Dziś jest:
Czwartek, 21 stycznia 2021

Spędź trochę czasu w samotności każdego dnia.
XIV Dalajlama

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





Moje spotkanie z dziwną 'kulką w kolorze ognia'
Sob, 6 kwi 2019 07:18 | komentarze: 2 czytany: 2266x

[...] Dzień dobry, Jestem pod dużym wrażeniem ostatniego Livestreamu. Chcę Wam podziękować i powiedzieć, że JESTEŚCIE WIELCY. UFO zainteresowałam się od niedawna, czytając artykuły Projektu Kontakt. Teraz jestem tym zafascynowana i z wypiekami na twarzy czytam wszystkie Wasze artykuły na ten temat i będę śledzić dalszy rozwój wydarzeń. To tyle tyt. wstępu bo też nie chcę zająć Wam dużo czasu.

Chciałabym opisać pewne 2 wydarzenia i 2 sny, które nie dają mi spokoju, z nadzieją, że może Wy dacie mi odpowiedź - co one oznaczają, jak je tłumaczyć? Jesienią 2011 r wstałam w nocy żeby napić się wody. Spojrzałam w szybę okna salonu, w którym odbijały się iskry z kominka. Zobaczyłam nad stołem kulkę koloru ognia czy właśnie iskier. Była mniejsza od piłeczki do ping ponga. Stanęłam w miejscu "jak wryta". Do głowy napływały pytanie - co to jest? co się dzieje? czy ja jeszcze śpię czy to jawa? Mrugałam oczami i starałam się je szeroko otworzyć bo myślałam, że to jakieś przewidzenie. Ale nie, ta kulka majestatycznie i powoli przemieszczała się w moim kierunku. Minęła mnie w odległości ok 50 cm na wysokości bioder.

Mogłabym ją dotknąć ale za bardzo się bałam. Gdy mnie minęła nadal stałam nieruchomo bojąc się odwrócić. Wtedy pomyślałam o mojej rodzinie, która spała na górze i ogarnął mnie lęk o nich. Odwróciłam się myśląc, że ta kulka "idzie" schodami na górę ale już jej nie było. Jeszcze chwilę szukałam jej wzrokiem ale zniknęła. Drugie dziwne i bardziej dramatyczne wydarzenie miało miejsce jesienią 2016 roku, dokładnego dnia nie pamiętam. W ogóle staram się o tym zapomnieć ale nie wychodzi mi to. Otóż odmawiałam wtedy różaniec pompejański oraz inne modlitwy. Był późny wieczór. Siedziałam na łóżku, na kolanach miałam ipada z nastawionym ojcem Szustakiem, (bo właśnie z nim się modliłam) pełno kartek z modlitwami, z intencjami itp.

W pewnym momencie zobaczyłam mężczyznę siedzącego na moim biurku. Nogi zwisały mu nad podłogą. Miał rude, kręcone włosy. Jego twarz była okrągła ale nie był otyły. Jak opowiadałam o tym mojej córce to pierwsze pytanie jakie mi zadała to jak był ubrany. Nie wiem. Miał jakąś ciemną szatę, trudno mi ją opisać bo akurat na to nie zwracałam uwagi, tak byłam spanikowana. Wiem tylko, że na pewno nie był w garniturze, ani w dresie, czy w swetrze. Miał jakąś sukmanę, ale naprawdę patrzyłam tylko na jego głowę i na nogi (bo wydawało mi się , że duchy często ukazują się bez nóg czy butów a on miał i nogi i buty). Miał coś w wyglądzie niedzisiejszego, niemodna fryzura.

Mój pokój ma 2,9 x 2,9 m, a więc jest malutki. Pod ścianą jest kanapa, na której śpię, potem stolik nocny, następnie dosyć duży fotel na kółkach i dalej  stare biurko a na nim komputer. Odległość między kanapą a biurkiem jest tak mała, że z trudem obracam fotel. Tak więc, ten mężczyzna siedział naprawdę bardzo blisko mnie, wyciągając rękę mogłabym go dotknąć. Był jak żywy z krwi i kości, Byłam przerażona, cała się trzęsłam, głos mi drżał. Nie wiedziałam co mam robić, czy wyjść z pokoju, ale pomyślałam sobie, że jeśli coś ode mnie chce to nie ucieknę przed nim do salonu, bo i tak pójdzie za mną. Postanowiłam zostać i dalej się modlić. Patrzyłam na niego a on patrzył na mojego ipada i na te kartki z modlitwami. Na początku nie zwracał na mnie uwagi. Był smutny i z tęsknotą w oczach patrzył i słuchał, takie miałam odczucia. W pewnym momencie spojrzał na mnie i był zdziwiony, że ja go widzę. To nie było miłe spojrzenie, po plecach przeszły mnie dreszcze, serce zaczęło mocno walić. Myślałam, że nie wytrzymam tego napięcia. 

Odwróciłam głowę, trzęsącą się ręką podkręciłam Szustaka jeszcze głośniej , zamknęłam oczy a raczej zacisnęłam powieki i głośno  odmawiałam dalej Zdrowaśki. Po jakimś czasie pomalutku otworzyłam oczy, potem ostrożnie przechyliłam głowę w jego stronę i już go nie było. Nie wiem jak się zjawił i nie wiem jak zniknął. Nie wiem po co było to zdarzenie. W jakim celu mi się ukazał? Co to wszystko miało oznaczać? Rozmawiałam o tym z 3 księżmi. Jeden powiedział, że kiedyś przyjdzie Poznanie i dowiem się dlaczego mi się ukazał ten człowiek. Drugi powiedział, że mam o tym nie myśleć bo to jest problem tego człowieka nie mój. Trzeci powiedział, że to ukazał mi się sam Szatan ale mam być spokojna bo to dobry znak. Powiedziałam o tym koleżance z pracy ale potem tego żałowałam.

Mam 58 lat, jestem poważną osobą i naprawdę nie wymyśliłam sobie tego. To naprawdę się wydarzyło. Jeszcze króciutko chciałam opisać 2 moje sny. Pierwszy, nie pamiętam dokładnie kiedy, parę lat temu, tak myślę. Śni mi się, że jestem u dentysty, siedzę na fotelu, obok mnie stoi pani stomatolog i jej pomoc, również kobieta. Stomatolog w jednej ręce ma jakiś szpikulec a w drugiej pęsetę. Myślałam, że chce mi zrobić przegląd zębów i otworzyłam szeroko usta, a okazało się , czego wcześniej nie zauważyłam, że chce mi do nosa włożyć malutką metaliczną kulkę. Kulka upadła na moje ubranie, po czym ja ją chwytam i sama sobie tą kulkę wkładam do nosa. Zupełnie irracjonalne zachowanie, Nikt normalny nie wkłada sobie niczego do nosa a ja właśnie w tym śnie tak zrobiłam.

Zdziwiłam się tylko, że nie czułam jej w moim nosie, nie wiem gdzie ona wpadła, nie  czułam jej  ciężaru. Obie panie ani przez chwilę nie zwracały się do mnie. Śmiały się do siebie, że ja sama tą kulkę włożyłam do nosa a inni się bronią i szarpią, machają rękami itd. Siedziałam dalej na fotelu czekając na przegląd zębów bo w końcu byłam u dentysty ale nie było mi przyjemnie jak one nie zwracały się do mnie bezpośrednio. Na tym sen się urwał i tylko tyle pamiętam. Drugi sen był ok rok temu. Leżę na podłodze oparta o ścianę albo jakiś słup czy kolumnę. Jestem sparaliżowana, nie mogę się ruszyć, nie mogę mrugnąć okiem ani poruszyć palcem. Nie wiem gdzie jestem. Czy to szpital? Ale dlaczego nikt mi nie pomoże, przecież widać, że leże na podłodze, że się źle czuję, że coś mi jest, Gdzie są lekarze? Jestem we wnęce korytarza, nie ma drzwi. Widzę długi, nieoświetlony korytarz. Jest cicho i pusto, czy to noc? Nie wiem. Naprzeciwko jest ściana z szafkami kuchennymi , zupełnie jak w pokoju pielęgniarek. Przy nich stoją dwie kobiety ubrane w białe fartuchy. Jedna z nich wydaje się być ważniejsza, może jest lekarzem (?), druga  pomocą. Czy to te same kobiety z pierwszego snu? Nie wiem, po prostu  nie mam daru zapamiętywania twarzy. Obie są zajęte przy jakiś probówkach, coś układają do szafek, krzątają się ale co chwilę spoglądają na mnie i coś do siebie mówią.

Nie słyszę ich. Jestem przerażona. Boję się, że one myślą, że już nie żyję. Nikogo więcej nie ma. Pomyślałam sobie, że skoro nikt już nie stara mi się pomóc to może jestem przeznaczona na darczyńcę narządów. Boję się, że "na żywca" wytną mi wszystkie narządy. Boję się tego bólu. Wysilam się żeby chociaż poruszyć oczami, może spróbować wykonać jakiś ruch źrenicami żeby zauważyły, że ja żyję! Nic mi nie wychodzi. Chce mi się krzyczeć ale nie mogę wydobyć z siebie głosu. Nagle jedna z pań, ta ważniejsza, podchodzi do mnie, nachyla się, patrzy mi w oczy i mówi do mnie - tak, wiem, że żyjesz. Uff co za ulga, już wiedzą, że nie umarłam ale nadal nie rozumiem dlaczego tu leżę. Odrobinę mniej się boję. Lekarka odwraca się i idzie do tej drugiej, pielęgniarki (?) a ta mówi do lekarki że widzi że się ze mną coś dzieje, że coś mi jest, że ostatnio byłam w dużo lepszej kondycji. Tylko tyle pamiętam, Rano jak się obudziłam miałam przeświadczenie, że kiedyś były jeszcze inne sny i usiłowałam je sobie przypomnieć ale nie udało mi się.

Na tym kończę z nadzieją, że może spotkaliście się z podobnymi opisami snów. Może wiecie dlaczego ukazał mi się ten mężczyzna, kim jest? Teleobserwatorem? Przepraszam za tak długi list ale skoro już się odważyłam o tym  do Was napisać to chciałam w nim ująć od razu wszystko co mi się przytrafiło

Pozdrawiam Całą Fundację

Pozdrawiam Pana Roberta

[dane szczegółowe autorki opisu tylko do wiedzy FN]

Załogant - Wazka999





Komentarze (2)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Sob, 6 kwi 2019 09:16 | ocena: + 3

najsampierw | Załogant

Ja miałem w ciągu ostatnich kilku miesięcy trzy sny o wielkiej fali tsunami. Nie jestem prorokiem, ani też moje sny nigdy się jakoś nie sprawdzały, nie mniej jednak są ciekawe. Pierwszy sen chyba w Boże Narodzenie, albo pierwszy dzień świąt. Jestem w jakiejś wielkiej katedrze, gdzie jacyś robotnicy przeprowadzają remont. Odnajduje taką tabliczkę na której jest napisane, że jak się ją zerwie to będzie koniec świata. Robotnicy zrywają tą tabliczkę, ja w panice mówię im, że nie można, bo będzie koniec, a oni w śmiech, że to jakieś bzdury. Słyszę wielki szum, odwracam się i widzę olbrzymią ścianę ciemnej wody...sen się urywa, ale to nie koniec. Jestem w domu i wiem, że nadciąga wielka fala. Jestem wtedy świadomy, że to sen, ale staram się szukać ratunku. Widzę wielki maszt, na który szybko się wspinam. Niebo jest takie ciemno burzowe i nagle zrywa się porwisty wiatr. Trzymam się kurczowo tego masztu i widzę jak zza koron drzew wyłania się błyskawicznie woda. Fala nie jest wcale taka olbrzymia (trochę ponad koronę drzew), ale błyskawicznie uderza w maszt i koniec snu. Drugi sen miałem pod koniec stycznia lub w lutym. Jestem w jakimś żelbetonowym bunkrze-porcie dla łodzi podwodnych. Widzę wysokie ściany z betonu i kamienia, sufit oraz olbrzymią stalową przegrodę. W rzędzie, w płytkiej wodzie "zaparkowane" łodzie podwodne. Jest to francuska baza wojskowa. Nie wiem skąd, ale po prostu to wiem w tym śnie. Nagle słyszę alarm i migoczące czerwone światło. Wraz z innymi marynarzami w jakimś magazynie pośpiesznie ładujemy jedzenie w plecaki, ile się da i szybko biegniemy do łodzi podwodnych. Słyszę wielki huk i widzę jak stalową przegrodę rozrywa woda i wdziera się do bunkra. Trzeci sen miałem ostatnio chyba dwa tygodnie temu. Jestem w domu i wiem, że nadciąga wielka falka. Tym razem jest gigantyczna i bardzo powolutku zbliża się na horyzoncie. Jestem przerażony i chodzę od pokoju do pokoju. To czekanie było najgorsze. W śnie myślałem, czy może się powiesić szybko, albo wypić naraz butelkę wódki, bo wiem, że zginę, a widok jest przerażający. Chodzę nerwowo od pokoju do pokoju i na kilka chwil przed uderzeniem kucam i zaciskam zęby. Słyszę niewyobrażalny huk i dom zaczyna się trząść. Bum, wszystkie szyby wylatują i koniec. Gdy się obudziłem, byłem dosłownie mokry i bolała mnie szczęka. Sorry za błędy, ale pisałem na szybko. Czuję jakąś ulgę, że to napisałem. :)

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 7 kwi 2019 08:48 | brak oceny

magdakowalska48 | Załogant

@najsampierw, to tylko sen. im mniej sie mysli o katastrofach tym lepiej

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Wygląda na to, że w Brazylii pojawiły się aż dwa nowe warianty koronawirusa, który - jak się wydaje - zmutował w obrębie białka kolca. Na razie dostępne są tylko informacje na temat sekwencji genomu, natomiast nie wiadomo jeszcze, co te zmiany oznaczają jeśli chodzi o zakaźność, patogeniczność oraz skuteczność szczepionki czy testów diagnostycznych. Więcej o tym w dziale FN24 - zapraszamy do lektury! [....]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 12 sty 2021 05:38 | 29 grudnia 2020 nad Nowym Sączem jeden z naszych czytelników zauważył na niebie bardzo ciekawe zjawisko. Bardzo wysoko na jasnym, bezchmurnym niebie poruszały się dwie białe kule. Oba obiekty były w bliskiej odległości i na kolejnych zdjęciach wykonanych przez świadka obserwacji widać, że poruszają się zachowując taką samą pozycję.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 19 stycznia 2021 | Witam - Panie i Panowie… jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie! Takimi słowami ostatnio rozpocząłem wirtualny wykład w sieci (mała fucha na boku) dla pracowników jednej z firm w ramach ‘szkoleń w sieci’. W zasadzie zabrzmiało to jak żart, bo przecież ktoś na naszej planecie musi być bardziej szczęśliwy niż ja, ale potem już po zakończeniu wykładu zacząłem długo o tym myśleć i doszedłem do...

czytaj dalej

FILM FN

JASNOWIDZ KRZYSZTOF JACKOWSKI W NAJNOWSZYM TELEDYSKU GRUPY KOKON 'WIDZĘ JASNO'

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.