Dziś jest:
Wtorek, 24 maja 2022


#18 kwietnia 2022 O tym, że płacimy za niszczenie Ziemi i o... 'niezwykłej cegle' - wpis w Dzienniku Pokładowym 17 kwietnia 2022

Zawsze trochę się śmiałem, kiedy ktoś wspominał o „czasach ostatecznych”, no bo jak? Czy kilka lat temu ktokolwiek sobie wyobrażał, że przyjdzie zaraza, a tuż po niej wielka, światowa wojna? Czy w dobie wszechobecnych sklepów za każdym rogiem ulicy przez myśl komukolwiek przyszło, że będzie apokaliptyczny brak wszystkiego i może nadejść wszechobecny głód? Dzisiaj, czyli 17 kwietnia 2022 ze zdumieniem rozglądam się wokół i choć trudno mi to wszystko przychodzi, ale tak – widzę, że to wszystko albo się już dzieje, albo może wydarzyć się za chwilę. Świat wkroczył w najciekawszy, ale i najtrudniejszy etap historii, kiedy musimy zapłacić rachunek za zabijanie Ziemi. Za bezwstydne wydobywanie jej krwi, aby zaspokajać żądzę posiadania przedmiotów i wygodnego życia.

 

Ostatnio udzieliłem sporej liczby wywiadów. Trochę niechętnie, bo staram się raczej pozostawać w cieniu – z takiego miejsca lepiej widać, bo nie razi słońce... Zawsze powtarzam, że mam cudowne życie podarowane przez stwórcę wszechświata, w którym odnalazłem szczęście w bardzo szczególnej filozofii życiowej. Jakiej? Otóż z pełną świadomością przyjąłem pozycję widza w pięknym teatrze. Siedzę wygodnie na widowni i z przejęciem, ale i z trudno skrywanym rozbawieniem obserwuję wydarzenia i cały spektakl na scenie. Ale cały czas oczywiście wiem, że to tylko przedstawienie. 

Nie mam zamiaru wchodzić na tę scenę i z przejęciem grać taką czy inną rolę, bo mój dystans do tego jest zbyt duży, abym mógł to robić do końca i naprawdę. Zawsze będę musiał grać, a na tej scenie ludzie nie grają, tylko są przekonani, że to wszystko jest naprawdę… Ja tak nie potrafię. Może ta wiedza niezwykła o życiu i śmierci, którą zyskałem przez kilkadziesiąt ostatnich lat mojego życia mnie tak zmieniła? Może świadomość istnienia duszy, reinkarnacji, a może na przykład pamięć o tym, że jesteśmy tutaj ledwie przez chwilę? Długo by o tym pisać, ale bez dwóch zdań rejs Nautilusem sprawił, że już nigdy nie będę w stanie „być do końca na serio” na scenie. Może i to czasami jest trochę męczące, ale przyzwyczaiłem się do tego, a nawet więcej – bardzo to polubiłem. To część mojej filozofii życiowej, a może inaczej – to część mnie samego, mojej osobowości i w ogóle konstrukcji jako wiecznie zadziwionego wędrowca idącego przez dziwny świat, która wpłynęła na całe moje życie. W każdym z najdrobniejszych jego elementów. Zrozumiałem z czasem, że ja nigdy na tej scenie nie będę, bo to nie jest moje miejsce. Ja chcę tylko klaskać od czasu do czasu brawo siedząc na widowni, a i to trochę z boku, bliżej wyjścia…



Kiedy przedstawienie mi się nudzi, to po prostu mam ochotę wyjść i – co gorsza – przeważnie wychodzę. Dosłownie i w przenośni – tak miałem od małego i trudno mi to w prostych słowach wyjaśnić. Nie mam wątpliwości, że jest to związane z silnym przeznaczeniem, które ukształtowało mój los. Ale zakończmy tę dygresję o mojej niezwykłej przygodzie, którą przyszło mi przeżywać w kimś, kto posługuje się skrótem RB. Powróćmy zatem do pytań dziennikarzy. W jednym z wywiadów zostałem zapytany, dlaczego na Ziemi dzieją się – cytat – „tak straszne rzeczy”. Poprosiłem o sprecyzowanie, a dziennikarka mi wyjaśniła:

- No ta Rosja i wojna z Ukrainą… dlaczego pana zdaniem to jest?

Odpowiedziałem jej bez chwili zawahania, że wszystko jest spowodowane tym, że ludzkość nie kieruje się wiedzą duchową. Nie bardzo zrozumiała, o co mi chodzi. Jaka wiedza duchowa? Czy Putin walczący z paranoicznymi „narkomanami i nazistami” i atakujący państwo obok ma coś wspólnego z brakiem wiedzy duchowej? Ale ma i to bardzo. Zacznijmy od tego, że wiedza duchowa wyklucza nacjonalizm, a to ten nowotwór i to w bardzo agresywnej, złośliwej wersji (ja nazywam go „kacapem”) zapanował nad umysłami Rosjan. I to nie żaden Putin, ale właśnie „kacap” jest największym problemem wszystkich ludzi na naszej planecie w dramacie, który rozpoczął się 24 lutego 2022. Ale to jedynie początek. Wiedza duchowa zabrania zabijania żywych istot, a przecież taką istotą jest nasza planeta.

Nie jest przypadkiem, że pod ziemią są potężne zbiorniki z ropą naftową czy gazem ziemnym. To krew naszej Ziemi, która z jakiegoś powodu powstała i jest jej potrzebna. Nasza nauka wie, jak powstała ropa naftowa, ale cały czas nie ma pojęcia, dlaczego. A ona pełni bardzo ważną rolę i nie mamy prawa wydobywać jej w sposób drapieżniczy z naszej planety, bo coś trzeba przecież wlać do baków samochodów czy samolotów, aby przywieźć nowe Iphony czy polecieć na wakacje… Ale jest zupełnie inaczej – nie wolno jest pozbawiać żadnego żywego stworzenia krwi, bo tak się je zabija. I ludzkość namnażająca się w tempie logarytmicznym, spragniona kolejnych dóbr, zabawek i zaspokajania dziesiątek żądz musi wydobywać ropę, gaz, węgiel i wszystkie inne tak zwane surowce naturalne. Kiedy zastąpicie słowo „wydobycie surowców” dwoma słowami: „zabijanie Ziemi”, wtedy zrozumiecie, dlaczego świat ludzkiej cywilizacji właśnie zaczął chylić się ku upadkowi. Inaczej po prostu być nie mogło, gdyż prawa karmy i przeznaczenia działają powoli, ale nieubłaganie. Zabijasz? To poniesiesz tego konsekwencje i sam poczujesz, jak to jest „być zabijanym”. Ale to nie wszystko.

Wydobywanie ropy naftowej sprawiło, że gangi trzymające władzę nad terenami, które szczęśliwym trafem mieszkają nad zbiornikami z „krwią Ziemi” stają się obrzydliwie, niewyobrażalnie bogate. To właśnie biliony dolarów (nie miliardy, a biliony!) doprowadziły do tego, że najbardziej paskudne i drapieżnicze odmiany Islamu wyhodowały potwory w postaci terroryzmu czy dżihadu. Gdyby nie krociowe pieniądze z ropy nie byłoby żadnych Arabii Saudyjskich, Iranów czy Kuwejtów, ale na pustyniach ludy pasterskie przeganiały by stada wielbłądów. Ale brak wiedzy duchowej i filozofia „a bo ja lubię samochody i nikomu nic do tego!” doprowadziła do planetarnej patologii, która doprowadzi świat do katastrofy. Ale z Rosją jest jeszcze gorzej.

Oto ok. 150 milionów ludzi na naszej planecie zwariowało. Nie ma dla nich znaczenia, że żyją średnio 71 lat (105 miejsce w światowym rankingu długości życia) i odchodzą z tego świata. Oni chcą podbijać, przejmować i wprowadzać ruski ład, bo „siła!”, bo „duma!”. Kacap jest jak rak mózgu – nic go nie zatrzyma, aż nie zniszczy całego organizmu. I tak dokładnie będzie w tym przypadku. Ale z tym szaleńczym kacapem jest gorzej, bo on ma broń atomową. A tu żarty się kończą.

Bardzo trafnie tę sytuację opisał w jednym zdaniu zmarły kilka lat temu amerykański senator John McCain, który mówiąc o tzw. Rosji powiedział tak: „Rosja to prowadzona przez mafię stacja benzynowa udająca państwo”. Trafił w dziesiątkę.


Ta mafia nie miałaby bomb atomowych, gdyby nie biliony dolarów ze sprzedaży „krwi Ziemi”, czyli ropy naftowej czy gazu. A świat zachodni nie kupowałby ropy od tej mafii szaleńców z umysłem w trybie „oszalały kacap”, gdyby kierował się wiedzą duchową. A więc powstrzymał kult posiadania przedmiotów i zaspokajania wszelkich innych żądz, bo to wszystko za „krew Ziemi”, czyli ropę i gaz…

Na koniec zapytałem tę dziennikarkę, czy ona byłaby gotowa zrezygnować z samochodu, wyjazdu na wakacje czy kupowania setek niepotrzebnych ubrań w ramach kolejnej patologii cywilizacji konsumpcji zwanej „modą”. Ona się przez chwilę zastanawiała, ale tuż po tym powiedziała, że ona to raczej nie, bo generalnie „lubi zakupy”, a poza tym z mężem sobie nie wyobraża, żeby nie mieć samochodu i nie pojechać na wakacje. Tylko pokiwałem smutno głową… mafia kacapów ma zapewnione biliony dolarów na swoje szaleństwo. Podobnie jak inne bandyckie plemiona, które akurat szczęśliwym trafem osiedliły się na „stacjach benzynowych”.

Rozpisałem się dzisiaj trochę o tych niezwykłych czasach, ale uwierzcie mi – wszechświat jest tak pomyślany, że jeśli żywe istoty na planecie nie kierują się duchowością, to doprowadzą do katastrofy. I to ona sprawi, że nagle ich szaleństwo „a bo ja muszę mieć samochód i wypasione wakacje i… nikomu nic do tego!” się skończy. I gwarantuję wszystkim, że właśnie ten niezwykły moment obserwujemy na naszej planecie „bólu i łez”.

Miałem zamiar napisać w tym odcinku „Dziennika Pokładowego” zupełnie inne rzeczy, ale tak jakoś się rozpisałem o tym zabijaniu naszej planety… Szkoda, bo chciałem napisać o czymś szokującym i bez dwóch zdań związanym z naszym projektem „Kontakt”, co znalazłem w najnowszej książce Ericha von Danikena, ale to może sobie zostawię na następny wpis w Dzienniku Pokładowym. Na koniec jednak muszę napisać o niezwykłej historii, którą opowiedział mi mój przyjaciel z Człuchowa, czyli Krzysztof Jackowski. Wyobraźcie sobie, że zgłosił się do niego człowiek, który poszukiwał czegoś zakopanego w ziemi. To się często zdarza – ludzie zakopują złoto czy kosztowności, umierają, a potem spragniona bogactwa rodzina tego szuka i w desperacji zwraca się o pomoc do jasnowidza. Ale nie tylko to – zdarza się, że ktoś może szukać ujęcia wody i także prosi wskazanie miejsca. Czasami z prośbą o pomoc zwracają się do jasnowidza nawet archeolodzy. Zresztą  nie ma znaczenia, jak  było w tym przypadku. Jackowski narysował mapkę, zaznaczył miejsce i przesłał temu mężczyźnie. Ten wynajął koparkę i zaczął w tym miejscu kopać. Bardzo długo nie było nic i tylko dół był coraz głębszy. I nagle na głębokości ok. 4,5 metra (!) natrafił na jakieś pozostałości drewnianej konstrukcji i małą cegłę, która miała na sobie wyżłobione jakieś litery, w tym jedną wyraźną, czyli „W”. Ten człowiek był poruszony tym znaleziskiem. Rozmawiając z miejscowymi ustalił, że na tej głębokości cegła musi mieć co najmniej 300 lat. Mniejsza z tym, jak do tego doszedł – ważne, że była przeraźliwie stara. Najciekawsze jednak było to, co wydarzyło się potem.

Mężczyzna był zadowolony z wizji Jackowskiego i w ramach podziękowania postanowił mu dać prezent. Przyjechał do niego do Człuchowa i wręczył mu tę cegłę. I wtedy stała się rzecz dziwna, bo Jackowskiemu dosłownie odjęło mowę ze zdziwienia. Odtwarzam z pamięci to, co mi powiedział przez telefon.

- Robert, ja po prostu zamarłem z wrażenia, jak on ją przywiózł. Dlaczego? Bo… bo ja… ja tę cholerną cegłę dobrze znałem! Trudno mi to wyjaśnić, ale ją znałem… ten napis… to „W”… miałem wrażenie, że już ją kiedyś trzymałem w rękach, znałem jej każdy fragment, a nawet… że ja sam zrobiłem to wyżłobienie! Tak siedziałem na tą cegłą i wpatrywałem się w nią chyba kilkanaście minut. Ja ją dobrze skądś znałem! I znam. Jak to wyjaśnić? Przecież ona pod tą ziemią przeleżała może 300 lat, nikt tam nigdy nie kopał, a tu ten facet nagle w takim miejscu kopie i wyciąga taką niezwykłą cegłę, a ja potem mam wrażenie, że to ja ją wręcz zrobiłem,  wyżłobiłem te litery, zakopałem… o co z tym wszystkim chodzi? Jak to wytłumaczysz?!

Ta historia jest zagadkowa i bez dwóch zdań ta cegła miała trafić do Jackowskiego. Z jakiego powodu? Tu możliwych odpowiedzi jest cały wachlarz. Od banalnych, że „coś mu się ubzdurało” po bardziej ciekawe, że nieświadomie zobaczył ją w czasie wizji dla tego mężczyzny, który ją wykopał. Ale jest jeszcze jedna możliwość, zdecydowanie najciekawsza z tych wszystkich. Jaka? A taka, że Jackowski w jednym z poprzednich wcieleń był kimś, kto albo tę cegłę zrobił, albo ją zakopał. Siła przeznaczenia wypływająca wprost z poprzednich wcieleń doprowadziła go do tego, że zgłosił się do niego człowiek prowadzący badania, poprosił o pomoc, potem ta mapka, koparka i wreszcie cegła na biurku Jackowskiego. Poprosiłem, żeby wykonał zdjęcie i mi je przesłał do mojej dokumentacji o jego życiu.




Ja natychmiast wysłałem mu link do filmu o pewnej historii Kanadyjczyka, którego siła przeznaczenia także postawiła w miejscu, które miało związek z jego poprzednim wcieleniem. Czy tak było w przypadku Jackowskiego? Nie ma oczywiście żadnych gwarancji, ale jak najbardziej tak mogło być. Ten film wstawiam pod tym moim wpisem w „Dzienniku Pokładowym”. Powinien go obejrzeć każdy, aby zrozumieć potęgę siły przeznaczenia.

Baza FN, 17 kwietnia 2022


Nowsze Nowszy wpis
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Fundacja NAUTILUS - jedyna w Polsce oficjalnie działająca organizacja pozarządowa zajmująca się zjawiskami niewyjaśnionymi ******* www.nautilus.org.pl ******** Adres korespondencyjny: Fundacja NAUTILUS, skr. 221, 00-950 Warszawa 1.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 3 maj 2022 08:44 | [...] 2 maja 2022 na zachodnich obrzeżach miasta Olsztyn miedzy godzina 20 a 21 widziane były na niebie świetliste obiekty w kształcie kuli. Na niebie pojawiło sie co najniej dziesięć lub więcej obiektów kulistych. Pierwszy obiekt był nieco większy. Wszystkie obiekty poruszały sie dokładnie w jednej linii i połączone były jakby nitka światła. poruszały sie z zachodu na wschód. kolor światła biały. Wielkość obiektów: pierwszy obiekt. Wszystkie obiekty jarzyły mocnym zimnym światłem. [...]

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 18 kwietnia 2022 | Zawsze trochę się śmiałem, kiedy ktoś wspominał o „czasach ostatecznych”, no bo jak? Czy kilka lat temu ktokolwiek sobie wyobrażał, że przyjdzie zaraza, a tuż po niej wielka, światowa wojna? Czy w dobie wszechobecnych sklepów za każdym rogiem ulicy przez myśl komukolwiek przyszło, że będzie apokaliptyczny brak wszystkiego i może nadejść wszechobecny głód? Dzisiaj, czyli 17 kwietnia 2022 ze zdumieniem...

czytaj dalej

FILM FN

PRZESŁUCHANIE W KONGRESIE USA W SPRAWIE UFO - maj 2022

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.