Dziś jest:
Sobota, 18 listopada 2017

The phenomenon of UFOs does exist, and it must be treated seriously. M. Gorbaczow
/tłum. Fenomen UFO istnieje i powinien być traktowany poważnie/

Komentarze: 64
Wyświetleń: 48482x | Ocen: 5

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pon, 1 luty 2010 06:27   
Autor: FN, źródło: FN   

Przekazy o „sensie życia” otrzymane w trakcie medytacji

 

Nikt nie wie do końca, co się dzieje z ludzkim umysłem w trakcie medytacji. Dla wielu osób to banał, takie zwykłe „zamyślenie się o niczym”, kiedy człowiek pozostaje siedząc na podłodze zupełnie nieruchomo. Ale wszystkie wschodnie systemy religijne uczulają ludzi, że medytacja jest kluczem nie tylko do samodoskonalenia się człowieka, ale dzięki niej można wkraczać do innych, równoległych światów. I w ogóle przeżywać bardzo dziwne rzeczy, nawet niezwykłe spotkania z dziwnymi istotami. Oczywiście ktoś natychmiast powie, że ludzie wprowadzają swój umysł w rodzaj transu, w trakcie którego „generuje” obrazy potem odbierane jako rzeczywistość. Ale to nie jest takie proste.

 Ludzie relacjonują bowiem przeżycia w czasie stanów medytacji o spotkaniach z dziwnymi istotami, które bardzo często przekazują im wiadomości. Wielokrotnie się zdarzało, że różni ludzie na świecie odbierali tę samą wiadomość. Co do słowa! Czy można założyć, że był to jedynie zbieg okoliczności? Można, oczywiście wszystko można, ale mimo tego warto jest uważnie obserwować to zjawisko, gdyż ludzki umysł kryje w sobie wielką tajemnicę, o czym pisaliśmy wielokrotnie na tych łamach.

 I tak doszliśmy do czegoś, co jest nazywane „channeligiem”, czyli otrzymywaniem wiadomości poprzez „kanał transmisji powstający w trakcie głębokiej medytacji”. Można się spierać co do definicji samego terminu, ale istota rzeczy jest właśnie taka.

 

"Channeling" jest bardzo specyficznym sposobem kontaktu bytów niematerialnych z człowiekiem. To one wybierają właściwą, z ich punktu widzenia, osobę, porozumiewają się z jej umysłem, a podświadomość przekłada to na słowa mówione bądź pisane.

Częstokroć są to osoby, które spontanicznie wpadają w trans, słyszą głosy, miewają wizje i zasadniczo zachowują się w sposób przez współczesną psychiatrię uznawany za patologię.

 

Spora grupa jednostek otrzymujących informacje drogą channelingu, wierzy we wszystko co tą drogą zostanie im przekazane. Byty kontaktujące się z nimi często przedstawiają się jako istoty boskie, wszechwiedzące, pragnące dobra ludzkości. Bezgraniczna wiara osób doświadczonych tak duchowym przeżyciem, często prowadzi do głoszenia idei, wierzeń i całej masy nonsensów, czego przykłady mamy także niestety w Polsce. Mówiąc krótko: z channelingiem trzeba być bardzo ostrożnym. 

Mylą się jednak wszyscy Ci którzy uważają channeling za jakąś nową modę. To nic innego jak nowe określenie na zjawisko kiedyś nazywane proroctwem bądź objawieniem.

Większość wielkich religii powstało właśnie w oparciu o channeling, który został potępiony z początkiem monoteizmu, około 1000 lat p.n.e. oczywiście tylko dlatego, że Jehowa/Jahwe był jedynym bogiem. Koran także został spisany przez Mahometa w trakcie sesji channelingowych.

W takim razie nasuwa się pytanie komu wierzyć i czy w ogóle wierzyć źródłom channelingowym?

Gdy bliżej przyjrzymy się tej problematyce okazuje się, że wiele informacji otrzymywanych tą drogą zostało po jakimś czasie potwierdzone przez naukę, lub przyszłe wydarzenia. Okazuje się wiec, ze wiadomości te mogą być także weryfikowalne. Na pokład Nautilusa dotarło w ostatnich latach bardzo wiele przekazów channelingowych. Wiele osób zwracało się do FN z prośbą o przynajmniej wyrażenie swojej opinii na temat danego przekazu. Są takie, które my uważamy za bezwartościowe, gdyż wiele głoszonych tam "prawd" ma się nijak do tego, co przez ostatnie lata udało się nam zweryfikować prawie empirycznie.

Są jednak i takie, nad którymi warto pochylić się z uwagą. Naprawdę jest ich wiele, a na potrzeby tej publikacji wybrany został prawie „losowo” jeden z nich. Został on nadesłany na adres e-mail FN ponad rok temu przez p. Norberta, który uprawia jogę i który twierdzi, że jego „mistrz duchowy” przekazał mu w trakcie medytacji garść prawd o sensie życia. Na pewno wielu czytelników przeczyta ten tekst z zainteresowaniem, stąd wybraliśmy właśnie ten e-mail. Został on zresztą napisany przez autora po tekście na naszych stronach, który odnosił się do problemu "czy duch człowieka może inkarnować się w zwierzę". To ciekawy problem związany z doktryną reinkarnacji. Pan Norbert uważa, że odpowiedź na to pytanie (jak i na wiele innych) otrzymał w trakcie medytacji. 

 

To: nautilus@nautilus.org.pl

Subject: Rozwój

 

Witam!

 

Postanowiłem napisać nieco w temacie filozofii życia. Możecie wierzyć albo nie (ale wolałbym co byście uwierzyli bo to sama prawda :) )

 

Z moich osobistych doświadczeń - a uprawiam szczególny rodzaj jogi duchowej oraz z przekazanych mi przez mojego mistrza informacji prawda uniwersalna ma bardzo zbliżone do tego przekazu wartości.

 

Żyjemy żeby się rozwijać. Ziemia posiada aurę - jak wszystko na świecie. Chodzi o to, żeby tą aurę podwyższać. Im wyższy poziom rozwoju duchowego ludzkości tym aura o wyższych wibracjach. Obecnie powinniśmy jako ludzkość na ziemii być na poziomie czwartym (licząc po kolorach czakramów, 1-czerwony, 2-pomarańczowy, 3-żółty, 4-zielony, 5-niebieski, 6-fioletowy, 7-biały lub indygo), czyli wszyscy ludzie winni mieć rozwojowo otwarty czakram sercowy. Niestety jesteśmy opóźnieni w rozwoju - gdzieś między wczesnym 3 a 4 poziomem. Przyjście Chrystusa na ziemię, a konkretnie Jezusa Chrystusa miało ukierunkować rozwój tak, żeby na obecną chwilę ziemia była na 4tym poziomie rozwoju.

 

Karmę odpracowuje każda istota na ziemii. Człowiek reinkarnuje się od pewnego momentu i nie może zostać z powrotem zwierzęciem. Najpierw z prymitywnego zwierzęcia w bardziej skomplikowane, potem z takich zwierząt w zwierzęta domowe, które potem stają się ludźmi. Psy, koty, konie, czasem słonie. Niezwykle rzadko i w pojedyńczych przypadkach na przykład z delfina w człowieka - choć i takie przypadki się zdarzają.

 Człowiek reinkarnuje się dalej odpracowując swoją karmę i rozwijając się duchowo. Reinkarnacja trwa, aż do momentu kiedy człowiek osiągnie iluminację - czyli zespolenie z wyższymi wymiarami energetycznymi i z istotami wyższymi. Ale to nie jest koniec drogi - to jest jej początek (o drodze proponowałbym sobie przeczytać na przykład jakiś traktat o Raja Jodze - tam jest wszystko ładnie wytłumaczone jak powinien przebiegać rozwój duchowy człowieka).

Potem człowiek staje się zupełnie nowy - doznanie iluminacji zmienia człowieka w sensie nawet fizycznym - mogą mu się zmienić odciski palców czy nawet DNA. I od tego momentu dostaje duchowego przewodnika który z nim pracuje. Po iluminacji normalnym stają się takie umiejętności jak umiejętność leczenia energią, wychodzenia w astral, widzenie trzecim okiem czyli jasnowidzenie itd itp. Wraz z rozwojem dostajemy coraz to nowe narzędzia - które są tylko premią za słuszną koncepcję. Tak samo reinkarnował się Jezus Chrystus - a raczej Jezus, bo Chrystus w szerokim tego słowa znaczeniu to raczej stan świadomości kosmicznej i rozwoju oraz zjednoczenia z Bogiem który może osiągnąć istota

- On nie był jedynym. To stan świadomości - Jezus w momencie ukrzyżowania na pewno był już po iluminacji!

Krishna to też była ta sama energia co energia Chrystusa - warto o tym pamiętać.

Tak potężne istoty pojawiają w różnych momentach istnienia ludzkości na ziemi. I spełniają swoją posługę i misję którą mieli wykonać. Wracamy jednak do reinkarnacji. Ludzie są opóźnieni duchowo w rozwoju. Wszyscy przeciętnie powinni mieć pootwierany w wyniku rozwoju pierwsze cztery przednie czakramy. A niektórzy mają otwarty tylko pierwszy i drugi, nieraz trzeci. Wspaniali artyści mają pootwierany pierwszy, drugi i piąty. Biznesmeni - ludzie którzy wyznają pieniądz - zazwyczaj mają otwarty trzeci - czakram splotu słonecznego i ich aura jest przeważnie żółta... Co to oznacza to sobie poszukajcie. Ale część prymitywnych i agresywnych ludów typu piraci z somalii mają pootwierany tylko podstawowy - co odpowiada tylko i wyłącznie zaspokajaniu potrzeb i sprowadza na wokandę termin "prymitywny".

 Człowiek się rozwija i to co udało mu się osiągnąć dla ciał wyższych przenosi do następnego wcielenia. Na przykład pootwierane czakramy. Chyba, że nastąpi ostatnie namaszczenie - które... zamyka czakramy i niweczy osiągnięcia danego wcielenia. (Kościół katolicki też ma system inicjacji energetycznych - chrzest, komunia, bierzmowanie - to kilka z pośród tych obrzędów które powinny oczyszczać czakramy, udrażniać meridiany itp itd. sakramenty kapłaństwa - to następne inicjacje dla "wtajemniczonych" - niestety niewielu jest już księży którzy potrafią tych inicjacji prawidłowo udzielić...To jeszcze inny temat do poruszenia. Na przykład podczas mszy świętej, kapłan powinien podczas podniesienia spowodować otwarcie się astralu nad ołtarzem i na ołtarz winna spłynąć fioletowa boska energia i rozlać się po kościele przy okazji uzdrawiając wiernych - na palcach jednej ręki można znaleźć dziś księży którzy potrafią to zrobić - tak kościół katolicki wykorzystuje znaki, obrzędy i mantry!

Rytuałem wedyjskim który także sprowadza do dziś taką energię jest obrzędowe palenie Agnihotry o wschodzie lub zachodzie słońca) Rozwój można przyspieszyć poprzez uprawianie Jogi, przyjmowanie inicjacji energetycznych np. Reiki - która to energia jest podstawową energią pochodzącą od Boga - jej wibracja jest wyższa około 10-krotnie od każdej energii występującej na Ziemii. Przy inicjacjach Reiki (dobrze przeprowadzonych przez Jasnowidzącego Mistrza który widzi co robi) oczyszczany jest kanał energetyczny i jest on udrażniany.

Czyszczone są meridiany i otwierane czakramy. Jest to droga na skróty. Ale jest. Co do Jogi - Hatha Joga to joga dla... najbiedniejszych warstw społecznych. Wyższe kasty w Indiach uprawiają inne rodzaje jogi - bhakti jogę, karma jogę czy najwyższą jogę duchową - raja czy jak to pisać u nas radża jogę. Wszystko służy rozwojowi człowieka. Hatha Jogin musi ćwiczyć 70 lat nieprzerwanie by oczyścić sobie wszystkie ciała i otworzyć sobie kanał Reiki... Usui Reiki jest jednak tylko wycinkiem całości energetycznej natury człowieka. To jednak wykład na inną okazję, aczkolwiek powiązany mocno z tym o czym piszecie w swoim artykule.

 

Wniosek : jesteśmy opóźnieni w rozwoju duchowym a co za tym idzie w energetycznym. Jeśli przyjąć, że ta planeta która nadciąga jest prawdą, a cywilizacja na niej jest zaawansowana i duchowo i energetycznie, a tak jest że w astralu taka sama energia przyciąga taką samą a przeciwne się odpychają to... Po prostu wysoka wibracja energetyczna tej planety odepchnie naszą. Sami sobie jesteśmy winni. Trzeba było się rozwijać jak był czas... Zastanawiające jest też to, że cykliczność przebiegu tej planety obok nas zbiegała się z rozkwitem lub upadkiem cywilizacji na ziemii. Przypadek? To na razie na tyle.

 Imię i nazwisko do wiadomości redakcji.

 Pozdrawiam

Norbert

 

 

 

Komentarze: 64
Wyświetleń: 48482x | Ocen: 5

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pon, 1 luty 2010 06:27   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (64)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2 3 4 5 6 7

Śr, 18 lis 2015 22:35 | ocena: + 3

Pedro | Gość

Pierwszy sen, w którym miałem kontakt z Istotą pozaziemska,
miał miejsce w sierpniu 2013 roku. Sen ten był o wiele krótszy
od następnego, z 26.03 2014 r. Dzisiaj mogę powiedzieć, że to
było jakby przygotowanie mojej osoby do kolejnych spotkań
poprzez sny z "Obcymi ". To pierwsze spotkanie miało bardzo
emocjonujący charakter, pełne napięcia, poruszające i niezwykle
wzruszające. Po obudzeniu się byłem wyjątkowo rozemocjonowany,
w pierwszej chwili trochę wystraszony. Zauważyła to moja Żona,
zapytała mnie, co się stało. Opowiedziałem Jej ten niezwykły sen,
którym podzielę się na tym forum.
Podczas snu zauważyłem w oddali pojazd kosmiczny, który
wylądował na polanie, za którą widać było zabudowania.
Niedaleko statku kosmicznego stał piękny kościół. Po chwili
z pojazdu wyszła postać ubrana w piękny kombinezon, strój
jakby kosmonauty. Byłem bardzo wystraszony i nie wiedziałem
jak mam się zachować na widok tej Istoty. Coś mi jednak
podpowiadało, ze mam się zbliżyć do Przybysza i niczego
się nie bać. Po chwili stałem naprzeciw tego Przybysza
i poczułem odpływ strachu i lęku. Bez żadnego słowa,
prawdopodobnie telepatycznie porozumiewaliśmy się ze
sobą. Otrzymałem wówczas przekaz, że nie mam się
czego obawiać, bo Oni nie mają wobec nas złych zamiarów,
tylko chcą nawiązać kontakt i testują jakby nasze zachowanie.
Muszę zaznaczyć też, że z pojazdu kosmicznego wyszedł
tylko jeden "Obcy" i miał twarz podobną do ziemskiej istoty.
Dał mi też do zrozumienia, że przybędą niebawem na naszą
planetę, ale nie z zamiarem zniszczenia Ziemi.
Pełen emocji i napięcia sen mój został przerwany i się zbudziłem.

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 18 lis 2015 19:09 | ocena: + 2

Pedro | Gość

Pedro : Ponownie , po wielu miesiącach, od wcześniej opisanego kontaktu sennego , w nocy 26 marca 2014 roku , miałem kolejny sen, w którym doszło do ponownego kontaktu z Istotami pozaziemskimi. Kto w to nie wierzy, niech dalej nie czyta i nie wpisuje swoich złośliwych komentarzy, bo naprawdę sprawy wyglądają bardzo poważnie i mogą się stać realistyczne, mogą też mieć niezwykły przebieg. Pokrótce opiszę ostatni sen i przedstawię przesłanie jakie przekazano mi podczas tego snu. Od razu dodam, że wszystko, czego doznałem ma nastąpić, prawdopodobnie, za około 9 lat. Do tego czasu nie będzie żadnego końca świata, ani kataklizmu, który zniszczy naszą planetę. Podczas snu zauważyłem ogromną ilość nadlatujących pojazdów kosmicznych. Była noc. Światło pojazdów przenikało do mieszkania i miało niezwykły blask. Gdy spojrzałem przez okno, zauważyłem, że przed drzwiami domu, w jakimś koszu znajdują się dwie małe, żywotne Istoty, jakby niemowlaki . Zostały umieszczone tam przez Obcych. Według mojego rozumowania miało to chyba oznaczać, że życie na naszą planetę przybyło z Kosmosu. Nie mogłem zrozumieć do końca, co to miało znaczyć. Po chwili zaczęły pojawiać się na niebie pojazdy kosmiczne w dużej ilości. Nagle znalazłem się w jakimś pojeździe i wśród Przybyszy z nieznanej planety. Było ich tam wielu, a w tej fazie snu byłem już w ich otoczeniu. Zauważyłem , że całą misją kierował Ktoś bardzo ważny, do którego inni odnosili się z ogromnym szacunkiem i powagą. Taki stosunek mieli również do mojej osoby. Wszyscy, również ja, zachowywaliśmy się względem siebie z niezwykłą grzecznością i serdecznością. To jakby Cywilizacja miłości, która wie wszystko o naszej Cywilizacji. Ich Dowódca powiedział mi, że nie jesteśmy jedyni i najważniejsi we wszechświecie, podobnie jak ich Cywilizacja. Podkreślił wyraźnie, że nad nami wszystkimi jest jeszcze ktoś Potężniejszy, ( nie użył słowa Bóg ). Zaznaczył jeszcze, że wszyscy chcemy i mamy szansę żyć i egzystować w naszych Światach. Przybysze posiadali niezwykłą i bardzo zaawansowaną technologicznie aparaturę i urządzenia pokładowe. W pewnym momencie zapytałem , kiedy zmarł mój Ojciec. Natychmiast uruchomili jakieś urządzenie i poinformowali, że zmarł mając 99 lat. Zapytałem też, jak długo tu jesteśmy. Otrzymałem odpowiedź, że 9 lat. W całym tym śnie pojawiały się liczby 9. Z tego, co zrozumiałem , cywilizacja ta może przybyć na naszą planetę w 2023 roku? ( za 9 lat, licząc od 2014 roku. ) Przeczuwam, że otrzymam kolejny przekaz podczas podobnego kontaktu sennego. Dodam tylko, że w ostatnim czasie mam wyjątkowe, trudne do wytłumaczenia i zrozumienia, sny. Często dotyczą jakichś przekazów, przyszłych zdarzeń na naszej planecie, katastrof, konfliktów zbrojnych i kataklizmów. Jak zaznaczyłem już wcześniej, nie należę do osób nawiedzonych, ani przesadnie i ślepo wierzących we wszystko. Nie mam żadnych kłopotów zdrowotnych. Nie piszę tego wszystkiego pod wpływem jakichkolwiek używek i środków odurzających. Będę się dzielił tą wiedzą.

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 18 lis 2015 18:58 | ocena: + 1

Pedro | Gość

Pragnę po raz drugi opisać mój sen proroczy, w którym Obce Istoty nawiązały ze mną
kontakt, by przekazać pewne informacje nam, Ziemianom. Wcześniej, kilka miesięcy od
opisanego snu, miałem podobny kontakt senny. Mamy kolejne sensacyjne odkrycie w Kosmosie. Gwiazda KIC 8462852, wokół której znajdują się tajemnicze obiekty, jakby zainstalowane przez wysoko rozwiniętą, Obcą Cywilizację. Umieszczone na orbicie obiekty to prawdopodobnie olbrzymie stacje kosmiczne, które zapewniają bezpieczeństwo ich planecie przed zagrożeniami z Kosmosu, a także obiekty służące do przetwarzania energii pobieranej z najbliższej gwiazdy. Energię przetwarzają też do napędów swoich statków w celu przemieszczania się w przestrzeniach wszechświata. Następną, coraz większa wiedzę o życiu pozaziemskim, zdobywać będziemy w dość szybkim czasie. Nie ważne, że zarejestrowany obraz jest sprzed blisko 1500 lat. Do dzisiaj jeszcze bardziej mogła rozwinąć się tamtejsza cywilizacja. Ludzkość na Ziemi żyje od tysięcy lat, a może inna liczy sobie setki razy więcej i nadal tam przebywa. Jestem tego pewien, bo moje wcześniejsze wypowiedzi na różnych portalach i stronach w internecie, już mają potwierdzenie w następujących po sobie odkryciach. Niebawem informacje nasze poszerzą się o dodatkowe elementy wiedzy dotąd nieznanej. Za jakiś czas przypomnę się i zaskoczę wielu niedowiarków, którzy nie wierzą w to, co piszę. Bo jednak wszystko o czym od dość dawna mówię i dzielę się spostrzeżeniami, zaczyna się powoli sprawdzać. OD PONAD ROKU powtarzam, że miałem dwa wyraźne kontakty senne z Obcymi, którzy dali mi do zrozumienia, że dojdzie do spotkania naszych Cywilizacji i prawdopodobnie nastąpi to około 2023 roku. Pisząc o tym w ubiegłym roku, wiedziałem, ze z roku na rok ludzkość będzie wiedzieć co raz więcej na temat możliwości istnienia inteligentnego życia w Kosmosie. Pierwszym ważnym i niedawno poznanym fragmentem tej układanki jest właśnie odkryta planeta Kepler o niezwykle podobnych warunkach do istnienia życia jak na Ziemi. Ale to dopiero początek niesamowitych odkryć. Kolejne będą następowały niebawem. Jeśli idzie o odległość do nowo odkrywanych planet, to stanowi ona prawdziwy problem dla nas, Ziemian. Nasza wiedza na temat przemieszczania się w Kosmosie jest jeszcze bardzo uboga, natomiast dla naszych braci kosmicznych, już nie. Potrafią pokonywać nawet wielkie odległości w krótkim czasie ziemskim ( radzą sobie z czasem inaczej i nie sprawi im kłopotu w dotarciu do naszej planety z daleka ). Nie chcę się wymądrzać i pisać o wykorzystywaniu do tego tuneli czasoprzestrzennych i zakrzywień ( o czym nauka nam mówi ), ale też o innych osiągnięciach naukowych i technologicznych wysoko rozwiniętej cywilizacji, w tym umiejętności pokonywania i przeskakiwania czasu w przestrzeni Kosmosu, czy wykorzystywania energii kosmicznej. Przeczuwam, że w odpowiednim czasie otrzymam jeszcze więcej informacji z kontaktów sennych. Po tym komentarzu opiszę szczegóły dotyczące ostatniego snu.

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 23 sie 2011 13:09 | ocena: -1

dominika | Załogant

Jednak mnie kolega nie prekonal,kazdy ma prawo do wlasnych odczuc,ja jestem otwarta na rozne sprawy i teorie ,ale to slyszenie glosow ,przewodnik to troche podejrzane do konca nie wiadomo co ,lub wlasciwie kto te,,prawdy glosi,,

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 28 mar 2011 21:23 | ocena: -1

migot | Załogant

Od dziś przeczytam o medytacji i jodze i chciała bym ją trenować.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 20 cze 2010 12:18 | brak oceny

daniello30 | Załogant

piszą że czerpią wiadomości od bytów z innych wymiarów i że we wszystko wierzą im ,mylne pojęcie przecież byty o negatywnej energii czyli tzw. złe duchy mogą kłamac i sprowadzac nieszczęście na człowieka było sporo takich przypadków -zło nie lubi dobra

Dziękujemy za ocenę.

Wt, 9 luty 2010 21:54 | ocena: -1

| Gość

Nie chcę nic osądzać, straszyć i narzucać, ale powiem tak: Jakbym był złym duchem, to właśnie w ten sposób bym zwodził innych ( i dodałbym kilka komentarzy od innych "oświeconych" załogantów). Trochę "mądrości" (o nich się nie wypowiem, bo po prostu nie wiem ile prawdy w opowieściach o czakrach, reinkarnacji, itp. ) i obietnic, a przy tym dyskretne, wręcz łagodne "podpluwanie" KK i wiary. Bo kościół jest w gruncie rzeczy dobry, ale przecież już od dawna nie wie (zapomnial/odrzucil) jak podążać ścieżka duchowego rozwoju (w domyśle szkoda czasu na coś co do niczego nie prowadzi). Bo Jezus był wielki, oczywiście, ale było wiele innych istot takich jak On (nie jest więc priorytetem poznawać Go, w końcu można szukać oświecenia gdzie indziej). Bo zło oczywiscie odrzucamy, ale jednocześnie wskazujemy że dobro też nie jest właściwą drogą...jest oczywiście mistyczna 3cia ścieżka samopoznania, dzięki której zrozumiemy iż dobro i zło są względne.

Można by to tak ciągnąć dalej...ale formuje się to w pewien obraz zwodzenia człowieka i łechtania jego pychy. Postawa, uważam, jeszcze bardziej niebezpieczna niż bezmyślny radiomaryjny katolicyzm "obrządkowy".

Na koniec wszystkim którzy szukają jakiejś "ścieżki rozwoju" we wschodnich naukach dodam, iż cudze chwalą a swego nie znają. Bo właściwie odmawiany różaniec (nie mylmy tego z odklepywaniem i jednoczesnym złorzeczeniem w myślach na sąsiada) jest pełnoprawną techniką medytacyjną...do tego bezpieczną i skuteczną.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 8 luty 2010 11:11 | brak oceny

| Gość

Hmm, czyli piraci z Somalii kradnący statki by przeżyć to najprymitywniejsi ludzie na świecie natomiast światły zachód mordujący za ropę i surowce, zniewalający narody to już jest bardziej rozwnięty? Dla mnie takie sprzeczności podważają wiarygodność tekstu. Mądry pozaziemski byt powinien chyba widzieć takie zależności i oceniać po intencjach: okraść i zabić żeby mieć więcej jest bardziej prymitywne i dalsze od miłości niż okraść żeby przeżyć.
Poza tym Hatha Joga to 3 bodajże stopień Raja Jogi, prawdziwi jogini idą dalej tą ścieżką :/ Autro wg mnie nie jest wiarygodny.

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 6 luty 2010 16:02 | brak oceny

| Gość

W tego typu tekstach nigdy nie ma jakiegokolwiek uzasadnienia, lub powołania się na jakiś research czy naukowe analogie, lub chociaż na praktyczne, jednoznacznie udokumentowane przypadki.
Bajki. :L

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 6 luty 2010 11:48 | ocena: + 1

| Gość

Nie ma czegos takiego jak rozwoj duchowuy na skroty - bzdura. Medytacje i Joga sa tylko narzedziami ktore oczyszczaja i pomagaja zrozumiec ze my to nie tylko cialo fizyczne. Sa to pojazdy ktore wioza nas z punktu A do punktu B. Jak to z pojazdami bywa nalezy sie nauczyc je obslugiwac. Jak sie tego nauczymy wtedy mozemy podruzowac po swiecie niematerialnym. Jednym idzie to lepiej i szybciej innym wolniej (dokladnie tak jak widac to na naszych drogach)
Niestety doswiadczenia nabywa sie latami praktyki. Rozwoj duchowy rowniez musi trwac, wtedy ma to sens i efekt. Sama nazwa ROZWOJ mowi sama za siebie.
Ci co szukaja drogi na skroty zamieniaja sie pozniej w ludzi ktorzy gadaja bzdury na temat rozwoju duchowego, niejednokrotnie oglaszaja sie mistrzami w tej dziedzinie, ale tak naprawde nie maja zielonego pojecia o czym mowia - choc mowia duzo.
Co moze powiedziec ksiadz o pozyciu rodzinnym? Co moze powiedziec zwykly zjadacz chleba o przezyciu 15 lat w wiezieniu o zaostrzonym rygorze? Co moze powiedziec Bill Gates o zyciu w domu dziecka w Bolivii? NIC, NIC, NIC. Nie przezyli tego wiec nie maja zielonego pojecia o tym. Poszli na skroty i obejrzeli kilka filmow o ucieczce z Alcatraz, przeczytali ksiazki i artykuly o problemach rodzinnych a Bill Gates wyslal pare dolcow na sieroty w Bolivii bo przy wystawnym sniadaniu przeczytal artykul o biedzie w tym kraju.
Jesli nie byles w zadnym z tych miejsc posiadasz tylko szczatkowe informacje wiec nie mozes sie porownywac do znawcy tematu.
Pojedz do Bolivii pomieszkaj bez pracy w jakiejs rozpadajacej sie budzie 5 lat wtedy bedziesz mogl powiedziec ze znasz temat i wiesz co ci ludzie czuja na codzien.
Z rozwojem duchowym jest tak samo, zacznij od poznania, pozniej przejdz do praktyki a nastepnie zyj tym na codzien. Wtedy po kilku latach bedziesz mogl cos na ten temat powiedziec. Skroty nie istnieja, istnieja jedynie pomoce naukowe w postaci medytacji, jogi, inicjacji i ksiazek (ale z tym ostatnim ostroznie bo co autor to inne tresci, wiec czytaj i wybieraj to co w danym momencie dla ciebie pozyteczne, reszte odrzuc)
Tak naprawde to wokol ezoteryki powstalo iele teorii, mitow i bzgurnych pogladow - dlatego istnieje tyle sciezek rozwoju duchowego. Niektore z nich sa szerzone przez "Skrotowcow" i nie zawieraja ani grama prawdy. Sa jedynie psyhologia i stekiem bzdur.
Tak naprawde droga choc jest dluga to bardzo prosta, kazdy z nas ma ja wypisana w sercu i duszy lecz jako "Skrotowcy" nie zagladamy wglab siebie tylko polykamy setki ksiazek i przyjmujemy nauki innych probujac nimi podazac. Wtedy najczesciej nic nam z tego nie wychodzi i popadamy w rozterki. Jedni odwracaja sie od drogi duchowej i przestajac w nia wierzyc rzycaja sie w wir materializmu, inni bladza cale zycie po labiryncie tajemnic chlonietych z ksiazek i publikacji nie mogac znalezc wyjscia i rozwiazan dla samych siebie.
I w koncu nieliczna grupka ktora w miare szybko orientuje sie w terenie i chlonac informacje ze swiata ksiazek, artykulow i nauk samozwanczych mistrzow, potrafi oddzielic ziarno od plew wybierajac tylko to co najlepsze dla ich wlasnego rozwoju. Ta grupka ma najwieksze posteby bo robia to dla siebie i sami najlepiej wiedza czego im brakuje. Tego szukaja i znajduja ("szukajcie a znajdziecie" " Krolestwo Boze jest w was")
Pozdrawim.

Dziękujemy za ocenę.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2 3 4 5 6 7
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

 Jaką Wigilię i święta Bożego Narodzenia widzi jasnowidz Krzysztof Jackowski? 'Ja mam wrażenie, że zima będzie kapryśna może być okresowo bardzo ciepła, ale momentami będzie bardzo zimna. Z całą pewnością będzie to jednak aura, która będzie dużo zimniejsza od poprzednich zim. Wydaje mi się, że w tym roku święta Bożego Narodzenia będą białe'

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 02:03 | 14 listopada 2017 to był ciekawy dzień. Tego dnia nad Niemcami przeleciał jasny bolid, a w Polsce nad Białymstokiem widziano UFO. O wszystkim piszemy w naszym serwisie ufologicznym, czyli www.emilcin.com ...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 13 listopada 2017 | Ludzie chyba nie dostrzegli mocy tekstu o zdjęciach w Emilcinie, które zostały wykonane 5 listopada 2017. Ot, kolejny tekst w serwisie FN… o czym tu mówić? Ale to błąd.

czytaj dalej

FILM FN

TRÓJKĄTNE UFO O ŚREDNICY 60 METRÓW TRZY RAZY PRZELATUJE NAD TYM SAMYM ŚWIADKIEM - historia z 2006 roku

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.