Dziś jest:
Poniedziałek, 27 stycznia 2020

Twierdzenie, że Ziemia to jedyny zaludniony świat w nieskończonej przestrzeni jest równie absurdalne jak przekonanie, iż na całym polu prosa wyrośnie tylko jedno ziarenko.
/Metrodor, filozof grecki z IV wieku p.n.e./

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





Sen o wielkiej fali
Czw, 22 luty 2018 08:20 | komentarze: 2 czytany: 2900x

Nigdy nie zaprzątałam sobie głowy katastroficznymi wizjami dotyczącymi naturalnych kataklizmów – rozumiem i szanuję fakt, że natura pragnąc zachować równowagę nie liczy się za bardzo z planami człowieka i miesza mu szyki. Pogodziłam się też z myślą, że póki co mamy ograniczony wpływ na to, czy cyklicznie grasujące żywioły nie zabiorą ze sobą życia przypadkowych nieszczęśników, którzy znajdą się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze. Muszę jednak przyznać, że na przełomie lata i wczesnej jesieni ubiegłego roku, na kilkadziesiąt godzin pochłonęła mnie gorączkowa lektura analiz zagrożenia powodziowego w Polsce, a wszystko po to aby nieco złagodzić swój niepokój po pierwszym i jak dotąd jedynym bardzo wyraźnym, prawie namacalnym śnie katastroficznym, który miałam.

Scenerię snu stanowił letni dzień. Bezchmurne niebo, pełne słońce. Chyba okres wakacyjny, bo na zewnątrz na placu zabaw bawiło się mnóstwo dzieci w różnym wieku. W powietrzu czuć było jakieś poruszenie. Dorośli wyglądali z mieszkań, wychodzili na balkony, o czymś dyskutowali z sąsiadami. Wiedziałam, że środki masowego przekazu podały ludziom ostrzeżenie, informacje były dostępne dla wszystkich. Ogół Społeczeństwa jednak nie potraktował tego poważnie – może miało to związek ze zbyt lekkim, nieco kpiącym sposobem zarysowania problemu? Owszem, oczekiwano na coś, ale z pewną dozą rozbawienia, jakby to miało na celu tylko nieco uatrakcyjnić marazm ciepłych, leniwych wieczorów.

Stałam przed domem swoich rodziców i przyglądałam się ludziom, czując w sobie złość, że nie wierzą, że nie próbują ratować swoich dzieci. Wiedziałam, że to się wydarzy i że większość z nich zginie. Czułam żal, ale nie mogłam nic zrobić. Moim zadaniem było namówić moich bliskich, którzy też podchodzili to tego sceptycznie, żeby na okres zaledwie kilku dni skorzystali z oferty „przyjaciół” i przenieśli się w bezpieczne rejony. Rodzinę wybłagałam, żeby się zgodziła argumentując, że nic nie stracą, jeśli się nic nie wydarzy. Jeżeli jednak się wydarzy i nagle zapragną zmienić zdanie, może nie być już takiej możliwości – a wiem, że śmierć przez utonięcie nie należy do najlżejszych.

Muszę tutaj wyjaśnić, że ci „przyjaciele” pojawili się znikąd, wcześniej ich nie znałam. Przyjechali w celach służbowo-turystycznych gdzieś z zagranicy i, co było niecodzienne, zaoferowali mi i mojej rodzinie pomoc. Wydawali się nieco egzotyczni, drobni – trzymali się zawsze razem. Zastanawiałam się czy ich smukłe, drobne sylwetki są wynikiem jakiejś zachodniej mody na zdrowe odżywianie. Przyszło mi też do głowy, że mogą być bardzo poważnie chorzy, wyglądali bowiem na wyniszczonych. Gdy tak siedzieliśmy wszyscy w ich pomieszczeniu, bardzo wysoko, widzieliśmy jak gwałtownie podnosił się poziom wody – to przebiegało błyskawicznie.

Fala nie szła od strony morza i zatoki, ale od lądu. Poziom wody sięgał 20 piętra i miałam przeświadczenie, że nie będzie się długo utrzymywał, że koniec powodzi będzie równie szybki jak jej początek. W pomieszczeniu rozbrzmiewały głośne rozmowy, gdyż wszyscy byli bardzo mocno zaabsorbowani przebiegiem zdarzeń. Stałam naprzeciwko siedzących obok siebie na kanapie w zupełnej ciszy „przyjaciół” i przyglądałam się im z wdzięcznością za okazaną życzliwość. „Ich stopy nie sięgają podłogi” – zauważyłam w pewnej chwili nieco zdumiona. Pojawiały się kolejne pytania: Czy milczą przez barierę językową? Z jakiego kraju pochodzą? Czemu siedzą tak spokojnie? Nie boją się o swoich bliskich? Czy to zjawisko, ta powódź, miała charakter tylko lokalny i nie obejmowała terenów, które oni zamieszkują? Wiedziałam, że po wszystkim oni chcą wrócić do siebie.

Bardzo przygnębiała mnie perspektywa zmierzenia się ze skutkami tego, co zastaniemy po wszystkim. Widmo głodu, chorób, przejawów bezprawia. Jeśli było to na skalę globalną, to jaki świat zastaniemy i czy nie będzie to przedsionek piekła? Przeczuwałam, że może nastąpić jeszcze taki dzień, że pożałuję tego, że nie zginęłam razem z tyloma innymi...
Po obudzeniu szukałam informacji dotyczących mechanizmów i ryzyka powstawania powodzi, obszarów zalewowych w kraju i okolicy, w której mieszkam. Z oceny powyższej lektury doszłam do wniosku, że sytuacja z mojego snu jest w normalnych warunkach raczej mało realna.





Komentarze (2)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Czw, 22 luty 2018 11:20 | ocena: -11

Tymek | Gość

Co to jest . Jakiś popis bogactwa barwności słownictwa autorki powieści sci - fi . Dużo o niczym . Żenada .

Czw, 22 luty 2018 09:31 | ocena: + 21

black_box | Gość

sen o fali nawiedzal mnie przez lata, wykorzystalam chyba wszystkie mozliwe sztuczki by sie go pozbyc i nic. dopiero, gdy przestalam sie jej bac, przestala mi sie snic. takze nie wiadomo, czy sen jest proroczy, czy jest po prostu metafora na nasze zycie :) ogromna liczba ludzi na calym swiecie ma sen o fali, ale rowniez o lataniu, spadaniu itd :)

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN: [...] 16 stycznia 2020r w śnie odbyłam rozmowę ze znajomą, która umarła w 2004r. W śnie odebrałam połączenie przez telefon komórkowy i słyszę  jak znajoma się przedstawia. Mówi, że dzwoniła na telefon STACJONARNY ale nikt nie odbierał. Głos miała bardzo zmęczonej osoby, nie zakończyła rozmowy ale pomimo mojego wywoływania jej, nie odzywała się a ja nasłuchując słyszałam głos jakiejś kobiety, która według mnie opiekowała się nią. Gdy się obudziłam to stwierdziłam, że to nagranie...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Dziś, 13:02 | [...] hej , dzisiaj o godz 22:00 nad Lodzia widzialem z Tata Ufo(chyba ) seledynowy obiekt w kształcie piesci , okręgu, w wysokosci 150 m nad ziemia, po 3 sekundach szybko oddalil się w strone nieba. Po chwili przeleciały samoloty. [...]

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 26 grudnia 2019 | Tragedią naszej planety są religie, gdyż religia opiera się na wierze, a sprawy związane z duchowością są wiedzą. Ale i tak jest gorzej, gdyż dogmaty głównych religii są całkowicie fałszywe i przekonują ludzi, że Ziemia jest tylko przystankiem w drodze do raju.

czytaj dalej

FILM FN

UFO obok stacji kosmicznej ISS

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.