Dziś jest:
Niedziela, 18 sierpnia 2019

Ten, kto chce pozostać w dobrym zdrowiu, powinien unikać smutnych nastrojów i zachowywać radosny umysł.
/Leonardo da Vinci/

Komentarze: 10
Wyświetleń: 13763x | Ocen: 3

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Śr, 19 luty 2014 10:15   
Autor: FN, źródło: FN   

TAJEMNICZA ISTOTA POKONYWAŁA PIONOWE ŚCIANY I DUŻE JEZIORA

Do dziś nie wiadomo, czym to „coś” było. Wiadomo, że ślady zostały pozostawione przez dziwne stworzenie w nocy z 8 na 9 lutego 1855 roku (w kilkudziesięciu miejscowościach południowej Anglii) były niezwykle wyraźne, a najciekawsze było to, że widoczny był zarys kopyt. Oto rysunek tego, jak wyglądały owe dziwaczne ślady:

 

Tajemnicza istota w jakiś niepojęty sposób pokonywała gigantyczne odległości, przechodziła przez środek wioski, wskakiwała na parapety domów, a następnie pokonywała bardzo strome dachy nie zbaczając z obranego kursu.  Ludzie byli kompletnie zdezorientowani, kiedy rano zobaczyli, jak tajemniczy gość po prostu przeszedł „po dachach” ich domów. Tę sytuację dobrze pokazuje ten rysunek wykonany dla jednej z gazet.

 

 Mieszkańcy wiosek początkowo próbowali iść tropem „tego czegoś”, ale szybko okazało się, że jest to niemożliwe, gdyż ślady ciągną się na przestrzeni co najmniej kilkuset kilometrów! Tajemniczą istotę, która pozostawiła ślady na śniegu, szybko nazwano „Diabłem z Devon”.

Tor poruszania się dziwnej istoty wiódł przez takie miasteczka jak m.in. Lympstone, Exmouth, Topsham, Dawlish i Teignmouth. Była to praktycznie linia prosta. Jeżeli na torze poruszania się tej istoty był budynek, wtedy wskakiwała ona na dach i przechodziła po nim. Stworzenie potrafiło poruszać się także po pionowych ścianach, które miały nawet 5 metrów wysokości. Same ślady też były zadziwiające.

Każdy miał bardzo określne rozmiary, miał ok. 10 cm długości i ok. 7 szerokości. Kolejna dziwna rzec – ślady były w bardzo równej odległości od siebie, czyli ok. 20 centymetrów.

Oto współczesna wersja wykonana na śniegu zgodnie z tym, jak wyglądały ślady „Diabła z Devon”.

 

 

 

Wydawało się, że żadne zwierzę nie jest w stanie iść tak równo, z taką precyzją pokonywać domy i inne przeszkody. W niektórych wsiach widać było, że tajemnicze stworzenie wyposażone w kopyta bez najmniejszych problemów wspinało się na stogi siana, a nawet w ten sam sposób pokonywało stojące powozy i bryczki. Widać było wyraźnie, że czymkolwiek lub kimkolwiek był „autor śladów kopyt” – miał wyznaczony jeden kierunek i nigdy nie zbaczał z kursu. Co ważne – nie zauważono, aby dziwna istota wykonywała jakiekolwiek skoki. Przez każdą przeszkodę przechodziła równym tempem, pokonując pionowe ściany lub skomplikowane obiekty (stojące bryczki) tym samym, automatycznym wręcz sposobem jakiegoś diabelskiego truchtu.

Tajemnicze stworzenie miało wyraźnie możliwość poruszania się po wodzie. Zdarzało się, że ślady prowadziły do niezamarzniętego jeziorka lub rzeki, po czym pojawiały się po drugiej stronie. Widać było wyraźnie, że cokolwiek zostawiło ślady – nie zmoczyło się podczas takiego pokonania przeszkody wodnej, gdyż nie było żadnych charakterystycznych śladów wychodzenia z wody mokrego zwierzęcia. Musiało się wyraźnie poruszać po powierzchni wody.

Do ówczesnych redakcji gazet zgłaszały się setki świadków opowiadających o znalezieniu niezwykłych śladów. Ten fenomen do dziś jest uważany w Wielkiej Brytanii za prawdziwy, choć nikt nie potrafi znaleźć rozsądnego wyjaśnienia. Teorie o nadpobudliwym dziecku, które w nocy „zrobiło żart” lub „szalonym kangurze, który uciekł z cyrku” można pominąć.

 

 

 

Czy coś podobnego miało miejsce w Polsce? Czy w naszym kraju kiedykolwiek znaleziono podobne ślady? Oczywiście nie, ale… Warto przypomnieć historię z lipca 2009 roku. Jeden z mieszkańców małej wioski w okolicy Sochaczewa opisał, że w nocy zauważył niespotykane zachowanie psów. Zwierzęta były ogarnięte panicznym strachem (duże psy obronne), zamiast szczekać trzęsły się i próbowały za wszelką cenę dostać się do domu właścicieli. Wyraźnie przerażało ich coś, co poruszało się za ogrodzeniem.

Ich błagalne piszczenie i nietypowe zachowanie sprawiło, że następnego dnia właściciel gospodarstwa zaczął szukać śladów czegoś, co tak przeraziło jego psy. Ku swojemu bezgranicznemu zdumieniu znalazł ślady stworzenia poruszającego się w pozycji pionowej. Zwierzę wyraźnie chodziło tuż za domem i bez problemu wykonywało skoki na odległość nawet 5 metrów. Dla wszystkich miłośników wyjaśniania tych śladów na tak zwane „znane kopyto” czyli błąkające się Łosie, szalone sarny, skaczące jelenie itp. – trzeba koniecznie dodać, że jedna rzecz była dziwna.

Otóż ślady (bardzo dokładnie je obejrzeliśmy, a nawet wykonaliśmy odlewy, który są w Bazie FN) wskazywały wyraźnie na to, że stworzenie poruszało się na… dwóch nogach. Czy jest możliwe, że jeden z zabłąkanych jeleni wykonywał pięciometrowe skoki na dwóch racicach? Oczywiście, każdą hipotezę można uznać za wiarygodną, wszystko jak się chce bardzo - można…

 

 

 

Na koniec coś, co przysłał nasz stały czytelnik (dobrze znany na pokładzie Nautilusa), a co pokazuje ślady, które znalazł w swoim ogrodzie. W sumie drobiazg, który można wyjaśnić na sto dwadzieścia tysięcy sposobów (bawiące się koty, myszy szukające pożywienia itp.), ale… spójrzmy na to przez chwilę.

Najpierw opis przysłany przez czytelnika:

Znacie mnie od lat i […] nie spreparowałbym podobnej sytuacji jak na zdjęciu. Wysyłam tę sprawę do zbadania i przeanalizowania bo nie mam na nią pomysłu.

Może to są ślady kota, może innego zwierzaka tylko dziwi fakt, że wokół tych wyżłobionych śladów nie ma żadnych innych. Jakby to zwierzę spadło z nieba lub z tego drzewa i gdzieś pofrunęło lub w inny sposób się przemieściło nie pozostawiając dodatkowych śladów na ziemi.

Ja tu widzę, może oczami wyobraźni, dwie łapy z dwoma palcami i dwa duże wgłębienia nie wiadomo czym wyżłobione. Nie posiadam na ten czas żadnej hipotezy. Wszystko to ma miejsce na mojej nieruchomości. Dopiero dzisiaj to zauważyłem.

 

 

[…] mogę to sfilmować.

 

Oto film przysłany przez czytelnika, ale został on nakręcony już następnego dnia po dniu, kiedy ślady zostały znalezione. Ślady nie były już tak wyraźne, jak dzień wcześniej.

 

 

 

 

 

Poproszony o to, jak wyjaśnia ślady, nasz czytelnik napisał w punktach:

  1. W ogrodzie od kilku miesięcy nic się nie dzieje ponieważ mamy Zimę.
  2. Miejsce uwidocznione na zdjęciu znajduje się pod choinka gdzie nigdy nic się nie stawia.
  3. Nie mamy małych dzieci ani swoich zwierzaków.
  4. Nikt z ulicy nie ma dostępu na ogród no chyba, że złośliwie wskoczyłby do ogrodu i zrobił te ślady (psikus) ale przecież zostawiłby jakieś minimalne ślady swoich stóp a tokowych śladów nie ma.
  5. Kilka miesięcy temu (na jesień) żona zagrabiła cały ogród i praktycznie nikt tam nie chodził.
  6. Jest to miejsce najmniej uczęszczane i odwiedzane na naszym ogrodzie.
  7. Nigdy nie były tam stawiane żadne ogrodowe meble lub inne ogrodowe urządzenia.
  8. Podejrzewam koty, ale czy one mogły zrobić aż tak duże dołki i zostaje niewyjaśniona kompletnie sprawa dwóch śladów z dwoma palcami, bo tak dziwne dołki nie mógł zrobić kot…

Nasz czytelnik wykonał graficzny „obrys” śladów.

 

[...] na obrysowanie śladów, które mnie najbardziej zaintrygowały.

Zaś w dzisiejszych zdjęciach widać, że te duże ślady to jakby ślizgiem ktoś zarył w ziemię. […]

Rzeczywiście – nawet jak na robotę nudzących się kotów, nie pozostawiających żadnych innych śladów – trzeba uznać rzecz za co najmniej dziwaczną...

 

 

 

Ostatnie dni na pokładzie Nautilusa zdominowała historia nawiedzonego domu, w którą dość mocno się zaangażowaliśmy. Rzuciliśmy na pomoc tym ludziom wszystkie nasze siły, daliśmy najlepszych ludzi, całą naszą wiedzę i doświadczenie. Takiej historii - a zajmujemy się nawiedzonymi domami przecież ponad 20 lat - chyba jeszcze nie mieliśmy... Duch (lub coś podobnego, ale o wyjątkowej sile i mocy) zaatakował najpierw małżeństwo, a potem bezbronne dziecko.

Poradzimy z tym sobie, choć trzeba przyznać łatwo nie jest. Jeśli rodzina wyrazi zgodę - opiszemy anonimowo całą historię. Na jej podstawie można śmiało - nawet bez szczególnych poprawek - napisać scenariusz do horroru.

Komentarze: 10
Wyświetleń: 13763x | Ocen: 3

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Śr, 19 luty 2014 10:15   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (10)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Pt, 21 luty 2014 15:52 | brak oceny

Korben | Gość

Ślady na pierwszym zdjęciu pokazują, że albo ten "diabeł" ma jedną nogę, albo chodzi jak modelki. Jeśli ślady są idealnie w równych odstępach, to musi być mowa o urządzeniu, bo żywy organizm nie byłby w stanie tego dokonać.

Czw, 20 luty 2014 23:59 | brak oceny

cezary_sopot | Gość

ślady podków jednoznacznie wskazują na Konia Rafała !

Czw, 20 luty 2014 16:00 | brak oceny

Rav | Gość

Dlaczego zakłada się iż to była istota żywa (zwierze czy cokolwiek innego)? Czy nie mógł być to penetrator? urządzenie obecnie jeszcze nie stosowane. podkreślam jeszcze!

Czw, 20 luty 2014 15:27 | brak oceny

majomir | Załogant

jest też bajka o dupie Maryny sierotkach krasnoludkach

Czw, 20 luty 2014 12:13 | brak oceny

mandarin | Załogant

Chrzescijaństwo wyprzedza o 2000 lat swieckie odkrycia naukowe: http://zmiennoksztaltne.blogspot.com/2014/02/wielkie-zwierciado-przykadow-xv.html

Śr, 19 luty 2014 22:05 | brak oceny

Antrapakt | Gość

Oczywiście Sochaczew to istne centrum paranormalne ;)
Jeśli chodzi o te ślady, to łosie czasem przywędrują z Puszczy Kampinoskiej, ale równie dobrze mogą być po nieznanej jeszcze istocie. A te dziury pod drzewem ... ptak gigant?

Śr, 19 luty 2014 21:12 | brak oceny

Onestwo | Załogant

Kilka lat temu sam wysłałem zdjęcia do fundacji , istota poruszala się i po drzewach i po ziemi , W miejscowości Rdzawka , psy tydzień z budy nie wylazily. Są świadkowie , osobiście rozmawiałem z 1 dorosłym i 2-ką dzieci. Oni widzieli To coś na własne oczy.

Śr, 19 luty 2014 19:06 | brak oceny

Kontrapunkt | Gość

Przeczytałem, zobaczyłem i się dowiedziałem, że w moich rejonach ganiają dzikie "diabły" w poszukiwaniu jedzenia. :) A tak na poważne, to warto zapoznać się ze zwierzakami jakie żyją w danych okolicach...

Śr, 19 luty 2014 18:53 | brak oceny

czytelnik | Gość

Wzór "śladu" na obrazie przypomina wykres na szablonie krawieckim. Był wyznaczany z góry, a nie po powierzchni dachu, powozu czy stogu siana. Ten "ktoś" musiał mieć jakiś ciężar. Przejście musiałoby spowodować szkody. Nikt o tym nie wspomina. Może ktoś wyznaczał strefę wpływów kreśląc granice?

Śr, 19 luty 2014 13:51 | brak oceny

mandarin | Załogant

Od stuleci nic sie nie zmienilo, poza ich strategiami: http://www.youtube.com/watch?v=5loFmsnB7z4

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas odwiedził w czwartek 15 sierpnia najbardziej wysunięte na północ terytorium Kanady, Nunavut, by zobaczyć efekty globalnego ocieplenia w rejonie Arktyki i spotkać się z pracującymi tam niemieckimi naukowcami. Według kwietniowego raportu ministerstwa środowiska Kanady, ocieplenie klimatu w tym kraju postępuje dwa razy szybciej niż na świecie. Z kolei sama Arktyka według różnych badań ociepla się od dwóch do trzech razy szybciej.

UFO24

więcej na: emilcin.com

Pon, 12 sie 2019 07:57 | Drogi Nautilusie. W piątek (9 sierpnia 2019 - przyp. FN) przed godziną 7-mą rano szedłem z kolegą do pracy.Gdy już zbliżaliśmy się do miejsca pracy,oczom naszym ukazał się widok metalicznego obiektu,który leciał sobie powoli na niebie.Nie było by to nic dziwnego,gdyby nie to,ze ten obiekt nagle zniknął.po prostu rozpłynął się.Czy możecie mi wyjaśnić co to mogło być? Stały Wasz czytelnik Marek

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Czwartek, 25 lipca 2019 | 22 lipca 2019 roku odszedł w stronę światła Marek Rymuszko. Twórca i pomysłodawca miesięcznika ‘Nieznany Świat’, który przebudził miliony ludzi ze snu i sprawił, że dostrzegli inny, nieznany świat. Ale odszedł przede wszystkim bliski mi człowiek, którego brak odczuwać będę do końca mojej ziemskiej wędrówki.

czytaj dalej

FILM FN

JASNOWIDZ KRZYSZTOF JACKOWSKI - ostrzeżenie przed oszustami sprzedającymi 'Amulety Jackowskiego'

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.