Dziś jest:
Wtorek, 21 kwietnia 2026
Tajemnicę można zachować jedynie wtedy, gdy jest się samemu i powierza ją szeptem pustej studni w samo południe.
/James Clavell/
Wyślij do nas wiadomość - kliknij, aby rozwinąć formularz
Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie.
Adres email do wysyłania newsa do działu "FN 24": nautilus@nautilus.org.pl
czytaj dalej 
Najnowsze badania pokazują, że Wszechświat jest pełen niespodzianek. Okazuje się, że czarne dziury – najgęstsze i najpotężniejsze obiekty we Wszechświecie – nie zawsze zostają w centrach galaktyk. Niektóre mogą uciekać w przestrzeń kosmiczną z ogromną prędkością.
Naukowcy podkreślają: Uciekające czarne dziury – poruszające się w przestrzeni z dużymi prędkościami – to prawdziwe zjawisko.

Skąd się biorą takie obiekty? Jednym z powodów są fale grawitacyjne powstałe, gdy dwie czarne dziury zderzają się ze sobą. To działa jak potężny „kopniak”, który wyrzuca czarną dziurę w kosmos. Innym powodem mogą być skomplikowane grawitacyjne interakcje trzech ciał, w których jedno zostaje wyrzucone z układu. Dzięki temu czarne dziury mogą przemieszczać się przez kosmos z prędkościami setek, a nawet blisko tysiąca kilometrów na sekundę.
Jeszcze ciekawsze są ślady, które zostawiają po sobie takie obiekty. Tworzą one długie „ogony” gazu i pyłu, w których mogą powstawać nowe gwiazdy. To tak, jakby niewidzialny olbrzym przesuwał się przez kosmos i pozostawiał po sobie znak swojej obecności.
Do tej pory uważano, że supermasywne czarne dziury muszą znajdować się w centrach galaktyk. Teraz wiemy, że mogą opuszczać galaktykę i wędrować przez kosmos, co zmienia nasze wyobrażenie o tym, jak działa Wszechświat.
Choć zjawisko uciekających czarnych dziur było przewidywane teoretycznie i obserwowane pośrednio już wcześniej, dopiero w grudniu 2025 r. – a konkretnie 15 grudnia – astronomowie po raz pierwszy bezpośrednio potwierdzili taki obiekt. Obiekt, nazwany RBH-1, to supermasywna czarna dziura, czyli gigantyczny obiekt o masie milionów razy większej niż Słońce. Znajduje się w systemie galaktyk zwanym „Cosmic Owl” („Kosmiczna Sowa”) i leży około 8,8 miliarda lat świetlnych od Ziemi. RBH-1 porusza się z prędkością około 950–1000 km/s i zostawił za sobą długi ogon gazu i młodych gwiazd o długości około 200 000 lat świetlnych – mniej więcej tyle, ile wynosi średnica Drogi Mlecznej lub nieco więcej.
Dla tych, którzy dopiero zaczynają przygodę z astronomią, warto wyjaśnić, czym w ogóle są czarne dziury. Według Wikipedii: czarna dziura to obiekt astronomiczny o tak silnym przyciąganiu grawitacyjnym, że nic, nawet światło, nie może się z niego wydostać. Powstają zwykle w wyniku zapadnięcia się bardzo masywnej gwiazdy po zakończeniu jej życia. Chociaż nie możemy zobaczyć czarnej dziury bezpośrednio, możemy obserwować, jak oddziałuje na otaczającą materię, gaz i pobliskie gwiazdy.

czytaj dalej 
Pod koniec lutego 2026 roku wydarzyło się coś wyjątkowego - tarcza Słońca przez trzy kolejne dni (22–24 lutego) była całkowicie pozbawiona plam słonecznych. To pierwszy taki przypadek od 8 czerwca 2022 roku i pierwszy raz od czterech lat, gdy na widocznej z Ziemi stronie naszej gwiazdy nie było ani jednej plamy przez trzy dni z rzędu.
Dla wielu osób to tylko ciekawostka, ale dla astronomów i specjalistów od pogody kosmicznej jest to wyraźny sygnał, że aktywność Słońca zaczyna spadać po okresie maksimum.

Plamy słoneczne to ciemniejsze i chłodniejsze obszary na powierzchni Słońca, powstające w miejscach o wyjątkowo silnym polu magnetycznym. Im więcej plam, tym większe prawdopodobieństwo rozbłysków i wyrzutów masy koronalnej, które mogą zakłócać działanie satelitów, sieci energetycznych, komunikacji radiowej, a jednocześnie wywoływać spektakularne zorze polarne.
Słońce przechodzi naturalne cykle aktywności trwające średnio około 11 lat. W każdej z nich występują okresy maksymalnej aktywności (dużo plam, rozbłysków, burz geomagnetycznych) oraz spokojniejsze fazy, gdy plam jest bardzo mało lub nie ma ich wcale. Obecnie trwa cykl słoneczny 25, który osiągnął maksimum w 2024–2025 roku (oficjalnie uznane maksimum przypada na październik 2024). Teraz Słońce stopniowo wchodzi w fazę spadkową.
Pojedyncze dni (nawet trzy dni) bez plam nie oznaczają jeszcze pełnego minimum cyklu – tego można spodziewać się dopiero około 2029–2030 roku, a według niektórych prognoz nawet nieco później. Jednak fakt, że po ponad trzech latach ciągłej obecności plam pojawił się taki „czysty” okres, jest ważnym sygnałem zmian w aktywności naszej gwiazdy. Dane obserwacyjne (m.in. NOAA, NASA/SDO) potwierdzają, że po maksimum liczba plam systematycznie spada.
Spadek aktywności oznacza mniejsze ryzyko silnych burz geomagnetycznych i rzadsze występowanie zórz polarnych na niższych szerokościach. Nie oznacza to jednak, że Słońce całkowicie „ucichło” - nawet w fazie spadkowej mogą pojawiać się pojedyncze silne zjawiska.
Trzy dni bez plam można więc potraktować jako symboliczny początek spokojniejszego etapu cyklu 25. To naturalny rytm naszej gwiazdy i jeden z tych momentów, które naukowcy badający Słońce i jego wpływ na Ziemię obserwują z szczególną uwagą.

I jeszcze kilka ciekawostek przysłanych przez czytelników serwisu.
Oto, co się dzieje, gdy potężny strumień deszczu działa jak gigantyczny pryzmat. Gdy światło słoneczne pada na gęstą kolumnę spadającej wody pod idealnym kątem, załamuje się i rozprasza, zamieniając lokalną burzę w potężne widmo światła.

Poniżej przykład ciekawego efektu świetlnej smugi, która pojawiła się przy okazji słonecznego halo.

czytaj dalej 
Dzień dobry, Od dłuższego czasu obserwuje niebo w swojej okolicy (Dundee, Szkocja) przez ostatnich pare dni zauważyłam dziwne światło na niebie jakby pomarańczowe za chmurami. Na początku uznałam to za taki dziwny zachód słońca, jednak wczoraj o godzinie 20:50 czasu Brytyjskiego pojawiło się na niebie niebieskie światło. Przygasało i ponownie się nasilało jak światełko w samolocie jednak było to zbyt duże jak na samolot. Trwało to około dwie minuty i przemieszczało się po niebie, po czym po prostu zniknęło. Poniżej załączam zdjęcia, zrobione telefonem nie są najlepszej jakości.
Pozdrawiam
[dane do wiad. FN]




czytaj dalej 
Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba odkrył najdalszą potwierdzoną galaktykę - MoM-z14. Pokazuje nam ona Wszechświat takim, jaki był zaledwie 280 milionów lat po Wielkim Wybuchu, kiedy rodziły się pierwsze gwiazdy i galaktyki.

Światło tej galaktyki podróżowało do Ziemi około 13,5 miliarda lat, zanim teleskop Webba je uchwycił. Oznacza to, że widzimy ją taką, jaka była na samym początku historii kosmosu.
MoM-z14 okazała się jaśniejsza i bardziej rozwinięta, niż przewidywały wcześniejsze modele. Według naukowców zawiera więcej cięższych pierwiastków, niż spodziewano się w tak młodym Wszechświecie. Sugeruje to, że proces powstawania gwiazd mógł przebiegać szybciej i intensywniej, niż zakładały dotychczasowe teorie.
„Pojawia się coraz większa przepaść między teorią a obserwacjami dotyczącymi wczesnego wszechświata, co stawia fascynujące pytania, które trzeba będzie zbadać w przyszłości” - powiedział współautor badania Xuejian (Jacob) Shen z MIT.

Podobne wrażenie mają inni badacze.
„Dzięki Webbowi jesteśmy w stanie zobaczyć dalej, niż kiedykolwiek wcześniej udało się to ludziom, i wcale nie wygląda to tak, jak przewidywaliśmy, co jest zarówno trudne, jak i ekscytujące” - stwierdził główny autor badania, Rohan Naidu.
Przed startem teleskopu Webba wielu naukowców uważało, że wykrycie tak odległych galaktyk będzie niezwykle trudne. Tymczasem teleskop nie tylko spełnił oczekiwania, ale je przekroczył, odkrywając obiekty z bardzo wczesnych etapów istnienia Wszechświata.

„Mimo że liczyliśmy na odkrycie bardzo wczesnych obiektów, nie sądzę, aby ktokolwiek z nas spodziewał się pobicia rekordu przesunięcia ku czerwieni!” - powiedział Pieter van Dokkum z Uniwersytetu Yale.
„To niezwykle ekscytujący czas” - podkreślił Yijia Li z Pennsylvania State University - „Webb ujawnia wczesny wszechświat w niespotykany dotąd sposób i pokazuje nam, jak wiele jeszcze pozostaje do odkrycia”.
źródło informacji: earthsky.org, space.com
czytaj dalej 
Astronomowie odkryli niezwykły układ planetarny wokół gwiazdy LHS 1903, chłodnego czerwonego karła, znajdującego się około 116 lat świetlnych od Ziemi w gwiazdozbiorze Rysia. Samo istnienie kilku planet nie jest niczym wyjątkowym - do tej pory potwierdzono już ponad 6 tysięcy egzoplanet. Tym razem zaskoczyło jednak ich nietypowe rozmieszczenie.
Obserwacje przeprowadził międzynarodowy zespół naukowców, któremu przewodzi Dr Thomas Wilson z University of Warwick w Wielkiej Brytanii, przy współpracy m.in. z badaczami z Canary Islands Institute of Astrophysics (IAC) w Hiszpanii. Dane wykorzystano dzięki satelicie CHEOPS należącemu do Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), co podkreśla współpracę międzynarodową w badaniach egzoplanet.
W naszym Układzie Słonecznym planety skaliste (jak Ziemia czy Mars) krążą blisko Słońca, a gazowe olbrzymy (jak Jowisz) znajdują się dalej. Podobny schemat obserwowano także w wielu innych systemach planetarnych.
W przypadku LHS 1903 jest inaczej.
Najbliżej gwiazdy znajduje się planeta skalista. Dalej krążą dwa gazowe światy. Jednak na samym końcu układu odkryto kolejną planetę skalistą. I to właśnie ona jest największą zagadką.
„To dziwne zaburzenie sprawia, że jest to wyjątkowy odwrócony system. Planety skaliste zazwyczaj nie powstają daleko od swojej macierzystej gwiazdy, za światami gazowymi” - wyjaśnia Thomas Wilson.
Badania wykazały, że najbardziej zewnętrzna planeta jest skalista i przypomina rozmiarami Wenus.

Zgodnie z dotychczasowymi teoriami, planety skaliste powstają bliżej gwiazdy, ponieważ tam silne promieniowanie usuwa lekkie gazy. Dalej, w chłodniejszych obszarach, mogą tworzyć się gazowe olbrzymy. Tymczasem tutaj mała, skalista planeta znajduje się poza nimi. Naukowcy wykluczyli możliwość, że planety zamieniły się miejscami w wyniku zderzeń. Zamiast tego zaproponowali inną teorię - że planety powstawały kolejno, od wewnątrz na zewnątrz.
„Zanim powstała ta ostatnia, zewnętrzna planeta, w układzie mogło już zabraknąć gazu, który jest uważany za niezbędny do ich formowania się. Jednak mamy tu mały, skalisty świat, który przeczy oczekiwaniom. Wydaje się, że znaleźliśmy pierwsze dowody na istnienie planety, która powstała w środowisku pozbawionym gazu” - dodaje naukowiec.
Odkrycie pokazuje, że proces powstawania planet może być bardziej złożony, niż dotąd sądzono.
„Historycznie rzecz biorąc, nasze teorie dotyczące powstawania planet opierają się na tym, co widzimy i wiemy o naszym Układzie Słonecznym. Ponieważ obserwujemy coraz więcej różnych układów planet pozasłonecznych, zaczynamy ponownie analizować te teorie” - podsumowuje Isabel Rebollido z ESA.
Nowy układ wokół LHS 1903 może być rzadkim wyjątkiem. Może też być sygnałem, że takich „odwróconych” systemów jest we Wszechświecie więcej.
czytaj dalej 
Po tym, jak amerykański Departament Sprawiedliwości opublikował ogromną część akt dotyczących afery Jeffreya Epsteina – setki tysięcy maili, zdjęcia, nagrania i dokumenty – internet został zalany przez falę fałszywych informacji, zdjęć i teorii spiskowych, które nie mają związku z rzeczywistymi ustaleniami śledztwa.
Poważne materiały – które dotyczą m.in. kontaktów Epsteina z najważniejszymi postaciami świata biznesu, polityki i nauki – zostały szybciej przyćmione przez sensacyjne, ale nieprawdziwe treści, powielane w mediach społecznościowych i aplikacjach.
Wśród najbardziej rozpowszechnianych fejków były m.in.:
obraźliwe kompilacje zdjęć sugerujące, że były prezydent Barack Obama miał związek ze sprawą w sposób, który nigdy nie został udowodniony;
zmanipulowane obrazy i grafiki z rzekomymi ofiarami – takimi jak dziewczynka z obrazka, którego druga część pokazuje ciało porzucone na śmietniku (w rzeczywistości to zdjęcia z zupełnie innej tragedii z 2015 roku);
fałszywe zdjęcia sportowców czy polityków – np. rzekome ujęcia piłkarzy i brytyjskich postaci publicznych – które miały dowodzić ich obecności na wyspie Epsteina lub w dokumentach aktowych;
teorie o rzekomych planach globalnych spisków lub dowodach na udział w aferze osób, które z Epsteina nigdy się nie zetknęły.
Wiele z tych materiałów to efekt manipulacji narzędziami sztucznej inteligencji, wyrwanych z kontekstu cytatów, montowanych zdjęć czy spreparowanych maili – które łatwo rozprzestrzeniają się w sieciach społecznościowych, ponieważ generują emocje i kliknięcia.
Eksperci od dezinformacji tłumaczą, że takie treści powstają nie tylko z powodu błędów użytkowników, lecz są też wykorzystywane przez grupy działające strategicznie, w tym przez prorosyjskie źródła, które starają się podważyć zaufanie do demokracji Zachodu i wykorzystać aferę do narracji antyzachodnich. Często fałszywe przekazy sugerują np. rzekome zamieszanie ukraińskich elit w handel ludźmi czy pedofilskie praktyki, co służy osłabieniu poparcia społecznego dla pomocy humanitarnej i politycznej wobec Ukrainy.
Oto przykład z naszej poczty:


I jeszcze sprawa asteroidy - poniżej tekst, który trafił do jednego z portali społecznościowych.


czytaj dalej 
[...] Witam serdecznie, piszę by opisać sytuację jaką miałam wraz z moją mamą w dniu 16.01.2026 r.
Wieczór godzina 20:00 wyszłam wraz z moja mama na balkon żeby zapalić papierosa. Zainteresowała nad bardzo jasna gwiazda na niebie ( codziennie obserwuję niebo i tej gwiazdy dotąd nie zauważyłam) - była ona nieruchoma, nagle zaczęła się poruszać niczym samolot, leciała wolno jednostajnie bardzo mocno święciła, gdy pokazałam ją mojej mamie, nagle ta gwiazda gwałtownie przyspieszyła i zniknęła.
[....] co w ostatnim czasie dzieje się na niebie?
Mój mąż dotąd sceptycznie nastawiony na tego typu zjawiska, pracując na nocne zmiany, również często zauważa dziwne niewyjaśnione ruchy na niebie. Niestety wraz z chęcią wyciągnięcia telefony celem udokumentowania danego zjawiska, ono nieoczekiwanie znika.
OD FN
Tego typu zgłoszeń jest sporo, choć tzw. nocne obserwacje jasnych punktów zawsze są obciążone dużym ryzykiem pomyłki (satelity, przeloty i rozbłyski małych meteorytów itp.)

czytaj dalej 
Zmumifikowane 'zwłoki kosmitów' mają być pojedynczymi szkieletami i nie zostały 'złożone' z innych części - tak uważają eksperci z Meksyku.
Pierwsze badania rzekomych ciał dwóch kosmitów zaprezentowanych w meksykańskim parlamencie dowodzą, że badacze UFO mają rację. To były żywe istoty o budowie humanoidalnej, a nie oszukańcze modele zrobione przez ludzi. Jedna z obcych istot mogła być w ciąży.

Takiego zwrotu w sprawie rzekomych "kosmitów z Meksyku" nikt się nie spodziewał. Po prezentacji dwóch humanoidalnych istot w parlamencie w Meksyku na organizatora tego pokazu ufologa Jaime Maussana spadła fala krytyki. Zarzucano mu, że nie przedstawił żadnych wyników badań czy innych dowodów świadczących o tym, że nie jest to sprytna mistyfikacja.
Jaime Maussan zapewnił, że przedstawi w tej sprawie dowody, lecz mało kto mu wierzył. Sytuacja zupełnie się zmieniła, kiedy zwłoki rzekomego kosmity trafiły do jednego z najlepszych laboratoriów w Meksyku należącego do Marynarki Wojennej. We wtorek 19 września poddano je bardzo szczegółowej analizie, w tym prześwietlono promieniami rentgena, a także wykonano bardzo szczegółową tomografię komputerową humanodia.
Dziennikarze nie mogli uwierzyć w to, co usłyszeli na konferencji prasowej. Po zakończeniu badań naukowcy z pełną powagą oświadczyli, że zmumifikowane zwłoki zaprezentowane w meksykańskim parlamencie nie zostały przez nikogo sztucznie wyprodukowane i - o zgrozo - nie są mistyfikacją. Jose de Jesus Zalce Benitez, dyrektor Naukowego Instytutu Zdrowia Marynarki Wojennej Meksyku powiedział wprost, że zmumifikowane szczątki "mogą być prawdziwe" i nie ma najmniejszych dowodów na manipulacje ze strony autorów prezentacji rzekomych kosmitów w meksykańskim parlamencie.
Badany przez nasze laboratorium skamieniały humanoid posiada szkielet, którego kości nie są ludzkie czy zwierzęce
Jose de Jesus Zalce Benitez, dyrektor Naukowego Instytutu Zdrowia Marynarki Wojennej Meksyku
Istota z kosmosu była w ciąży?
Ale prawdziwą sensacją było odkrycie, że badana w wojskowym laboratorium istota mogła być w ciąży. Naukowcy ze zdumieniem odkryli, że wewnątrz ciała humanoida znajduje się coś, co może być na to dowodem.
Nasz zespół ustalił, że badany przez nas humanoid kiedyś żył, był istotą biologiczną i mógł być w ciąży. Świadczyć mogą o tym duże guzy w brzuchu rzekomego kosmity, które mogły być jajami.
Jose de Jesus Zalce Benitez, dyrektor Naukowego Instytutu Zdrowia Marynarki Wojennej Meksyku
W serwisie YouTube opublikowano film pokazujący, jak wyglądało badanie rzekomego kosmity w wojskowym laboratorium Marynarki Wojennej Meksyku.
Meksykański entuzjasta UFO Jaime Maussan nie krył radości po prezentacji wyników badań wojskowego laboratorium. Dziennikarz nie ma wątpliwości, że kolejne badania naukowców jedynie potwierdzą głoszoną przez niego tezę, że ciała istot pochodzą spoza Ziemi.
Społeczność naukowa jest w tej sprawie nadal podzielona. Kilku meksykańskich ekspertów od kryminalistyki oświadczyło, że ciała rzekomych kosmitów to "oczywista mistyfikacja". Na poparcie tej tezy nie przedstawili jednak żadnych dowodów.
Brytyjski profesor fizyki Brian Cox w odpowiedzi na doniesienia z Meksyku zaapelował o to, aby ciała rzekomych kosmitów trafiły do niezależnej firmy, która specjalizuje się w wykonywaniu testów szczątków biologicznych.
Jest bardzo mało prawdopodobne, aby inteligentny gatunek, który wyewoluował na innej planecie, wyglądał tak jak my
Brytyjski profesor fizyki Brian Cox w wywiadzie dla SkyNews
Istoty zaprezentowane w meksykańskim parlamencie mają wiele cech, które czynią je podobnymi do ludzi: dwoje oczu, usta, dwie ręce czy dwie nogi. Mierzące ok. 60 cm humanoidy posiadają wydłużone czaszki i po trzy palce u rąk. Meksykański dziennikarz Jaime Maussan zapewniał, że skamieniałe ciała dziwnych istot znaleziono około 2017 roku w Peru w jednej ze starych kopalni. Miała się ona znajdować w pobliżu słynnego płaskowyżu Nazca.
Władze Peru wystosowały oficjalny protest po prezentacji ciał rzekomych kosmitów w meksykańskim parlamencie. Peruwiański rząd chce wyjaśnić okoliczności wywiezienia humanoidów z Peru do Meksyku i w tej sprawie prokuratura wszczęła dochodzenie. 70-letni Jaime Maussan zapewnia, że jest niewinny, a wszystko wyjaśni się "w swoim czasie".
Nasz znajomy z Czech Wacław Urban przesłał zdjęcia figurek dokładnie wyglądających tak, jak ciała obcych zaprezentowane w Meksyku.


czytaj dalej 

Liczba osób zgłaszających się z opowieściami o spotkaniach z cywilizacją pozaziemską będzie spadać — mówi "Newsweekowi" Sean Kirkpatrick, były szef specjalnej jednostki śledczej Departamentu Obrony USA.
Termin UFO, czyli niezidentyfikowane obiekty latające, został porzucony w żargonie rządowym na rzecz UAP, czyli niezidentyfikowane zjawiska anomalne. W lipcu 2022 r. Pentagon utworzył Biuro ds. Rozwiązywania Anomalii we Wszystkich Dziedzinach (AARO), kierowane przez Kirkpatricka do grudnia 2023 r.
Kirkpatrick powiedział "Newsweekowi", że całkowita liczba UAP zgłaszanych przez amerykańskie wojsko, urzędników wywiadu i członków społeczeństwa zmniejszy się, ponieważ personel wojskowy i społeczeństwo lepiej rozumieją technologie opracowywane na całym świecie.
źródło: Newsweek
czytaj dalej 
Film przedstawia niezidentyfikowany obiekt latający o intrygującym kształcie. Według wielu badaczy UFO przypomina meduzę lub inne morskie stworzenie. Obiekt unosił się nad dachem amerykańskiej bazy wojskowej w Iraku, po czym w pewnym momencie ruszył do lotu tuż nad dachami budynków.

Film został nagrany przez amerykański dron zwiadowczy.
Nagranie pierwotnie udostępnił dziennikarz Jeremy Corbell. Według niego nagranie UFO meduzy pojawiło się w październiku 2018 roku.

czytaj dalej 
Fotografia została wykonana 8 stycznia 2023 ok. 7:52 wczesnym rankiem w Meksyku przez kobietę, która robiła zdjęcia wulkanowi Popocatepetl w okolicy miejscowości Atlixco w Meksyku. Kiedy robiła fotografię nie widziała tego obiektu. Zauważyła go dopiero wtedy, kiedy wróciła do domu i obejrzała zdjęcia na ekranie komputera. Na jednym z nich zauważyła dyskoidalny obiekt unoszący się tuż nad wulkanem.
Fotografię natychmiast zamieściła w mediach społecznościowych.
W pobliżu wulkanów bardzo często są widywane obiekty UFO, które potrafią zawisać tuż nad kraterem czynnego wulkanu. Te obiekty najczęściej stosują pola maskujące. Sprawiają one, że takiego obiektu nie widać gołym okiem.
Poniżej jeszcze ciekawostka z "poczty do FN".

Witam, taka ciekawostka, chyba fejk, ale nigdy nic nie wiadomo,
pozdrawiam serdecznie
[...]
https://allegro.pl/oferta/metal-z-rozbitego-ufo-z-pustyni-nevada-wykopki-13098323055



czytaj dalej 
„Gołym okiem wyglądał jak czarny okrągły kamień, ale po zbliżeniu zobaczyłem, że ma mniej więcej kształt trójkąta” – powiedział Arslan Warraich. Tajemnicze „trójkątne UFO” zauważone nad Islamabadem poruszało się w sposób wykluczający, że mamy do czynienia z balonem.

Tajemniczy obiekt na niebie nad Pakistanem miał wyraźnie metaliczną powłokę, gdyż widać odbicie światła słonecznego. Arslan Warraich mówi, że podczas lądowania drona zauważył niezidentyfikowany obiekt latający nad Islamabadem. Natychmiast komórką sfilmował UFO i udało mu się nagrać 13 minut materiału.
Warraich spędził dwie godziny obserwując „dziwny trójkąt”, gdy unosił się nad dzielnicą DHA 1 Islamabadu. Autorem nagrania jest 33-letni biznesmen, który jest Brytyjczykiem i pochodzi z Birmingham.
„Kręciłem go przez ponad 12 minut, zrobiłem dziesiątki zdjęć i obserwowałem go przez prawie dwie godziny” – powiedział dla brytyjskiej prasy. „Wciąż nie wiem, co to było”.
„Gołym okiem wyglądał jak czarny okrągły kamień, ale po zbliżeniu zobaczyłem, że ma mniej więcej kształt trójkąta z wyraźnym wybrzuszeniem na górze ” – powiedział Warraich, opisując tajemniczy obiekt.




czytaj dalej 
Niezwykły obiekt został zarejestrowany przez kamerę umieszczoną przy dzwonku do drzwi domu Alicii Stoddart, mieszkanki Hemel Hempstead (Wielka Brytania). Gdy kobieta była poza domem, system bezpieczeństwa zaalarmował ją o ruchu przed kamerą. Kiedy sprawdziła swój telefon, ujrzała zdjęcie z czymś, co lokalne media nazwały "lecącą wróżką".

Poniżej film.

czytaj dalej 
W Meksyku zarejestrowano niezwykłe zjawisko - stado ptaków nagle uderza o ziemię. Mieszkańcy miasta Cuauhtémoc zauważyli martwe zwierzęta leżące na ziemi.

Przerażające zjawisko zarejestrowały kamery monitoringu w mieście Cuauhtémoc w Meksyku. Nagrania postanowiono sprawdzić po tym, jak mieszkańcy pewnego poranka znaleźli setki martwych ptaków przed swoimi domami.

Na nagraniu widać jak lecąca chmara ptaków z impetem uderza o chodniki i jezdnię na ulicach Álvaro Obregón Sectional. Część ptaków odlatuje, część pada martwych. Według weterynarzy, którzy badali martwe ptaki, mogły one zatruć się tlenkiem węgla wydobywającym się z nieszczelnych pieców w domach lub usiąść na przeciążonej linii energetycznej.
Władzy zapowiedziały, że zostanie przeprowadzona sekcja ptaków, która ma wyjaśnić zagadkę nagłej śmierci żółtogłowców i tajemniczego nagrania.
From: [...]
Sent: Tuesday, February 15, 2022 3:24 PM
To: FN
Subject: Spadające ptaki
Witam załogę.
Przesyłam link do filmu dotyczący incydentu spadających ptaków. Film nagrany w Meksyku. Jest to "świerza" sprawa. Informacje na ten temat znajdują się już na portalach informacyjnych w tym Polsat News Pozdrawiam.

czytaj dalej 
Obiekt został zaobserwowany nad Carson (Kalifornia, USA) 14 stycznia 2022 około 17.00. Był widoczny przez około 2-3 minuty, jak majestatycznie przemieszczał się na dużej wysokości w ierunku C-Hill. Świadek obserwacji Jayson Hadwick wykonał zdjęcia i film, na którym widać UFO.

Oto fragment jego relacji:
- Wyszedłem ze sklepu i intuicyjnie spojrzałem w górę. UFO zauważyłem prawie natychmiast myśląc, że to samolot, ale ruchy były super dziwne i mogłem zobaczyć coś w rodzaju świetlnego halo wokół niego. Od razu wyciągnąłem mój telefon i zacząłem robić zdjęcia, także nagrałem film. To było w przybliżeniu nad C-Hill. Obiekt zawisł nieruchomo przez około 3-5 minut, a następnie poszybował dalej i zniknął".
Poniżej film nagrany przez świadka.
Wejście na pokład
Wiadomość z okrętu Nautilus
UFO24
więcej na: emilcin.com
Dziennik Pokładowy
FILM FN
RAKIETA HELLFIRE ODBIJA SIĘ OD OBIEKTU UFO?
Archiwalne audycje FN
Poleć znajomemu
Najnowsze w serwisie