Pon, 20 kwi 2009 00:00
Autor: FN, źródło: FN
Uruchamiamy projekt "Nautilus NET". Do Polski chcemy zapraszać najbardziej znane postacie ze świata zajmujące się badaniem zjawisk niewyjaśnionych.
O tym projekcie wspominaliśmy już wcześniej, a teraz chcemy przyszedł czas, aby zaprezentować ten pomysł na naszej witrynie, poznać Państwa opinie, dowiedzieć się, co o tym myślą czytelnicy stron FN.
Fundacja Nautilus umożliwia nam bardzo wiele rzeczy, w tym prowadzenie ciekawej korespondencji z oficjalnymi urzędami państwowymi (szczegóły jednej z ostatnich „wymiany listów w sprawie UFO” podamy innym razem).
Mamy także wiele ograniczeń, ale od pewnego czasu nasz kolega „z pokładu Nautilusa” Wojtek Bobilewicz zgłaszał pewien pomysł, który chyba faktycznie jest ciekawym i wartym przynajmniej sprawdzenia, czy spotka się z zainteresowaniem naszych wiernych czytelników. Śledząc statystyki odwiedzin naszej skromnej witryny wiemy, że jest to już całkiem spore wojewódzkie miasto, a więc tworzymy proszę państwa pewną społeczność.
W sieci funkcjonujemy jako Fundacja Nautilus od początku dekady, choć nazwa NAUTILUS zawitała w internecie w roku... 1996!
Mamy więc prawo uważać się za instytucję, która nie jest „chwilową efemerydą”, co chwila zmieniająca nazwy i adresy, która jest tylko i wyłącznie „chwilowym kaprysem”, która po jakimś czasie po szczeniacku „się znudzi”, co niestety jest typową paskudną cechą mieszkańców kraju nad Wisłą, a zwłaszcza ludzi bardzo młodych (mamy w tym względzie wieloletnie doświadczenie). ;)
Jesteśmy drodzy Państwo po to, aby naprawdę zmieniać na lepsze ten świat i wszystkie zapisane w naszym statucie punkty traktujemy bardzo poważnie. Jesteśmy także – co ma znaczenie może nawet i najważniejsze - ludźmi uczciwymi i dbamy o to, aby obowiązywały nas bardzo wysokie standardy w naszej pracy w FN. Strony są akurat jedną z wielu płaszczyzn naszej działalności. Jest wiele innych spraw, których nie widać na witrynie, ale które są nawet bardziej czasochłonne i wymagają od nas o wiele większej samodyscypliny, niż prowadzenie serwisu, który zyskał przychylność u naprawdę sporej grupy ludzi, co jest dla nas naprawdę ogromnym zaszczytem.
Wojtek Bobilewicz napisał list, który publikujemy poniżej. Jest to swoisty eksperyment z naszej strony. Jesteśmy ciekawi, jak przyjmiecie Państwo ten pomysł i jakie będzie ze strony naszych czytelników zainteresowanie takim projektem. Nazwaliśmy go
„Nautilus NET”.

By
fundacjanautilus at 2009-04-20
Szanowni Państwo!
Nazywam się
Wojciech Bobilewicz i na pewno czytelnicy stron FN znają zarówno moją osobę, jak i moje tłumaczenia lub relacje z wypraw (choćby z ostatniej na Wyspy Salomona). Świat jest pełen zagadek i bardzo często tylko osobiste doświadczenie pozwala zweryfikować wiele nawet najbardziej fantastycznych hipotez, co jest niemożliwe "zza biurka". Moje wyprawy zawsze organizuje z własnych środków, gdyż w Polsce zdobycie jakichkolwiek środków na badania zjawisk niewyjaśnionych jest po prostu niemożliwe. Zawsze jest tak, że działalność takich pasjonatów jak my - ludzie Fundacji Nautilus - musi opierać się na własnej determinacji, pasji, konsekwencji.
W czasie spotkań z moimi przyjaciółmi z FN wielokrotnie zgłaszałem pomysł na wyjątkowy projekt, który wstępnie nazwałem
"Nautilus NET". Zawsze uważałem, że Polska jest ważnym miejscem na światowej mapie badania zjawisk niewyjaśnionych. Wielokrotnie sugerowałem, że mamy kontakt z naprawdę wybitnymi postaciami ze świata, którzy od wielu lat sami wyrażają chęć przyjazdu do naszego kraju. Moi przyjaciele z Fundacji zawsze jako argument w dyskusji o moim projekcie mówią o kosztach i specyfice FN, której działalność opiera się wyłącznie o prywatne środki kilku osób.
Ja jednak uważam, że w Polsce jest o wiele więcej osób niż ja jeden i kilku moich przyjaciół z pokładu Nautilusa, które podobnie jak ja chętnie wzięłoby udział w spotkaniu z Jamie Maussanem czy Erichem von Danikenem (to tylko przykłady takich osób, które są gotowe w każdej chwili przybyć na wykład do Polski przy pokryciu jedynie kosztów podróży). Wiem, że na pewno portal FN czytają osoby, które są gotowe włączyć się w taki projekt. Projekt, który nazwałem "Nautilus NET". Wystarczy, że znajdziemy grupę osób gotowych partycypować choćby w minimalnym stopniu w kosztach zaproszenia takich postaci, a wtedy naprawdę będziemy mogli stworzyć w Polsce niezwykle prężny ośrodek zajmujący się badaniem zjawisk, które może są i jeszcze niewyjaśnione, ale – o czym już na pewno wiecie – są jak najbardziej prawdziwe (przynajmniej niektóre z nich, co mogę potwierdzić osobiście nawet pod przysięgą).
Kierownictwo FN zgodziło się, abym został szefem tego projektu i tym samym zwracam się do Państwa z apelem. Chcę wiedzieć, ile osób byłoby zainteresowanych uczestniczeniem w spotkaniach z najwybitniejszymi postaciami ze świata, których my będziemy zapraszać do Polski. Od razu zaznaczam, że nie jest to w żaden sposób przedsięwzięcie komercyjne, na którym ktokolwiek mógłby zarobić (to jeden z warunków, które postawili mi koledzy z FN i absolutnie się z nimi zgadzam).
Projekt "NAUTILUS NET" to na razie jedynie pomysł, ale wierząc w hasło "w wielości siła" już mam wstępny termin przyjazdu na wykład do Polski znanego na całym świecie Jamie Maussana, a także autora badań dotyczących tzw. czaszki gwiezdnego dziecka, czyli Lloyd Pye`a (który tylko czeka, czy w Polsce znajdzie się grupa osób chętnych do wysłuchania jego wykładu o tej fascynującej historii).
Proszę wszystkie osoby zainteresowane pomocą w projekcie "Nautilus NET" o wysłanie e-maila. W naszej redakcji założyłem nawet specjalny adres e-mailowy. Na specjalną prośbę „mostka kapitańskiego FN” jest to adres na innym serwerze, gdyż ilość korespondencji przychodząca na nasz zwykły adres e-mailowy jest po prostu oszałamiająca i mogłoby się zdarzyć, że jakiś e-mail by się zagubił, do czego nie można dopuścić. Oto ten adres:
netfn@onet.eu
Na razie chcę zobaczyć, ile osób jest zainteresowanych takim pomysłem. Jest to jedyny sposób na to, aby do Polski zaprosić ludzi, którzy już dawno powinni mieć możliwość spotkania z polskimi pasjonatami zjawisk niewyjaśnionych i których przyjazd jest naprawdę możliwy. Musimy jednak zagrać "zespołowo" - to jest jedyna droga.
Pozdrawiam wszystkich z pokładu Nautilusa!
Wojciech Bobilewicz
FN
Wojtek w zasadzie napisał wszystko, co trzeba. My tylko dodamy, że czekając na zgłoszenia pod adresem
netfn@onet.eu nie oczekujemy od Państwa niczego poza e-mailem, że jesteście zainteresowani tym projektem. Wojtek jest optymistą i wierzy w ludzi, my także, ale... najpierw musimy zobaczyć, ile takich osób jest i czy Wojtek ma rację. Ze swej strony bardzo kibicujemy naszemu przyjacielowi z pokładu Nautilusa, gdyż jest to niewątpliwie ciekawy pomysł i tak naprawdę jedyny rosądny sposób, aby do Polski przyjeżdżali ludzie, którzy powinni bywać tu już od dawna. Gdyż Polska to bardzo ważne miejsce na
trzeciej planecie od Słońca proszę Państwa!