Dziś jest:
Środa, 22 luty 2017

Ludzie sądzą, że zrobili dość nie zabijając nikogo. W rzeczywistości żaden człowiek nie może umierać w spokoju jeśli nie zrobił wszystkiego co trzeba, aby inni żyli.
/Albert Camus/

Komentarze: 13
Wyświetleń: 11426x | Ocen: 4

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Nie, 25 sty 2015 09:15   
Autor: FN, źródło: FN   

FILM Z ŻYCIA ZAWIERA ZASKAKUJĄCE SCENY, KTÓRE POZORNIE SĄ MAŁO WAŻNE DLA LUDZI ŻYJĄCYCH

Ludzie, którzy przeżyli to zjawisko, mają kłopoty z jego opisaniem. Nagle, w ułamku sekundy widzimy przeróżne sceny z naszego życia, które pojawiają się przed nami, ale w których jednocześnie uczestniczymy. Normalnie w kinie podczas oglądania filmu odczuwamy go zmysłami wzroku i słuchu, ale podczas tego filmu „tuż po śmierci fizycznej” potrafimy wychwytywać także uczucia innych osób. Jeśli kogoś zraniliśmy jakimś czynem czy słowem – czujemy to natychmiast.

Także widzimy coś, czego nie dostrzegamy w ciągu naszego normalnego życia, czyli połączenia i konsekwencje. Każdy nasz czyn, nawet najbardziej drobny, powoduje drobne następstwo, ma konsekwencje. Każde słowo wypowiedziane w złej intencji zaczyna obracać się niczym kula śniegowa i doprowadza do jakiejś zmiany w naszym życiu, a także w życiu innych. Na co dzień nie dostrzegamy tej subtelnej gry, w której uczestniczymy. Po śmierci zaś w trakcie oglądania „filmu z życia” widzimy to i jest to oczywiste i wyraźne.

Bardzo ciekawy jest dobór scen, który jakaś pomocna i tajemnicza ręka układa nam do tego filmu. Wydawać by się mogło, że to będę te „przełomowe momenty”, który my umieścilibyśmy w swoim CV. Zdanie jakiegoś egzaminu, moment poznania swojego życiowego partnera, jakichś wypadek itp. Nic bardziej mylnego!

„Tajemnicza moc” wyraźnie obserwująca każdy moment naszego życia i układająca ów film uznaje inne sceny za ważne i istotne. Jeden z naszych czytelników opisywał ów film, który miał okazję obserwować tuż po dramatycznym wypadku samochodowych, w którym uczestniczył. Zobaczył w nim siebie, kiedy ulitował się nad małym stworzeniem, które wpadło w pułapkę zastawioną przez ludzi i uwolnił je z niej.

Inny czytelnik opisywał, że wśród różnych scen w czasie „filmu życia” znalazła się taka scena, kiedy w nocy w pokoju młodszej siostry postanowił usiąść obok niej na łóżku i potrzymać ją za rękę, bo bała się ciemność. To okazuje się są te chwili, które „tajemnicza moc” uznaje za ważne z punktu widzenia wszechświata. Nie te wielkie momenty, ale te pozornie małe, ale najbardziej pokazujące nasze oblicze duchowej istoty.

Od wielu lat na pokładzie Nautilusa mamy bardzo silny fanklub filmów dokumentalnych, które zbieramy i archiwizujemy. Są one fantastycznym źródłem wiedzy o naszym świecie i w odróżnieniu od filmów fabularnych – które są jedynie wymysłem ludzi – zawierają prawdę. Jeden z filmów pokazujący los marynarza niemieckiej łodzi podwodnej zawiera właśnie opis owego „filmu z życia”, który warto zaprezentować w tej publikacji. Relacja pochodzi z filmu dokumentalnego "Bitwa o Atlantyk".

 

 

Na koniec jeszcze jeden opis „filmu z życia”, który został opublikowany przez gazetę „Ilustrowany Kuryer Codzienny” w kwietniu 1933 roku. Gazeta w ostatnich dniach trafiła do naszego Archiwum FN i zawiera właśnie bardzo interesujący tekst zatytułowany „Ostatnia minuta przed śmiercią”.

 

Poniżej powiększony tekst artykułu

 

 

 

 

Niezwykłe jest to, że z 99.99% prawdopodobieństwem można założyć, że zarówno autor tego tekstu, relacji, autor zdjęć, korektor tekstu, redaktor naczelny „Ilustrowanego Kuryera Codziennego” i wszyscy inni dziennikarze pracujący nad tym „dodatkiem metapsychicznym” także sami przeżyli ową ostatnią minutę przed śmiercią” i dawno nie żyją.

To przejmujące uczucie, kiedy rozejrzymy się wokół i uświadomimy sobie, że wszyscy otaczający nas ludzie za sto lat będą już tylko kolejnym kamieniem gdzieś na jakimś cmentarzu, zapomnianym i obrastającym mchem… Ludzie tymczasem zachowują się tak, jakby to wszystko miało być wieczne: domy, samochody, majątki i gromadzone pieniądze na kontach. Te rzeczy jednak są praktycznie bez znaczenia i momentów ich gromadzenia nigdy nie zobaczymy w owym „filmie z życia”, którego widzami będziemy kiedyś. W sali kinowej będzie wtedy tylko jeden widz. My sami.

Komentarze: 13
Wyświetleń: 11426x | Ocen: 4

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Nie, 25 sty 2015 09:15   
Autor: FN, źródło: FN   

Komentarze (13)

1 2

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

Pt, 30 sty 2015 21:30 | brak oceny

Mariuszsz | Gość

Sytuacja ze snu nieżyjącej już, Przyjaciółki naszej rodziny. "... Jest jakby na Sądzie Ostatecznym, zgromadzeni wokół niej ludzie, w małych grupach, o czymś ze sobą rozmawiają. Ona zastanawia się nad swoimi grzechami, w pewnym momencie słyszy głos CO ZROBIŁAŚ DLA INNYCH ?
Co do filmu z życia, to w jakiejś religii, pośmiertne odczuwanie uczuć i emocji, sprowokowanych przez nas u innych (także zwierząt ) ma swój "fachowy" termin, nie pamiętam już tych nazw. Lecz osobiście wiem i wierzę, że taka forma pobierania nauki z przebytego życia ma najwyższy sens poznawczy i samo rozwojowy. I od razu współczuje politykom, psychopatom i ludziom wielkiego globalnego biznesu. No i piekła nie musi być ponieważ swoim życiem sami siebie skazujemy na męki wszelakie.

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 30 sty 2015 11:00 | brak oceny

Intek | Gość

Do Lubomirski - dowcipnie pomysłowo opisałeś swoja wizję światów równoległych po kilku kufelkach... światy równoległe jak to światy - wszystkie istnieją niezależnie od siebie i nawzajem sobie nie przeszkadzają. Czasami wskutek jakichś anomalii zazębią się ze sobą w wymiarze pojedynczych jednostek ludzkich i ci po takich doświadczeniach czasami lądują w wariatkowie lub nie mogą przejść do porządku dziennego przez długie lata, nie mogąc przy tym normalnie wygadać się przyjaciołom, bo ci zaraz zaczynają przyglądać się nad wyraz podejrzliwie takiemu osobnikowi.

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 30 sty 2015 10:51 | brak oceny

Intek | Gość

Bebe - z całym szacunkiem - ale ty przecież nawet pisać poprawnie i "po polskiemu" nie potrafisz. Nie wiem jakie i gdzie fakultety kończyłeś i co cię tam ochrania. Nie interesuje mnie to. Po prostu administratorzy w ustawieniach "komentów"/postów nie ustawili takiej opcji: komentarz pod komentarzem... Chyba naczytałeś się Harry Pottera za dużo albo odstaw te specyfiki, które zażywasz, by wyraźnie widzę ich zły wpływ na twoją psyche. A może dorabiasz jako Avatar po godzinach?

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pt, 30 sty 2015 21:57 | brak oceny

Bebe | Gość

Myślisz, ze mnie interesuje twoja opinia na Mój temat? Zmien klisze przez ktore patrzysz na mnie.

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 29 sty 2015 21:58 | brak oceny

Lubomirski | Gość

Człowiek umiera, a co z jego innymi obliczami w światach równoległych?
Pomyśl że budzisz się w środku nocy około 3 i idziesz do toalety i widzisz w kuchni zapalone światło, wiec myślisz że ktoś z domowników zapomniał zgasić i podążasz je wyłączyć. Zbliżasz się do kuchni i widzisz tam siebie jak jesz kolacje, najpierw patrzysz się i dziwisz a potem ty jedzący kolacje pyta się Ciebie czy nie zjecie razem - myślisz że rano Ci przejdzie jak się wyśpisz i biegniesz do toalety i z powrotem do łóżka. Wracając do pokoju widzisz że ktoś leży w Twoim łóżku - masz tego dosyć i szarpiesz za kołdrę i widzisz jak śpisz - nie wiedząc co robić myślisz nie będę się budził przecież miałem się wyspać i kładziesz się na podłodze. Rano budzisz się we własnym łóżku - cieszysz się i myślisz że wczoraj było o kilka kufli za dużo. Wstajesz i idziesz do toalety i czujesz zapach świeżo parzonej kawy. Zaglądasz do kuchni i widzisz jak robisz sobie śniadanie. Dzwoni telefon, odbierasz- dzwoni twoja znajoma (singielka) i mówi że pomysł z porannymi odwiedzinami i wspólnym śniadaniem był wspaniały i teraz Ona musi się zrewanżować. Spokojnym głosem odpowiadasz ja dopiero wstałem z łóżka.

Rozwiń odpowiedzi (3) Dziękujemy za ocenę.

Sob, 31 sty 2015 11:18 | brak oceny

Intek | Gość

Bebe/Jedi Knight - zagalopowałeś się i najzwyczajniej bluźnisz ( z całym szacunkiem dla Lubomirskiego). Pomyliły ci się pojęcia kreatywność z kreacją. Idąc twoim toko-blekotem myślowym mielibyśmy całkiem ładną rzeszę bogów... Sienkiewicz, Mickiewicz, Szekspir, Marquez, M.V.Lliosa, Tołstoj, etc. Zdecydowanie dużo więcej niż w panteonach egipskich, greckich, rzymskich i innych razem wziętych.

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 30 sty 2015 18:54 | brak oceny

Bebe | Gość

Fajnie to napisałeś. Wiesz, zdradzę ci tajemnicę. Zanim to napisałeś, już ktoś inny o tym pomysłał. Musiało się juz zadziać, abyś mógł to napisac. Nazywam to kreacją. Tak robią tylko BOGOWIE. Jestes Jednym z Nich. Gratuluję!!!

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 30 sty 2015 11:09 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

Chłopie! Pisz powieści! Fantazję masz nie od parady!

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 28 sty 2015 19:51 | brak oceny

Ola | Gość

To nie są nieważne sceny. To są sytuacje w których zachowaliśmy się bezinteresownie, zgodnie z odruchem serca. W dzisiejszych czasach każdy chciałby mówić ci co robić. Masz iść na określone studia bo na to jest zapotrzebowanie, masz mieć dzieci bo państwo potrzebuje niewolników do pracy. Tak więc takie momenty w których robimy cokolwiek w zgodzie ze sobą są ważne. Według mnie to dotyczy nie tylko pomocy innym, choć jest to bardzo ważna sprawa w życiu. Także siebie trzeba szanować. Teraz często patrzę na życie z perspektywy: jak ocenię to zdarzenie za kilkadziesiąt lat. To, że np. nie zdało się jakiegoś egzaminu nie będzie miało znaczenia, ale to, że się komuś nie pomogło może uwierać. Ale jeśli nie dbaliśmy o siebie i np. zaniedbaliśmy swoją pasję - też możemy to kiedyś źle ocenić.

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 28 sty 2015 09:29 | brak oceny

George | Gość

Intek chyba wrócił z kilkuletniego walkabout. Zaingurował z ciekawym jak zwykle komentarzem. Oby za szybko sie nie zraził. Pozdrawiam serdecznie.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Czw, 29 sty 2015 12:10 | brak oceny

Intek | Gość

Witaj George - dzięki i masz rację - zbierałem doświadczenia i jak widzę - zniknęło kilku nawiedzonych dyskutantów i zrobiło się od razu luźniej i milej, więc - co tam - może znowu zbierze się "stara" ekipa z Kajem, KptNemo, Teresą i wieloma innymi dyskutantami. Pozdrawiam serdecznie wszystkich

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 27 sty 2015 19:49 | brak oceny

Korben | Załogant

INNA CIEKAWA HISTORIA! Dziewczynka będąca na pograniczu opowiadająca co widzi. http://strefatajemnic.onet.pl/ezoteryka/dziewczynka-ktora-utknela-na-granicy-zaswiatow/m3crr6

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 27 sty 2015 18:05 | brak oceny

Intek | Gość

Dorzucę tylko, że tam, czyli do powłoki energoinformacyjnej zwanej inaczej nadświadomością (podświadomość tkwi w nas) sięgają hipnoterapeuci informując nas czasami kim byliśmy i co robiliśmy w poprzednich wcieleniach/życiach (swoista pamięć zewnętrzna - "pendrive" lub "cloud memory"). Z podświadomości możemy się jedynie dowiedzieć/dopytać co się stało lub jakie zadziałały czynniki, bodźce w przeszłości w naszym obecnym życiu-wcieleniu, które zdeterminowały/determinują naszą teraźniejszość i ew. przyszłość. Wówczas terapia bywa ukierunkowana na uświadomienie pacjentowi źródła jego problemów i co ma robić/jak żyć aby jego teraźniejszość i przyszłość była na poziomie umożliwiającym normalną egzystencję.

Rozwiń odpowiedzi (4) Dziękujemy za ocenę.

Czw, 29 sty 2015 19:10 | brak oceny

Bebe | Gość

Istnienie poza czasem oznacza, wieczność. Powstała czy została stworzona i istnieje. Nic nie robi tylko istnieje, bo taką ma cechę. Istniej by doswiadczac. Pisałem o podswiadomości, że istniała już wczesniej zanim po raz pierwsz zakosztowalismy zycia w materii. Oj, poczytaj wiki. Nie chce mi sie tego pisac. Te wzorce powoli puszczam i mnie to nudzi. Paaaa

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 29 sty 2015 19:07 | brak oceny

Bebe | Gość

Nie czytam wiki na temat jaźni. Mam swój "rozum" i doswiadczenie. Pozdro PS Szkoda ze nie *podałes źródła tej wiedzy. Pa

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 29 sty 2015 12:03 | brak oceny

Intek | Gość

Jaźń - jak pisałem (i Ty piszesz także) siedzi w nas żyjących... a wszystko co siedzi w naszym ciele fizycznym/materialnym może łączyć się (i łączy się) z naszą aurą, poprzez aurę łączymy się z astralem. Jak wygląda aura i promieniowanie energetyczne żyjącej jednostki - pogrzeb gdzieś tutaj w archiwaliach. Było takie fajne zdjęcie jogina w trakcie medytacji... Nie słyszałem ani nie czytałem o jaźni poza przestrzenią, czasem... Pewnie masz na myśli Absolut. Jaźń - po raz kolejny piszę - to nasza świadomość i podświadomość jedynie. Nie istnieje żadna jaźń poza czasem i przestrzenią... to Absolut - ale jak chcesz - nazywaj Go Jaźnią... wg Wikipedii: "Jaźń

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 28 sty 2015 18:23 | brak oceny

Bebe | Gość

Skąd znowu ta wiedza? Według mnie i nie tylko podswiadomość to Jaźń istniejąca poza czasem i przestrzenią. W sensie jej lokalizacji daje się Ją odczuwać począwszy od cz. splotu słonecznego, czy jak kto woli od mostka, az po pierwszą czakrę podziemną. Pokrywa się z tą właśnie częścią ciała fizycznego. Podswiadomośc to zaiste Olbrzymia Skarbnica wiedzy, a inni mówią, że nawet śmietnik. Jako o Jaźni nie nalezy jednak tak mówić, bo w Niej tkwi MOC. Mozna ja wykorzystywac na rozne sposoby w zalezności od zawartych w niej programów i kodów, ktore odpalają się często w sposób niekontrolowany. Niektorzy autorzy fajnie ją opisują, nazywając Ją rączym koniem, bo jak się przetraszy to mknie nawet w przepaść. Nazywana też bywa mózgiem brzusznym. Skąd pochodzi? Każdy niech przmedytuje.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 26 sty 2015 20:44 | brak oceny

Intek | Gość

Jest to zjawisko powszechne i dość logicznie dające się wytłumaczyć z uwzględnieniem teorii reinkarnacji. Pamięć z naszych wszystkich poprzednich wcieleń jest zapisana w naszej aurze a ściślej - w jednej z jej zewnętrznych warstw - powłok tzw. Powłoce energoinformacyjnej. W momencie śmiertelnego zagrożenia następuje swoisty zrzut informacji z naszej pamięci fizycznej/żyjącego jeszcze mózgu właśnie do tej powłoki zewnętrznej. Fakt ten jest rejestrowany przez jeszcze żyjący mózg/świadomość dając nam wrażenie przewijanego szybko filmu. Zapis naszych dokonań z aktualnego życia/wcielenia jest po prostu niezbędny dla celów zarówno karmicznych jak i ustalenia/zbilansowana poziomu naszego aktualnego rozwoju w kontekście naszych wcześniejszych wszystkich dokonań.

Rozwiń odpowiedzi (8) Dziękujemy za ocenę.

Pt, 30 sty 2015 18:55 | brak oceny

Bebe | Gość

Intek, zmień portal.

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 30 sty 2015 16:31 | brak oceny

Intek | Gość

A ja znalazłem raz w plecach to nawet bronę szwagra jak żeśmy se raz pochlali za mocno... nie pamiętam tylko w którym to wcieleniu było...

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 29 sty 2015 19:47 | brak oceny

Bebe | Gość

I uzupełnie... W aurze spotykałem toporki, włoćznie, miecze, maczugi, kołki osikowe, etc... To pozostałości po twoich poprzednich zyciach, kiedy wtraumatycznych sytuacjach konczyłeś żywot. One tam tkwią do dzisiaj.Czasem dają objawy na wzór tzw. bólów fnatomowych... Pamiętam przygodę moją kiedy miałem objawy prawie angina pektoris. Zadne badanie nie potwierdziło zmian, Bóle trwały i nie dawały mi żyć. Uwolniłem się, kiedy zlokalizowała moja znajoma tkwiący w moim sercu kołek. Ćmok menatalno -duchowy uwazajac, ze jestem wysłannikiem żła podstepnie mnie zwabił i zadał cios. Zanim skonałem zrobił nade mną o zgrozo rytuał satanistyczny. Odzielił moją część Duszy, rozwalił Ducha... I tak powrociłem z pamięcią śmierci, bolu, rytuału, i innych syfiatych energii. Co wtedy robić? Oczyscic świadomośc zmarłą i odeśłać do Światła (prosić przewodników duchowych i innych), oczyscic aurę, spalić toksyny, spalić ból i emocje temu towarzyszące, ... oczyscic ranę w aurze, czy wyrwe jak zwała tak zwał, zasklepić ją, wyrównać, nadać jej wlaściwą biegunowość, w ogóle sprawdzić czy jest cała... A najlepiej wszsytko zostawić fachowcom.... Prosić Boga o pomoc w tym procesie. Jezeli ma to do Ciebie dotrzeć, to dobrze. Nie napisze już nic wiecej, jezeli Wola Najwyższego jest inna. Niech się stanie zgodnie z Boskim Planem. Puszam ten tekst.

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 29 sty 2015 19:34 | brak oceny

Bebe | Gość

Jeszcze jedno (az strach to czytac ponizej). Zostałeś stworzony na obraz i podobienstwo Boga, Stwórcy, Źródła czy jak tam chcesz to nazwać -DOSKONAŁYM. Zapamiętaj na zawsze doskonałym. Nie kupuj łupot,ze musisz się rozwijać , bo to nie prawda.Jedyne co powinienes roziwjac to papier toaletowy jak idziec zrobić siku. W tym zyciu, na Ziemi masz się bawić i doswiadczac, masz kochac i byc kochanym... Masz czynic sobie Ziemię poddaną... Reszta wrzuć do smietnika. Nie kupuj głupot, kórymi cie karmi a inni, ale sam odkrywaj. Myslisz, ze jezeli w cos wierzy 99% osiłków usłysłowych to musi to być prawda? Nie.. Pozdro

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 29 sty 2015 19:29 | brak oceny

Bebe | Gość

Prawisz Bracie, ze cie wyrzucało... I powinno. Jestem cudownie chroniony przed taką wiedzą, ktorą chciałeś mi zapodawać. Nie kupuje tego Pozdro.

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 29 sty 2015 19:27 | brak oceny

Bebe | Gość

To opowiem ci BAJKĘ, ale tylko raz. Przestrzenie? Hm. Nie wiem jak zacząć. To "miejsca", a może ni emiejsca, to sfery, strefy, obszary niematerialne, a moze materialne, ktore obejmują określone wymiary, albo jeden wymiar, co jest raczej rzadkoscią. Moze inaczej: słyszałeś o czakrach pewnikiem? Więc przez czakry i nie tylko są wejścią do przestrzeni. Obszary te pokrywają sie przestrzennie, np. z okreslonym czesciami ciąła fizycznego, ale nie tylko... Przez"jdeno wejscie" mozna dotrzeć do nawet kilku przestrzeni. Są wielowymiarowe... Są naszymi autentycznymi częściami, albo zostały stworzone sztucznie... A tam mozna znaleźć wiele ciekawych "rzeczy". Najczesciej "zawierają" śiadomości zmarłe z poprzednich wcielen, zapisy kodów, porgramów ietc... Niekiedy wejście strzegą pieczęcie, a niekiedy straznicy -prawdziwi lub sztuczni... Jako przykład podam wejscie przez grasicę, albo dajmy na to przez źrenicę... Tam mozna zajrzeć i odczytać "swoją historię"... ETC
Co si e zaś tyczy twoich koncepcji, ktore opisujesz ponizej to czyste iluzje. Nie wchodze w nie zeby je rozproszyc, bo szkoda czasu. Pomedytuj nad stwierdzniem,ktorym sie poslugujesz... Sorki, wszystko co napisałeś tam poniżej to iluzja. Nie wchdze w nią, sorrrrryyyyy. Kazde zdanie to iluzja i błedne przekonania. Daleko z nimi nie zjadziesz. Nie bede wyłuszczał na czym polega Prawda, bo najpierw powinienes rozprawić się ztymi błednymi przekonaniami. Śmierdzi mi ksiazkami i wiki. Pozdro PS Poproś Boga o odprowadzenie wszystkich rodzajów ego do ich pierwotnych praźródeł.

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 29 sty 2015 11:45 | brak oceny

Intek | Gość

Próbowałem kilkakrotnie odpisywać Ci na to pytanie lecz coś wyrzucało mi posta za każdym razem.... Źródeł wiedzy jest ogrom, najlepszym i najcenniejszym - są własne doświadczenia, przeżycia, obserwacje czy analizy... no i wszechwiedzący wujek Google :) Ponadto cała masa literatury wszelakiej i na każdy temat. Bazą do w/w spostrzeżeń jest integralność mentalno-energetyczna naszej duszy/energii z samoświadomością swojego istnienia i dokonań. Czym jest jaźń? To nasza świadomość... jakie ciała, przestrzenie (w tym sztuczne) masz na myśli? Przekonania, wierzenia, iluzje czy emocje są pochodną naszej edukacji szeroko rozumianej, doświadczeń na bazie przeżyć własnych i innych, iluzje - złudzenia i omamy naszego umysłu... a emocje? Także jesteśmy sami ich generatorem pod wpływem takim czy innym. Jaźnie, ciała, przestrzenie... jednostka mentalno-energetyczna (dusza) stałaby się za bardzo rozproszona wg Twojej koncepcji. Dorzuć do tego miliardy innych jednostek tak "skonfigurowanych" i wymieszanych w astralu - to dopiero mielibyśmy niezły bajzel. Do czasu, nim zostaniemy wchłonięci/zintegrowani/zespoleni z Absolutem/Bogiem, nasze duszyczki zachowują pełną odrębność i integralność energetyczno-mentalną - zachowujemy świadomość swojego istnienia jako indywidualny byt. Po w/w akcie ta nasza integralność znika, równocześnie znika nasza świadomość i "zasilamy" coś większego - Absolut. Stajemy się Jego cząstką jak On był cząstką w nas wcześniej. Można to porównać do kropelek wody, które zlewając się - powiększają ocean (pomijam aspekt świadomości). Lecz nim to nastąpi z każdym z nas - miną wieki nim osiągniemy taki poziom rozwoju nazywany też Świętością/doskonałością równą doskonałości Absolutu. Wcześniej - za Chiny! - nie da rady. " Przez ile dróg musi przejść każdy z nas..." chciałoby się zanucić....

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 27 sty 2015 17:49 | brak oceny

Bebe | Gość

Skąd ta wiedza?
Według mojej wiedzy zapisy pamięci, zarówno przekonań, wierzen, iluzji ... oraz emocji są w jaźniach, ciałach, przestrzeniach , w tym sztucznych... Nie spotkałem się z zapisami w aurze. Skąd ta wiedza?

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 26 sty 2015 02:06 | brak oceny

bez złudzeń | Gość

Boję się zła które we mnie drzemie, mam ochotę zniszczyć każdego silniejszego ode mnie każdego obcego, ale kiedy odczuję czyjś ból i słabość to cierpię razem z nim i chcę mu ulżyć nawet wrogowi. Niestety częściej życzę bliźnim źle.

Rozwiń odpowiedzi (5) Dziękujemy za ocenę.

Pt, 30 sty 2015 18:38 | brak oceny

Bebe | Gość

Emocje to podswiadomość i ciało astralne, ale nie tylko. Nie rozumiem co oznacza panowac nad emocjami. Kiedys spotkałem się z fajnym opisem buddystycznym jacy powinnismy byc - niewzruszeni jak kawąłek drewna. To bardzo trudna postawa. Wypieranie emocji, to najgorsze rozwiazanie. Nawet nie napisze na czym polega, bo kazdy to zna. Emocje to nie umysł. Tam ich nie ma. Umysł ich nie wygeneruje, ale spowoduje, ze powstana. Dziwne to ale prawdziwe. A jak to robi? Proste. On lubi zeglowac w czasie. Jak jest tu i teraz nie stymuluje emocji. Ale kiedy zacznie błądzić po przeszłości, zawsze coś wygrzebie z naszej pamięci... Kiedy zaś wyruszy w przyszłość, swoją ideą, myślą, wyobrażeniem zastymuluje powstanie emocji. Wystraczy, ze pomyslisz, ze jutro idziesz do szkoły, gdzie przed tobą stanie nauczyciel, ktorego nie lubisz i juz się zaczyna gra mysli i emocji. I podobnie w innych sytuacjach. Świetne nauki w tym zakresie daje Eckhard Tolle, chyba tak sie pisze to nazwisko. Polecam, to świetny nauczyciel. Zresztą, sam siebie zapytaj czego potrzebujesz. Jezeli wyrazisz tylko intencję, czyli chęć zrobienia czegoś ze sobą, Cały Wszechświat pospieszy ci z pomoca. Kazdy powinien isc swoja droga i pozól sobie, aby Najmądrzejsza, Najczystsza Cząstka Boska cie prowadziła. Nie znam innych dóg i metod odgruzowywania siebie. Nie rozwoju, a odgruzowywania siebie. Paaa

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 30 sty 2015 18:29 | brak oceny

Bebe | Gość

Podstawowa praca z emocjami polega na ich akceptacji. Powtarzam - akceptacja to klucz do poznania siebie. Kiedy zaczniesz uciekac od siebie, na zasadzie, tego nie zrobie, bo nie wypada, bo mama kiedys tak pwiedziala, ze ... Mozna mnozyc przyklady. Czuję, że powinienem odesłać cię do swietnej ksiazki , o której juz kiedys wspomianłem autorstwa Bredshow, chyba tak sie pisze. Ksiazka traktuje o tzw. wewnętrznym dziecku i ... nie tylko. Swietna pozycja zeby pozanwac siebie, odkrywac siebie ... Duzo łez wylejesz, ale warto. Kolejna, mozna z innej dziedziny, ale proponuje sie nia nie zrazac to chyba Kreig lub podobnie brzmiace nazwisko o tzw. opukiwaniu. Powodzenia w pracy nad i ze Soba. Ręczę , że warto. Pozdro PS Jak już zaczniesz, to nie zrazaj się...Cały proces poznawania i odkrywania siebie podobny jest do obierania cebuli, tak to kiedys fajnie ktos nazwał. Dlaczego? Napracujesz się, a łeż inne wylejesz... Coraz rzadziej już płaczę, a kiedys to było nie do pomyślenia. Jestem mężczyzną, a nie kobietą. Nam też to przystoi.

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 28 sty 2015 13:39 | brak oceny

bez złudzeń | Gość

Bardzo wam dziękuję za odpowiedzi. To mnie bardzo dręczyło, a zło które odczuwamy to temat tabu, nikt nie chce mówić o swoich złych emocjach i ukrywa je. Na szczęście większość ludzi stara się nad nimi panować, ja też. Dzięki i pozdrawiam

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 26 sty 2015 21:16 | brak oceny

Intek | Gość

Mam tak samo jak zresztą i zdecydowana większość tzw normalnych ludzi. Jest to typowe, dobrze znane i opisane zjawisko psychologiczne. Mechanizm "dochodzenia" do głosu naszego zła jest dość typowy, czysto schematyczny. Niemożność poradzenia sobie z jakąś trudną sytuacją, problemem rodzi frustrację, przedłużający się stan frustracji rodzi depresję lub agresję skierowaną na zewnątrz, wobec innych osób czy przedmiotów lub wewnątrz - autoagresję. Agresja zewnętrzna może być słowna lub fizyczna czy psychiczna - manipulowanie emocjami/uczuciami innych. "Jesteśmy takimi na ile nas sprawdzono/pozwolono nam być takimi". To "sprawdzanie" czy "pozwalanie" ma dwuznaczną wymowę - sprawdzanie nas może np polegać na tym ile możemy wytrzymać we frustrującej sytuacji nie wybuchając agresją lub oznaką bezradności - płaczem. "Pozwalanie" nam - polega na doprowadzenie nas do stanu furii lub załamania się, czy też bezwolnego przyzwolenia nam na bycie okrutnym bydlakiem czerpiącym sadystyczna przyjemność z zadawania cierpien innym.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 26 sty 2015 18:13 | brak oceny

Bebe | Gość

Wielu ludzi tak ma. Czasem też czuję w sobie kogoś, kto zaprzecza mojej dobroci,delikatności... Czuję, że płodzi we mnie negatywne emocje - nienawiść, sciekłość, lęk... Czasem też się boję i lękam... To takie ludzkie, to co czujemy, Ty i Ja. Nie bój się tego. Postaraj się kochać to co chcesz odrzucić, do czego nie chcesz sie przyznawać, że jest w tobie. Były dni, kiedy bałem się iść spać.. Bałem się, że znowu obudzi mnie potężny lęk i nie pozwoli spać, zaglądając mi głeboko w Duszę moją. To dobrze, że potrafisz dostrzegać i czuć w Sobie dobro i tzw. zło, bo zaczynasz być wtedy bardziej świadomy. Dokonujesz wtedy zupełnie na trzeźwo i przytomnie wyborów. Lepsze to niż uleganie emocjom, które odcinają ludzi od myślenia. Wtedy jesteś nieświadomy, jesteś jak martwy. Pozdro

Dziękujemy za ocenę.

1 2

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

szukaj:  

Najbliższy czat z FN

Zebrany przez FN materiał z Polski i ze świata mówi wyraźnie - zbliża się moment oficjalnego "Kontaktu". Wiadomo, że obce cywilizacje nas dyskretnie obserwują, prowadzą badania, monitorują. Będzie jednak moment, kiedy ich obecność stanie się informacją równie oczywistą jak to, że... istnieje Antarktyda. Jak będzie wyglądał ten kontakt? Co wie na ten temat FN? O tym podczas multimedialnego czatu - jego data zostanie podana wkrótce!

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Dziś podczas konferencji prasowej NASA ma ogłosić nowe odkrycie dotyczące egzoplanet, czyli planet, które krążą wokół innych gwiazd niż nasze Słońce. Nie wiadomo, co dokładnie zostanie ujawnione - szczegóły trzymane są w wielkiej tajemnicy. Konferencja rozpocznie się o 19 polskiego czasu, będzie można ją oglądać na stronach NASA.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Środa, 22 luty 2017 | Jak to jest: zabić drugiego człowieka? W grach komputerowych i filmach sensacyjnych to prosta sprawa: strzelasz, tamten pada, uśmiechasz się i idziesz dalej. W życiu jest to trudne: ludzie mimo wielu śmiertelnych pozornie ran potrafią dalej żyć... a to dopiero początek problemów dla potencjalnego mordercy. Ta pozornie drobna kwestia stanowi śmiertelny cios dla tzw. teorii spiskowych 11 września 2001...

czytaj dalej

Informacje z Hydepark "N"



2 listopad :: Hipoteza symulacji - czy żyjemy w Matrixie? Naukowe i filozoficzne argumenty na temat możliwości życia w symulowanej rzeczywistości. Czy to możliwe i co na ten temat twierdzą naukowcy? Dyskusja na ten temat na forum Hydepark: viewtopic.php?f=33&t=4621


2 listopad :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291
9 maj :: Czy liczby to "boski" kod Wszechświata? Czy matematyka to coś więcej, niż może się nam wydawać? Dyskutujemy o tajemnicach liczb, zagadkach, paradoksach, tajemnicach matematyki oraz o...informatyce. Zapraszamy: viewtopic.php?p=62550#p62550

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.