Dziś jest:
Niedziela, 18 sierpnia 2019

Dziwna jest nasza sytuacja tu, na Ziemi. Każdy z nas przychodzi z krótką wizytą, nie wiedząc dlaczego, a jednak czasami wydaje się, że zgadujemy jej cel.
/Albert Einstein/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





STAN TYMIŃSKI I JEGO PRZEŻYCIE 'ŚMIERCI KLINICZNEJ'
Wt, 22 gru 2015 08:49 | komentarze: brak czytany: 1247x

Nasz czytelnik poinformował pokład Nautilusa o opisie śmierci klinicznej, który przeżył słynny Stan Tymiński, kiedyś kandydat na Prezydenta Polski i lider Partii X. Znalazł go na stronach Wirtualnej Polonii.

LINK DO WIRTUALNEJ POLONII

Oto ten tekst:

Stan Tymiński: Trwanie po śmierci

trwanie po śmierciKiedy miałem 17 lat przeżyłem śmierć kliniczną co było dla mnie tak frapujące, że bardzo długo nie mogłem o tym mówić ani pisać. Musiałem dać sobie sporo czasu na dystans i refleksję tego wydarzenia. Niewielu ludzi miało takie doświadczenie i trudno było ich znaleźć aby je z nimi porównać i przedyskutować. Nasz język jest nieadekwatny do opisu jakie jest „życie” po śmierci. W podsumowaniu moich doświadczeń nasza dusza trwa bo trudno powiedzieć ze żyje – wiecznie.

Późno zimowym wieczorem wracałem z Warszawy do Komorowa kolejką WKD ze szkolną koleżanką Moniką Kaletą (obecnie mieszka w USA) i szarmanckim zwyczajem postanowiłem ją odprowadzić do domu. Za nami ze stacji poszło czterech nastolatków, których znałem z widzenia bo chodzili ze mną do tej samej szkoły podstawowej. W połowie drogi nagle zaatakowali mnie z tyłu. Instynktownie zacząłem się bronić pięściami i udało mi się w końcu stanąć plecami do siatki ogrodowej. Spojrzałem im prosto w twarze – spuścili wzrok i odeszli.

Ja też zacząłem iść w kierunku domu Moniki, ale po klikudziesięciu metrach nagle poczułem wilgoć na plecach i kiedy pod latarnią włożyłem tam rękę to była pełna krwi. Szczęśliwie pierwszy z brzegu dom miał dzwonek przy furtce i właściciele pozwolili nam wejść – mieli telefon aby zadzwonić na pogotowie. Stanąłem przy ścianie w przedpokoju, krew zaczęła wychodzić z moich ust, poczułem się słabo i osunąłem się przy ścianie aby usiąść na podłodze. Czułem że umieram i ręką dałem znak Monice aby przy mnie uklękła. Cichym głosem powiedziałem: „Przekaż mojej mamie że odszedłem bez bólu aby się o mnie nie martwiła”. Zaraz potem zamknąłem oczy, wszedłem w różowy tunel i szybko w nim posuwałem się do góry. Nagle obudziłem się w karetce, która mnie zawiozła na pogotowie w Pruszkowie gdzie dyżur miała dr. Kowalska, które mnie 17 lat wcześniej odebrała przy porodzie. Zaszyła mi ranę kłutą poniemieckim bagnetem na plechach. Miałem przebite lewe płuco a bagnet zatrzymał się 7 milimetrów od mego serca.

Po opatrzeniu rany na plecach położono mnie na wojskowych noszach na podłodze w osobnym pokoju. Zapadłem w sen a kiedy się obudziłem, okazało się że nosze są pełne krwi. Moje jęczenie (nie mogłem krzyczeć bo miałem płuca pełne krwi) ktoś usłyszał przez uchylone drzwi i znowu znalazłem się na stole operacyjnym, gdzie dr. Kowalska opatrzyła drugą ranę kłutą na prawym pośladku. Mogłem umrzeć drugi raz tej samej nocy z powodu ubytku krwi. Rano przewieziono mnie do szpitala na Pradze w Warszawie, gdzie trzymano mnie przez miesiąc czasu aby zapobiec infekcji.

Od tego czasu zawsze interesowało mnie co jest po wyjściu z tego różowego tunelu. Moja ciekawość została zaspokojona kiedy w Peru ponownie dwa razy przeżyłem śmierć kliniczną i wyszedlem na drugą stronę z pełną świadomością i pamięcią tego co było.

Śmierć zaczyna się od wejścia w długi okrągły tunel, który prowadzi do wyjścia w zupełnie inny świat gdzie nie ma poczucia grawitacji, temperatury, głodu i materialnego bogactwa lub biedy. Czas jest praktycznie nieograniczony. Można trwać w czasie terazniejszym lub cofać się do tyłu wspomnieniami.

Pierwsza rzecz na którą zwróciłem uwagę to kojące białe światło w oddali. Zbliżyłem się do tego światła i było mi tak dobrze przy nim trwać, że przez długi czas stałem w tym samym miejscu. Byłem bardzo spokojny i szczęśliwy.

Wzmocniony i ośmielony tym wspaniałym światłem poczułem się pewniej i zacząłem wyczuwać moją nową sytuację. Okazało się że dzięki sile woli mogłem się przemieszczać w czasie przeszłym. Nagle zachciało mi się być na wojnie Napoleona z Rosją i stałem się obserwatorem bitwy między nimi. Z góry w żywych kolorach „widziałem” jak na filmie atak francuskich żołnierzy, strzelających z armat i karabinów. Wyczułem grozę tego momentu poprzez rozrywane ciała i trupy. Później mogłem porównać kolorystykę ich mundurów ze obrazkami armii francuskiej z tego okresu opublikowanymi na internecie.

Następnie chciałem być z moją ŚP. ukochaną babcią, która pojawiła się taka jak ją pamiętałem, dumna, spokojna i pełna prawdziwej miłości. Chciałem być z nią dłużej ale coś mnie nagliło do powrotu do mego ciała na Ziemi.

Kiedy nagle doszedłem do siebie rozumiałem że przeszedłem przez śmierć bez strachu. Pamiętam wszystko tak jak jakby to było dziś. Choć moja dusza nie miała ciała mój „umysł” pracował, pamiętał i potrafił odczuwać emocje i się z nich uczyć. Mogłem się przemieszczać w czasie, w przestrzeni bo moim motorem była siła woli. Miałem kolorowe wizje tego co chciałem „widzieć” i odczucie emocji tego co było.

Potem przez rok czasu nie mogłem sobie znależć miejsca na Ziemi ponieważ brakowało mi tego kojącego białego światła i niebiańskiego spokoju bez żadnych stresów.

Po roku przemyśleń postanowiłem wykorzystać mój czas na Ziemi do pomocy dla tych ludzi, którzy jej rzeczywiście potrzebują. Z czasem zrozumiałem że można pomóc tylko tym, którzy proszą o pomoc.

Nie rozmawiam o mojej śmierci klinicznej ponieważ nie ma wielu ludzi, ktorzy ją przeżyli. Po tych przeżyciach przestałem się bać śmierci a nawet się cieszę że któregoś dnia moja świadomość przejdzie w inny wymiar i będę miął nieograniczony czas na rozpamiętywanie moich emocji z czasu pobytu na Ziemi oraz dalsze refleksje i poznanie Wszechświata.

Zdecydowana większość ludzi panicznie się bo śmierci, która jest nieunikniona. Przychodzimy na ten świat sami i odchodzimy sami z bagażem naszych emocji. Jesteśmy na Ziemi aby je zebrać aby je potem rozpamiętywać i się z tego uczyć. Dlatego powinniśmy unikać negatywnych emocji. Nasza dusza po śmierci będzie się dalej rozwijać na drodze do doskonałości.

Nie wiem jaki jest cel doskonałości duszy ponieważ podczas mojej śmierci klinicznej nie „patrzyłem” w przyszłość. Podejrzewam jednak że taka „doskonała” dusza stanie się w końcu aniołem.

Nasze życie na Ziemi jest bardzo krótkie w porównaniu do miliardów lat istnienia kosmosu a jednak ma one wielkie znaczenie dla naszego rozwoju. Czasem myślę, że nasze życie jest jak sen, który będzie trwał dalej w innej rzeczywistości. Takie myślenie daje mi zaufanie do Wszechświata, który jest piękny nie tylko tutaj ale i potem.

Dlatego przestałem się smucić jeśli ktoś umrze bo wiem ze jest to naturalny proces, który daje możliwość dalszego rozwoju.
Jedyne o co musimy się starać na Ziemi to dobre emocje aby potem nie mieć żalu do samego siebie ponieważ złe czyny i negatywne emocje zahamują nasze dążenie do doskonałości.

Te doświadczenia wzmocniły moją wiarę w uniwersalnego Boga, którego chwalą wszystkie religie, jako twórcę wspaniałego wszechświata, który jest mozolnie przez nas odkrywany frontami matematyki i fizyki. Największe jednak możliwości człowieka to jego rozwój duchowy i bagaż wszystkich emocji, które zbieramy w czasie życia na Ziemi. Po śmierci zostawimy tu wszystkie nasze materialne zabawki i wejdziemy w inny wymiar rzeczywistości, który jest równie piękny i ciekawy.

Dla Wirtualnej Polonii

Stan Tymiński
Acton, Kanada 13 grudnia 2015
http://www.rzeczpospolita.com




Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy do tej treści.
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

UWAGA WSZYSCY INTERESUJĄCY SIĘ POSTACIĄ JEZUSA CHRYSTUSA I JEGO POTENCJALNEGO POWROTU NA ZIEMIĘ ...  w sobotę 17 sierpnia mieliśmy opublikować ciekawe informacje na ten temat. Ze względu na przedłużający się wyjazd wracamy do Warszawy w niedzielę i dopiero wtedy ukaże się ten tekst. Pozdrawiamy wszystkich czytelników! FN

UFO24

więcej na: emilcin.com

Dziś, 09:26 | Witam. Dzisiejszego wieczoru około godziny 21.20 zauważyłem coś na niebie. Leciało stosunkowo szybko. Na początku myślałem że są to tzw lampiony szczęścia ale nie widziałem jeszcze lampionów z światłem zimna biel. Musiałby być elektryczny. Nie wydawało to żadnych dźwięków.Miejsce obserwacji Oborniki. Załączam zdjęcie i krótkie wideo. Świetlistych kul było +/- 15

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 25 lipca 2019 | 22 lipca 2019 roku odszedł w stronę światła Marek Rymuszko. Twórca i pomysłodawca miesięcznika ‘Nieznany Świat’, który przebudził miliony ludzi ze snu i sprawił, że dostrzegli inny, nieznany świat. Ale odszedł przede wszystkim bliski mi człowiek, którego brak odczuwać będę do końca mojej ziemskiej wędrówki.

czytaj dalej

FILM FN

JASNOWIDZ KRZYSZTOF JACKOWSKI - ostrzeżenie przed oszustami sprzedającymi 'Amulety Jackowskiego'

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.