Śr, 6 paź 2004 00:00
Autor: FN, źródło: FN
Tajemnicze helikoptery nad Wylatowem
Kiedy w Wylatowie pojawiły się kręgi zbożowe, praktycznie natychmiast można było zobaczyć wojskowe samoloty i śmigłowce przelatujące na małej wysokości nad polami. Pojawiły się kontrowersje, czy te przeloty są częścią szerszego programu badań kręgów prowadzonych przez wojsko, czy też wyłącznie były prywatną inicjatywą pilotów. Dzięki naszym przyjaciołom w polskich siłach zbrojnych udało nam się wyjaśnić precyzyjnie obie kwestie. Postanowiliśmy zaprezentować pierwszy raport dotyczący wyłącznie helikopterów. Nad Wylatowem były one widziane kilkakrotnie, latały w formacjach liczących od dwóch do nawet ośmiu maszyn.
W naszym materiale przedstawiamy zdjęcie wykonane z wojskowej maszyny Mi-24W, która nad Wylatowem pojawiła się w piątek 4 lipca około godziny 16.45. Był to przelot dwóch helikopterów, które na bardzo małej wysokości zatoczyły kilka kółek nad kręgami zbożowymi budząc sensację wśród badaczy i przygodnych turystów. Historia tego lotu jest przykładem tego, jakie były kulisy wszystkich takich przelotów.
Dwa helikoptery typu Mi-24W należące do 56-go Kujawskiego Pułku Śmigłowców Bojowych wystartowały ok. 16.30 z lotniska w Inowrocławiu i leciały w kierunku Poznania na lotnisko Poznań-Łowice. Pierwszą maszynę pilotowali podpułkownik pilot Arkadiusz Choiński i major pilot Sławomir Wroński, natomiast w drugim helikopterze byli kapitan pilot Adam Guzik i chorąży pilot Wiesław Rzemień. Jedna z osób spośród personelu przewożonego na pokładach śmigłowców wykonała całą serię zdjęć kręgów zbożowych w Wylatowie.
Oba helikoptery wykonywały rutynowy lot, na trasie ich przelotu znajdowało się Mogilno. Wszyscy piloci dowiedzieli się z telewizji lub lokalnej prasy, że w Wylatowie pojawiły się znaki w zbożu, które ładnie wyglądały z powietrza. Przed lotem umówili się, że na małej wysokości spróbują wykonać kilka zdjęć.
- Musiałem specjalnie ostrożnie manewrować, aby można było wykonać dobre zdjęcie. Lecieliśmy w szyku na wysokości pomiędzy 80 a 150 metrów, w niewielkim przechyleniu specjalnie, aby ułatwić pracę naszemu fotografowi - opowiadał nam podpułkownik Arkadiusz Choiński.
Zdjęcie było robione przez okienko w kabinie transportowej. Normalnie jest tam mało miejsca i są po 4 okna na każdej burcie, z których część można otworzyć. Dzięki ostrożnemu manewrowaniu udało im się zająć dogodną pozycję do wykonania zdjęcia, ale dla pewności jeszcze raz powtórzyli manewr i zatoczyli delikatny łuk i ponownie okrążyli pole.
Wszyscy piloci, z którymi rozmawialiśmy wyjaśniali, że ich lot wynikał tylko i wyłącznie z ciekawości, jak "kręgi wyglądają z góry". Stanowczo zaprzeczyli, jakoby Polskie Wojsko interesowało się kręgami zbożowymi lub zjawiskiem UFO. Nie słyszeli też o żadnej komórce, która w wojsku zbierała by informacje na ten temat. Ich zdaniem wojskowi piloci interesują się tym fenomenem i tym wyłącznie należy tłumaczyć częstsze loty nad tą miejscowością w okresie, kiedy na polach były kręgi zbożowe. Według nich widok z góry wart był "małej korekty lotu", więc chętnych nie brakowało. Trzeba także pamiętać, że teren ten obfituje w lotniska, zaś w pobliżu Wylatowa i Mogilna znajdują się tradycyjne trasy przelotów. Strefa pilotażu wyznacza rejon wokół lotnisk i lekkie zboczenie z kursu nie jest najmniejszym problemem dla pilotów śmigłowców czy samolotów. Dodatkowo Mogilno jest wierzchołkiem trójkąta obszaru, który jest wykorzystywany do lotów szkoleniowych, często także grupowych. Region ten otaczają także lotniska, jak Powidz, gdzie stacjonuje 7-ma Eskadra Lotnictwa Taktycznego dysponująca maszynami typu Su-22 , które tak często obserwowaliśmy z Bazy Nautilusa. Bydgoszcz to 2-ga Eskadra Lotnictwa Łącznikowo-Transportowego i słynny LGPR, czyli Lotnicza Grupa Poszukiwawczo Ratownicza. To także w Bydgoszczy na lotnisku Bydgoszcz-Szwederowo znajdują się Wojskowe Zakłady Lotnicze, gdzie remontowane są maszyny Su-22 i Mig-29, stamtąd także odbywa się bardzo dużo oblotów wykonywanych przeważnie w kierunku do Poznania. Poznań to z kolei węzeł lotnisk - oprócz wspomnianego już portu lotniczego Ławica, jest tam także baza wosjkowa na Krzesinach oraz lotnisko sportowe Kobylnica-Ligowiec.
Mając na uwadze możliwe miejsca startu samolotów i helikopterów trzeba wymienić Aeroklub Kujawski w Inowrocławiu, Aeroklub Konieński czy Pomorski w Toruniu. To oznacza, że Wylatowo znajduje się w miejscu idealnym dla pilotów maszyn zarówno cywilnych, jak i wojskowych. Trudno wobec tego dziwić się, że w momencie powstania piktogramów zbożowych pojawia się wielu chętnych, którzy chcą "lekko skorygować kurs" i zrobić kilka efektownych kółek nad polami ze znakami w zbożu.
Zapytani przez Fundację NAUTILUS piloci wojskowi oświadczyli, że nie słyszeli, aby któryś z nich widział jakieś dziwne zjawiska świetlne nad Wylatowem.
Śr, 6 paź 2004 00:00
Autor: FN, źródło: FN
* Komentarze są chwilowo wyłączone.