Dziś jest:
Czwartek, 26 listopada 2020

Lubicie agresję, wojnę, zabijanie. Jesteście niebezpieczni dla siebie samych. Także w pewien sposób dla pokojowo nastawionych cywilizacji zamieszkujących inne planety.
/obca istota z UFO podczas CEIII w Brazylii/

FN 24
WIADOMOŚCI OD NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas wiadomość - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





STONEHENGE: LUDZIE Z EPOKI BRĄZU WIERZYLI, ŻE ŻYCIE NIE KOŃCZY SIĘ W MOMENCIE ŚMIERCI FIZYCZNEJ
Czw, 10 wrz 2020 05:36 | komentarze: 1 czytany: 903x

Nieznany rytuał śmierci z czasów Stonehenge odkryli brytyjscy naukowcy.  Archeolodzy odkryli, że w czasach Brytów z epoki brązu był pewien zwyczaj. Dowody znaleźli m.in. w jednym z grobów w pobliżu słynnego Stonehenge. 4,5 tys. lat temu na Wyspach Brytyjskich ludzie wytwarzali z kości bliskich zmarłych ozdoby lub instrumenty muzyczne i przez kilka pokoleń zachowywali je na pamiątkę.

    – Takiego rytuału śmierci z tamtych czasów dotąd nie znaliśmy – twierdzą brytyjscy archeolodzy.





W wielu pochówkach z epoki brązu (2500-600 p.n.e.), w których zachowały się szkielety zmarłych, naukowcy od dawna odkrywają dodatkowe, pojedyncze ludzkie kości. Często były starannie wypolerowane, niektóre zdobione i z dziurkami, jakby do ich zawieszenia.

Dotąd sądzono, że te „obce” kości mogły spełniać funkcję relikwii, podobną do tej, jaką w chrześcijaństwie mają szczątki świętych Kościoła, albo że reprezentują mityczne lub legendarne postaci z odległej przeszłości, których nikt z żyjących nie znał osobiście – wyjaśnia w komunikacie dla prasy dr Tom Booth z The Francis Crick Institute.

Naukowcy ponownie datowali metodą radiowęglową i przeskanowali tomografem komputerowym blisko 189 takich przedmiotów przechowywanych w brytyjskich muzeach.

Odkryli, że w blisko połowie przypadków te „dodatkowe” kości w grobach należały do osób, które zmarły znał za życia i nie miały nic wspólnego ze szczątkami przodków sprzed setek czy tysięcy lat. Badania genetyczne pokazały dodatkowo, że nierzadko byli to ludzie spokrewnieni.

    Taka specyficzna pamiątka przechowywana była z reguły przez dwa-trzy pokolenia – mniej więcej 60 lat. Potem trafiała do grobu osoby, która się nią opiekowała.

„Niewykluczone, że ostateczne złożenie tych szczątków następowało wtedy, gdy zmarły był bliski zniknięcia z pamięci społecznej” – napisali badacze w artykule opublikowanym w najnowszym dwumiesięczniku „Antiquity”.





Dzięki skanom mikrotomografii komputerowej wykonanym w Muzeum Historii Naturalnej w Londynie badacze ustalili także, w jaki sposób Brytowie traktowali ciała zmarłych i jak pozyskiwali kości na te specyficzne pamiątki. Wskazówką były mikroskopijne zmiany na kościach wywołane przez różne bakterie, pokazujące, w jaki sposób zwłoki uległy rozkładowi.

Lista znanych rytuałów pogrzebowych z epoki brązu jest bogata. Ówcześni mieszkańcy Wysp chowali swoich zmarłych w zwykłych grobach, kremowali ich, mumifikowali, zatapiali w bagnach, a także poddawali ekskarnacji, wystawiając je na żer dzikim zwierzętom, które oczyszczały kości z tkanek miękkich.
Rekonstrukcja nietypowego wczesnośredniowiecznego pochówku dorosłego mężczyzny z Cedynii. W miejsce odciętej głowy położono trzy kamienie, natomiast głowę - między nogami

Skan mikro-CT pokazał, że niektóre ciała zostały poddane kremacji przed oddzieleniem kości, inne zostały ekshumowane po pochówku, a jeszcze inne zostały pozbawione tkanki miękkiej po pozostawieniu ich do rozkładu na ziemi – wyjaśnia dr Booth, główny autor publikacji w „Antiquity”.

Dodaje, że sugeruje to brak stałych zasad postępowania ze zwłokami ludzi, których kości miały być zachowane na pamiątkę. – Decyzje i obrzędy prowadzące do „opieki” nad ich szczątkami zapadały później – stwierdza.

Wyselekcjonowane na pamiątkę kości podlegały starannej obróbce. Były przekształcane w wisiory, instrumenty muzyczne, a nawet dekoracje domów. W tym ostatnim przypadku chodzi zwłaszcza o czaszki i ich fragmenty, które prawdopodobnie były zawieszane na ścianach.

Dowody takiego wykorzystania wybranych szczątków odkryto w pochówku kobiety z Windmill Fields niedaleko Stockton-on-Tees w północno-wschodniej Anglii. Została pochowana wraz z czaszkami i kośćmi długimi kończyn, które należały do co najmniej trzech osób. Zdaniem naukowców te trzy osoby zmarły 60-170 lat przed kobietą, z którą zostały pochowane.

Pogrzeb kobiety z Windmill Fields, Stockton-upon-Tees w towarzystwie czaszek i kości kończyn od co najmniej trzech osób.Pogrzeb kobiety z Windmill Fields, Stockton-upon-Tees w towarzystwie czaszek i kości kończyn od co najmniej trzech osób. Tees Archeology

    Innym przykładem jest flet prosty lub gwizdek wykonany z ludzkiej kości udowej. Został znaleziony w grobie mężczyzny pochowanego w Wiltshire koło Stonehenge, które jest chyba najbardziej znanym miejscem z epoki brązu.




Datowanie kościanego gwizdka i szkieletu zmarłego wskazuje na to, że szczątki te należały do dwóch osób, które mieszkały w Wiltshire mniej więcej w tym samym czasie i prawdopodobnie się znały.

Gwizdek-flet znajduje się teraz w zbiorach Muzeum Wiltshire wraz z innymi przedmiotami – m.in. kamiennymi i brązowymi toporami, płytką z kości i kłem – znalezionymi w tym samym grobie.

Instrument muzyczny wykonany z ludzkiej kości udowej znaleziony podczas pochówku Wilsford G58 (dorosłego mężczyzny) w pobliżu Stonehenge.Instrument muzyczny wykonany z ludzkiej kości udowej znaleziony podczas pochówku Wilsford G58 (dorosłego mężczyzny) w pobliżu Stonehenge. Wiltshire Museum

Zdaniem dr. Bootha wszystko to sugeruje istnienie w epoce brązu nieznanej dotąd „tradycji przechowywania i opiekowania się ludzkimi szczątkami”.

– Ludzie stawali się opiekunami szczątków zmarłych istniejących w pamięci żywej lub kulturowej. Tych, którzy prawdopodobnie odegrali ważną rolę w ich życiu lub w życiu ich społeczności, niezależnie od tego, czy była to bezpośrednia rodzina, przyjaciele czy nawet wrogowie. Mieli po nich relikwię na pamiątkę i być może opowiadali jego historię – mówi.

Prof. Bruck zauważa, że takie traktowanie kości zmarłych, a także przechowywanie ich w domach wskazuje na to, że ludzie epoki brązu „nie patrzyli na ludzkie szczątki z przerażeniem lub obrzydzeniem”, co nierzadko odczuwają ludzie nam współcześni.

źródło: gazeta.pl




Komentarze (1)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Czw, 10 wrz 2020 06:40 | ocena: + 1

-relatysta | Załogant

Non omnis moriar - czyli sztuka sposobem na nieśmiertelność.
Horacy

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Zapraszamy do wzięcia udziału w naszej najnowszej ECHO-SONDZIE, w której pytamy o Edytę Górniak, a dokładniej: jaki jest procent polskiego społeczeństwa podzielający poglądy Edyty Górniak na pandemię, czyli że np. w szpitalach leżą statyści udający chorych? ECHO-SONDA FN jest w kolumnie po prawej stronie serwisu. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 17 lis 2020 08:47 | Witam.Dziś tj. 12.11.2020 r. ok. godz. 13 wjeżdżałem do Krakowa od strony Olkusza. Nagle nad miastem zobaczyłem jasną kulę światła. Była może kilometr nad nim. Obiekt nagle zaczął spadać w dół niczym strącony przez jakiś pocisk. Jego prędkość była nienaturalnie duża. Wszystko trwało może 5 sekund. Dodam, że podobne zdarzenie zaobserwowałem może pół roku temu w tym samym miejscu, ale wtedy odpuściłem. Dziś chciałbym się dowiedzieć co widziałem, lub poznać kogoś kto też to widział.Pozdrawiam...

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 15 października 2020 | Koronawirus kryje w sobie wiele tajemnic i ukrytych przed nawet najlepszymi laboratoriami na świecie niespodzianek, które właśnie wywracają znany nam świat do góry nogami. Proces wielkiej przemiany zaczął się śmiesznie, wręcz zabawnie – ot, jakiś śmieszny wirus z Chin, co to zabija tylko starców, a resztę traktuje „bezobjawowo”. Ale to nie jest takie proste.

czytaj dalej

FILM FN

KORONAWIRUS - bestialskie polowania i zjadanie dzikich zwierząt kluczem do zrozumienia tajemnicy pandemii koronawirusa

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.