Dziś jest:
Wtorek, 25 czerwca 2019

Jeśli myślisz, że jesteś za mały, aby uczynić różnicę, spróbuj spać w obecności komara.
DalajLama

Komentarze: 38
Wyświetleń: 17111x | Ocen: 21

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pon, 24 kwi 2017 09:00   
Autor: FN, źródło: FN   

MY LUDZIE Z ATLANTYDY

Atlantyda, Atlantis (gr. Ἀτλαντὶς νῆσος Atlantìs nēsos) to mityczna kraina, która znikła z powierzchni Ziemi przed ok. 10 tysiącami lat. Atlantyda miała być miejscem istnienia rozwiniętej cywilizacji zniszczonej przez serię trzęsień ziemi i zatopionej przez wody morskie – to właśnie stamtąd mają się wywodzić wszystkie obecne cywilizacje na Ziemi. Atlantydę jako pierwszy z autorów starożytnych opisał Platon.


Jako źródło podał ustną tradycję przechowywaną w ateńskim rodzie Solona, który miał usłyszeć tę historię od egipskich kapłanów. W dialogu Timajos czytamy o wspaniałym królestwie położonym na wyspie większej od Libii (Prowincji Afryka) i Azji razem wziętych, która znajdowała się za Słupami Heraklesa (Gibraltarem). Królestwo to władało również, jak pisał Platon, okolicznymi krainami i dążyło do dalszych podbojów, ale zostało powstrzymane przez walecznych przodków Ateńczyków. Nadszedł jednak jego niespodziewany kres: przyszły straszne trzęsienia ziemi i potopy, a wyspa Atlantyda zanurzyła się pod powierzchnię morza i zniknęła. Miało się to zdarzyć w IX tysiącleciu p.n.e.


W innym dialogu (Krytias) Platon opisuje ukształtowanie terenu, architekturę, ustrój polityczny i bogactwa Atlantydy. Miała to być ziemia obfitująca w drewno, metale szlachetne i diamenty, które występowały tak powszechnie jak drzewa owocowe, warzywa i zioła. Wysokie góry chroniły mieszkańców przed mroźnymi północnymi wiatrami. Na łąkach, wśród strumieni i jezior pasły się ogromne stada oswojonych i dzikich zwierząt. Wyspa była podzielona na dziesięć prowincji. Każdą z nich rządził w harmonii i pokoju król.


 

W mieście znajdowały się liczne świątynie, tereny wypoczynkowe oraz obiekty sportowe jak np. tor wyścigów konnych. Zimne i gorące źródła zasilały zbiorniki wody pitnej i łaźnie. W porcie stały rzędy doskonale wyposażonych, gotowych do rejsu pojazdów. Atlanci bez problemu przemieszczali się także w powietrzu, a opisane w Wedach pojazdy zwane wimanami to nic innego jak właśnie statki powietrzne używane do komunikacji.

Wiele osób na całym świecie rodzi się i pamięta obrazy z poprzedniego życia, kiedy byli ludźmi zamieszkującymi ten zapomniany ląd. Przykładem może być nasz kolega z okrętu Nautilus, który od kiedy tylko zaczął mówić w wieku dwóch lat wspominał rodzicom, że kiedyś żył w mieście na cudownej wyspie, w którym każdy z domów miał małą wieżę. Kiedy zachodziło słońce, mieszkańcy tego miasta wchodzili na te wieże i zapalali małe lampki w ten sposób żegnając dzień. Potem wiele lat później okazało się, że jest to jeden ze starożytnych opisów tego, jak wyglądało życie na… Atlantydzie! Jego relacja o wspomnieniach pobytu na „cudownej wyspie” (które pamiętał jako małe dziecko!) jest tak wstrząsająca i arcyciekawa, że zasługuje na zupełnie oddzielną publikację w serwisie FN. Ale takich osób jest znacznie więcej i rodzą się masowo na całym świecie. W związku z tym fenomenem powstała bardzo ciekawa teoria.

Powrót ludzi z Atlantydy

Teoria zakłada, że Ziemia zbliża się do przełomowego momentu w swoich dziejach. Już niedługo będzie dla wszystkich oczywiste, że ludzie mają dusze, jest reinkarnacja, a istoty z innych światów (także posiadające dusze identyczne jak my) przybywają na naszą planetę w swoich pojazdach. Ten moment będzie związany z dramatycznymi wydarzeniami na Ziemi. Aby pomóc ludzkiej cywilizacji powracają dawni „mistrzowie”, aby w ludzkich ciałach pomóc Ziemi przejść w nowy etap. Tacy ludzie stają się duchowymi przewodnikami dla tysięcy innych osób, które w rozmowach prywatnych przekazują wiedzę dalej i w ten sposób następuje bardzo powoli, ale jednak zmiana świadomości.

Jak rozpoznać inkarnacje Atlantów?

Istnieje wiele sposobów. Bardzo często są to ludzie, którzy bez wielkiego wysiłku stają się liderami, przewodnikami duchowymi itp. Ale istnieje jeszcze inny sposób związany z tzw. regresją hipnotyczną. Polega on na tym, że taką osobę wprowadza się w stan hipnozy, a on przypomina sobie szczegóły poprzednich wcieleń. Przy odrobinie szczęścia można natrafić na ślad wcielenia z Atlantydy. Znane są na świecie takie przypadki, ale jeden z ciekawszych miał miejsce w Polsce – opisał go nasz czytelnik p. Henryk, który jest hipnotyzerem i który napisał tekst w serwisie FN opublikowany kilka tygodni temu pod tytułem „Moje trzy grosze”.

Poniżej jego fantastycznie ciekawa relacja o człowieku, który pamiętał swoje wcielenie jako… obcy w czasach Atlantydy.


W refleksji wspomnień z wcześniejszych lat zajmowania się hipnozą, ujawnia się całkiem ciekawy obraz. Jakieś kadry filmów mające wiele wspólnego z działalnością NAUTILUSA.

Wspominam fakty prowadzące mnie w coraz głębsze zainteresowania ową dziedziną. Już w połowie lat siedemdziesiątych poznałem tygodnik „Dookoła Świata”, który to nieśmiało wtrącał artykuły na temat „nieznanego”. Potem był kwartalnik „Fikcje i Fakty”. Ten jeszcze śmielej traktował zetknięcie naszej poznanej rzeczywistości z tą niedającą się wytłumaczyć. Takich jak zjawiska UFO czy „parapsychologia”. Coś niezrozumiałego naukowo, ale będącego udziałem ludzkich doświadczeń.

W podobnym też czasie pojawił się inny miesięcznik traktujący o UFO – dokładnie tytułu nie pamiętam. Ale krótko po tym, niemalże w tym samym czasie, pojawiają się dwa kolejne czasopisma. To „Nieznany Świat” i „Nie z tej Ziemi”. Oba wystartowały prawie równo, z czego ten pierwszy tytuł istnieje do dzisiaj.

Piszę o tym dlatego, aby uzasadnić swoje późniejsze zainteresowania hipnozą. Czyli narzędziem pomagającym odsłaniać wiele zjawisk, nie dających się wytłumaczyć rozumem. Narzędzie hipnozy pozwala usypiać niejako, rozumnego „gadułę”, aby wkroczyć w wyższe stany świadomości. Stany, które są wyśmiewane przez światopogląd oparty na „szkiełku i oku”. Czyli ludzkie doświadczenia niepoparte naukowym wytłumaczeniem owego zjawiska.

Tak, jak możemy usłyszeć, że tylko obiektywne zjawiska mogą być poddawane naukowym badaniom. Tak też możemy dodać, że wszelkie zjawiska, interpretowane są przez nasz subiektywny osąd. Bowiem nasz wewnętrzny interpretator, zawsze będzie subiektywnym, gdyż opiera się on na indywidualnym systemie przekonań. Systemie, który kształtuje środowisko, czyli subiektywny wzorce ludzkiej populacji.

Tutaj należą się przeprosiny za zbyt długi wstęp do tego, czym pragnę się podzielić. Mianowicie, moim celem jest podzielenie się pewnymi doświadczeniami, które miały miejsce w pierwszej połowie 2001 roku. Ów początek wieku wprowadził mnie na szersze tory doświadczeń, którymi obecnie żyje Nautilusowa rodzina.

Otóż początek wspomnianego roku otwierał przede mną doświadczenia związane z regresjami do minionych wcieleń. Inspiracją do tego było pewne szkolenie , które odbyłem w lutym 2001 roku, oraz ważny splot zdarzeń. Ponieważ zaprzyjaźniłem się z pewnym mężczyzną, który po rozpadzie swojej rodziny, pozostawał niejako bezdomnym. Wałęsał się po hotelach i przytułkach dla bezdomnych, ale miał w sobie tę iskrę poszukiwacza nieznanego. Dużo czytał w bibliotekach i czytelniach, a nasze zainteresowania w dużym stopniu się pokrywały.

Postanowiliśmy spotykać się regularnie, raz w tygodniu, aby dzielić się wiedzą na ten temat. Oraz po to, aby również praktykować moje umiejętności w regresjach do minionych wcieleń.

Wtedy, po wykonaniu około tuzina takich sesji zaproponowałem zmiany. Jako że z różnym oposów, uważałem istnienie Atlantydy za fakt a nie fikcję, postanowiłem sprawdzić.

Na kolejnym spotkaniu i regresji do minionego wcielenia poleciłem, w sugestii hipnotycznej, cofnąć się w czasie, ponad 12,5 tysiąca lat wstecz. Do czasu kiedy istniała Atlantyda.

Wtedy spotkało nas coś bardzo nieoczekiwanego. Marek w głębokim transie zobaczył siebie w innym, niż ludzkie ciało. Nie była to też ziemska sceneria. Przebywał wówczas w ogromnym obiekcie, „kosmicznym” wraz z podobnymi sobie istotami inteligentnymi.

Pytając go o wielkość obiektu, w którym przebywali, nasze porównanie zakończyło się na wielkości średniego miasta. Zaś jego wygląd, tak jak i bliskich jemu towarzyszy, wywoływał w nim uczucie obrzydzenia. Niskiego wzrostu, zbliżonej do trójkąta twarzy z ogromnymi oczami i bardzo wąską szparą ust. Duża głowa, bez zarostu, uszy nie wykształcone. Porozumiewali się telepatycznie.

Jego rangą było kierowanie niewielkim sektorem tego obiektu. Przejścia pomiędzy wieloma sektorami były ograniczone przez rodzaj kart zbliżeniowych. Pomimo że był już na kierowniczym stanowisku (w naszym pojmowaniu), to i tak nie posiadał uprawnień wejścia do większości innych sektorów tego obiektu.

Ku jego zdziwieniu dostał odgórnie polecenie, aby oprowadzić grupkę przybyłych gości po swoim sektorze. Wtedy opisywał swoich gości, kilku osobników, którzy byli odmiennej rasy od jego wspólnoty – kosmicznych braci.

Powiedział mi, że przybysze są z okolic Plejad i są bardzo podobni do ludzi. Owa rasa szybko się rozwija, ale jest mniej zaawansowana od nich.

Nie wiele umiałem wydobyć informacji, z zaistniałej sytuacji, ponieważ ani moje pytania, ani też jego interpretacja nie obejmowały takiej różnicy światopoglądowej.

Po wyprowadzaniu z transu hipnotycznego obaj byliśmy mocno wytrąceni z równowagi. Marek pałał ogromnym obrzydzeniem do tej rasy. Wręcz bał się ich, kiedy oglądał zdjęcia lub rysunki w pismach ufologicznych. Dlatego tamto doświadczenie wywarło na nim ogromną niechęć do dalszych badań. Nawet do rozmów o tamtym zdarzeniu nie był skłonny powracać.

Wówczas postanowiłem nasze badania skierować bliżej Ziemi. Nauczyliśmy się podróży astralnych wywoływanych drogą hipnozy, żeby eksperymentować w tym temacie. Zaś ja przygotowywałem się do powrotu w eksploracji odłożonego tematu. Medytowałem, aby stworzyć pewną bazę i pomoc z „tamtej strony” dla śmiałej eksploracji duchowych przestrzeni.

Do wcześniejszego tematu powróciliśmy po około półrocznej przerwie. Nasza dalsza współpraca przyniosła wiele ciekawych nauk, które gromadziłem już nagrywając sesje na kasety magnetofonowe. Przez półtora roku nagrano 48 sesji z opisanych badań, które wykorzystałem do napisania książki „Wyprawa w głąb siebie”. Dużo też fragmentów sesji z eksploracji tamtych przestrzeni zamieszczam na mojej stronie www.

 Dzielę się moimi dawnymi doświadczeniami, na łamach tak zacnego portalu, aby sprowokować do podobnych wypraw w nieznane.

Moim zdaniem każda ludzka świadomość posiada swój kres, aż w Absolucie. Stąd też przestrzeni do badań przy pomocy ludzkiej świadomości jest ogrom. Zaś przekraczając świadomość osobową, otwieramy ogromne przestrzenie świadomości, możliwych do poznania z innej perspektywy postrzegania tej rzeczywistości.

Mistyczne stany świadomości to te, które przekraczają osobową formę i jej rozumnego analityka. Owe stany możemy nauczyć się wywoływać poprzez inicjację kontaktów z nadświadomością, czyli Wyższą Jaźnią.

 Pozdrawiam

Henryk


 

Komentarze: 38
Wyświetleń: 17111x | Ocen: 21

Oceń: 2/5
Średnia ocena: 5/5


Pon, 24 kwi 2017 09:00   
Autor: FN, źródło: FN   


Komentarze (38)
Poniżej znajduje się lista komentarzy.
1 2

Czw, 4 maj 2017 21:08 | ocena: + 1

Odyseusz A | Załogant

I będziecie szukać tego lądu który już dawno został zlokalizowany . Na Atlantyku dawno bo 1975 roku eksplorowano to miejsce przez amerykanów. Atlanci przybyli 700 tys.l.p.n.e. i my jesteśmy jako rasa biała ich potomkami . Były tam drugie co do wielkości piramidy ,najmniejsze są w Egipcie.Atlanci żyli na lądzie łączącym amerykę z europą odnośnie położenia .

Sob, 29 kwi 2017 17:20 | ocena: + 7

kip | Gość

Atlantyda to ANTARKTYDA i nigdy nie zatonęła.

Sob, 29 kwi 2017 07:47 | ocena: + 4

salakalum | Gość

Coś mi się nie zgadza. Kontynent większy niż Azja i Libia razem wziętych został zniszczony.. tak po prostu bez śladu? Tak potężna katastrofa zdolna zniszczyć tak wielką część masy lądowej nie mogła nie mieć skutków ubocznych promieniujacych na cały świat. Jak myslicie, ile w skali Richtera musi mieć trzęsienie by zniszczyć cały kontynent? Olbrzymią wartość, ale w takim razie takowej skali kataklizm zniszczył by lub poważnie uszkodził wszystkie pozostałe kontynenty, a jeszcze tsunami? Fale byłyby kilometrowych wysokości. Sasiadujaca Europa nie miała by prawa istnieć gdyby w okolicy coś takiego się wydarzyło.
Druga sprawa.. jak zaawansowana cywilizacja została powstrzymana przez jakiś atenskich przodków?

Rozwiń odpowiedzi (1)

Sob, 29 kwi 2017 12:46 | ocena: + 3

promagna | Załogant

@salakalum,

Historycy podają, że chodzi o prowincje jakimi rządził Rzym na przestrzeni wielu wieków. Libia nie była duża, Azja również. Jednak tego typu tłumaczenia nie trzymają się logiki. Gdy się patrzy na poniższą mapkę tych prowincji to można odnieść wrażenie, że chodzi o coś zupełnie innego. Platon (ur. 427 p.n.e., zm. 347 p.n.e.). Pierwsza prowincja została stworzona 231 p.n.e Zakładając, że przed Platonem Rzym nie miał innych prowincji wydaje się dziwnym porównywanie Atlantydy do wielkości Libii i Azji jako prowincji. Coś tu nie gra.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Prowincje_rzymskie

Rzeczywiście katastrofa Atlantydy byłaby katastrofalna również dla innych kontynentów, a powrót spokoju geologicznego na Ziemi musiałby trochę potrwać. Tak, więc ta katastrofa mogła odbyć się pierwotnie najpóźniej 12.000 lat temu w czasie globalnego potopu lub znacznie wcześniej dotyczyłoby okresu, kiedy bogowie kombinowali z DNA homo sapiens, czyli jakieś 100-200 tys. lat temu. Z drugiej strony patrząc na historie epok jest mało prawdopodobne, że tak duży koncentryczny ląd wogóle istniał na Ziemi. Atlantyda nie była wyspą, ani kontynentem. To był twór geologiczny fizycznie oddzielony od powierzchni Ziemi i miał strukturę przestrzenną. Z Ziemi również było widać tzw. kolumny Heraklesa, które miały kilka(naście) km wysokości tj. drzewa Edenu zbudowane z krzemionki tzw. silicon tree.

Moim zdaniem tego lądu nie było na Ziemi, ale wisiał w tym, co my nazywamy obecnie niebem. W Avatarze są takie skały, które wisiały w powietrzu. To jest taka mała analogia.

http://www.fotocommunity.de/photo/ancestral-temples-christian-gerth/30454396

Rozwiń odpowiedzi (1)

Sob, 29 kwi 2017 22:10 | ocena: + 1

salakalum | Gość

@promagna,
Nadal coś mi się nie zgadza, w kontekście lądu fizycznie oddzielonego od pozostałej struktury lądowej. Mianowicie, jak taki twór zawieszony, mógł zostać zniszczony przez trzęsienia ziemi? Trzęsienia to efekt ścierania się płyt tektonicznych, a więc w przypadku lądu zawieszonego nie mogły by one odziaływać na Atlantydę. Chyba że to stricte na Atlantydzie doszło do jakiegoś wybuchu/tąpnięcia lub innego zjawiska generującego potężny wstrząs o znaczącej sile w skali richtera. W dalszej jednak częsci tej legedny, mowa jest jednak o zatopieniu Atlantydy w morzu. Znaczy to, że ląd ten spadł ze swej wysokości do morza. Pojawia się więc tsunami, które zmiotło by znaczną część kontynentów wokoło, fale byłyby niewyobrażalnie wielkie biorąc pod uwagę wielkość masy lądowej Atlantydy w chwili upadku do morza. Po takiej katastrofie tsunami, pozostały by do dziś przynajmniej całe połacie pojezierzy i samych jezior, niebędących efektem cofania się lodowca i było by ich całe mnóstwo. Olbrzymie tereny Europy do dziś znajdowałyby się pod wodą. Kilkanaście tysięcy lat to stanowczo za mało by czas zatarł ślady takiej katastrofy, a przecież współczesna nauka, potrafiii znaleźć takie ślady przeszłości mające miliony lat. Na wyspach kanaryjskich jest taki wulkan, który gdyby by wybuchł, spowodował by ousnięcie się ziemi do morza i powstania w ten sposób ogromnego tsunami zdolnego zniszczyć zachodnie wybrzeże USA, w tym cały Nowy Jork. Jak destrukcyjna byłaby fala powstała na wskutek nagłego upadku do oceanu masy lądowej wielkości Atlantydy?

Rozwiń odpowiedzi (1)

Nie, 30 kwi 2017 12:56 | ocena: + 3

promagna | Załogant

@salakalum,

Wszystko, co piszesz jest poprawne, ale to jest punkt widzenia człowieka jako ziarenka w skali planety. Gdybyś oglądał statyczną Ziemię z dużej odległości w przyśpieszonym tempie to efekty byłyby zupełnie inne.

Czw, 27 kwi 2017 14:27 | ocena: + 5

lisek | Załogant

O Atlantydzie i jej położeniu napisał i mówił dużo "Edgar Cayce - śpiący prorok" ... Atlantyda leżała na oceanie atlantyckim i to jest pewne... nawet dokładnie określił wyspy które pozostały jako skrawki tamtej cywilizacji... Po jego śmierci odkryto na dnie w tym miejscu monumentalne budowle... wszystko się zgadza ale ktoś to próbuje zatuszować i skierować na inny tor.. ktoś kto ma w tym interes..

Rozwiń odpowiedzi (2)

Czw, 27 kwi 2017 20:55 | ocena: + 2

relatysta | Załogant

@lisek, Sądzisz że w dobie Internetu można jeszcze coś ukryć?
Problemem jest pytanie,jak oddzielić "ziarno od plew"?

Pt, 28 kwi 2017 12:44 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

@lisek, Nie interesowałem się nigdy Cayce`em i jego pomysłami, ale chytrusku uważasz, ze jak Ci coś nie pasuje to oczywiście wina masonów, iluminatów, bankierów, cyklistów, ...(niepotrzebne skreślić). Wszystko się ukrywa przed takimi biedakami jak Ty...Można wiedzieć PO CO?? Jeszcze nigdzie nie znaleziono tych budowli. No chyba że znaleziono, okręcono folią aluminiową i przewiązano wstążeczką.

Śr, 26 kwi 2017 19:52 | ocena: + 2

Al-muzammil | Gość

Wypowiedz Sai Baby na temat Atlantydy - "Gdzie leży Lanka
Czy kraina, którą dziś nazywamy Lanką, jest tą samą, która istniała w treta judze jako kraj rządzony przez Rawanę w czasach Ramaradźy [królowania Ramy]? Nie, tak nie jest. Wówczas Lanka znajdowała się setki mil od południowego krańca Indii i leżała wtedy na równiku. Z upływem czasu, pomiędzy treta jugą a kali jugą, ta szczególna wyspa znajdująca się na równiku dryfowała setki mil na północ. Kiedy patrzymy na tę wyspę, którą obecnie nazywamy Lanką, stwierdzamy, że przesunęła się ona na północ od równika. W historii Grecji zapisano, że kraj ten, który teraz nazywamy Lanką, był kompletnie zanurzony pod wodę, kiedy zdarzyła się owa oceaniczna katastrofa nazywana Atlantydą. Grecy nie byli zwykłymi ludźmi. Byli oni bardzo zaawansowani w nauce i posiadali wielką wiedzę w wielu dziedzinach. Opisywali fakt, że Lanka zanurzyła się w oceanie, że dryfowała i zjawisko to akceptowali. W tamtych czasach ludzie ci byli tak zaawansowani, że podróżowali na księżyc i opracowali kilka rodzajów transportu powietrznego opanowawszy wiedzę o lataniu. Jak wiemy, dzisiaj cały świat uważa czas Greenwich za standard czasu. Z historii świata wiadomo, że astrolodzy tamtych czasów przyjmowali za standard długość geograficzną Lanki i gdy następował wschód Słońca na tej długości, przyjmowali to za standard do rachuby czasu.
Summer Roses on the Blue Mountains 1976, s. 126/127"

Rozwiń odpowiedzi (2)

Śr, 26 kwi 2017 21:28 | brak oceny

relatysta | Załogant

@Al-muzammil, Czy lanka to dzisiejsza Sri Lanka?
Jeśli tak to była/jest integralną częścią kontynentalną Indii.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Sri_Lanka_80.19386E_7.93007N.jpg

Rozwiń odpowiedzi (1)

Czw, 27 kwi 2017 10:23 | ocena: + 1

dziad_Jag | Gość

@relatysta, Tę nazwę przyczepiono do Cejlonu. Ale pierwotnie chodziło o inny ląd lub wyspę.

Śr, 26 kwi 2017 21:35 | brak oceny

dziad_Jag | Gość

@Al-muzammil, Mieszacie...Lanka nie miała nic wspólnego z Atlantydą! Drawidowie uważali ją za swą ojczyznę. W arabskich i pochodnych greckich opracowaniach zwana była Taprobaną. Miała to być spora wyspa na południe od równika, 3000 jodżin od Cejlonu. Problem w tym co to jest jodżin. Jakaś archaiczna miara odległości z której została tylko nazwa.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Czw, 27 kwi 2017 11:14 | brak oceny

Al-muzammil | Gość

@dziad_Jag, proszę uprzejmie - "Rama Katha Rasa Wahini" czyli "Słodka opowieśc o Ramie", strona 461, przypis 37 "jodźiana - jednostak długości równa około 16 km". Co do powyższego cytatu / wypowiedzi Sai Baby - jak to w życiu, jeden wierzy, drugi nie wierzy, nie było moją intencją przekonywanie kogokolwiek, ot ciekawostka. Jako inne ciekawostki pozostające w pewnej zbieżności z tematem warto przytoczyć słowa Sai Baby z rozmów z Hislopem w których powiedział, że w erze Dwapara ludzie mieli (w przeliczeniu) około 4 metrów wzrostu. Warto także przytoczyć z Mahabharaty po polsku przetłumaczonej przez Barbarę Mikołajewską, księga "Bezkarny występek Bhimy.", cytuję "Rozpromieniony spotkaniem ze swym starszym bratem Bhima rzekł: „O mój bracie, możliwość ujrzenia cię jest dla mnie wielkim szczęściem. Ukaż mi jednak, proszę, tę swoją formę, którą przybrałeś, wykonując swój wielki skok przez ocean, abym mógł być w pełni zaspokojony i abym mógł dać wiarę twym słowom!”
Hanuman roześmiał się i rzekł: „O bracie, ani ty ani nikt inny nie może zobaczyć dzisiaj tej formy, gdyż należy ona do innego Czasu i już jej nie posiadam. Czas jest inny podczas eonu zwycięskiego rzutu kośćmi (kritajuga), inny podczas eonu trójkowego rzutu kośćmi (tretajuga) i inny podczas eonu dwójkowego rzutu kośćmi (dwaparajuga). Czas degeneruje się i ziemia, drzewa, rzeki, góry, siddhowie, bogowie i wielcy prorocy przystosowują się do niego z eonu na eon. To samo dotyczy wszystkich żywych istot. Ich siła, rozmiar i zdolności cyklicznie zmniejszają się, aby następnie na nowo wzrosnąć. Zadowól się więc moją obecną formą, którą widzisz. Ja też dostosowuję się do eonów, gdyż przed Czasem nie można uciec”. i dalej "Hanuman kontynuował: „O Bhima, w każdym następnym eonie degeneruje się Prawo, a wraz z Prawem degenerują się ludzie i słabną siły sprzyjające powodzeniu świata, gdyż stworzenia dostosowują się do Czasu, w którym żyją. Po co więc tobie, człowiekowi wiedzy, znajomość mej formy, która należała do innego Czasu? Po co ci znajomość czegoś, co nie ma już obecnie znaczenia?”
Jednakże Bhima stanowczo upierał się, aby Hanuman ukazał się przed nim w formie, w której przeskakiwał ocean i Hanuman chcąc sprawić swemu bratu przyjemność, zaczął rosnąć na jego oczach, coraz bardziej przenikając swym ciałem całą przestrzeń i ukazując się przed nim wielki i potężny jak góra. Bhima patrzył na swego brata w tej formie ze zdziwieniem i zachwytem. Wydał mu się wspaniały jak słońce w swym pełnym splendorze jak góra Meru lub jak przestrzeń wypełniona ogniem. Pełen trwożliwego podziwu aż przymknął oczy. Widząc to, Hanuman rzekł: „O Bhima, ukazałem ci się jedynie w takiej formie, którą potrafisz znieść, patrząc na nią. Nie jest to jednak koniec moich możliwości i mogę stać się jeszcze większy, gdyż w obliczu wroga mogę dzięki mej własnej mocy bezgranicznie rosnąć”. Warto też zwrócić uwagę na fakt iż we wspomnianej Mahabharacie Lanka nazywana jest kontynentem.

Rozwiń odpowiedzi (1)

Pt, 28 kwi 2017 13:05 | ocena: -1

dziad_Jag | Gość

@Al-muzammil, Nie przekonuje mnie to. Drawidyjski jodżin to musiało być coś innego. Jeśli przemnożysz 3000 jodżin przez 16 km to wychodzi ...obwód kuli ziemskiej!. A więc 3000 jodżin na południe od Cejlonu leży....Cejlon! Saga o Ramie ( Ramayana ) jest tworem aryjskim a nie drawidyjskim. I dlatego zawiera tyle niespójności przejętych z literatury drawidyjskiej. A Lanka zatonęła grubo przed najazdem Ariów na Indie.

Wt, 25 kwi 2017 22:39 | ocena: -5

andrzej | Gość

nikt nie wpadl na to ze Zydzi to sa Atlanci

to narod ktory nie mial swojego miejsca na ladzie
znak atlantow odnaleziony we Francji w starozytnym porcie jest ten sam co zydowska Menora
zydzi to zawszie naukowcy i ludzie kierujacy innymi

taki dziwny zbieg okolicznosci

Rozwiń odpowiedzi (2)

Śr, 26 kwi 2017 08:59 | ocena: + 4

Wielki Nie Wyznawca | Gość

@andrzej, Pisac ze zydzi to nadludzie to tak jak pisac ze to podludzie, narod wybrany a moze przeklety? :) Daj spokoj takim teoriom. Ludzie sa ludzmi. Przynac trzeba ze to narod ambitny, tak jak i polacy, niemcy, iranczycy itdddd........... :D.

Sob, 29 kwi 2017 23:52 | brak oceny

Skawa | Gość

@andrzej, Żydzi pochodzą od Sema ,syna Noego.

Wt, 25 kwi 2017 17:47 | ocena: + 8

dziad_Jag | Gość

Nazwa Ocean Atlantycki pochodzi od tytana Atlasa, który gdzieś w okolicy Gibraltaru podtrzymywał sklepienie niebieskie. Platońska Atlantyda to utopia, czyli utwór literacki opisujący idealne warunki polityczne. Atlantydy na pewno nie było tam gdzie ją umieścił Platon. Atlantyda weszła w modę w XIX wieku, razem z modą na okultyzm, wywoływanie duchów, itd. Abstrahując od Bławatskiej i jej pretorianów, bodaj pierwszym który zajął się tym mitem od strony naukowej był Otto Munck. Wrócił do tekstu Platona i wyśmiał okultystyczne pomysły na temat vrili, wiman, itp bajek. W tekście Platona przedstawiona jest cywilizacja neolityczna. Jedynym metalem jest tajemniczy orichalk, używany do celów zdobniczych. Na narzędzia nie nadawał się! Atlatydzi wcale nie żyli ideologią i medytacją. Zachowywali się jak każde mocarstwo, podbijając i eksploatując ludy na niższym poziomie. Przecież Platon pisze o tym jak byk! Luksus w jakim żyła arystokracja atlantydzka świadczy dobitnie o skali tej eksploatacji.

Pon, 24 kwi 2017 22:38 | ocena: -2

Frost | Gość

Przydałoby się wrzucić jeszcze informacje o atlantydzie od Bławatskiej i Picke'a.

Pon, 24 kwi 2017 19:58 | ocena: + 17

ola | Gość

Nie rozumiem czegoś...skoro kosmici są na wyższym poziomie duchowym, to dlaczego ten człowiek pamięta swoje wcielenie jako kosmita....cofnął się w rozwoju?

Rozwiń odpowiedzi (2)

Wt, 25 kwi 2017 22:02 | ocena: + 1

Crystek | Załogant

@ola, Widocznie nie spisał się i reinkarnacja przeniosła go na niższy poziom.

Czw, 4 maj 2017 19:01 | ocena: + 2

dziad_Jag | Gość

@ola, Atahualpa był na wyższym poziomie duchowym niż jego poddani-analfabeci, a na obiad jadał niemowlęta duszone w kukurydzy i wanilii. Poza tym co to jest poziom duchowy? Czym go mierzyć?

Pon, 24 kwi 2017 17:33 | ocena: + 30

Rimobul | Załogant

Zawsze intrygowało mnie to dlaczego tzw. "poważne" media jak np. Discovery czy BBC nadając filmy dokumentalne/naukowe o Atlantydzie sugerują, iż mogła ona znajdować się gdzieś w okolicach Morza Śródziemnego. Nawet przedstawiani są różnej maści "uznani" naukowcy, którzy niby znaleźli dowody na poparcie owej tezy. Zastanawia mnie to czy jest to przejaw zwyczajnej głupoty czy tez świadomej manipulacji idącej w kierunku dezinformacji. Platon jest uznawany jako wiarygodne źródło w 99% przez "oficjalną naukę" do momentu kiedy opisuje... Atlantydę. Dlaczego tak jest? Oto jest kluczowe w tym zagadnieniu pytanie. Czy kręgi "poinformowane" posiadając wiedzę na temat prawdziwego położenia "zaginionego lądu" świadomie ukrywają to miejsce? Wydaje się, że tak bo jeśli internetowe "wróbelki" mają rację i na dnie Oceanu Atlantyckiego, którego nazwa nie wzięła się przecież z niczego, są obiekty przypominające piramidy to... no właśnie. Biorąc pod uwagę poziom obecnego zaawansowania technologicznego USA oraz kilku innych mocarstw światowych, jest więcej aniżeli pewne, iż te rejony głębin Atlantyku zostały, względnie są ciągle eksplorowane. Toteż wiedza na temat ówczesnej technologii, a nade wszystko sam fakt, iż ponad 12 tyś. lat temu była cywilizacja co najmniej na tym samym poziomie co obecna a kto wie, czy nie bardziej rozwinięta, mogłaby zwyczajnie zburzyć światopogląd milionów jeśli nie miliardów ludzi na naszej planecie. A to z kolei wiązałoby się z... oj aż strach myśleć. "Łojce Kościoła", establishment naukowy, politycy... wszyscy przywołani powyżej mieli by oglądnie rzecz ujmując kłopoty... Nieprawdaż Panie i Panowie "załoganci"?:) Serdeczne pozdrowienia z zimnego Szczecina...

Rozwiń odpowiedzi (3)

Pon, 24 kwi 2017 22:08 | ocena: + 4

starożytny mysliciel... | Gość

@Rimobul, zagadzam sie w pełni z tym pogladem.

Wt, 25 kwi 2017 07:32 | ocena: -6

Gabriel W | Gość

@Rimobul,

Ja się nie zgadzam, dlaczego ojcowie kościoła mieliby z tym problem ? Chyba, że mówimy o innym kościele niż katolicki.

Pozdrawiam

Rozwiń odpowiedzi (1)

Wt, 25 kwi 2017 15:16 | ocena: + 5

Rimobul | Załogant

@Gabriel W, DLACZEGO "Łojce Kościoła" mieliby z tym problem? Jeśli chodzi np. o KK to okazałoby się, że 12 tyś. lat temu a kto wie i może znacznie wcześniej (patrz na artefakty jak np. narzędzia znajdowane w węglu, czy naskalne rysunki ludzi i dinozaurów razem) kolejne cywilizacje ziemskie istniały bez ZBAWICIELA... innymi słowy idea Jezusa Chrystusa poszłaby do lamusa. Bo w końcu gdzie te "biedne" duszyczki by się podziały jeśli nie miały nawet okazji "musnąć" owej, "doskonałej" idei jaką jest chrześcijaństwo i wszystkich jego odmian. O Mahometanach nawet wspominać nie warto bo ich "świat" zaczyna się raptem 700 lat wstecz toteż sam rozumiesz, że Oni byliby jeszcze bardziej rozsierdzeni... Nasi bracia starsi (Żydzi) też nie pasują do "układanki" więc teraz chyba rozumiesz dlaczego tak piszę.

Pt, 28 kwi 2017 20:24 | ocena: + 3

maxx | Gość

@Rimobul, Witam , Co do naukowców i zaufaniu do ich przekazywanej wiedzy to trzeba podchodzic z dystansem . Niektórzy wiedzac że już czas przechodzić na emeryture nagle zmieniają poglady i pisza ksiązki na które jest duże zapotrzebowanie a co za tym idzie kasa . Teraz nie potrafie podac przykładów ale kiedys ogladałem taki program własnie na ten temat . Poprostu chodzi o biznes . I naukowiec który przez całe zycie wysmiewał zwolenników ufo nagle wydaje książkę w kórej zaprzecza całemu swojemu dorobkowi naukowemu . Koledzy oczywiście wiedza o co chodzi. Tak to wyglada .

Wyświetl według: Chronologicznie Ocena
w kolejności: rosnąco malejąco

STRONA
1 2
* Informujemy, iż treści zamieszczane w komentarzach, lub innych rubrykach, w których internauta może dodać swój wpis nie są stanowiskiem Fundacji Nautilus i nie stanowią one odzwierciedlenia naszych poglądów, upodobań bądź sympatii. Fundacja Nautilus nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez Użytkowników.

Aby dodać komentarz, zaloguj się.
szukaj:  

Wejście na pokład

Zapamiętaj mnie

Wiadomość z okrętu Nautilus

Z POCZTY DO FN [...] Witam Mostek Kapitański i wszystkich Załogantów w związku z 10-tą rocznicą 'Ancient Aliens' chciałbym przypomnieć serial na którym się praktycznie wychowałem czytając międzyczasie Mostowicza, Daniken'a , a mianowicie był to serial pt 'The Outer Limits' polskie tłumaczenie to 'Po tamtej stronie' opisuje on w postaci fabularyzowanej zjawiska niewyjaśnione jakie przydarzają się ludziom. Był on kręcony 1963-1965 i 1995-2002 ( link https://vider.info/vid/+fn51vvc ) Dla mnie była...

UFO24

więcej na: emilcin.com

Wczoraj, 07:26 | Witam zaobserwowałem dzisiejszej niedzieli na niebie interesujący przelot czegoś co w zbudziło moja ciekawość i postanowilem to nagrać . Oddzieliłem cztery ujęcia moim zdaniem najlepiej uchwyconych , dwa jasnego obiektu ktory poruszal sie powoli na dosyć dużej wysokości momentami zatrzymując się oraz dwa ujęcia czarnego obiektu który leciał innym torem mniej więcej z tą sama prędkością i na tym samym pułapie co ten biały obiekt .obydwa oddalając się zniknęły mi z pola widzenia . Przybliżając ...

Artykułem interesują się

Poniżej lista Załogantów, których zainteresował ten artykuł. Możesz kliknąć na nazwę Załoganta, aby się z nim skontaktować.

Brak zainteresowanych Załogantów.

Dziennik Pokładowy

Wtorek, 11 czerwca 2019 | Ludzie mnie pytają: A gdzie jest piekło? Z odpowiedzią na to pytanie nie mam najmniejszego problemu – ono jest schowane tuż za rogiem, w hospicjach i szpitalach, gdzie ludzie cierpią i szykują się do pożegnania z życiem doczesnym. Nigdy o tym świecie nie zapominam… choć jest to przecież tak proste, kiedy świeci słońce. Nazywam tych ludzi „podróżnikami na lotnisku w hali odlotów”. Wtedy tracą na znaczeniu...

czytaj dalej

FILM FN

Donald Trump o UFO

archiwum filmów

Informacje z Hydepark "N"



25 sierpnia :: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Nauka dochodzi do coraz bardziej zaskakujących wniosków na temat natury naszej rzeczywistości. Czy jest możliwe, że świat to hologram?: viewtopic.php?f=33&t=5532
25 sierpnia :: Paradoks bilardowy - podróże w czasie Dyskusja na temat hipotez dotyczących podróży w czasie od trochę innej strony. Możliwe, czy nie? Oto jest pytanie: viewtopic.php?f=53&t=5626
2 listopada :: Cybernetyka, SI i etyka maszyn - do czego zaprowadzi nas przyszłość? Dyskusja o kierunku rozwoju świata i możliwych scenariuszach. Sztuczna inteligencja, technologie i wynalazki, które zaważą na naszym gatunku: viewtopic.php?f=28&t=4291

wejdź na forum i dołącz do dyskusji

Archiwalne audycje FN

Playlista:

rozwiń playlistę




Właściwe, pełne archiwum audycji w przygotowaniu...
Będzie dostępne już wkrótce!

Poleć znajomemu

Poleć nasz serwis swojemu znajomemu. Podaj emaila znajomego, a zostanie wysłane do niego zaproszenie.

Najnowsze w serwisie

Wyświetl: Działy Chronologicznie | Max:

Najnowsze artykuły:

Najnowsze w XXI Piętro:

Najnowsze w FN24:

Najnowsze Pytania do FN:

Ostatnie porady w Szalupie Ratunkowej:

Najnowsze w Dzienniku Pokładowym:

Najnowsze recenzje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: OKRĘT NAUTILUS - pokład on-line:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: Projekt Messing - najnowsze informacje:

Najnowsze w KAJUTA ZAŁOGI: PROJEKTY FUNDACJI NAUTILUS:

Informacja dotycząca cookies: Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu logowania i utrzymywania sesji Użytkownika. Jeśli już zapoznałeś się z tą informacją, kliknij tutaj, aby ją zamknąć.