Dziś jest:
Poniedziałek, 14 października 2019

"Zdaje mi się, że go widzę
Widzisz?
Tak - oczyma duszy mojej"

/William Szekspir, Hamlet/

XXI Piętro
HISTORIE PRZESŁANE PRZEZ ZAŁOGANTÓW
Wyślij swoją historię - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "XXI Piętro": xxi@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie





Moje spotkanie z nocną zmorą
Sob, 31 sie 2019 04:20 | komentarze: 8 czytany: 1445x

Witam załogę Fundacji Nautilus oraz wszystkich zainteresowanych zjawiskami nie wyjaśnionymi. Chciałbym opowiedzieć Wam zdarzenie czy też zjawisko jakie przydarzyło mi się w 1976 lub 1977 roku. Byłem wówczas uczniem szkoły średniej i mieszkałem wspólnie z rodzicami w Warszawie. Ale opowieść chyba zaczęła się wiele lat wcześniej kiedy miałem ok. 10 lat. Kiedy zbliżały się wakacje wówczas rodzice zawozili mnie do dziadków na wieś.

Tam spędzałem najpiękniejsze swoje młodzieńcze lata co sprawiło, że na tereny nadbużańskie jeżdżę do chwili obecnej. Zawsze wieczorami chodziłem z babcią w odwiedziny do rodziny, gdzie opowiadano o różnych dziwnych zdarzeniach, o duchach a także o tzw. zmorach. Zmora jak mi mówiono to postać, która odwiedza człowieka -swoją ofiarę w nocy podczas snu. Nie będą opisywał tego zdarzenia tylko chcę podkreślić kiedy pierwszy raz usłyszałem o tego typu incydencie, ale szczerze mówiąc to mnie wcale nie interesowało. Nawet pamiętam, że się z tego śmiałem potraktowałem to jako dobry żart i bzdurę. Obecnie mówi się, że są to zmory lub też strzygi. O tym wszystkim dowiedziałem się dopiero po latach z audycji Fundacji Nautilus.

Nie mogłem uwierzyć, że to co usłyszałem wiele lat temu jest przekazem od dość sporej ilości ludzi. A przecież wtedy to zlekceważyłem, wyśmiałem i chyba niepotrzebnie. Nie wiem czy mi ktoś uwierzy czy nie, ale właśnie wtedy w latach 70-tych jak wspomniałem byłem uczniem szkoły średniej i  pewnego wieczoru stało się coś bardzo dla mnie strasznego, coś co zapamiętam do końca życia - przyszła do mnie zmora. Nawet nie wiem czy prawidłowo powiedziałem że przyszła czy wtargnęła do mojego życia. Nie pamiętam dokładnie który to był pierwszy raz gdy ona  przyszła do mnie ponieważ każda noc była identyczna. W tym samym pokoju usytuowanym na parterze z balkonem oprócz mnie spali również moi rodzice. To co ja przeżyłem każdej nocy przez wiele miesięcy( myślę że ok 6) to tylko ja wiem i osoby, które doznały podobnych przeżyć. Powiem tak, mówi się to  było podczas snu, ale ja bym powiedział, że chyba nie do końca.

Wielokrotnie widziałem jak ta postać ( zaraz ją opiszę ) zbliżała się zza firanki od strony okna balkonowego i szybkim krokiem prawie że biegła w stronę mojego tapczanu i rzucała się na mnie  ze swoimi brudnymi rękoma i  zaczęła mnie dusić. Miała w rękach tak potworną siłę, że moje starania by te ręce oderwać od siebie nic nie dały. Ale jedno co zawsze się zdarzało w przypadku jej nadejścia to występujący ciągle paraliż całego ciała. Za każdym razem  zawsze ją widziałem ale w żaden sposób nie mogłem krzyknąć by powiadomić rodziców. Wielokrotnie widziałem jak rodzice jeszcze nie spali a jedynie rozmawiali wówczas miałem im za złe , że mi nie pomogli i dlaczego nikogo nie widzą skoro tak blisko byli przy mnie.

Chciałem krzyczeć, machać rękami by odganiać tę wstrętną zmorę. Była to postać kobiety starszej o wzroście może ok 130 cm, z długimi ciemnymi włosami , które były w strasznym nieładzie, brudne, splątane, zaniedbanie, a ona sama owinięta była w stare  szmaty stanowiące jej ubiór. Twarz jej była brudna wysmarowana jakby błotem. Pamiętam je oczy były duże  wyłupiaste większe niż u człowieka. Pamiętam, że miała długie dłonie i brudne ostre paznokcie.  Obraz nędzy i rozpaczy. Łatwiej to wszystko teraz opowiedzieć niż opisywać. Nawet teraz pisząc przechodzą mnie ciarki mimo, że upłynęło tyle lat a ja do dzisiaj zastanawiam się kto to był, dlaczego ja padłem ofiarą i co było powodem, że to spotkało właśnie mnie. Kiedy rano opowiadałem o tym rodzicom nie chcieli w to uwierzyć. Jak mogło to mi się przydarzyć skoro okna były na noc zamykane a poza tym nie ma takiej możliwości aby ktoś się dostał do domu w inny sposób. Tak myślałem wtedy.

Wiem i dobrze pamiętam, że wielokrotnie nie spałem bo już wiedziałem, że za moment nastąpi to co każdej nocy. Co jeszcze jest istotne w tym wszystkim. Kiedy ta zmora przychodziła do mnie ja zawsze leżałem na plecach bo tak zawsze najlepiej mi się spało. Ale to był błąd z mojej strony chociaż nie wiedziałem przecież kiedy przysypiam. Atak  następował właśnie gdy usypiałem w ten sposób. Nie miałem żadnych szans by uwolnić się od jej nacierających rąk w kierunku mojej szyi. Gdy łapałem za jej dłonie czułem jak są śliskie i wysuwają mi się z ręki. Wysuwały się z ręki ponieważ robiły  się bardzo małe, zmniejszały się jakby były dłońmi małego dziecka o niewyobrażalnej sile. Tak długo to trwało, że będąc w ciągłym strachu bez pomocy z zewnątrz przyzwyczajałem się do tego codziennego jej najścia. Noc w noc przez wiele miesięcy. Rano przecież trzeba było wstać i iść do szkoły. Wstawałem przemęczony, ale teraz dopiero pomyślałem sobie dlaczego nie spojrzałem rano w lustro aby zobaczyć czy pozostały na ciele dziwne ślady. A może je widziałem lecz teraz już nie pamiętam.

Ktoś by zapytał jak to się skończyło i kiedy i co się stało, że ta zmora odpuściła. Przypominam sobie, że od pewnego czasu będąc bardzo zmęczonym zacząłem spać na brzuchu co było dla mnie mało komfortowe. Ta sytuacja zmieniająca położenie mojego ciała nie powstrzymała dalszego ataku tej postaci. Od czasu gdy kładłem się spać na brzuchu ona atakowała mnie z tą samą siłą jak wcześniej, ale ja dodatkowo swoje ręce kładłem na szyi aby chociaż trochę zniwelować ból i utrudnić jej dostęp do mojego ciała. Pamiętam jej niezadowolenie i złość że ręce jej nie mogą sięgnąć szyi. Szarpała mnie z każdej strony by się dobrać do mnie. I chyba nastąpił przełom. Wizyty te po kolejnych jej  nieudanych próbach zakończyły się. Nie pamiętam w tej chwili czy mój układ ciała doprowadził do zakończenia nocnych wizyt. Możliwe, ale może był też inny powód, którego ja nie znam. Zastanawiałem się czasami czy zlekceważony przeze mnie incydent z młodości, który mi opowiadano doprowadził do powyższych nocnych wizyt -możliwe. Czy ta postać pochodziła z innego nieznanego nam świata, może poddano mnie pewnej próbie. Gdzieś wyczytałem, że tzw. zmory to pewien rodzaj obcych, dla których nasza ziemia stanowi teren do przeprowadzenia swoich badań. Chciałbym dowiedzieć się prawdy. Ja wiem jedno – to na pewno nie był sen.

 [...]


 




Komentarze (8)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Pt, 6 wrz 2019 11:51 | ocena: + 1

Wenus | Załogant

Zmora to nic innego niz paraliz przysenny.
nie ma to nic zwiazanego z demonami, zmorami czy innymi zjawiskami paranormalnymi. Jest to jak najbardziej naturalne zjawisko.
to ze ludzie widza zmore, jest to zwykla halucynacja.
zdarza sie to zazwyczaj kiedy czlowiek albo zasypia albo sie budzi.
poprostu hormon, ktory jest odpowiedzialny o to, abysmy podczas snu sobie nie zrobili krzywdy, lub zaczeli chodzic, nie zostal calkowicie usuniety przy przebudzeniu. nie mozemy si ewtedy ruszac, ale wszysko slyszymy, czujemy, i wystepuja halucynacje.
badania naukowe wyjasnily, ze najczesciej dochodzi do tego, gdy sie lezy na plecach.
najlepiej spac na boku.
jezeli dopadnie Ciebie paraliz przysenny, najlepszym sposobem na to, aby sie rozbudzic to zaczac bardzo szybko oddychac. zawsze pomaga.

Sob, 31 sie 2019 09:50 | brak oceny

waldino2006@wp.pl | Załogant

Witam
Miałem podobne zdarzenia kilka lat temu. Zmora przybywała do mnie w momencie zasypiania. Trwało to około 2 tygodni. Byłem wtedy potwornie wymęczony, bowiem bałem się zasnąć, bo czułem, że za chwilę przybędzie do mnie to "coś". Nie myliłem się, w momencie zasypiania to "coś" obezwładniało moje ciało, tak jak wyżej opisane: w jednej chwili następował paraliż całego mojego ciała. Leżałem w bezruchu poddając się temu "czemuś", nie mogąc wydać z siebie żadnego dźwięku. Nie odczuwałem wtedy żadnego strachu, chciałem z tym "czymś" walczyć, ale było to niemożliwe z powodu paraliżu całego ciała. Po pewnym czasie zmora odpuszczała i wracałem do normalności. "Walka" moja mogła odbywać się jedynie w sferze psychicznej. Po pewnym czasie skończyły się te dziwne wizyty i do dzisiaj mam spokój. Pozdrawiam

Sob, 31 sie 2019 07:38 | ocena: + 1

Orion_1957 | Załogant

Droga Fundacjo ! dziękuję serdecznie za publikacją w/w artykułu. Zawsze chciałem komuś o tym powiedzieć ponieważ potwierdza się to, że identyczne zdarzenie dotknęło znaczną grupę ludzi. To znaczy, że nie ma przypadków. Rzadko kiedy zdarza się by te same sny powtarzały się u innych.Myślę, że ten ,,niby sen" może być zapowiedzią czegoś innego co może się wydarzyć w przyszłości.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Śr, 4 wrz 2019 03:54 | brak oceny

Poetssa | Załogant

@Orion_1957,
Czym był ów "zlekcewazony incydent z młodości "? Myślę, że to może być kluczowe!

Sob, 31 sie 2019 07:03 | ocena: + 1

ania28261 | Załogant

Witam. Ktoś kto nie przeżył zmory sennej nie potrafi sobie wyobrazic co to za zjawisko. U mnie powtarza się za każdym razem podobnie czyli leżę na plecach, próbuję zasnąć, oddycham równomiernie przychodzi lekki sen i to coś ciemnego przylatuje, wręcz płynie w powietrzu nie dusząc mnie ale chce wejś w moje ciało i jakby męskim głosem nakazuje mi zmienić wiarę abym wyparła się Boga poczym ja odnajduje w sobie taką nieziemską siłę, że pomimo że mam jakieś ciężkie ciało, ręce bezsilne nie mogę się ruszyćl wręcz je dźwigam, i wypędzam to "coś"w imię Jezusa Chrystusa. Poczym ta zmora opuszcza moje ciało a ja czuję niesamowitą ulgę. Mam wrażenie, że budząc się to trwało pół nocy a spoglądając na zegarek to mija jakieś 40 minut. Nie umiem tego racjonalnie wyjaśnić co to jest,ale widzę że uodparniam się na to zjawisko coraz bardziej, nie boję się już w ogóle bo właśnie to coś na to liczy i czeka na nasz strach. To wszystko dzieje się w śnie lub w półśnie i faktycznie leżąc na brzuchu też to może się zjawić to nie ma znaczenia jak lezymy. Bardzo bym chciała się dowiedzieć racjonalnie co to jest. Wiem, że nie można się tego czegoś bać i nie można mieć zachwania wiary. Ostatni mój kontakt z tą zmora był inny a mianowicie leżąc na brzuchu już zasypiając słyszę że coś do mnie szura i widzę we śnie że się zbliża był to ogromne wielkości 1 metra a kształtem przypominało czarnego pająka i wiem że muszę podjąć walkę aby to znowu przepedzić w Imię Jezusa Chrystusa zgin zmoro wnet opuściło to tym razem bardzo szybko czyli rozluznione mięśnie i błogi spokój ducha. Mam nadziej ze tego wyjaśnienia udzieli na temat zmory sennej Pan Jackowski chociażby na kanale youtube, ludzie to naprawdę przeżywają to dzieje się naprawdę na własnej skórze to przechodzę. Droga Fundacjo co to jest? Jak można to wyjaśnić?

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 6 wrz 2019 11:52 | ocena: + 1

Wenus | Załogant

@ania28261, Zmora to nic innego niz paraliz przysenny.
nie ma to nic zwiazanego z demonami, zmorami czy innymi zjawiskami paranormalnymi. Jest to jak najbardziej naturalne zjawisko.
to ze ludzie widza zmore, jest to zwykla halucynacja.
zdarza sie to zazwyczaj kiedy czlowiek albo zasypia albo sie budzi.
poprostu hormon, ktory jest odpowiedzialny o to, abysmy podczas snu sobie nie zrobili krzywdy, lub zaczeli chodzic, nie zostal calkowicie usuniety przy przebudzeniu. nie mozemy si ewtedy ruszac, ale wszysko slyszymy, czujemy, i wystepuja halucynacje.
badania naukowe wyjasnily, ze najczesciej dochodzi do tego, gdy sie lezy na plecach.
najlepiej spac na boku.
jezeli dopadnie Ciebie paraliz przysenny, najlepszym sposobem na to, aby sie rozbudzic to zaczac bardzo szybko oddychac. zawsze pomaga.

Rozwiń odpowiedzi (2)

Pt, 6 wrz 2019 16:17 | ocena: + 1

rafael1 | Załogant

@Wenus, Dodam tylko ze zdążą się kiedy człowiek śpi na wznak.

Pt, 6 wrz 2019 16:19 | brak oceny

rafael1 | Załogant

@Wenus, nie doczytałem ze to napisałaś ,ze leżąc na plecach.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z PROJEKTU OTWARTE NIEBO: zadzwonił pewien człowiek, inżynier ze Szczecina i opowiedział o laserku, takim zwykłym laserku, który można kupić w sklepie. Ma on taki laserek od paru lat i kiedyś wyszedł w nocy, aby popykać nim w niebo i zobaczyć jak daleko widać punkt. Kiedy tak stał migając nagle przeleciały szybko dwa świetlne punkty. Trudno mu było oszacować odległość i ich wielkość, ale widział je wyraźnie. Następnym razem, zaintrygowany tym, znowu wyszedł do ogródka (mieszka w starej willi...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 8 paź 2019 07:03 | 7 października 2019 około 7:46 jeden z mieszkańców Bydgoszczy zauważył, że na niebie przesuwa się biały obiekt w kształcie cygara. Dzień wcześniej 6 października nad lotniskiem we Wrocławiu nasz czytelnik zwrócił uwagę na dziwny, jasny punkt. Jego zdaniem było to UFO.

Dziennik Pokładowy

Środa, 2 października 2019 |  Jeden z moich znajomych powiedział, że czytając serwis Fundacji Nautilus wiele lat temu doznał czegoś, co nazwał ‘przebudzeniem’. To był jeden tekst, który zmienił całe jego życie, gdyż przed tym tekstem nie brał pod uwagę, że istnieje reinkarnacja, a po jego lekturze już był pewien, że wędrówka dusz jest prawdą.  Podobnie było z naszą drogą do filozofii Zen.

czytaj dalej

FILM FN

OBIEKT UFO OBSERWOWANY PRZEZ SZYBĘ SAMOCHODU - Wrocław, X.2019

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.