Dziś jest:
Poniedziałek, 17 lutego 2020

Wiemy, że obcy interesują się wybranymi ludźmi i prowadzą nad nimi jakieś badania. Nie wiemy jednak, jakie i po co.
/Profesor David M. Jacobs/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





Zdarzenie z dziwną, świetlistą kulą w pokoju
Wt, 28 luty 2017 08:03 | komentarze: brak czytany: 1901x

Na wstępie chciałam napisać, że mieszkam na wsi. Jest to mała miejscowość otoczona z obu stron lasem. To ważne ponieważ sąsiedzi są od nas oddaleni o ok. 1,5 km i wątpię, żeby ktoś z nich widział to zdarzenie bądź słyszał. Wiem na pewno, że to było lato. Zdarzenie miało miejsce w nocy. Niestety nie wiem która mogła być wtedy godzina ( czasy kiedy dzieci nie miały jeszcze swoich komórek :) ). Mogłam mieć wtedy 11-12 lat. Nie miałam jeszcze swojego pokoju, więc spałam z mamą. Miałyśmy piętrowe łóżko. Ja zajmowałam górne łóżko. W pewnym momencie obudziło mnie brzęczenie, podobne do tego jaki wydaje transformator (nie ma go u nas w pobliżu).

Gdy się całkowicie ocknęłam, kątem oka zauważyłam świetlistą kulę która przeszła przez okno i zaczęła się zbliżać do nas. Schowałam się pod kołdrę (jak to dziecko). Wszystko jednak słyszałam. Miałam wtedy wrażenie, że tych kul jest co najmniej para. W pewnej chwili zorientowałam się, że jedna z kul tak jakby mnie skanuje, bzycząc przy tym niemiłosiernie. Ogarnął mnie paniczny strach. Bałam się ruszyć, a nawet oddychać. Pamiętam jak w pewnej chwili wstrzymałam oddech. O obudzeniu mamy nie było mowy, chociaż była na wyciągnięcie ręki. Kiedy skończyły nas skanować tak po prostu przeniknęły przez drzwi (w połowie szklane- nie wiem czy to miało jakieś znaczenie) i najprawdopodobniej robiły taki skan mojemu tacie, który spał w pokoju obok. Ja przez ten czas słyszałam poprzez bzyczenie, że cały czas są w domu. Bałam się zasnąć. Nie wiem ile czasu minęło odkąd wyleciały z pokoju w którym byłam, ale cały czas nasłuchiwałam i słysząc, że się panoszą jeszcze po domu poczułam nienaturalną senność. I zasnęłam.
Wiem jak to brzmi. Jak tani scenariusz s-f, ale to zdarzenie jest w 100% prawdziwe.
Chcę się tylko dowiedzieć czy to było by możliwe, żeby tymi kulami były pioruny kuliste? Byłam wtedy zszokowana, a te kule robiły tyle hałasu, więc mogły mi umknąć grzmoty piorunów.





Kolejne dziwne zdarzenie miałam gdy byłam w gimnazjum. To było lato, wakacje 2006 rok. Godziny nie pamiętam, ale musiało być już po południu. Pamiętam jak pokłóciłam się z rodzicami, nawet nie wiem o co. Chcąc jakoś tą złość z siebie wyrzucić poszłam pobiegać do sadu, który jest za naszymi budynkami. Od budynków do końca naszego sadu jest jakiś niecały kilometr. Na samym końcu, tuż za ogrodzeniem zaczyna się las. Biegałam wtedy od lasu do górki w sadzie. To odległość jakichś 200-300 m. Przebiegłam tą odległość z jakieś 4 razy. Zawsze towarzyszą mi zwierzęta. Tego dnia były to 2 psy. Zmęczyłam się i chciałam odpocząć, więc położyłam się tak po prostu na trawie. Nie spałam na bank. Trochę sobie odpoczęłam, złość mi minęła i postanowiłam wrócić do domu. Moich zwierzaków nie było koło mnie, więc pomyślałam, że jakoś przedostały się przez ogrodzenie i poszły do lasu. Nie miałam zegarka i nie wiedziałam, która może być godzina. Mogło mnie nie być najwyżej pół godziny. Jakie było moje zdziwienie gdy dotarłam do domu i dostałam od mamy burę, że " Gdzie ja byłam tyle czasu? Nie było mnie półtorej godziny! Psy już dawno do domu przyszły, a mnie jeszcze nie ma i się zaczęłam martwić. " Pomyślałam sobie: ok, może to jednak było trochę dłużej. Nie będę z tego tragedii robić. Dopiero parę lat później trafiłam na stronę Nautilusa gdzie były bardzo podobnie opisane przypadki luk w pamięci.




Miewam czasami sny. Nie są one zbyt przyjemne. Zwykle ktoś w nich umiera. Zdarzają się mi one raz na parę lat. O ich przekazie i symbolice dowiaduję się, już po tym jak się spełnią. Chcę opisać jeden z nich.
Chodziłam już wtedy do technikum. Sam sen wyglądał następująco: późne popołudnie, słoneczny dzień, siedzę przed laptopem zapłakana i widzę, że jest otwarte okienko GG przez które chcę się skontaktować z przyjaciółką (nazwę ją Alicja). Mam okropne wrażenie, że ktoś umarł. W śnie wiedziałam, że ta osoba zginęła tragicznie w wypadku samochodowym. W śnie naszła mnie myśl, że to Alicja nie żyje. Gdy się obudziłam byłam wstrząśnięta. Rano poszłam do szkoły i zapomniałam o koszmarze. Gdy tylko zobaczyłam Przyjaciółkę od razu sobie go przypomniałam. Opowiedziałam też go Alicji i potem śmiałyśmy się z niego. Potem znowu go zapomniałam. Po czasie ok. 3 tyg zdarzyła się tragedia. Chłopak mojej siostry zginął tragicznie w wypadku samochodowym. Pisałam wtedy z Alicją ma GG i to było słoneczne popołudnie.




Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy do tej treści.
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Pozdrawiamy wszystkich z Bazy FN! Trwają wiosenne prace (szybciej przyszła wiosna w tym roku!) związane ze sprzętem, naszą Bazą FN, pojazdem i archiwum.  Przygotowujemy się do operacji OTWARTE NIEBO z nowymi noktowizorami. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pon, 10 luty 2020 08:59 | Dzień dobry,  Bardzo świeża obserwacja. Dzisiaj tj. 9 luty 2020 o godz. 18:20 w miejscowości Inwałd wracałem do domu ze spaceru. Szedłem poboczem koło drogi i w pewnym momencie dostrzegłem przemieszczający się obiekt. W pierwszej chwili pomyślałem że to jest zapewne samolot, ale szybko doszedłem do wniosku że to nie jest samolot. Obiekt nie migał światłami tak jak robią to samoloty lecz świecił jednolitym światłem koloru pomarańczowego. Przemieszczał się trochę wolniej niż latają samoloty...

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 26 grudnia 2019 | Tragedią naszej planety są religie, gdyż religia opiera się na wierze, a sprawy związane z duchowością są wiedzą. Ale i tak jest gorzej, gdyż dogmaty głównych religii są całkowicie fałszywe i przekonują ludzi, że Ziemia jest tylko przystankiem w drodze do raju.

czytaj dalej

FILM FN

KRZYSZTOF JACKOWSKI RZUCIŁ PALENIE!

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.