Dziś jest:
Piątek, 6 sierpnia 2021

Nie możesz ułożyć układanki, kiedy połowa elementów wciąż leży w pudełku.
Henning Mankell, Piramida

FN 24
WIADOMOŚCI OD NASZYCH CZYTELNIKÓW
Wyślij do nas wiadomość - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





RAPORT NAUKOWCÓW Z COLUMBIA UNIVERSITY: ZA CHWILĘ WYBUCHNĄ KOLEJNE ŚWIATOWE PANDEMIE ODZWIERZĘCE
Wt, 16 mar 2021 08:51 | komentarze: 3 czytany: 2279x

Jedzenie przez ludzi mięsa dzikich i egzotycznych zwierząt w Azji i Afryce jest niczym zabawa z tykającą bombą. 'Czeka nas kolejna pandemia' - nie mają wątpliwości naukowcy z Columbia University.




Był chłodny, zimowy poranek. Do pracy na fermie drobiu w południowej Rosji nie stawiło się siedmiu pracowników. Zachorowali, mieli dolegliwości typowe dla grypy. Objawy były łagodne, jak poinformowała Anna Popowa, szefowa Rospotrebnadzoru, agencji odpowiedzialnej m.in. za kontrolę sanitarną w Rosji, ale z niewiadomych powodów wszystkich pracowników poddano dokładnym badaniom. Z pobranego wymazu wyizolowano materiał genetyczny wirusa i okazało się, że jest to nowy szczep ptasiej grypy H5N8. Odkrycie, o którym rosyjskie służby poinformowały w połowie lutego, jest o tyle niepokojące, że ogniska wirusa H5N8 wykryto już na fermach drobiu w Japonii, Chinach i Korei Południowej, a także w Wielkiej Brytanii. Ale tam chorowały tylko ptaki.

Dotychczas ludzie zarażali się podtypami ptasiej i świńskiej grypy, takimi jak H5N1 i H7N9. A podtyp H5N8 uważano za niegroźny dla ludzi. Teraz okazuje się, że wirus ten pokonał barierę międzygatunkową, ale na razie przenosi się tylko z ptaków na ludzi, a nie między ludźmi. Naukowcy ostrzegają, że H5N8 może jednak pokonać także tę barierę. Wirusy grypy mutują bowiem bardzo szybko i już wiele razy wywołały pandemię.

Drugim wirusem, przed którym ostrzegają naukowcy, jest Nipah. Zdaniem ekspertów WHO ma on „potencjał pandemiczny”. Oznacza to, że może wywołać następną pandemię, a co więcej pandemia ta byłaby dużo groźniejsza niż obecna. Wirus Nipah powoduje ostrą niewydolność układu oddechowego i zapalenie mózgu, a choroba nim wywołana jest 40-75 razy bardziej śmiertelna niż COVID-19. (Śmiertelność z powodu COVID-19 wynosi ok. 1 proc.).

Nipah pokonał już barierę gatunkową – z nietoperzy przeskoczył na ludzi i może być przenoszony poprzez skażoną żywność lub bezpośrednio między ludźmi. Po raz pierwszy zarazili się nim w 1999 r. hodowcy świń w Malezji. Zachorowało około 300 osób, a zmarło sto. Potem wirus zaczął wędrować po Azji. Pojawił się w Indiach, Bangladeszu, Kambodży, Indonezji, Tajlandii i na Filipinach. Dotarł też do Ghany i Madagaskaru. Od 2001 r. prawie każdego roku stwierdzane są ogniska tego wirusa. Naukowców intryguje, dlaczego to właśnie Nipah zainfekował ludzi, a nie 50 innych wirusów, które odkryto u tamtejszych nietoperzy. Co jest w nim wyjątkowego, że stał się ludzkim patogenem?
Takich wirusów, które mają potencjał pandemiczny, naukowcy naliczyli już co najmniej kilkanaście. Ich zdaniem jest tylko kwestią czasu, który z nich zmieni się do tego stopnia, że zacznie bez trudu przenosić się z człowieka na człowieka i tym samym opanuje cały świat.

Zderzenie ludzi z naturą

Pandemie nie są niczym nowym i co pewien czas dziesiątkowały ludzkość. Z około 400 pojawiających się chorób zakaźnych, które zostały zidentyfikowane od 1940 r., ponad 60 proc. pochodzi od zwierząt. Dżumę dymieniczą roznosiły szczury żyjące w miastach lub wszy odzieżowe, jak wynika z najnowszych badań prowadzonych na Université d'Aix-Marseille. Wirus HIV wywołujący AIDS pochodzi od małp, eboli przeskoczył na ludzi z nietoperzy, a grypy hiszpanki z 1918 r. ma swoje początki u ptaków.

Ostatnio jednak niebezpiecznie rośnie tempo pojawiania się nowych chorób zakaźnych, przede wszystkim przenoszonych ze zwierząt na ludzi. Powodów jest kilka. Niszczymy siedliska fauny i flory na potrzeby pól uprawnych i miast, polujemy na dzikie zwierzęta i handlujemy nimi, odpoczywamy w lasach i wędrujemy przez niegdyś niedostępne jaskinie, a im częściej to robimy, tym większe jest prawdopodobieństwo rozprzestrzeniania się zarazków i większe ryzyko, że któryś z nich pokona barierę gatunkową. „Jeżeli spojrzeć na świat z punktu widzenia głodnego wirusa albo bakterii, to miliardy naszych ciał stanowią dla nich wspaniałe żerowisko, zwłaszcza w miejscach w niedawnej przeszłości zamieszkiwanych przez o połowę mniej ludzi. W ciągu mniej więcej 25 lat jako gatunek podwoiliśmy swoją liczebność. Stanowimy zatem doskonały cel dla każdego organizmu, który może się przystosować do inwazji na nas” – pisał historyk William H. McNeill, autor m.in. książki „Plagues and peoples” (Plagi i ludzie).




Zagrozić nam mogą nie tylko wirusy i bakterie, ale także grzyby, priony, robaki i protisty (które dawniej mylnie nazywano pierwotniakami), ale naukowcy są zgodni, że najwięcej problemów przysparzają nam wirusy, których na świecie jest 1,67 mln, z czego aż połowa może przeskoczyć na ludzi i nas zarazić. Szacunki te naukowcy oparli na modelach matematycznych, ale zagrożenie jest oczywiste. Dotychczas opisano zaledwie 263 wirusy, które mogą infekować ludzi. Oznacza to, że prawie nic nie wiemy o 99,96 proc. potencjalnych zagrożeń pandemicznych.

Najgroźniejsze są wirusy, które przeskoczyły ze zwierząt na człowieka, bo to one wywołały najbardziej niszczycielskie pandemie na świecie. One też zdają się mieć największy potencjał pandemiczny. Rozwijają się szybko, są odporne na antybiotyki, potrafią być nieuchwytne, mają bardzo prostą budowę, a wywoływane przez nie choroby często charakteryzują się niezwykle wysokimi wskaźnikami śmiertelności.

Gorączki krwotoczne

Eksperci WHO wytypowali niedawno wirusy o największym potencjale pandemicznym. Na pierwszym miejscu umieścili Nipah, bo na wywołaną przez niego chorobę nie ma szczepień. Wirus jest bardzo śmiertelny, a w Azji wywołał już kilka epidemii.
Na dalszych miejscach znalazły się wirusy powodujące gorączki krwotoczne. Jednym z nich jest Marburg, który należy do tej samej rodziny wirusów co ebola, wywołuje podobne objawy i rozprzestrzenia się w podobny sposób – poprzez kontakt z krwią, płynami ustrojowymi lub tkankami zakażonych osób. Marburg jest niezwykle śmiercionośny, zabija aż 88 proc. zakażonych ludzi. W czasie epidemii w 2005 r. w Angoli doprowadził do śmierci 90 proc. zakażonych. Przeciwko Marburgowi nie ma żadnej ochrony, w odróżnieniu od eboli, przeciwko której jest już szczepionka.
Mniej śmiertelny niż Marburg jest wirus Lassa, który także wywołuje gorączkę krwotoczną. Zabija 1-15 proc. zakażonych. Eksperci przypuszczają, że rocznie dochodzi od 100 tys. do 300 tys. zakażeń gorączką Lassa, a ok. 5 tys. osób umiera. Epidemie wywołane Lassą pojawiają się regularnie w kilku krajach Afryki Zachodniej i trwają dłużej niż epidemie ebola i Marburg, które wybuchają sporadyczne i szybko znikają.

Koronawirusy górą

Simon Anthony, epidemiolog z Columbia University, szukając odpowiedzi na pytanie, które wirusy najprawdopodobniej przeskoczą ze zwierząt na ludzi, już przed laty skupił się na koronawirusach. Wtedy nikt nie uważał tych zarazków za duży problem. Nastawienie uczonych zmieniło się dopiero w 2003 r., gdy w południowych Chinach pojawił się SARS, zwany dziś SARS-CoV-1 (zespół ostrej niewydolności oddechowej). Wirus zaraził prawie 8,1 tys. ludzi w 26 krajach i uśmiercił 774 osoby.
Wtedy też naukowcy ostrzegali, że koronawirusy szybko mutują i w każdej chwili może pojawić się wariant, który przeskoczy ze zwierzęcia na człowieka i będzie przenosił się wśród ludzi. Łatwość powstawania nowych wariantów koronawirusa wynika stąd, że ssaki są nosicielami wielu szczepów. A gdy różne wirusy spotkają się w jednym organizmie, mogą wymienić się fragmentami genomu i dać początek nowemu wariantowi, nierzadko bardziej groźnemu niż poprzednicy. Z badań naukowców z Uniwersytetu w Liverpoolu wynika, że gatunków ssaków, w których może dojść do mieszania się koronawirusów, jest ponad 40 razy więcej, niż wcześniej przypuszczano.



W lutym 2019 r. Linfa Wang z Duke-NUS Medical School w Singapurze opublikowała w czasopiśmie „Current Opinion in Virology” listę wirusów, które najprawdopodobniej przeskoczą z nietoperzy na ludzi, bezpośrednio lub przez pośredniego żywiciela, i wywołają pandemię. Na szczycie listy umieściła koronawirusy, ponieważ zarazki te rozprzestrzeniają się łatwo, głównie drogą kropelkową. Ponadto często ulegają mutacjom, które mogą przekształcić łagodny szczep w złośliwy patogen. Przystosowują się do wielu żywicieli, w tym świń, gryzoni, krów, wielbłądów – z których każdy może stać się pośrednikiem między nietoperzami a nami.

SARS-CoV-2 wciąż krąży w przyrodzie i powstają nowe jego warianty. Choć niektóre z nich, np. wariant brytyjski, przenoszą się wśród ludzi dużo łatwiej niż wcześniejsze wersje, to chronią przed nimi dostępne dziś szczepionki. Jest więc nadzieja, że nad koronawirusem uda się nam zapanować, ale zagrożenie może przyjść z zupełnie innej strony. Przeciwko SARS-CoV-2, jak i przeciwko wszystkim innym wirusom, nie działają antybiotyki. Leki te są przydatne jedyne u tych chorych na COVID-19, u których dochodzi do infekcji bakteryjnych powodujących zapalenie płuc. Szacuje się, że takich ciężko chorych pacjentów jest 10 proc.

Okazuje się jednak, że w wielu krajach antybiotyki są stosowane u ok. 70 proc. pacjentów z COVID-19, a tam, gdzie wprowadzono lockdown i konsultacje online, wzrosła także liczba recept wypisywanych na antybiotyki z różnych powodów. Lekarze pierwszego kontaktu nie badają bowiem pacjentów i często nie są do końca pewni swojej diagnozy, dlatego przepisują antybiotyk na wszelki wypadek, jako środek zapobiegawczy.
Nadużywanie antybiotyków już doprowadziło do tego, że pojawiły się szczepy, których nie jesteśmy w stanie zniszczyć żadnymi lekami. Bakterie oporne na antybiotyki mogą więc stać się przyczyną pandemii. Ale byłaby to inna pandemia niż ta, z którą dziś się zmagamy. Fala przetoczyłaby się wolniej, bo bakterie mają zwykle większe genomy niż wirusy i ewoluują wolniej, ale w miarę upływu czasu nabrałaby rozpędu. Przewlekłe infekcje prowadziłyby do śmierci chorych.




Polio i ospa

Nowe, groźne dla nas wirusy pojawiają się tam, gdzie zachodzi częsta interakcja między ludźmi i zwierzętami. Niedawne epidemie sugerują zatem, że następna zacznie się w Azji lub Afryce. Ale tak wcale nie musi być, bo na przykład wirus Schmallenberg, który powoduje samoistne poronienie u zakażonych zwierząt, głównie hodowlanych, pojawił się niedawno w Europie. A wirusy wenezuelskiego końskiego zapalenia mózgu i Mayaro już kilka razy powodowały epidemie w Ameryce Południowej i Środkowej. Nie można więc wykluczyć, że za którymś razem przeskoczą na człowieka i zaczną się rozprzestrzeniać między ludźmi.

Nie mamy też co liczyć na to, że wyeliminujemy z przyrody zagrażające nam wirusy. Udało się nam to co prawda z wirusem ospy prawdziwej, ale stało się tak tylko dlatego, że wirus ten zaraża jedynie ludzi – nie przebywa ani nie namnaża się poza organizmem człowieka. Nie miał się więc gdzie ukryć.

Podobnie jest z wirusem polio, który nękał ludzi przez tysiąclecia, powodując m.in. niedowład nóg. Wywołana nim choroba, zwana niekiedy chorobą Heinego-Medina lub porażeniem dziecięcym, w pierwszej połowie XX wieku przybrała postać groźnej epidemii, szerząc się zwłaszcza w Europie i Ameryce Północnej. W 1988 r. wprowadzony został światowy program zwalczania polio, który prawdopodobnie zakończy się sukcesem. Przeciwko wirusowi opracowano bowiem skuteczne szczepionki, które są niedrogie i dają trwałą odporność. Dzięki nim już udało się ograniczyć liczbę zachorowań o 99 proc. Ponadto wirus polio może rozwijać się tylko w organizmie człowieka. Nie jest on zatem zoonozą, czyli nie został przeniesiony ze zwierząt na ludzi. „A tylko patogeny zoonotyczne potrafią się ukrywać. I to właśnie sprawia, że są one tak interesujące, tak skomplikowane i przysparzają nam tak wielu kłopotów” – pisze David Quammen w książce „Zaraza. Najskuteczniejsi zabójcy naszych czasów”, która pod koniec marca ukaże się w Polsce.

źródło: gazeta.pl, BBC, CNN



Komentarze (3)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Śr, 17 mar 2021 12:28 | ocena: -5

sidhartha | Załogant

powiem nieskromnie że mam współczucie w sobie, choć po śmierci nic nie ma.w obliczu nietrwałości mojego istnienie, szanuję Zycie, wszyscy szanujemy.kiedy dowiedziałem się że kiedyś umrę i zniknie moja pamięć, świadomość, dostałem orgazmu xD
boga nie ma ani duszy, co jest?jest tylko 1 życie.

Śr, 17 mar 2021 11:17 | ocena: + 2

sidhartha | Załogant

ludzie są głupi, albo przynajmniej pogubieni :)
zatracili się w pieniądzach itp., nie zdają sobie sprawy że pieniądze
szczęścia nie dadzą, choć oczywiście są potrzebne ;)
wielcy guru nauczają że można być absolutnie szczęśliwym :D
jezus nauczał o szanowaniu każdego człowieka i wszelkiego życia :D
budda gadał o "nirvanie"
sai baba naucza jak zdobyć sidhi xD
ale żeby mieć te 3 rzeczy trzeba jednak trochę współczucia w sobie.

Wt, 16 mar 2021 14:32 | ocena: -3

sidhartha | Załogant

niebawem dojdzie do "przestawienia"
ludzie pomimo pandemii koronawirusa, chcą się zaszczepić i dalej niszczyć ziemię, nazywają to "powrotem do "normalności"
mają w dupie duchowość.dlatego to co niedługo się wydarzy nie będzie dla nikogo przyjemne, potem nadejdą złote czasy xD

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

6 sierpnia 2021 : [...]  W piątek mocno pada deszcz w Warszawie - to oznacza, że o tydzień przesuwamy datę kolejnego spotkania zespołu OTWARTE NIEBO i nocnych obserwacji w Bazie FN[...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 01:05 | Olecko, 04.08.2021 - dziś -04.08.2021-pierwszy raz udało mi się zobaczyć obiekt osobiście :) Przelatywał w tempie spacerowym nad Oleckiem w kierunku południowym o godz. 20.00. No i mój syn zobaczył obiekt na własne oczy, z czego bardzo się cieszę, on robił zdjęcia.

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 7 czerwca 2021 | Kiedyś do Pabla Picassa przyszedł młody człowiek mówiąc, że on także chce być wielkim malarzem jak Picasso, też tak potrafi malować i chce kilku lekcji „od mistrza”. Picasso postawił przed nim wazon z kwiatami i poprosił, żeby namalował go najbardziej realistycznie, jak tylko potrafi – bez żadnych uproszczeń, pojedynczych linii czy abstrakcyjnych symboli znanych z obrazów Pabla Picassa. Wyjaśnił mu...

czytaj dalej

FILM FN

NAUKOWIEC Z HARVARDU - NASZ UNIWERSYTET ZAJĄŁ SIĘ TYM TEMATEM NA POWAŻNIE

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.