Dziś jest:
Wtorek, 29 września 2026
Bóg dokonuje się w nas kwantowo
Włodzimierz Sedlak – polski duchowny katolicki, twórca polskiej szkoły bioelektroniki
Komentarze: 0
Wyświetleń: 57x | Ocen: 1
Oceń: 



2/5
Średnia ocena: 



5/5
Zachowany w kajucie.
Dodaj do interesującychNieznany obiekt nad Włochami. Pilot wojskowy zrobił ponad 80 zdjęć
18 czerwca 1979 roku włoski pilot wojskowy Giancarlo Cecconi wracał z lotu do bazy Treviso-Sant'Angelo na pokładzie samolotu Fiat G.91R. Lot przebiegał spokojnie, dopóki naziemne służby kontroli nie poinformowały go o niezidentyfikowanym celu znajdującym się w rejonie lotniska. Obiekt został zarejestrowany przez radar, a Cecconi otrzymał zgodę na zbliżenie się do niego i próbę identyfikacji.
Pilot skierował maszynę w stronę wskazanego miejsca. Ponieważ jego samolot był wersją rozpoznawczą G.91R i posiadał pokładowe aparaty fotograficzne, miał wyjątkową możliwość nie tylko obserwowania tajemniczego obiektu, ale również wykonania jego zdjęć. Według późniejszej relacji Cecconiego zbliżył się do obiektu na odległość około 70-80 metrów. Zobaczył ciemny, matowy obiekt o cylindrycznym kształcie, który porównywał do dużego zbiornika. Jego długość oceniał na kilka metrów - w opisach tego przypadku najczęściej pojawia się wartość około 6-8 metrów. Na górnej części obiektu miała znajdować się niewielka jaśniejsza struktura przypominająca kopułę. Były to oczywiście szacunki pilota dokonane podczas lotu, a nie precyzyjne pomiary.
Cecconi początkowo brał pod uwagę możliwość, że widzi tzw. UFO-Solar - popularny w tamtych latach rodzaj lekkiego, czarnego balonu ogrzewanego promieniami słonecznymi. Im dłużej jednak obserwował obiekt, tym mniej przekonywało go takie wyjaśnienie. Twierdził później, że obiekt sprawiał wrażenie zwartego i sztywnego oraz nie zachowywał się tak, jak spodziewałby się po lekkim balonie znajdującym się w pobliżu przelatującego samolotu.
Szczególnie zastanawiający był sposób, w jaki obiekt ustawiał się względem G.91R. Cecconi wspominał, że podczas kolejnych podejść nie oglądał go wyraźnie z boku - miał wrażenie, jakby obiekt zmieniał swoje położenie i pozostawał zwrócony w kierunku jego samolotu. W późniejszych relacjach pilot określał to zachowanie jako przypominające pewnego rodzaju „postawę obronną”. Była to jednak jego interpretacja obserwowanego ruchu. Podczas spotkania Cecconi wykonywał kolejne przeloty obok obiektu. W różnych źródłach mówi się o siedmiu lub ośmiu podejściach. Obiekt miał okresowo pozostawać niemal nieruchomy, a następnie zmieniać wysokość. Pilot obserwował go przez kilka minut, jednocześnie uruchamiając pokładowe aparaty rozpoznawcze. W rezultacie wykonano ponad 80 fotografii.

Fotografia wykonana przez Giancarla Cecconiego, 18 czerwca 1979 r. / Wikimedia Commons / domena publiczna
Do obserwacji włączył się również personel naziemny. Według relacji wieża kontroli lotów zwróciła uwagę Cecconiego na niebieskawą smugę lub poświatę widoczną w pobliżu obiektu. Co ciekawe, sam pilot miał odpowiedzieć, że ze swojej pozycji tego efektu nie widzi. Po kilku minutach kontakt się zakończył. Obiekt przestał być widoczny, a naziemna kontrola poinformowała Cecconiego, że zniknął również z obserwacji radarowej. Pilot nie zdołał wykonać kolejnego podejścia. Tak powstał jeden z najbardziej znanych włoskich przypadków obserwacji UFO tego typu. Jego wyjątkowość polega przede wszystkim na tym, że nie opiera się wyłącznie na wspomnieniu pojedynczego świadka. Cecconi był doświadczony w swoim fachu, obiekt miał zostać wcześniej wykryty przez służby naziemne, a podczas spotkania wykonano całą serię fotografii.
Nie oznacza to jednak, że sprawa nie doczekała się próby racjonalnego wyjaśnienia. Włoskie Ministerstwo Obrony poinformowało później, że zdjęcia zostały przeanalizowane przez specjalistów, którzy uznali obiekt za cylindryczny balon wykonany z czarnego tworzywa. Pojawiła się również historia nauczyciela, który twierdził, że podobny balon został wykonany przez niego i jego uczniów.
Cecconi nie był jednak przekonany do tej interpretacji. Wskazywał przede wszystkim na zachowanie obiektu podczas kolejnych przelotów oraz na fakt, że - według jego relacji - cel był obserwowany również przez radar. Właśnie te elementy sprawiły, że przypadek przez kolejne lata pozostawał przedmiotem zainteresowania badaczy zjawiska UFO.
Sam pilot nie przedstawiał jednoznacznych teorii dotyczących pochodzenia obiektu. Opisywał przede wszystkim to, co - jak twierdził - zobaczył podczas lotu i co udało mu się sfotografować.
Do dziś publicznie znana jest jedynie część materiału fotograficznego związanego z tym przypadkiem. Nie wszystkie materiały dotyczące tego zdarzenia są dziś powszechnie dostępne, dlatego część szczegółów znanych z późniejszych publikacji trudno niezależnie zweryfikować. Nie zmienia to jednak faktu, że spotkanie Giancarla Cecconiego pozostaje jednym z ciekawszych przypadków w historii włoskich obserwacji niezidentyfikowanych obiektów latających.
Wejście na pokład
Wiadomość z okrętu Nautilus
UFO24
więcej na: emilcin.com
Artykułem interesują się
Dziennik Pokładowy
FILM FN
15 minut pod wodą. Przeżył własną śmierć i wrócił
Archiwalne audycje FN
Poleć znajomemu
Najnowsze w serwisie