Dziś jest:
Poniedziałek, 20 luty 2017

[...] codziennie patrz na świat, jakbyś oglądał go po raz pierwszy.
/Éric-Emmanuel Schmitt — Oskar i pani Róża/

Pytania do FN
ODPOWIEDZI NA PYTANIA NASZYCH CZYTELNIKÓW

Wyślij do nas swoje pytanie - kliknij, aby rozwinąć formularz


Zachowamy Twoje dane tylko do naszej wiadomości, chyba że wyraźnie napiszesz, że zezwalasz na ich opublikowanie. Adres email do wysyłania historii do działu "Pytania do FN": pytania@nautilus.org.pl

Twoje imię i nazwisko lub pseudonim

Twój email lub telefon

Treść wiadomości

Zabezpieczenie przeciw-botowe

Ilość UFO na obrazie




Co myślicie o tzw. uzdrawiaczach?
Nie, 5 czerwiec 2016

[PYTANIA DO FN] Na świecie jest dużo ludzi, którzy zajmują się niekonwencjonalnymi metodami uzdrawiania. Co myślicie o takich osobach? Bioterapia, operacje fantomowe, oczyszczanie karmy, itd.-metod jest bardzo dużo. Czy jest możliwe uzdrowić kogoś na odległość, mając tylko jego zdjęcie? Czy znacie kogoś w Polsce kto ma wyjątkowy dar uzdrawiania? ODPOWIEDŹ FN: Nie ma wątpliwości, że jest taka możliwość.......

czytaj dalej

[PYTANIA DO FN] Na świecie jest dużo ludzi, którzy zajmują się niekonwencjonalnymi metodami uzdrawiania. Co myślicie o takich osobach? Bioterapia, operacje fantomowe, oczyszczanie karmy, itd.-metod jest bardzo dużo. Czy jest możliwe uzdrowić kogoś na odległość, mając tylko jego zdjęcie? Czy znacie kogoś w Polsce kto ma wyjątkowy dar uzdrawiania?

ODPOWIEDŹ FN:

Nie ma wątpliwości, że jest taka możliwość. Jeden z naszych kolegów miał w rodzinie taką osobę, która tylko na postawie "imienia i nazwiska" przez telefon... bezbłędnie mówiła na temat chorób nękających taką osobę. W tym wypadku nawet zdjęcie było niepotrzebne!

Ten człowiek od wielu lat nie żyje. Potrafił używając metod znanych z radiestezji przekazywać chorym osobom energię i - co niezwykłe najbardziej - wydaje się, że był w tym skuteczny. Co to wszystko oznacza? Absolutnie zjawisko bioenergii jest prawdą. W sieci www ogłasza się tak ze 100 tysięcy takich osób, ale nikogo z czystym sumieniem nie możemy polecić.

Był kiedyś jeszcze inny człowiek, który mieszkał na Śląsku, zajmował się takim właśnie uzdrawianiem i miał fenomenalne osiągnięcia (radził sobie nawet z nowotworami). Znaliśmy go osobiście i mieliśmy wiarygodne relacje o jego osiągnięciach. Ale od czasów jego śmierci (zmarł na serce kilka lat temu) nie znamy nikogo takiego, co nie znaczy, że takich ludzi nie ma.



zwiń tekst

Kilka pytań o obcych przybywających na Ziemię i... nie tylko.
Nie, 5 czerwiec 2016

[PYTANIA DO FN] Witam. Na wstępie chce podziękować za robotę którą odwalacie. Ostatnie materiały ,,zwalają z nóg" BRAWO.  Mam kilka pytań na które już mam pewien pogląd ale myślę ,że dla wielu odwiedzających stronę Wasze odpowiedzi będą bardzo ciekawe. 1. Wolna wola a przeznaczenie - czy wszystko z góry jest ustalone czy jednak mamy jakiś wybór? 2.Czy macie w archiwum przykłady inkarnacji .......

czytaj dalej

[PYTANIA DO FN] Witam. Na wstępie chce podziękować za robotę którą odwalacie. Ostatnie materiały ,,zwalają z nóg" BRAWO.  Mam kilka pytań na które już mam pewien pogląd ale myślę ,że dla wielu odwiedzających stronę Wasze odpowiedzi będą bardzo ciekawe.

1. Wolna wola a przeznaczenie - czy wszystko z góry jest ustalone czy jednak mamy jakiś wybór?
2.Czy macie w archiwum przykłady inkarnacji z przyszłości w przeszłość?
3.Wpływ medytacji na rozwój duchowy i jaką metodę polecacie?
4.Ile obecnie jest Wam znanych obcych cywilizacji które odwiedzają Ziemie?
5.Czy wiadomo Wam coś o innych cywilizacjach lub bazach obcych w ,,naszym" układzie słonecznym?
6. Co sadzicie o tajnych projektach militarnych opartych na rozbitych pojazdach obcych? Czy ludzie są w posiadaniu technologi typu napęd grawitacyjny ? Igor Witkowski dość sporo o tym ostatnio opowiada.

Pozdrawiam
Adam

ODPOWIEDZI FN

Proszę wybaczyć "lapidarność odpowiedzi", ale jest to związane z tym, że nasz czas przeznaczony na moderację jest po prostu ograniczony... ale po kolei:

Wolna wola a przeznaczenie - czy wszystko z góry jest ustalone czy jednak mamy jakiś wybór?

Absolutnie mamy wolny wybór, choć jest tak, że nasza "życiowa ścieżka" jest z góry określona. Czy jest to paradoks i sprzeczność? Niezupełnie. Możemy być dobrym lub złym człowiekiem, ale mamy taką a nie inną urodę, takie a nie inne predyspozycje itp. Stąd nasze życie przypomina drogę szeroką ścieżką po krawędzi, co jest widoczne na zdjęciu poniżej.


Możemy robić różne rzeczy, choć w ramach pewnej ścieżki związanej z naszą karmą, z którą pojawiamy się na Ziemi rodząc się jako dzieci.

Czy macie w archiwum przykłady inkarnacji z przyszłości w przeszłość?

Nie mamy. Pisaliśmy o tym tutaj:

http://www.nautilus.org.pl/pytania,39,5-czerwiec-2016--czy-mozemy-inkarnowac-sie-w-przeszlosc.html

Wpływ medytacji na rozwój duchowy i jaką metodę polecacie?

Medytacja jest kluczem do rozwoju duchowego. Regularne i prawidłowe medytowanie oznacza otwarcie drzwi do wszechświata. Jest niczym wejście do "prywatnego pojazdu kosmicznego" do podróży po całym wszechświecie. Aby medytować w sposób właściwy, trzeba przejść prawdziwą "drogę przez mękę" i nikt z załogi Nautilusa nawet nie zbliży się do tego, co "medytacją" nazywają wschodni mistrzowie.

Sposobów medytacji "na prostym poziomie" jest wiele, ale... my polecimy jedną z nich, której może spróbować każdy. Uzyskaliśmy ją od "wielkiego mistrza", który kiedyś chodził po Ziemi.

Siadaj w spokojnym miejscu, najlepiej dwa razy dziennie, na mniej więcej 20 do 30 minut.
Ważne jest, żebyś robił to zawsze o tej samej porze, aby medytowanie stało się przyzwyczajeniem. Przyzwyczajenie jest ważne, gdyż chroni cię przed nieregularnością.
Zapal świecę i usiądź przed nią. Przyglądaj się przez pewien czas płomieniowi i uzmysłów sobie, że może on przekazać swoje światło wielu innym świecom nie zmniejszając się.
Jeśli obserwowałeś światło wystarczająco długo, zamknij oczy i wyobraź sobie w duchu, że płomień promieniuje światłem na twoim czole między oczami.
Przeprowadź to światło do serca, gdzie otworzy ono kwiat lotosu czakry sercowej.
Niech światło płynie przez całą klatkę piersiową. Odczuj, że jest ono oczyszczeniem i miłością.
Skieruj się teraz na szyję i głowę oraz pozwól, by światło uspokoiło i oczyściło twoje myśli. Poprowadź je następnie od głowy ku sercu, ramionom, rękom aż do dłoni i końców palców.
Od serca niech płynie ono dalej do brzucha i niech go całkowicie wypełni. Wydychaj wszystkie troski i napięcia, a wdychaj czyste, jasne światło. Poprowadź światło dalej ku nogom i stopom, a stąd, poprzez plecy, o których nie powinieneś nigdy zapominać, aż do czubka czaszki, gdzie znajduje się czakra koronna. Uświadom sobie, że całe twoje ciało jest wypełnione światłem, tzn. składa się ze światła, które sięga aż do najdalszej krawędzi aury. Poślij teraz światło z czakry koronnej twoim krewnym i przyjaciołom. Otul ich nim całkowicie. Otul światłem również wrogów. Następnie rozciągnij twoje światło nad miastem, nad całym krajem, nad kontynentem i nad całym światem. Twoje światło kieruje się w końcu ku minerałom, roślinom zwierzętom i ludziom. Rozciągnij je na wszystkie niewidoczne istoty znajdujące się wokół świata i w świecie. Daj mu promienieć w całym wszechświecie i rozkoszuj się tą rozległością. Po pewnym czasie zbierz z powrotem swoje światło i pozwól mu przez czakrę koronną wpłynąć do kwiatu lotosu twojego serca. Utrzymuj ten płomień jako stałą siłę, do której możesz zawsze sięgnąć i którą możesz się wzmacniać. Poproś Boga, by zechciał cię pobłogosławić i poprowadzić. Następnie otwórz oczy i miej radosny dzień.

Ile obecnie jest Wam znanych obcych cywilizacji które odwiedzają Ziemie?

Oceniamy, że regularnie robi to ok. trzech tysięcy innych cywilizacji. Ta liczba nie jest "wzięta z sufitu", ale od osób, którzy są tzw. łącznikami i zadali to pytanie. Ile cywilizacji odwiedza naszą planetę sporadycznie? Jeden Bóg raczy wiedzieć, ale musi to być liczba ogromna...

Czy wiadomo Wam coś o innych cywilizacjach lub bazach obcych w ,,naszym" układzie słonecznym?

W przeróżnych materiałach i blogach aż "huczy i bulgocze" od informacji o takich bazach na przeróżnych planetach i księżycach Układu Słonecznego, ale my mamy tylko jedną w miarę wiarygodną informację o takiej bazie na księżycu, po tzw. "ciemnej stronie Księżyca". Jest to baza istot podobnych bardzo do nas.

Co sadzicie o tajnych projektach militarnych opartych na rozbitych pojazdach obcych? Czy ludzie są w posiadaniu technologi typu napęd grawitacyjny ? Igor Witkowski dość sporo o tym ostatnio opowiada.

Igor Witkowski to nasz przyjaciel, szanujemy jego wiedzę i książki, ale... zawsze powtarzamy, że nie wierzymy w przechwycone "spodki obcych". Mamy do tego prawo, byliśmy w Roswell, rozmawialiśmy ze świadkami tamtych wydarzeń. To wszystko brzmi świetnie, fajnie się o tym słucha, ale nie natrafiliśmy na żaden wiarygodny naszym zdaniem ślad tego, że jakaś armia świata ma "pojazd obcych".



zwiń tekst

Czy możemy inkarnować się w przeszłość?
Nie, 5 czerwiec 2016

[PYTANIA DO FN] W związku z reinkarnacją nurtuje mnie pewne pytanie: jeśli prawdą jest to, że w kolejnych wcieleniach wcale nie musimy inkarnować w przyszłości, tylko możemy cofnąć się do przeszłości i inkarnować np. w roku 1916, to czy istnieją jakieś relacje osób pamiętających swoje poprzednie wcielenia w przyszłości, np. posiadają wspomnienia z życia w roku 2200? ODPOWIEDŹ FN: Nie mamy takich.......

czytaj dalej

[PYTANIA DO FN] W związku z reinkarnacją nurtuje mnie pewne pytanie: jeśli prawdą jest to, że w kolejnych wcieleniach wcale nie musimy inkarnować w przyszłości, tylko możemy cofnąć się do przeszłości i inkarnować np. w roku 1916, to czy istnieją jakieś relacje osób pamiętających swoje poprzednie wcielenia w przyszłości, np. posiadają wspomnienia z życia w roku 2200?


ODPOWIEDŹ FN:

Nie mamy takich relacji w naszym archiwum. Z innych źródeł wiemy, że takie wcielenia "w przyszłość" są możliwe, ale nigdy się nie zetknęliśmy z relacją osoby, która pamiętała by swoje życie z roku np. 2200. Nic nie wiemy o podobnych przypadkach na świecie, choć nie można wykluczyć, że takowe istnieją.

Nie mamy natomiast wątpliwości, że z kilkoma osobami na Ziemi kontaktują się... ludzie z roku 8100! Nie jest to słynne "Wingmakers" (o tym nie mamy zdania), ale to zupełnie inna historia. Ludzkość za pięć tysięcy lat nauczy się zakrzywiać czasoprzestrzeń i podróżować w czasie. Ta wiedza jest najtrudniej dostępna ze wszystkich annałów wiedzy o zjawiskach niewyjaśnionych. I na pewno nie jest to przypadek.



zwiń tekst

Czy są ludzie stwarzający 'coś z niczego'?
Nie, 5 czerwiec 2016

[PYTANIA DO FN] Czy FN ma jakieś stanowisko co do legend dotyczących tzw. czarodziejów, magów itp. Czy tacy ludzie, którzy niejako panowali nad materią np. stwarzali coś z niczego, mogli kiedyś istnieć? I dlaczego już ich nie ma? ODPOWIEDŹ FN: Nazywanie ich "magami" jest uproszczeniem. To są ludzie, którzy osiągnęli poziom duchowy pozwalający na zmianę siłą umysłu materii, a także tworzenie jej.......

czytaj dalej

[PYTANIA DO FN] Czy FN ma jakieś stanowisko co do legend dotyczących tzw. czarodziejów, magów itp. Czy tacy ludzie, którzy niejako panowali nad materią np. stwarzali coś z niczego, mogli kiedyś istnieć? I dlaczego już ich nie ma?

ODPOWIEDŹ FN:

Nazywanie ich "magami" jest uproszczeniem. To są ludzie, którzy osiągnęli poziom duchowy pozwalający na zmianę siłą umysłu materii, a także tworzenie jej. Nie ma tam żadnego udziału "złych demonów", jak to trochę rozpaczliwie tłumaczą religijni doktrynerzy.

Z pomocą idzie nam tutaj wiedza Nekungu, chińska szkoła rozwoju duchowego, która pozwala ludziom pokonywać kolejne poziomy. Z każdym kolejnym wyższym poziomem moc ulega podwojeniu. Poziomów jest 72. Od poziomu 30 tworzenie siłą myśli przedmiotów nie jest żadnym problemem. Powyżej 50-go chodzenie po wodzie to banał... Czy są teraz tacy ludzie na Ziemi? Jak najbardziej. Ilu ich jest? Według naszej wiedzy ok. 10-ciu. Wszyscy oni są świadomi swojej obecności na tej planecie. Nie wiemy, czy się znają nawzajem, ale na takim poziomie jest to możliwe.

Czy czasami na Ziemię schodzi poziom 72? Tak. Wszyscy bez problemu wymienią imiona tych ludzi, którzy schodzili na Ziemię jako wielcy nauczyciele w ostatnich tysiącleciach jako Awatarzy. Nigdy do końca nie zdradzili swoich możliwości panowania nad materią, a jedynie odsłonili "rąbek tajemnicy". Czy teraz jest taka postać na Ziemi? Według naszej wiedzy nie, ale urodzi się za siedem lat.



zwiń tekst

Czy znacie Sadguru Vasudev`a?
Nie, 5 czerwiec 2016

[PYTANIA DO FN] Witam ! Fundację!! Natrafiłem na youtubie i nie tylko , na ciekawą o której usłyszałem od znajomych z pracy a konkretnie jednego hindusa.Tą osobą jest Sadguru Vasudev! Słuchając go ,czuć w nim niesamowita wiedzę , poczucie humoru oraz mądrość ! Także jego doświadczenie " duchowe" podczas medytacji w wieku 25 wiąże sie z ciekawym zjawiskiem , ponoć dosłownie wszystko wokół niego .......

czytaj dalej

[PYTANIA DO FN] Witam ! Fundację!! Natrafiłem na youtubie i nie tylko , na ciekawą o której usłyszałem od znajomych z pracy a konkretnie jednego hindusa.Tą osobą jest Sadguru Vasudev! Słuchając go ,czuć w nim niesamowita wiedzę , poczucie humoru oraz mądrość ! Także jego doświadczenie " duchowe" podczas medytacji w wieku 25 wiąże sie z ciekawym zjawiskiem , ponoć dosłownie wszystko wokół niego znikneło , drzewa oraz góra na której medytował !!
Moje pytanie brzmi , czy fundacja ma jakiekolwiek informacje na temat tego człowieka ? Myślę iż warte byłoby zaprezentowanie tej postaci na łamach Nautilusa . Pozdrawiam. Paweł [dane do wiad. FN]

ODPOWIEDŹ FN:

Oto przykładowy materiał z udziałem Sadguru Vasudev`a. W bardzo zabawny sposób tłumaczy, jak Hindusi rozumieją istotę Boga.

ODPOWIEDŹ FN:

Wiemy o tej postaci od dawna, jego materiały na youtube biją rekordy popularności. Nie mamy zastrzeżeń do jego przekazu - widać wyraźnie, że potrafi używając medytacji zajrzeć "za kotarę tajemnicy śmierci i życia". To zniknięcie "wszystkiego wokół" zdarza się tylko wtedy, kiedy medytują ludzie na bardzo wysokim poziomie rozwoju duchowego. Pamiętamy wszyscy tę scenę z filmu "Matrix", kiedy główni bohaterowie są nagle w pustce... jest ona wzięta z opisów incydentów z życia wielkich mistrzów.

Będziemy obserwować tę postać.



zwiń tekst

Jak wygląda niebo?
Nie, 5 czerwiec 2016

Czy FN mogłaby coś napisać o miejscu, w którym przebywamy pomiędzy wcieleniami, czyli o naszym PRAWDZIWYM DOMU? Jak tam jest, gdzie tam mieszkamy i z kim przebywamy? Jak rzekł Jezus, "w domu mego Ojca jest mieszkań wiele". Zapewne chodziło mu właśnie o nasz prawdziwy dom duchowy, do którego pewnie wiele osób tęskni, tak jak ja i chce wrócić tam jak najszybciej z tego łez padołu. ODPOWIEDŹ FN.......

czytaj dalej

Czy FN mogłaby coś napisać o miejscu, w którym przebywamy pomiędzy wcieleniami, czyli o naszym PRAWDZIWYM DOMU? Jak tam jest, gdzie tam mieszkamy i z kim przebywamy? Jak rzekł Jezus, "w domu mego Ojca jest mieszkań wiele". Zapewne chodziło mu właśnie o nasz prawdziwy dom duchowy, do którego pewnie wiele osób tęskni, tak jak ja i chce wrócić tam jak najszybciej z tego łez padołu.


ODPOWIEDŹ FN:

O tzw. niebie, czyli miejscu pełnego światła, do którego przechodzi dusza człowieka po śmierci fizycznej, pisaliśmy tysiące razy, ale będziemy pisać kolejne tysiące razy, gdyż temat jest tego wart. Skąd czerpiemy wiedzę na ten temat? Przede wszystkim od ludzi, którzy przeżyli tzw. śmierć kliniczną. Przykładem mogą być wypowiedzi bohaterów filmu "Life after Life", który jest w naszym archiwum i którego obejrzenie polecamy każdemu.


Fantastycznie ciekawe są także opisy "nieba", które przynoszą do nas dzieci pamiętające swoje poprzednie wcielenie i okres, w którym przebywali w świecie "pomiędzy". Nazywają niebo zabawnie, jako "kraina aniołków". Mówią o Bogu, z którym rozmawiają i momencie smutku, kiedy znowu przychodzi czas lekcji i zejścia na ziemię, aby odegrać rolę "kolejnego wcielenia". Niebo z opisów tych dzieci jest bardzo zbliżone do tego, co zawierają opisy świętych pism. Jest tam dobro, jasność, szczęście. Można zobaczyć tam także czasami zaskakujące rzeczy, ale... o tym napiszemy innym razem w oddzielnym tekście.



zwiń tekst

Czy 'dobre uczynki' są w stanie wymazać 'te złe'?
Nie, 5 czerwiec 2016

Kolejne ciekawe pytanie z naszej poczty:  [...] Przy okazji muszę zadać to pytanie trochę z innej beczki, czy dobre uczynki niweczą te złe? Czy przynajmniej je trochę łagodzą? Nad tym pytaniem zastanawiam się dość długo, I nie ukrywam ze zależy mi na odpowiedzi dodam tylko ze reinkarnacje traktuje jako pewnik.  Jeszcze raz pozdrawiam Was. ODPOWIEDŹ FN Oczywiście, że odpowiedź brzmi: tak.......

czytaj dalej

Kolejne ciekawe pytanie z naszej poczty:  [...] Przy okazji muszę zadać to pytanie trochę z innej beczki, czy dobre uczynki niweczą te złe? Czy przynajmniej je trochę łagodzą? Nad tym pytaniem zastanawiam się dość długo, I nie ukrywam ze zależy mi na odpowiedzi dodam tylko ze reinkarnacje traktuje jako pewnik.  Jeszcze raz pozdrawiam Was.

ODPOWIEDŹ FN

Oczywiście, że odpowiedź brzmi: tak, jak najbardziej. Tu jednak mała uwaga: co rozumiemy za "dobry uczynek"? Oczywiście każdy z nas intuicyjnie wyczuwa, czy coś jest "dobre" czy nie jest "dobre", ale radzimy zawsze kierować się jednym kryterium: bezinteresowności. Jeśli robimy coś dobrego nie oczekując w zamian niczego, wtedy nie ma wątpliwości, że tzw. zła karma (konsekwencje wcześniejszych złych rzeczy) ulega zmianie.

Proszę pamiętać, że konsekwencje złych rzeczy potrafią ciągnąć się przez wiele wcieleń, podczas których dusza musi zrozumieć wcześniejszy błąd. Ten mechanizm jest absolutnie doskonały i sprawiedliwy - tylko "boska energia" mogła zrobić tak precyzyjny układ. Wszystkie religie zachęcają do "dobrych uczynków" i mają absolutną rację, choć nie wszystkie precyzują dokładnie, dlaczego one mają tak ważne znaczenie dla każdego z nas. Warto spojrzeć na straszne choroby nękające ludzkość, które są związane z ogromnym cierpieniem. W innych, lepszych światach takich chorób nie ma, a śmierć fizyczna przychodzi "łagodnie i w sposób kontrolowany". Dlaczego tak jest? Bo stopień poszanowania praw kreacji w tamtych światach jest tak wysoki, że takie choroby przestały mieć sens dla rozwoju duszy i znikły. Obecna fala nowotworów na Ziemi to jest efekt w dużej mierze traktowania zwierząt jako "materiału do zjedzenia, a także do wykonania toreb". Dopóki będą rzeźnie, dopóki problem nowotworów nie zniknie na naszej planecie. To tylko przykład tego mechanizmu zależności. Jeden z wielu.



zwiń tekst

Dlaczego nie powinno się popełniać samobójstwa?
Pt, 3 czerwiec 2016

Temat samobójstwa wraca często w korespondencji do Fundacji Nautilus. Wiele osób nie bardzo rozumie, dlaczego ten desperacki akt ma dramatyczne konsekwencje, które nie dotyczą tylko jego najbliższych (ich życie do końca zamienia się często w koszmar), ale także ma konsekwencje związane z tzw. karmą. W naszej skrzynce e-mailowej pojawiło się pytanie. From: [dane do wiad. FN]Sent: Thursday, June 2.......

czytaj dalej

Temat samobójstwa wraca często w korespondencji do Fundacji Nautilus. Wiele osób nie bardzo rozumie, dlaczego ten desperacki akt ma dramatyczne konsekwencje, które nie dotyczą tylko jego najbliższych (ich życie do końca zamienia się często w koszmar), ale także ma konsekwencje związane z tzw. karmą. W naszej skrzynce e-mailowej pojawiło się pytanie.


From: [dane do wiad. FN]
Sent: Thursday, June 2, 2016 1:54 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Pytanie

Dzień dobry,
Czy mogłabym spytać o więcej szczegółów skutków samobójstwa? Coś poza tym, że to tragiczny błąd, jak pisaliście już wcześniej.
Pozdrawiam

ODPOWIEDŹ FN:


Na samym początku warto napisać jasno i wyraźnie: SAMOBÓJSTWO ZAKŁÓCA JAKIEŚ KOSMICZNE PRAWO ZWIĄZANE Z ŻYCIEM I ŚMIERCIĄ!
Warto przypomnieć historię z naszego Archiwum FN. Duch samobójcy pojawiał się w pobliżu domu, był widywany przez sąsiadów i mieszkańców domu. Wreszcie pojawił się we śnie swojej matki i poprosił o pomoc.

Dramat rozegrał się w marcu 2012, kiedy w domu rodziny W. powiesił się 19-letni chłopak. Nic nie zapowiadało tej tragedii, gdyż była to zwykła rodzina, której w żaden sposób nie można nazwać patologiczną. Jednorodzinny dom na przedmieściach wielkiego miasta, dość wysoki poziom życia, wydawać by się mogło, że tam taki dramat nie może mieć miejsca. A jednak stało się to właśnie tam.

Dlaczego to zrobił? Policja ustaliła, że od dwóch lat miał duży problem z narkotykami, czego nie byli świadomi jego rodzice. Sekcja zwłok wykazała, że w momencie śmierci był pod wpływem silnego narkotyku. Wydawało by się, że na tym historia się skończyła, ale to był dopiero początek. O sprawie dowiedzieliśmy się od naszego czytelnika, który przyjaźni się z córką rodziców, których syn popełnił samobójstwo. Oto fragment jego relacji:

[…] Pierwszy raz R. był widziany dwa tygodnie po pogrzebie. Jeden z jego kolegów zobaczył go, jak stał w miejscu, gdzie miejscowa młodzież spotykała się wieczorami. Były to dwie ławki tuż przy wejściu do placu zabaw dzieci. Kiedy ten chłopak zaczął iść w kierunku stojącego R., ten po prostu zniknął. Najbardziej dziwne rzeczy działy się w domu tej rodziny. W nocy na korytarzu było słychać kroki, także pojawiały się odgłosy przesuwanych sprzętów. Któregoś dnia córka tych państwa weszła rano do kuchni, a na lodówce były przelepione magnesy z literami, które stworzyły imię „R”. W jego pokoju wszystko było zastawione w stopniu nienaruszonym od momentu śmierci. Rodzina jednak zauważyła, że jakaś niewidzialna siła potrafiła w nocy na przykład zrzucać różne drobne przedmioty stojące na półce szafki. Stało się dla nich jasne, że duch ich syna pozostał na ziemi. Mniej więcej dwa miesiące po pogrzebie matka tego chłopaka miała sen. Przyśnił się jej syn, który stał w jakimś jasnym świetle. Powiedział, że żałuje tego kroku i będzie musiał zapłacić za ten błąd. Prosił o modlitwę i mszę w jego intencji. Po przebudzeniu matka była zszokowana, gdyż sen był inny niż wszystkie inne, które miała do tej pory, bardzo realny i wyraźny. Nie miała wątpliwości, że nie był kolejnym, przypadkowym snem.

Chłopak był za życia prawie wojującym ateistą, więc jego prośba była dość niezwykła. Rodzina poprosiła o pomoc księdza, mieszkanie zostało wyświęcone, a w kościele odprawiono mszę. Od tego czasu w tym domu nie słychać było już żadnych dziwnych odgłosów, a także przestały przesuwać się samoczynnie meble w pokoju tego chłopca. O prawdziwości tej historii może zaświadczyć kilka osób, w tym także najlepszy kolega nieżyjące R., który widział ducha tego chłopaka. […]

ROZMOWA "NA MOSTKU KAPITAŃSKIM OKRĘTU NAUTILUS"

Jak oceniasz tę historię? Czy duchy samobójców zostają na ziemi?

Różnie. Czasami zostają, czasami odchodzą do światła, ale pewne jest jedno – samobójstwo jest zakłócenie jakiegoś boskiego porządku. I celowo używam tutaj słowo „boskiego”, bo są jakieś prawa ustalone przez tego, który stworzył ten świat. Bo to, że ktoś to wszystko stworzył i ustalił te prawidła, nie ma dla mnie żadnej wątpliwości.

O jakim prawie mówisz?

Każdy człowiek, nawet najmniejsze niemowlę, ma w momencie urodzin już gdzieś zapisaną datę swojej śmierci. Wiem, że są tacy ludzie, którzy są w stanie bezbłędnie taką datę odczytać, ale zostawmy to w tej chwili. W każdym razie samobójstwo jest zakłóceniem tego porządku, jest
zrobieniem czegoś wbrew jakiemuś prawu, które mówi wyraźnie: nie może człowiek nikogo pozbawiać życia. To także dotyczy siebie samego, bo zabicie siebie jest także szczególnym rodzajem morderstwa. Zwracam uwagę na to, że wszystkie religie na świecie w tym punkcie są zgodne:
samobójstwo jest złem! To, że islamscy szaleńcy wysadzają się w zamachach samobójczych prawie każdego dnia we wszystkich krajach religii Proroka w nadziei zyskania u Boga kilku punktów jest tylko wyjątkiem od tej reguły. Moim zdaniem Koran został błędnie zrozumiany w tych fragmentach, które mówią o „raju z lubieżnymi hurysami’, które czekają wszystkich, którzy zabiją się w imię wiary. Jest dokładnie odwrotnie, co wykazał ostatnio jeden z niemieckich tłumaczy pierwszej wersji Koranu, który od tego czasu musi się ukrywać, gdyż dostał pogróżki, że zostanie zabity. Ale zostawmy ten problem w tej chwili. Powtarzam – wszystkie religie ostrzegają i alarmują: samobójstwo nie jest żadną żadnym rozwiązaniem problemu, a ucieczką. Problem pozostaje i trzeba się będzie z nim się zmierzyć.

Dlaczego w takim razie zostają na Ziemi, straszą swoje rodziny, tak jak w tym opisanym przez nas przypadku?

Materiał zebrany przez te wszystkie lata przez Fundację pozwala wysnuć pewne wnioski. I tak samobójstwo może być zakłóceniem owej daty śmierci. Powiedzmy, że ktoś urodził się i jego przeznaczeniem jest przeżycie 50 lat, lecz decyduje się na samobójstwo w wieku 20 lat. Do momentu wyznaczonej śmierci przez wszechświat lub Boga jeśli ktoś chce tak to nazwać, pozostaje 30 lat. Są silne przesłanki mówiące o tym, że przez te 30 lat taki duch może pozostawać na ziemi, ale znamy przecież miejsca, gdzie jakieś duchy samobójców pojawiają się od nawet kilkuset lat.

Kilkuset?

Tak. Tu trzeba jednak wyjaśnić, że po śmierci dusze zwykłych ludzi nie mają takiej świadomości, jak my teraz. Mówię „zwykłych”, bo rozwinięte dusze stojące wyżej w rozwoju duchowym zachowują świadomość, ale nasza planeta jest prymitywna i przytłaczająca większość ludzi jest na poziomie zerowym, jeżeli chodzi o rozwój duchowy. Oni po śmierci są w stanie czegoś, co nazwał bym półletargiem, półsnem. Kontakt z takimi duchami zmarłych jest utrudniony, odpowiedzi czasami są nieprecyzyjne, wręcz dziwne. Mamy w Archiwum FN dowody na to, że wiele dusz ludzi po śmierci nie było świadomych tego, że nie żyją. Dalej krzątali się po domu, bronili swojej własności, atakowali tych, którzy próbowali zamieszkać w ich ukochanym pokoju. Dopiero dobre medium potrafiące nawiązywać kontakt z duchami potrafiło im spokojnie wytłumaczyć, że muszą iść w stronę światła.

I to pomaga?

W większości przypadków pomaga, ale dla rodzin takich ludzi to jest po prostu dramat. Przeżywają horror, gdyż tacy ludzie wcześniej w ogóle nawet nie dopuszczali do siebie myśli, że istnieją duchy. Jakie duchy? W dobie Iphonów i „Iron Mana III”? A tu proszę – w ich własnym domu nagle niewidzialna siła przesuwa sprzęty, słychać kroki w pustym pokoju i tak dalej.

Wracając do samobójców… dlaczego mówisz o nich, że uciekli od problemu?

Bo to jest ucieczka. Oni będą musieli wrócić do tego, od czego uciekli i dokończyć lekcję, którą zadał im Bóg. Niestety, bardzo często ich błąd pociąga za sobą także zmiany w karmie najbliższej rodziny, często kogoś bliskiego. Mamy także w Archiwum FN dowody, że w następnych wcieleniach odtwarzana jest sytuacja, w której ktoś zdecydował się na samobójstwo. To jest tak, jakby ci samo aktorzy znowu weszli na deski sceny, ale teatr znajduje się w innym mieści, a także sztuka jest pozornie o czymś innym. Ale aktorzy są ci sami.

Wiesz, że są ludzie nie wierzący w reinkarnację.

Można nie wierzyć w reinkarnację? Równie dobrze można powiedzieć, że nie wierzy się w prawo ciążenia. Ale jak ktoś stanie na krześle, zamknie oczy i zrobi krok do przodu, to boleśnie się przekonana, że prawo ciążenia istnieje. Z reinkarnacją jest tak samo, jej istnienie powinno pozostawiać poza sporem. Należy je uznać jako fakt.

W naszym katolickim kraju?

Tak, w naszym katolickim kraju. Chrześcijaństwo wcześniej czy później będzie musiało przyznać się do błędu i uznać reinkarnację za doktrynę wiary. Ona nie tylko nie przekreśla całego przesłania Jezusa do ludzi, ale wręcz je wzbogaca. Poza tym wiele słów Jezusa stanie się jasnych, wreszcie zrozumiałych i jasnych.

Czyli Jezus mówił o reinkarnacji?

Wielokrotnie.

Kończąc temat samobójców. Jakim wezwaniem powinien się zakończyć ten wywiad?

Niech nikt nawet przez chwilę nie myśli o samobójstwie! To ucieczka, to zakłócenie porządku ustalonego przez tego, który stworzył wszechświat. To wreszcie błąd, za który przyjdzie każdemu zapłacić. Trzeba o tym mówić, trąbić na lewo i prawo, pisać na transparentach i krzyczeć przy byle okazji. Może to dotrze do tych biednych młodych ludzi? Ich problemy z punktu widzenia człowieka już wiekowego jak ja są wręcz śmieszne, a dla nich wydają się monstrualne, a potem decydują się na ten tragiczny w skutkach krok. To naprawdę przygnębiające. Musimy ludzi uświadamiać, że jest to błąd. W tym względzie stoimy w jednym rządzie z katolickimi kapłanami czy buddyjskimi mnichami. To jest porozumienie ponad podziałami, jakkolwiek by to brzmiało…

Wiesz dobrze, że wielu ludzi cierpi, nie jest w stanie dalej żyć. Co byś powiedział tym ludziom?

Wiem, że cierpią, wiem… ale powiem szczerze: ich cierpienie ich bardzo wzbogaca, to jest akurat im potrzebne do tego, aby zrozumieli, czym jest cierpienie. Poza tym powinni nauczyć się mieć trochę dystansu do życia, patrzeć na siebie samego trochę z boku. Zawsze powtarzam, że my nie mamy żadnych problemów, a tylko przygody. Nauczył mnie tego kiedyś nieżyjący Henryk Słodkowski, znakomity polski bioenergoterapeura ze Śląska. On zawsze mówił „jest może i ciężko, ale taka jest moja przygoda!”. To właściwe spojrzenie, tak też radzi cała wiedza duchowa, aby wiedzieć, że jesteśmy jedynie aktorami, którzy są poproszeni do odegrania jakiegoś aktu sztuki na scenie. Mają być i łzy, i śmiech, ale nie wolno nam zejść ze sceny i pozostawić pozostałych aktorów w sytuacji, w której nagle cała historia się kończy. Bo ona się nie kończy, a my ten akt sztuki będziemy musieli i tak odegrać. Od tego nie ma ucieczki.

Dziękuję za rozmowę.



zwiń tekst

Kiedy „dusza” wychodzi z kamienia?
Nie, 29 maj 2016

Dzień dobry! Z wielkim zaciekawieniem czytałam Wasz artykuł dot. reinkarnacji. Mam pytanie: kiedy dusza "wychodzi" z kamienia? Pozdrawiam.  ODPOWIEDŹ FN Na początku przypomnijmy, że napisaliśmy w tym tekście o tym, że w każdym najmniejszym przedmiocie jest „dusza”, choć nieskończenie bardziej prosta niż ta, która jest w człowieku. Ale jest! Absolutną rację miał Platon mówiąc o tym, że jest.......

czytaj dalej

Dzień dobry! Z wielkim zaciekawieniem czytałam Wasz artykuł dot. reinkarnacji. Mam pytanie: kiedy dusza "wychodzi" z kamienia? Pozdrawiam.

 ODPOWIEDŹ FN

Na początku przypomnijmy, że napisaliśmy w tym tekście o tym, że w każdym najmniejszym przedmiocie jest „dusza”, choć nieskończenie bardziej prosta niż ta, która jest w człowieku. Ale jest! Absolutną rację miał Platon mówiąc o tym, że jest świat „ducha” przepełniający materię, każdą jej cząstkę.

Najważniejszą cechą filozofii Platona był idealizm, to znaczy przekonanie, że świat składa się z przedmiotów realnych i ich idei. Idee są rzeczywiste, wieczne i zawsze zachowują wyższość nad tym, co realne - to była fantastyczna intuicja wielkiego filozofa, który przeczuwał istnienie duszy także zwierząt czy roślin, a także przedmiotów. Innymi słowy, Platon uważał, że to świat idei ma charakter pierwotny, a byt widzialny jest tylko jego niedoskonałym odbiciem. Filozof był przekonany o dualnym charakterze bytu (jego dwoistości). Świat dzieli się zatem na materię i ducha. Został stworzony przez Demiurga i ma określoną celowość. Człowiek według Platona składa się natomiast z ciała i nieśmiertelnej duszy. Duch pełni funkcję nadrzędną wobec fizyczności i w przeciwieństwie do niej jest wieczny (zagadnieniom duszy poświęcił Platon przede wszystkim „Fedona”).

 

Mówić krótko: podniesiony przez nas na polu kamień ma „swoją duszę”. Co zrobić, aby ją z tego kamienia uwolnić? Zniszczenie kamienia jest takim dość dramatycznym „uwolnieniem”, ale… mamy ciekawostkę. Otóż sam fakt, że takim kamień jest podniesiony przez istotę tak potężną duchowo jak człowiek sprawia, że jego „dusza” robi ogromny krok do przodu. Dlatego także przedmioty wokół nas trzeba traktować z odpowiednim szacunkiem. Oczywiście nie chodzi o popadanie w wariactwo i przesadę, ale czym jest dbanie o środowisko naturalne? To nic innego, jak obdarzanie roślin i ziemi należnym im szacunkiem. Z zwierzętach nawet nie piszemy, bo to jest oczywiste, ale zwierzęta są prawie na tym samym regale co my, choć „półkę niżej”.

Czy pamięta pani bajki i baśnie o tym, że ktoś tam „zaklął kogoś w kamieniu”? Myśli pani, że były to takie bajki dla dzieci?! Nic z tego – mając wiedzę i moc można uwięzić dowolną duszę w przedmiocie materialnym, jak kamień czy cokolwiek mającego formę fizyczną. Znamy takie historie, kiedy egzorcysta zrobił tak z niebezpiecznym demonem… fascynujące i jednocześnie nieprawdopodobne, ale są takie historie.

I na koniec: są ludzie, którzy przytulają się do drzewa i coś mu mówią. Jesteśmy pewni, że to drzewo w jakiś sposób odbiera takie słowa. Podobnie inne rośliny. A także – choć na mniejszym poziomie – dotyczy to tego kamienia, który podnosimy na polu do ręki. Otaczają nas miliardy istot, ruchomych i nieruchomych, a my jesteśmy „koroną stworzenia” która może zmieniać ich los nawet jednym słowem. Mamy wielką moc, a z nią wiąże się wielka odpowiedzialność. Taką istotą jest także nasza planeta. Ona też ma „duszę”! O wiele potężniejszą niż polny kamień. Skomplikowany jest ten świat, ale im więcej o nim wiemy, tym zalecamy większy szacunek do wszystkiego wokół. Zwierzęta, ludzie, rośliny – to jasne, ale dotyczy to także tzw. materii nieożywionej, jak kamienie… Taka filozofia jest zgodna z tzw. „zasadami kreacji”, o których mówią obce cywilizacje przybywające na Ziemię. Kiedyś trudno nam było to zrozumieć, ale dziś im więcej wiemy o świecie, tym bardziej dostrzegamy "jedność wszystkiego ze wszystkim".






zwiń tekst

Homoseksualizm, zjednoczenie wszystkich religii i Mesjasz – kilka pytań i nasze odpowiedzi.
Nie, 29 maj 2016

Tym razem pytań jest kilka i niektóre wymagałyby dłuższej odpowiedzi, ale niestety nie mamy aż tyle na to czasu. W każdym razie przynajmniej odpowiedzi pokażą kierunek myślenia, jaki jest na pokładzie okrętu Nautilus. From: [dane do wiad. FN] Sent: Saturday, May 28, 2016 1:58 PM To: nautilus@nautilus.org.pl Subject:  Mam pytania do Fundacji Nautilus.  Co o homoseksualizmie mówią obce.......

czytaj dalej

Tym razem pytań jest kilka i niektóre wymagałyby dłuższej odpowiedzi, ale niestety nie mamy aż tyle na to czasu. W każdym razie przynajmniej odpowiedzi pokażą kierunek myślenia, jaki jest na pokładzie okrętu Nautilus.

From: [dane do wiad. FN]
Sent: Saturday, May 28, 2016 1:58 PM
To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject:

 Mam pytania do Fundacji Nautilus.

 Co o homoseksualizmie mówią obce cywilizacje ewentualnie inna wiedza duchowa?

Nie przypominamy sobie jakiegoś fragmentu „wiarygodnego przekazu od obcych”, który zawierałby taki wątek, choć… wielokrotnie była tam mowa m.in. o poszanowaniu odmienności innych ludzi, którzy są na innej „ścieżce” niż nasza. Od czasu do czasu dostajemy listy od ludzi z tego środowiska, którzy czytają nasz serwis i poszukują odpowiedzi na pokładzie okrętu Nautilus także dotyczących ich odmienności. Są to czasami ludzie mocno pogubieni, wręcz wystraszeni tym, co słyszą ze środowisk religijnych (im bardzo bliskich) na temat homoseksualizmu. Jest bardzo ważny materiał wideo, który został „przegapiony” przez nasz system monitoringu stacji TV, który fenomenalnie dobrze pokazuje klucz do zrozumienia tego zjawiska, które bardzo często ma podłoże w poprzednich wcieleniach. Rozpoczęliśmy starania o pozyskanie tego filmu i pokażemy go w serwisie wraz z komentarzem. To będzie pierwszy raz, kiedy taki wątek pojawi się w naszych publikacjach. I – gwarantujemy – wyjaśni bardzo dużo. Warto na niego chwilę poczekać.

Czy świadek Jehowy może iść do nieba? Bardzo bym prosił o odpowiedź na te drugie pytanie, bo to bardzo ważne dla mnie.

Oczywiście, że tak! Nie ma znaczenia, czy jest się buddystą, chrześcijaninem, mahometaninem czy żydem – na każdej z tych ścieżek można być przecież „dobrym człowiekiem”. Każda z tych ścieżek prowadzi do tego samego centrum, tego samego światła. Nie ma sensu „zmieniać ścieżek”, ale idąc swoją własną starać się być coraz lepszym człowiekiem. To jest przesłanie, które od dawna przekazujemy ludziom z pokładu okrętu Nautilus. Poza tym: czym jest niebo? Światem, do którego wszyscy idziemy po śmierci? A może „niebo” to także dobre wcielenie bez nadmiaru bólu i cierpienia, które spotyka nas po tym, co robiliśmy w poprzednich życiach? Naszym zdaniem „niebo i piekło” to przenośnie, rodzaj alegorii dla tego, co wiąże się ze złą i dobrą karmą. I to „niebo” jest także jak najbardziej dla Świadków Jehowa. To bardzo często dobrzy, kierujący się moralnością w życiu ludzie. Nie wierzą w reinkarnację czy UFO? Potępiają w czambuł wszystko, czym się zajmujemy?! To nie ma znaczenia. Starają się być coraz lepsi w swojej drodze do Boga, a to najważniejsze.

Czy pojawi się internetowy kurs jasnowidzenia od Pana Jackowskiego? Kiedyś była o tym mowa.

Z Krzysztofem Jackowskim zawsze był ten sam problem z namówieniem go na cokolwiek „cyklicznego”, gdyż zawsze tłumaczył się brakiem czasu. Pomysł oczywiście jest dobry. Teraz jednak najsłynniejszy polski jasnowidz czeka na operację serca (wstawienie sztucznej zastawki). I nie chcemy mu niczym innym zawracać głowy.

Kiedy przyjdzie Mesjasz?

Docierają do nas różne informacje, ale jedna z ciekawszych mówi, że narodzi się w 2023 roku. Jego rodzice już żyją jako dzieci, ale jeszcze się nie znają. Urodzi się w Indiach i będzie wyglądał dosłownie identycznie jak Jezus Chrystus (długie włosy, twarz znana z Całunu Turyńskiego). Jego misja ma rozpocząć się w Europie, do której przybędzie. Więcej na ten temat będzie wkrótce w serwisie FN – wiele osób prosi nas o tekst na ten temat.

Jaka przyszłość czeka Polskę, zważywszy na III wojnę światową która niejako się zaczęła/zaczyna?

 Może pana zaskoczymy, ale… jesteśmy optymistami co do Polski. To będzie całkiem niezłe miejsce na przeżycie niespokojnych czasów, które czekają Ziemię w najbliższych latach. Tu w pełni zgadzamy się z o. Czesławem Klimuszko, który powiedział:

"Widziałem tragiczne losy trzech narodów. Jeśli chodzi o nasz, to mogę nadmienić, że gdybym miał żyć jeszcze 50 lat i miał do wyboru pobyt w dowolnym kraju na świecie, wybrałbym bez wahania Polskę" - mówił pod koniec życia.

Czy nastąpi pojednanie wielkich światowych systemów religijnych?

Pojednanie nie nastąpi nigdy, ale będzie… stopniowe zanikanie, aż religie znikną całkowicie. Zajmie to wiele tysięcy lat! Wiara zostanie zastąpiona przez wiedzę. Nie ma bowiem wiary w to, czy jest dusza, życie po śmierci czy Bóg – to jest wiedza! Kiedy ludzkość zacznie traktować duchowość jako najważniejszą z ludzkich nauk, wtedy nastąpi wielki skok cywilizacyjny we wszystkich dziedzinach włącznie z długością ludzkiego życia, które znowu będzie wynosiło ok. tysiąca lat, jak to już kiedyś miało miejsce na Ziemi.

Czy my jako ludzkość przestaniemy traktować naszych braci mniejszych jako rzeczy materialne, kiedy nastąpi wielka zmiana w tej kwestii? Jak my możemy ją zacząć?

Ten temat spędza nam sen z powiek… Dramat i płacz tych milionów niewinnych istot zarzynanych bestialsko w rzeźniach słyszymy w każdym momencie. Ziemia jest wielką planetą „bólu i łez” dla naszych „mniejszych braci”, jak raczył się pan wyrazić… Co robić? Pierwszym krokiem aby to zmienić będzie nasz projekt „Polowaneczko”, który przygotowujemy i o którym wkrótce podamy więcej szczegółów w serwisie FN. Nie ma wątpliwości – musimy zacząć działać, bo inaczej jako cywilizacja czeka nas zagłada. Bestialstwo wobec tych bezbronnych istot nie uchodzi nam „na sucho”. Cena jest ogromna, choć ludzie nie są tego świadomi, gdyż nie wiedzą o energetycznym wymiarze takiego traktowania zwierząt dla całej planety.

Jaki jest najlepszy sposób na poznanie swojego przeszłego wcielenia?

Oczywiście regresja hipnotyczna, ale stanowczo ją odradzamy. Wiedza o tym, że ludzie otaczający nas wokół już kiedyś wcześniej byli z nami w różnych zależnościach tylko by rodziła uprzedzenia i uniemożliwiała właściwe „przeżycie lekcji”, którą mamy w obecnym życiu. Ta „czysta karta naszej pamięci” jest wielkim prezentem od stwórcy wszechświata, aby ułatwić nam doskonalenie się w obecnym życiu. Aby być „lepszym człowiekiem” obecnie nie potrzebna jest wiedza o tym, kim było się w poprzednim życiu. Co więcej – ona by tylko mogła niepotrzebnie przeszkadzać… także o tym napiszemy wkrótce w serwisie więcej.



zwiń tekst

Czy to prawda, że ludzie którzy przeżyli śmierć kliniczną uzyskują jakieś nadzwyczajne zdolności i czy FN ma jakieś dowody na to?
Czw, 26 maj 2016

[PYTANIA DO FN] Czy to prawda, że ludzie którzy przeżyli śmierć kliniczną uzyskują jakieś nadzwyczajne zdolności i czy FN ma jakieś dowody na to? DATA OTRZYMANIA PYTANIA: 2016-05-24 22:32:52 ODPOWIEDŹ FN: Jak najbardziej, choć nie jest to regułą. Podobny mechanizm zachodzi czasami po Bliskich Spotkaniach Trzeciego Stopnia z UFO. W naszym archiwum mamy historię człowieka, który przeżył śmierć .......

czytaj dalej



[PYTANIA DO FN] Czy to prawda, że ludzie którzy przeżyli śmierć kliniczną uzyskują jakieś nadzwyczajne zdolności i czy FN ma jakieś dowody na to?

DATA OTRZYMANIA PYTANIA: 2016-05-24 22:32:52

ODPOWIEDŹ FN:

Jak najbardziej, choć nie jest to regułą. Podobny mechanizm zachodzi czasami po Bliskich Spotkaniach Trzeciego Stopnia z UFO. W naszym archiwum mamy historię człowieka, który przeżył śmierć kliniczną i od tego czasu ma dar widzenia ludzkiej aury. Inna osoba od czasu śmierci klinicznej ma jasnowidcze sny. Z czego to wynika? Być może obcowanie z potężną duchową energią "odtyka" jakieś ukryte w człowieku kanały. Gdzieś mamy także film dokumentalny o tym, że ludzie, którzy przeżyli "własną śmierć" zaczęli widzieć duchy i normalnie niewidzialne energie, ale - proszę wybaczyć - poszukamy go i pokażemy innym razem.



zwiń tekst

Czy wybieramy rodzinę, do której przychodzimy?
Czw, 26 maj 2016

[PYTANIA DO FN] Jeżeli istnieje reinkarnacja to czy wybieramy rodzinę w której się urodzimy? Czy coś wiadomo o tym jak i kiedy wybieramy miejsce i rodzinę w której się znajdziemy? Jest wiele osób które nie są zadowolone z tych rodzin czy miejsca że aż trudno uwierzyć, że mogły tak wybrać, skoro mogły teoretycznie wybrać np. bogatszą rodzinę czy piękniejsze miejsce na planecie Ziemia. DATA OTRZYMANIA.......

czytaj dalej



[PYTANIA DO FN] Jeżeli istnieje reinkarnacja to czy wybieramy rodzinę w której się urodzimy? Czy coś wiadomo o tym jak i kiedy wybieramy miejsce i rodzinę w której się znajdziemy? Jest wiele osób które nie są zadowolone z tych rodzin czy miejsca że aż trudno uwierzyć, że mogły tak wybrać, skoro mogły teoretycznie wybrać np. bogatszą rodzinę czy piękniejsze miejsce na planecie Ziemia.

DATA OTRZYMANIA PYTANIA: 2016-05-24 22:40:33

ODPOWIEDŹ FN:

Nie ma cienia wątpliwości, że istnieje coś takiego, jak "wybór rodziny" przed zejściem na Ziemię. Skąd to wiemy? Z relacji dzieci, które pamiętają swój moment "wejścia w nowe ciało". Okazuje się, że w tamtym świecie mają różne możliwości. Przykład jest choćby w tym odcinku serii "Ghost inside my child". Tam nawet pada zdanie "wybrała nas wiedząc, że zaspokoimy jej potrzeby".


Na koniec ważna uwaga: z punktu widzenia duszy i jej rozwoju są trochę inne kryteria wyboru "najlepszej inkarnacji". Jeśli jest duże nagromadzenie "negatywnej karmy" dla duszy jest właściwe przeżywanie "bólu, niedostatku i cierpienia" dla ciała, bo wtedy taka dusza się doskonali, likwiduje się owa "zła karma", czyli energia nagromadzona przez wyrządzanie zła w poprzednim wcieleniu.

Obowiązuje zasada: dla ciała najlepiej być synem znanego milionera, dla duszy synem żebraka w Kalkucie. Mamy nadzieję, że zrozumiał pan to, o co nam chodzi mówiąc "co jest dobre dla ciała - niekoniecznie jest dobre dla duszy".




zwiń tekst

Co z antykoncepcją?
Czw, 26 maj 2016

[PYTANIA DO FN] Dzień dobry, Jestem właśnie po lekturze artykułu dotyczącego przeludnienia a kilka dni temu natknąłem się u Państwa na artykuł o aborcji. Po tej lekturze nasunęło mi się kilka pytań: Co z antykoncepcją? Większość wielkich światowych religii zabrania jej stosowania, mylą się? Czy stosowanie jej nie zaburza jakiegoś "kosmicznego prawa"? Czy tak duża liczba wcielonych w swej reinkarnacyjnej.......

czytaj dalej



[PYTANIA DO FN] Dzień dobry, Jestem właśnie po lekturze artykułu dotyczącego przeludnienia a kilka dni temu natknąłem się u Państwa na artykuł o aborcji. Po tej lekturze nasunęło mi się kilka pytań: Co z antykoncepcją? Większość wielkich światowych religii zabrania jej stosowania, mylą się? Czy stosowanie jej nie zaburza jakiegoś "kosmicznego prawa"? Czy tak duża liczba wcielonych w swej reinkarnacyjnej drodze dusz, nie będzie sprzyjała jej szybszemu pokonaniu? A czy obce cywilizacje coś mówią o regulacji poczęć?

Pozdrawiam
Łukasz

DATA OTRZYMANIA PYTANIA: 2016-05-25 22:14:38

Odpowiedź FN:

W sprawie aborcji sprawa jest jasna - usuwanie sztuczne żywych i w pełni zdrowych płodów jest naruszeniem czegoś, co jest prawem wszechświata i nie ma wątpliwości - jest złem. Pisaliśmy o tym i możemy to powtórzyć. Jeśli chodzi o antykoncepcję, to nie przypominamy sobie niczego, co było by zawarte w "przekazach od obcych cywilizacji" (pytania o aborcję były jak najbardziej). Można tylko podejrzewać, że wszelkie środki polegające na sztucznym wywołaniu poronienia mogą mieć skutki związane z tzw. karmą i energiami duchowymi. Z drugiej strony były wyraźne przesłania dotyczące kontroli urodzeń. A jak kontrolować urodzenia jak nie przez antykoncepcję? Jeśli tylko ten wątek pojawi się w materiałach, które dostajemy na temat CEIII ze świata (Bliskich Spotkań Trzeciego Stopnia), oczywiście o nim napiszemy.

Generalnie wyłania się z tego jedna zasada: wszelkie działania człowieka wynikające z braku moralności i braku poszanowania życia mają skutki związane z naruszeniem duchowych energii. W tym sensie nie zgadzamy się w wielu punktach ze światowymi religiami, ale akurat w tym wszystko wskazuje, że mają rację. Warto być człowiekiem, który stawia moralność jako jeden ze swoich azymutów na horyzoncie. Seks i wszelkie "dyscypliny wokół niego" bez wątpienia jest dziedziną, do której do prawo ma zastosowanie absolutne.



zwiń tekst

Dlaczego kilku złych facetów sypie nam na głowy trucizny z samolotów?
Czw, 26 maj 2016

Temat tzw. chemtrails powraca jak bumerang w pytaniach do FN. Oto przykład z ostatnich godzin. Witam Nautilus Ostatnio zainteresowała mnie ta sprawa - http://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/cia-rozpyla-cos-nad-europa-ludzie-choruja-na-alzheimera-i-parkinsona/y7sqkzg Czy wcześniej były jakieś wzmianki na ten temat ? Pozdrawiam Paweł. ODPOWIEDŹ FN Oto autentyczny fragment rozmowy ojca .......

czytaj dalej

Temat tzw. chemtrails powraca jak bumerang w pytaniach do FN. Oto przykład z ostatnich godzin.


Witam Nautilus

Ostatnio zainteresowała mnie ta sprawa -

http://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/cia-rozpyla-cos-nad-europa-ludzie-choruja-na-alzheimera-i-parkinsona/y7sqkzg


Czy wcześniej były jakieś wzmianki na ten temat ?

Pozdrawiam Paweł.



ODPOWIEDŹ FN

Oto autentyczny fragment rozmowy ojca z synem, wojskowym pilotem latającym ponaddźwiękowym samolotem.

- Tato, ty też masz za swoim samolotem taką smugę?

- Tak synu. A dlaczego pytasz?

- Smutno mi, że jesteś sługusem NWO i przez chemtrails zabijasz miliony ludzi…

I naszego kolegę z FN dosłownie… zatkało.

„Dlaczego trujecie, dlaczego rozpylacie trucizny i mordujecie miliony osób?” – z tym dramatycznym pytaniem zwrócił się do FN jeden ze zwolenników teorii spiskowej związanej ze zjawiskiem chemtrails. Niestety, miał wiele racji…

Przez wiele dziesiątków lat było to zjawisko znakomicie znane i w zasadzie nikt się nie zastanawiał, dlaczego smugi kondensacyjne istnieją. Wiadomo – samolot odrzutowy zostawia za sobą taką właśnie smugę. Naukowcy już dawno ustalili, że smugi kondensacyjne wytwarzają się w sposób naturalny z powodu emisji z działających turbin samolotowych gorących oraz wilgotnych gazów. Emisja taka musi zachodzić w odpowiednich warunkach atmosferycznych - na dużych wysokościach, gdzie powietrze jest zimne i suche. Wyziewy silnikowe tamże zamieniają się w kryształki lodu, które w dalszej kolejności podlegają sublimacji. Jeżeli warunki klimatyczne są dobre, wtedy takie smugi potrafią utrzymywać się bardzo długo w powietrzu, a nawet tworzyć ogromne i szerokie pasy.

Wszystko było dobrze do czasu, kiedy do Polski około dziesięciu lat temu dotarła bardzo agresywna rodzina teorii spiskowych z cyklu „oni knują, oni trują”. Wtedy smugi kondensacyjne zamieniły się… w chemtrails. I się zaczęło!

Chemtrails (to skrót od  angielskich słów chemical trails czyli chemiczne ślady) zakładają, że nad naszymi głowami jest prawie Oświęcimska Komora Gazowa na skalę globalną. Nie są to bowiem żadne tam smugi kondensacyjne, ale zwykłe gazy bojowe, przy pomocy których pogarsza się zdrowie ludności. Kto truje? Tu miłośnik teorii spiskowej obudzony nawet w środku nocy bezbłędnie wyduka po kolei sprawców: przede wszystkim NWO, ale także Bank Światowy, Rząd Światowy, tajne organizacje i ci, którzy współorganizowali zamachy 11 września.

Dlaczego trują? Tu odpowiedź jest także oczywista – dla kasy i władzy. Ale także dlatego, żeby „łatwiej psubraty z NWO mogły zapanować nad światem”. Wytrują połowę ludzkości, będzie więcej miejsca itd. Logiczne, proste, bez żadnych tam „ale” czy „Dlaczego”. Po prostu trują i już.

Teoria spiskowa jak to teoria spiskowa, mieliśmy już lepszych i bardziej pokręconych zawodników w tej „dyscyplinie”, ale pojawił się poważny problem. Natknął się na niego nasz współpracownik i przyjaciel, zawodowy pilot wojskowy, którego syn naczytał się w sieci o teoriach spiskowych i zaatakował któregoś dnia własnego ojca pytaniem: „Tato, czy ty także ciągniesz za sobą taką smugę jak lecisz?”. Kiedy nasz znajomy odpowiedział twierdząco, wtedy jego syn spuścił głowę i powiedział, że jest mu przykro, że jego ojciec jest sługusem NWO.

Dopiero wielogodzinne ślęczenie w sieci pozwoliły naszemu znajomemu nadrobić zaległości w wiedzy  z zakresu czym jest NWO, dlaczego rozpylają chemitrails, od kiedy chcą kasy i władzy, dlaczego chcą mordować ludzkość itp. Z tą wiedzą ponownie poprosił na rozmowę syna i powiedział mu stanowczo, że teoria jest kompletnym idiotyzmem z wielu powodów, ale on wymieni tylko jeden. Otóż nad polskim niebem największe „chemitrails” robią samoloty wojskowe, na których lata jego ojciec i koledzy. Jeżeli on uczestniczyłby w zamianie Polski w „nowoczesną komorę oświęcimską” to oznaczałoby, że truje… sam siebie, a także żonę i synów. On natomiast ma taki plan, że chce być zdrowy i żadna „kasa i władza gnid z NWO” jego nie zmusi do tego, aby zatruwać swoje dzieci, które bardzo kocha. Ten argument trafił do jego małego syna, który już więcej nie poruszał tego tematu.

Na nasz pokład wartkim strumieniem płyną zdjęcia z „roboty NWO i służb”, czyli zatruwania Polaków. Dotyczy to nas dość dotkliwie, gdyż wielu spośród ludzi FN to… właśnie piloci. Dlaczego tak jest? Trudno dociec, ale już kiedyś to sygnalizowaliśmy. W każdym razie trują i są na „usługach szajki Rządu Światowego” nasi oficerowie. Oczywiście piszemy to ironicznie, ale w pytaniach, które docierają do nas od czytelników w stylu ”Naprawdę jesteście pilotami?! To dlaczego trujecie, dlaczego rozpylacie trucizny i mordujecie miliony osób sukinsyny z Nautilusa?!” jest ziarno prawdy. Faktem jest bowiem, że spalanie tysięcy to paliwa lotniczego na dużych wysokościach nie pozostaje bez wpływu na chociażby efekt cieplarniany. W tym sensie istotnie „trujemy”, choć nie „na usługach wiadomych mocodawców” itp.


Tak się składa,  że w szeregach FN był Ś.P. inż. Leszek Czarnecki, znakomity polski konstruktor samolotów, którego wiedza i talent sprawiła, że takim sukcesem okazał się samolot Iskra. Okazało się, że przez chwilę pracował on nad tajnym radzieckim projekcie wojskowym stworzenia samolotu, który rozpylałby… gazy bojowe nad terytorium wroga. Wstępne obliczenia i eksperymenty pokazały, jak bardzo trudnym byłby taki projekt. Przy okazji inż. Czarnecki stanowczo oświadczył, że wszelkie rozpylania „przez dysze silnika” to brednie, a rozpylać można jedynie ze zbiorników podwieszonych lub umieszczonych w samolocie. Jest jednak tysiąc zaskakujących problemów. Jeden z nich polega na tym, że taki samolot powinien lecieć prawie… nad ziemią. Powód? Przemieszczanie się mas powietrza. Jeżeli ktoś chciałby cokolwiek rozpylać nad Polską na wysokości kilku tysięcy metrów musi liczyć się z tym, że w zasadzie opryskuje już nawet nie Czechy, ale przy dobrym wietrze Afrykę albo i nawet Australię.

Pan Leszek dodał jednak, że rozpylanie trucizn na wysokości powyżej 80 metrów daje ogromne ryzyko, że trucizny zostaną poderwane przez prądy wstępujące. Powiedział wtedy, że gdyby ktoś zleciłby mu zadanie zrobienia samolotu dla „rozsiewania trucizn i mordowania milionów ludzi” nie zgodziłby się z przyczyn etycznych, ale tego typu zadanie byłoby możliwe do zrobienia pod jednym warunkiem:

„Samolot musiałby nie tylko latać dosłownie ocierając skrzydłami o czubki drzew, ale także musiałby mieć silne, strumieniowe nakierowanie w kierunku ziemi, gdyż w innym wypadku cała operacja byłaby pozbawiona sensu. Wszelkie trucizny rozpylane powyżej 200 metrów to strata materiału trującego i każdego innego, gdyż wiatr skierować je może wszędzie nawet na inne kontynenty, ale na pewno nie na obszar, nad którym porusza się samolot”.




zwiń tekst

Jak to jest z tymi... lustrami?
Wt, 24 maj 2016

[PYTANIA DO FN] Witam. Na wstępie chciałbym gorąco Was pozdrowić, i powiedzieć że odwalacie na prawdę "kupę" wspaniałej roboty, redagując taki właśnie serwis. Jestem stałym czytelnikiem chyba od początku jego istnienia, jak również byłem stałym słuchaczem w Nautilusa w Radiu Z. Chciałbym zadać dużo pytań, ale ostatecznie ograniczę się do jednego. W jednym z ostatnich artykułów wspomnieliście o .......

czytaj dalej

[PYTANIA DO FN] Witam. Na wstępie chciałbym gorąco Was pozdrowić, i powiedzieć że odwalacie na prawdę "kupę" wspaniałej roboty, redagując taki właśnie serwis. Jestem stałym czytelnikiem chyba od początku jego istnienia, jak również byłem stałym słuchaczem w Nautilusa w Radiu Z. Chciałbym zadać dużo pytań, ale ostatecznie ograniczę się do jednego. W jednym z ostatnich artykułów wspomnieliście o niekorzystnym oddziaływaniu luster w domach, niestety przez moją żonę mam lustro prawie w każdym pokoju, chciałbym wiedzieć na co jestem narażony. To samo tyczy się zdjęć, których zaawansowane cywilizacje unikają. Możecie jakoś naświetlić ten temat, bo bardzo mnie to zaciekawiło. Pozdrawiam serdecznie.

DATA OTRZYMANIA PYTANIA: 2016-05-23 19:34:58

ODPOWIEDŹ FN:

Od dłuższego czasu staramy się delikatnie przekazać informację naszym czytelnikom, aby "uważać na lustra". Wynika to z wielu powodów. Od dawna wiemy, że z luster bardzo często wychodzą przeróżne "postacie ze świata energii niewidzialnych". W jakiś szczególnych okolicznościach potrafią one być drzwiami do światów równoległych, w których poruszają się byty nazywane przez ludzi demonami. Nie sposób jasno określić, o jaki typ luster chodzi, czy dotyczy to także tych współczesnych, czy tylko dawnych luster srebrnych itp.

Moglibyśmy do rana cytować historie z naszego archiwum, kiedy to nagle ktoś na własne oczy widział, jak z lustra wychodzi "coś" - albo wprost dziwna postać, albo jasny lub ciemny byt formujący się w postać. Nie ma przypadku w tym, że od wieków w Polsce jest zwyczaj zasłaniania luster po śmierci bliskiej osoby. Do końca nie jest wyjaśnione, dlaczego tak należy robić, ale ludzie wiedzą, że jest to z jakiegoś powodu konieczne. Jesteśmy pewni, że jest to efekt doświadczenia i ta "mądrość ludowa" ma głębokie uzasadnienie w rzeczywistości.

Faktycznie - obce cywilizacje podczas kontaktu z ludźmi w czasie tzw. Bliskich Spotkań Trzeciego Stopnia wielokrotnie byli proszeni o to, aby zrobić im zdjęcie. Odmawiali, gdyż ich zdaniem zdjęcie żywej istoty niesie w sobie część jej energii i nie powinno się wykonywać zdjęć, gdyż to zakłóca coś ważnego. O lustrach - o ile nam wiadomo - nie mówili nic, ale nigdy się nie zdarzyło, aby uczestnicy CE III podczas pobytu na statku dostrzegli cokolwiek, co przypominałoby lustro. Można się domyśleć, że także ten element (tak uwielbiany przez ludzkość) jest traktowany przez wyższe cywilizacje jako relikt przeszłości, który głównie służył do podnoszenie swojego "ego". Każdy z nas zna przezcież osoby, które potrafią godzinami patrzeć na rzecz "najpiękniejszą na świecie", czyli... siebie.

Czy mamy w domach lustra? Mamy. Także w Bazie FN, choć tylko w przedpokoju i w łazience . Unikamy jednak luster starych, robionych z użyciem dawnych technik. One niech wiszą lepiej w starych zamkach, a nie w domach. Mając naszą wiedzę nie mamy do nich zaufania z powodów, które powyżej.



zwiń tekst

1 2 3 4 5 6

Strona 4 / 6

szukaj:  

Najbliższy czat z FN

Zebrany przez FN materiał z Polski i ze świata mówi wyraźnie - zbliża się moment oficjalnego "Kontaktu". Wiadomo, że obce cywilizacje nas dyskretnie obserwują, prowadzą badania, monitorują. Będzie jednak moment, kiedy ich obecność stanie się informacją równie oczywistą jak to, że... istnieje Antarktyda. Jak będzie wyglądał ten kontakt? Co wie na ten temat FN? O tym podczas multimedialnego czatu - jego data zostanie podana wkrótce!

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

ZNALEZIONE W KOMENTARZACH POD TEKSTAMI W SERWISIE ... Czworo dzieci podeszło do krzesła na którym siedział dorosły mężczyzna. Dzieci -3 dziewczynki 1 chłopczyk w wieku ok. 5 - 7 lat. Położyły dłonie na jego głowie (jakieś 5 sekund). Po czym złożyły je (dłonie) jak do pacierz i podstawiły pod krzesło na którym siedział ten facet tak, że wskazujące ich palce dotykały krawędzi krzesła. I nagle krzesło wraz nim uniosło się na wysokość ponad metr od ziemi. Byłem tego świadkiem (to ja siedziałem na tym krześle ...) Po tej "zabawie", do której namówiły mnie dzieci (gdzieś podpatrzyły na podwórku) byłem przerażony przez resztę dnia. Nie mogłem sobie tego ułożyć w głowie. Zabroniłem im (dwoje z tych dzieci było moje) robić tego więcej. Podobno nauczyły się tego od jednej małej cyganeczki, córki sąsiadki. Pozdrawiam. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Dziennik Pokładowy

Niedziela, 12 luty 2017 | Panie Robercie, a jaki ma pan dowód na to, że to całe UFO istnieje?! – to zabawne pytanie zadawane jest mi z regularnością pojawiania się trębacza na wieży mariackiej kościoła Najświętszej Marii Panny w Krakowie. Już dawno zamiast odpowiadać po prostu się uśmiecham, macham ręką i ucinam temat.

czytaj dalej

Informacje z Hydepark "N"



2 listopad :: Hipoteza symulacji - czy żyjemy w Matrixie? Naukowe i filozoficzne argumenty na temat możliwości życia w symulowanej rzeczywistości. Czy to możliwe i co na ten temat twierdzą naukowcy? Dyskusja na ten temat na forum Hydepark: viewtopic.php?f=33&t=4621


2 listopad :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291
9 maj :: Czy liczby to "boski" kod Wszechświata? Czy matematyka to coś więcej, niż może się nam wydawać? Dyskutujemy o tajemnicach liczb, zagadkach, paradoksach, tajemnicach matematyki oraz o...informatyce. Zapraszamy: viewtopic.php?p=62550#p62550

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.