa może mieć związek z poprzednim wcieleniem (niekoniecznie ostatnim, ale którymś z poprzednich). Autorka listu miała córkę o imieniu Leosia. Taki sen nie jest przypadkowy, prawdopodobnie coś znaczy. Czy Leosia pojawi się w życiu naszej czytelniczki? A może… już się pojawiła, tylko w „innej konfiguracji rodzinnej czy nawet przyjacielskiej”? Nie sposób tego dziś rozstrzygnąć. Warto jednak uważnie obserwować swoje życie i osoby, które będą się w naszej życiowej przygodzie pojawiać. Jest duże prawdopodobieństwo, że będzie moment, kiedy stanie się jasne, kto jest „Leosią ze snu”…
Na potrzeby tego artykułu z Archiwum FN dwa materiały zostały umieszczone w serwisie Vimeo.com. Warto je uważnie obejrzeć, aby zrozumieć „reguły gry” związane z kolejnymi inkarnacjami rodziców i dzieci.





I jeszcze coś z „ostatniej poczty do FN”. Wzruszający moment – córka wita ojca strażaka, który wrócił do domu po gaszeniu niebezpiecznego pożaru. Warto zwrócić uwagę na kulę typu „orb”, która przelatuje tuż przed tą uroczą dwójką.



Film poniżej.



Fundacja Nautilus ma w Warszawie kilka ulubionych miejsc spotkań (oprócz naszej Bazy FN - to jasne). Jednym z nich jest fantastyczna kawiarnia „na dachu świata” z zapierającym dech w piersiach widokiem na Warszawę, wręcz idealnym do rozmów o dziale „XXI PIĘTRO”. Niestety z powodu koronawirusa to miejsce jest zamknięte, ale FN ma mimo tego możliwość spotykania się tam. Dlaczego? To tajemnica. ;) 

Atmosfera w tym miejscu jest prawie surrealistyczna – zero ludzi, cisza, całkowita pustka i tylko ludzie FN oraz widok z okien, który wprawia w niezwykły nastrój.
Poniżej kilka zdjęć wykonanych w sobotę 24 października podczas spotkania zespołu projektu „Otwarte Niebo”.










Komentarze: 29
Wyświetleń: 4596x | Ocen: 25

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Czw, 29 paź 2020 08:48   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (29)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2

Śr, 4 lis 2020 13:32 | ocena: + 1

scyzoryk | Załogant

Dużo piszecie o życiu po śmierci, reinkarnacji, zmienianiu świata na lepszy o kosmitach którzy niosą przesłanie w postaci ; przestańcie zabijać zwierzęta i zjadać ich mięso . Z tym wszystkim się zgadzam , ale przypomina mi się artykuł w którym grupa narodowców zaatakowała marsz równości w Białymstoku, było w nim napisane o odradzającym się faszyźmie i o przemocy wobec drugich osób . Tym czasem od kilku dni mamy protesty kobiet które domagają się legalnej aborcji i mówią to osoby które są wegetariankami, wegankami. Wypowiedz jednego z czołowy organizatorów tego protestu który mówi że jest za legalną aborcją nawet do 9 go miesiąca. Jak się to ma do zmieniania świata na lepszy?

Śr, 4 lis 2020 07:39 | ocena: + 1

sidhartha | Załogant

ludzie są jacy są ;) przemianę trzeba zacząć od siebie , to droga do lepszego świata ;)
każdej nocy umieramy i potem przychodzi następne wcielenie :)
choć możecie z takim poglądem jaki mam nie zgodzić się.

Wt, 3 lis 2020 23:48 | brak oceny

maxxx | Załogant

Według np. buddyzmu, całej masy literatury ezoterycznej np. "Wędrówka dusz" M.Newtona, badań radiestezyjnych, badań osób jasnowidzących i jasnosłyszących oraz własnych przeczuć i wniosków jest więcej niż pewne że krąg życia w postaci reinkarnacji to fakt.
Szkoda, że nie jest to nagłaśniane i rozpowszechniane, bo wówczas ludzie byliby lepsi.
Doświadczenie życia ma na celu poznanie samego siebie w pewnych nadzwyczajnych i zwyczajnych sytuacjach, oraz wszystkich osób związanych z nim. To w jaki sposób reagujemy, czyli w jaki sposób myślimy, wypowiadamy się i co czynimy w sytuacjach ekstremalnych określa nasz poziom rozwoju duchowego.
Sytuacja powszednia dla jednego może być ekstremalną dla drugiego - bo ludzie różnią się poziomem rozwoju a w związku z tym odbiorem i reakcją. Wszyscy jesteśmy na różnych stopniach rozwoju.
Reinkarnacja to taka powolna nauka rozwoju duchowego, bo czym więcej doświadczeń przeżyjemy prawidłowo, tym jesteśmy bogatsi. Cierpienie jest nieodzowne, ponieważ tworzy potencjał miłości wewnętrznej jaką potrafimy kumulować w sobie.
Ten potencjał miłości własnej pomaga w prawidłowym przejściu doświadczenia i prawidłowym jego zakończeniu. To bardzo istotne !
Wejść w doświadczenie, przeżyć je, potem przemyśleć, wszystkie krzywdy zamieszanym osobom wybaczyć, sobie wybaczyć i przeprosić i podziękować - i ten proces zamyka doświadczenie, które już nie powinno się powtórzyć w następnym życiu.
Większość ludzi ciągle powtarza tę samą klasę, a nawet cofa się !
Stare dusze też się uczą i powinny brać czynny udział w doświadczaniu między ludźmi, a nie czekać na rozliczenie i wniebowstąpienie. Jesteście mądrzejsze niż większość, to delikatnie udzielajcie rad i ładujcie wszystkich radością - na ile to możliwe.
Reinkarnacja jest łaską daną od Istot Wyższych i jeśli się w nią uwierzy wówczas ma się większą tolerancję DO WSZYSTKIEGO...
Nawet tego obecnego więzienia, czyli pandemii...
Głowa do góry. Pozdrawiam

Wt, 3 lis 2020 10:16 | ocena: + 3

Mario2571 | Załogant

Kolejny raz śmiałbym się nie-zgodzić ze stanowiskiem Nautilusa w kwestii reinkarnacji. Według Nautilusa ,, wszystko krzyczy , że jest reinkarnacja ,,. Według mnie jest całkiem na odwrót i ,, wszystko krzyczy ,, że nie ma reinkarnacji, bynajmniej w wersji Nautilusowej. Pierwsza i zasadnicza kwestia , - Nautilus twierdzi , że reinkarnacja i karma sterująca tym procesem muszą być prawdziwe , bo są sprawiedliwe. Tyle , że nie trzeba zbytnio filozofować , żeby zauważyć , że tak nie jest. Obserwacja świata współczesnego i historii świata pozwala wysnuć wniosek , że jeżeli byłaby reinkarnacja , to jej reguły znacznie częściej karzą jak nagradzają. Nie jest tak , że skoro byłeś bogatym draniem , to w kolejnym wcieleniu będziesz np. biednym uchodzcą , a gdy byłeś poniżanym , wyzyskiwanym chłopem pańszczyżnianym , to w kolejnym wcieleniu będziesz bogatym arystokratą. Obserwacja świata i teraz i w przeszłości pozwala wysnuć wniosek , że tych bogatych , uprzywilejowanych i szczęśliwych zawsze było zdecydowanie mniej jak tych biednych , wyzyskiwanych i pokrzywdzonych. Np . w historii Europy zawsze było pare procent arystokratów i cała reszta wyzyskiwanego ludu. . Także dzisiaj jeden procent populacji świata posiada 50 proc bogactw świata a 50 proc populacji świata często musi przeżyć za jednego dolara na dzień. Przekładając to na zasady reinkarnacji prezentowane przez Nautilusa , oznacza to , że będąc w danym wcieleniu kimś szczęśliwym i zamożnym , przez następne parędziesiąt wcieleń trzeba będzie ,, odpokutować swoje szczęście . Z kolei będąc będąc kimś biednym , wyzyskiwanym i nieszczęśliwym , istnieje duże prawdopodobieństwo , że w kolejnym wcieleniu będzie podobnie. A więc można wysnuć wniosek , że jeżeli jest coś takiego jak karma to , nie jest ona sprawiedliwa . Następna kwestia , - reinkarnacja w rodzinie . I znowu , jeżeli tak jest to raczej nic nie ma wspólnego ze sprawiedliwością. Królowa Brytyjska , pewnie reinkarnuje się w kolejnym wcieleniu jako np . wnuczka księcia Willego a jakieś dziecko uchodzcy z obozu na wyspie Lesbos będzie w kolejnej reinkarnacji klepało biedę jako potomek uchodźców . I gdzie tu karmiczna sprawiedliwość ??? Zresztą socjolodzy już dawno zauważyli , że dziecko milionera ma o wiele większe szanse być milionerem i dożyć w dobrym zdrowiu i zadowoleniu sędziwego wieku a dziecko bezrobotnego , wykluczonego społecznie alkoholika z byłego PGR-u bardzo często podziela los swojego ojca pogrąża się w alkoholizmie , depresji i kończy jako samobójca w wieku około 50 lat

Jeżeli jest reinkarnacja w rodzinach , to raczej nie można mówić , że zasady karmy co do tych reinkarnacji są sprawiedliwe

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 3 lis 2020 20:38 | brak oceny

Chronos | Załogant

@Mario2571, Myślisz jak typowy przedstawiciel współczesnego świata. Byłeś biedny - to potem musisz być bogaty, szczęśliwy, żeby nazwać to sprawiedliwością. Tymczasem bogactwo materialne, szczęście czy urodzenie się jako książę wcale nie ma nic wspólnego z rozwojem duchowym. Uważam, że ktoś kto urodzi się jako biedak w Indiach czy syn alkoholika z zapadłej wsi może nawet więcej na tym życiu skorzystać i bardziej rozwinąć się duchowo (czyli w jakimś sensie "przerobić" swoją karmę) niż taki książę czy bogacz, który skupia się tylko na dobrach współczesnego świata. I wcale nie chodzi tu o sprawiedliwość w ludzkim rozumieniu, tylko o naukę. Czym trudniejsze lekcje przerabiasz, tym więcej się uczysz, a dla rzeczywistości duchowej liczą się kompletnie inne rzeczy, niż te ludzkie miliony, tytuły, domy i pieniądze na kontach.
A tak swoją drogą, bawią mnie trochę te "rozkminy" prawa karmy i próba zrozumienia tego na ludzki rozum. To trochę jak kłótnie apostołów o to, kto będzie pierwszy siedział po prawicy Jezusa czy ile aniołów jest w niebie i czy mają bardziej białe czy mniej białe skrzydła. Rzeczywistość duchowa, o której mówimy, rządzi się kompletnie innymi prawami, niż ta uznawana przez nas za sprawiedliwą, więc próby pojęcia, dlaczego coś jest tak a nie inaczej zawsze będą skazane na porażkę. Jeśli więc uznajemy, że coś takiego jak reinkarnacja i prawo karmy istnieją, to powinniśmy też uznać, że rządzą się doskonałymi prawami (bo pochodzą od najwyższej istoty). Ale na czym ta doskonałość polega - tego nie wiemy, jako istoty bardzo dalekie od doskonałości. Choć pewnie kiedyś się dowiemy ;)

Rozwiń odpowiedzi (4)

Wt, 3 lis 2020 23:05 | brak oceny

magdakowalska48 | Załogant

@Chronos, "tego nie wiemy, jako istoty bardzo dalekie od doskonałości." jesli tak uwazasz to tak otrzymasz. wedlug wiary twojej sie stanie

Śr, 4 lis 2020 08:46 | ocena: + 1

Mario2571 | Załogant

Z całym szacunkiem , według mnie z kolei Ty reprezentujesz często krytykowaną na stronach Nautilusa logikę i retorykę charakterystyczną dla fundamentalistów katolickich. Taki ortodoksyjny katolik powie , że jeżeli rodzi się dziecko , które niebawem zachoruje na raka kości i umrze w cierpieniach w wieku paru lat , - to znaczy , że Bóg je szczególnie umiłował , obdarzył łaską , pozwolił nie nagrzeszyć i teraz ( po śmierci ) zapewnił wieczną labę i szczęście w Niebie . A po za tym wszelkie nieszczęścia , cierpienia i niesprawiedliwości na Ziemi to tylko wielka tajemnica wiary ( katolickiej ) , która to tajemnica zostanie objaśniona po śmierci. @Chronos, Z kolei Ty , piszesz w podobnym tonie , że cierpienie , bieda , ból tylko służą tym ,, obdarzonym ,, powyższymi nieszczęściami i pozwalają im lepiej przerobić swoją karmę i lepiej się rozwinąć duchowo. A po za tym prawa reinkarnacji są doskonałe , tyle że cierpiąc , będąc nieszczęśliwymi , biednymi i poniżonymi nie potrafimy pojąć jakie,, szczęście z powyższych nieszczęść dla nas wynika ,,. No i jeszcze tak biorąc na logikę to już chyba lepiej pocierpieć jedno życie ( najlepiej krótkie ) i mieć wieczne szczęście w niebie , jak cierpieć przez kolejne niezliczone wcielenia , - aby rozwinąć się duchowo. No ale to taka dygresja , bo osobiście i w wersję ortodoksyjnie katolicką i w wersję Nautilusową za bardzo nie wierzę.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Śr, 4 lis 2020 12:04 | ocena: + 1

Kepos | Załogant

@Mario2571, Trzeba zacząć od genezy człowieka. My ludzie jako istoty duchowe istnieliśmy w Raju i byliśmy istotami rozumnymi najniższymi. W tym Raju nastąpił bunt i Bóg postanowił nie potępiać istot najniższych, a wychować ich na nowo - i to my jesteśmy. Takie dziecko, które rodzi się chore i umiera ma na swoim koncie poważne przestępstwa pochodzące z buntu w Raju. Jego dusza idzie w udrękę do czyśca, ale po okresie zapłacenia za grzechy i udoskonalenia będzie zbawione - jak i my wszyscy. Porównując do czasu na Ziemi, udoskonalenie każdego człowieka (nie licząc świętych) trwa 1000 lat.

Śr, 4 lis 2020 15:07 | brak oceny

Kepos | Załogant

@Chronos, Gdybyś choć z raz miał kontakt bezpośredni z Aniołami to szybko poznałbyś na czym polega doskonałość.

Śr, 4 lis 2020 20:17 | ocena: + 2

-relatysta | Załogant

@Chronos, A tak swoją drogą, nie bawią mnie próby "rozkminy" ewidentnych przypadków pamięci czyjegoś może swojego życia. Jest to fakt dowodowo niezaprzeczalny który trzeba próbować poznać, wyjaśnić, po prostu zbadać.
Miałem nadzieje że czasy uznawania czegoś za "gniew bogów" już minęły nieodwracalnie. Można sobie zostawić furtkę niepoznawalności ale jeszcze nie dzisiaj jeszcze nie teraz. Budujemy przyrządy, metody poznawcze które ciągle przesuwają ten moment naszej niepoznawalności.
Jak na razie powinniśmy się zająć naszym grzechem zaniechania. Zaniechania zmian społecznych, ekonomicznych i badawczych, które opisywane tu często cierpienia ludzkie by wykluczyły.
Hindusom prawo karmy nie pozwala rozwiązać problemu kastowości; czy my zaakceptowalibyśmy takie praktyki?
A medycyna, Covid, Ospa i takie tam, to Karma czy nauka w krzakach - raczej w wojsku.

Pon, 2 lis 2020 10:39 | ocena: + 1

Vrill | Załogant

I jeszcze jedna rzecz jaką mi w tej całej układanie nie pasuje - przecież generalnie tych którzy cierpią jest więcej niż tych zdających cierpienie - skąd taka korelacja w doskonale sprawiedliwym systemie?

Pon, 2 lis 2020 10:35 | ocena: + 2

Vrill | Załogant

Mam wrażenie że łatwo jest mówić o sprawiedliwej Karmie kiedy ma się fajne życie. A co jeśli ktoś cały czas tkwi w błędnym kole cierpień mimo swoich starań? Jak wytłumaczyć prześladowania ludzi którzy głosili dobre idee - wzajemnej miłości, braterstwa, oddania bliźnim? I co z Karmą samego Jezusa, dlaczego tyle wycierpiał?

Nie, 1 lis 2020 07:50 | brak oceny

strefa11 | Załogant

" Każdy ma taki świat na jaki sam zasłużył czynami w poprzednich wcieleniach " nie inaczej jak był zły to jest kaleką , odwrotność czynów jak był kaleką może jest ideałem

Rozwiń odpowiedzi (2)

Nie, 1 lis 2020 21:04 | brak oceny

-relatysta | Załogant

@strefa11, A jak jest ideałem to kim będzie?
Nie żebym myślał o sobie ale...

Pon, 2 lis 2020 08:11 | brak oceny

Kepos | Załogant

@strefa11, Dla ludzi (Dusz) nie ma poprzednich wcieleń, jest tylko istnienie w formie duchowej, a potem wcielenie i to jest w chwili obecnej.

Sob, 31 paź 2020 14:45 | ocena: -4

Kepos | Załogant

Nie ma żadnych zamian płci tj. kobiet z mężczyznami i odwrotnie przy wcielaniu. Jeżeli dana osoba ma nadanego "przypisanego" o przeciwnej płci to wówczas występuje przypadek LGBT.

Sob, 31 paź 2020 13:34 | ocena: + 1

Rimobul | Załogant

Znam kogoś w Szczecinie, powiedzmy Panią "X", która jest przykładem takiej "zamiany ról" w kolejnej, tj. obecnej inkarnacji. To jest razem ze swoją Matką potrafią nawet to samo śnić! Tej samej nocy! Ich relacje są więcej niż bliskie. Według mojej opinii może być, a właściwie jest to własnie przykład takiej "reinkarnacyjnej zamiany ról". Bardzo ciekawy przykład choć wiem, że 99% populacji w naszym kraju na tę kwestie tj. reinkarnacji, patrzy mówiąc oględnie z "przymrużeniem oka". Nawet mam kuzyna (także w Szczecinie), który jest inkarnacją swojego pradziadka! Nie mam co do tego żadnych wątpliwości bowiem zdjęcie owego pradziadka, które wisi w domu jego rodziców nie jest podobne do mojego kuzyna, tylko jest to TA SAMA OSOBA! Mój kuzyn to zdjęcie kiedy umieścił na FB jego znajomi i przyjaciele pytali kiedy zrobił sobie takie zdjęcie w "starym stylu" tj. czarno-białe, w eleganckim surducie z charakterystycznym wąsem z przełomu XIX/XX wieku! Oczywiście wtedy będąc w ich domu zapytałem czy nie mogę zrobić zdjęcia telefonem portretu pradziadka mojego kuzyna i zapytałem jednocześnie czy nie będzie mieć nic przeciwko by wysłać to zdjęcie plus jego aktualne do FN. Nawet nie będę opisywał miny wszystkich obecnych tj. mojego kuzyna, jego matki oraz ojca (niestety w tym roku zmarłego) na moją sugestię. Od tego momentu nawet nie przechodzi mi przez myśl, żeby o to raz jeszcze prosić. Długa jeszcze droga przed homo-sapiens w poznaniu prawdziwej drogi jaką jest reinkarnacja. Pozdrawiam ze Szczecina całą Załogę:)

Pt, 30 paź 2020 12:02 | ocena: + 1

wojorzel | Załogant

Co do tej Pani, której śniła sie Leosia - stare dusze przeżyły dużo, są doświadczone. Nie podniecają ich narodziny czy śmierć. Są zmęczone życiem. W każdym razie tak mam z tymi odczuciami, niejeden jasnowidz pisał mi, że jestem starą duszą.
Pozdrawiam wszystkich!

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 30 paź 2020 23:34 | ocena: + 3

MilitariMen | Załogant

Oki, rozumiem ze wierzysz w reinkarnacje. Pytanie (przyznaje) laika. Dziecko, lat 6- gdzies w krajach sahelu, włazi na minę przeciwpiechotną (dziesiątk,i jak nie setki przypadków rocznie) i ginie. Pytanie. Czego w tym życiu mialo sie nauczyc? Z góry dziękuję za odpowiedź. @wojorzel,

Rozwiń odpowiedzi (2)

Sob, 31 paź 2020 11:12 | ocena: + 2

korzeniowski | Załogant

@MilitariMen, dokładnie, niektóre rzeczy, idee, koncepcje reinkarnacji nie trzymają się kupy i są nie logiczne, nie twierdzę, że nie ma reinkarnacji bo wiele przemawia za tym, ale jak głębiej nad tym pomyśleć to niektóre rzeczy nie mają sensu w tym

Sob, 31 paź 2020 12:50 | ocena: + 1

wojorzel | Załogant

@MilitariMen, taki mądry i jasnowidzący to nie jestem ;) Tylko hipotezę mogę wysnuć, zgodną z teorią FN. To dziecko mogło w poprzednim wcieleniu skonstruować miny przeciwpiechotne, przez które zostali poranieni ludzie...

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 2 lis 2020 19:47 | ocena: + 1

MilitariMen | Załogant

Chodziło mi raczej o krótkość życia jako takiego (choć musze przyznać że w tym akurat przypadku ma to niejaki sens -"poznaj owoce swej pracy"). Małe dzieci rodzą się by umrzeć? Jaka może być z tego nauka? W każdym razie dziękuję za odpowiedz. @wojorzel,

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 3 lis 2020 15:33 | ocena: + 1

pronto | Załogant

Może rodzice tego dziecka zrobili coś w poprzednim życiu.Teraz musieli odczuc jak to jest stracic dziecko.Przepraszam klawiatura nawala.Pozdrawiam.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 3 lis 2020 23:07 | ocena: + 1

magdakowalska48 | Załogant

@pronto, patrzycie na iluzje zamiast na prawde. dziecko to tylko rola

Rozwiń odpowiedzi (1)

Śr, 4 lis 2020 11:03 | brak oceny

MilitariMen | Załogant

Ja patrzę z perspektywy dziecka które miałoby się narodzić na parę dni, miesięcy i umrzeć. Co z tego ta dusza (to dziecko) miałoby wynieść? @magdakowalska48,

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 8 lis 2020 11:18 | ocena: -1

magdakowalska48 | Załogant

@MilitariMen, no wlasnie spojrz na prawde. to tak jakbys zapytal co george z filmu it mial wyniesc bedac zabitym przez klauna? zycie to tylko rola. dziecko to rola ktora odgrywa Bog. dlaczego? a dlaczego ty pijesz kole? bo ci smakuje. tak samo bogu smakuja te role.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Uwaga czytelnicy! Ważna aktualizacja tekstu o 'znakach na ciele w kształcie koła sterowego / celownika' - na końcu publikacji. [4-tego grudnia 2020] [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Czw, 26 lis 2020 03:00 | Witam, 23.11.2020 nad Białołęką na wysokości osiedla Regaty był widoczny bardzo duży obiekt tuż nad chmurami. Obiekt widziała moja partnerka oraz jeszcze jeden sąsiad podczas spaceru z psami.Jak na razie odnalazłem jeszcze jedną osobę która widziała ten obiekt 15 min później już szybko lecący. Wstępnie oceniamy że obiekt mógł mieć kilkaset metrów długości. Był bardzo dużyProszę popytajcie czy ktoś na Białołęce 23.11.2020 koło godziny 23.15 czegoś nie widział.

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 15 października 2020 | Koronawirus kryje w sobie wiele tajemnic i ukrytych przed nawet najlepszymi laboratoriami na świecie niespodzianek, które właśnie wywracają znany nam świat do góry nogami. Proces wielkiej przemiany zaczął się śmiesznie, wręcz zabawnie – ot, jakiś śmieszny wirus z Chin, co to zabija tylko starców, a resztę traktuje „bezobjawowo”. Ale to nie jest takie proste.

czytaj dalej

FILM FN

KORONAWIRUS - bestialskie polowania i zjadanie dzikich zwierząt kluczem do zrozumienia tajemnicy pandemii koronawirusa

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.