Dziś jest:
Wtorek, 24 listopada 2020

Posiąść wszelką wiedzę leży w zasięgu możliwości człowieka.
/Leonardo da Vinci/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





Mój dziwny sen o katastrofie samolotu
Pon, 24 wrz 2018 11:54 | komentarze: brak czytany: 1877x

[...] Droga Redakcjo, jestem stałym czytelnikiem. Kilkukrotnie zbierałem się, żeby do Was napisać. Wreszcie zorganizowałem się w tym kierunku po przeczytaniu wspomnienia snu o dziwnej katastrofie samolotu. Wyśniłem wątek nieco podobny ze 3 lata temu. Sen rozpoczynał się od typowego blokowiska z epoki PRL, wokół mnie były same około 10 piętrowe wieżowce. Stałem na balkonie mieszkania na parterze jednego z nich. Balkon nie miał barierki, był jakby przedłużonym tarasem kończącym się w trawniku przed blokiem. Niebo było zachmurzone z niską podstawą chmur deszczowych. Panowała nerwowa, "gęsta" atmosfera wokół. Wyczuwalny był wręcz apokaliptyczny niepokój.

Usłyszałem narastający dźwięk zbliżającego się ciężkiego samolotu odrzutowego. Nagle zza jednego z wieżowców wyleciał w moim kierunku na pułapie ok 100m ciężki transportowiec. Pamiętam, że od razu pomyślałem sobie - o cholera.. Ił-76...! Co on tu robi?! i to jeszcze tak nisko... (Nie przypominam sobie miasta, w którym to się działo ale byłem świadomy, że w pobliżu nie ma lotniska ani lądowiska z którego mógłby by operować taka maszyna. Wiedziałem tylko, że nie jestem za granicą Polski) Samolot przeleciał z potężnym, wysilonym rykiem silników, po mojej prawej stronie nad wieżowcem pod którym stałem. Po kilku chwilach zawrócił, zrobił krąg i podszedł w ten sam sposób co poprzednio na jeszcze niższym pułapie. Nagle w odległości ok 300m ode mnie nie zwiększając prędkości uniósł dziób.

Pomyślałem, że zaraz go przeciągnie i spadnie pomiędzy bloki. Samolot zachował się jak w przytoczonym przez innego czytelnika śnie tzn, przeciągnął stając aż w pionie i brzuchem uderzył w ogromne drzewo rozbijając się. Nagle zauważyłem, że z wraku wyskakują dziesiątki żołnierzy. Byli dziwnie ubrani, bardziej jak partyzantka niż regularna armia, w dość przypadkowych strojach. Głośno nawoływali do siebie po rosyjsku i chaotycznie przemieszczali się w moim kierunku, nie utrzymując żadnego szyku. Najbardziej wstrząsający był ich stan. Byli potwornie pobudzeni i agresywni jakby demoniczni. Zbliżali się do mnie wrzeszcząc i recytując w wojskowym rytmie jakąś rymowankę po rosyjsku, z której zapamiętałem jedynie powtarzającą się sekwencję: "...a generał Radudzian nas poprowadzi...", gdy pierwszy z tych żołnierzy dotarł do mnie i zamachnął się karabinem z bagnetem sen się urwał. Próbowałem znaleźć jakieś wzmianki o postaci o nazwisku Radudzian lub zbliżonym ale bezskutecznie. Proszę o pozostawienie moich danych osobowych do wiadomości redakcji.

[...]




I jeszcze fragment listu, który do naszych kolegów z PROJEKTU MESSING wysłał jeden z czytelników.


[...] Czytając artykuł odnośnie wydarzeń z 11/09 poczułem potrzebę napisania w ten a nie inny sposób w odpowiedzi na pierwszą część Pana wiadomości , zważywszy na fakt że artykuł "The Falling Man" z FN mnie poruszył , a dokładnie zdjęcie spadającego człowieka... 

 https://www.nautilus.org.pl/artykuly,3561,the-falling-man---historia-najslynniejszego-zdjecia-wykonanego.html

Gdy miały miejsce te zdarzenia chodziłem do szkoły , pamiętam że przyszedłem do domu , babcia szykowała mi obiad , codziennie to robiła za co jestem jej po dziś dzień wdzięczny. Zawsze wtedy oglądałem telewizję i tego pamiętnego dnia widziałem te sceny , spadających ludzi , płonące budynki...przerażenie ogarniało mnie kawałek po kawałku , wstrząsający obraz bólu i cierpienia , perspektywa... 

Perspektywa subiektywizmu... Teraz po latach gdy patrzę na "spadającego człowieka" , sceny wywołują u mnie wzruszenie.. 

Osoba na zdjęciu dokonała wyboru , podjęła trudną decyzję o zakończeniu swojego życia z godnością , człowiek to istota z mechanizmem przetrwania która odciąga w czasie nieuchronny koniec , strach i lęk skutecznie uniemożliwiają decyzję , więc z pewnością była to osoba z szerszą perspektywą która wykonała swoje ostatnie zadanie zbierając doświadczenie. 
   Zdarzenia z 11/09 nie są dobre ani złe , są potrzebne , to środowisko doświadczeń , doświadczenia to rozwój świadomości , świadomość to brak emocji , brak emocji to stabilny rozwój uczuć (np: bezwarunkowej miłości) , uczucia są kreatorem ducha.  

 Rodzina człowieka na zdjęciu również otrzymała zadanie , wybaczenie i odpuszczenie , ciekawe czy im się udało ? [...]




Komentarze (0)
Nie ma jeszcze komentarzy do tej treści.
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI OD NASZEGO KOLEGI Z POKŁADU OKRĘTU NAUTILUS, KTÓRY PRZESZEDŁ KORONAWIRUSA: [...]  wciąż czuje osłabienie przy najprostszych czynnościach. Trochę się poruszam i zalewam się potem i muszę się położyć. Lekarz mówi że ten stan może jeszcze potrwać. Węch też małymi krokami mi wraca.  Za dwa miesiące muszę zrobić TK płuc by sprawdzić czy covid wyrządził większe szkody. Dlatego po dwoch miesiącach gdyż niektóre zmiany samoczynie mogą zostać wyleczone w tym czasie. ...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 17 lis 2020 08:47 | Witam.Dziś tj. 12.11.2020 r. ok. godz. 13 wjeżdżałem do Krakowa od strony Olkusza. Nagle nad miastem zobaczyłem jasną kulę światła. Była może kilometr nad nim. Obiekt nagle zaczął spadać w dół niczym strącony przez jakiś pocisk. Jego prędkość była nienaturalnie duża. Wszystko trwało może 5 sekund. Dodam, że podobne zdarzenie zaobserwowałem może pół roku temu w tym samym miejscu, ale wtedy odpuściłem. Dziś chciałbym się dowiedzieć co widziałem, lub poznać kogoś kto też to widział.Pozdrawiam...

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 15 października 2020 | Koronawirus kryje w sobie wiele tajemnic i ukrytych przed nawet najlepszymi laboratoriami na świecie niespodzianek, które właśnie wywracają znany nam świat do góry nogami. Proces wielkiej przemiany zaczął się śmiesznie, wręcz zabawnie – ot, jakiś śmieszny wirus z Chin, co to zabija tylko starców, a resztę traktuje „bezobjawowo”. Ale to nie jest takie proste.

czytaj dalej

FILM FN

ZAGADKOWY DŹWIĘK SŁYSZANY WE WROCŁAWIU - 10 listopada 2020 o godz. 22:02

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.