Dziś jest:
Wtorek, 26 października 2021

Ja postawiłem tę świecę. Ty ją zapalisz. Ja budowałem świątynię. Ty zamieszkasz jej ciszę.
/Antoine de Saint-Exupéry/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





Zły urok
Pon, 4 luty 2019 09:48 | komentarze: 4 czytany: 3256x

[...] Witam! Mam pytanie: czy ktoś spotkał się z czymś takim jak "zły urok", a może ktoś słyszał o miejscowych "czarownicach" i ich umiejętnościach? Jakieś 10 lat temu moi 2 wujkowie udali się w tajemnicy do takiej miejscowej "czarownicy".

Od tej pory część ich problemów sama się rozwiązywała, a oni mogą pochwalić się ogromnymi pokładami szczęścia i przychylności losu. W tym samym czasie moja rodzina doznała serii nieszczęśliwych "zbiegów okoliczności" i ciągnie się to po dziś dzień. Czasem zastanawiam się ile pecha można mieć w życiu. Kilka lat temu mój brat pojechał do miejscowej jasnowidzki i co ciekawe powiedziała, że ktoś "życzy nam źle" i były ku temu przeprowadzone jakieś rytuały lub coś w tym stylu. Nie mogła ona jednak dużo zrobić w naszej sprawie.

Ponoć ta "czarownica" którą odwiedzili moi wujowie miała duże zdolności(np.: siłą woli potrafiła spowodować samozapłon samochodu) i ciężko to teraz odkręcić. Niestety obie kobiety już nie żyją, może ktoś słyszał o podobnych przypadkach i wie co z tym można zrobić. Jestem osobą która patrzy na życie z przekonaniem, że nic nie dzieje się przypadkiem, miałam w życiu takie trudności, że tylko przysłowiowy cud mógł by pomóc i tak się działo. Wierzę w ludzi i to trochę w dzisiejszych czasach gubi, wierzę również, że "coś" ma wpływ na to co nas dotyczy. Proszę o odpowiedź w ramach możliwości. Temat trochę nie dzisiejszy, ale aktualny. Pozdrawiam!!!
  Monika [dane do wiad. FN]


[...] W czasie gdy miało miejsce opisywane przeze mnie zdarzenie, byłam nastolatką obarczoną lękiem o zdrowie mamy i dalsze losy moje i mojego młodszego rodzeństwa. Żyliśmy w ciągłym oczekiwaniu i niepewności na to co ma się wydarzyć. Mieliśmy nadzieję, budowaliśmy ją ale była bardzo krucha i potrafiła szybko rozsypać się przy każdym, najmniejszym nawet niepokojącym objawie. Ten ponad dwuletni okres nacechowany był nieustającą obawą i totalnym brakiem poczucia jakiejkolwiek stabilności czy bezpieczeństwa.

Właśnie wtedy, któregoś dnia, gdy mama była w domu i czekała na kolejny zabieg, przyjechała do nas w odwiedziny jej koleżanka ze swoją babką. Szczególne emocje i poruszenie swoim przybyciem wzbudziła uśmiechnięta, sprawiająca wrażenie sympatycznej staruszka. Nie mieliśmy jej okazji wcześniej poznać osobiście, ale słyszeliśmy o niej przeróżne opowieści, które układały się w nieco tajemniczy, ekscytujący, a na pewno budzący zainteresowanie większości domowników obraz. U mnie dodatkowo po przywitaniu się z nią pojawił się na tyle silnie odczuwalny niepokój, że postanowiłam jej wówczas unikać.

Owa pani bardzo wiele w życiu przeszła, między innymi przebywała podczas wojny w obozie koncentracyjnym. Właśnie tam nauczyła się stawiać karty i twierdziła stanowczo, że tylko dzięki temu, iż była w tym naprawdę dobra, udało jej się to piekło przetrwać. Potrafiła chociażby wytypować bezbłędnie komu uda się przeżyć. Ci nieliczni, którym wróżyła, bo robiła to rzadko, żywili przekonanie o jej niezwykłych w tej materii uzdolnieniach i nie mieli co do tego wątpliwości.

W okresie w którym nas odwiedziła od dawna już nie wróżyła. Była za to duszą towarzystwa, potrafiła snuć barwne opowieści. Tego dnia jednak nieoczekiwanie bardzo chciała postawić karty- upatrzyła sobie mnie i moją mamę. Nie chciałam. Prosiłam mamę, żeby też tego nie robiła, ale jakaś ciekawość w niej zwyciężyła i mimo moich sprzeciwów zgodziła się.
Po około godzinnej sesji, przyszła mi oznajmić, że szybko umrze, a my zostaniemy sierotami. Ale – o ironio – żebym się nie martwiła bo będziemy żyć dalej i jakoś sobie poradzimy. „Mój Boże” – myślałam – „będziemy żyć dalej...”

W tym momencie uderzył mnie tak duży wyrzut adrenaliny i poniosła mnie taka fala wzburzenia, że nie mogąc znaleźć miejsca w domu wybiegłam na zewnątrz. Zawsze musiałam być twarda i stanowić oparcie dla innych, a w tym momencie wszystko we mnie pękło. Chodziłam w tę i z powrotem nie mogąc opanować gniewu. Letni, spokojny, cichy, bezwietrzny wieczór wokół stanowił znaczny kontrast do tego, co szalało we mnie. Ani księżyc w pełni na bezchmurnym niebie, ani widok zatoki, ani las nie był w stanie mnie ukoić. Słyszałam, swoje własne powtarzane na głos słowa: „Jak można?... Jak można życzyć młodej kobiecie, matce dzieci, śmierci?” – tę wróżbę w ten sposób odczytywałam. Chodziłam jak oszalała płacząc, aż w pewnym momencie doznałam pewnego rodzaju olśnienia, zatrzymałam się i usłyszałam swój głos tym razem głośniejszy i bardziej dobitny. „Skoro życzysz śmierci... Umieraj! Sama Umieraj!” – powtórzyłam. W tej samej chwili całe napięcie zeszło ze mnie. Byłam wszystkim wyczerpana, ale już bardzo spokojna. Wróciłam do domu.

Nie opiszę szoku i bólu jakiego doznałam niespełna tydzień później, gdy dowiedziałam się, że ta kobieta zginęła tragicznie w wypadku samochodowym. Pomimo że to nie ja kierowałam pod wpływem alkoholu tym samochodem, którym jechała. Nie ja, jechałam z niedozwoloną prędkością po wyboistej, wąskiej, słabo oświetlonej drodze, wioząc kilku pasażerów na śmierć. Wiem, że to nie ja. A mimo to... Mimo to, od tego czasu ważę słowa. Zwłaszcza gdy niosą je żywe i szczere emocje. Staram się w gniewie nie posuwać się w wypowiadaniu życzeń za daleko.

Dodam, że od tego czasu minęło już dwadzieścia lat, a moja mama żyje i póki co cieszy się całkiem dobrym zdrowiem.

[...]

/dane do wiad. FN/




Komentarze (4)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Sob, 23 sty 2021 13:46 | ocena: + 1

Kepos | Załogant

Miałem styczność z "czarownicą" niczym ze Średniowiecza. Wszystkie uroki czynione przez nią na ludziach są wykonywane na jej polecenie poprzez duchów potępionych. To ona tymi duchami dowodzi, dając im w zamian we władanie własne ciało.

Sob, 23 sty 2021 12:50 | brak oceny

Maria_st | Załogant

"Czarownice są faktem"

"Czarownica – bo biegła w CZARO – MYLENIU,. Kobita posiadająca umiejętności zmiany logicznego układu słów i znaczeń w zdaniach , dziś np.: między innymi Kalambur,,,,,,,,czyli potrafiąca logicznie ukryć zaprzeszłą informacje. "
wiecej tu np co oznacza wiedżma, wiedżmin, dziad, panna.
https://mukisalonblog.wordpress.com/2020/05/29/wiedzma/


"Nasze myśli i słowa mają potężną moc, nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. "

a szkoda, że zapomnieliśmy o tej Mocy w Nas.
Wiele można byłoby zmienić i nie mieczem .

Wt, 5 luty 2019 17:09 | ocena: + 1

Margareta | Załogant

Należy ważyć swoje słowa, powiedziane pod wpływem silnych emocji mogą przenieść negatywne skutki i tu nie tylko silne medium jest do tego zdolne, znam niestety podobny przypadek do drugiej historii. Nasze myśli i słowa mają potężną moc, nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Pon, 4 luty 2019 13:22 | ocena: -2

mandarin | Załogant

Czarownice są faktem: http://zmiennoksztaltne.blogspot.com/2015/10/w-obronie-mota-na-czarownice-czesc-i.html

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

26 października: Po kilku dniach nieobecności wracamy wieczorem na pokład okrętu Nautilus! [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pon, 18 paź 2021 03:53 | Witam, Coś dzisiaj 13.10.21 godz ok 17:20 latało w Warszawie nad rondem Radosława. Możliwe że dron ale nie widziałem świateł ani śmigieł, coś w kształcie dysku. Przyjechał tramwaj i musiałem pojechać, nie widziałem co było dalej. Pozdrawiam

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 10 sierpnia 2021 | Historia występu tzw. „badaczy UFO” w nieistniejącym od wielu lat programie „Rozmowy w Toku” pokazuje wiele aspektów czegoś, z czym spotykam się od wielu lat, co mnie zaskoczyło i wprawiło w bezgraniczne zdumienie. Z upływem lat przekonuję się, że jest to niestety typowo rodzima przypadłość oparta na wszystkich ciemnych demonach polskiej duszy: zawiści, zazdrości, kompleksach...

czytaj dalej

FILM FN

TAJEMNICZE 'COŚ' NAD EDMONTON (KANADA)

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.