Dziś jest:
Czwartek, 4 marca 2021

Wszechświat dobrze wiedział, że pojawimy się tu.
/Freeman John Dyson z Princeton University/

Komentarze: 12
Wyświetleń: 4572x | Ocen: 19

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Czw, 14 sty 2021 12:59   
Autor: FN, źródło: FN   

WIADOMOŚĆ WE ŚNIE OD OSOBY ZMARŁEJ FIZYCZNIE

Początek roku na okręcie Nautilus to przede wszystkim bardzo wiele nowych spraw, które są pracochłonne i sprawiły, że brakuje czasu na takie rzeczy jak udział w zagranicznych kongresach on-line o zjawiskach niewyjaśnionych, które namnożyły się w ostatnich tygodniach jak grzyby po deszczu. Sytuacja związana z obostrzeniami przez pandemię koronawirusa sprawiła, że ograniczone zostały praktycznie do zera spotkania z ludźmi którzy zgłaszają się do FN, świadkami niezwykłych wydarzeń, autorami nagrań obiektów UFO czy zdjęć.


Przykładem historii, które zasługują na udokumentowanie jest to, co przydarzyło się jednej z czytelniczek serwisu FN w listopadzie 2020. Kilka miesięcy wcześniej w straszliwym wypadku samochodowym straciła męża, który był dla niej – jak sama napisała – całym życiem.


Nie potrafiła znaleźć sensu życia, nie była w stanie odnaleźć się w nowym świecie po tej tragedii, ale przede wszystkim rozpaczała po stracie męża. Była noc z 28 na 29 listopada 2020, kiedy przyśnił jej się niezwykły sen z udziałem zmarłego męża. Jej cała relacja zasługuje na oddzielne opracowanie, ale już teraz można zacytować jej fragment:

- Mój zmarły mąż promieniał radością, był otoczony taką jasną poświatą. Powiedział do mnie tak – „nie płacz, bo ja odbieram twój smutek i przez to też cierpię. Jestem w cudownej krainie, w której jestem bardzo szczęśliwy. Nie wiem, jak długo tu będę, ale uwierz mi – nie ma sensu płakać, bo także ty tutaj kiedyś trafisz. Nie płacz proszę, będą zawsze opiekował się tobą i naszą córką”.

Sen był tak realistyczny, że nasza czytelniczka jest absolutnie przekonana, że poprzez sen skomunikował się z nią nieżyjący fizycznie mąż. Była jeszcze jedna, ważna rzecz. W trakcie tego niezwykłego snu jej zmarły mąż wskazał jej miejsce w domu, gdzie znajdowały się dokumenty, które ona bezskutecznie szukała od miesięcy. Tuż po przebudzeniu pobiegła i sprawdziła, czy jest tak, jak powiedział jej mąż w trakcie snu – dokumenty leżały dokładnie tam, gdzie wskazał jej mąż.

W ostatnim tygodni na pokład okrętu Nautilus zadzwonił jasnowidz Krzysztof Jackowski. Kiedy rozmowa zeszła na temat snów z udziałem osób zmarłych poprosił, aby koniecznie w serwisie pojawiła się historia, którą usłyszał z ust swojego bliskiego znajomego – znanego profesora, który zajmuje się oceną dla sądów okoliczności wypadków samochodowych.
Historia jest poruszająca ze stu powodów, ale także zawiera w sobie wiedzę na temat tego, jak osoby w świecie światła kontaktują się z ludźmi żyjącymi fizycznie na Ziemi.

Sprawa dotyczyła tragicznego wypadku, w którym zginął młody człowiek. Profesor ma wyraźnie zdolności do bycia medium, gdyż miał okazję doświadczyć kontaktu ze zmarłym poprzez sen.
Ale to wydarzenie ma jeszcze kilka innych, wręcz zapierających dech w piersiach elementów. W czasie snu mężczyzna, który był śmiertelną ofiarą wypadku badanego przez profesora miała do niego prośbę dotyczącą matki. Wiadomość była bardzo podobna do tej, którą dostała czytelniczka z historii z początku artykułu – ‘nie ma sensu nade mną płakać, gdyż jestem w świecie, gdzie jest mi dobrze’. Pojawił się tam także wątek jego kolegi, z którym – cytat – ‘razem jeździli na gokardach’. Dlaczego ta sprawa okazała się tak istotna?

Opis całego wydarzenia przez Krzysztofa Jackowskiego jest poniżej – polecamy uważne wysłuchanie tego materiału.


Jasnowidz Krzysztof Jackowski wystąpił w najnowszym teledysku grupy rockowej KOKON. Tekst jest także nawiązaniem do tego, co robi w swoim życiu jasnowidz z Człuchowa.

 

 





Jest kilka e-maili i materiałów z naszej poczty z całkowicie różnych dziedzin (UFO, znaki na ciele, reinkarnacja, dziwne zdjęcia itp.), które warto będzie zaprezentować w oddzielnych publikacjach. Na razie sygnalizujemy ich istnienie.

From: […]
Sent: Friday, January 8, 2021 8:16 PM
To: FN
Subject:

Witam serdecznie
Slucham Was od dawna a ostatnie miesiace obejrzalem chyba 90procent filmikow na youtubie
W sylwestra obserwowalem fajerwerki przez okno dlugo z zona zrobilem sporo zdjec i filmikow gdzie na niebie zauwazylem obiekt, powiem swiatlo, stalo dlugo w miejscu jednym , krecac filmik zrobilem zblizenie maksymalne 10krotne dobrej klasy smarfonem, po zblizeniu okazalo sie ze to cos raczej nie ziemskiego , odpada samolot helikopter i dron, sami zobaczycie, chcial bym o ocene ekspertow gdzie mozecie przepuscic to przez programy ktore powiedza wiecej za pewne, sam fakt stania swiatla wysoko i dosc daleko przez okolo godzine eliminuje jakies ziemskie obiekty a zblizenie pokazuje kolor i jak by ksztalt
Nie wiem gdzie mam zalaczyc zalacznik badz jakis adres gdzie moge wyslac tez filmik.
Pisalem do was ze 2-3 lata temu w jednej sprawie mysle ze nie samowitej, nikt nie poruszal jeszcze tego w sieci procz kilku filmikow na ten temat jakie wyszly w ciagu ostatnich 2 lat, ja mam to od 18stego roku zycia a mam dzis 39lat, a dokladnie w styczniu
prosze nie przeoczcie mojej wiadomosci w tedy niestety nie bylo odzewu, nie mam z kim o tym po gadac i przekazac czy posluchac opini, moze Pan Bernatowicz wie cos o tym, procz mnie moja zona i mama znaja sprawe oraz moj przyjaciel wielo nasto letni. Sprawa jest dziwna i nie zrozumie jej nikt kto nie interesuje sie takimi sprawami ktore sa inne niz ziemskie i wyjasnione czy materialne
Licze na wasza pomoc, chce sie podzielic tym z kims kto jest odpowiedni
Nie jestem oszustem itp. moge podac dane wszelkie itp
dziekuje
[…]

Oto odpowiedź od FN:

Witamy,
Światła na nocnym niebie w dobie wszechobecnych dronów praktycznie wykluczają wszelkie analizy. Proszę wybaczyć, ale o sprawie „pozaziemskiego” charakteru takich świateł w przypadku nocnego światła na niebie praktycznie nie sposób powiedzieć.
Mamy bardzo dużo filmów, które przysłali czytelnicy serwisu i które muszą i tak jeszcze chwilę poczekać na analizę. A i tak koncentrujemy się praktycznie tylko i wyłącznie na nagraniach wykonanych w ciągu dnia.
Pozdrawiamy
FN

Poniżej film przesłany przez czytelnika serwisu.



From: […]
Sent: Saturday, January 9, 2021 9:27 AM
To: FN
Subject: Znaki na ciele

Witam, przeglądałem ostatnio stronę z przepowiedniami Nostradamusa, i na kilku jego rysunkach można dostrzec symbol koła, właśnie taki, jaki pojawia się na ciałach ludzi jako znak. W mojej opinii, a to tylko moja dygresja znak ten pokazuje, że nastaje czas dla nas trudny, co ujął w swoich rysunkach ów człowiek obdarzony niezwykłym talentem do przepowiadania przyszłości. Pozdrawiam















Komentarze: 12
Wyświetleń: 4572x | Ocen: 19

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Czw, 14 sty 2021 12:59   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (12)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Sob, 16 sty 2021 17:34 | ocena: + 2

-relatysta | Załogant

Fajne te opisy przebywania po drugiej stronie, bardzo krzepiące i obiecujące.
Człowiek po życiowych udrękach może się mentalnie przygotować i rozsądnie spędzać tą resztkę chwil która każdemu w jakimś tam wymiarze pozostała.
Lękamy się raczej sposobu w jaki to przejście się stanie; nagle, spokojnie, świadomie czy też nie. Wiem niestety że w moim przypadku będzie to bolesne i chyba nieświadome. Ale potem...

Sob, 16 sty 2021 14:19 | ocena: + 4

John-316 | Załogant

Chciałbym podzielić się historiami dotyczącymi tematu, takimi których autentyczność nie podlega absolutnie żadnej dyskusji. Moja mama była bardzo zżyta ze swoją teściową. Pewnie dlatego babcia po swojej śmierci przyśniła się właśnie jej. Przyszła w takim błękitnym jakby szlafroku i powiedziała:
- Gosiu, nade mną jeszcze się sąd nie rozpoczął. Powiedz im (chodziło o jej najbliższych) żeby tak nie rozpaczali, bo to mi nie pomaga.
Po czym odeszła. Moja mama potraktowała to niczym misję i w najbliższym czasie pojechała do rodziny ze strony taty. Tam przekazała wszystkim wieść od babci. Dziadek się wzruszył ale zaraz zmienił temat pytając o jakąś flanelową koszulę, taki już był. Ta historia znana jest wszystkim w rodzinie. To było w latach osiemdziesiątych. Natomiast historia bliższa, bo z 2017 roku. Moja teściowa była już w kiepskim stanie spowodowanym chemioterapią, bardzo ubolewała, że nie doczeka wnuków, bo nic na to nie wskazywało. Ja miałem już dorosłe dzieci, a moja obecna żona zbliżała się do czterdziestki i teściowa zaczęła powątpiewać w zostanie babcią. Jednak pracowaliśmy nad tym i test ciążowy pewnego ranka wskazał, że nowe życie rozkwita w naszym związku. Chciałem natychmiast przekazać nowinę teściowej (była już w szpitalu), ale żona mówiła, że to jeszcze za wcześnie, że musi ciążę potwierdzić lekarz itd. Następnego dnia teściowa umarła. Pojechałem do szpitala i w szpitalnej restauracji czekaliśmy z teściem na szwagra, który załatwiał formalności. Tam powiedziałem teściowi o ciąży żony, ale z prośbą by nikomu nie mówił. Chciałem go jakoś podtrzymać na duchu. Tak więc tylko trzy osoby wiedziały. To był wrzesień. W październiku odwiedziła nas kuzynka żony. Była na kontrakcie w Korei Północnej i przyleciała po półrocznym pobycie tam. Nadmienić należy, że lecąc tam ostatni kontakt z rodziną miała dzwoniąc z Pekinu, bo z placówki w Korei już nie było żadnych szans na jakikolwiek kontakt. Przypomnę, że o ciąży nadal wiedziały tylko trzy osoby. Nawet szwagier nie wiedział. Ta kuzynka przywitała się z nami i mówi tak:
-Czekajcie i nic nie mówcie! Zapytała tylko, czy żona jest w ciąży i po naszym wahaniu, ale w końcu potwierdzeniu, zaczęła wyciągać z torby notes.
- Ja sobie wszystko zapisałam! To było 17 września. Przyśniła mi się ciocia (czyli moja teściowa). Opisała jak teściowa była ubrana (opisała garsonkę, którą kupiliśmy jej do trumny) następnie powiedziała, że teściowa stwierdziła, że wreszcie nic jej nie dolega, nic nie boli, że była już w tyłu ciekawych miejscach. A zapytana, co tam chowa w rękach, czy papierosy? Teściowa dużo paliła, ale powiedziała, że nie. Że tutaj papierosy nie są jej potrzebne. Powiedziała, że ma taki podręcznik z wskazówkami, jak być nowoczesną babcią, bo Ania jest w ciąży. Ona wie, że nam nie jest spieszno do tamtego świata, ale prędzej, czy później i tak się tam znajdziemy. Oczywiście przekazaliśmy tacie informację dotyczącą snu. Tyle chciałem przekazać, pozdrawiam serdecznie.

Sob, 16 sty 2021 10:08 | ocena: + 1

ABe11 | Załogant

Rok temu zmarła bliska mi osoba. Krótko po pogrzebie przyśniła mi się dużo młodsza niż w chwili śmierci, w trakcie jakiś zajęć. Zarówno wtedy, jak i jeszcze dwa razy później przyśniła mi się odwrócona tyłem. Rozmawiała ze mną - to był bardziej monolog kierowany do mnie, ale nie widziałam jej twarzy tylko odwróconą sylwetkę. Ostatnio przyśniła mi się "normalnie". Pogodna, młoda, zwrócona do mnie twarzą. Ciekawe, dlaczego wcześniej była odwrócona...?

Pt, 15 sty 2021 13:48 | ocena: + 4

wilewa | Załogant

Ahoj Załoganci i FN.
Miałam 26 lat, jak zmarła moja ukochana babcia. Nie zdążyłam się z nią pożegnać. Miałam do siebie żal i bardzo przeżywałam jej śmierć. Ilekroć przejeżdżałam w pobliżu cmentarza dosłownie zalewałam się łzami. Po 3 miesiącach rozpaczy miałam sen, w którym ukazała się moja babcia. Poprosiła mnie, żebym już nie płakała, gdyż (jak sama mówiła) "jest jej tu bardzo dobrze, a mój wielki żal nie pozwala jej iść dalej". Obudziłam się radosna i z poczuciem, że spadł ze mnie jakiś wielki ciężar. W tym dniu skończyłam żałobę.
Pozdrawiam

Pt, 15 sty 2021 13:02 | ocena: + 3

etrebil | Załogant

Ostatnio nurtuje mnie myśl, że po śmierci nie spotkam się z bliskimi, którzy odeszli do Światła. Gdy próbowałem pożegnać się z nimi w tym życiu może faktycznie było to ostateczne pożegnanie i już więcej się nie spotkamy. Zauważyłem dwa podejścia do reinkarnacji. Według buddyzmu zen stanowimy jedność zaś dualizm to przywiązania umysłu. Nie ma zatem potrzeby rozróżniać istoty duchowe dzieląc je na dalsze i bliższe. W jedności każdy z każdym jest razem. Chęć zobaczenia na przykład osoby bliskiej po śmierci wynika z niskiego poziomu duchowego rozwoju. Jednak w kręgu zachodniej cywilizacji reinkarnację postrzega się rodzinnie: wymienność ról i płci, wręcz grupowe powroty na Ziemię celem wypełnienia misji. Myślę, że takie rodzinne podejście będzie u ludzi wychowanych w Chinach, w Ameryce Łacińskiej czy krajach islamu. Jeśli przyjąć koncepcję rodzinną (główna grupa dusz) to co z przejściem z rodzin wielodzietnych do jedno-dwudzietnych. Dusze bez przydziału ciała mogą trafiać do innych kręgów cywilizacyjnych z dala od poprzednich rodzin. Wojny też zakłócają ten proces. Mogą wystąpić dusze z zadaniem założenie wielodzietnej rodziny aby "odkorkować" kolejkę cierpliwe czekających. I wtedy w tej poczekalni można się załapać na kontakt z bliską osobą, którą kiedyś pożegnaliśmy. Wychodzi na to, że reinkarnacja to skomplikowana matematyka, proces złożony, elastyczny i rozciągliwy w wariantach.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 15 sty 2021 13:33 | ocena: + 1

-relatysta | Załogant

@etrebil, A co z duszami dinozaurów, wymarłych narodów, cywilizacji no i co z nami po apokalipsie?

Rozwiń odpowiedzi (1)

Sob, 16 sty 2021 17:57 | brak oceny

etrebil | Załogant

@-relatysta,
dinozaury: Helena Bławacka mówi duszy gatunkowej. Poza tym świat zwierząt na polu fizycznym jak i duchowy podlega stopniowej ewolucji
wymarłe narody: to możemy być my. Wielu ludzi mogło trafić do jaźni wyższego rzędu i na inne planety. Po nirwanie cykl narodzin i śmierci się kończą, trwale jesteśmy połączeni z shiki anmora - ze Zródłem
apokalipsa: karma zbiorowa

Pt, 15 sty 2021 09:51 | ocena: + 7

jolabi | Załogant

Witam. Też córka, a była bardzo związana ze swoim zmarłym dziadkiem miała coś podobnego. Jej dziadek a mój ojciec zmarł ponad 2 lata temu, bardzo rozpaczała, przewrócił się nagle, to ona akurat była przy jego śmierci, niestety mimo reanimacji zmarł. Tak chciała wiedzieć jak mu tam jest po tamtej stronie, prosiła, aby dał znak i parę razy widziała, zaraz po śmierci, że przyprowadzono go w towarzystwie dwóch postaci, pytała jak ci tam jest, ale nie mógł odpowiedzieć, tylko jak odwrócił głowę widziała, że nie może. Po jakimś czasie jej się przyśnił nad ranem ,mówiła, iż to było tak realne, zawsze lubił wchodzić do domu przez kotłownię i tak było i tym razem, wołał ją głośno Ewunia chodź, usiadł przy stole w kuchni, był pięknie ubrany, mówiła, iż marynarkę miał ze srebrną nitką, nie miał rąk zniszczonych tak jak za życia od ciężkiej pracy, lecz jego postać też była otoczona poświatą, ciało nie było już tak dobrze widoczne, tak jakby za mgłą, pytała go co tam robi, mówił, że pomaga przy budowie domu, pokazał jej jak tam jest, widziała wszystko w kolorach żółto -pomarańczowych, takie były też tam domy ,tak jakby ze złota, polne ścieżki, kolory wszystko w tych barwach, pytała, czy masz tam co jeść- odpowiedział ,że my tam nie potrzebujemy tyle co tu i pokazał jej owoce, jakie tam są, wyglądały tak jakby khaki pomarańczowe, zapytała też o coś i odpowiedział, że on jeszcze tyle nie umie co oni, zapytała wreszcie kiedy zaś ją odwidzi a on, że jak mu pozwolą to będzie. Ostatnio też się pojawił we śnie, ale już postać była coraz bardziej przezroczysta, pytała czy jest ci tam dobrze, odpowiedział, że tak i, że jeszcze nie jest tam gdzie ma być.
Nadmienię, iż córka często widzi jakieś postacie, cienie po domu, myślę ,że
posiada jakiś dar

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 15 sty 2021 14:38 | brak oceny

John-316 | Załogant

@jolabi, super naprawdę. Po lekturze Misji wiem, że tak jest. Fajnie, że dziadkowi pozwolili na minimalny przekaz. Oni widać bardzo wyrozumiali są. No i ten tekst, że dziadek jeszcze nie potrafi tyłu rzeczy co oni.

Czw, 14 sty 2021 22:28 | ocena: + 2

Maria_st | Załogant

Kontakty z bliskimi którzy odeszli często odbieramy we śnie, to najlepszy sposób .
Można także usłyszeć Ich głos ale jak tu odpowiadać na głos, jeśli nie każdy po śmierci ciała potrafi odbierać telepatycznie co chce Mu sie przekazać.
Sen to najlepszy kontakt .

Czw, 14 sty 2021 15:47 | brak oceny

Jolaos | Załogant

Z tymi snami i kontaktowaniem się w nich ze zmarłymi to absolutna prawda. Nie żebym sam doświadczył ale wiem z wielu źródeł że takie kontakty są. Wprawdzie nie może - ten zmarły - zaraz po śmierci się tak komunikować. Musi minąć trochę czasu aż mu tam się wszystko ułoży i pozwolą mu na taki krok.
Ale meritum - jak już przeniesiemy się za pomocą super szybkich szprycowań by potomków doktora Mengele to przynajmniej miejsce docelowe jest zachęcające , jak to wynika z opisów. Ale znajdę sposób i tego sk...syna co mnie zaszczepił zmuszę psychicznie by sam sobie wkłuł w pupę z dziesięc takich porcji.

Czw, 14 sty 2021 15:40 | ocena: + 10

Rimobul | Załogant

Fenomenalna opowieść Krzysztofa Jackowskiego o śnie tego profesora. Szkoda jedynie, że człowiek o takim tytule i dorobku naukowym nie chce ujawnić oficjalnie, czyli osobiście tej relacji. Mam pełną świadomość odbioru przez społeczeństwo Polski takiej opowieści, a co za tym idzie oczywistych obaw tego naukowca przed kompromitujących go wypowiedziami opinii publicznej. Niemniej są rzeczy ważne i... ważniejsze. A przecież wiedza (nie przypuszczenia czy domysły!) o istnieniu życia poza tym astralem chyba jest absolutnie najważniejsza! Dlatego piszę szkoda... Na marginesie sam miałem dokładnie taką samą sytuację w swoim życiu! To jest osobiście zapytałem we śnie swojego nieżyjącego wujka o to ile lat był mężem swojej żony czyli rodzonej siostry mojej babci. Wujek w tym śnie wyciągnął z złożonych spodni na tapczanie swój dowód osobisty (zieloną książeczkę - kto ma więcej niż 40 lat wie o czym piszę) i powiedział z uśmiechem 43. Obudziłem się z niesamowitym wrażeniem. Zapamiętałem tę informację, której nigdy wcześniej nie miałem prawa nigdzie usłyszeć. Niemniej z nikim nie rozmawiałem o swoim śnie. Kilka dni później były imieniny żony wujka... nieżyjącej też od 7 lat siostry mojej babci. Wtedy zupełnie przez "przypadek" moja mama w mojej obecności zapytała babcię czy wie jaki jest dziś dzień. Babcia odpowiedziała bez zawahania wiem cyt. "...są imieniny mojej siostry Władzi" - tak miała jej siostra na imię. Wtedy od razu przypomniał mi się mój sen! Zapytałem niby ot tak babcię wtedy czy wie ile lat wujek Edmund był mężem Władzi? Babcia zaczęła się zastanawiać i mówi do mnie tak cyt. "...mamusia twoja była malutka w wózeczku, to bylo na jesieni". Wtedy przeszły mnie ciarki. Moja mama urodziła się 15 maja 1950 roku. Ciocia Władzia zmarła w czerwcu 1993, a jej mąż Edmund zmarł 15 maja 2000 roku! W zasadzie nic dodać, nic ująć. Pozdrawiam wszystkich Załogantów ze Szczecina:) PS. paradoksalnie ten sen, który opisałem w dużym skrócie pamiętam jakby śnił mi się wczoraj... zreszta jak wszystkie sny, które mi się uda zapisać, a czynię tak od dłuższego już czasu. To jest zapisany sen kiedy ponownie czytam, przypominam sobie od razu szczegóły z niewiarygodną precyzją! Ale to tak na marginesie:)

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN: [...]  Kolejną kwestią zapewne Państwu wiadomą jest wskazanie miejsca ukrycia zwłok małej Madzi z Sosnowca ( głośna sprawa wiele lat temu ) ale nie wiedzą Państwo, że prawie to ciało znalazłem. Pan Jackowski wskazał wtedy w Sosnowcu precyzyjnie miejsce ukrycia zwłok dziecka, małej Madzi ukrytych przez matkę, czytałem wtedy tą wizję wieczorem i od razu skojarzyłem to miejsce, ponieważ jestem z Sosnowca, ale że było późno, postanowiłem poczekać do rana zamiast latać po ciemku...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Czw, 18 luty 2021 04:26 | 13.02.2021 roku około godziny 18 w miejscowości Okonek spędziłem czas z rodziną przy ognisku. Niebo było czyste gwiaździste. W pewnym momencie na niebie pokazała się jasnozielona długa łuna światła i zamierzała w stronę ziemi. Nie był to meteoryt czy bolid. Znam te zjawiska . To coś weszło w atmosferę zbyt wolno i w pewnym momencie wygasło bez płomieni i dymu. W ostatnim momencie udało mi się zobaczyć czarny obiekt który leciał dalej. Przez ułamek sekundy i zniknął . Widzieliśmy to wszyscy. Każdy...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 19 stycznia 2021 | Witam - Panie i Panowie… jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie! Takimi słowami ostatnio rozpocząłem wirtualny wykład w sieci (mała fucha na boku) dla pracowników jednej z firm w ramach ‘szkoleń w sieci’. W zasadzie zabrzmiało to jak żart, bo przecież ktoś na naszej planecie musi być bardziej szczęśliwy niż ja, ale potem już po zakończeniu wykładu zacząłem długo o tym myśleć i doszedłem do...

czytaj dalej

FILM FN

21 LUTEGO 2021 OBIEKT UFO OBSERWOWAŁA ZAŁOGA SAMOLOTU LINII AMERICAN AIRLINES NAD NOWYM MEKSYKIEM (USA) - zapis rozmów z kokpitu

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.