Dziś jest:
Środa, 18 styczeń 2017

Czy istnieje UFO? Proszę mi nie zadawać pytań oczywistych. Lepiej porozmawiajmy, dlaczego przylatują i dlaczego milczą.
/DR J. ALLEN HYNEK/

Komentarze: 14
Wyświetleń: 6804x | Ocen: 4

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5




Pon, 29 luty 2016 08:26   
Autor: FN, źródło: FN   

TAJEMNICZE ZAGUBIENIE W CZASIE I PRZESTRZENI

W czasach audycji Nautilus Radia Zet po jednym z programów do redakcji zgłosił się pewien lekarz z małego miasteczka w południowej Polsce. Słuchał audycji i postanowił opowiedzieć niesłuchaną historię, którą przeżył razem z żoną, a także dwójką przyjaciół. Było to na początku lat 70-tych, kiedy jeszcze cała czwórka była studentami. Był maj, piękny i ciepły dzień. To miała być zwykła, majowa wycieczka dwoma kajakami po lokalnej rzeczce, która w najbardziej szerokim odcinku miała ok. 25 metrów. Był to więc raczej mały kanał, a nie rzeka, choć dla wycieczek kajakiem było to miejsce idealne. Wyruszyli wcześnie rano, ok. 5.00

Po przybyciu na miejsce szybko wsiedli do kajaków i wyruszyli w górę rzeczki. Po mniej więcej godzinie nagle zobaczyli przed sobą odcinek rzeki spowity mgłą. Bez najmniejszego oporu wpłynęli w tę mgłę traktując to nawet jako swoiste uatrakcyjnienie całej wycieczki. Mgła była tak gęsta, że – jak sami przyznali - nigdy wcześniej nie widzieli podobnej. Szybko okazało się, że dzieje się coś dziwnego, gdyż… nie byli w stanie dopłynąć do brzegu!

Po ponad godzinie nagle mgła zaczęła się rozpraszać, a oni z bezgranicznym zdziwieniem zauważyli, że są na ogromnym morzu o czarnej jak smoła wodzie, która po włożeniu ręki była przeraźliwie zimna. Niebo było całkowicie ciemne, przypominało obrazy z horrorów. Najgorsze było to, że nie widać było na horyzoncie żadnego lądu! Byli przekonani, że wpłynęli w coś, czego ludzki umysł nie obejmie, czyli na przykład w jakiś inny wymiar czasoprzestrzeni. Przez trzy godziny próbowali płynąć w losowo wybranym kierunku, ale cały czas nie widać było lądu. Jego dziewczyna (późniejsza żona) była przekonana, że zginą. Opowiadała nam, że razem z koleżanką zaczęły się modlić prosząc Boga o to, aby zabrał ich z tego upiornego, dziwnego i martwego morza… Według ich relacji spędzili na tym morzu ok. 8 godzin! Kiedy już byli przekonani, że pozostaną tam na wieki, nagle nad wodą morza pojawiła się w jednym miejscu mgła. Postanowili tam popłynąć w nadziei, że może wpłynięcie we mgłę coś zmieni i tam jest ucieczka od tego upiornego, czarnego morza. Przez kilkanaście minut płynęli we mgle, kiedy nagle dziób jednego z kajaków uderzył w brzeg. Natychmiast wyskoczyli na ląd, a mgła zaczęła się rozpraszać. Ku swojemu bezgranicznemu zdumieniu zobaczyli, że są na brzegu rzeczki, która w tym miejscu ma szerokość… ok. sześciu metrów!

Natychmiast zakończyli wycieczkę i błyskawicznie udali się do domów. I tam spotkała ich kolejna niespodzianka. Trzy osoby miały zegarki na rękach. Wszystkie trzy zegarki późniły się o 45 minut! Potem okazało się, że zarówno lekarz, jak i jego kolega mają z tyłu na szyi dziwne ślady przypominające trójkąt z kropką w środku. Po mniej więcej miesiącu ślady znikły. Przez kilka lat wszyscy uczestnicy dziwnego wydarzenia bali się nawet zbliżyć do tej rzeczki. Kiedy próbowali opowiadać o niezwykłej przygodzie najbliższej rodzinie, spotykały ich jedynie niewybredne żarty i drwiny. Kiedy w 1995 roku opowiadali tę historię widać było w każdym jej punkcie, że mówią prawdę i nie jest to żadna „bujda na resorach dla dziennikarzy”. Oni naprawdę to przeżyli.

Czy to jedyna tego typu opowieść o dziwnym zagubieniu „w czasie i przestrzeni” w miejscu dobrze znanym? Absolutnie nie.

Kolejnym przykładem jest historia z 1981 roku opowiedziana także przez lekarza, ale weterynarii. Został on poproszony przez sąsiadów, aby odwiedził ich gospodarstwo, gdyż jedno ze zwierząt było chore. Relacja tego człowieka jest dokładnie spisana przez autora w naszej Bazie FN i znajduje się wśród tysięcy przeróżnych listów, które przychodziły w tamtych czasach do Nautilusa Radia Zet. Jak wyglądał ten najdziwniejszy w jego życiu wieczór? Ok. godziny 21.00 postanowił pójść do owych sąsiadów z chorym zwierzęciem. Była jasna, oświetlona Księżycem noc – był to styczeń i panował lekki mróz. Postanowił przejść przez pole z łąką, aby skrócić sobie drogę.

Do gospodarstwa z chorym zwierzęciem miał ok. 800 metrów. Drogę znał doskonale, zresztą teren był bardzo dobrze oświetlony przez Księżyc. Po przejściu kilkudziesięciu metrów zauważył, że wszystko wokół „wyglądało trochę inaczej”, a on nie jest w stanie ustalić, w jakim kierunku ma iść. Próbował wielokrotnie kierować się na wybrany na horyzoncie punkt, ale zawsze trafiał… w to samo miejsce. Po kolejnej próbie zakończonej w ten sam sposób uznał, że nie jest to żadne „chwilowe zagubienie”, ale oto znalazł się w jakieś pułapce czasoprzestrzeni. Był przekonany, że być może już nigdy nie uwolni się z tego miejsca i prawdopodobnie tutaj zakończy życie. Po „dziwnym polu oświetlonym Księżycem” błąkał się przez 12 godzin! Nie był ani pod wpływem alkoholu, ani żadnych leków. Pamięta tylko, że nagle Księżyc zniknął, a on stał… przed własnym domem. Potem zorientował się, że jego zegarek na ręku ma opóźnienie o trzy godziny! Nie był w stanie w żaden sposób wyjaśnić tego, co mu się zdarzyło.

O podobnej historii opowiedziała nam czytelniczka naszego serwisu w e-mailu, który dotarł na pokład Nautilusa w ostatnich godzinach.

 

From: [dane do wiad. FN]

Sent: Saturday, February 27, 2016 8:46 PM

To: FN

Subject: Dziwny przypadek

 

Witam serdecznie.

Czytam Was juz wiele lat i dzis pierwszy raz postanowilam do Was napisac i opowiedziec sytuacje ktora przydarzyla sie mojej znajomej i jej siostrze. Gdy były na wakacjach na wsi, bylo to w woj.kieleckim ( mialy wtedy 7 i 11 lat) ich babcia im powiedziala ze moga chodzic wszedzie tylko nie do lasku na wzgorzu bo tam " wodzi" - takiego slowa użyla.

Ten lasek to bylo doslownie pare brzozek, miedzy drzewami duze odstepy, z jednego konca na drugi bylo widac na przeswit. I pewnego dnia tam sie wybraly, jak to dzieci,  z ciekawosci i co sie stalo- nie potrafily stamtad wyjsc!

Widzialy swoj dom w dole i co sie zblizaly do wyjscia z lasku to tak jakby sie oddalaly! Biegly caly czas w jedna strone a brzeg lasku sie oddalal w miare jak sie zblizaly.

 Minelo juz troche czasu, rodzina zaczela ich szukac, widzialy te osoby przed laskiem lecz oni ich nie widzieli. Mowili ze w lasku nikogo nie bylo. Udalo im sie jakos wyjsc dopiero wieczorem,  tak jakby cos " puscilo"  i cale zmeczone i zaplakane wrocily do domu. Czy spotkaliscie sie kiedys z czyms takim? Czy mozna to zrzucic na karb dzieciecej wyobrazni? O nazwe miejscowosci moge sie dowiedziec, prosze takze o zachowanie anonimowosci. Pozdrawiam […]

 

 

Poprosiliśmy autorkę e-maila o dokładne ustalenie miejsca tego wydarzenia. Odpowiadając na zadane pytanie trzeba powiedzieć, że absolutnie wierzymy w tego typu niezwykłe wydarzenia i nie są to żadne „fajtłapowate zagubienia na polu”, ale coś, co normalnych i w pełni zdrowych ludzi na ciele i umyśle wprawia w stan absolutnego przerażenia. Jak to tłumaczyć?

Naszym zdaniem część z tych historii jest związana ze zjawiskiem UFO. Obcy po Bliskim Spotkaniu III Stopnia z ludźmi czasami wprogramowują (w jakiś niepojęty sposób) w ich pamięć przeżycia, które nigdy nie miały miejsca. Tak było praktycznie na 100 procent z ową czwórką, która nagle na kajakach znalazła się na „czarnym, martwym morzu w dziwnym świecie”. Czy tak można wyjaśnić wszystkie przypadki zagubienia w czasie i przestrzeni? Oczywiście nie sposób odpowiedzieć na to pytanie, gdyż poruszamy się tylko w świecie hipotez i domniemań.

Komentarze: 14
Wyświetleń: 6804x | Ocen: 4

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5




Pon, 29 luty 2016 08:26   
Autor: FN, źródło: FN   

Komentarze (14)
1 2

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco


Sob, 5 mar 2016 20:15 | ocena: + 1

Bartek_94 | Załogant

Mgła, czarny ocean, dziwne niebo - przecież to wszystko relacjonują piloci w Trójkącie Bermudzkim.

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 2 mar 2016 13:56 | brak oceny

Ina | Gość

Dlaczego nie dodajcie komentarzy? Wczoraj wysłałam i do dzisiaj niema

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 2 mar 2016 07:49 | brak oceny

Macgregor | Gość

Może zacznijcie podawać zarówno w artykułach jak i komentarzach konkretne miejsca, w których rzekomo zachodzą tego typu zjawiska. Będzie szansa to sprawdzić bo " lasek na górce " czy droga do moich dziadków " nie brzmią wiarygodnie. ...

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 1 mar 2016 20:39 | brak oceny

mandarin | Załogant

możliwe że i tu zadziałała zwodnicza siła: http://www.se.pl/wiadomosci/polska/znow-smierc-przy-bagnach_785218.html

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 1 mar 2016 20:28 | ocena: -1

dziad_Jag | Gość

Podejrzewam, że te czarne wody to wydostające się z ziemi jakieś gazy wywołujące halucynacje. Bo, wybaczcie, ale tunele i portale do innej rzeczywistości czy tam przestrzeni to bujda. Poza tym czytałem w jakimś opisie podróżniczym, jak autor i jego kumpel spędzili całą noc w łodzi pogubiwszy się kompletnie, a rano okazało się, że stoją parę metrów od mola. Zraz jakiś para maniak rzuci się na mnie, że to forum zjawisk nie wyjaśnionych, i co ja tu robię. Szukam wyjaśnienia zjawisk nie wyjaśnionych a nie halucynacji i bajek tysiąca i jednej nocy.

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 1 mar 2016 01:05 | brak oceny

locomotion | Gość

żyjemy w swoistym matrixie to nie mit to real

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 1 mar 2016 09:02 | brak oceny

George | Gość

Też mi odkrycie. Przed 2500 laty nauczał tego pewien jogin. Buddą był i tyle w temacie. Tylko nie używał słowa matrix lecz iluzją.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 29 luty 2016 19:26 | brak oceny

trix | Gość

Jestem z południowo wschodniej polski. Moi rodzice opowiadali mi o pewnej drodze, ktora prowadzi do moich dziadków. Tam spotkała ich taka sytuacja jak opisywana w artykule historia dziewczynek. Tu wyłączyło się radio w samochodzie. Podobno na tej drodze przytrafia się to także kierowcom karetek pogotowia.( znajomy kierowca opowiadał mojemu tacie)

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 29 luty 2016 15:40 | brak oceny

Bernt | Gość

Ja pamiętam, że czytałem kiedyś wspomnienia jakiegoś podróżnika zajmującego się badanie plemion Indian Ameryki Północnej. Gadał z jakimś szamanem i ten go zaprowadził nad nieduże jeziorko, a potem opowiadał mu, że należy uważać jak się tu kompie bo nieuważni ludzie znikali w czarnej wodzie. Opowiadał, że czasami woda zmienia kolor na czarny i jak się człowiek w niej znajdzie to znika na zawsze i kilku ludzi z ich plemienia zaginęło. Potem opowiadał, że jak się zna odpowiednie rytuały i zaklęcia to czarna woda nie zrobi krzywdy, ale staje się tunelem i pozwala przejść w inne punkty Ziemi. Mówił, że na Ziemi jest spora liczba takich bram. Wspominał też historię, że jeden z szamanów w ten sposób dotarł w chwilę do Chin i potem wrócił z powrotem. Pamiętam jeszcze szczegóły opowieści, że w miejscu gdzie robi się czarna woda jezioro nie ma dna i jednocześnie tworzy się wir, który wciąga człowieka i nie ma się szansy uciec.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 29 luty 2016 14:21 | brak oceny

Abc | Gość

W moich rodzinnych stronach też miały miejsce wydarzenia związane z zagubieniem się w czasoprzestrzeni. Wieczorem kobieta szła z wizytą do znajomej mieszkającej po drugiej stronie wsi. Nie pamięta jak to się stało,że znalazła się w miejscu, które było w sporym oddaleniu od drogi, którą podążała. Po prostu w pewnym momencie zboczyła z tej drogi, pamięta niewiele, wie, że szła przez pole. Ocknęła się z "amoku" pod jednym z domów, po tym jak uderzyła się w głowę. Niestety nie był to dom jej znajomej. Wróciła przestraszona do swojego domu. Ostrzegała, żeby po zmroku nie chodzić samemu, bo coś "prowadza" ludzi po okolicy.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 29 luty 2016 13:28 | brak oceny

gosc | Gość

Cejrowski kiedyś opowiadał o indianinie (rozmowa indianina z gringo) który podróżował przez czarną wodę do innego wymiaru. jestem pewna, że te opowieści czytałam kilka lat temu w waszym serwisie.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Wt, 1 mar 2016 19:03 | brak oceny

Ina | Gość

Ja tez miałam takie zdarzenie raz w lesie prowadzą nas 8 godzin i drugie teraz niedawno na cmentarzu który znam od 30 lat a znalazłam się w miejscu którego nie znałam okropne uczucie

Dziękujemy za ocenę.

1 2

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

+ Dodaj nowy komentarz

dsdsdsdsdsd

ZREZYGNUJ Z ODPOWIEDZI NA KOMENTARZ

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

Brak jeszcze postów w tym temacie.


wejdź na forum, aby dołączyć do dyskusji...
szukaj:  

Najbliższy czat z FN

29 stycznia 2017 w niedzielę o 21.00 zapraszamy na multimedialny (obraz i dźwięk!) czat o reinkarnacji, czyli o wędrówce dusz. Na pokładzie okrętu Nautilus ten temat uważany jest za najważniejszy do tego, aby zrozumieć świat i odkryć sens - cel wszystkiego wokół nas. Do zobaczenia na pokładzie!

Wejście na pokład

Wiadomość z okrętu Nautilus

Ogłoszono koniec poszukiwań malezyjskiego boeinga MH370. Lot MH370 to jedna z największych zagadek w dziejach lotnictwa. 8 marca 2014 roku malezyjski Boeing 777, lecący z Kuala Lumpur do Pekinu, zniknął z radarów nad Morzem Południowochińskim. Na jego pokładzie było w sumie 239 osób. Wiadomo, że samolot skręcił później w kierunku Oceanu Indyjskiego. Dalszy los lotu MH370 pozostaje jednak nieznany. Po blisko trzech latach zakończono bezowocne poszukiwania wraku.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Sobota, 14 styczeń 2017 | Bardzo długo rozmawiałem z Krzysztofem Jackowskim. O życiu, o Bogu, o przeznaczeniu. Czasami żałuję, że te nasze rozmowy nie są nagrywane, gdyż wiele osób zrozumiałoby, dlaczego nasza zachodnia cywilizacja tkwi w wielkim błędzie negując istnienie niewidzialnego świata duszy.

czytaj dalej

Informacje z Hydepark "N"



2 listopad :: Hipoteza symulacji - czy żyjemy w Matrixie? Naukowe i filozoficzne argumenty na temat możliwości życia w symulowanej rzeczywistości. Czy to możliwe i co na ten temat twierdzą naukowcy? Dyskusja na ten temat na forum Hydepark: viewtopic.php?f=33&t=4621
2 listopad :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291
9 maj :: Czy liczby to "boski" kod Wszechświata? Czy matematyka to coś więcej, niż może się nam wydawać? Dyskutujemy o tajemnicach liczb, zagadkach, paradoksach, tajemnicach matematyki oraz o...informatyce. Zapraszamy: viewtopic.php?p=62550#p62550

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę


Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.