Dziś jest:
Piątek, 24 marzec 2017

"Nasze życie jest tym, czym czynią je nasze myśli" Marek Aureliusz

Komentarze: 101
Wyświetleń: 10312x | Ocen: 41

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 2 gru 2016 11:14   
Autor: FN, źródło: FN   

ŻYCIE NA OBCYCH PLANETACH – WNIOSKI Z MATERIAŁU ZGROMADZONEGO PRZEZ FN

Na początku zajmowania się UFO człowiek zadaje sobie proste pytanie: jest to całe UFO czy też go nie ma? Gdyby to była prawda, to mówiłby o tym „mój mądry tatuś”, wielbiony przeze mnie nauczyciel, traktowany jak autorytet wokalista znanego zespołu, pan w garniturze prowadzący wieczorne wiadomości czy wreszcie ksiądz. A oni milczą na ten temat jak najęci, a kiedy ktoś ich zapyta o UFO – wybuchają rubasznym śmiechem i kręcą „kółka na czole”… Skoro tak, to całe to zamieszanie z UFO jest wielką hucpą i tyle!

Ale nieliczni zaczynają wchodzić głębiej w temat. Co pomaga? Bardzo własna obserwacja takiego obiektu lub taka obserwacja wśród osób nam bliskich, które wiemy, że nie kłamią. Z upływem kolejnych lat i poznawania kolejnych kart tego wielkiego pasjansa do każdego zacznie docierać niesłychana prawda, że Ziemia jest odwiedzana przez obce cywilizacje. Jeśli ruszycie w świat, aby poszukiwać bezpośredniego kontaktu z ludźmi, którzy na wszystkich kontynentach mieli nieprawdopodobne szczęście przeżyć Bliskie Spotkanie Trzeciego Stopnia z UFO (bezpośredni kontakt) uderzy was kilka rzeczy. Pierwsza – ci ludzie mniej więcej opowiadają to samo mimo tego, że na przykład niepiśmienny hodowca reniferów na Syberii nie miał szans wertować internetu i przygotowywać się do opowiadania „bajeczki o spotkaniu z obcymi”, a mówi praktycznie to samo, co tajlandzki mnich czy farmer z zapomnianej brazylijskiej wioski. Podczas takich spotkań ludzie czasami dostępują zaszczytu odbycia rozmowy z obcymi i zadania im pytań dotyczących ich świata. Tego typu rozmowa jest bardzo często traktowana jako rodzaj podziękowania, nagrody za stres i uciążliwości spotkania z UFO. W jakim języku jest prowadzona? Najczęściej telepatycznie, choć zdarza się także, że któryś z obcych bezbłędnie mówi w naszym ziemskim języku, gdyż opanowanie go nie jest dla nich najwyraźniej żadnym problemem.

Relacje ludzi o odpowiedziach obcych istot dotyczących „ich świata” są bodaj najbardziej zagadkowym fragmentem badań dotyczących UFO. Zauważyliśmy, że o tych sprawach przeważnie się nie pisze nawet w specjalistycznych pismach. Być może tak jest czynione w obawie, że to jest tak nieprawdopodobne, że wielu w ogóle zrazi do UFO, gdyż o ile ludzie mogą jakoś (z trudem, ale jednak) przełknąć informację, że jesteśmy odwiedzani przez obce istoty w cudownie zaawansowanych technologicznie pojazdach powietrznych, to wizje ich świata przekazane ludziom… no nie, w to już nikt nie uwierzy!


My jednak zbieramy od ćwierć wieku takie relacje na całym świecie i ze zdumieniem widzimy, że one wszystkie tworzą elementy „tej samej układanki”. Skoro tysiące elementów rozrzuconych na wszystkich kontynentach tego świata idealnie tworzą harmonijną całość, to znaczy, że ten obraz jest prawdziwy. Odrzucamy wszelkie idiot-teorie o wielkiej sieci „agentów mistyfikatorów”, którzy jeżdżą po świecie i ich jedynym celem jest robienie ludziom wody z mózgu, aby potem kilka osób z dalekiej i zapomnianej przez wielki świat Polski „nabrało się i kupiło bajeczkę na resorach”. Absurdalność tej tezy pomińmy milczeniem.

Czytelnicy serwisu FN często zadają nam zaskakujące pytania, na przykład:

- Czy wiecie coś o tym, że na innych planetach jest muzyka? Czy oni słuchają zespołów typu rockowego? Czy jest piłka nożna albo podobne gry?


Odpowiedzi na takie pytanie oczywiście nie nastręczają większych trudności, gdyż rzeczywiście jest na przykład muzyka, ale podczas naszej narady w Bazie FN pojawił się pomysł trochę przewrotny. Mamy dosłownie tysiące relacji o spotkaniach z UFO z całego świata i tam pojawiają się ważne wątki dotyczące tego, jak wyglądają „tamte światy”. Są różne, niektóre mniej lub bardziej zaawansowane, ale może warto jest napisać tekst przewrotny, w którym opiszemy nie to, co jest, ale to, czego tam po prostu nie ma. I tak zebraliśmy kilka spraw i przedstawiamy w tym tekście. Zawsze przy okazji takich tekstów mamy kilka wiadomości w stylu:

- A skąd wy to niby wszystko wiecie? Proszę o linki, linki do tych rzeczy!

W domyśle: skoro czytający „nic o tym nie słyszał ani nie wiedział”, no to ani chybi „tego nie ma”.  A jak jeszcze nie ma tego upiornego „linka do…”, no to już nie ma, nie było i nie będzie! Ale na potrzeby tego tekstu także to pomińmy uśmiechem i pokiwaniem głową. Była prośba to FN? Jest nasza odpowiedź.

Na początek pierwsze zastrzeżenie: są miliardy miliardów światów o wiele bardziej prymitywnych niż nasza cywilizacja, na których nie ma nawet odrobiny tej wiedzy, którą my posiadamy. Są także miliardy miliardów światów bardziej rozwiniętych, które dawno za sobą mają okres „tysięcy nawzajem zagryzających się religii” czy „poszatkowania planety na nacjonalistyczne zagony”. Tylko drobny promil promila odwiedza zapomnianą małą niebieską planetę na skraju Drogi Mlecznej. Warto jednak powiedzieć wszystkim, czego w ich światach „nie ma”. A taka informacja pozwoli sobie wszystkim wyrobić zdanie na temat tego, jak wyglądają „planety zamieszkałe przez wyższe od naszej cywilizacje”.

I drugie zastrzeżenie: w tym zestawieniu korzystamy z wiedzy uzyskanej na wykładach w USA czy w innych częściach świata, ale przede wszystkim jest to efekt naszej pracy dokumentacyjnej.

 

CZEGO NIE MA NA WYŻEJ ROZWINIĘTYCH OD ZIEMI PLANETACH ZAMIESZKAŁYCH PRZEZ ISTOTY ROZUMNE?

 

NIE MA MIĘSA JAKO POKARMU

Nie dopuszczają możliwość, że można zabić żywą istotę sprawiając jej niemiłosierne cierpienie, a następnie jej ciało częściowo spożyć, a częściowo przeznaczyć na torebkę czy pokrowiec na fotele samochodowe. Ich zdaniem jedzenie mięsa jest typowe dla cywilizacji drapieżnych i barbarzyńskich, do której zaliczają także naszą planetę. W tym sensie nikt nie traktuje poważnie zbiorowości zabijających inne żywe istoty z powodów konsumpcji.

 

NIE MA LALEK

Obcy przestrzegają przed tworzeniem wszelkich „małych imitacji ludzi”. Ich zdaniem tego typu rzecz jak lalka poprzez kształt zyskuje coś w rodzaju „prostej świadomości”. Jeśli tylko w pobliżu lalki znajdzie się człowiek obdarzony potężną zdolnością do „kształtowania materii umysłem” (często nieświadomą), lalka zacznie nabierać cech istoty żywej, a nawet może być przejęta przez siłę demoniczną. Uczenie dzieci „zabawy czymś, co przypomina zwierzęta czy ludzi” prowadzi do wspomagania w tym małych istotach złego przeświadczenia, że „ludzie i zwierzęta to duże zabawki”.

 

NIE MA ZWIERZĄT DOMOWYCH

Na obcych planetach zwierzęta są tylko i wyłącznie w naturalnym środowisku. Obcy absolutnie nie rozumieją ludzi, którzy kupują zwierzęta na zasadzie „żywych zabawek - umilaczy nudnego życia”. Jest to traktowanie żywych istot na zasadzie podobnej jak sprzęty domowe. Kiedy jest niepotrzebny lub się znudzi – wieli przywiązuje swoje zabawki do drzewa w lesie, aby „sobie zdechły”. Ci, którzy są przekonani o wielkiej swojej „miłości do zwierząt” i z tego powodu mają ich pełno w domu według obcych czynią to ze swojego skrywanego egoizmu, gdyż tak chcą zalać swoją duchową pustkę i wypełnić ją „żywym, zakupionym przyjacielem”. Ziemia także w tej kategorii jest na samym początku drogi.

 

NIE MA GIER KOMPUTEROWYCH

Obcy zawsze powtarzają, że wszelkie popularne na naszej planecie rozrywki w postaci gier komputerowych doprowadzają do „spustoszenia ludzkich duszy”. Małe dzieci uczą się zabijać w najbardziej wyrafinowany sposób, co jest „nagradzane” większą ilością punktów. Ostatnio jeden z kanałów telewizyjnych pokazuje serial dokumentalny o mordercach, dla których inspiracją były gry komputerowe lub brutalne filmy. Ten serial wydaje się być wielkim potwierdzeniem tego, co mówią ludziom obcy podczas CE III.


NIE MA RELIGII

Nie istnieją różne, nawzajem się zaciekle zwalczające obozy, które są przekonane, że akurat oni „są szczęściarzami”, bo urodzili się w takim miejscu Ziemi, gdzie jest „prawda o Bogu i życiu po śmierci najlepsiejsza”. Oczywiście obcy mówią o potędze Kreacji (tak nazywają Boga), o reinkarnacji, o prawach dotyczących doskonalenia się każdej cząstki wszechrzeczy, ale nie nazywają tego żadną „religią”, ale wiedzą taką samą jak matematyka czy fizyka. Twierdzą, że tak ostry podział Ziemi na „religijne zagony” zakończy się bardzo źle. Ale nie tylko to będzie źródłem naszych kłopotów.


NIE MA POGRZEBÓW

W światach, w których traktuje się śmierć fizycznego ciała jako normalny proces „zużycia się pojazdu, w którym swoje przygody przeżywa nieśmiertelna dusza” nie istnieje coś takiego jak pełen łez i lamentu bliskich pogrzeb. Dla nich jest to jedynie naturalny i pełen radości etap, gdyż nikt przecież by nie chciał całe życie spędzić tylko w jednym przebraniu. Odchodzą (w świecie naszej materii nie ma „nieśmiertelnych”), ale czynią to tak, jak my traktujemy wieczorne położenie się do snu. Nikt z tego nie robi „ceremonii”.


NIE MA WYSYPISK ŚMIECI

Obcy starają się nie produkować żadnych śmieci, gdyż starają się nie posiadać żadnych „zbędnych rzeczy”. Wszelkie odpady wynikające z fizycznego życia są utylizowane, wręcz anihilowane do poziomu gazów (tlenu i azotu) na poziomie domów. Nie istnieją rosnące góry śmieci zanieczyszczające w stopniu niewyobrażalnym ziemię wokół często w promieniu setek kilometrów (tak, to nie jest żart). O wielu zanieczyszczeniach nasza nauka jeszcze nie wie… Zresztą, w ogóle ziemska nauka jest na etapie „początku początku”.


 

NIE MA LEKÓW

Leki nie są potrzebne, gdyż nie ma chorób w ziemskim rozumieniu. Ich zdaniem słowo „choroba” powinno zostać zastąpione sformułowaniem „zakłócenie równowagi”. Twierdzą, że wszystkie choroby mają podłoże albo w poprzednich wcieleniach, albo na skutek „zakłócenia równowagi” przez współczesny świat (spożywanie mięsa, nabijania duszy złymi emocjami, złą energią itp.) Wiele rozwiniętych ras ma tak wysoki poziom rozwoju duchowego, że tylko za pomocą myśli są w stanie cofać wiele ludzkich chorób czy nawet urazów fizycznych. Cudowne uzdrawianie znane ze „świętych pism wielkich religii” jest niczym innym jak właśnie „wyrównywaniem energii przez potężne istoty duchowe”, co wygląda na cud i ingerencję siły wyższej. Tymczasem „ową siłą” jest ta potężna istota. Ludzie także rodzili się jako „chodzące potęgi mocy”. Ich imiona znacie i bez trudu wymieni ich każdy z pamięci…



NIE MA FILMÓW

Według obcych jednym z największych przekleństw naszej cywilizacji są tak rozwinięte „ruchowe obrazy jako źródło rozrywki”. Obcy mówią, że film w sposób sztuczny wywołuje w człowieku napięcie, a ono z kolei prowadzi do depresji, przeróżnych schorzeń, a także tak potwornych rzeczy jak rak. Czym według nich jest rak? To zła energia wprowadzona do duszy, która potem „przepoczwarza się” w intruza w ciele. Owa „narośl” przechodzi oczywiście na kolejne wcielenia, stąd nowotwory u małych dzieci, których nijak nie są stanie wyjaśnić z punktu widzenia „sprawiedliwości Boga” takie religie jak np. Chrześcijaństwo… Nie można kreować czegoś, co jest sztuczne i wprowadzać tego do umysłów ludzi jako „półprawdę, która zmienia się w duszy w prawdę”. Tam nie ma filmów, nie ma „rozrywkowych programów”. A mimo tego twierdzą, że ich poziom „szczęścia i spełnienia” jest n-krotnie razy większy niż nas i może być tylko porównywany do stanu, który w naszym języku jest opisywany jako „Nirwana”.


NIE MA MUZYKI ROCKOWEJ

Nie ma muzyki, której agresja wynikająca ze słów i jednostajnego rytmu jest niczym podłączenie do żył duszy kroplówki, która zawiera płyny wyciągnięte z lokalnego ścieku nieczystości. Nie rozumieją, jak można słuchać rzeczy, które w sposób tak straszny niszczą słuch, harmonię, spokój, subtelną i cudowną konstrukcję energetyczną, którą stanowi ludzkie ciało fizyczne i dusza je napędzająca i sterująca… Są światy, które mają muzykę, ale stanowi ona inspirację dla duszy, wspomaga harmonię, jest podobna intensywnością do tego, co możemy usłyszeć w naturze wokół nas.


NIE MA KOŚCIOŁÓW

Jeśli traktuje się „duszę, prawa kreacji i wędrówki dusz” jako wiedzę a nie religię, wtedy „miejsca lepszego kontaktu z energią centrum” tracą rację bytu. Nie ma żadnych świątyń czy kościołów, gdyż dla nich… cały świat jest „świątynią Kreacji, w której trzeba zachować czystość, ciszę i spokój”. Stąd ich pojazdy przeważnie obezwładniają ludzi trafiające na pokłady UFO… brakiem wszelkich widocznych sprzętów i ascetyczną wręcz przestrzenią, w której jest „światło i harmonia”. Wszelkie wnętrza pojazdów pełne migających lampek z „Sokoła Millenium” z Gwiezdnych Wojen to wierutne bzdury…

 

NIE MA CMENTARZY

Czy pamiętacie scenę z pierwszych „Gwiezdnych Wojen” (jeszcze raz przywołamy tutaj ten znakomity film), kiedy to mistrz Obi Wan-Kenobi umiera i jego ciało materialne „znika”? Tak właśnie kończą swoje fizyczne bytowanie materialnego ciała wyższe rasy. Trochę niższe (w rozwoju duchowym) pozostawiają ciała, ale ulegają one anihilacji. Ich zdaniem tworzenie cmentarzy i rywalizacja ludzi w „wypasionych pomnikach” jest absurdem. Cmentarze tworzą także mylne wyobrażenie ludzi, że tam leży „babcia czy wujek”. Tymczasem tam leży tylko jego przegniła ziemska powłoka, z której on czy ona (czyli dusza stanowiąca 99,99999 procent tego, co nazywamy człowiekiem) jest już gdzie indziej. Tymczasem całe rodziny z dziećmi „idą odwiedzić babcię” i wbijają w umysły dzieci przekaz: kiedy umrzesz, to będziesz na cmentarzu. Stąd ta armia „pozornie wierzących, a naprawdę całkowicie niewierzących” wokół nas…


NIE MA PRZELUDNIENIA

Liczba ludności na planecie takiej jak Ziemia nie powinna przekraczać 500 milionów ludzi. Każdy milion ponad tę liczbę sprawia, że Ziemia nie jest w stanie w sposób naturalny „nadrabiać strat” poczynionych przez ludzi choćby przez to, co wydychamy… Obcy twierdzą, że wydobywanie grabieżcze naturalnych surowców Ziemi to jest po prostu „poza skalą” oceny naszej cywilizacji. Nie znamy szczegółów tego, jak sobie z tym radzą, ale wiedząc o tym, jak traktują seks… Kiedyś poświęcimy temu więcej miejsca, ale dziś powiemy tylko jedno: tam jest moralność jako rzecz naturalna, która jest częścią duchowości. Fascynujący temat, ale o tym kiedy indziej.


NIE MA PAŃSTW I NARODÓW

Ziemia jest poszatkowana na „narodowe zagony”, czyli ludzie żyjący na jednym „zagonie” starają się walczyć i rywalizować z innymi „zagonami”. Czasami jawnie (wojny, sport), a czasami ukrycie (rywalizacja na PKB, na długość życia, na ilość broni i wojska itp.). Wyższe światy mają okres „nacjonalizmów” za sobą. Obowiązuje myślenie planetarne, a bardzo pomaga w tym wiedza o reinkarnacji. Świadomość tego, że dusza może swobodnie podróżować po „ciałach różnych płci i różnych zagonów” w sposób doskonały leczy z choroby nacjonalizmów. Ich zdaniem wyjście z matni myślenia „mój zagon / twój zagon / wara od mojego!” zajmie ludzkości jeszcze kilka tysięcy lat!


NIE MA RZĄDÓW I KRÓLÓW

Konsekwencją powyższego „braku państw” jest także brak „rządów i królów” w naszym rozumieniu. Liderami danej społeczności są najbardziej rozwinięte duchowo jednostki, a także „Planetarne Rady Mistrzów Duchowych”. W jeszcze wyższych światach zanikają także… płcie, a umysły tych potężnych istot potrafią swobodnie tworzyć myślą „pojazdy i wszelkie inne rzeczy”, a następnie także myślą tworzyć ciało materialne… Ten temat też będzie wymagał kiedyś omówienia.


NIE MA PIENIĘDZY

Kwestia ta wielokrotnie pojawiała się w relacjach rozmów z „obcymi na pokładach UFO”. Ich odpowiedzi były jednoznaczne: tam nie ma pieniędzy! Pieniądze są konieczne (nikt tego nie kwestionuje!) na prymitywnych etapach rozwoju społeczności, kiedy to tylko one są w stanie zachęcić ludzi do działania, co wynika z potęgi ludzkiego ego. Wraz z rozwojem duchowości potrzeba istnienia pieniędzy zanika. Tu mała uwaga do wszystkich czytelników serwisu FN zapatrzonych w postać Janusza Korwina-Mikke – tamte światy nie są żadnymi „komunizmami i socjalizmami”, jak niektórzy mylnie myślą… Jeśli zaczyna być postrzegana duchowość jako wiedza, powstaje następny etap organizacji społeczności, który nie jest jeszcze znany ludzkości. Jego opis będzie niezrozumiały dla nas, którzy znamy tylko to, co „na świecie wokół lub w jego historii”.




NIE MA CHORÓB I UMIERANIA „W ZIEMSKIM STYLU”

Czym jest choroba według obcych – już pisaliśmy. Konsekwencją jest także brak tego, czego boi się każdy z nas, czyli umierania. 95 proc. ludzi umiera dziś w samotności w szpitalnych lub hospicyjnych łóżkach. Mimo licznej rodziny statystyka pokazuje, że te ostatnie „godziny” są niestety samotne i pełne bólu i cierpienia, czego boi się każdy normalny człowiek. Rozwój duchowy sprawia, że istota żywa potrafi zapanować także nad tym procesem i „zanik czynności życiowych ciała fizycznego” przebiega spokojnie, łagodnie i naturalnie. To także jest „poza zasięgiem zrozumienia” współczesnych ludzi. Na podobnej zasadzie, jak nigdy nie zrozumiemy „potęgi Kreacji” (tak oni nazywają Boga).


NIE MA BRONI DO ZABIJANIA ŻYWYCH ISTOT

Nie ma żadnych urządzeń, których celem jest pozbawianie życia jakiejkolwiek żywej istoty. Duchowość kiedyś na drodze ewolucji zlikwiduje państwa, religie i „nienawidzące się nawzajem zagony”, więc zniknie także sens istnienia broni. Temat zresztą także będzie wymagał szerszego omówienia w przyszłości.


NIE MA SPORTU

Według obcych to, co my nazywamy „sportem” jest tak naprawdę wojną, choć ukrytą pod płaszczykiem „honorowej rywalizacji”. W sporcie chodzi bowiem o to, aby „pokonać przeciwnika”, czyli tak naprawdę go „zabić”. Ludzie godzinami oglądający zmagania sportowe są tak naprawdę na „wydumanym froncie wojny”, o której skrycie marzą i którą podziwiają. Nieprzypadkowo kilka wydarzeń sportowych zamieniło się w kilka godzin w jawne wojny całych państw (np. Wojna Futbolowa). Mimo braku sportu obcy (z ludzkich ras) mają piękne ciała, które wydają się przypominać posągi starożytnej Grecji. Zapytani o to odpowiadali, że ludzie mogliby więcej zyskać na „urodzie zewnętrznej” poprzez oczyszczenie duszy, gdyż to ona kształtuje bardziej ciała niż wszelkie siłownie.

 

 

... a to tylko mały ułamek tego, czego nie znajdziecie "w wyżej rozwiniętych światach".

 

Mamy nadzieję, że ten tekst spodoba się naszym czytelnikom, gdyż jest - tak podejrzewamy -„inny niż wszystkie, które ukazały się w polskiej sieci”. Nie wierzycie w to, co napisaliśmy? Nie szkodzi. Negujecie to, że kiedyś zanikną „religie i państwa”?! To nie ma znaczenia. Wszystko, co zostało napisane powyżej jest oparte o wiedzę, którą na całym świecie udało nam się zgromadzić przez ostatnie ćwierć wieku (czas leci bardzo szybko!).

Na koniec jeszcze o muzyce. Jest kilka znanych utworów muzycznych, które według naszych źródeł „nie pochodzą stąd”. Czy to oznacza, że dany kompozytor miał CE III, które zataił w swoich wspomnieniach? Być może. Czy wytłumaczeniem tego jest fakt, że komponując dany utwór „połączył się” z wielką Kroniką Akaszy (wielkie centrum wiedzy wszechświata) i bezbłędnie odczytali utwór, który wiele tysięcy lat powstał na innej planecie? Niewykluczone. Niezależnie od tego, która wersja jest prawdziwa, poniżej właśnie „taki utwór” (jest ich całkiem sporo). Skąd to wiemy? Skąd pewność, że akurat „ten kawałek” jest z innej planety? A to kolejne pytanie, na które nie odpowiemy, tylko w zadumie i z uśmiechem zasłuchamy się w płynącą melodię w Bazie FN, która towarzyszyła nam w trakcie pisania tego tekstu… ;)

 

PO PUBLIKACJI

Tekst wzbudził bardzo duże zainteresowanie naszych czytelników. Otrzymaliśmy wiele wiadomości z prośbą o kontynuację tematu i napisanie, co tam JEST, a czego nie ma u nas. Oczywiście powstanie taki tekst, ale... dwie sprawy. Pierwsza - szaleństwo "cmentarzy ludzkości", która za grosz nie wierzy w żadne tam "pierdoły o życiu po życiu", ale stara się urządzać zmarłym udane życie na... cmentarzu.

Proponujemy kliknięcie na link prowadzący do naszego zdjęcia dnia.

http://www.nautilus.org.pl/zdjecie-dnia,662,cmentarz-jak-male-osiedle---fn-2016.html

Bardzo ciekawe są niektóre komentarze pod tekstem. Dla wielu osób brak tego całego naszego szaleństwa sztucznie wykreowanej rzeczywistości to "nuda" i oni prawie żałują obcych, których życie "jest jednostajne", bo nie chodzą na mecze, nie upijają się "choć jest tak fajnie", nie mają państw i nie wiedzą co to poczuć "Narodową Siłę!", a także nie oglądają filmów i nie grają w krwawe gry komputerowe... Spodziewaliśmy się takiej reakcji po naszej publikacji, gdyż takiego tekstu na naszych stronach jeszcze nie było, a znamy mentalność "dwunożnych istot zamieszkujących trzecią planetę od Słońca" i bylibyśmy wielce rozczarowani, gdyby okazało się, że się pomyliliśmy. W każdym razie wszystkim pięknie dziękujemy za komentarze - one także dają nam dużo wiedzy o tym, jak mówić/pisać o takich rzeczach, jak życie na obcych planetach.

Trochę w odpowiedzi na te komentarze postanowiliśmy dodać jeden element, którego absolutnie nie ma w tamtych światach. Ale tego elementu na pewno naszym miłośnikom "nacjonalizmów, państw i ostrej muzyki"nie byłoby brak...

Poniżej zdjęcie dziewczynki umierającej na raka, które wstrząsnęło milionami ludzi na całym świecie. Pokazuje ono potworny ból i bezgraniczne cierpienie, które jest związane z umieraniem na nowotwór. W wyższych od naszego światach TEGO NIE MA dzięki temu, że nie mają przede wszystkim tych rzeczy, które zostały wymienione powyżej... Tak odpowiadają na pytanie, dlaczego ludzkość jest w ostatnich latach wręcz dziesiątkowana przez choroby nowotworowe i dlaczego tak bardzo cierpi tyle ludzi na Ziemi.

Tak wygląda "prawdziwe oblicze planety Ziemia". TO ZDJĘCIE JEST NASZYM ZDANIEM NAJPRAWDZIWSZYM OBRAZEM-SYMBOLEM NASZEJ CYWILIZACJI, O NIEBO LEPSZYM NIŻ CAŁA RESZTA ZDJĘĆ TEGO ŚWIATA.

Andy Whelan zrobił zdjęcie umierającej na nowotwór córce. Twarz dziewczynki wykrzywia grymas cierpienia. Na jej chorobliwie wychudzonym ciele widoczne są żyły. Napięte mięśnie nie pozwalają spokojnie leżeć i wypoczywać. Zdjęcie było udostępniane ponad 11 tysięcy razy.

Andy podpisał fotografię:

To najtrudniejsze zdjęcie, jakie przyszło mi zrobić. Jest na nim moja czteroletnia córka. Kilka dni temu dostała diagnozę, według której zostało jej kilka tygodni życia, po batalii z rakiem, jaką toczyła przez ponad dwanaście miesięcy. Ta fotografia została zrobiona w chwili, kiedy my, jako rodzice, nie mogliśmy dać jej żadnego wsparcia [...], kiedy stawiała czoła temu rozdzierającemu bólowi w samotności. Niestety, to nie jest rzadki widok dla naszej rodziny [...] widzimy to regularnie, każdego dnia i nocy, obecnie coraz częściej. To jest prawdziwa twarz raka. Żyły mojej małej dziewczynki wychodzą spod jej skóry, samotna łza spływa z policzka, jej ciało jest zesztywniałe, a jej twarz wykrzywiona z bólu.


Czy na pewno warto trzymać się naszej "rozrywkowej, drapieżniczo-pasożytniczej" natury? Z tym pytaniem zostawiamy wszystkich czytelników obiecując, że do tematu "Życie na Obcych Planetach według materiałów FN" wrócimy.

Komentarze: 101
Wyświetleń: 10312x | Ocen: 41

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pt, 2 gru 2016 11:14   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (101)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2 3 4 5 6 7

Pon, 12 gru 2016 14:47 | ocena: + 2

Rosół z kur wielu | Gość

Z artykułu wyciągam takie wnioski. Kosmici na muzyce się nie znają, na jedzeniu się nie znają, na zabawie się nie znają. To takie kosmiczne beztalencia, pewnie poczucia humoru też nie posiadają, bo i po co. Niczego nas nie są w stanie nauczyć. Zastanawiałem się do czego ta ich cywilizacja mogła by nam się przydać? Nie wiem, ale może kosmici są smaczni? :) może nawet oni sami nie wiedzą, że są smaczni. Proponuję aby kosmitów zjeść dobrze wypieczonych z frytkami i sosem. Całość zalać dobrym piwem i wypocząć oglądając dobrą komedię. Myślę, że tak mogą nam pomóc w osiągnięciu tej ich nirvany. Dziękuję.

Rozwiń odpowiedzi (2) Dziękujemy za ocenę.

Nie, 1 sty 2017 14:12 | brak oceny

ziom | Gość

nie zrozumiałeś chyba no chyba że masz poglądy z epoki kamienia łupanego a i humor ale czarny+

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 6 sty 2017 17:40 | brak oceny

tadek60 | Gość

moga jednak jako jednostki wyjsc ze zbioru niesmiertelnego i skosztowac tych dubr,zmyslow,odczuc-nie tylko ludzi ale tez natury.jesli moga odczuc rosline,czy ziarno kielkujace,rodzace sie dziecko ,ba wcielac sie czesto w zamian za smiertelnosc.Sadze ze te najwyzsze niesmiertelne cywilizacje zyja w strumieniu lub kole wirujacego swiatla materi-odczuwajace wszystko i wszystkich odporne na temperatury,czas-bez glowy,korpusu,miesni czy szkieletu,bez jedzenia,widzave w 4kierunkach jednoczesnie,nie znajace co to gora,dol,bok -ale poteafiace kreowac wszystko i tworzyc w dowolnym punkcie wszechswiata.swiat smiertelny nie zrozumie tego

Dziękujemy za ocenę.

Pt, 9 gru 2016 12:45 | ocena: + 5

Vivienna | Gość

Brzmi jak wizja raju widziana oczami człowieka. Albo jak nasze wyobrażenie świata doskonałego. Światy innych cywilizacji nie będą nawet w połowie tak wyglądać jak tu przedstawione.

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 8 gru 2016 08:34 | ocena: + 6

Wojtek | Gość

Witam serdecznie. Od czasu do czasu zaglądam na Waszą stronę z ciekawości. Generalnie podchodzę sceptycznie do tematyki, którą prezentujecie jednak zdarzają się artykuły, które na swój sposób mogą być ciekawe. To co przeczytałem tutaj to już jednak wymyka się wszelkim ramom- choć przyznaję momentami jest zabawne. Najbardziej podoba mi się fragment o jednostajnym rytmie muzyki rockowej :D Czekam na kolejną porcję "wiedzy" - przednia zabawa :D

Dziękujemy za ocenę.

Czw, 8 gru 2016 08:19 | brak oceny

frania | Gość

Nie napisaliście nic na temat jedzenia i picia. Czy obcy w ogóle się odżywiają, a jeśli tak to czym (czymś materialnym, czy jakąś formą energii?)

Rozwiń odpowiedzi (2) Dziękujemy za ocenę.

Czw, 8 gru 2016 21:22 | brak oceny

relatysta | Gość

Bardzo prawdopodobne że niektóre grupy/gatunki Obcych, są na tak zaawansowanym etapie rozwoju że są "formą - emanacją" czystej energii-świadomości. Jednym słowem formą "światła" bez materialną.
Ewolucja dopuszcza taki stopień ewolucji. Oczywiście formy jak najbardziej "biologicznej" czyli naukowej.
Oczywiście dla nas, by było to coś "boskiego" religijnego. A tak nie jest, taką formę rozwoju ewolucyjnego nauka przewiduje. Wszystko jeszcze przed nami, nie wolno się tylko zamykać w dogmatach religijnych, i oddawać rozumu "niepoznawalnemu" bogu/bogom.

Dziękujemy za ocenę.

Sob, 10 gru 2016 02:36 | ocena: -1

Natenczas Wojski | Gość

Napisano przecież wyraźnie, że tylko mięsa nie konsumują. Znaczy, że mają dietę wegetariańską, ale pożywienie jest jak najbardziej materialne! A czym częstowali rolnika Wolskiego w Emilcinie? Jakimś miękkim ciastem, tylko że przezroczystym i uformowanym w kształcie lodowych sopli. Na pewno też jedzą różne rośliny: owoce, a być może też jakieś tamtejsze warzywa. Tu zaraz obok jest artykuł o granatowcu i jego owocach. Obcy twierdzą, że krzewy i owoce granatowca to oni przywieźli i rozpowszechnili na Ziemi. Naturalnie musieli to zrobić bardzo dawno, bo granaty znane są od setek, a nawet tysięcy lat. To niezbicie świadczy, że na swoich planetach zajadają się owocami, które i nam smakują.

Dziękujemy za ocenę.

Śr, 7 gru 2016 12:49 | ocena: + 1

Milord | Gość

Czekam, kiedy na konsultanta i eksperta od kosmitów i innych dziwadełek weźmiecie Krzysztofa Pieczyńskiego. Macie tak samo zaburzony umysł.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 5 gru 2016 20:42 | ocena: + 3

ikar-us | Załogant

Temat bardzo dobry, jedyne ?ale? to, że tak mało! Proszę o kontynuację tematu! Pozdrawiam i więcej proszę :)

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 5 gru 2016 20:34 | ocena: -1

stevan | Gość

Najlepszy artykuł w historii Nautilusa! Wspaniały zbiór wiadomości. Może tak być, jak tu jest podane. Jednak śmierć, to jest nie do przyjęcia. Czytałem Misję- na ich planecie rzekomo, jeśli wierzyć kontaktowcowi, opracowali metodę regeneracji organizmu i śmierć mają gdzieś.
Tego mi trzeba!

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 5 gru 2016 14:41 | ocena: + 2

hmmmmmmmmmmmm | Gość

Nie podoba mi się ta ich muzyka. Jest okropna. Mamy lepsze piosenki.

Rozwiń odpowiedzi (1) Dziękujemy za ocenę.

Sob, 10 gru 2016 02:46 | brak oceny

Natenczas Wojski | Gość

Ależ to bardzo znany utwór! Ja słyszałem go wiele razy i w różnych wykonaniach, ale zawsze chóralnych. Kiedyś leciał jako podkład muzyczny razem z jakąś reklamą. W życiu do głowy by mi nie przyszło, że on może być "nie nasz". Choć to prawda, że buduje specyficzny nastrój...

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 5 gru 2016 10:29 | ocena: + 4

m__b | Gość

Nie ma leków? A jak obcy sobie złamie nogę to też nie dają mu nic przeciwzakrzepowo? W końcu to tylko "zaburzenie równowagi" hehe.
Tak w oogóle ten tekst bazuje na wymysłach starego oszusta Meiera.

Dziękujemy za ocenę.

Pon, 5 gru 2016 08:16 | ocena: + 7

heniek kosmita | Gość

Wszystko bazuje na tekstach B. Meiera - faceta, którego złapano na tym, że robił zdjęcia pokryw od śmietnika jako latających spodków i do tego jeszcze założył sektę. Wielkiej wartości to nie ma.

Dziękujemy za ocenę.

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2 3 4 5 6 7
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Nick / imię i nazwisko

Email

Treść komentarza:

Zabezpieczenie przeciw-spamowe

Ilość UFO na obrazie




* Publikując komentarz oświadczasz, iż zapoznałeś się oraz akceptujesz regulamin naszej strony.

szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN ... Witam FN. Czasem prezentujecie na swoim portalu rożne opinie. Czytałem właśnie artykuł w którym występuje inne spojrzenie na karmę i jako że mieszkam od roku w Azji (4 miesiące Tajlandia) (8 miesięcy Wietnam) to muszę potwierdzić że karma jest właśnie w taki sposób postrzegana w Azji, a My Europejczycy źle to interpretujemy. [...]

UFO24

więcej na: emilcin.com

Czw, 16 mar 2017 11:41 | Dwie relacje o obserwacjach UFO nad Bydgoszczą i dwie sprzed kilku lat - zapraszamy do odwiedzenia naszego serwisu www.emilcin.com ... dział RELACJE ... polecamy!

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Dziennik Pokładowy

Sobota, 25 luty 2017 | Jak to jest: zabić drugiego człowieka? W grach komputerowych i filmach sensacyjnych to prosta sprawa - "w życiu" jest to trudne... Ta pozornie drobna kwestia stanowi śmiertelny cios dla tzw. teorii spiskowych 11 września 2001.

czytaj dalej

FILM FN

OFICJALNY KONTAKT Z UFO? Live stream Fundacji Nautilus 19 marca 2017

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



2 listopad :: Hipoteza symulacji - czy żyjemy w Matrixie? Naukowe i filozoficzne argumenty na temat możliwości życia w symulowanej rzeczywistości. Czy to możliwe i co na ten temat twierdzą naukowcy? Dyskusja na ten temat na forum Hydepark: viewtopic.php?f=33&t=4621
2 listopad :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291
9 maj :: Czy liczby to "boski" kod Wszechświata? Czy matematyka to coś więcej, niż może się nam wydawać? Dyskutujemy o tajemnicach liczb, zagadkach, paradoksach, tajemnicach matematyki oraz o...informatyce. Zapraszamy: viewtopic.php?p=62550#p62550

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.