Dziś jest:
Poniedziałek, 26 października 2020

Majowie wiedzieli wszystko o ruchach planet i całych galaktyk, których nie mieli szans obserwować siedząc na szczytach swoich piramid. Skąd w takim razie mieli taką wiedzę? Tak, to dobre pytanie.
/Michael D. Coe, amerykański archeolog i znawca piramid/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





Po drugiej stronie spotkałem wiele przeróżnych postaci.
Czw, 27 luty 2020 14:13 | komentarze: 1 czytany: 3044x


Mam 20 lat, jestem mieszkańcem Tychów, prowadzę zwykłe życie. Nie mogę wam w żaden pomysł podać żadnych silnych argumentów, które mogłyby udowodnić wam że mówię prawdę, pewnie dużo osób wam pisze z czego większość pisze byle bzdury. Przejde do sedna sprawy, a wy sami oceńcie prawdziwość tego z czym się spotkałem.

Zaczęło się jakies 3 lata temu, po prostu zasypiałem w łóżku, po dniu jak każdy inny. Poczułem nagle że nie mogę się ruszyć, ani otworzyć. Wybudziłem się, sytuacja powtórzyła się jeszcze ze dwa może trzy razy, aż w koncu za któryms razem udało mi się otorzyć oczy. Widziałem przeciwko siebie postać, która była jakby sprawcą mojego bezruchu. Piszę to teraz na szybko, chcę po krótce objasnic sprawę, a jesli zainteresujecie się moge zacząć wnikać w szczegóły i napisać wam wiele więcej. postać po chwili zniknęła, a ja sam zawisłem jako bezpostaciowa postać nad swoim ciałem. Czułem się źle, nie potrafiłem oddychać, odczuwałem ogień, to było straszne.

Po chwili "zeszłem" na ziemię, i przybrałem swą normalną postać, choć moje ciało leżało ciągle na łóżku. Poruszałem się po domu, po pokoju, wszystko było takie realne, bałem się strasznie, tak bardzo, że zacząłem płakać z powodu iż nie mogę sie wybudzić. Z domu również nie potrafiłem wyjść. Mijały godziny, dosłownie. Zacząłem wyć i zacząłem modlić się do krzyża, który mam powieszony w pokoju.

Gdy uklękłem i złożyłem ręce, one zaczęły się łamać, jak zapałki, upadłem na ziemię, i znów stałem się bezpostaciową istotą, patrzącą na swoje ciało, tym razem widziałem dwa ciała. Jedno śpiące, drugie połamane i pogrążone w bólu. Ból był taki prawdziwy, realny. JAk wszystko czego doswiadczałem. Nie mam za bardzo czasu opisywać co było dalej, ale powiem iż od tego czasu wiele się we mnie zmieniło. Wizje, czy jak kolwiek inaczej to nazwać pojawiały się we mnie niemal każdej nocy, za każdym razem poprzedza je uczucie prądu, na całym ciele i łzy cieknące z oczu, same z siebie.Nieraz nawet nie dostrzegam że łzawią.gdy zamkne oczy, widze zawsze albo potężną ciemność, albo światło, ale zawsze wszystko jednolite i głębokie, naprawde dziwne i cieżko to opisać.

Od tego czasu po tej choćby drugiej stronie spotkałem wiele przeróżnych postaci, w pewien sposób nauczyłem się tego kontrolować, nauczyłem się w inny sposób patrzeć na naszą rzeczywistosc. Nie interesowałem się nigdy zjawiskami tego pokroju, szukałem w internecie, ale dopiero niedawno dowiedziałem się o doznaniach takich jak oobe, lub ld. Nawiązywałem przez neta kontakt z osobami zajmującymi się tymi zjawiskami, wszystkie twierdziły że to czego zaznaje nie jest na pewno niczym z tych dwu. Chciałbym jeśli interesuje was ta sprawa porozmawiać z wami, może znajdują się tu osoby o podobnych przypadłościach. Jak zainteresujecie się to sprawą napewno opisze coś więcej. Moje posty można znaleźć na niektórych stronach, ale rzadko kiedy spotykałem się z mądrymi odpowiedziami. Często były to wyśmiania lub zazdrość, albo posądzanie o fałsz.

Nie dziwie się, sam nie należe do osób która wszystko łyka, ale problem dla mnie jest w tym, że to ja jestem osobą, która tak często to przeżywa, nauczyłem się z tym żyć, od jakiegoś czasu jest dużo ciszej, ale cały czas zastanawia mnie po co, dlaczego, stan zaczyna do mnie powracać, a ja nie wiem jak mam się przygotować, gdyż nie wszystko w nim mogę kontrolować. Nie wiem czego oczekuję od was, może zainteresowania, a może pomocy, na pewno nie chodzi mi o rozgłos, myślę że jest to strona gdzie moge liczyc na czyiś odzew, gdyż na wielu forach po prostu zostałem zjechały z góry na dół. Jak będe mieć czas moge opisać coś szczegółowiej, jednak wydarzyło się tak wiele że nawet nie wiem od czego zacząć. Pozdrawiam

[...]


Szanowna Fundacjo


Pisze do Was  aby podzielić się z moimi osobliwymi doświadczeniami, po lekturze ostatniego artykułu "letarg duszy". Co prawda nie wiem czy mi się to tylko przyśniło, czy jakie majaki z mózgu, ale byłem w stanie śmierci klinicznej i opisze co mi się przytrafiło. Jestem mężczyzna po 40stce, i kilka lat temu miałem zawal, z którego wyszedłem dzięki szybkiej pomocy żony i lekarzy, to wtedy się przytrafiło. Mam taki zwyczaj iż w soboty i niedziele po obiedzie pije jedne piwo i zdrzemnę się tak z godzinkę lub dwie, drzemka jest obowiązkowa, piwo zaś nie jest, jak kupie to pije, jak nie kupie to tylko drzemka.

Tamtego feralnego dnia od samego rana czułem się źle, nieprzyjemnie, po obiedzie poszedłem spać w nadziei ze może to przejdzie, piwa  nie miałem to i nie wypiłem nic, wiec nie można zwalać to na wpływ alkoholu. Jak się położyłem o poczułem się jeszcze gorzej, ból w piersi, i ogólna słabość.
Wtedy poczułem jakbym gdzieś spadał, leciał, ciemność, czułem dudniące bicie serca które rozlegało się aż w głowie, i to wszystko nagle ustąpiło. Poczułem się przyjemnie, lekko, żadnego bólu, i nagle znalazłem się w miejscu mi nieznanym, dość ładnym, cos jakby park pełen ludzi. Nikogo tam nie znalem, i ci ludzie wyglądali na mocno zdezorientowanych, każdy się dziwił gdzie to on jest i co tu robi. Ja sam nie mogłem zrozumieć skąd ja tam się wziąłem, bo przecież poczułem
się źle i położyłem przespać przed chwila, i nigdzie nie jechałem w podroż, i nie znam tego miejsca, nie mogłem pojąc jak się w nim znalazłem będąc w rodzinnym  domu.

Potem znalazłem się w tłumie ludzi, gdzieś jakby nad rzeka, ludzie szli i szli, niekończący się pochód ludzi, ja nadal byłem w tym  zdezorientowany, i sam się pytałem siebie  o co to chodzi, ze poszedłem spać czując się fatalnie a czuje się lekko i przyjemnie, no i tak nagle znalazłem się z tym nieznanym parku a potem równie nagle na jakiejś płaskiej przestrzeni pełnej ludzi i miąłem przekonanie ze gdzieś tam dalej jest jakaś rzeka i przeprawa promowa przez nią. Tłum ludzi szedł, szedł, szedł, i wyglądali tak jakoś ponuro w moim przekonaniu, milczący, szli tak bezwiednie, mechanicznie, jakby wszystko im było obojętne.

Wtedy naszła mnie tak niezłomna pewność, ze jak tam z tym tłumem pójdę to już nie wrócę nigdy, zaczelem gdzieś wewnątrz siebie protestować co to jest o mam rożne sprawy niepozalatwiane a jak miałbym gdzieś pójść i nie wrócić, no i gdzie żona, gdzie mieszkanie, co to się ze mną dzieje. Nagle poczułem szarpniecie moce z tylu, znów znalazłem się w ciemności,
znów poczułem się bardzo ciężki, nie mogę się ruszyć, ból wrócił otworzyłem oczy to pamiętam lekarza nade mną, karetkę, potem szpital, żona przy mnie. Wyszedłem z tego i dowiedziałem się iż żona mocno zaniepokojona tym moim samopoczuciem, i potem faktem ze nie mogę się obudzić wezwała karetkę, lekarze stwierdzili zanik akcji serca,
reanimacja, odratowali mnie.

Zastanawiam się co mi się tam przytrafiło, zaczelem czytać przypadki podobne, relacji ludzi przywróconych do życia, to ludzie widza światełko w tunelu, widza cały film ze swojego życia, spotykają czasem jakiego przewodnika duchowego, zmarłych rodziców, ja nic takiego nie spotkałem. Popytałem ludzi natrafiłem na kogoś kto miał wypadek samochodem, zginął tam jego brat a mój rozmówca cudem został odratowany.  Mówił mi ze zobaczył taki film z jego życia, nawet rzeczy błahe o jakich normalnie zapomniał, potem znalazł się w jakimś ładnym miejscu z jego bratem i nieżyjącymi od kilku lat rodzicami, oni mówili mu ze brat pójdzie z nimi a on jeszcze nie, potem jak się ocknął w szpitalu to mimo ze jego rodzina ukrywała ze brat zginął to on i tak wiedział swoje. Ja zaś nikogo nie spotkałem znajomego, nie było filmu z życia, ani przewodnika
ani nawet światełka w tunelu. I nie umiem tego do końca sobie wyjaśnić, Możecie mi to jakoś przybliżyć?

Pozdrowienia

[...]




Komentarze (1)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Pon, 2 mar 2020 14:51 | ocena: + 1

EwT5@s | Załogant

Nie trzeba się tak bardzo bać,jeśli nie przeczytał Pan książek Roberta Monroe,proponuję to uczynić.On na początku doświadczeń z OOBE podejrzewał u siebie nawet chorobę psychiczną a dopiero póżniej zaczął czerpać z tego przyjemność.Trzeba otworzyć się na NOWE,sądzę,że jest to swego rodzaju DAR,ktory można doskonale wykorzystać tak jak R.Monroe właśnie.Zyczę wiele radości w odkrywaniu Wszechświata,którego wszyscy jesteśmy cząstką.Jesli mieszka Pan w Tychach,proponuję zamowić książki np.w Bonito.pl,odbiór osobisty w Katowicach.Jestem ich stałą klientką. :-)) Pozdrawiam.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN: [...] Bardzo lubię Fundację Nautilus bo to namiastka przygody w czasie szarości dnia i można do Was napisać i zawsze odpiszecie i często publikujecie na łamach swojej platformy co ciekawsze stwierdzenia. Pozdr. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 08:45 | [...] Dzisiaj nad Warszawską Wolą zauważyliśmy dziwne światło dość duże nieruchome i wyglądające  na zawieszone pod chmurami. Pojawiło się na południowym , poludniowo-wschodnim niebie. Chciałabym się dowiedzieć czy jest to zjawisko naturalne czy jakiś sztuczny obiekt. Wysyłam w załączniku zdjęcia. Pozdrawiam serdecznie.Z Poważaniem[dane do wiad. FN]

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 15 października 2020 | Koronawirus kryje w sobie wiele tajemnic i ukrytych przed nawet najlepszymi laboratoriami na świecie niespodzianek, które właśnie wywracają znany nam świat do góry nogami. Proces wielkiej przemiany zaczął się śmiesznie, wręcz zabawnie – ot, jakiś śmieszny wirus z Chin, co to zabija tylko starców, a resztę traktuje „bezobjawowo”. Ale to nie jest takie proste.

czytaj dalej

FILM FN

COVID-19 DO ŚWIATA? Tu mówi koronawirus... - polecane przez czytelnika serwisu FN

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.