Dziś jest:
Sobota, 5 grudnia 2020

To nie jest przypadek, że znaczna część osób na świecie zajmujących się UFO to piloci.
Dr JJ. Allen Hynek (1910 – 1986)

Komentarze: 47
Wyświetleń: 48934x | Ocen: 6

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Śr, 6 kwi 2011 16:12   
Autor: FN, źródło: http://www.etapasvi.com   

Dharma Sangha zapowiada zmiany na naszej planecie. Oto najnowsze informacje o słynnym ‘medytującym chłopcu’ z Nepalu!

Postać tego chłopca zadziwiła świat zachodni dzięki jego słynnej medytacji pod świętym dla buddystów drzewem Bodhi. Wtedy przez sześć miesięcy medytował bez przyjmowania pożywienia lub wody.

Jeśli ktoś z czytelników po raz pierwszy czyta o tym chłopcu, to tylko kilka najważniejszych informacji.

Ram Bahadur Bomjon (znany także jako Palden Dorje /Palden Dordźe/ iTamang Tulku Rimpoche, a także potocznie, jako Buddha boy) urodził się 9 kwietnia w wiosce Ratnapuri w dystrykcie Bara w Nepalu.

Jego matka w chwili zawierania małżeństwa miała 12 lat. Ma czterech braci i cztery siostry. Od dziecka potrafił wprawić w zdumienie bliskich, gdyż cytował całe strofy z sanskrytu mimo, że nie miał możliwości ich wcześniej poznać.

Według rodziny i sąsiadów, Ram Bomjon zachowywał się często inaczej niż jego przyjaciele z dzieciństwa, wielokrotnie obserwował innych ludzi w modlitwie i sam się modlił. Określają go jako kogoś urodzonego o spokojnej naturze, nigdy nie wdającego się w bójki, czy zabijającego zwierzę. Począwszy od wieku 5 lat żywił się jedynie resztkami, a gdy nic nie zostawało po jedzeniu, chodził głodny.

Poważnie traktował naukę i rzadko bawił się z innymi dziećmi, wybierając w zamian samotność. Spędzał czas czytając pisma święte, medytując i czcząc swięte drzewo figowe, co zdawało się sprawiać mu radość. Widząc takie zachowanie, ojciec Rama wysłał go na studiowanie pism świętych Lamy Chhyoi z Samden Lama w ichniejszej wiosce. Po tym Ram zdecydował się wybrać życie religijne.

Otrzymał inicjację Panchasheel. Panchasheel jest to słowo z sanskrytu określające buddyjską inicjację składającą się z 5 następujących przysięg:

1. Nie wolno zabijać zwierząt (preferowane jest bycie wegetarianinem).

2. Nie wolno kraść.

3. Nie wolno kłamać.

4. Nie wolno myśleć negatywnie o innych.

5. Nie wolno zażywać substancji odurzających.

 

6-go listopada 2005 roku Paldena Dorje ukąsił jadowity wąż i jego życie zawisło na włosku. Wtedy Palden Dorje rozpoczął medytację i według świadków przezwyciężył truciznę. Zwolennicy Paldena Dorje uważają, iż tego dnia został oświecony, ponieważ Bodhisattwa posiada umiejętność przeżycia bedąc przytwierdzonym do drzewa, ziemi, czy skały, strawienia trucizny jadu węża, bycia nietkniętym przez wiatr, i rozumienia języka wszystkich stworzeń.

W 2005 roku odwiedził jedno ze świętych miejsc dla Buddystów, po czym usiadł pod drzewem i rozpoczął słynną medytację, która przyniosła mu rozgłos na całym świecie. Wiele osób zaczęło twierdzić, że chłopiec jest nową inkarnacją Buddy, choć on temu stanowczo zaprzeczył.

Jego medytacja pod drzewem jest nadal zagadką dla naukowców. Praktycznie bez ruchu, bez przyjmowania jedzenia i wody człowiek nie jest w stanie wytrzymać dłużej niż kilka godzin – tak przynajmniej utrzymuje nauka akademicka. Na wschodzie jego medytacja nie była aż tak szokująca, gdyż mnisi buddyjscy od dawna znają medytację zwaną „Tumo”, która pozwala na obywanie się bez pożywienia i wody. Dodatkowym elementem tej medytacji jest silne pocenie się, co było także typowe dla Palden Dorje (na czole od czasu do czasu pojawiały się krople potu). Mimo wielu usilnych prób „zdemaskowania oszusta” wszystkie zakończyły się spektakularnymi klęskami. Nawet ustawianie naprzeciw chłopca kamer wideo nie wykazało nic, co można by uznać za coś innego, niż jakąś silną odmianę medytacji „Tumo”. Przez 9 miesięcy (!) chłopiec był nieruchomy jak skała. Nie jadł, nie pił, praktycznie się nie poruszał. Jego medytacja stała się sensacją w regionie Azji, a materiały o nim ukazały się w kanale BBC. Każdy mógł na własne oczy przekonać się, że ten człowiek jest zdolny miesiącami nie przyjmować wody i pożywienia i w jakiś niezwykły sposób funkcjonować. Chłopiec nie był ani wychudzony, ani nie przejawiał objawów osoby wyczerpanej. Do miejsca jego medytacji ściągały tysiące ciekawskich, którzy obserwowali chłopca dzień i noc. Upadły wszelkie teorie o „tajnych rurkach” doprowadzających mu pożywienie lub wodę – wyraźnie działo się tam coś, co wykraczało poza ludzką wyobraźnię

 

Jedynym człowiekiem, który miał bezpośredni dostęp do medytującego chłopca, był jego wujek i jednocześnie mnich, Prem Lama. Zapewnia on, że przez wszystkie miesiące medytacji chłopiec nie przyjął nawet kropli wody. Medytację zaczynał z krótkimi włosami, które z tygodnia na tydzień były dłuższe. Prem Lama sam był zdumiony faktem, że przeraźliwe zimno nie wpłynęło w żaden sposób na medytację chłopca. Nie widać było także na nim żadnych śladów odmrożeń. Przebywający na miejscu lekarze z Nepalu bylu zgodni, że gdyby nie nadzwyczajna „boska moc” którą posiadł chłopiec, już dawno by nie umarł z wyziębienia organizmu.

 

Na miejsce przybywały tysiące ludzi, niektórzy wyposażeni są w najnowszy sprzęt służący m.in. do termowizji. Dzięki temu mogli obserwować go także w nocy. Upadły podejrzenia, że nocą jest dokarmiany przez innych ludzi – wszystko wskazywało na to, że był to autentyczny fenomem pokazujący nieznane oblicze sił drzemiących w człowieku.

Chłopiec medytował w Katmandżu, 250 km od miejsca narodzin Buddy, Kapilavastu, nieustannie od 16 maja 2005 roku. Siedział ze skrzyżowanymi nogami, owinięty szatą od pachy do ramienia, w takiej samej posturze jak Budda na obrazach. 8 października 2005 roku Palden Dorje przekazał ludziom, że nie ma on energii Buddy, i poprosił by nie rozgłaszać o nim jako o inkarnacji Buddy.

11 marca 2006 rano zniknął. Jego bliscy odczytali jego oświadczenie, że ze względu na zbyt duże zainteresowanie jego osobą musi przerwać medytację pod słynnym drzewem. 20 marca 2006 serwis Nepalnews.com podał wtedy informację, że Palden Dorje powróci tam za sześć lat. Miał on bowiem sam zapowiedzieć, że ujawni swoją misję w 2012 roku.

 

11 marca 2006 roku chłopiec wstał z miejsca medytacji i odszedł w inne miejsce. Po pewnym czasie pojawiły się informacje o tym, że udał się do lasu wraz z grupą osób ze specjalnego komitetu, który miał za zadanie chronić chłopca przez tysiącami ciekawskich pielgrzymów. Chłopiec miał wtedy poprosić, aby nie nazywać go reinkarnacją Buddy, gdyż on nie posiada jego energii. On może być jedynie Bodhisattva, osobą na ścieżce do poznania prawdy. Powiedział także (miało to miejsce 8 listopada 2006), że po kolejnych 6 latach osiągnie on właściwy stan, który pozwoli mu dalej prowadzić jego misję. Jego przemiana dokona się w roku 2012.

10 Listopada 2008 roku Palden Dorje wystąpił na nowo i przemówił do grupy oddanych w oddalonej dżungli Ratanpuri, 150 km (95 mil) na południowy wschód od Katmandu, niedaleko Nijgadh.

Już wtedy jego włosy sięgały ramion, a ciało owinięte było białym płótnem. Jego wielbiciele wierzą, iż osiągnął oświecenie w Bodh Gaya w Bihar, graniczącym z Nepalem - miejscu, gdzie Siddartha Gautama osiągnął jakiś etap oświecenia, który sytuuje go bardzo wysoko w "hierarhii świętości, jaką może osiągnąć istota ludzka". Świadczyć o tym może wiele szczegółów, o których może napiszemy innym razem. Ale wystarczy sięgnąć do pism opisujących życie wielkich mistyków aby zorientować się, że mamy do czynienia z tym samym...

 

 

 

Bomjom lub raczej Dharma Sangha przebywa w tej chwili w dżungli Hallori w rejonie Bara na północy Nepalu. Ma długie włosy, nadal nie spożywa jedzenia, ale tym razem medytuje tylko od czasu do czasu. Na miejscu funkcjonuje specjalny komitet, który stara się dbać o bezpieczeństwo chłopca. Jego nowe miejsce pobytu stało się już na tyle znane, że do dżungli przybywają kolejni pielgrzymi. Dharma Sangha udziela błogosławieństwa przybyłym, a także zdarza mu się wygłaszać nauki. Nadal medytuje, choć tym razem nie robi tego non-stop. 

 

Mówi o tym, że świat jest na złej drodze upadku człowieczeństwa, zatracenie się w żądzy posiadania i władzy. Jedyną drogą ratunku dla świata ma być „dharma”, czyli odrodzenie się poprzez zwrócenie się ludzkości w stronę duchowości, czyli najważniejsze części ludzkiej istoty.

 

 

Mamy najnowsze informacje na temat tego niezwykłego człowieka. Wygląda znakomicie, choć podobno nadal nie przyjmuje pokarmów. Przyjął nowe imię: Dharma Sangha. Prosi, aby tak właśnie się do niego zwracać. Spotyka się z ludźmi, którzy do niego przybywają, przekazuje im błogosławieństwa, a także nauki.

Oto materiał wideo z nowego miejsca pobytu

 

 

 

 

Na jego temat powstają pieśni, które są bardzo popularne w Nepalu. Nepalczycy od setek lat przyzwyczajeni są do pojawiania się na ich terenie „gigantów mocy”, ludzi świętych. Przyjmują więc postać Dharma Sangha jako coś... oczywistego i normalnego. Obawiamy się, że ludzie kultury „Coca-coli, Windowsów i Lady Gagi” chyba nie zrozumieją tego, co dzieje się wokół jego osoby. Oto zdjęcia zamieszczone na youtube:

 

 

 

 

 

Od tego roku chcemy rozpocząć etap podróży po świecie do miejsc, które są

 ciekawe ze względu na zjawiska niewyjaśnione. Już wspominaliśmy, że FN wybiera się do Meksyku, ale jedną z opcji jest odwiedzenie Dharma Sangha w Nepalu, czego domagają się w e-mailach nasi czytelnicy. Już wiemy, jak tam dojechać i w zasadzie to jest jak najbardziej możliwe. Nawiązaliśmy kontakt z ludźmi, którzy mieszkają na przykład w Hong-Kongu i często bywają u niego. Ich relacje są zdumiewające. Przykład?

Jego zachowanie świadczy o tym, że nie zabiega o popularność. Nie ma tam także żadnych oznak prób zdobywania pieniędzy na jego fenomenie, a przynajmniej nie przez jego najbliższych wyznawców lub fanów, choć słowo to chyba nie jest najwłaściwsze... Inna rzecz jest niebywale ciekawa, choć jest tak naprawdę niemierzalna.

W jego obecności można wyczuć jakiś szczególny rodzaj napięcia, trudny do opowiedzenia słowami. Bardzo często zdarza się, że ludziom na co dzień bardzo opanowanym zaczynają trzęść się ze zdenerwowania ręce. Jest jeszcze jedna ciekawa rzecz. Mimo ogromnych tłumów każdy obecny na spotkaniu ma wrażenie, że ten tajemniczy człowiek cały czas spoglądał właśnie na niego… Oto materiał pokazujący drogę, którą będziemy musieli pokonać, aby dojechać do Dharma Sangha. W przyszłym tygodniu odbędzie się spotkanie w Bazie FN poświęcone planom wyjazdowym na najbliższe miesiące. To na pewno jest jakiś pomysł…

 

 

Komentarze: 47
Wyświetleń: 48934x | Ocen: 6

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Śr, 6 kwi 2011 16:12   
Autor: FN, źródło: http://www.etapasvi.com   


Komentarze (47)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2 3 4 5

Pon, 22 sty 2018 09:09 | ocena: -2

Gruzol | Gość

bomjon chce tylko ocalić własną dupę ludzkość ma w dupie.

Sob, 20 maj 2017 13:45 | brak oceny

Gruzol | Gość

w sumie sympatycznie wygląda w tej pozycji :)
co daje taka medytacja?w wielu religiach sie o lotosie mówi :)
wzmianki są też w chrześcijaństwie ;)
napewno uspokaja i poprawia humor :)
no i pomaga osiągnąć oświecenie :)
wielu katolickich świętych ją praktykowali
jest też jeszcze trans który to jest uzupełnieniem medytacji siedzącej :)

Sob, 20 maj 2017 13:36 | brak oceny

Gruzol | Gość

tyle było hałasu wokół tego chłopaka a tu teraz nic z tego nie pozostało, czego oczekuję?że rozpocznie medytację "vajra" charakterystyczną dla osób oświeconych :)
albo niech pokaże sztuczki jak sai baba ;p

Wt, 21 mar 2017 07:40 | brak oceny

Gruzol | Gość

tak zmiany będą pytanie tylko czy na lepsze czy na gorsze

Nie, 22 sty 2017 10:19 | brak oceny

Gruzol | Gość

bez przesady...ze światem jest wszystko Ok i nie potrzeba go zbawiać trzeba tylko uświadomić ludziom że już są doskonali, co do tego chłopaka bez względu na to czy to oszust czy nie zrobiło się o nim głośno, jeszcze o nim kiedyś usłyszymy bo mam dziwne wrażenie że "vajra" się dopiero zacznie :)
kim on jest?bogiem czy zwykłym człowiekiem który osiągnął jakiś tam poziom wtajemniczenia?wszechświatem czyli zarówno bogiem jak i człowiekiem :)
dotyczy to wszystkich :) chwała ze są tacy ludzie jak ram którzy pokazują nam drogę do szczęścia :D

Nie, 10 kwi 2011 21:05 | brak oceny

Rybka | Gość

Nie, 10 kwi 2011 21:02 | brak oceny

Rybka | Gość

Moi Drodzy!! Po przeczytaniu powyzszego artykulu ogarnela mnie rowniez ogromna chec "wylaczenia" sie z tej rzeczywistosci.Wiem,ze to tylko iluzja,ze nasze postrzeganie Swiata nie jest takie,jakie powinno byc ,bo nasze ludzkie zmysly nie sa w stanie ogarnac tego ogromu informacji jaki nam Wszechswiat na codzien serwuje.Mialam teraz troche wolnego i w zwiazku z tym mozliwosc przeanalizowania tej informacji,jaka mi dano podczas moich tzw. smierci klinicznych.Podczas pierwszej mialam 23 lata.Kiedy spotkalam te "Swietlista Istote"-bylam ciekawa jak Wszechswiat (ten fizyczny) jest zbudowany.Dostalam odpowiedz,ze wszystkiego sie dowiem "kiedy przyjdzie odpowiedni czas i bede na to przygotowana".Dzisiaj zrozumialam-co On (to byl On)mial na mysli.W tamtych czasach bylo niemozliwe,zeby mi to wytlumaczyc.Dzisiaj,dzieki Internetowi, a szczegolnie Waszym linkom-mam mozliwosc zapoznania sie z najwiekszymi odkryciami w dziedzinie fizyki kwantowej,geometrii fraktalnej,biotechniki itp.Chociaz moj umysl nie jest scisly-tak jak niektorych komentatorow,to czytajac artykuly w tych dziedzinach wiedzy-sa mi zrozumiale.Podczas drugiej smierci klinicznej(46lat) dowiedzialam sie od mojego duchowego przewodnika,ze nasze budownictwo nie jest sprzyjajace naszemu zdrowiu,a wrecz niebezpieczne.Powinnismy mieszkac w domach owalnych,lub okraglych.I znowu na pytanie "dlaczego?"-dostalam odpowiedz,ze cala informacja przyjdzie do mnie w odpowiednim czasie.(Pisalam o tym kiedys w komentarzu,proszac o wyjasnienie).Wczoraj o tym intensywnie myslam i nagle jak na zawolanie-wpadl mi artykul o Bioarchitekturze.Dan Winter tak wspaniale wyjasnia o co tu chodzi.(Eureka!!!).Nareszczcie dostalam odpowiedz.Zapewne zastanawialiscie sie,dlaczego Rybka nagle wysyla tyle linkow.Po prostu przyszedl odpowiedni czas,zeby zrozumiec,ze nie tylko odzywianie jest wazne dla naszego zdrowia(o czym dyskutowalismy ponizej),ale rowniez jak mieszkamy.Mam nadzieje,ze Palden Dorje-kiedys to potwierdzi.Teraz juz wiem jak bedzie wygladac chatka moich marzen.Pozdrawiam Was wszystkich.

Nie, 10 kwi 2011 12:40 | brak oceny

Rybka | Gość

Sob, 9 kwi 2011 22:45 | brak oceny

Dr. Shabo | Gość

Zastanawia mnie?
Podczas tak dlugiego siedzenia pod drzewem, chlopcu urosly wlosy i wasy i broda. Z tym, ze te wasy i broda raz sa, to znowu ich nie ma (via video).
Hmmmm.
Czyzby ktos niezauwazenie golil chlopaka?
Dr.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2 3 4 5
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Uwaga czytelnicy! Ważna aktualizacja tekstu o 'znakach na ciele w kształcie koła sterowego / celownika' - na końcu publikacji. [4-tego grudnia 2020] [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Czw, 26 lis 2020 03:00 | Witam, 23.11.2020 nad Białołęką na wysokości osiedla Regaty był widoczny bardzo duży obiekt tuż nad chmurami. Obiekt widziała moja partnerka oraz jeszcze jeden sąsiad podczas spaceru z psami.Jak na razie odnalazłem jeszcze jedną osobę która widziała ten obiekt 15 min później już szybko lecący. Wstępnie oceniamy że obiekt mógł mieć kilkaset metrów długości. Był bardzo dużyProszę popytajcie czy ktoś na Białołęce 23.11.2020 koło godziny 23.15 czegoś nie widział.

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 15 października 2020 | Koronawirus kryje w sobie wiele tajemnic i ukrytych przed nawet najlepszymi laboratoriami na świecie niespodzianek, które właśnie wywracają znany nam świat do góry nogami. Proces wielkiej przemiany zaczął się śmiesznie, wręcz zabawnie – ot, jakiś śmieszny wirus z Chin, co to zabija tylko starców, a resztę traktuje „bezobjawowo”. Ale to nie jest takie proste.

czytaj dalej

FILM FN

KORONAWIRUS - bestialskie polowania i zjadanie dzikich zwierząt kluczem do zrozumienia tajemnicy pandemii koronawirusa

archiwum filmów

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.