Dziś jest:
Piątek, 24 listopada 2017

Twoim zadaniem jest odkryć swe dzieło i oddać się mu całym sercem.
Budda

Komentarze: 8
Wyświetleń: 15706x | Ocen: 12

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pon, 6 cze 2016 10:51   
Autor: FN, źródło: FN   

DUCHY ZMARŁYCH OSÓB PROSZĄ, ABY NIE ROZPACZAĆ PO ICH ŚMIERCI

Sprawa rozpaczy osób żyjących po utracie bliskiej osoby często powraca na stronach FN. Nie ma wątpliwości, że pewność i przekonania o istnieniu „życia po śmierci” bijąca wręcz z serwisu Fundacji wielu osobom daje nadzieję, że „życie mimo zaskakującego końca ma sens i ciąg dalszy”. Jednak jest oczywiste, że nagły brak bliskiej osoby powoduje pustkę, która jest nie do zapełnienia. Jest rozpacz, ból, ciągłe zamartwianie się.

Wielokrotnie mieliśmy sygnały od czytelników, że w swoim życiu mieli wydarzenia związane z kontaktem z duchami, które mówiły im wyraźnie: „Wasza rozpacz nam przeszkadza w dalszej drodze po tamtej stronie”. Sprawa jest istotna, gdyż pokazuje, że ważne jest, aby po odejściu z naszego świata osoby bliskiej mieć silną wiarę i przekonanie, że „nasz bliski żyje dalej”. Nie jest to łatwe, ale próbować trzeba.

Oto dwa przykłady z tych, które ostatnio trafiły na pokład Nautilusa.




To: nautilus@nautilus.org.pl
Subject: Droga redakcjo ! ;)

Witam
Chciała bym przedstawić wam niezwykłą historię  mojej rodziny. Bardzo dużo osób w mojej rodzinie miało do czynienia z niezwykłymi rzeczami. Ja zawsze interesowałam się zjawiskami nadprzyrodzonymi. Ale ta historia moim zdaniem jest bardzo ciekawa i chciałam się z wami nią podzielić. Jak zawsze babcia mi opowiada ciekawe rzeczy które wydarzyły się mojej rodzinie. Bardzo lubię gdy razem siedzimy i gawędzimy o duchach i w ogóle ;)

Było to bardzo dawno temu. Nie wiem dokładnie, kiedy. Moja Ciocia miała bardzo młodą córkę. Miała na imię Wiktoria. Niestety zachorowała na gruźlicę i po kilku miesiącach umarła. Ciocia (czyli jej matka) bardzo rozpaczała z tego powodu. Nie mogła w to uwierzyć. Nadszedł dzień pogrzebu. Wiktoria, ponieważ była panną, musieli ją pochować na biało. Ciocia nie miała dla niej białych butów, bo ciężko było je dostać. Więc trampki pomalowała białą krędą. (może to trochę głupio zabrzmiało). I tak została pochowana.

Już parę miesięcy po pogrzebie gdy Ciocia robiła obiad bardzo płakała. Wnet ujrzała w drzwiach Wiktorię. Mało co nie zamarła. Powiedziała jej, że nie może już więcej płakać bo ona nie może tego znieść. Że bardzo ciężko jej, gdy nosi te łzy. I na drzwiach narysowała "kółko" tym trampkiem z kredy, żeby pamiętała że nie może już więcej rozpaczać, a potem rozpłynęła się w powietrzu.

Ciocia przestraszona wyszła na dwór, bo nikogo nie było w domu. Poczekała, aż wszyscy przyjdą z pola. Gdy przyszli nie mogli uwierzyć, a gdy zobaczyli to "kółko"  na drzwiach to dopiero wtedy zrozumieli Ciocię. Możecie myśleć że ta historia jest wyssana z palca, ale ja wierzę mojej babci która opowiadała mi tą historię. Sama nie znam tej Cioci, ale jest to jakaś moja bliska rodzina .Jak się nie mylę to pochodzi ona z okolic Szczecina.
Pozdrawiam serdecznie
 Patrycja


I jeszcze jeden list do FN





To: nautilus
Subject: Nadchodząca śmierć zawsze uprzedza o swym przybyciu.


Szanowna Fundacjo,

            1 stycznia 2010 r. Radłów (woj. małopolskie) otrzymał status miasta. Akt przekazania praw miejskich i symbolicznych kluczy do miasta otworzył nowy rozdział w dziejach tej miejscowości. Z tej okazji przygotowano wiele wystaw tematycznych, prezentujących m.in. materiały ilustrujące wielowiekową historię ziemi radłowskiej. W tym klimacie utrzymane jest stale aktualne zaproszenie Gminnej Biblioteki Publicznej do zapoznawania się z dziełami dra Franciszka Gawełka (1884-1919) - radłowskiego etnografa i etnologa, poświęconymi dawnym zwyczajom i obrzędom ludu polskiego.

    Wspominam o tych wydarzeniach w kontekście materiałów, które jakiś czas temu opublikowano na stronach Fundacji pod wspólnym tytułem : "Nadchodząca śmierć daje zawsze ludziom znak". Wspierających tezę, że śmierć każdorazowo uprzedza ludzi o swym przybyciu.
    Gdy w zaciszu Gminnej Biblioteki sięgniemy po jedną z prac F. Gawełka pt. : “Przesądy, zabobony, środki  lecznicze i wiara ludu w Radłowie, w pow. Brzeskim”(wyd. 1910 r.), zauważymy, że podobne przekonanie towarzyszyło także naszym dziadkom i pradziadkom. Będziemy zaskoczeni tym, ile z nich zachowało się do naszych czasów.

    Jeden z podrozdziałów książki w całości poświęcony jest zjawiskom zapowiadającym nadejście tego, co nieuniknione. Gawełek pisze, iż śmierć wróżyło m.in. pianie kura przed północą, wycie psa, pohukiwanie sowy, czy brak głowy u czyjegoś cienia na ścianie. Etnograf przytoczył także wiele przesądów rozpowszechnionych na galicyjskiej wsi tyczących się zachowania żyjących wobec zmarłego. Jeden z nich na przykład zabraniał "kobiecie w ciąży (...) dotykać umarłego, by noworodek nie miał ciała zmarłego". Kolejny zalecał, żeby nie płakać zbyt długo "nad zmarłym, gdyż obciążając go łzami, utrudnia mu się przez to rychłe dostanie się do nieba".
    Ostatni z tutaj wymienionych zilustrowany został bardzo ciekawą opowieścią. Jednak wymaga ona wcześniejszego komentarza. Otóż, na przełomie XIX oraz XX wieku uważano, iż "w nocy z pierwszego na drugi listopada o godz. dwunastej wychodzą umarli z grobów, by udać się do kościoła na nabożeństwo. Celebruje zmarły proboszcz danej parafii, a usługują mu kościelni i organista."

    Zawsze wielką tragedią dla rodziców jest śmierć dziecka, zwłaszcza jedynego. Pogrążeni w żałobie, zwykle zastanawiają się, co się z nim dzieje. Jeśli nie wystarcza im nadzieja płynąca ze świętych tekstów, uporczywie zaczynają szukać kontaktu ze zmarłym. I taką drogą podążyła - nie mogąc pogodzić się za śmiercią córki - bohaterka opowieści zanotowanej przez F. Gawełka :
    "Jedna matka - opowiada lud - po stracie jedynej córki popadła w ogromną rozpacz; ani chwili nie było, w którejby nieszczęśliwa nie zalewała się łzami. Wreszcie postanowiła się z córką zobaczyć. W nocy z pierwszego na drugiego listopada ukryła  się za drzwiami kościoła w tem przekonaniu, że gdy dusze pójdą na nabożeństwo, pozna wśród nich swą córkę. O północy poczęły się snuć niezliczone tłumy duchów, a wśród nich wyróżniała się jedna postać obarczona naczyniami z wodą. Z przerażeniem poznała matka w owej postaci swą córkę, ale zamiast radosnego przywitania, spotkała się z surową twarzą córki, która wskazując na naczynia, rzekła : "to są matko twe łzy, któremi mię obciążasz" - to powiedziawszy wylała na matkę wodę, poczem znikła gdzieś w tłumie. W kilka dni po tem zdarzeniu kobieta owa umarła."

    Książka “Przesądy, zabobony, środki  lecznicze  i wiara  ludu w Radłowie, w pow. Brzeskim” oparta jest w pewnej mierze na opowieściach zasłyszanych przez F. Gawełka w dzieciństwie. Oprócz tych dotyczących śmierci zawiera także przekazy o czarownikach, płanetnikach, topielcach, ludowych sposobach leczenia chorych, obrzędowościach związanych z różnymi świętami, wierzeniami i zwyczajami. Warto po nią sięgnąć tylko z tego powodu, by ocenić ile z tej tradycji dziewiętnastowiecznej wsi galicyjskiej nadal obecnych jest we współczesnej kulturze.


                            Pozdrawiam !
                           [dane do wiad. FN]

PS. Cytaty pochodzą z książki Franciszka Gawełka “Przesądy, zabobony, środki lecznicze i wiara ludu w Radłowie, w pow. Brzeskim”, wyd. Kraków 1910. Zachowano w nich oryginalną pisownię.



Obie historie mają punkty wspólne i dotyczą tego samego zagadnienia. Osoby, które przeszły granicę życia i śmierci i są już „pod drugiej stronie” odczuwają bardzo wyraźnie rozpacz osób, które są w świecie materialnym. Wiele wskazuje na to, że ich zbyt wielki ból po „odejściu bliskiej osoby” jest zbyteczny, a nawet szkodliwy. Nie tylko dla żyjących, ale także i przede wszystkim dla tych, którzy „odeszli w stronę światła”. Łatwo powiedzieć, trudno zrobić... Jesteśmy bowiem tylko ludźmi, którzy nigdy nie byli i nie będą przygotowani na przejście owej granicy dwóch światów przez naszych bliskich. Ale trzeba mieć nadzieję. I czytać uważnie strony FN!




Na koniec mały apel:

Dostaliśmy ciekawą informację w naszym wewnętrznym "systemie wiadomości" o tym, że została nagrana postać przemieszczająca się przez ściany garażu. Chętnie obejrzymy ten film, ale niestety autor wiadomości podał błędnie numer telefonu. Jeśli autor wiadomości przeczyta ten apel, prosimy o email na adres: nautilus@nautilus.org.pl

==================================
NADAWCA: Mariusz
[nr telefonu]
WYSŁANO: 2016-06-05 12:10:10
==================================

[KONTAKT] Mam film z monitoringu mojego garażu, gdzie widać jak jakaś postać wychodzi przez zamknięte drzwi garażu obok. Gadałem z sąsiadem czy coś zginęło i czy był w garażu wieczorem. Powiedział, że to nie on i nie wie kto. Nagranie jest w trybie nocnym i widać jak to coś wychodzi z drzwi i zatrzymuje się na chwilę na placu, potem idzie i się rozmywa i znika. Dodatkowo nikt nie mógł normalnie wyjść, bo widać, że wisi zamknięta kłódka i nie otwierają się drzwi. Ciekawe co?



Komentarze: 8
Wyświetleń: 15706x | Ocen: 12

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pon, 6 cze 2016 10:51   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (8)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.

Czw, 30 cze 2016 10:56 | ocena: -1

Aneta | Gość

a dla mnie okrytne i podłe jest tak ostro oceniać ludzi, którzy nagle stracili ukochane osoby.

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 10 cze 2016 21:46 | ocena: + 5

Giova | Gość

Hmm, chyba jest coś na rzeczy. Pamiętam, jak kiedyś przyśniła mi się moja babcia, ale nie jako duch, tylko jako kula. Ja również w tym śnie byłam orbsem i razem wesoło skakałyśmy do góry. Na początku nie wiedziałam kto to jest. Ale było czuć, że ta druga kula promieniuje wielką ulgą - bo uwolniła się wreszcie z wielu życiowych ról (po 93 latach życia!) i teraz w końcu jest wolna. Dobrze, że we śnie nie wylewałam łez, tylko razem cieszyłam się z nią. To było naprawdę niesamowite uczucie - radości i wolności.
Potem przybliżyłam się do tej kuli i poprosiłam, by powiedziała mi kim jest. Na jej polececenie dotknęłam ją w dowolnej części i tam wyświetlił mi się film z jej życia. Oglądałam w tej kuli życie mojej...babci! W tym fragmencie ujrzałam ją jako młodą dziewczynę! Zapytałam się, czy w sobie ma również inne filmy. Powiedziała, że ma takich wiele a poza tym posiada wiele innych funkcji, których ludzki umysł nie jest w stanie ogarnąć.

Czasami w snach przychodzi do mnie mój przyjaciel - pies, z którym mam wielką więż duchową, nawet przed jego pojawieniem się na świecie. Gdy przychodzi do mnie we śnie - jest radosny i szczęśliwy. Spacerujemy po lesie, czy po uliczkach z pięknymi ogrodami. Pamiętam, jak pewnego razu usiedliśmy przy fontannie i po prostu patrzyliśmy na siebie bez żadnego słowa. I to było SZCZĘŚCIE. To uczucie, że znowu możemy być razem. Nawet nie pytałam się go, gdzie jest i co robi.

Jednak przypominam sobie, że przed jego śmiercią, gdy mój pies chorował, a ja rozpaczałam to przyśnił mi się bardzo wyraźnie - piękne lipcowe pszeniczne pole, a on przynosi mi w pysku bukiet polnych kwiatów. W moim umyśle czuję jakby słowa - "pół roku będziemy jeszcze razem. Specjalnie dla ciebie, ale potem daj mi odejść w spokoju". I rzeczywiście - żył jeszcze pół roku (a to był po prostu cud - nawet mu się polepszyło) a potem - odszedł w zaświaty. Musiałam wstrzymać łzy - a on mi się pokazał w śnie zaraz po swojej śmierci, i specjalnie dla mnie - z mojego snu wygonił wstrętnego demona, stając się dla mnie regularnym odstraszczaczem sennych poczwar i innych koszmarów.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 6 cze 2016 18:04 | ocena: + 10

Wojtek | Gość

Kto bardzo kocha ma prawo płakać to chyba naturalne a przecież Jezus się wzruszył jak widział umarłego jedynego syna pewnej wdowy przecież on też płakał na widok zmarłych mimo że to byli obcy w sensie nie spokrewnieni a tu mówimy o relacjach syn matka itd.To teoria tylko że sprawy duchowe są ważne a ciało się nie liczy.Mandarin gdybyś ty miał syna któregi kochasz myśle że swoje byś odpłakał I chyba czas goi rany troche.Wierze w takie objawienia które pomagają takim ludziom którzy nie dają sobie rady bo ludzie są różni

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pon, 6 cze 2016 22:03 | ocena: + 2

Michał | Gość

Zgadzam się. O ile na śmierć starszych członków rodziny można się "przygotować" (powiedzmy), to jednak śmierć dziecka.... tutaj nie da się nie rozpaczać.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 6 cze 2016 16:57 | ocena: + 8

mandarin | Załogant

Relacja zapisana w Wielkim Zwierciadle Przykładów w XVII wieku, ujawnia jak bliscy duchom ziemianie, przysparzają im udręki zachowując się nieodpowiednio i odbierając im tym spokój:

O TYM, JAKO ŁZY WYLEWANE PO UMARŁYCH SZKODY IM PRZYSPARZAJĄ
Pewna kobieta miała syna. I bardzo mądrego, i bardzo pięknego, i odznaczającego się wielką zacnością. Kochała go też ogromnie, widząc w nim podporę swojej starości. Przecież nie zawsze tak bywa, jak sobie zamarzymy. Stało się tedy dnia pewnego, iż ów syn umarł. Boleść kobiety po stracie jedynaka przekraczała wszelkie granice i, nieukojona w żalu po nim, płakała przez wiele dni i tygodni całych.
Aliści razu pewnego ? nie wiadomo czy doświadczyła tego na jawie, czy też w półśnie będąc, ujrzała przed sobą szeroką wygodną drogę, ciągnącą się śród pól, łąk zagajników. Na jej obrzeżach w kępach całych rosły cudne kwiaty i soczysta trawa. Środkiem owej drogi szło dwu młodzieńców niebiańskiej urody w świetlanych szatach, zaś z tyłu za nimi, o wiele, wiele kroków dalej, wlókł się powoli, noga za nogą, jej syn. ? 'Synu!' ? zakrzyknęła na jego widok. ? 'I czemuż nie dołączysz do owych młodzieńców, którzy cię tak znacznie wyprzedzają? Wszak ? jak mniemam ? udają się oni do raju niebieskiego?!'
? 'Tak, matko, lecz żebym nie wiem jak chciał, nie przyśpieszę. Spójrz, oto moja suknia, cała przesiąknięta twymi łzami, któreś po mojej śmierci wylała po próżnicy, tamuje mi ruchy i stanowi wielki ciężar. Och! Matko, gdybyś ? zamiast rozpaczać i łzy wylewać ? modliła się za mnie, nie tylko bym owych młodzieńców doścignął, ale i prześcignął nawet!'
To wyrzekłszy rozpłynął się w powietrzu, a widzenie znikło. Gdy kobieta ocknęła się, przemyślawszy całą sprawę i wyciągnąwszy z niej stosowną naukę, już więcej po swym jedynaku nie płakała.
Cantiprantus lib. 2. cap. 53. part. 14 de Apibus,
Spisano według: ZWIERCIADŁO PRZYKŁADÓW, Kraków 1624, s. 350

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pon, 6 cze 2016 20:48 | ocena: + 2

corsair | Załogant

Ładne i dające do myślenia. Pozdrawiam, Corsair

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 6 cze 2016 12:18 | ocena: + 3

Emmanuel | Gość

Ludzie niestety nie rozumieją, jaką krzywdę robią martwiąc się o kogoś! Nieraz tego doświadczyłem, to jest po prostu okrutne, podłe! Jak można tak traktować ludzi, których się kocha! To żadna miłość jest, to osąd, to skreślenie! Jestem suwerenem! Każdy jest, chyba że wybiera inaczej, lecz to też suwerenny wybór jest! Jeśli ktoś ma trudne życie to dlatego, że to wybiera! Nic nie dzieje się wbrew woli żadnej żywej istoty! Każdy człowiek może w jednej chwili zmienić swój los, jeśli tak wybierze! Nikt nie potrzebuje pomocy jakiegokolwiek innego człowieka. Wystarczy własny suwerenny wybór! Zaś takie umartwianie się o kogoś to prosty sygnał mówiący: "Jesteś ofiarą, jesteś nikim, sam sobie nie dasz rady!" - i takie dary dają ludzie sobie samym! Zamiast wznosić siebie nawzajem, ludzie upadlają się na każdym kroku. Tak. Tego samego problemu doświadczają także ludzie po tej stronie zasłony. Wiem o czym mówię. Jestem mistrzem wzniesionym.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Pon, 6 cze 2016 16:20 | ocena: + 3

gryzonek80 | Załogant

Polecam książkę o komunikacji pośmiertnej " Pozdrowienia z niebios " z ang : " Hello from Heaven ". Wspaniała książka ! Mase prawdziwych relacji się tam znajdu , łącznie z ratowaniem życia przez zmarłych ! Takżę. wyciągnięcia z ciała żyjącej osoby przez osobę zmarłą, jest tam taka relacja oczywiście wszystko po to by pouczyć i pokazać że nie mamy się naprawdę o co martwić!

Dziękujemy za ocenę.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wt, 21 lis 2017 07:38 | W pobliżu fińskiego jeziora Inuri naukowcy odnotowali przelot meteoroidu. Rozbłysk i wybuch został zarejestrowany zarówno przez badaczy, jak i okolicznych mieszkańców. Przelot meteoroidu nad północną Finlandią oraz wybuch, któremu towarzyszył silny rozbłysk, zarejestrowała fińska stacja sejsmograficzna oraz m.in. kamera do obserwacji zórz polarnych. Według ekspertów w okolicach jeziora Inari spadły meteoryty ważące kilkadziesiąt kilogramów.  Niecodzienne zjawisko jest jednym...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Poniedziałek, 13 listopada 2017 | Ludzie chyba nie dostrzegli mocy tekstu o zdjęciach w Emilcinie, które zostały wykonane 5 listopada 2017. Ot, kolejny tekst w serwisie FN… o czym tu mówić? Ale to błąd.

czytaj dalej

FILM FN

NIEZWYKŁY 'SZÓSTY ZMYSŁ' NASZYCH MNIEJSZYCH BRACI - FN 2017

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.