Dziś jest:
Wtorek, 27 czerwca 2017

Każdy powienien być świadomy, że to się po prostu dzieje. Przylatują, widzą je ekrany radarów, kieruje nimi inteligentna siła.
/Richard Hall, The UFO Evidence/

Komentarze: 4
Wyświetleń: 24778x | Ocen: 2

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Śr, 21 gru 2011 10:12   
Autor: FN, źródło: FN   

Czas na niezwykłe historie związane ze Świętami Bożego Narodzenia!

Okres przedświąteczny to okres porządkowania. Nie ominęło to także pokładu Nautilusa, gdzie trwa wzmożony ruch "na wszystkich pokładach". Przeglądając różne sprawy zaległe natrafiliśmy także na katalog "historie świąteczne", a więc niezwykłe wydarzenia, których świadkami byli nasi czytelnicy. Na początek historia, która mimo pozoru banalności, ma także wymiar... mistyczny. Jego bohaterem jest czarny kot.

 


From: xxxxxxxxx
Sent: Wednesday, November 23, 2011 12:50 PM
To: <
nautilus@nautilus.org.pl>
Subject: WIGILIJNY GOŚĆ.

Wigilijny Gość.
 
 
Niedługo Święta Bożego Narodzenia postanowiłam napisać o niecodziennym gościu,który kilka lat temu nas odwiedził.
 
Zaprosiliśmy na święta siostrę męża z rodziną.Do stołu było podane dodatkowe nakrycie dla gościa.Gdy jedliśmy kolację wigilijną na okno wskoczył bardzo duży czarny kot.Mówię,że mamy gościa i to jakiego! trzeba dać mu coś do zjedzenia.Mówię,że nie musi tym gościem być człowiek zwierzę też może nim być. Wzięłam trochę wędliny i zaniosłam na dwór,położyłam na szczycie domu nie chciałam aby się przestraszył.Patrzyłam jak sobie siedzi i wcale się mnie nie boi,bliżej nie podchodziłam.Przyglądał mi się i patrzył jak kładę tę wędlinę.Był to naprawdę bardzo duży całkowicie czarny wielki kocur.

Wróciłam do domu a kot nadal siedział na oknie i się przyglądał-właściwie obserwował nas.Wygląało to dość dziwnie i niesamowicie.Po jakimś czasie kot poszedł nie widziałam tego jak zeskakuje z parapetu.W każdym bądź razie dość długo siedział.Póżniej poszliśmy na pasterkę.Po pasterce powoli szliśmy rozmawiając o tym dziwny gościu,który nas odwiedził.Gdy byliśmy niedaleko domu zauważyłam tego samego kocura.Siedział koło kiosku i najwyrażniej na nas czekał,widać było jak uważnie na nas patrzy-niesamowite.Było w tym kocie coś dziwnego,widać było,że to nie jest taki zwykły podwórkowiec-był taki dumny no i ta jego wielkość robiła duże wrażenie.Poszliśmy do domu nie wiem co się z nim później stało,już nigdy więcej go nie widziałam.A co do jedzenia,które mu dałam to rano już go nie było.Nie wiem czy to on zjadł tę wędlinę czy inny kot.Także co roku wspominamy tego niecodziennego gościa.
 
 
POZDRAWIAM CAŁĄ ZAŁOGĘ NAUTILUSA
 
 
B.S. RYN    

 

Sprawa jest dla nas tym bardziej bliska, że w Bazie FN mamy także własnego czarnego kota o imieniu Czaruś. Był on jednym z bohaterów ostatniej wigilii, gdyż wybrane osoby wyróżniał tym, że wylegiwał się na ich kolanach. Jest to kot sąsiadów, który jak tylko przyjeżdżają ludzie FN do Bazy, natychmiast przybiega miaucząc wniebogłosy i witając się z każdym z nas. Z upływem lat stał się stałym domownikiem naszej Bazy i każdy wie, że Czaruś jest kimś bardzo ważnym dla całego naszego zespołu.

Przy okazji warto wspomnieć o jeszcze jednej, zabawnej historii. Na jesieni dokonaliśmy inwestycji - kupiliśmy specjalną odśnieżarkę, aby móc sobie radzić z odśnieżaniem terenu Bazy FN. Na szczęście w tym roku śniegu jak na lekarstwo (co nas cieszy, bo nie przepadamy za zimą), ale oczywiście jesteśmy przygotowani nawet na największe opady "białego puchu", choć nasz pojazd NAUT-Mobile wyruszy w Polskę dopiero na wiosnę. Na razie służy nam jako ważne pomieszczenie na terenie Bazy (ma całoroczne ogrzewanie). 

 

Komentarze: 4
Wyświetleń: 24778x | Ocen: 2

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Śr, 21 gru 2011 10:12   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (4)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Pt, 12 cze 2015 04:45 | brak oceny

KABAN | Gość

Też miałem ciekawą przygodę z czarnym kotem. To było około połowy lat 90-tych. Chodziłem wtedy do liceum i trenowałem na siłowni. Treningi kończyłem po godz. 23:00. Była zima. Śniegu było niewiele ale był za to od dłuższego czasu potworny mróz. Temperatura wieczorami spadała do minus 20-25 stopni. Te mrozy trwały już ponad 2 tygodnie czasu i nic nie zapowiadało aby miało się to zmienić. W związku z mroźną pogodą po skończonym treningu chciałem jak najszybciej dostać się do domu a miałem do przejścia około pół kilometra drogi. Było już po godz. 23. Ulica pusta, zero samochodów, zero ludzi. Mieszkam na ulicy z domkami jednorodzinnymi. Do domu zostało mi około 50 metrów. Nagle usłyszałem miauczenie małego kotka. Zacząłem się rozglądać skąd ono dochodzi i spostrzegłem futrzaną kulkę na ulicy. Mały czarny kotek tulił się do krawężnika i rozpaczliwie miauczał z zimna. Mróz potęgował wiejący wtedy mocny wiatr. Nigdy wcześniej go na naszej ulicy nie widziałem, ani nie widziałem aby go ktoś miał z mieszkańców okolicznych ulic. W ułamku sekundy przeszła mi myśl, że maluch nie przetrzyma tej nocy z zimna i głodu. Za chwilę było nasze podwórko więc pobiegłem zostawić w domu plecak i rzeczy z treningu. Powiedziałem rodzicom aby szykowali coś do jedzenia i ciepłe mleko bo zaraz będziemy mieli gościa. Pobiegłem po kotka i gdy wziąłem go na dłoń cały się trząsł. Włożyłem go pod kurtkę i poszedłem do domu. Przez garaż zaniosłem do kotłowni i tam rodzice zaraz przynieśli jedzenie i ciepłe mleko. Kot wcinał szynkę i pił mleko jak odkurzacz. Wziąłem stare styropianowe pudełko i wyścieliłem ręcznikami aby miał miękko. Przysunąłem wszystko pod sam piec i kotek w pudełku praktycznie od razu zasnął w ciepełku. Daliśmy mu schronienie na tą noc i zastanawialiśmy się co zrobić potem z kotem bo nie mogliśmy go zatrzymać, a samopas puszczać go w taką pogodę to było dla niego samobójstwo. Z tymi myślami poszedłem spać. Tymczasem od samego rana najedzony kotek już dokazywał w kotłowni. Natomiast ja w momencie podniesienia się z łóżka patrzyłem się przez okno jak osłupiały. Śnieg, który był w niedużych ilościach cały spłynął. Popadywał drobniutki deszczyk, a na dworze było około 7-10 stopni na plusie. W ciągu paru godzin przyszła gigantyczna odwilż, a różnica w temperaturze między północą, a porankiem wynosiła około 35 stopni. Nie mogłem sobie przypomnieć abym kiedykolwiek widział tak wielkie wahnięcia temperatur w przeciągu 8-10 godzi czasu. Potem błyskawicznie wpadliśmy na pomysł, że kotka oddamy jednemu z naszych niedalekich sąsiadów, który był biologiem i miał kilka różnych zwierzaków (ten kot nie należał wcześniej do niego). Jakiś wewnętrzny głos mi podpowiadał, że zdałem test, to był sprawdzian jak się zachowam, czy pomogę zwierzęciu w potrzebie. Zawsze czułem, że mam specjalne względy u Tego na górze, który dał mi mocnego Anioła Stróża, ale mam takie dziwne przeświadczenie, że jednak co jakiś czas jesteśmy testowani, czy oby na pewno na na to zasługujemy.

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 21 gru 2011 22:41 | brak oceny

Psychoanalityczka | Gość

Bardzo rozbawiła mnie ta historia z czarnym kocurem i fantazje autorki tego maila; jednym słowem kopalnia wiedzy nie tyle nt. kota, czy niewyjaśnionych dotąd zjawisk paranormalnych, co na temat autorki tych wyobrażeń.

Ja mam inną, ciekawszą historię zw. ze Świętem Bożego Narodzenia.; historia miała miejsce rok po śmierci mojego Ojca. W Wigilię Bożego Narodzenia, poszłam z moją 4-letnią siostrzeniczką "na górę" (moi rodzice mieszkali w domku jednorodzinnym) w poszukiwaniu św. Mikołaja. Kiedy siostrzeniczka zawołała: "Mikołaju, Mikołaju, gdzie jesteś?!", nagle otworzyły się drzwiczki szafki, znajdującej się blisko łazienki. Cała ta scenka wyglądała jak scenka, typu: "pytanie-odpowiedź"; komunikat werbalny- komunikat niewerbalny. Trzeba było być tego świadkiem, bo to rzeczywiście wyglądało na dialog między światem żywych i umarłych...

Pozdrawiam

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 21 gru 2011 18:56 | brak oceny

Julian | Gość

Najlepsze Życzenia Świąteczne oraz Szczęśliwego Nowego roku 2012 dla całej Załogi FN oraz dla wszystkich Gości Forum przesyła Julian.

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 21 gru 2011 16:34 | brak oceny

Joanna | Gość

Był rok 1990. W dniu wigilii wrociłam z 4 miesięcznym dzieckiem, ze szpitala do domu, wypisałam się na wlasne żądanie chcąc spędzic swięta w domu. Było około godz 14 - zmęczona opieką nad dzieckiem i pobytem w szpitalu i położyłam się . Wiem napewno że nie spałam !
Dobiegały mnie odgłosy dochodzące z kuchni, krzątających się domowników,szczęk naczyń , zapach smażonej ryby, gdy nagle usłyszałam otwierające się drzwi wejściowe. Domysliłam się ze ktoś przyszedł. Goscie nie witając się z nikim, weszli do przedpokoju pozniej skierowali się prosto do pokoju w ktorym odpoczywałam. Podeszli do łozka i pochylając się nad nami cicho ze sobą rozmawiali. Rozpoznałam ich : była to - moja tesciowa jej brat i ich matka, wszyscy zmarli rok wczesniej. Byłam zdziwiona jednak nie bałam się ! Obserwując to zdarzenie nie moglam wykonać żadnego ruchu, dopiero kiedy ich realne wymiary zaczęły się gwałtownie zmniejszać do nicości odzyskałam władzę w swym ciele , szybko więc wstalam i rozgladając się wokoł opowiedziałam męzowi co się zdarzyło. On jednak nic nie widziałał ani nie słyszał !
Dodam ze syn urodził sie 16 sierpnia w dniu Sw. Rocha - opiekuna zwierząt. Bardzo lubi zwierzęta a one jego. Ich rozumienie się zawsze wydaję mi sie niezwykłe , zwlaszcza ze syn jest juz dorosłym męzczyzną.

Dziękujemy za ocenę.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

To jedno z największych odkryć w historii astronomii. Teleskop Keplera namierzył 219 planet pozasłonecznych, w tym 10 skalistych podobnych do Ziemi. Położone są w gwiazdozbiorze Łabędzia. O wszystkim poinformował w poniedziałek Mario Perez, jeden z naukowców biorących udział w poszukiwaniach w Centrum Badawczym imienia Josepha Amesa w Kalifornii.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Czw, 22 cze 2017 08:46 | Przez kilka dni na początku czerwca rodzina w Inowrocławiu obserwowała dziwne zjawiska na niebie. Kumulacja wydarzyła się 2 czerwca 2017, kiedy ok. 22.00 po przelotach UFO pojawiły się... wojskowe śmigłowce. Opis i relacja jest w naszym serwisie o UFO, czyli www.emilcin.com w dziale POLSKA. .. zapraszamy! ...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 16 maja 2017 | Wczoraj zadzwonił do mnie Krzysztof Jackowski. Długo rozmawialiśmy o historii śmierci Magdaleny Żuk w Egipcie. Jasnowidz podzielił się ze mną swoimi obserwacjami w tej sprawie i był zaskoczony, że wcześniej doszedłem do tych samych wniosków.

czytaj dalej

FILM FN

Patron Śmierci

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



2 listopada :: Hipoteza symulacji - czy żyjemy w Matrixie? Naukowe i filozoficzne argumenty na temat możliwości życia w symulowanej rzeczywistości. Czy to możliwe i co na ten temat twierdzą naukowcy? Dyskusja na ten temat na forum Hydepark: viewtopic.php?f=33&t=4621
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291
9 maja :: Czy liczby to "boski" kod Wszechświata? Czy matematyka to coś więcej, niż może się nam wydawać? Dyskutujemy o tajemnicach liczb, zagadkach, paradoksach, tajemnicach matematyki oraz o...informatyce. Zapraszamy: viewtopic.php?p=62550#p62550

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.