Dziś jest:
Czwartek, 12 grudnia 2019

Te obiekty są częścią naszej rzeczywistości czy to się komuś podoba, czy też nie... UFO jest faktem.
/Juan José Benítez, hiszpański badacz Niezidentyfikowanych Obiektów Latających/


#26 lutego 2011 Świat stanął na krawędzi... luty 2011

Takich obrazów świat nie widział i wiele osób cały czas przeciera oczy ze zdumienia… Oto jedna z najbardziej paskudnych dyktatur na świecie, dynastyczna i zamordystyczna „skorupa Muammara Kadafiego” zamienia się w pył.

Na ulicach libijskich miast uradowani powstańcy kręcą na ulicach kółka świeżo przejętymi pojazdami pancernymi, a na głównym placu są pokazywani najemnicy afrykańscy, którzy schwytani przez ludzi są obwiązani sznurami i trzymani pośrodku rynku, aby „nie uciekli”.

Jeszcze kilka godzin wcześniej ci sami najemnicy suto opłacani przez psychopatę Kadafiego (akurat słowo psychopata w jego przypadku to nie jest żadna obraza, ale diagnoza) strzelali do ludzi przy pomocy pocisków przeciwpancernych i zrobili sobie strzelnicę przy użyciu karabinów snajperskich.

Ile pieniędzy dostawali? Podobno najniższa stawka to dwa tysiące dolarów za dzień. Libię stać na to bez problemów – ropa naftowa jest niczym silnik rakietowy posyłający nawet najbiedniejsze afrykańskie państwa „plemion tradycyjnie pasących kozy” w orbitę najbogatszych państw świata. Konsekwencje tego są tragiczne dla całego świata, gdyż na przykład z monstrualnych pieniędzy Arabii Saudyjskiej są finansowane od lat najbardziej drapieżne i agresywne odmiany islamu. Czym to się zakończy? Nie chcę nikogo martwić, ale zakończy się to źle, bardzo źle...

Ale wróćmy do Libii. Maummar Kadafi to typowy przedstawiciel władcy „islamskiego raju z ropy i gazu”. A więc ustawia całą rodzinkę, od najdalszych dziadków po ciocie i wujków. Wszyscy oni są nie żadnymi miltimilionerami, ale multimiliarderami… Co, że te pieniądze to kradzież? A kogo to obchodzi! Mentalność krajów tamtego regionu jest inna.

Podobnie było z Saddamem Husajnem, który pochodził z plemienia pastuchów z Tikriti, ale szybko wymordował wszystkich wokół (zyskał dzięki temu przydomek „Rzeźnika”) i natychmiast utopił we krwi wszystkich nawet „potencjalnych” wrogów, którym nie podobała się jego rodzinka przy władzy. Warto dodać, że tam nie dostaje się władzy na jakąś kadencję, ale na zawsze. Stąd ogromna niechęć wszelkich „islamskich rajów petrodolarowych” do jakiś tam demokracji zachodnich. Jak to, mamy oddawać władzę w jakiś wyborach? Niedoczekanie! 

 

Muammar Kadafi rządził Libią przez 42 lata, co jak na Afrykę wcale nie jest jakimś nadzwyczajnym rezultatem. Podobne sitwy czy mafie rodzinne (na to samo wychodzi), które tradycją sięgają kultury plemion pasterskich i koczowniczych, trzymają wszystkie inne państwa regionu „obfitości czarnego złota”. Muammar Kadafi może tylko dlatego wyróżniał się na tle tego towarzystwa spod ciemnej gwiazdy, że był autentycznie walnięty psychicznie w stopniu przekraczającym wielu pacjentów zakładów zamkniętych. Jego cudaczne zwyczaje, ubiory rodem z filmów kostiumowych tanich produkcji czy ciągła rotacyjna wymiana prostytutek w swoim najbliższym otoczeniu (był z tego znany w całej Afryce) stawia go w pierwszym rzędzie największych głupków na czele państwa. Nie dziwię się, że Libijczycy zażenowani ponad czterdziestoletnimi rządami psychopaty wreszcie powiedzieli: dość!

Czy należy się cieszyć z tego, co się dzieje w Afryce? Owszem, z punktu widzenia ludzi przyzwoitych jak najbardziej. Kiedy podły człowiek nurzający swój kraj od lat we krwi i łzach jest rozliczany za swój bandytyzm, oczywiście trzeba z zadowoleniem pokiwać głową. Jest jednak małe „ale”... W miejsce tych satrapów natychmiast pojawia się nowy „chętny” do przejęcia rządu dusz, wprowadzenia ładu i spokoju, zapanowania nad rozgorączkowanymi umysłami rewolucjonistów. Kilka dni temu do premiera Włoch Silvio Berlusconiego zadzwonił zdenerwowany Kadafi. Włochy są głównym odbiorcą ropy libijskiej i zawsze kolejne włoskie rządy starały się traktować „wariata Kadafiego” ostrożnie, aby nie go nie urazić i nie doprowadzić do dramatu na rynku paliw… ale wróćmy do tej rozmowy. Kadafi jest z Berlusconim po imieniu i mówił mu wprost, że nie może czytać o radości zachodu z jego upadku. Owszem, morduje ludzi, torturuje i grabi ile się da, ale przecież tak robią wszyscy wokół na Bliskim Wschodzie. On, Muammar Kadafi ma jednak jedną zaletę, o której zachód zapomina. Jaka to zaleta? Na teren zniewolonego przez siebie kraju nie wpuścił radykalnego islamu, wszystkich aktywistów Al. Kaidy wymordował już dawno łącznie z ich rodzinami. A teraz co będzie?

Do Libii przybędą całe hordy „wyznawców Allacha” i to tej najbardziej drapieżnej odmiany, czyli „dżihadzistów”… Co by nie mówić o Berlusconim, to trzeba mu przyznać jedno – jest świadomy, co oznaczają słowa ginącego dyktatora Libii. Wie dobrze, że Kadafi ma rację i ostatnie wydarzenia dla Europy stanowią śmiertelne zagrożenie. Kadafi nie ma wyjścia, musi zginąć (lub uciec), bo takie są prawa rewolucji. Faktem jest jednak, że Al. Kaida to jedyna poważna siła, która może przejąć Libię we swoje władanie. A wtedy „miej nas Panie w swojej opiece”…

Zwracam jednak uwagę na inną, ciekawą rzecz. Wielcy jasnowidze i prorocy od wieków powtarzali, że Europa zostanie doszczętnie zniszczona przez „najeźdźców spod znaku półksiężyca”.

To ma być prawdziwa osnowa owego światowego konfliktu, który jest znany jako „Trzecia Wojna Światowa”. Zawsze jednak zdumiewało mnie to, że w wizjach nie ma mowy o ataku „wojsk”, a raczej o tym, że miasta Europy zostaną spalone przez ich mieszkańców, którzy „mimo że mieszkają w Europie i garściami czerpią przywileje socjalne, to nienawidzą europejskiej kultury”. Każdy, kto był w Londynie i widział czadory na głowach kobiet na ulicy przyzna mi rację, że ten proces trwa od dawna. Teraz, kiedy upadnie krwawy wariat Kadafi, do Europy mogą wyruszyć miliony Afrykańczyków. Będą płynąć na wszystkim, na czym się da – nikt i nic ich nie zatrzyma. Pierwszym przystankiem będą Włochy, ale potem ruszą dalej. Polska akurat ich mało interesuje, bo zasiłki socjalne są u nas małe… co może okazać się – o paradoksie! - zbawienne dla naszego kraju. We Włoszech jest panika, strach, przerażenie. Czy przypadkiem na naszych oczach nie realizuje się powoli, wręcz „pełzająco” scenariusz wielkiego podboju starego kontynentu „od wewnątrz”, który tak zagadkowo zapowiadał wielki szwedzki jasnowidz  Islrmayer? Na razie w Libii instalują się komitety rewolucji islamskiej Al.-Kaidy. Pierwszy krok na tej drodze został właśnie zrobiony.

 

Jestem chyba winien Państwu kilka słów wyjaśnienia w sprawie owej przerwy, która miała miejsce na stronach FN. Zasugerował to jeden z czytelników stron w prywatnym emailu do mnie pisząc wprost, że są podobno jakieś „osoby”, które na to czekają... No cóż, w takim razie napiszę kilka słów, choć nie mam złudzeń, że grupa stałych czytelników tego serwisu jest raczej wyjątkowo skromna i tych kilka osób nie wymaga jakiegoś specjalnego informowania. Ale niech będzie... 

Pamiętajcie proszę, że po raz pierwszy hasło „Nautilus” pojawiło się w polskiej sieci www w 1996 roku (!) i właśnie mija 15 lat od tego wydarzenia, co daje ogromny dystans do wszystkiego – możecie mi wierzyć… Po tylu latach nie zależy mi na tym, aby serwis FN był czytany przez dużą grupę ludzi, o czym kiedyś – nie ukrywam – marzyłem. Ale z upływem lat wyleczyłem się z tej bzdury. Jesteśmy jako witryna pozbawieni w zupełności reklam czy jakiś form utrzymywania się ze stron, co jest i pozytywne, ale ma także negatywne strony. Ot, choćby nie mam żadnej motywacji do tego, aby utrzymywać starych czy zdobywać nowych czytelników... Dochodziło do absurdalnych sytuacji, kiedy cieszyłem się z tego, że liczba odwiedzających serwis spadła, gdyż to oznaczało dla nas mniej kłopotów. Nie ma bowiem najmniejszego znaczenia, czy będzie nas czytało dziesięć osób, czy milion… I tak zebrany przez 15 lat materiał w zasadzie pozwala prowadzić badania w szukaniu „sensu życia” czy „prawdy o otaczającym nas świecie” w sposób dowolny i w każdym zakresie przez najbliższe dziesięciolecia.  Poza tym zmieniła się także sytuacja. Kiedyś piętnaście lat temu byliśmy jedynym miejscem, gdzie pojawiały się „newsy o zjawiskach niewyjaśnionych”, a teraz takich miejsc w polskiej sieci jest kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt.

 Stąd prosiłem moich przyjaciół z FN o odsyłanie wszystkich domagających się publikacji do innych serwisów, gdyż traktowanie FN jako „njusiarni dla nastolatków” jest nieporozumieniem i raczej zależy mi ma tym, aby serwis był traktowany jako wyjątkowe miejsce w sieci, rzecz elitarną, robioną od piętnastu lat przez wyjątkowych ludzi, którzy naprawdę szukają odpowiedzi na ważne pytania… Ku mojemu zdumieniu okazywało się, że wiele osób nie chciało korzystać z wyraźnych i grzecznych sugestii moich przyjaciół i cały czas czekało na publikacje w serwisie Fundacji. To dla mnie samego zagadkowa i niezrozumiała, choć być może na swój sposób… miła sprawa. W każdym razie zawsze pamiętajcie Państwo, że Fundacja Nautilus powstała z założeniem, że takimi sprawami jak UFO czy istnienie życia po śmierci z założenia interesuje się jedynie drobny ułamek zagubionej ludzkiej populacji i postawienie na masowość jest nieporozumieniem, stratą czasu i energii. Nie zarabiamy na tym, nie zabiegamy o „ilość użytkowników”, nie liczymy „ilości odsłon”. Ta postawa ma swoje konsekwencje. I dobre, i złe…

 

Ostatni miesiąc był dla mnie trudny, gdyż po raz kolejny zmagałem się z dawną historią z mojego życia, która była związana z  - tak, tak… warto brać antybiotyki do końca - niedoleczoną anginą. Ta przypadłość ma związek m.in. ze stawami dłoni, lecz szczegóły – pozwólcie Państwo – daruję… Przez ten czas nie mogłem pisać na klawiaturze, nie siadałem prawie w ogóle do komputera. Brak „mojego udziału w maszynie FN” zaowocował tym, że na stronach nie ukazywały się teksty czy wstrzymane zostały projekty. Prawdę mówiąc nie martwiło mnie to w najmniejszym stopniu, gdyż FN to historia na dziesięciolecia i z perspektywy 15 lat – powtarzam raz jeszcze – wiele spraw wygląda inaczej. Moi przyjaciele informowali mnie jednak o zaniepokojeniu kilku osób czytających serwis, a niektóre z nich stworzyły na kanwie „milczenia na stronach” kilka ciekawych i zajmujących teorii spiskowych… No cóż, przepraszam wszystkich za tych kilka tygodni i mam nadzieję, że tym tekstem wielu osobom wyjaśniłem to i owo. A jeśli nie, to także nic się nie stanie.

Jak zwykle „nieszczęścia chodzą parami”, a nawet stadami. Oto w ramach reorganizacji w serwisie facebook`a zlikwidowano nasze konto, gdyż było założone „przez osobę prywatną”. W tej chwili serwis jest prowadzony jako „organizacja pozarządowa”, ale szkoda tych materiałów, które były już w zasobach tamtej witryny. Jeszcze gorsza historia była związana z serwisem FN na witrynie youtube. Mieliśmy tam blisko 400 materiałów, głównie własnych materiałów z Polski i ze świata. Wśród nich było dosłownie kilka bardzo krótkich zapisów z występów jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego w publicznej TVP sprzed wielu lat. Wydawało nam się oczywiste, że zamieszczenie wypowiedzi Jackowskiego nagranej z telewizji nie jest żadnym „naruszeniem prawa autorskich” itp., bo sam od 15 lat pozwalam wykorzystywać materiały zrealizowane przeze mnie w sposób dowolny, ale… Telewizja Publiczna uruchomiła specjalny dział szukający w sieci czegokolwiek, co ma znaczek TVP Nieważne, że przez tyle lat TVP tolerowała zamieszczanie krótkich materiałów w sieci. Dostaliśmy e-maila, że za materiał sprzed trzech lat znajdujący się na naszej witrynie (pies z kulawą nogą o nim nie pamiętał) witryna jest zamknięta w trybie natychmiastowym, gdyż był „protest”. Całą korespondencję wysyłał jakoś automat, gdyż z youtube nie ma nawet z kim rozmawiać… Gdyby ktoś nas zawiadomił, że mamy usunąć jakiś materiał, to oczywiście tak by się natychmiast stało. Zwłaszcza, że nikt na tym nie zarabiał, nikt tego nie wykorzystywał komercyjnie na stronach itp. Stało się tak, że zlikwidowano witrynę wraz z prawie pół tysiącem materiałów wideo… Oczywiście wszystkie mamy zachowane na dyskach, ale wyobraźcie sobie, jak tytaniczną pracą jest odtworzenie tej witryny. A jednak mamy już nowy adres i zaczynamy praktycznie od początku. Smutne to, ale nie ma wyjścia. Zmarnowano wiele bezinteresownej pracy dla innych ludzi.

Przed nami wyjazd do Roswell i prezentacja w światowej „stolicy UFO” materiałów z Polski dla naszych znajomych w USA, o czym poinformuję w oddzielnym tekście. Przez tych kilka tygodni dostaliśmy sporo materiałów dotyczących spraw wszelakich, ale mam nadzieję, że ze zrozumieniem przyjmiecie moje słowa, że muszę się najpierw z nimi zapoznać, gdyż głowę przez ostatnie tygodnie miałem zajętą czymś innym. No cóż… C'est la vie!

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Ekipa FN wyrusza na Śląsk na operację Otwarte Niebo - wracamy w piątek.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Czw, 5 gru 2019 13:01 | Chciałem krótko potwierdzić relacje o dziwnym przelocie grupy obiektów z 3.12.2019 r w godzinach 6.00 widzinych z okolic Gniezna. Obiekty poruszały się z zachodu na wschód, w jednej lini, w miarę równych odległościach, tylko obiekt zamykający kolumnę odstawał od reszty nieznacznie. Wyglądem przypominały satelity ale jednak nieco wyrażniejsze i jakby na niższym puapie. Brak dzwięku i lamp pozycyjnych typowych dla samolotów. Liczba widzianych obiektów około 40, z tym że obserwacja była już w trakcie...

Dziennik Pokładowy

Środa, 2 października 2019 |  Jeden z moich znajomych powiedział, że czytając serwis Fundacji Nautilus wiele lat temu doznał czegoś, co nazwał ‘przebudzeniem’. To był jeden tekst, który zmienił całe jego życie, gdyż przed tym tekstem nie brał pod uwagę, że istnieje reinkarnacja, a po jego lekturze już był pewien, że wędrówka dusz jest prawdą.  Podobnie było z naszą drogą do filozofii Zen.

czytaj dalej

FILM FN

Olbrzymie UFO sfilmowane nad Kalifornią w USA - 10-19-2019

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.