Dziś jest:
Piątek, 1 listopada 2024
Nasze położenie na tej Ziemi wygląda osobliwie, każdy z nas pojawia się mimowolnie i bez zaproszenia, na krótki pobyt bez uświadomionego celu. Nie mogę nadziwić się tej tajemnicy...
/Albert Einstein/
Komentarze: 0
Wyświetleń: 19747x | Ocen: 29
Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5
Chmura zachowywała się w tak dziwny sposób, że świadkowie przecierali ze zdumienia oczy
Był 1995 roku, kiedy zgłosiła się do nas rodzina z Warszawy, która obserwowała bardzo osobliwe zjawisko. Nie potrafili zaklasyfikować tego zjawiska, gdyż zdecydowanie nie było to „zjawisko pogodowe”. Ludzie ci wielokrotnie widzieli zwykłe chmury burzowe, chmury, w których pojawiały się błyskawice itp. To było coś zupełnie innego. W 1995 roku nie prowadziliśmy tak dokładnych zapisów wydarzeń jak teraz w postaci audiowizualnej, więc odtworzymy tę relację z notatek:
„W roku 1993 latem trzyosobowa rodzina (małżeństwo z 10-letnim synem) przemieszczali się własnym samochodem na lokalnej drodze pod Warszawą. Był lipiec, godzina ok. 22.00, choć była bardzo jasna noc. Niebo było całkowicie bezchmurne, pogoda dobra. W pewnym momencie na niebie dostrzegli chmurę, która była rozświetlana błyskami. Świadkowie opisywali to tak, jakby w środku chmury był jakiś „błyskający reflektor”. Chmura błyskała nieregularnie. Następowało kilka błysków jeden po drugim, albo był pojedynczy błysk, przerwa, i potem kolejny błysk.
Było to widowisko niezwykle efektowne, które sprawiło, że wprost „nie sposób było od tego oderwać oczu”. Chmura w tym czasie zmieniała swój kształt, nie przypominała żadnych innych chmur burzowych czy innych, które widzieli wcześniej. W pewnym momencie ta „błyskająca chmura” zaczęła się przemieszczać po niebie z dość znaczną prędkością. Po tym znowu się zatrzymała i stała nieruchomo, a następnie od chmury oderwała się mała chmura, która była mniej więcej 1/10 dużej chmury. Mała chmura także błyskała, choć to błyskanie przypominało światło stroboskowe. Mała chmura wykonała lot wokół dużej chmury, a następnie wleciała w dużą chmurę. Po tym całe zjawisko znikło. Jak opowiadali świadkowie – „błyskająca chmura praktycznie znikła”. Całe zjawisko trwało ok. 4-5 minut”
Ta zdumiewająca relacja sprzed lat nagle stała się niezwykle istotna wobec tego, co w ostatnich dniach zostało przysłane na pokład okrętu Nautilus. Okazało się bowiem, że bardzo podobne zjawisko obserwował czytelnik serwisu FN, który nawet nagrał całe wydarzenie na wideo. Jest to nagrywane w nocy i musieliśmy posiłkować się programami montażowymi w Bazie FN, aby zobaczyć „ową dziwaczną chmurę”.
Oto, co napisał autor nagrania:
[..] napisałem do was - bo nie mam pojęcia co to mogło być - interesuje się "dziwnymi" sprawami, ale nie aż tak, żeby mieć choćby próbę wyjaśnienia
Najważniejsze rzeczy dotyczące tej obserwacji:
- niebo tego wieczoru było normalne, nocne, ale CAŁKOWICIE bezchmurne - nie było żadnej chmury nigdzie wokoło.
- ta jedna chmura ZMIENIAŁA CIĄGLE KSZTAŁTY - OD NIEISTNIENIA DO PEŁNEJ CHMURY W CIĄGU sekund, części minut
- świeciła kolorami - coś w widmie niebieskiego przeważnie, ale wydawało mi się, że były tam i inne kolory (podobno jestem daltonistą, była noc - więc o kolorach autorytatywnie nie chcę mówić) - przy czym nie było wrażenia, że jest podświetlana np od dołu, natomiast było wrażenie świecenia OD WEWNĄTRZ (mam nadzieję, że to jakoś tam widać na filmie) - kolory nieco się zmieniały - od w pełni białego (jak biała chmura w nocy, do blado-ciemno-niebieskiego). tak bym to opisał
- to co było dziwne - to "zawieszenie" tej chmury w jednym miejscu cały czas
- nie był to dym - tam nie ma kominów, nie było też wiatru, który mógłby uzasadniać rozwiewanie się dymu (ale nie uzasadniałby powtórnego jego skupienia)
- kształt chmury - był od pełnego obłoku (typowy) do podłużnej, płaskiej wstążki - i nieistnienia ! żeby za chwilę powstać z powrotem Z NICZEGO - film tego nie oddaje, ale na żywo było to oczywiste i widoczne bez wątpliwości, mam świadka :)
- momentami było widać (wieżowiec zasłaniał, więc to nie było obiektywne spostrzeżenie) - że do chmury dołączają się TWORZĄC JĄ małe chmurki biegnące od dołu, od ziemi jakby
- chmur o takich cechach nigdy nie widziałem - ani na żywo, ani w dzień, ani w sieci
Rozumiałbym, że ktoś może w określonych warunkach pogodowych, rozpylając jakieś substancje (w tym tworzące kolor) wytwarzać coś w rodzaju tej chmury - "sterując nią" poprzez cykliczne dodawanie czegoś (nie wiem w jaki sposób technicznie)
znikanie chmury - powiedzmy chemicznej - można sobie tłumaczyć czasem rozpadu jakiegoś składnika, ale tworzenie? narastanie, pogrubianie i zmniejszanie w sekundy praktycznie?
chmura sprawiała wrażenie (takie ogólne) czegoś zupełnie NORMALNEGO - a jednoczesnie zupełnie NADPRZYRODZONEGO, trochę tak, jak lądowanie UFO - wiemy że to niemożliwe, nienaturalne - a jednak gdzieś odczuwamy to (? nie wiem, gdybam?) jako zupełnie NATURALNE, tylko z wyższej skali NATURALNOŚCI.
oczywiście mogę się mylić, być może rozwiązanie jest proste, albo dotyczy jakiegoś nieznanego mi zbiegu okoliczności sytuacji pogodowych, naziemnych, może ktoś coś rozpylał dla zabawy? (na pewno słupy światła z ziemi - dyskotekowe, lotnicze nie miały w tym udziału - wiem bo znam)
ale na pewno nie było to (wrażeniowo) - sztuczne było wręcz niesamowite i nienormalne - ale nie sztuczne...
pzdr
P
A teraz czytelnicy serwisu FN proponujemy obejrzenie tego filmu. Najpierw zobaczmy film w wersji oryginalnej przysłanej przez czytelnika:
Teraz zobaczmy dwa filmy, które są efektem naszej pracy w Bazie FN. Najpierw film z podbiciem „kilku wartości” – widać na nim chmurę już lepiej i wyraźniej.
A teraz zobaczmy film w wersji z tak zwanym „inwersem”. Efekt trzeba przyznać – jest ciekawy.
Komentarze: 0
Wyświetleń: 19747x | Ocen: 29
Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5
Wejście na pokład
Wiadomość z okrętu Nautilus
UFO24
więcej na: emilcin.com
Artykułem interesują się
Dziennik Pokładowy
FILM FN
EMILCIN - materiał archiwalny
Archiwalne audycje FN
Poleć znajomemu
Najnowsze w serwisie