Dziś jest:
Wtorek, 28 luty 2017

Koniec świata? Śmierć pojedyńczego człowieka jest końcem świata, a wielkie kataklizmy na ziemi są jedynie nieistotnym epizodem dla kosmosu.
/Edward L. G. Bowell, astronom/

Komentarze: 12
Wyświetleń: 8280x | Ocen: 4

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Czw, 28 sty 2016 10:38   
Autor: FN, źródło: FN   

AUTOSTOPOWICZE WIDMA – OTO KOLEJNA RELACJA Z POLSKI!

Zjawisko potrafi „wbić w fotel i postawić wszystkie włosy dęba na głowie”, choć jest bardzo rzadko spotykane. W Polsce wiele lat temu przyjęliśmy je nazywać „autostopowiczami-widmami”, choć są to klasyczne spotkania z duchami. Nazwa jednak wzięła się stąd, że przeżywają je kierowcy samochodów, którzy nagle widzą postać, która znika – wręcz rozpływa się w powietrzu. Tego typu historie mają czasami bardzo dramatyczny przebieg, gdyż owe widma potrafią wsiąść do auta kierowcy i prowadzić  z nimi dialog, po czym zniknąć. Dawno nie mieliśmy opisu takiego spotkania, ale właśnie kilkanaście godzin temu dostaliśmy opis fascynującej historii z lipca 1994 roku.

 

Lipiec 1994. […] I tu pozdrawiam Monikę i Darka.[…]

Otóż nigdy nie byłam wierząca w rzeczy nadprzyrodzone. Śmiałam się z tego i z koleżanką lubiłyśmy się wyśmiewać  z innych, którzy o tym opowiadali. Obie zaczęłyśmy pracę w nowej rozwijającej się  firmie z zachodu jako przedstawicielki handlowe. Często podróżowałyśmy po całej Polsce. Tego feralnego dnia śmiałyśmy się w kuchni z przeżycia innej koleżanki, która widziała ducha. Jedząc śniadanie i żartując. Nasze śmiechy obudziły babcię mojej koleżanki.  Babcia jej jak zawsze nas ostrzegała mówiąc : " oj kiedyś coś zobaczycie lub przeżyjecie i uwierzycie. A wtedy zmieni się wasze życie. " Przytaknęłyśmy babci dla spokoju i pojechałyśmy do Wałcza niedaleko Piły podpisać ważny kontrakt.

Cały dzień negocjacji i kontrakt podpisany. Był już wieczór, gdy wracałyśmy do Wałcza. Po drodze zatrzymałyśmy się na jedzenie w przydrożnej restauracji i śmiejąc się postanowiłyśmy skrócić sobie drogę przez las. Była to droga asfaltowa. Jechało się fajnie, bo o tej porze nie było innych aut. 

W połowie tej drogi zobaczyłyśmy chłopca około 10 lat. Zatrzymałyśmy się. Było lato, ale już ciemno a chłopiec był sam i szedł przez las. Wysiadłam i zapytałam, dokąd zmierza. Odpowiedział, że do domu.  Powiedziałam, że go podwieziemy. I chłopiec usiadł z tył. Zapięłam mu pasy.

Tak dojechaliśmy do miasta. Rozmawiając z chłopcem. Na skrzyżowaniu na światłach musiałyśmy stanąć na czerwonym świetle . Grupa kibiców przechodziła przez pasy i głośno do nas krzyczeli. Nagle chłopiec wybiegł z samochodu. Pobiegłam za nim, lecz zgubił mi się między budynkami. Usłyszałam klaksony. Wróciłam do samochodu. Musiałyśmy szybko opuścić skrzyżowanie. Zatrzymałyśmy się na parkingu przed zamkniętym sklepem i rozłożyłyśmy mapę. Poszukałyśmy ulicy, o której mówił chłopiec.

Dojechałyśmy tam i przed numerem domu o jakim mówił chłopiec się zatrzymałyśmy. Otworzyłyśmy bramkę i zadzwoniłyśmy dzwonkiem do drzwi. Otworzyła nam drzwi kobieta, młoda ale bardzo blada i ubrana na czarno. Zapytałyśmy czy mieszka tu taki i taki chłopiec z blizna na lewym policzku. Kobieta oczy miała jak talerze i osunęła się na ziemię.  Podbiegł mąż by ją podnieść.  Pomogłam mu i prowadziliśmy ją do salonu na sofę.  Ja cały czas opowiadałam, co się wydarzyło i przepraszałam za to ze go nie dogoniłam. Wtedy bez słowa jej mąż pokazał mi komodę. Było na niej masę zdjęć tego chłopca z czarną wstążką. Także zdjęć z pogrzebu. Spojrzałam na swoją koleżankę a ona była tak blada jak mąka.  Okazało się, że chłopiec zginął w tym lesie w tajemniczych okolicznościach.  Nie złapano sprawcy.  Gdy wyszłyśmy z tego domu dojechałyśmy (może 30 km na godzinę)  do pierwszej stacji benzynowej i kupiłyśmy latarkę.  Z zapalona latarką na tylnym siedzeniu wracałyśmy do domu. [...]

 

 

 

Chroń nas Panie przed nagłą śmiercią! – brzmi tekst z jednej z modlitw i jest w tym pewna ukryta prawda. Otóż nagła śmierć (w wyniku wypadku, także samobójstwa) powoduje, że dusza zmarłego człowieka przeżywa potężny wstrząs. Bardzo często w naszych czasach ludzie są „postępowi”, wierzą w rozum i naukę, a nie „zabobon i ciemnogród i jakieś bzdurne życie po śmierci”. Kiedy takie osoby giną właśnie „nagłą śmiercią”, to bardzo często nie są świadome tego, że nie żyją! Proszę pamiętać, że po śmierci osoby na poziomie rozwoju wynoszącym zero (poziomów jest 72, a 99,999% ludzi jest na poziomie zero) po śmierci nie ma takiej świadomości, jak my teraz.

To jest coś w rodzaju snu, lekkiego półletargu/półświadomości. Wtedy taki duch zmarłej osoby zostaje na ziemi i – co gorsze – bardzo często jest związany z miejscem swojej śmierci. Stąd tego typu zjawy tak często pojawiają się w miejscach wypadków w których zginęły lub miejsc, gdzie popełniły samobójstwo. Przykładów w naszym archiwum potwierdzających prawdziwość tej tezy mamy tyle, że można to uznać za pewnik. Ta historia z chłopcem bynajmniej nie jest wyjątkowa… duchy naprawdę potrafią zamknąć drzwi w samochodzie i prowadzić z żyjącymi ludźmi rozmowy. Na koniec jeszcze jeden przykład z przebogatego Archiwum FN.

 „Jadę na grób mojej córki” – usłyszeli policjanci od starej kobiety. Kobieta wsiadła do radiowozu. To, co się stało później, to klasyczna historia dotycząca tzw. autostopowiczów widm.

Witam serdecznie

Z góry chciałbym zastrzec do wiadomości redakcji adres z którego została wysłana wiadomość gdyż ujawnienie go mogło by mnie narazić na kpiny środowiska.

Jestem Policjantem od 10 lat. W 2005 roku odbywałem praktykę zawodową w jednym ze Śląskich miast. Jako młody funkcjonariusz bardzo często moje służby odbywały się w godzinach nocnych tj: 22-6. Było to w Październiku 2005 roku końcówka miesiąca tuż przed świętem Wszystkich Zmarłych.

 Z kolegą wracaliśmy z Izby Dziecka do macierzystej jednostki gdzie zostawiliśmy młodego gniewnego za przestępstwo którego dokonał. Była godzina mnie więcej 23.00. Do jednostki zostało nam około 5 km z czego długa prosta poprzez nieużytki przemysłowe. Poruszaliśmy się pojazdem VW T4. W pewnym momencie zobaczyliśmy idącą prawym poboczem staruszkę.

Zatrzymaliśmy się i zapytaliśmy czy jej nie podwieźć z uwagi na późną porę i na dość podeszły wiek. Staruszka zgodziła się i siadła z tyłu. Wraz kolegą zapytaliśmy się jej z kąd wraca tak późno. Staruszka odparła że jedzie do jednej z dzielnic gdyż zbliża się Świeto Wszystkich Zmarłych i chce odwiedzić grób swojej córki.

Przez kolejne kilka minut jechaliśmy w ciszy po czym odparłem do staruszki że dojeżdzamy do przedmieść przedmiotowej dzielnicy i czy możemy ją tutaj wysadzić.  W tym momencie staruszka już nic nam nie odpowiedziała gdyż nie było jej w pojeździe.

Ja wraz z kolegą zbledliśmy i pojechaliśmy wykonywać dalsze czynności. Hmmm zapytacie mnie co się z nią stało. My do tej pory nie wiemy. Nie było możliwości aby wysiadła z uwagi na blokady drzwi jak również na topornie odsuwane tylnie drzwi w radiowozie które zwyczajnie słychac jak się otwiera.

O zdarzeniu tym nigdy nie rozmawialiśmy z nikim innym z uwagi na kpiny które by nas nie ominęły.

Pozdrawiam.

Komentarze: 12
Wyświetleń: 8280x | Ocen: 4

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Czw, 28 sty 2016 10:38   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (12)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2

Czw, 4 luty 2016 22:34 | brak oceny

tengil13 | Załogant

Witam serdecznie
Ja osobiście nie miałem do czynienia z taką sytuacją , lecz znajoma opowiedziała mi ciekawą historie . Jej ojciec jechał do domu z pracy na (już było ciemno ) motorze , koło jakiegoś lasu w Limanowej .Z daleka zauważył jakąś postać to była kobieta - bardzo ładna o czarnych włosach do najbliższych domów było dość daleko (kobieta młoda sama w lesie , po prostu się zmartwił i chciał jej pomóc) więc zapytał czy chce żeby ją podwiózł , Dziewczyna skinęła głową i wsiadła na motor i od tej chwili facetowi wryło się to wszystko w pamięć
Jak kobieta usiadła na motor to ojciec znajomej nie poczuł nawet małego ruchu - tak jakby nikt nie wsiadł on był cały przerażony -podjechali do jakiegoś domu nie wiem czy ta osoba powiedziała mu gdzie ma stanąć czy mu to jakoś inaczej przekazała .Gdy dziewczyna weszła do tego domu po jakiejś chwili usłyszał krzyki i płacz , pobiegł tam i zapytał gdzie jest ta dziewczyna . Rodzina która tam mieszkała po patrzyła na niego jak na wariata i powiedzieli mu że żadna dziewczyny tu nie było , i że przed chwilą zmarł im ojciec --- Zastanawiałem się czy to nie była śmierć . Ciekawa historia ,a osoba która i to opowiedziała moim zdaniem jest wiarygodna . Pozdrawiam .

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Sob, 6 luty 2016 23:03 | brak oceny

de press | Gość

coś mi tu harcerską nekrophilią zajeżdża obywatelu

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 1 luty 2016 23:06 | brak oceny

Japonia | Gość

Nie wiem czy wiecie ale w Japonii któryś z Uniwersytetów prowadzi szeroko zakrojone badania nt tego zjawiska pośród taksówkarzy z okolic dotkniętych ostatnim tsunami. Mówiono o tym chyba na trójce... a może to u Was przeczytałem?...

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 29 sty 2016 21:21 | brak oceny

Igraszka | Gość

Co za naiwność myśleć, że to, co się przeżyło w przeciągu kilkudziesięciu lat życia to wszystko co jest możliwe i na tej podstawie wyśmiewać ludzi widujących duchy. Ja nie muszę "wierzyć" w takie historie, bo sama je przeżyłam po śmierci mojego ojca a także jedno przed i jedno po śmierci mojej babci. Wspomniana babcia także opowiadała mi wiele takich historii i wiem na pewno, że niczego sobie nie zmyślała. Ludzie (i nie tylko ludzie) mają spotkania z duchami od tysiącleci i nie zmieniają tego czyjeś głupie podśmiewajki wynikające z niewiedzy i ignorancji.

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 29 sty 2016 00:50 | brak oceny

bolo1965 | Gość

i pojechałyśmy do Wałcza niedaleko Piły podpisać ważny kontrakt.

Cały dzień negocjacji i kontrakt podpisany. Był już wieczór, gdy wracałyśmy do Wałcza. to gdzie one byly?

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 28 sty 2016 23:56 | brak oceny

maneo | Załogant

Jeżeli duchy zostają na ziemi z takich powodów jak przywiązanie do miejsca , to tylko dowodzi , że reinkarnacja którą tak usilnie Wasza Fundacja promuje jest fikcją ,gdyż zabrakłoby dusz w zaświatach potrzebnych do ciągłej inkarnacji.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pt, 29 sty 2016 10:07 | brak oceny

George | Gość

to dusza i duch to to samo?

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pt, 29 sty 2016 22:41 | brak oceny

maneo | Załogant

zazwyczaj tak jest , albowiem kiedy mówimy o osobie żywej to mówimy o duszy którą posiada , a ludzi może nawiedzać duch zmarłej osoby . Nie poruszam tu kwestii bytów niebieskich lub piekielnych gdzie zawsze stosuje się stwierdzenie duch bo nie posiadają one ciała materialnego.

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 28 sty 2016 23:04 | brak oceny

Rick | Gość

Tutaj ciekawy przypadek ducha autostopowicza:

http://pompejanska.info/inne/item/140-modlitwa-za-dusze-czysccowe.html


Dziękujemy za ocenę.

Czw, 28 sty 2016 22:34 | brak oceny

Ewa | Gość

Interesują mnie takie historie. Dziesięć lat temu, dokładnie pod koniec lipca 2006 roku przeżyłam coś podobnego. Było późne popołudnie i postanowiliśmy z mężem zrobić sobie przejażdżkę samochodem. Lubiliśmy tak sobie czasem wyjechać nad wodę, do lasu lub gdzie indziej. Jadąc sobie wolniutko asfaltową drogą między polami i łąkami pomiędzy Wapnicą a Międzyzdrojami zobaczyliśmy jadącego na przeciwko nas rowerzystę. Od razu zaczęliśmy się jemu przyglądać ponieważ było bardzo ciepło, wręcz gorąco a ten był ciepło ubrany od stóp do głów. Mijając go przyglądaliśmy się bardzo uważnie bo miał nawet rękawiczki. Miał nasunięty na głowę szary kaptur od bluzy ale nie miał twarzy. W miejscu twarzy nic nie było. Nawet żadnych wypukłości ani śladu ciała (twarzy). Zupełnie niczego nie było. Jakby kaptur był na czymś przeźroczystym. Oboje z mężem byliśmy zszokowani. Opisałam to zdarzenie na pewnym forum, zaledwie kilka dni od tego wydarzenia. Również opowiedziałam o tym znajomym ale mam wrażenie, że mi nie uwierzyli i potraktowali z przymróżeniem oka. Ale zapewniam, takie coś naprawdę miało miejsce. Słowo honoru, że tego nie wymyśliłam.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Czw, 4 luty 2016 17:45 | brak oceny

hara | Gość

Ja Ci wierzę, bo sama mam często do czynienia z dziwnymi i niewytłumaczalnymi zjawiskami do czynienia. Też się nie chwalę, bo mnie wezmą za wariatkę (tylko babcia mnie rozumiała i ona mi wierzyła), a ja nie pije nie palę, nie zażywam żadnych środków odurzających, nawet mięsa nie jem! Byłam chora, miałam 40 stopni gorączki. Przebudziłam się w nocy i poczułam silny, przepiękny zapach kwiatów (nie znam niczego - żadnych kwiatów, perfum, co by tak pięknie pachniało) zastanawiałam się nawet co to jest, bo była zima, okna pozamykane, wiec wykluczyłam, że to coś od któregoś z sąsiadów. Pomyślałam nawet, że to jakieś zwidy przedśmiertne, że każdy kto umiera tez czuje zapach pięknych kwiatów! Nagle pojawiła się postać w brązowym habicie z kapturem, i też nie było widać twarzy, za to była tam pustka i czerń. Postać w pasie była przewiązana sznurem, za który miała zatknięty duży, drewniany różaniec. Zbliżyła się do mojego łóżka (ale tak, jakby przesuwała się płynnie nad ziemią, nie chodziła). Wyciągnęła rękę nad moim łóżkiem w którym leżałam, i nagle, jakby ta ręka zaczęła wciągać czarny dym, który uchodził ze mnie - tak jak np. w zadymionym pomieszczeniu włączysz odkurzacz, to widać, jak on wciąga dym do środka, wyglądało to podobnie w moim przypadku. Czułam się tak, jakby ktoś ciężki koc ze mnie ściągał, tak jakby ta choroba odchodziła. Potem zasnęłam, nie pamiętam nic dalej. Za to przyśnił mi się zakonnik (dziwnie wiedziałam, że to był ten sam, co ściągał ten "dym" ze mnie), uśmiechnął się i powiedział, że jest Ojcem Pio i że jak będę potrzebowała pomocy, to żeby się pomodlić, to on mi pomoże (wszystko działo się w piątek w nocy). Rano w sobotę wstałam, chorobę jakby ręką odjął, próbowałam to wszystko co mnie spotkało w nocy poskładać i zrozumieć. Przecież człowiek z taką wysoką temperaturą nie zdrowieje w kilka godzin! A ja byłam zdrowa, czułam się naprawdę dobrze. Zastanawiałam, kto to jest Ojciec Pio, bo go nie znałam! Pomyślałam, że muszę jakichś książek na temat tego zakonnika poszukać i przeczytać, bo to wstyd, że nie wiem kto to jest! Wzięłam się za sprzątanie (zawsze wtedy włączam telewizor, aby sobie grał w tle), nagle w telewizorze spikerka przeprasza, że czegoś tam nie nadadzą, bo jest jakaś awaria, ale w zamian za to pokażemy państwu interesujący dokument o Ojcu Pio!!! Trzeba było zobaczyć moją minę!! Dosłownie informacja zwaliła mnie z nóg! Tak jakby na moje życzenie chciano mi przedstawić postać Ojca Pio! Także prawdą jest, że nie poznaliśmy jeszcze wszystkiego i żadna nauka, chociażby najbardziej rozwinięta nie jest w stanie rozwikłać i wytłumaczyć logicznie wszystkiego widzialnego i niewidzialnego co nas otacza! Myślę, że ludzie - mimo wszystko, kiedyś byli bardziej rozwinięci duchowo, bo żyli blisko natury i ją bardziej rozumieli. Pozdrawiam ciepło wszystkich!

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 28 sty 2016 20:02 | brak oceny

Walczanka | Gość

W 1994 roku w Walczu nie bylo sygnalizacji swietlnej na zadnej ulicy, skrzyzowaniu itp. . W calym Walczu nie bylo ani jednej syganalizacji swietlnej. Ktos kto o tym nie wiedzial, zbyt mlody byl i ladna historyjke wysmazyl.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 31 sty 2016 18:11 | brak oceny

Lili | Gość

Była sygnalizacja ale tylko przy SP4 :)

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 28 sty 2016 13:40 | brak oceny

ppisarek | Załogant

Również doświadczyłam podobnego przeżycia. Otóż kilka lat temu w pobliskiej wsi położonej ok 10 km od mojego miasta, miał miejsce tragiczny wypadek. Podczas żniw kierowca kombajnu (który jechał akurat do moich teściów) na łuku drogi przepuszczał inne pojazdy, niestety jedna dziewczyna jadąca osobówką nie zachowała ostrożności oraz nie dostosowała prędkości i wbiła się pod cheder. Niestety zginęła na miejscu. Mniej więcej 2 lata temu gdy w godzinach wieczornych jechałam tą samą drogą do teściów wraz z mężem (siedziałam na siedzeniu pasażera), na tym łuku dokładnie w miejscu wypadku zobaczyłam postać dziewczyny ubraną na biało. Gdy minęliśmy zakręt odwróciłam głowę aby zobaczyć przez tylną szybę czy jest tam nadal, ale ona się rozpłynęła. Podejrzewam że jest to właśnie duch tej dziewczyny. W tym miejscu jej rodzina postawiła płytę nagrobkową upamiętniającą ten wypadek, lecz sołtys kazał go zdemontować i teraz stoi tam niewielki krzyż, aby ludzie pamiętali o tej strasznej tragedii.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Sob, 30 sty 2016 22:06 | brak oceny

de press | Gość

niezle tam u was ,sołtys rządzi drogą powiatową,hehe,a nie przyszło ci do głowy ,że to skołowaciała kopia eteryczna

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 28 sty 2016 11:40 | brak oceny

yarekmonter | Załogant

Znam bardzo podobną historię. Dwóch moich kolegów motocyklistów raczej w typie twardziel z ogorzałą ostrzem żyletki nie muśniętą twarzą jechało dołączyć do nas na zlocie.
Tuż przed celem mieli do pokonania ostatni odcinek polną drogą, której navi nie uwzględniała. Zatrzymali się więc przy rozwidleniu zapytać o drogę stojącą tam starowinkę. Ona chętnie zaczęła pierwszemu udzielać wskazówek gdy jadący jako drugi nagle ruszył machając do pierwszego by natychmiast jechał za nim. Gdy ten go w końcu dogonił zobaczył jego bladą twarz i wielkie przerażone oczy. Okazało się że w czasie gdy ten pierwszy z uwagą słuchał wskazówek dojazdu drugi przyjrzał się kobiecie i zauważył że nie ma ona nóg. Rozmawiając z jego kolegą jakby lewitowała kilkadziesiąt cm nad ziemią a spod spódnicy nie dotykały ziemi dolne kończyny. Zdawała się jakby zanikać. Obaj nie zasnęli tego wieczoru.

Dziękujemy za ocenę.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

szukaj:  

Najbliższy czat z FN

Zebrany przez FN materiał z Polski i ze świata mówi wyraźnie - zbliża się moment oficjalnego "Kontaktu". Wiadomo, że obce cywilizacje nas dyskretnie obserwują, prowadzą badania, monitorują. Będzie jednak moment, kiedy ich obecność stanie się informacją równie oczywistą jak to, że... istnieje Antarktyda. Jak będzie wyglądał ten kontakt? Co wie na ten temat FN? O tym podczas multimedialnego czatu - jego data zostanie podana wkrótce!

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN ... [..] Media informują nas teraz o radioaktywnej chmurze która przeszła nad Polską 9-16 lutego 2017 r. i w Polsce stężenie radioaktywnego izotopu jodu było najwyższe. Czyli przez ponad miesiąc utrzymywali to w tajemnicy. Może właśnie o to chodziło K. Jackowskiemu, że ludzie się będą bać oddychać bo by się NA PEWNO bali gdyby zostali wtedy poinformowani. Może mieli być poinformowani ale ktoś wolał to ukryć. Na marginesie traktują nas jak bydło skoro nawet o tym nie raczyli poinformować...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Sob, 25 luty 2017 05:49 | Włoskie wojsko ujawniło informacje o UFO. Setki obserwacji, zdjęcia i filmy. Najczęściej o UFO dowiadują się... karabinierzy. Więcej w dziale ŚWIAT w serwisie FN poświęconym UFO www.emilcin.com [...]

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Sobota, 25 luty 2017 | Jak to jest: zabić drugiego człowieka? W grach komputerowych i filmach sensacyjnych to prosta sprawa - "w życiu" jest to trudne... Ta pozornie drobna kwestia stanowi śmiertelny cios dla tzw. teorii spiskowych 11 września 2001.

czytaj dalej

Informacje z Hydepark "N"



2 listopad :: Hipoteza symulacji - czy żyjemy w Matrixie? Naukowe i filozoficzne argumenty na temat możliwości życia w symulowanej rzeczywistości. Czy to możliwe i co na ten temat twierdzą naukowcy? Dyskusja na ten temat na forum Hydepark: viewtopic.php?f=33&t=4621
2 listopad :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291
9 maj :: Czy liczby to "boski" kod Wszechświata? Czy matematyka to coś więcej, niż może się nam wydawać? Dyskutujemy o tajemnicach liczb, zagadkach, paradoksach, tajemnicach matematyki oraz o...informatyce. Zapraszamy: viewtopic.php?p=62550#p62550

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.