Dziś jest:
Wtorek, 11 maja 2021

Historia spotkania Jana Wolskiego z UFO w Emilcinie jest jedną z najprawdziwszych, jakie w ogóle zna nasza cywilizacja. Materiał dowodowy w tej sprawie jest mniej więcej tej samej mocy jak dowody o które sądy skazują ludzi na kary wieloletniego więzienia. A powiedziałbym nawet, że w oparciu o ten materiał dowodowy sąd mógłby skazać kogoś na karę śmierci.
Zbigniew Blania-Bolnar o Bliskim Spotkaniu III Stopnia z UFO w Emilcinie, które miało miejsce 10 maja 1978 roku


#26 sierpnia 2018 Czy zdjęcie może mieć w sobie 'energetyczny ślad'? - wpis w Dzienniku Pokładowym 26 sierpnia 2018


Czy zauważyliście, że w tym serwisie nie znajdziecie Państwo moich zdjęć!? Ja tutaj praktycznie nie istnieję, nie ma mnie… od lat zacieram moje ślady, a więc nie podaję imiona i nazwiska, oczywiście nie ma fotografii, na których można zauważyć moją dość charakterystyczną sylwetkę czy twarz. Chcę od lat być „nikim", czyli - co bardzo mnie kiedyś rozbawiło - po łacinie… Nemo. Częścią tej filozofii jest brak mojego konta na portalach społecznościowych, co dla wielu osób oznaczałoby praktycznie nieistnienie. Ale dla mnie jest to bardzo komfortowa sytuacja. W czasach, kiedy cały świat wokół robi sobie zdjęcia selfie i zamieszcza je w sieci, być anonimowy to coś, o co warto walczyć. Moja siła idzie trochę z innego poziomu: nie muszę wpychać swojego imienia i nazwiska, nie muszę wszystkim wokół przypominać, jak wyglądam i zabiegać, aby tylko – Broń Boże – o mnie nie zapomnieli!

Ja wręcz przeciwnie – zabiegam o to, aby ludzie wokół zapomnieli o moim istnieniu, a oni – powiem trochę przekornie - i tak pamiętają. A czasami nawet bardziej, niż o innych… ;)

Ale ta moja filozofia „wycierania swojej osoby gumką i zacierania śladów” jest znacznie bardziej przemyślana i nieprzypadkowa. Nie lubię ani zdjęć ze sobą, ani nie lubię oglądać siebie na ekranie telewizora i najchętniej w życiu wykonywałbym jakiś inny zawód, ale cóż – tak mi się życie potoczyło i na razie tego zmienić nie jestem w stanie.

Od dawna wiem znakomicie, że każde zdjęcie zawiera w sobie „energetyczny ślad”, który można odczytać. Pamiętam wizje jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego, który na zdjęciach kład swoje ręce, przykładał zdjęcia do czoła, po czym nagle ten ślad pozwalał mu przedstawiać niesłuchane precyzyjne wizje. Kiedyś położyłem przed nim zdjęcia UFO ze Zdanów, które były obrócone „obrazem do blatu stołu”. Jackowski nie widział, co jest na zdjęciach. Mogłem przecież położyć zdjęcia osób poszukiwanych lub zaginionych, mogłem położyć zdjęcia zwierząt czy nawet jakiś ładny obrazek, a to były zdjęcia obiektu UFO. Jasnowidz położył ręce rewersach fotografii i po kilku minutach powiedział:

- To nie jest stąd! Jest mniejsze, a wyleciało z czegoś większego…

Odczytał ślad. Po prostu.

Przy okazji warto wspomnieć o pewnym ciekawym przypadku z Brazylii, o którym dowiedziałem się miesiąc temu. Obce istoty zostały zapytane przez uczestnika CEIII (Bliskiego Spotkania Trzeciego Stopnia z UFO, czy może IM wykonać zdjęcie. Dostał stanowczą odpowiedź, że jest to niemożliwe, gdyż zdjęcie byłoby niczym „numer telefonu”. Każda osoba patrząca na zdjęcie sprawiałaby, że OBCY wiedzieliby o tym i wyczuwali, że ktoś właśnie na to zdjęcie patrzy.

- Ludzkość kiedyś zrozumie wielki błąd, że robicie tyle zdjęć sobie i innym ludziom. To jest niebezpieczne i dla was patrzących na zdjęcie i dla tych, których zdjęcia są zamieszczane  - odpowiedziała jedna z obcych istot.

Na koniec tego wpisu w „Dzienniku Pokładowym” pozwolę sobie na opis pewnego wielce osobliwego wydarzenia w moim życiu, które miało miejsce 14 sierpnia 2018. Ostatnio mam tzw. wieczorne dyżury w mojej pracy. Wracam po północy do domu i niestety mam kłopoty z zaśnięciem – męczę się z tym strasznie, ale.. wróćmy do samego wydarzenia. Tego dnia jak zawsze pojawiłem się w domu ok. 0:30, potem jeszcze włączyłem na chwilę telewizor licząc, że to sprawi, że szybko zasnę. Była godzina 1:14, kiedy nagle zerwałem się na równe nogi i pod wpływem dziwnego impulsu chwyciłem leżący na biurku telefon komórkowy.

Zawsze utrzymuję go w trybie „cichym”, a o telefonach czy przychodzących SMS-ach informują mnie jedynie wibracje aparatu. Co sprawiło, że akurat w środku nocy przełączyłem go w tryb normalny z dźwiękiem?

Nie wiem i nie potrafię tego wyjaśnić – to był po prostu jakiś całkowicie zagadkowy impuls, ale to jeszcze nic. Po przełączeniu telefonu z trybu „wyciszony” na „normalny” położyłem telefon na biurku i sam byłem mocno zdziwiony tym, co przed chwilą zrobiłem. Dosłownie minęły 3-4 sekundy, kiedy nagle usłyszałem dźwięk przychodzącej wiadomości SMS. Naprawdę wbiło mnie w ziemię ze zdziwienia…

Kto wysłał SMS do mnie w środku nocy?! Pierwsza myśl – mama, że coś złego stało się z ojcem, który od dawna ma kłopoty z sercem. Zerwałem się znowu na równe nogi, dopadłem do telefonu i ku mojemu bezgranicznemu zdziwieniu zobaczyłem, że zdjęcie wykonała nasza fundacyjna FOTOPUŁAPKA, która jest umieszczona na terenie Bazy FN.

Urządzenie ma w sobie moduł GSM i detektor ruchu – jeśli tylko wykryje ruch natychmiast wykonuje zdjęcie, a następnie wysyła plik na wskazany numer telefonu.

Przez głowę przebiegła mi burza myśli. Czy ktoś się włamał na teren bazy? A może wystąpił jakiś błąd?! I wtedy otworzyłem plik i zobaczyłem zdjęcie. Prezentuje je poniżej.


Dodam jeszcze jedną, ważną rzecz. Otóż od kilku dni karta SIM akurat w tej FOTOPUŁAPCE FN nie była aktywna, gdyż skończył się transfer danych. To oznacza, że w zasadzie ona nie powinna wysłać tego zdjęcia! Kiedy tylko zobaczyłem tę dziwaczną „białą rzecz”natychmiast wysłałem do FOTOPUŁAPKI polecenia SMS-em (jest taka możliwość), aby wykonała kolejne zdjęcia i mi je przesłała na komórkę. Ale nie było żadnej reakcji urządzenia – dostępny transfer danych wynosił bowiem… zero. Dopiero na drugi dzień doładowałem kartę drobną kwotą i znowu FOTOPUŁAPKA pracowała bez zarzutu.

W tej sprawie jest cały szereg pytań. Od razu uprzedzam, że wykluczam wszelkie teoria „owadzio-pająkowe”, odrzucam hipotezy, że była to „ludzka ręka”, a także inne „banalne”, gdyż pracuję na tym sprzęcie od lat i wiem, jak wyglądają „owady lub pająki” rejestrowane przez takie kamery z modułem GSM i – proszę mi wierzyć – to na pewno nie jest to… Czym jest ten obiekt? Tego nie wiem, ale wiem jedno – ja odebrałem jakiś „wewnętrzny SMS” w postaci nagłego impulsu, że to „coś” znalazło się przed kamerą FOTOPUŁAPKI.

A może to był jakiś specjalny znak dla mnie, który miałem odebrać w środku nocy? Może nie ma w tym przypadku nawet „o milimetr”, że kilkanaście sekund przed odebraniem zdjęcia zerwałem się i przełączyłem moją komórkę w tryb „normalny”? Ta historia może być dowodem na to, że pewne rzeczy na zdjęciach są w stanie dotrzeć do odbiorcy także innymi kanałami, a nie tylko poprzez transmisję danych przez LTE czy GSM.

okręt Nautilus, 26 sierpnia 2018

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

10 maja 2021: [...] 43 lata temu 10 maja 1978 Jan Wolski, mieszkaniec wsi Emilcin  pod Lublinem, przybiegł rano do swoich synów, że wracając rano do domu spotkał - cytat - 'jakieś cudaczne potworaki, które potem odleciały takim dziwnym pojazdem. Jego synowie natychmiast pobiegli na łąkę w lesie w Emilcinie. Tam znaleźli ślady dziwnych małych butów, a na trawie wyraźny ślad w miejscu, nad którym unosił się ten obiekt. Ślad ten był jeszcze widoczny w 1991 roku, kiedy nasi ludzie 30 lat temu...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Sob, 8 maj 2021 15:12 | [...] Witam wczoraj [ 7 maja 2021 - przyp. FN] około 19:10 dostrzegłem kilka ciemnych punktów wiszących rozproszonych na niebie. Miejscowość Bełżyce. obserwowałem je z okolic ulicy Przemysłowej na zachód. Zrobiłem nagranie i udało mi się złapać jeden z tych obiektów. Chociaż robiłem to trochę na ślepo, ponieważ lepiej było je widać okiem niż w ekranie telefonu. Nawet myślałem, że nic nie nagrałem. W każdym razie przesyłam nagranie do analizy. Proszę o anonimowość [dane do wiadomości Fundacji ...

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 20 kwietnia 2021 | Kolejne informacje podawane przez Pentagon i armie USA nie pozostawiają wątpliwości – zjawisko Niezidentyfikowanych Obiektów Latających jest równie prawdziwe jak istnienie Antarktydy. Praktycznie nikt z czytających ten tekst nie był na Antarktydzie, ale dobrze wie, że Antarktyda istnieje. Z UFO jest tak samo. I tak pojawił się poważny problem. Z czym? A z tym, co mówią "obcy z UFO...

czytaj dalej

FILM FN

UFO I KAMIEŃ - reportaż o historii spotkania z UFO w Emilcinie z 1981 roku (Archiwum FN)

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.