Dziś jest:
Niedziela, 19 listopada 2017

The phenomenon of UFOs does exist, and it must be treated seriously. M. Gorbaczow
/tłum. Fenomen UFO istnieje i powinien być traktowany poważnie/

Komentarze: 14
Wyświetleń: 23031x | Ocen: 5

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 7 gru 2012 09:17   
Autor: FN, źródło: FN   

Niezwykłe przeżycie... obserwować z boku własne ciało fizyczne!

Jeśli przyjrzymy się relacjom o śmierci klinicznej szybko zauważymy, że mają one wiele wspólnych punktów. Tunel? Światło na końcu? Tak, oczywiście jak najbardziej także, ale są także inne rzeczy. Ot, chociażby zobaczenie własnego ciała fizycznego. Jest to dla wielu osób szok, gdyż zawsze przyzwyczajenie jesteśmy do tego, że widzimy „innych”. Tutaj tymczasem widzimy samych siebie. Dziwne, przejmujące uczucie. Jedna z relacji przysłanych na pokład Nautilusa zawiera taki fragment:

[...] Początkowo myślałem, że to jest po prostu jakiś człowiek, który leży na szpitalnym łóżku. Dopiero wtedy, kiedy nachyliłem się nad tym człowiekiem spostrzegłem, że jego twarz ma moje rysy. Zrozumiałem, że to jestem ja! To dziwne uczucie, ale wydawałem się sobie wcześniej o wiele bardziej przystojniejszy, jakiś ładniejszy. Ten człowiek leżący miał moje siwe włosy, miał moje oczy, miał moje rysy, ale to była zupełnie inna postać, obca mi pod każdym względem. Patrzyłem na tego „kogoś” leżącego na łóżku z całkowitą obojętnością. Nie było mi to ciało ani bliskie, ani ważne… Można je było zniszczyć, a nawet bym się nie obejrzał. Ale wtedy pojawiła się w mojej głowie inna myśl: czym w takim razie teraz jestem? Czy mam oczy, które widzą? Czy mam głowę, która… myśli? Kim jestem? Pamiętam, że przez chwilę o tym myślałem, ale po chwili już sobie tym nie zaprzątałem głowy, bo chciałem iść dalej. Wtedy zobaczyłem, jak do pokoju szpitalnego wpadają lekarze. Słyszałem krzyki, jakiś dzwonek. Zaczęli robić masaż serca. Ale nie mnie, a raczej tej postaci, która kiedyś była mną. Nagle wszystko stało się ciemnością, a ja obudziłem się już w szpitalnym łóżku. Opisywałem pielęgniarce i lekarzowi to, co widziałem będąc w tym innym stanie. Nie mogli wyjść ze zdziwienia, że opisuję rzeczy, które nie miałem szansy zobaczyć, bo wtedy przecież byłem nieprzytomny. Zgodzę się opowiedzieć o tym tylko wtedy, jeśli nagracie mnie panowie zmieniając głos i zakrywając twarz. Ludzie jednak powinni dowiedzieć się, że można opuścić własne ciało, można być i jednocześnie obserwować swoje fizyczne ciało. Nie uwierzyłbym w to, gdybym sam tego nie przeżył […]

 

Śmierć jest dla każdego niespodzianką. Prowadzimy tyle spraw, tyle rzeczy mamy jeszcze „do załatwienia”, telefonów „do wykonania”. Wydaje się nam, że jesteśmy nieśmiertelni, że ten problem dotyczy wszystkich. Jeśli dopada nas śmiertelna choroba, wtedy można się oswajać z problemem odejścia. Gorzej, jeśli śmierć spada na nas gwałtownie. Wypadek samochodowy, wylew krwi do mózgu lub zawał – tu godzina „zero” dopada nagle człowieka jak dzikie zwierzę. Ludzie reagują różnie. Oto opis p. Zbigniewa, który przeżył śmierć kliniczną w roku 1993.

„...Oglądałem mój samochód. Był kompletnie zniszczony, dymił i wyciekały z niego wszystkie płyny. Zobaczyłem, że w środku jest uwięziona moja żona i chciałem wołać po pomoc, ale chyba jeszcze byłem w szoku, bo postanowiłem jeszcze raz obejść samochód dookoła. Czułem się wspaniale, lecz nie byłem w stanie sobie tego uświadomić i nie pomyślałem wtedy, dlaczego nie czuję żadnego bólu. Wtedy zatrzymał się czerwony Cuinqecento, z którego wybiegł młody mężczyzna. Zacząłem do niego krzyczeć, żeby ratował moją żonę, która jest w samochodzie. Byłem zdumiony, bo on w ogóle mnie nie słyszał! Podszedłem do niego, a on przeszedł przeze mnie! Po prostu. Wtedy pomyślałem, że coś jest ze mną nie tak. Podbiegłem do mojego samochodu, w którym leżała żona. Była nieprzytomna, ale ruszała się. Obok za kierownicą w stercie pozginanego żelastwa zobaczyłem jakąś sylwetkę. Kiedy podszedłem bliżej zrozumiałem, że tam jest ktoś bardzo podobny do mnie, tylko miał zmasakrowaną całą twarz. Wtedy po raz pierwszy dotarło do mojej świadomości, że chyba nie mam zwykłego ciała. To dziwne, ale wcale nie bałem się tego i przyjąłem to jako coś najzupełniej normalnego. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale właśnie tak było. Wtedy zobaczyłem to coś...”

 

 

Ludzie czasami są w takim szoku, że nie chcą pogodzić się z myślą, że nie żyją. Zdarza się, że konsekwentnie próbują zawiadomić wszystkich wokół o swojej obecności. „Przecież ja żyję... czy ty mnie nie widzisz?!” – osoby w nowym ciele podchodzą do swoich bliskich, a także innych osób. W ciele astralnym są niewidzialni przez ludzi, co ich irytuje. To czasami jest powodem wszelkim „nawiedzeń”, że ktoś nie może i nie chce pogodzić się z faktem, że przyszedł na niego czas zmiany. Najgorzej jest wtedy, kiedy człowiek przywiązał się do jakiejś rzeczy czy domu i nie zamierza „odpuścić”. Wtedy zaczyna się dramat. Wytłumaczy to kolejny list.

„... Ta historia jest powtarzana w mojej rodzinie od lat, a miała miejsce w latach 50-tych. Po śmierci wujka ciotka przeżywała najgorszy okres w swoim życiu, ale sama postanowiła zająć się ich ukochanym domem. Potrafiła godzinami sprzątać go, ścierać kurze, podlewać kwiaty. Ten dom został przez nich zbudowany kosztem ogromnych wyrzeczeń i był najcenniejszą rzeczą, jaką posiadali. Mijały lata, a nasz kontakt z ciocią osłabł. Widywaliśmy się tylko podczas spotkań rodzinnych, na które ona przychodziła niechętnie. W mojej rodzinie mówiono, że bardzo zdziwaczała. Umarła trzy lata temu i ponieważ nie miała dzieci, jej dom przeszedł na najbliższą rodzinę, czyli jej siostrę, a moją babcię. Dom ten został sprzedany, kupili go młodzi ludzie, którzy praktycznie od razu w nim zamieszkali. Po miesiącu moja babcia otrzymała list od nowych właścicieli z prośbą, aby się z nimi skontaktowała (wtedy mało kto miał telefon). Przyjechała do nich i usłyszała najdziwniejszą historię, której główną bohaterką była jej siostra. Okazało się, że chodzi po domu i nie daje spać nowym domownikom. W nocy słychać kroki, także przesuwania mebli i różne odgłosy. Jedna ze starych kobiet uważana była za medium i babcia poprosiła ją o to, żeby skontaktowała się z ciocią. Doszło do seansu spirytystycznego, w czasie którego ta kobieta skontaktowała się z ciocią. Okazało się, że ona nie życzy sobie, aby ktoś był w domu, który był własnością jej i jej męża. Była bardzo agresywna, oskarżała wszystkich wokół o to, że są złodziejami. Bardzo długo zajęło medium przekonanie ducha do tego, żeby odeszła w stronę światła. Po kilku tygodniach duch ciotki przekazał informację, że jest gotowy pójść do światła, ale prosi o modlitwę. Wszyscy obecni na seansie zmówili modlitwę i nagle w pokoju zrobiło się bardzo zimno. Potem już nigdy więcej nie było słychać żadnych kroków, a ta rodzina mieszka w tym domu do dziś.”

Ludzie przywiązani do życia materialnego czasami mają tak silne więzy z doczesnością, że nawet kiedy pojawia się światło i tunel, nie zamierzają się do niego udawać. Wtedy światło się zamyka, a dany „człowiek” w postaci ciała astralnego zaczyna błąkać się po naszym świecie i potrzebuje pomocy. Ponieważ tam nie istnieje pojęcie „czasu”, więc jego wędrówka w zawieszeniu między „światem zmarłych i żywych” może trwać setki lat. Sprawy komplikują się w momencie, kiedy ktoś decyduje się na samobójstwo. Na podstawie kilku znanych nam relacji wtedy zakłócony jest jakiś naturalny bieg życia i śmierci, co powoduje komplikacje (nie sposób jednak dokładnie ustalić, jakie). Samobójstwo nie jest nikomu pisane i wiadomo, że znaczna część biednych istot poruszających się w ciałach astralnych po ziemi to właśnie samobójcy. Tak naprawdę oczekują oni momentu, kiedy ponownie pojawi się tunel i światło na jego końcu, ale jego pojawienie się w ich przypadku też jest obwarowane kilkoma warunkami. Wniosek jest jeden – samobójstwo jest najgorszym złem i dlatego jest potępiane przez wszystkie wierzenia i religie. I bardzo słusznie! To nie tylko nie rozwiązuje problemu, ale go tylko odsuwa w czasie. Zdarza się, że człowiek musi zaczekać na ziemi przez czas, który dzieli datę jego samobójstwa do momentu śmierci, który był mu pisany. Są to sprawy, o których bardzo trudno jest mówić z przekonaniem, gdyż wiele z tych zasad jest ustalanych przez nas na podstawie opisów osób, które przeżyły śmierć kliniczną albo takich, którzy skutecznie skontaktowali się z bytami po śmierci.

Tunel ze światłem na końcu – to pojawia się w wielu opisach. Oto fragment relacji osoby, która przeżyła śmierć kliniczną w momencie operacji.

„Zobaczyłam, że tą osobą leżącą na stole jestem ja. Pochylali się nade mną lekarz i pielęgniarki, ale mi było to obojętne. Miałam ochotę im powiedzieć, żeby przestali się zajmować tym czymś, co leży na stole, bo ja – naprawdę ja – jestem tutaj. Wtedy nagle zrobiło się ciemno, a ja poruszałam się w tunelu ze światłem na końcu. Było ono bardzo silne, ale zupełnie nie raziło. Tak bardzo chciałam do niego się dostać, było ono tak cudowne! W tym tunelu poruszałam się jako jakiś punkt, bardzo trudno jest mi to opisać. Czułam jednak, że ze mną jest ktoś jeszcze”

 

 

I jeszcze jedna historia z komentarzy pod tekstem opublikowanym w serwisie.

~Ika : W 1987 roku - wrzesień, podczas operacji tarczycy również "wymknęłam się " lekarzom.To co wtedy przeżywałam nie do końca mogę wyjaśnić. Widziałam pracujących nad moim ciałem lekarzy, byłam świadkiem paniki i poszukiwania odpowiedniego leku abym wróciła. Spędziłam wspaniałe chwile na łące o nieokreślonym kolorze zieleni, wśród wspaniałych kwiatów, które zbierałam z dwójką dzieci - chłopcem i dziewczynką. Nie pamiętam ich twarzy. Było mi bardzo dobrze. Kiedy wróciłam odczuwałam złość i zimno. Nie widziałam tunelu, z nikim nie rozmawiałam. Po przebudzeniu opowiedziałam to wszystko mojemu anastezjologowi - pokiwał głową i powiedział - to mogło się wydarzyć.

Komentarze: 14
Wyświetleń: 23031x | Ocen: 5

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 7 gru 2012 09:17   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (14)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2

Śr, 19 gru 2012 22:10 | brak oceny

khalal | Gość

Eksterioryzacja to żadne tabu.
Może to robić każdy. Czas i miejsce są bardzo względne. Osobiście doświadczyłem takich podróży wielokrotnie. Świetna sprawa. Dwu krotnie prawie narobiłem w gacie. Raz nie mogąc się wybudzić "śniąc o śnie" widząc własne ciało i "coś". Zabawa zaczyn się wtedy kiedy okazuje się że można to wszytko bardzo dobrze kontrolować czas, miejsce, grawitacje, materializacje przedmiotów i zdarzeń. Matrix się nie umywa :-). Zdolności zapamiętywania poruszania i wpływania na otoczenie można się nauczyć. Doświadczenia mogą być bardzo przyjemne i zdumiewające. Często później(w np. przyszłości ale nie zawsze) odnajdujesz te miejsca, ludzi, wydarzenia w rzeczywistości takie bardziej świadome deja vu. Zadziwiające jest to jakim dokładnym odwzorowaniem tego innego świata są elementy osoby w rzeczywistości. Doświadczenia bardzo ciekawe polecam.

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 12 gru 2012 13:33 | brak oceny

grengon | Gość

No ale jakie cialo oni maja? W 1-szej relacji jak zastanawial sie jakie cialo ma, to powinien zobaczyc jakie ma nogi, rece, sobie sie przyjrzec. Dziwne.

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 9 gru 2012 17:20 | brak oceny

W&O | Gość

Do Kepos: Interesowałem się co nie znaczy że wiem dużo. Czytałem o tym sporo. Praktykowałem techniki wyciszające i OPANOWAŁEM sen świadomy.Nie wiedziałem wtedy o Channelingu i że za tym może kryć się coś więcej. Zawsze się obawiałem kontaktu ale coś mnie ciągnęło w tym kierunku. Za czasów kiedy śniłem świadomie (obserwowałem np. siebie we śnie z góry, odwiedzałem innych i ogólnie bawiłem się tym. No bo wiedząc że to sen to pozwalasz sobie na wszystko i wszystko wizualizujesz) czułem ciągle czyjąś obecność. Najgorzej było kiedy mieszkałem sam w swoim nowo wybudowanym domku i przestałem się tym interesować, wręcz powiedziałem sobie na głos że już tego nie chcę i będę od teraz przeciwnikiem Diabła. Po paru dniach zaczęło się walenie pięściami w drzwi(noc, śnieg,zero śladów że ktoś podszedł pod drzwi), czułem jak ktoś ciągle stoi za moimi plecami-atmosfera w domu była po prostu nie do zniesienia! Wyniosłem się do rodziców. Dużo modlitwy, zmiana otoczenia i odzyskałem równowagę. Dom sprzedałem. Nawet w dzień czułem się tam nieswojo. Zawsze kiedy zaczynam się czymś takim interesować to zaraz zaczyna coś się dziać wokół mnie. Przynajmniej mam takie wrażenie. Jakiś miesiąc temu znowu wzięło mnie na magie. Pomyślałem sobie a ch.. tam! Spróbuje. Znowu jakieś książki. Wyobraźnia zaczęła pracować. No ale faktem jest że którejś nocy mojej żonie przytrafiła się niemiła niespodzianka. Nie śpimy razem w pokoju i nikt nie robi sobie żartów. Dzieci były u dziadków. Żona spała jak zawsze mocno otulona kołdra. W nocy w pewnym momencie poczuła że jest jej zimno i że jest odkryta. Złapała więc kołdrę która leżała obok i się nią przykryła. Rano po przebudzeniu stwierdziła że ma kołdrę córki a jej kołdra jest w zupełnie innym pokoju. Gdy powiedziała mi o tym wieczorem to dostałem takiej gęsiej skórki że stwierdziłem że pier.... ten sport. Nikt z nas nie ma skłonności do lunatykowania. Dodam jeszcze że w mojej szkole doszło do opętania, znam z widzenia gościa który rozmawia z demonami... Tak więc jak widzisz nie jestem jakimś mocarzem ;) ale świat duchowy istnieje i bardzo łatwo można się o niego otrzeć czy dotknąć. A Ty jakie masz doświadczenia?

Dziękujemy za ocenę.

Nie, 9 gru 2012 16:08 | brak oceny

Nieistotne | Gość

Są ciekawsze "przeżycia" niż ekscytacja własnym "pokrowcem do kontaktów z tą materią" (tym swiatem). Pokrowcem czysto wirtualnym zresztą bo tworzonym w umysle tylko. ;p

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 8 gru 2012 08:36 | brak oceny

W&O | Gość

wiadomość do slavermc: Wystarczy mi księga Izajasza i opisane tam proroctwa które się spełniły i mają się spełnić albo opis życia Jezusa kiedy był na Ziemi, w który chyba nikt nie wątpi, żeby wierzyć że to nie jest świat iluzji stworzony przez to pismo ("Całe Pismo jest natchnione przez Boga... 2 Tymoteusza 3:16). A jeśli chodzi o furtkę niepewności to zawsze trochę jest uchylona ;) Dlatego jeszcze czytam takie strony i się zastanawiam. Mocno wierzę Biblii ale czasem też obawiam się że może ktoś wprowadził mnie w błąd lub sam się wprowadzam. No ale są sprawy tak proste chyba jak te o których napisałem wcześniej że chyba nie da się tego inaczej interpretować. Mam też takie myśli, że co wtedy kiedy w to co wierzyłem okaże się nie do końca prawdą? Tak jak napisałeś mój świat legnie w gruzach. No ale póki co wszystko mi się zgadza :) Interesowałem się też Okultyzmem i nikomu tego nie polecam. Są na tym świecie złe siły z którymi nie ma żartów. Czyli istnieje Dobro i Zło. Jedna strona mówi prawdę ( Biblia ) i jest druga strona która stara się wszystko podważyć (np. Objawienie 12:9).
Też Cie POZDRAWIAM!

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 8 gru 2012 00:02 | brak oceny

Wolik | Gość

Witajcie co do atrykułu cuż nie czytałęm go bo znam to z własnego doswiadczenia jestem typowym kontaktowcem jeżeli chodzi o temat UFO i np Aniołowie Struże miałem OBE wyjście tego typu podczas snu i przekazywane były mi istotne informacje bardzo ważne dla ogółu. W ciągu życia miałem 3 momęty gdzie te zjawisko było bardzo odmienne a dokładniej gdy typowi szaracy mnie jak by to nazwać odwiedzili. Miałem 2 krotnie przy tym stanie duszy przeprowadzaną operacje na sobie co jest prawdą w tym wszystkim tak jesteśmy w 100% wolni i komunikatywni z nimi podczas takiego stanu. Kolejna ciekawa rzecz wogóle sie nie obawiałem nie bałem i nie czułem złości w stosunku co doich czynów odrazu przekazali informacje że to jest mi potrzebne i wytłumaczyli to wszystko mam blizny po tym na jednym z kolan do dzisiaj. co jest ciekawe nie są widoczne cały czas tylko pokazują sie raz na jakiś moment.

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 7 gru 2012 22:53 | brak oceny

TwoFour | Gość

Bardzo ciekawe opowiadania, nareszcie jest coś ciekawego do czytania na tej Nautilusa stronie. Tylko dlaczego redakcja urwała drugie opowiadanie w najbardziej ciekawym momencie, tj. "Wtedy zobaczyłem to coś...

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 7 gru 2012 20:02 | brak oceny

slavermc | Gość

wiadomość do W&O : opierasz się na jednym z najwspanialszych pism świata i na jego podstawie być może Twoja teoria wygląda słusznie ale tak naprawdę jest to i tak świat iluzji stworzony przez to własnie pismo. Musisz otworzyć się jeszcze bardziej i zostawić taką możliwość że to pismo może być tylko wspaniałym pismem i nic wiecej. Może opowiadać wspaniałe historie ale mogą być one zmyślone. Gdy zostawisz sobie choć mały cień tej możliwości to nagle uświadomisz sobie że tak naprawdę niczego co znamy i wiemy nie możemy być pewni na 100%. Dla przykładu ,dlaczego coś ma bananowy smak? Odpowiedź brzmi bo smakuje jak banan. Ale prawda jest taka że gdybyś małemy dziecku od samego początku wmawiał że ten własnie banan nazywa się truskawką i ma truskawkowy smak to jak myślisz, czy nie jest podobnie własnie z tym pismem ? Zawsze pamiętaj żeby zostawiać sobie otwarty umysł i taką furtkę niepewności. Bo dgyby nagle okazało się że wszystko w to co wierzysz jest jedną wielką ściemą to poprostu się załamiesz i wszystko straci sens. ale gdy masz takie "wyjście awaryjne" taką "pustą tablicę " przygotowaną na zapisanie to zawsze przetrwasz bez względu na to co się bedzie działo z Twoją wiedzą na temat świata. Myślisz że dlaczego większość ludzi władzy bardzo często tuszuje rózne kontrowersyjne odkrycia? bo gdyby taką wiedzę podać do opinii publicznej to ogromna część ludzi by tego nie wytrzymała, załamała by się bo ślepo wierzą że to co im się mówi jest "prawdą ostateczną" i co najgorsze prawdziwą. Więc pamietaj o tej furtce... Pozdrawiam

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 7 gru 2012 19:16 | brak oceny

zbyszek | Gość

tu macie "Premier Australi o końcu świata. "Majowie mieli rację"" tylko proszę was nie słuchajcie tego dosłownie gdyż Ona mówi w przenośni.Czytajcie wypowiedzi Pani Premier między wierszami.Mam nadzieję że jednak się myliłem kiedy wam mówiłem porównanie na temat pociągów,stacji itp
http://www.tvn24.pl/

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 7 gru 2012 13:44 | brak oceny

Adam | Gość

Ludzki mózg jest nie zbadany wykorzystujemy go w małym procencie , naukowcy odkryli że nasz mózg umiera etapami i długo po śmierci jeszcze jakąś świadomość posiadamy . Natura zadbała
o to żeby śmierć nie była taka straszna . A czym jest tak naprawdę śmierć kliniczna ? na pewno nie końcem życia fizycznego, skoro najnowsze badania mówią że serce przestaje pracować a mózg jeszcze długo żyje i umiera etapami , to czy te odkrycie nie powinno zmienić naszego
spojrzenia na śmierć kliniczną . W Stanach Zjednoczonych przeprowadza się na szeroką skale badania z wykorzystaniem jasnowidzów którzy mówią co się dzieje w pokoju obok i wcale nie opuszczają ciała aby to dokonać

Dziękujemy za ocenę.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

 Jaką Wigilię i święta Bożego Narodzenia widzi jasnowidz Krzysztof Jackowski? 'Ja mam wrażenie, że zima będzie kapryśna może być okresowo bardzo ciepła, ale momentami będzie bardzo zimna. Z całą pewnością będzie to jednak aura, która będzie dużo zimniejsza od poprzednich zim. Wydaje mi się, że w tym roku święta Bożego Narodzenia będą białe'

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 23:39 | 17 listopada 2017 był obserwowany obiekt UFO, który miał kształt walca - według świadka UFO emanowało jasnym, silnym światłem. Obiekt był widzialny nad autostradą A2 w okolicy miejscowości Jordanów. Czekamy na świadków, którzy także widzieli ten obiekt. Więcej w serwisie www.emilcin.com

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 13 listopada 2017 | Ludzie chyba nie dostrzegli mocy tekstu o zdjęciach w Emilcinie, które zostały wykonane 5 listopada 2017. Ot, kolejny tekst w serwisie FN… o czym tu mówić? Ale to błąd.

czytaj dalej

FILM FN

TRÓJKĄTNE UFO O ŚREDNICY 60 METRÓW TRZY RAZY PRZELATUJE NAD TYM SAMYM ŚWIADKIEM - historia z 2006 roku

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.