Dziś jest:
Wtorek, 26 października 2021

Ja postawiłem tę świecę. Ty ją zapalisz. Ja budowałem świątynię. Ty zamieszkasz jej ciszę.
/Antoine de Saint-Exupéry/

Komentarze: 15
Wyświetleń: 6101x | Ocen: 83

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Śr, 6 paź 2021 05:02   
Autor: FN, źródło: fakt.pl, se.pl, FN   

JASNOWIDZ KRZYSZTOF JACKOWSKI: NIEZWYKŁY WĄTEK SPRAWY ZAGINIĘCIA IWONY WIECZOREK

Jasnowidz Krzysztof Jackowski opisał poruszającą historię ze snem, który jego zdaniem miał związek ze sprawą zaginięcia Iwony Wieczorek. Czy to było ostrzeżenie od ducha zaginionej kobiety?

 

Historia Iwony Wieczorek to jedna z największych zagadek kryminalnych Polski. Sprawę zaginięcia 19-latki od lat śledzi cała Polska. Iwona Wieczorek, która bawiła się na dyskotece w Sopocie, miała wrócić do domu. Nigdy do niego nie dotarła. W jej poszukiwania zaangażowano armię policji, znanego detektywa i jasnowidza. Żadne z działań nie przyniosły skutku.


Minęło 11 lat od tych tragicznych wydarzeń. Od tamtego momentu nie udało się ani potwierdzić, ani zaprzeczyć śmierci nastolatki. Nie znaleziono ciała.

W tej sprawie od lat konsekwentnie wypowiedzi odmawiał jasnowidz Krzysztof Jackowski. Nie chciał zdradzić, dlaczego tak mówi, choć było jasne, że zajmował się tą sprawą.

Dwa tygodnie temu jednak doszło do wydarzeń, które zostały opisane w mediach m.in. w gazecie FAKT.

https://www.fakt.pl/wydarzenia/sprawa-iwony-wieczorek-krzysztof-jackowski-o-nadprzyrodzonym-zjawisku/84t262f

 




 

Poniżej fragment publikacji w serwisie radiozet.pl


 

Oto, co w swoim wideoblogu mówił Krzysztof Jackowski:

"Zasnąłem, mam sen. Sen brzydki. Śni mi się, że ktoś dzwoni do moich drzwi. Otwieram, a do przedpokoju wchodzi młoda dziewczyna i "kawał chłopa" [...]. Ja od razu poczułem niepokój, oni zaczęli się ze mną szarpać, ja bardzo bałem się tego mężczyzny. Raptem mężczyzna znikł, a ta kobieta złapała nie rękoma i nogami, oplotła tak, że byłem bezwolny [...]. Czułem niemoc, a bałem się, że ten człowiek wróci i zrobi mi krzywdę. W pewnym momencie pojawiła się druga osoba, młoda kobieta, która szła z tacką i mówi: "poprawimy pani rzęsy". Na tacce był pilniczek, który ja chwyciłem. Stało się coś, że uszkodziłem jej wzrok. W tym momencie ona puściła mnie, a ja się obudziłem. Było rano" - opowiadał Jackowski.

 Potem sen opowiedział żonie, a po chwili zauważyli, że pies zachowuje się tak, jakby nie widział. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze.

 "Nie wierzę w taką zbieżność przypadków. Ten sen i to, co się stało z psem, jest spójne [...]. Ludzie mogą książkę różnie ocenić i różnie o niej myśleć [...]. Dotyka ona zdarzeń realnych i bardzo poważnych. Mogą tu być różne energie. Nie mogę się posunąć dalej"


Ta sprawa bardzo zainteresowała naszych czytelników. Jeden z nich napisał e-mail, który przedstawiamy poniżej:

From: […]

Sent: Tuesday, September 21, 2021 11:15 AM

To: FN

Subject: Niewiarygodna Ta Historia.

 

 

Witajcie Załogo,

Wiem , że jesteście bardzo zapracowani i zapewne nie jesteście w stanie wychwyć wszystkich fascynujących rzeczy jakie się każdego dnia wokół nas dzieją dlatego postanowiłem do Was napisać.

Tak więc do rzeczy: ostatnio bardzo głośno jest o tym jakie dziwne rzeczy działy się w domu Państwa Jakowskich po otrzymaniu od Pana Szostaka książki że specjalną dedykacją pt: "Kto zabił Iwonę wieczorek?"

Na drugi dzień do całej zaistniałej sytuacji odniósł się sam autor książki Pan Janusz Szostak na swoim własnym kanale na youtube:

 

 I nie samo to byłoby fascynujące, że u ludzi którzy kupili tę książkę zaczynają się w domach dziać różne dziwne rzeczy ale temat, który zupełnie przy okazji poruszył w tym filmiku Pan Janusz Szostak. Że po przygotowaniu okładki do swojej nowej tejże właśnie książki oboje razem z grafikiem zauważyli z ogromnym zdziwieniem, że na okładce oprócz wydawało by się wyłącznie samej twarzy Iwony wieczorek pojawiają się po bokach jej twarzy również bardzo dyskretnie i delikatnie widoczne twarze jej morderców...

To jest coś absolutnie nieprawdopodobnego, żadna z osób przygotowujących wydanie tej książki nie zrobiła kompletnie nic aby na okładce tej książki było widoczne cokolwiek więcej niż tylko sama twarzy Iwony Wieczorek.

Na szczęście dla wszystkich zainteresowanych tą tematyką, postanowiono zostawić tą okładkę i wydać książkę właśnie w takiej formie w jakiej ukazała się ona w księgarniach.

Pomyślcie tylko jak bardzo jakaś nieznana siła i ogromna energia drzemiąca do dzisiaj w zmarłej pragnie aby ta sprawa została wreszcie wyjaśniona do końca, a sprawcy tej zbrodni po latach zostali ukarani, że w magiczny wręcz sposób i bez precedensu zamieszcza na okładce książki o sobie samej dwa wizerunki męskich twarzy, ludzi którzy pozbawili ją brutalnie życia.

To dzisiaj każdy może sprawdzić, wystarczy kupić tą książkę i bardzo dokładnie przyjrzeć się okładce z jednej strony na wysokości prawego ucha Iwony oraz po przeciwnej stronie na wysokości lewego oka Iwony.

Dostrzeżemy tam po dłuższej chwili wpatrywania się w tło okładki twarze dwóch mężczyzn. Wpatrując się nawet widać jakie mają fryzury i ten przy prawym uchu Iwony ma na środku głowy widocznego niewielkiego irokeza...

Idąc za ciosem chciałem spróbować ustalić kim mogą być Ci dwaj mężczyźni których wizerunki "naniosła na swoją okładkę zmarła Iwona ?

I jednego szperając w Internecie odnalazłem... Ten właśnie z irokezem to jest ten słynny Patryk o którym od samego początku wszystkie wzmianki w Internecie mówią, że to on jest głównym  zabójca Iwony Wieczorek ale ponieważ nie ma ciała to nie sposób jest mu w tej chwili udowodnić tą zbrodnie... Ale wszystko to moim zdaniem tylko kwestia czasu...

Na koniec przyjrzyjcie się proszę postaci na okładce tej książki przy prawym uchu Iwony i porównajcie proszę ze zdjęciami, które odnalazłem dzisiaj w Internecie... Te zdjęcia przesyłam Wam w załączniku poniżej...

Musicie przyznać że to wszystko robi cholerne wrażenie, prawda ???

Pozdrawiam całą załogę i Kapitana okrętu Nautilus !!!

/zdjęcia przysłane przez czytelnika poniżej/


 




To mroczna historia – rozmowa na pokładzie okrętu Nautilus 6 października 2021

Rozmawiałeś z Krzysztofem Jackowskim o tej historii?

Oczywiście. Zadzwonił do mnie praktycznie natychmiast, jak oślepł jego pies. Był załamany, ledwo mówił… on bardzo kocha tego psiaka i od razu wiedział, że to sprawa Iwony Wieczorek ma związek z tym, co się psu zrobiło z oczami. Historia rodem z horroru.

Jakie są jego podejrzenia?

O sprawie Iwony Wieczorek rozmawialiśmy bardzo długo. Krzysztof Jackowski wyjaśnił mi dawno, dlaczego nie chce się w tej sprawie wypowiadać. Niestety nie mogę ujawnić tego co mi powiedział, ale zapewniam, że w tej sprawie są rzeczy, które stawiają ją w zupełnie innym świetle. Już wtedy mi mówił, że Iwona Wieczorek nie żyje, ale jej duch nie chce z nim w żaden sposób współpracować. Tak się czasami zdarza.

Dlaczego?

Nie chce, żeby ktokolwiek znalazł ciało, które po tylu latach nie wygląda – powiedzmy – estetycznie… Wiem, ze brzmi to wręcz niedorzecznie, ale naprawdę tak czasami jest z duchami osób zmarłych. Zwłaszcza kobiet… mamy podobne przykłady od zagranicznych jasnowidzów. Po prostu ona sobie nie życzy, aby ktokolwiek znalazł jej ciało i koniec.

Kto oślepił psa jasnowidza? Dlaczego to zrobił?

To demoniczna historia. Powiem szczerze, że rzadko widziałem tak zdenerwowanego Jackowskiego jak wtedy. Po raz pierwszy w życiu zetknął się z tak potwornym, demonicznym wręcz złem. Rozmawiałem z nim o tym długo… jeśli on czegoś nie powiedział w tym blogu swoim, to ja tego też nie powinienem, ale… Jackowski podejrzewa, że w tę sprawę zaplątał się jakiś mroczny byt. To może być duch zaginionej dziewczyny, który mógł tak bezwzględnie wysłać sygnał ostrzegawczy do jasnowidza, aby trzymał się z dala od tej książki, bo jest w niej zło. Ale jest także taka możliwość, że jest tam jeszcze inny byt, który już wcześniej atakował ludzi zajmujących się tą sprawą. Niebywałe rzeczy działy się, kiedy Jackowski miał w domu sweterek zaginionej dziewczyny, który autor książki Janusz Szostak dostał kiedyś od babci dziewczyny. Kiedy miał go w swoim domu, wtedy nagle po całym domu było słychać kroki, przesuwały się przedmioty… coś nieprawdopodobnego.

Czy to możliwe, że duch Iwony Wieczorek atakuje ludzi, którzy mają… jakiś związek z książką?

Jest to możliwe. Z własnych źródeł wiem, że w nocy bardzo dramatyczną przygodę po ukazaniu się książki przeżył Janusz Szostak, ale nie mam upoważnienia od niego, aby podać jej szczegóły. Powiem tylko tyle: jeśli ktoś kiedyś zapyta mnie, czy znam prawdziwą historię, która nadawałaby się na scenariusz horroru, to bez chwili namysłu odpowiem, że taką historią jest sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek.

Dziękuję za rozmowę.

Baza FN, 5 października 2021

 

Komentarze: 15
Wyświetleń: 6101x | Ocen: 83

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Śr, 6 paź 2021 05:02   
Autor: FN, źródło: fakt.pl, se.pl, FN   


Komentarze (15)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2

Wt, 19 paź 2021 19:38 | brak oceny

Faust | Załogant

Duchy potrafią oddziaływać na klisze np. aparatu, wiec nie widzę przeciwwskazań, by zrobiła to wieczorek. A jeśli zrobiła to ona, to widocznie chce, by sprawa została rozwiązana.

Pt, 8 paź 2021 09:31 | brak oceny

Wnikliwy... | Załogant

Najwięcej emocji będzie wtedy, gdy Iwona tudzież jej szczątki zostaną ujawnione a przyczyny zaginięcia Gdanszczanki okażą się inne jiż większosć zakladała lub forsowała w mediach... pominę już otoczki sensacyjne i interpersonalne pityczki.
Sam Pan Krzysztof już dawno powiedział, że gdy ta sprawa wyjaśni się... to będziemy wszyscy mocno zaskoczeni.
Wierzę że tak będzie gdyż sprawa Iwony W. jest sprawą banalną jak wiele spraw o watku kryminalnym z tą róznicą że było wokół niej zbyt dużo szumu medialnego, zaniedbań oraz klamstw osób z otoczenia zaginionej co nie ulatwiało pracy ani Policji ani zainteresowanych sprawą osób ale też zaburzyło prawdziwy obraz ewentualnych zdarzeń które mogły mieć miejsce w tamtym czasie i w tamtym miejscu.

W mojej skromnej ocenie kluczem do rozwiązania zagadki zaginięcia Iwony W. w Gdansku są jej buty.
To buty sprawiły że Iwona szla boso nie chcąc zniszczyć nowych butów Mamie i zmniejszyć bol stóp od marszu w szpilach... przez buty nie chciała rano do domu wiedzac że będzie o nie konflikt z Mamą jak też przez nie zaginiona szła taką a nie inną drugą. Kłótnia ze znajomymi, brak powrotu do domu w grupie oraz nie znalezienie noclegu zaraz pi wyjsciu z dyskoteki... przesądziły o losie Iwony bo przez to znalazła się w nie odpowiednim miejscu o nie odpowiedniej porze.

Przemarsz w butach na obcasie po całym dniu aktywnosci wiązał się z olbrzymią udręką oraz realnym ryzykiem uszkodzenia obuwia toterz uzadadniony był marsz na bosaka. Jednak nie łatwo poryszać sie boso nawet po wybrukowanych czy asfaltowych chodniksch alejkach czy ścieżkach... a co dopiero po innych np. tzw. szutrowych.

Iwona zatem mogła isć tylko promenafą do molo w Brzeżnie ( gdzie nie dotarła) i z tamtąd prosto na osiedle ( gdzie nie dotarła) lub z promenady nadmorskiej przez park Reagana ( po minięciu wejscia na plażę nr. 63), jedną z utwardzonych wtedy dróg dających się pokonać boso ( bez kamieni, dziur, szkieł i takie tam).

Parku Iwona nie opusciła parku Reagana pieszo i jeżeli nie wywieziono jej wtedy z tego terenu ( a tylko radiowozem lub cieżarówką śmieciaży można było to zrobić bo tylko te pojazdy tam były), to Iwonę zakopano na wydmach w okolicy gdzie była wystawa rzeźb z piasku ( miękki piasek najlepiej kryje zwłoki) lub piżucono w poblizu pomniks regana w poblizu trzcin blisko wody ( to miejsce opisujà zgodnie jasnowidze ( sa tam kanały/rowy z wodą, stoi tam woda, są betonowe fundamenty... nie szukajcie jej w wodzie ale w pobliżu wody, w wysokiej trawie...).
W najlepszym wypadku okolice RANCO ( ... jasnowidz: są tam drewniane budy, szopy... jest tam drewniany płot dla zwierzat ale nie ma tam zwierzat...).
Droga jaką mogła Iwona przejść boso przez Park wsksże gdzie jej szukać gdyż zaginiona będzie w jej pobliżu... ewentualnie wydmy skrywają tę tajemnicę jeżeli temat radiowozu i fury śmieciarzy można wykluczyć.
Wtedy wysypisko ( okolice wysypiska na otwartej przestrzeni gdzie są leje w ziemi, lub przesłuchanie na wario Policjantów z parku.

Pt, 8 paź 2021 09:30 | brak oceny

Wnikliwy... | Załogant

Najwięcej emocji będzie wtedy, gdy Iwona tudzież jej szczątki zostaną ujawnione a przyczyny zaginięcia Gdanszczanki okażą się inne jiż większosć zakladała lub forsowała w mediach... pominę już otoczki sensacyjne i interpersonalne pityczki.
Sam Pan Krzysztof już dawno powiedział, że gdy ta sprawa wyjaśni się... to będziemy wszyscy mocno zaskoczeni.
Wierzę że tak będzie gdyż sprawa Iwony W. jest sprawą banalną jak wiele spraw o watku kryminalnym z tą róznicą że było wokół niej zbyt dużo szumu medialnego, zaniedbań oraz klamstw osób z otoczenia zaginionej co nie ulatwiało pracy ani Policji ani zainteresowanych sprawą osób ale też zaburzyło prawdziwy obraz ewentualnych zdarzeń które mogły mieć miejsce w tamtym czasie i w tamtym miejscu.

W mojej skromnej ocenie kluczem do rozwiązania zagadki zaginięcia Iwony W. w Gdansku są jej buty.
To buty sprawiły że Iwona szla boso nie chcąc zniszczyć nowych butów Mamie i zmniejszyć bol stóp od marszu w szpilach... przez buty nie chciała rano do domu wiedzac że będzie o nie konflikt z Mamą jak też przez nie zaginiona szła taką a nie inną drugą. Kłótnia ze znajomymi, brak powrotu do domu w grupie oraz nie znalezienie noclegu zaraz pi wyjsciu z dyskoteki... przesądziły o losie Iwony bo przez to znalazła się w nie odpowiednim miejscu o nie odpowiedniej porze.

Przemarsz w butach na obcasie po całym dniu aktywnosci wiązał się z olbrzymią udręką oraz realnym ryzykiem uszkodzenia obuwia toterz uzadadniony był marsz na bosaka. Jednak nie łatwo poryszać sie boso nawet po wybrukowanych czy asfaltowych chodniksch alejkach czy ścieżkach... a co dopiero po innych np. tzw. szutrowych.

Iwona zatem mogła isć tylko promenafą do molo w Brzeżnie ( gdzie nie dotarła) i z tamtąd prosto na osiedle ( gdzie nie dotarła) lub z promenady nadmorskiej przez park Reagana ( po minięciu wejscia na plażę nr. 63), jedną z utwardzonych wtedy dróg dających się pokonać boso ( bez kamieni, dziur, szkieł i takie tam).

Parku Iwona nie opusciła parku Reagana pieszo i jeżeli nie wywieziono jej wtedy z tego terenu ( a tylko radiowozem lub cieżarówką śmieciaży można było to zrobić bo tylko te pojazdy tam były), to Iwonę zakopano na wydmach w okolicy gdzie była wystawa rzeźb z piasku ( miękki piasek najlepiej kryje zwłoki) lub piżucono w poblizu pomniks regana w poblizu trzcin blisko wody ( to miejsce opisujà zgodnie jasnowidze ( sa tam kanały/rowy z wodą, stoi tam woda, są betonowe fundamenty... nie szukajcie jej w wodzie ale w pobliżu wody, w wysokiej trawie...).
W najlepszym wypadku okolice RANCO ( ... jasnowidz: są tam drewniane budy, szopy... jest tam drewniany płot dla zwierzat ale nie ma tam zwierzat...).
Droga jaką mogła Iwona przejść boso przez Park wsksże gdzie jej szukać gdyż zaginiona będzie w jej pobliżu... ewentualnie wydmy skrywają tę tajemnicę jeżeli temat radiowozu i fury śmieciarzy można wykluczyć.
Wtedy wysypisko ( okolice wysypiska na otwartej przestrzeni gdzie są leje w ziemi, lub przesłuchanie na wario Policjantów z parku.

Pt, 8 paź 2021 09:02 | ocena: + 1

88kropka | Załogant

Jak czytałam zeznania świadków to Patryk i koledzy kręcą jak mogą, byli na placu Regana jak wracała Iwona do domu. Wiedzieli, że ona wracała z klubu, tylko udają głupich. Patryk kilka razy używał telefonu w nocy, w tym czasie i miejscu gdzie Iwona wracała do domu, ona się z nimi spotkała. To jest pewne. Za każdym razem zeznania składane przez Patryka i kolegów się zmieniają, ciągle się gubią jak podają fakty. Myślę, że na swoją imprezę wzięli Iwonę i dała się namówić i dla niej skończyło się to śmiercią. Wykorzystali ją, mógł być alkohol i narkotyki. 11 lat mija, a oni chodzą na wolności, media też są temu winne. Kto korzysta na tym, że sprawa Iwony jest taka medialna?

Czw, 7 paź 2021 14:43 | ocena: -2

John-316 | Załogant

Po wnikliwej analizie okładki książki, w połowie odległości pomiędzy czubkiem głowy a prawym uchem, widoczna jest również głowa ET. Tego to już się wyjaśnić i powiązać nie da. W sumie każdy widzi to, co mu wyobraźnia podpowiada. Pozdrawiam serdecznie.

Śr, 6 paź 2021 21:51 | ocena: + 1

soldado | Załogant

Napiszę to, co kilka lat temu odebrałem.
Pisałem to wcześniej na 2 forach...

Widziałem Iwonę wleczoną przez 2 mężczyzn, przez wodę.
Widziałem budynek z cegieł jedno piętrowy, bez okien, bez drzwi, taki stan surowy otwarty.
Ci mężczyźni odurzyli Ją, położyli przy ścianie na pierwszym piętrze.
Potem widziałem wodę.
To był jakby rów, były płyty betonowe, a między nimi woda.
Oni umieścili Jej ciało w szczelinie miedzy tymi płytami.
Patrząc na ten budynek, to włożyli ją do wody, między płyty i wetknęli ją z lewej strony.
Ona powtarzała wielokrotnie ,, mam wodę do połowy ud''...
Chyba chodzi o to, że jak wejdziemy w tą szczelinę w wodzie, to będziemy mieć wodę właśnie do połowy ud, a potem musimy sięgnąć w lewo, wyczujemy półkę betonową.
Ona nie wypływa, bo przytwierdzili jej ciało dużymi kamieniami.

Niestety nie wiem, gdzie jest to miejsce, ale jakbym zobaczył milion zdjęć, a na jednym byłoby umieszczone to miejsce, to bym je bezbłędnie poznał....
Odebrałem również to, że z jednej strony nie chce być znaleziona, ze względu na wygląd ciała, ale z drugiej strony odebrałem tą wizje, tak jakby jednak chciała.

Tyle odebrałem kilka lat temu.
Może ktoś jeszcze coś do tego dorzuci.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 8 paź 2021 07:50 | ocena: + 1

Marea | Załogant

@soldado, A sprawdzałeś wówczas lub później jak to koresponduje z odkryciami policji, wizjami Jackowskiego i np. wspomnianą książką?

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pon, 11 paź 2021 22:18 | brak oceny

soldado | Załogant

@Marea,

Niestety nie sprawdzałem.
Ten budynek był otoczony wodą, był to budynek stary, pełno walającego się gruzu.
Te płyty betonowe, między którymi zostało ukryte ciało miały żelazne uchwyty.
Kiedyś z takich płyt układano betonowe drogi.
Nie wiem co mam zrobić, żeby ten budynek zlokalizować.

Śr, 6 paź 2021 16:20 | brak oceny

John-316 | Załogant

Faktycznie po przyjrzeniu się okładce książki widać niewyraźne zarysy twarzy. Być może jest to celowe (reklama książki) lub pareidolia. Ale nie wykluczam potęgi zjawisk nadprzyrodzonych, niewytłumaczalnych. Historia niczym z filmu grozy. Być może i takiego na tej kanwie wydarzeń doczekamy. Pozdrawiam serdecznie.

Śr, 6 paź 2021 14:08 | ocena: + 2

arturu | Załogant

Jestem odporny na bajki z mchu i paproci. Widzę jedynie agresywną promocję książki z nutką chwytów o 'duchach'.

Śr, 6 paź 2021 10:19 | ocena: + 1

poza_czasem | Załogant

Piesek dostał lek który mu pomógł. Cała otoczka to ...

Śr, 6 paź 2021 10:00 | ocena: + 1

Zalogantka | Załogant

Nie chcę być pesymistką ale może jest tak, że objawy choroby oczu psa mają to do siebie, że pojawiają się i znikają, a nie są stałe przez cały czas. Jeśli znaleziono u niego podczas badań tę plamkę, to pytanie, czy znikła, czy jest tam nadal, tylko akurat nie pokazuje objawów (pytanie do okulistów, czy tak moze być).

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

26 października: Po kilku dniach nieobecności wracamy wieczorem na pokład okrętu Nautilus! [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pon, 18 paź 2021 03:53 | Witam, Coś dzisiaj 13.10.21 godz ok 17:20 latało w Warszawie nad rondem Radosława. Możliwe że dron ale nie widziałem świateł ani śmigieł, coś w kształcie dysku. Przyjechał tramwaj i musiałem pojechać, nie widziałem co było dalej. Pozdrawiam

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 10 sierpnia 2021 | Historia występu tzw. „badaczy UFO” w nieistniejącym od wielu lat programie „Rozmowy w Toku” pokazuje wiele aspektów czegoś, z czym spotykam się od wielu lat, co mnie zaskoczyło i wprawiło w bezgraniczne zdumienie. Z upływem lat przekonuję się, że jest to niestety typowo rodzima przypadłość oparta na wszystkich ciemnych demonach polskiej duszy: zawiści, zazdrości, kompleksach...

czytaj dalej

FILM FN

TAJEMNICZE 'COŚ' NAD EDMONTON (KANADA)

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.